agnieszkatk
08.10.08, 09:28
Jako osoba prywatna sprzedaję trochę na allegro. Jakiś czas temu
sprzedalam pewną rzecz. Zadzwonil do mnie kupujący ( prawdę mówiąc,
zastrzelił mnie tym telefonem, bo nie spodziewałam się, do tej pory
nigdy mi się to nie przytrafilo )i powiedział, że sprzedałam
mu "towar nie zgodny z opisem". Nie zgadzam się z tym, bo wydaje mi
się, że i rzetelnie opisuję przedmioty i zanim wystawię coś na
allegro to sprawdzam, jak taką rzecz opisują inni. Ponieważ jednak
zależy mi na tym, żeby nie dostać negatywa, zresztą nie mam
doświadczenia w takich kwestiach a pan mnie zaskoczył, pochopnie
zgodziłam się na zwrot towaru. Pan zaraz potem napisał do mnie maila
że mam mu zwrócić wszystkie koszty - łącznie z kosztem przesyłek w
dwie strony. Powołuje się na gwarancję. Tylko że ja żadnej gwarancji
nie udzielałam, zabawkę przyjmuję ( chcę zwrócić pieniądze tylko za
zabawkę ) , bo nie mam ochoty na negatywa i kłotnie a nie dlatego,
że uznaję swoją winę... rzecz została wylicytowana za 32 zł,
zaplaciłam od tego prowizję, jak jeszcze pokryję koszty wysyłki (
pan chce odesłać paczkę za pobraniem ) to wyjdę na tym jak zabłocki
na mydle...Rzecz przyjmę - chociaż czy muszę ( jestem osobą
prywatną, a nie sklepem czy przedsiębiorstwem ), "winy" swojej nie
uznaję, czy musze pokrywać koszty przesylki?