no ja mam dość ! Zabawki w Polsce nie są tanie a kupuje się je totalnie w
ciemno i po zainteresowaniu dziecka przez 5 minut trafiają do kąta.
Moja córka dostała ostatnio samochód firmy bomiko na akumulator, który nie
jeździ ani po asfalcie ani po trawie i po jednym dniu przestał działać pilot
kolejna rewelacja odkurzacz - co za poroniony pomysł z tymi kuleczkami od
paneli się elektryzują i nie wciągają, że nie wspomnę o szowinistycznym
napisie for girl only
dzis tata kupił jej elefun od hasbro i bezmyślność projektanta tej zabawki
mnie osłabiła. Motylki wylatują dosłaownie przez moment a potem trzeba
odkręcać mozolnie trąbę i pakować je z powrotem, nie jest to łatwe dla mnie
nie byłoby w stanie tego zrobić nawet większe dziecko. Pomijając że część
wogóle nie wylatuje to mocowanie się co chwila z tą trąbą - porażka.
Chrześnicy kupiłam na prezent fisher price zabawkę muzyczną cd player,
oczywiście kształt ma tylko taki bo nie funkcję. Za zabawkę na 4 melodyjki to
90 zł chyba spora przesada.
Ale niestety tak się kupuje zabawki w sklepach, wszystko zapakowane, nie
można zobaczyć jak działa czy jest ciekawa. Dziecko powinno się pobawić i
zdecydować czy po 5 minutach chce ją zabrać do domu. Wszystko przymierzamy
oglądamy przed zakupem a zabawki zapakowane czasem tak szczelnie, że nic o
niej nie wiemy. Więc producenci inwestują w kolorowe opakowania zamiast w ich
zawartość

(((
Dawajcie swoje spotrzeżenia i typy nieudanych zabawek. Ja mam całe mnóstwo
powyżej to tylko nieliczne przykłady.