Dodaj do ulubionych

Nosidełko

28.05.09, 21:47
Drogie Mamy! Czy możecie polecić jakieś nosidełko dla
kilunastomiesięcznego malucha, który jeszcze nie chodzi? Chcemy
jechać za jakiś czas na wakacje (nastawieni jesteśmy na długie
spacery), ale nasza córcia jeszcze nie chodzi i biorąc pod uwagę
fakt, że jeszcze się do tego nie garnie nie podejrzewam, że do czasu
naszego wyjazdu stanie pewnie na nóżki. Dlatego niezbędne będzie
właśnie nosidełko - chcemy jechać w niezbyt strome, ale jednak góry
więc wózek nie wchodzi w grę.
Obserwuj wątek
    • roneczka Re: Nosidełko 28.05.09, 22:05
      Manduca, bondolino, ergo.....no i chusta - długa wiązanasmile
      No i bardzo popularny i też mega wygodny Mei tai
      Ja mam manduce i jak dla mnie rewelacja, oczywiście takie duże
      dziecko to już idzie na plecy.
      Zajrzyj do mojej galerii gazecianej, tam jest wypas fotek jak nosić
      dzieckosmile
      Zapraszam też na nasze forum o chustach i nosidłach ergonomicznych!
      jak masz jakieś pytania i chcesz więcej informacji, pisz na priva do
      mnie, chętnie odpowiem na nurtujące cię pytania
      • roneczka Re: Nosidełko 28.05.09, 22:05
        link do forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
    • 1-patka Re: Nosidełko 28.05.09, 23:17
      ja mam maduce polecam syn waży 11 kg ii już sam stawia pierwsze kroki ale
      nosidlo jest nam pomocne
    • franczii Re: Nosidełko 29.05.09, 07:53
      Polecam noisidlo turystyczne na stelazu to bedzie wam sluzyc jeszcze w
      nastepnych latach. Ja mam kupiony w decathlonie deuter do 22kg i starszego w nim
      nosimy odkad mial rok. Sa tez inne firmy, kolezanka ma chicco caddy i tez jest
      zadowolena a chodzimy razem po gorach. Tylko caddy jest chyba do 15kg.
      • lukrecja34 Re: Nosidełko 29.05.09, 08:23
        ja też zdecydowanie polecam nosidło górskie-dziecko lada chwila zacznie
        samodzielnie chodzić a wtedy do chusty za boga nie da się zapewne włożyć.w
        górach pewnie będzie chciało samo dreptać a na trudniejsze trasy i wejścia
        włożysz w nosidło i cześćsmile
        my kupiliśmy takie nosidło rok temu-córka miała 10 m-cy i też nie
        chodziła.jechaliśmy w sudety i w tym nosidle zdobyła kilka góreksmilejak uda mi się
        znaleźć to nosidło (kupiłam na allegro) to podeślę linka
        • roneczka Re: Nosidełko 29.05.09, 11:33
          lukrecja34 napisała:

          > ja też zdecydowanie polecam nosidło górskie-dziecko lada chwila
          zacznie
          > samodzielnie chodzić a wtedy do chusty za boga nie da się zapewne
          włożyć.

          Jasne, do chusty nie, ale do nosidła pewnie od razu dziecko włoży.
          Co ty wiesz o chustach, bo takie domniemania to raczej wytwór Twojej
          wyobrazni. Ja ma prawie dwulatka i zapewnim cię, że nie ma nic
          przecieciwo chustom.
          Nosidełka ergonomiczne mają to do siebie, że możesz dziecko nosić też
          z przodu i masz kontrolę nad nim, a dziecko blisko rodzica, może
          nawiązać kontakt wzrokowy z mamą lub tatą. No i nie jest takie
          osamotnione.
          Druga rzecz: zależy jakie to będzie górochodzenie, bo jak macie sie
          przemieszczać z wałówką tylko od rana a na wieczór wrócić na nocleg
          w to samo miejsce i nie musicie tachać swojego dobytku to nosidło
          ergonomiczne czy chusta w zupełności wystarczy, a jak bedziecie
          chodzić od schroniska do schroniska to nosidło górskie jest o tyle
          praktyczne, że jest bardziej pakowne, można wepchnąć śpiwór,
          karmimatę, pod stalażm, ma jakieś dodatkowe schowki. Wtedy jeden
          rodzic tacha samo dziecko, a drugi olbrzymi plecak z dobytkiemsmile
          NIe wyobrażam sobie, żebyście chodzili z nosidłem turystycznym np.
          po mieście, czy do pobliskiego sklepu po bułki, czy do restauracji, a
          tachac wtedy dziecko trzeba na rękach, ach....temat rzeka

          w
          > górach pewnie będzie chciało samo dreptać a na trudniejsze trasy i
          wejścia
          > włożysz w nosidło i cześćsmile

          Nosidła są nie tylko turystyczne, w miękkie nosidełko ergonomiczne
          czy chustę też włoży dziecko i cześć-)
          A propo nosidełko ergonomiczne nie zajmuje dużo miejsca jak nie jest
          w danej chwili potrzebne to zwijasz i już, mieści sie do torby A4 lub
          małego plecakasmile))
          No i jest bardziej uniwersalne: możesz w nim nosisić dziecko po domu,
          na miejskie spacery, na zakupy w swojej miejscowości - dużo
          możliwości i też starczy na długo, długosmile))0
          • lukrecja34 Re: Nosidełko 29.05.09, 11:49
            o rany-dwulatka w chuście targasz??..czterolatka też będziesz?
            • roneczka Re: Nosidełko 29.05.09, 18:19
              lukrecja34 napisała:

