mamkube
03.12.07, 14:16
ciagle opisujecie jacy to sprzdajacy sa źli, jak zarabiaja na was i
wogóle...a ja ciągle musze sie borykać z kupujacymi dosć szalonymi;-
) delikatnie mówiąć...
Jedna kupiłam u mnie kożuesz za grosze po czym napsiała ze jest
uszkodzono zwyzywała mnie i nagadała głupot, napsiałam do all
wielkiego i umywają ręce.
Dostaje głupie maile że dlaczego dana sukienka kosztuje 60 u mnie w
sklepie 50 zł, sorry...czy ludzie nie mają wyobrąźni że ktoś to
kupuje tak jak wszyscy w sklepie i musi na tym zarobić??? Mam to
sprzedać za tyle za ile kupiłam????
A dzis kolejny walnięty mail:
Witam otrzymałam przesyłkę, ale nie podoba mi się ,że ceny na
metkach są sporo niższe niż zapłaciłam.Wychodzi na to ,że idąc do
sklepu wyniosło by mnie to taniej niż na allegro, bo do tego
dochodzi jeszcze przesyłka.Zastanowię się jeszcze nad komentarzem.
Pozdrawiam.
Czy ja czegoś nie rozumiem??? Czy ludzie są z księzyca??
Dodam że sprzedałam na specjalne zamówienie sukienke japonke która
juz tu omawiałyście na forum w sklepie 49,90 ja sprzedałam za 60 zł
+ opaska za 10 zł u mnie (sklep 6,9 zł) + butki balerinki srebrne za
36 zł (w sklepie 29,90 zł) Zarobiłam na tym jak cholera...
Sorry za ten post ale ciagle piszecie jak wy jestescie złe na
sprzedajacych a ja jestem wściekła na kupujacych bez wyobraźni....