Do tych, które sprzedają: jak to jest, że opłaca się komuś
sprzedawać na allegro coś za 10 zł dajmy na to, jeśli na jego aukcji
jest wklejona cała masa zdjęć, a wiadomo, że każde zdjęcie kosztuje
(plus inne koszty wystawienia)? Czy z takich aukcji w ogóle można
wyjść na jakiś plus?
Bo ja sprzedałam parę rzeczy łącznie za ponad 300 zł i musiałam
uiścić rachunek ok. 26 zł. Jakoś to bez sensu mi się wydaje, jeśli
mam coś opchnąć za niższe kwoty.
I jeszcze jedno - jak to jest z pakowaniem? Wliczacie w coś te
koszty? Bo ja się najwyraźniej ostatnio sfrajerzyłam: sprzedałam
rzecz za 50 zł, za przesyłkę wzięłam 8 zł, a zapłaciłam 9,50 zł
(przekroczyła minimalnie wagę) i jeszcze w dodatku zapakowanie tego
kosztowało mnie kolejne parę złotych....
I teraz tak siedzę i myślę, że może ja jakaś kiepska biznesłumen
jestem?