              > o rany-dwulatka w chuście targasz??..czterolatka też będziesz?
              Masz jakieś problemy ze zrozumieniem tekstu???
              Nigdzie nie napisałam że nosze dwulatka w chuście(zresztą mam prawie
              dwulatka) i chustę poleciłam ewentualnie - na końcu, ale Ty pewnie
              będziesz swojego prawie dwulatka nosić w nosidle turystycznym, bo
              przecież głupio by było zakupić takowe na jeden wypad w góry, no
              chyba że teraz pojedziesz z prawie dwulatkiem i będzie tupatał za
              rączke, jak nie da rady to poniesiecie na rekach, a co tam???
              Napisałam to nie w tonie złośliwości tylko, żeby ci uzmysłowić że nie
              jest tak, że w nosidle turystycznym można nosić starszaka, a w
              chuście to już nie? Chusty mają udźwig do 25 kilo ( zawiescić możesz
              tonę), nosidła turystyczne do 22 kilo, a jakie dziecko tyle waży?
              Cztero-pięciolatek i starsze! a 22kilo na plecach to żaden ciężar, w
              manduce, chuście i nosidle turystycznym też. Chusty nie mamy już od
              ponad roku, bo przeżuciliśmy się na wygodniejsze jak dla nas nosidło
              ergo i mei taismile))
              No i nie napisałam że nosidło turystyczne jest be i niefajne i nie
              mam nic przeciwko takowemu. Ja poleciłam ergonomik, Ty i kilka
              dziewczyn poleciło nosidło górskie, ktoś może poleci coś innego i
              chodzi o to, że pyutający chce wiedzieć jakie ma alternatywy i wybrać
              dla siebie coś najodpowiedniejszego.
              Moje dziecko ma dokładnie 21 miesięcy waży 15 kilo i jest bardzo
              żywym, energicznym, uciekającym chłopczykiem i jak mam coś pilnego do
              załatwienia w urzędzie, w sklepie na 1 piętrze czy na poczcie, to
              instaluję dziecko do manduki i mogę pozałatwiać swoje sprawysmile))
              Często podróżuję pociągami, autobusami i jakoś wole targać prawie
              dwulatka na plecach a kółkową walizkę to ręki niż tachać walizkę,
              dwulatka za rączką i w drugiej ręce wózek parasolkę. Chodzi o
              sytuację wsiadania i wysiadania z pociągu, przesiadania sie na inny
              pociąg czy dworzec, kiedy trzeba szybko sie przemieścić, przejść
              przez tunel podziemny.
              Jak jedziemy gdzieś na wycieczkę autem też nie bierzemy wózka, bo
              dziecko piechur, ale jeżeli zachodzi taka potrzeba wrzucam go na
              plecy ja albo mążsmile)))
              Do nosidła oczywiście, mamy manduce i naprawdę ułatwia nam życie na
              wyjazach większych i mniejszych.
              Ale najlepiej sypnąć jadem i wyciągnąć wnioski niewiadomo skąd, że
              ten mój (prawie) dwulatek to tylko w chuście siedzi.
              Mamy dzieci prawie w tym samym wiekusmile))Także serdecznie pozdrawiam
              i cieszę się, że macie swój, sprawdzony sposób na turystyczne
              wypadysmile)
              A tak przy okazji, co z zasadą: "żyj i daj żyć innym i dopóki dziecko
              nie jest bite,molestowane,głodzone czy gwałcone to nie wtrącam się do
              czyjegoś życia,nie komentuję,nie pouczam i nie wydaję osądów-w każdym
              razie się staram." Wobec chust nie obowiązuje?


              • lukrecja34 Re: Nosidełko 29.05.09, 19:42
                boże roneczka-a ileś ty dziewczyno czasu poświęciła,żeby wykopać tę moją
                wypowiedź? chciało ci się?
                napisałaś,że twój dwulatek nie ma nic przeciwko chustom-wywnioskowałam wiec,że
                w chuście przebywa i jest noszony.widocznie wyciągnęłam błędny
                wniosek-przepraszam i biję się w mą obfitą pierśsmile
                a poza tym-gwoli wyjaśnienia-nie jestem dobrym doradcą w kwestii chust bo ich
                nie używam,nie znoszę i drażni mnie ta cała otoczka wokół nich,to podejście,że
                chusta to lekarstwo na wszystko-można wręcz przeczytać,że chusta jest dobra na
                problemy z laktacją,nerwami,kręgosłupem,nocnym sikaniem i płaczem przed snem.i
                właśnie ten fanatyzm odrzuca mnie od chust.i dlatego słowo "chusta" działa na
                mnie jak płachta na byka.dlatego w tym temacie nie jestem obiektywna i nie
                mogłam sobie odmówić złośliwości..
                naprawdę chciało ci się grzebać w archiwum?smile
                • donkaczka Re: Nosidełko 29.05.09, 19:58
                  no to jesli nie jestes obiektywna, to moze powstrzymaj sie od komentarzy o chustach
                  jeszcze rozumiem pisac o swoich doswiadczeniach, ale tylko dlatego, ze otoczka
                  drazni wyzlosliwiac sie.. no tak na zlosc mamie odmroze sobie uszy.. nie
                  probowalam, ale tak chwala, na pewno beznadziejne jest

                  ja nosilam dwulatke w chuscie, pewnie i trzylatke ponosze, dzieci lubia, mi
                  wygodnie, tylko motanie zajmuje czasu chwile i tu miekkie nosidla maja przewage
                  - tez sie zasadzam na jakies ergo czy beco
                  niektore sa tak piekne, ze oczy plasaja a zapisy sa na pol roku i polowanie hehe
                  takiego kleinsmekkera nie moge od pol roku trafic smile


                  co do nosidel gorskich - maja wszystkie wady plecakow ze stalezem, tu sie wbije,
                  tam wzyna, no i jak dzieciak idzie, to grata trzeba nosic
                  miekkie nosidla sie super dopasowuja do ciala, nic sie nie wrzyna, a potem
                  miekki pakunek do niesienia zostaje
                  ja bym polecala miekkie, czy MT - sporo dziewczyn szyje i mozna nawet jakies
                  autorskie zaprojektowac z imieniem, wzorem itp
                  • lukrecja34 Re: Nosidełko 29.05.09, 21:54
                    bla,bla,bla...znowu te wspaniale chusty..a co-zabronisz mi wypowiadać się? a
                    otoczka fanatyzmu drażni nie tylko mnie.
                    dla ciebie nosidło górskie ma wady-dla mnie nie.w takim nosidle nosiliśmy
                    dziecko-i to dużo-i było komfortowo.i nie wmówisz mi,że nosząc 3-latka na
                    plecach nie czujesz jego ciężaru bo jest to fizycznie niemożliwe.
                    tym razem to chyba ty mnie masz na celowniku..
                    • roneczka Re: Nosidełko 29.05.09, 23:41
                      lukrecja34 napisała:

                      > bla,bla,bla...znowu te wspaniale chusty..a co-zabronisz mi
                      wypowiadać się?

                      Daj spokój już donkaczce, podejrzewam, że nie zada sobie trudu, żeby
                      w ciebie celowac, a o chustach też nie zabronisz jej mówić.
                      Pozatym nie napisała, że nosi dziecko regularnie w chuście. Każda
                      chustomama wie, że dziecka zwłaszcza strszego nie nosi się w chuście
                      ot tak sobie (no chyba że jest nipełnosprawne) tylko jak zaistnieje
                      taka potrzeba, np. dziecko oprotestuje wózek, albo zmęczy sie na
                      spacerku i bedzie chciało na rączki - łatwiej nieść w chuście niż na
                      rekachsmile))
                      Jak byłam w ciąży to wertowałam stosowne fora ciążowe wyczytując co
                      mi się może przytrafić i co będzie mi niezbędne, i trafiłam na wątek
                      w którym jedna mama polecała chustę, że to bardzo fajna rzecz mieć
                      takową. Przeczesałam internet, znalazłam forum chustowe, nabyłam
                      chustę już po porodzie i wiesz co się okazało? Że to bardzo fajna
                      rzecz!!!!
                      I gdybym mogła odnaleźć tamtą dziewczynę na forum i jej podziękować
                      ..., ale nie pamiętam ani nicka ani tytułu wątku sad((
                      Najśmieszniejsze w tym wszystkim, że całą tą otaoczkę fanatyzmu
                      dorabiają właśnie takie antychustowe mamy, no i prasa dziecięca też.
                      Też mnie to drażni, że z fajnej rzeczy robią modę i lans, brrrrr....
                      I wiesz co? Osobiście, ani z forum nie znam żadnej chustomamy która
                      otacza sie fantyzmem o jakim piszeszsmile
                      Ale nieważne, nie ma o czym mówić. Poprostu to nie na temat i nie tu
                      jest miejsce by o tym pisać. Jak masz jakiąś potrzebę na wyrzucenie
                      złośliwości z siebie to pisz do mnie na privsmile
                      Pozdrawiam i dziękuję za miły wieczór
                      również miłego wieczoru i snów mieniących się kolorami chustsmile)))


                      a
                      > otoczka fanatyzmu drażni nie tylko mnie.
                      > dla ciebie nosidło górskie ma wady-dla mnie nie.w takim nosidle
                      nosiliśmy
                      > dziecko-i to dużo-i było komfortowo.i nie wmówisz mi,że nosząc 3-
                      latka na
                      > plecach nie czujesz jego ciężaru bo jest to fizycznie niemożliwe.
                      > tym razem to chyba ty mnie masz na celowniku..
                      Taki trzylatek to może ważyć około 18 klilo albo i mniej, ale
                      wiązanie plecaczka z chusty jest tak skonstruowane, że dziecko nie
                      ciąży aż tak bardzo jak by się mogło wydawać, nosidło ergo działa na
                      podobnej zasadzie, i ja jak niosę swojego dwulatka to naprawdę prawie
                      go nie czuję na plecach, no chyba, że zacznie sobie gadać pod nosem,
                      albo ktoś rzuci tekst: jak ten chłopczyk ma dobrzesmile))NO i
                      nienadużywamy noszeniasmile)))
                      • lukrecja34 Re: Nosidełko 30.05.09, 07:08
                        roneczka-masz rację-zakończmy temat bo ani ty mnie ani ja ciebie do niczego nie
                        przekonam (i dobrze).a co do donkaczki to ona wie o co kaman z tym celowaniemsmile
                        • roneczka Re: Nosidełko 30.05.09, 14:38
                          lukrecja34 napisała:

                          > roneczka-masz rację-zakończmy temat bo ani ty mnie ani ja ciebie
                          do niczego nie
                          > przekonam (i dobrze).a co do donkaczki to ona wie o co kaman z tym
                          celowaniemsmile

                          smile))
                          I tak trzymaj!
                          Pozdrawiam!
                • roneczka Re: Nosidełko 29.05.09, 21:54
                  lukrecja34 napisała:

                  > boże roneczka-a ileś ty dziewczyno czasu poświęciła,żeby wykopać tę
                  moją wypowiedź? chciało ci się?
                  Hehehe
                  Trafiłam od razu, pierwsza lepsza mi się nawinęła, zajęło mi to mniej
                  niż minutkęsmile))
                  To że nie jesteś obiektywna to widać gołym okiem, tym bardziej, że ja
                  o chustach raczej nie pisałam, a o nosidle czy mei tai,
                  a chusta to dla jednych fanatyzm dla drugich sposób normalne
                  funkcjonowanie z małym dzieckiem. Ja dzięki temu trochę
                  popodróżowałam tu i tam, poodwiedzałam znajomych, przyjaciół rodzinę,
                  czyli wychowawczy aktywnie!
                  Pozdrawiam!
                  • lukrecja34 Re: Nosidełko 29.05.09, 21:56
                    roneczka-zwracam honor..
                    miłego wieczoru życzęsmile
            • mama_kotula Re: Nosidełko 22.08.09, 16:59
              Cytato rany-dwulatka w chuście targasz??..czterolatka też będziesz?

              Przerażę cię - w te wakacje nosiłam 5-latkę. W meitaju, ale to - załóżmy - też pod chustę podchodzi.

              Zapewne, jakbym woziła w wózku - bo dziewczę miało gips na nodze i dalekie spacery były wykluczone, po zdjęciu gipsu nawet bardziej - no więc jakbym woziła wózkiem, to by to wywołało twoje mniejsze oburzenie, prawda? wink Ale pięciolatek na plecach matki? W pale się nie mieści wink.
            • ata99 Re: Nosidełko 22.08.09, 21:51
              Czasem noszę 2,5 latka 13 kg z hakiem.Nie mam z tym specjalnych
              problemów. Wygodniej w chuście, niż na rękach. Wózków nigdy nie
              lubiliśmy, ani ja, ani syn.
          • joxanna Re: Nosidełko 29.05.09, 14:09
            roneczka... Moje dziecko jak skończyło mniej więcej rok i zaczęło dość sprawnie
            chodzić przestało dawać się nosić w chuście, mimo, że wcześniej lubiło. Są i
            takie dzieci. natomiast nosidełko takie plecakowe Chicco po siostrze, owszem,
            owszem.

            • roneczka Re: Nosidełko 29.05.09, 18:26
              Mój jak zaczął sprawnie chodzić to chustowania zaprzestaliśmy, wtedy
              hop do spacerówki, w której zresztą nie chciała siedzieć.
              Potem przeżuciliśmy sie na nosidło "plecakowe"smile Też lubi, ba
              uwielbia i jest cichutki i grzeczniutki aż miłosmile
              • budzik11 Re: Nosidełko 30.05.09, 21:37
                A ja nosiłam w chuście prawie 3-latkę, w zeszłym roku, na długich spacerach, jak
                już nie dała rady sama chodzić - wtedy ją wrzucałam na plecy, nawet mi
                zasypiała. Oczywiście były to raczej sporadyczne okazje, ale da się i nie widzę
                w tym nic złego.
                Teraz naszam (bo nie noszę ciągle, ale właśnie przy dłuższych spacerach, czy w
                miejscach trudnodostępnych dla wózka) prawie 2-latka i jest to dla mnie jak
                najbardziej naturalne.
          • silje78 Re: roneczka 09.02.10, 12:06
            nie bierzesz pod uwagę, że jest to dziecko, które chusty na oczy nie
            widziało i w niej nie siedziało. ja sama chusty używałam, ale córka
            w wieku ok 9 miesięcy odmówiła wspópracy. było jej niewygodnie. w
            mei tai mi było niewygodnie. kupiliśmy nosidło turystyczne na
            wypady. mamy jack'a wolfskin'a. kupione było dla chodzącego dziecka,
            córka miała ok roku. używaliśy też w te wakacje, jak młoda się
            zmęczyła to właziła do nosidła i było ok. zaltą było to, że mąż mógł
            go używać, a w chuste zamotać się nie da.
      • ewa_mama_jasia Re: Nosidełko 29.05.09, 11:19
        Też polecam deutera. Rewelacja.
        • mniemanologia Re: Nosidełko 29.05.09, 12:02
          I ja też polecam Deutera. Mamy Kid Comfort I pro, jest super.
    • agniecha.s Re: Nosidełko 22.08.09, 16:17
      Ja mam nosidelko i jest nam bardzo wygodnie!!smile
      Przede wszystkim zainstalowanie malego w nosidle to kwestia
      chwili....z motaniem chusty nie moge sie zaprzyjaznic... (dostalam
      chuste w spadku po siostrze ale niestety zrazilo mnie to bardzo
      szybko)... a w nosidle to tylko kilka zapiec i koniecwink
      Jest ergonomiczne,wiec i dziecku jest wygodnie i rodzic nie odczuwa
      ciezaru-bo rozklada sie on rownomiernie... teraz juz bede go nosic
      tez przodem do swiata,wiec mysle ze i na gorskich wypadach
      sprawdziloby sie rewelacyjnie...ja narazie uzywam go w miejskich
      warunkachwink))
      Pozdrowionkawink
      • kammik Nie wolno nosić przodem do swiata 22.08.09, 17:58
        Nie noś dziecka przodem do świata

        Jakie masz nosidło? Bo jakoś wątpię, zeby było rzeczywiście ergo, skoro wpadł ci do głowy taki pomysł.
      • roneczka Re: Nosidełko 23.08.09, 00:29
        agniecha.s napisała:

        > Ja mam nosidelko i jest nam bardzo wygodnie!!smile
        > Przede wszystkim zainstalowanie malego w nosidle to kwestia
        > chwili....z motaniem chusty nie moge sie zaprzyjaznic... (dostalam
        > chuste w spadku po siostrze ale niestety zrazilo mnie to bardzo
        > szybko)... a w nosidle to tylko kilka zapiec i koniecwink
        > Jest ergonomiczne,wiec i dziecku jest wygodnie i rodzic nie odczuwa
        > ciezaru-bo rozklada sie on rownomiernie... teraz juz bede go nosic
        > tez przodem do swiata,wiec mysle ze i na gorskich wypadach
        > sprawdziloby sie rewelacyjnie...ja narazie uzywam go w miejskich
        > warunkachwink))
        > Pozdrowionkawink



        Autorka wątku ma dziecko kilkunastomiesięczne.
        Twoje też Tyle ma????
        Trochę wyobraźni smile
        Bo mi jakoś nie widzi się dyndający przodem do świata roczniak !
        Pozdrawiam!
    • mozyna Re: Nosidełko 23.08.09, 11:45
      Według mojego doświadczenia nosidło ze stelażem lepiej utrzymyje i
      rozkłada większy ciężar - tak jak plecaki tutystyczne, zwłaszcza na
      wyprawę w góry. Miękie nosidełko byłoby ok, jeśli dziecko jest
      trochę mniejsze. Poza tym każde ma swoje plusy i minusy...wink
    • agniecha.s Re: Nosidełko 28.08.09, 14:48
      Kammik, ja mam akurat nosidelko z Womaru... Konkretnie N13... i jest
      ergonomiczne...
      A co do noszenia przodem- nigdy nie zdecydowalabym sie nosic malca
      tak jak na tych zdjeciach-w chustach. Natomiast w nosidle dziecko
      siedzi w pozycji zabki i przodem, i tylem.
      Roneczka, Maly skonczyl w lipcu rok wiec jest tez dzieckiem
      kilkunastomiesiecznym. Wyobrazni mialam az za duzo, bo sama balam
      sie go tak nosic...ale poczytalam troche na ten temat i przede
      wszystkich rozmawialam z lekarzem. Powiedzial mi, ze tak naprawde
      juz po 8 miesiacu moglam go tak nosic. -Dziecko jest juz wtedy
      fizjologicznie przygotowane do takiej pozycji. Czytalam tez rozne
      fachowe opinie..sz tego co wiem, te nosidla byly tez badane i
      zaakceptowane przez Centrum Zdrowia dziecka w Warszawie...Teraz Mały
      ma juz 13 miesiecy i tez mysle ze jest na takie noszenie gotowy...
      Poza tym- on sam jest juz bardzo ciekawy swiata-dlaczego mialabym go
      ograniczac?
      Kammik, ten artykul wydaje mi sie byc strasznie naciagany..
      (Wlasciwie jest umieszczony na stronie o chustach, wiec nie ma sie
      tez co dziwic jego tresci)
      Dlaczego naciagany? :
      Maly siedzi w pozycji zabki i przodem i tylem..
      Głowka jest juz sztywna..Czy noszac roczne dziecko na rekach tez
      podtrzymujesz mu glowke?
      Ciezar nie rozklada sie nierownomiernie..a juz tym bardziej nie
      uciska, bo nosidelko jest szerokie ...
      Jednak najbardziej irracjonalny wydaje mi sie byc punkt o
      hiperstymulacji i nadmiernym stresie... Przeciez kazdemu rodzicowi
      powinno zalezec na wystawianiu malucha na roznorodne bodzce...Takie
      dziecko chce sie uczyc swiata...Czy bedac w domu zaslaniamy dzieciom
      pokoj, tak, zeby przypadkiem czegos nie zobaczylo (i nie nauczylo
      sie czegos nowego)? powinnismy stymulowac rozwoj dziecka poprzez
      wielorakie bodzce a nie hamowac go- odwracajac od otoczenia...

      Tak jak pisalam..ja uzywam go w warunkach miejskich...zaproponowalam
      takie nosidlo, bo bedzie sie nadawalo na wypad w gory ale i po
      powrocie przyda sie po prostu na co dzien..Gorskie nosidelko moze
      byc nieprzydatne w miescie...
      Nie mowie jednak, że gorskie nosidla beda zle!(bo moglo to tak
      zabrzmiec...)
      • leneczkaz Re: Nosidełko 28.08.09, 16:00
        Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy Ty widziałaś kiedyś żabę?
        • agniecha.s Re: Nosidełko 28.08.09, 16:24
          Ty chyba nie, skoro zadajesz takie pytanie...A Ty w czym nosisz?
          skoro uwazasz ze tak szerokie nosidelko nie jest w stanie utrzymac
          takiej pozycji?
          • leneczkaz Re: Nosidełko 29.08.09, 08:22
            Proszę Cię.. Wygoogluj sobie ŻABA.
            Obejrzyj, pomacaj ekran.
            Potem popatrz na Womarowskie cudo.
            Jak dalej będziesz uważała, że tam jest pozycja 'żabki' to ja już niestety nie
            pomogę. Wtedy wygoogluj OKULISTA albo PSYCHOLOG.
            • otoja69 Re: Nosidełko 29.08.09, 08:29
              Może jej chodziło o rozjechaną żabę?? wink tongue_out
              • leneczkaz Re: Nosidełko 29.08.09, 09:58
                Mi się bardziej skojarzyło z dmuchaną.. Ale może nie każdy bawił się żabami jak
                był mały ;p heheh
      • otoja69 Re: Nosidełko 28.08.09, 21:08
        Z tego co widzę nie jest to nosidło ergonomiczne, to że nóżki są szeroko
        rozstawione o niczym nie świadczy...ale może się nie znam. Z tego co się
        orientuję w ergo cały pic polega na tym żeby dziecko niejako siedziało, a nie
        wisiało w kroku, czy to przodem czy tyłem. Nawet ja osoba dorosła
        "fizjologicznie przygotowana" jak to napisałaś nie chciałabym wisieć na kroku
        nawet 15 min. , współczuję chłopcom w takiej pozycji, cały ciężar na jajkach...uncertain
        • otoja69 Re: Nosidełko 28.08.09, 21:14
          Przeczytałam uważnie stronę womaru nigdzie nie ma napisane że to nosidła ergo.
          Jest zdanie że "Nosidełka to ergonomia ..." Co do certyfikatów , zresztą
          poczytaj, bardziej tyczą się materiałów jakie użyto do wykonania ....
          www.womar.eu/section.php?page=certyfikaty
      • mama_kotula Re: Nosidełko 29.08.09, 10:39
        CytatNatomiast w nosidle dziecko
        siedzi w pozycji zabki i przodem, i tylem.


        Która z tych pozycji jest pozycją żabki?
        www.womar.eu/section1.php?page=produkty&zm2=nosidelka
        • leneczkaz Re: Nosidełko 29.08.09, 14:43
          Nie czytasz po kolei i nie wiesz, że tu o rozjechaną/nadmuchaną żabkę chodziło! smile
          • otoja69 Re: Nosidełko 29.08.09, 14:46
            ale najpierw nadmuchaną a potem rozjechaną czy odwrotnie? tongue_out
            • mama_kotula Re: Nosidełko 29.08.09, 16:06
              otoja69 napisała:

              > ale najpierw nadmuchaną a potem rozjechaną czy odwrotnie? tongue_out

              Pewnie o taką:

              https://www.toxel.com/wp-content/uploads/2008/12/knittedart17.jpg
      • budzik11 Re: Nosidełko 29.08.09, 15:04
        agniecha.s napisała:

        > Kammik, ja mam akurat nosidelko z Womaru... Konkretnie N13... i jest
        > ergonomiczne...

        Hahaha... ergonomiczne... w którym miejscu??

        Dla twojej informacji, zerknij sobie na zdjęcie poglądowe dwóch nosideł, jedno z nich jest ergonomiczne
        www.flickr.com/photos/finadrea/2311123872/
        (dla wyjaśnienia, gdybyś miała wątpliwości: kiedy dziecko wisi na kroczu jak u tatusia w białej koszulce i czapeczce i takie nosidło jakie ty masz - NIE jest nosidłem ergonomicznym, nosidła wymuszające prawidłową pozycję żabki - tatuś w niebieskiej koszulce - to właśnie nosidło ergonomiczne).
        • agniecha.s Re: Nosidełko 01.09.09, 10:56
          Moje dziecko w nosidle nie "wisi" na kawalku materialu tak jak u pana w bialej
          czapce. Natomiast siedzi na szerszym pasie materialu i zdecydowanie nozki
          ukladaja sie tak jak u dziecka pana w niebieskiej koszulce.
      • roneczka Re: Nosidełko 29.08.09, 22:56
        Manduca nie jest górskim nosidełkiem, ale też nada sie w mieście.
        I w górach też i to duużo lepiej zda egzamnin niż jakieś badziewie.
        Nosisz w nim roczniaka? W tym Womarze?
        • tusie-czek Re: Nosidełko 01.09.09, 11:50
          Womar to raczej chyba nosidlo dla niemowlakow. Jak dzeciak ma powyzej 9 miesiecy
          mozna juz uzywac albo nosidel gorskich ze stelarzem np. Super wygodne dla
          rodzicow (po miescie tez) i dla malucha. Manduca fajna to prawda. Sama mam
          kupione w Decathlonie gorskie nosidlo (nie dla niemowlat!!!) i moja mala woli to
          niz wszystkie chusty i nosidla ergonomiczne przez ktore zesmy przeszly. A do
          noszenia dla rodzicow jest to duzo wygodniejsze bo zakladane na plecym dziecko
          moze sie poruszac troszke i ma przewiew i chlodno.
          • mniemanologia Re: Nosidełko 01.09.09, 12:01
            Ja do chusty po prostu budowy nie mam smile
            Nijak nie było mi w niej wygodnie. Wiem, wiem, wygodnie to ma być
            dziecku. Tym niemniej ja za chustę dziękuję.
            Nosidła górskie sa super smile
            • elske Re: Nosidełko 01.09.09, 14:49
              Corke nosilam w nosidle gorskim na stelażu.Bałam rade 30 minut,stelaz wrzynał
              sie w plecy,ramiona bolaly.Syna nosze w chuscie.Jest rożnica.Nigdy wiecej nosidła.
              Mlodego bez problemu nosze w chuscie wiazanej i kółkowej .W mei tai juz nie da
              sie wsadzic, jest mu niewygodnie.Mi zresztą też do gustu nie przypadło.
              • mniemanologia Re: Nosidełko 01.09.09, 15:14
                O, widzisz. Co komu pasuje.
              • silje78 Re: Nosidełko 09.02.10, 12:18
                a jakie miałaś nosidło? bo sprawa wygląda tak jak z plecakami.
                chcesz mi dobry, wygodny plecak to kupujesz porządnej firmy,
                oszczędzasz to masz problem. ja przymierzałam córkę w akpolu do
                nosidła polskiej firmy. dziadostwo straszne. pas biodrowy to
                nieoprozumienie, miał szerokość ok 1,5cm. pasy naramienne z gąbki
                obszytej stylonowym materiałem. przymierzałam córkę do deutera, ale
                kupiliśmy jack'a bo miałam zniżkę.
                nie napiszę, że nie czuć dziecka, ale ciężar się rozkłada na tyle
                równomiernie, że nie czuje się dyskomfortu.
                nie uważam chust za zło ostateczne, ale myślę, że w takich wyprawach
                porządne nosidło turystyczne ma jednak przewagę.
                • joxanna swoją drogą 09.02.10, 12:20
                  ... dawno nie było wojny nosidełkowo-chustowejsmile
    • braktalentu Re: Nosidełko 01.09.09, 18:04
      Nosiłam w Chicco miękkim pierwsze dziecko od 3 miesiąca do roku. Potem się już nie mieścił. Roczniaka pakowałam do górskiego stelażu Wolfskina. W górach ok, ale w mieście raczej za duży. Ciężko z czymś takim zrobić zakupy, a użytkowania w komunikacji miejskiej nie wyobrażam sobie. Drugiego synka nosiłam przez 3 miesiące w chicco miękkim, ale OD TEGO MIEJSCA WKURZONE CHUSTOMANIĄ PRZESTAJĄ CZYTAĆ-smile odkąd nabyłam chustę nie używam niczego innego. Młodszak ma 4 miechy i podróżuje w wiązaniu "kieszonka". Gdy jedziemy na zakupy i znaczenie ma szybki montaż dziecka w chuście zawiązuje się w "koali". Dziś nosiłam też "rozmemłanego - nieszczęśliwego" starszaka (lat trzy i pół). Chusta ma dla mnie następujące zalety:
      - komfortowe, dyskretne karmienie dziecka,
      - łatwe odcięcie dziecka od bodźców zewnętrznych,
      - ochrona przed słońcem bez noszenia w torebce siedemnastu czapeczek,
      - zawsze wiadomo gdzie spadł smoczek (jest w chuście-smile
      - ciężar malucha rozkłada się na ramiona i biodra (dobre górskie też tak ma, ale miękkie chicco po paru godzinach wędrówki dawało się we znaki)
      - chustę łatwo złożyć i przetransportować, a na postoju służy za kocyk

      Jeżeli dziecko w nosidle górskim wystaje zza Twoich pleców i nie będą one jedynym widokiem w trakcie wycieczki, to wybrałabym nosidło ze stelażem. Chustę poleciłabym młodszym robaczkom.
    • kkokoszkaa Re: Nosidełko 01.09.09, 18:46
      napisze ci o moich doswiadczeniach - uzywałam róznych nosideł i jak
      dla mnie katastrofa dla mnie jakos zle rozłozonycięzar jest i zawsze
      miałam wrazenie ze dziecko nosze w reklamówce doczepionej do ramion.
      Owszem sa nosidłą lepsze i gorsze ale jednak jak dla mnie to jakis
      koszmar zawsze był. Kupiłam chuste ale ni cholery nie doszłam do
      wprawy i nie umiałąm motac małego -odpusciłam. W koncu u mnie
      dziwczyny na forum zaczeły same sobie szyc MT i ja poprosiłam o
      uszycie i to było wybawienie. Wziełam mt na wakacje i mały
      rewelacyjnie w tym usypiał i po raz pierwszy nie małam wrazenia
      wiszenia mego dziecka. Dlatego polecam. To tyle . poza tym cena jest
      chyba niska za materiał nie zapłacisz duzo a jak dasz krawcowej to
      za 60 zł masz całe nosidło- chyba ze masz droga krawcową...
      pozdrawiam
      p.s. post niewinyy a tyle pyskówek sprowokował ehhh baby
      • mmmarica Re: Nosidełko 01.09.09, 20:43
        Ano niestety tak to bywa, gdy kazdy jest anonomowywink
        Jesli chodzi o mnie, to mam i ergo, i chuste. Ja z kolei chuste szylam sama
        (wlasciwie wiele szycia nie bylo:p)... i w gory zabralabym nosidelko..
        podchodzicie na gore-wkladacie, postój- szybka zmiana "nosiciela" wink i idziecie
        dalej. Wkladanie i wyjmowanie bedzie szybsze-wlasciwie wystarczy odpiac klamry.
        Tylko przed zakupem radze po prostu przejsc sie po sklepach, poogladac i
        pomierzyc nosidla. -dobierzcie sobie takie, w którym i wam, i dziecku bedzie
        wygodnie. (a zarazem zdrowo dla malucha)
    • camel_3d Re: Nosidełko 02.09.09, 10:49
      >dla
      > kilunastomiesięcznego malucha, który jeszcze nie chodzi?

      polecam ergo baby.
      ale tez zastanawialbym sie czy nie pojsc do lekarza, bo kilkunastomiesieczne
      dzieci to juz chodza.
      • agniecha.s Re: Nosidełko 09.02.10, 10:25
        Zauważyłam, że wokół chust powstał straszny szum medialny. Nie
        uważacie, że hasła chustomanii powtarzane są na wielu forach? Mnie
        to bardziej od chust odstrasza niż zachęca. Nawet na tym forum wiele
        tekstów brzmi jak kopia z chustomanii... Wyszukiwane na siłę
        arkumenty, puste hasła anty- nosidełkowe...
        • leneczkaz Re: Nosidełko 09.02.10, 10:29
          Bo motanie wciąga, zaraża i uzależnia smile
        • ivaz Re: Nosidełko 09.02.10, 14:33
          nie wiem skąd ci to przyszło do głowy jak ktos nie lubi chusty
          kupuje nosidło, ja np tak zrobiłam, ale zanim je kupiłam to
          poczytałam jak i w czym nosic dzieci, i wybrałam nosidło
          egrgonomiczne bondolino, niestety ty raczej nie za dużo wiesz nt
          noszenia bo kupłaś Womara które jest zwykłym wisiadłem i tyle w tym
          temacie
          • milane Re: Nosidełko 09.03.10, 00:32
            Wystarczy przejrzeć fora internetowe i wiadomo skąd...
            ja też tak uważam...-Cieszy mnie niezmiernie, że ktoś kto nie lubi
            chusty kupuje nosidełko ale "pranie mózgu" jakie robi
            się "chustomaniakom" i nagonka na pro-nosidełkowych rzuci się w oczy
            nawet dziecku- wystarczy, że przejrzy niektóre fora...
            Każdy ma prawo do własnej opinii i wyrażania jej na forum- po to ono
            jest… Natomiast czytając prawie takie same posty powtarzające się co
            chwile, można zacząć się zastanawiać nad prawdziwym autorem i
            pochodzeniem tych słów… brzmią one niejednokrotnie jak ulotki
            Chustomanii- dotyczą tych samych tematów i używają tych samych
            argumentów. I tak na podstawie ulotki dotyczącej noszenia przodem do
            świata,

            Chustomaniacy twierdzą, że:

            1) „W nosidełkach dzieci mają niefizjologicznie wyprostowany
            kręgosłup”.
            -Tymczasem, nosidełka to nie twarde zbroje, w których dzieci nie
            mają możliwości dopasowania się tak aby było im wygodnie. Obecne
            nosidełka są miękkie i dziecko jest w nich naturalnie skulone,
            przytulone do rodzica.
            Jeśli zaś chodzi o niefizjologicznie wyprostowany kręgosłup w
            ułożeniu przodem do świata, pamiętajmy że taka pozycja jest
            zarezerwowana dla dzieci powyżej 8 miesiąca życia. Takie dzieci są
            już fizjologicznie przystosowane do zwiedzania świata tyłem do
            rodzica. Zdrowe dziecko w tym wieku silnie się już podnosi,
            samodzielnie siedzi i mocno dźwiga główkę.

            2) „Chusty pomagają w utrzymaniu pozycji żabki, której nie
            osiągniemy za pomocą nosidełka”.
            -Otóż, w nosidełkach możliwe jest utrzymanie pozycji żabki. Coraz
            więcej nosideł ma szeroki pas pod kroczem, na którym dzieci nie
            wiszą i pozycja żabki jest utrzymana.

            3) „W nosidełku dziecko wisi na najniższej części tułowia,
            nierównomierny ciężar uciska jądra lub spojenie łonowe. Dziecko ma
            do dyspozycji zbyt wąski kawałek materiału do siedzenia”.
            -Obecnie oferowane na rynku nosidełka pozwalają na równomierne
            rozłożenie ciężaru maluszka, dzięki czemu jądra lub spojenie łonowe
            nie są uciskane.

            4) „Główka nie ma podparcia w pozycji przodem do świata”.
            -Dzieci starsze trzymają główkę samodzielnie. Młodsze niemowlaki,
            które podróżują w nosidle przodem do rodzica mają podparcie pod
            główkę.

            5) „Wysunięty punkt ciężkości dziecka powoduje bóle pleców u
            noszących rodziców (przodem do świata)”.
            -Rodzice raczej nie nosiliby tak dzieciaków jeśli byłoby to dla nich
            bolesne. Najlepszą alternatywą jest zmienianie pozycji- można
            przecież nosić i przodem, i tyłem. Poza tym, taki maluch może też
            pochodzić sam (jeśli okoliczności temu sprzyjają).

            6) „Maluch narażony jest na hiperstymulację– wystawiony jest na
            nadmiar bodźców, których nie potrafi przetworzyć”.
            -To, ile chcemy pokazać naszym dzieciom i czego ich chcemy nauczyć
            jest indywidualną sprawą każdego rodzica. Ale o jakiej
            hiperstymulacji my mówimy? Czy ze względu na nią będziemy ograniczać
            ilość zdań wypowiadanych do dziecka, bo może usłyszeć zbyt wiele i
            nie będzie w stanie tego przetworzyć? Przecież właśnie żeby nauczyć
            dziecko mówić, musimy się jak najwięcej do niego odzywać.
            Analogicznie, z wszystkim czego chcemy je nauczyć musimy mu zapewnić
            jak najczęstszy kontakt- aby odpowiednio stymulować jego rozwój.
            Podobnie, nie powinniśmy ograniczać bodźców zewnętrznych
            docierających do dziecka, bo w ten sposób maluszka ograniczamy. Co
            ciekawe, w innym miejscu na stronie Chustomanii możemy
            przeczytać, „że noszone dzieci wykazują większą czujność wzrokowo-
            słuchową“. W jeszcze innym miejscu: „Maluch w chuście aktywnie
            uczestniczy w życiu mamy lub taty: widzi to, co oni widzą, słyszy
            to, co oni słyszą.(…winkPatrząc na świat z pewnej wysokości czują, że
            do niego należą”. Drodzy chustomaniacy! To w końcu pokazywać ten
            świat, czy nie? Gdzie konsekwencja tworzących te ulotki? Jeszcze w
            innym miejscu na tej stronie: „Dziecko aktywnie uczestniczy w
            codziennych czynnościach mamy czy taty. Jego rozwijający się mózg
            przechowuje doświadczenia w postaci tzw. “wzorców zachowań”,
            posortowanych w neurologicznej bibliotece maluszka. Będą one
            odtwarzane wtedy, gdy dziecko przeżywa podobną sytuację
            przypominającą mu oryginalny "film". Im bogatsze wspomnienia
            neuronalne, tym szybsza “reakcja” na nową sytuację”. -Czyli jednak
            warto zabiegać o to, żeby dziecko stymulowane było przez jak
            najwięcej bodźców?

            7) „Noszenie twarzą do świata powoduje nadmierny stres. Maluch jest
            przestraszony”.
            -Zgodnie z tym argumentem Chustomanii, powinniśmy dziecko trzymać w
            domu, w znajomym otoczeniu, a wychodząc na spacer należałoby
            zakrywać mu oczy, jeżeli uznamy, że może zobaczyć zbyt wiele. Nie
            dajmy się zwariować. Nas chyba nikt nie trzymał pod kluczem.
            Zadaniem rodziców jest pokazywanie świata dziecku a nie zamykanie go
            przed nim.

            8) „W takiej pozycji (przodem do świata) dziecko nie może
            się "wyłączyć"- wtulić i zasnąć, gdy jest zmęczone otaczającym
            światem. Rodzic nie ma szansy odczuć, jaką ufnością obdarza go
            bezbronny maluch”.
            -Fakt, w takiej pozycji ciężko jest zasnąć. Natomiast nie nosimy
            przecież tak malucha cały czas. Jeśli chcemy go uśpić odwracamy go
            przodem do siebie. Odnośnie zaś drugiego zdania; czy celem noszenia
            dzieci jest odczucie przez rodzica, jaką ufnością obdarza go
            bezbronny maluch? Rodzice mają na to szansę prawie na każdym kroku.
            Przecież to właśnie im maluchy w pełni ufają każdego dnia i rodzice
            raczej nie powinni mieć z tym problemu.
            • roneczka Re: Nosidełko 09.03.10, 13:24
              Ideea noszenia ergonomicznego - czyli w chustach i nosidłach
              ergonomicznych, w których dziecko ma nóżki na żabkę, czyli kolanka
              wyżej niż pupa to nie jest jakaś tam idea chustomanii, to poprostu
              jest nurt, nowe spojrzenie na noszenie dzieci. Tego nie wymyślił
              jeden człowiek, nad tym pracował sztab specjalistów lekarzy z całego
              świata. W Niemczech już od 30 lat nosi się w chustach i stamtąd
              pochodzi też wiele firm produkujących chusty, od lat są prowadzone
              badania...takie rzeczy nie biorą się z kosmosu.
              I tak to jest ze zawsze jak pojawi się nowe zacznie krzyczeć wiele
              osób jak bardzo im się to nie podoba...
              Mając na myśli nosidełka rozumiemy przez to te w których dziecku
              wiszą nóżki i nosidło nie dostosowywuje się do kształtu plecó
              dziecka.
              Bondolino nie jest nosidełkiem w rozumieniu powyższej definicji.
              To typowy ergonomik.

              Ja mam chustę ergonomik i Mei Tai i wszystko nam służyło do 2- roku
              życia dziecka, a teraz czeka na potomka.

              A wojne to robią niechustowi, także wyluzujcie i pozdrawiam!
              • mniemanologia Re: Nosidełko 09.03.10, 13:38
                > Mając na myśli nosidełka rozumiemy przez to te w których dziecku
                > wiszą nóżki i nosidło nie dostosowywuje się do kształtu plecó
                > dziecka.
                > Bondolino nie jest nosidełkiem w rozumieniu powyższej definicji.
                > To typowy ergonomik.

                Hm. Myślałam, ze mówiąc "nosidełka" mamy na myśli nosidełka
                ergonomiczne (np. Bondolino) i nosidełka nieergonomiczne (wszelkie
                Womary czy górskie). Że to ogólna kategoria. To w końcu nosidełka
                ergnomiczne są nosidełkami czy nie? Czy to nieprawidłowa nazwa i to,
                co kiedyś nazywało się nosidełkiem ergnomicznym nie jest
                nosidełkiem, tylko "ergonomikiem"?
                Bo piszesz "rozumieMY", a ja nie rozumiem, więc może Wy tak
                rozumiecie...
                • kammik Re: Nosidełko 09.03.10, 13:49
                  My rozumiemy tak samo, żeby uniknąć nieporozumień O Czym Ty Właściwie Mówisz,
                  przyjęło się, że nosidełko=wisiadełko, nosidło=ergonomik.
                  • mniemanologia Re: Nosidełko 09.03.10, 14:17
                    kammik napisała:

                    > My rozumiemy tak samo, żeby uniknąć nieporozumień O Czym Ty
                    > Właściwie Mówisz,
                    > przyjęło się, że nosidełko=wisiadełko, nosidło=ergonomik.

                    Wy - czyli kto?
                    Gdzie się tak przyjęło?
                    Bo czytam wypowiedzi w tym wątku i widzę, że dziewczyny jakieś
                    niedoinformowane są, że piszą o nosidełkach (=wisiadełkach wg
                    Twojego postu) ergonomicznych albo nosidłach (=ergonomikach wg
                    Twojego postu) górskich.
                    Czyli się jakoś nie przyjęło ogólnie, tylko może ewentualnie na
                    Waszym forum.
                    Ale Słownik slangu chustowego Irlii podaje:
                    "Nosidła:
                    · nosidła twarde
                    · nosidła miękkie
                    - strukturalne, tzw. ergonomiczne
                    - tradycyjne"
                    Więc - hm... Jednak nie rozumiecie tak samo i nie unikacie
                    nieporozumień.
                    • kammik Re: Nosidełko 09.03.10, 14:22
                      > Wy - czyli kto?

                      Pluralis maiestatis smile

                      Eee, na jakim "naszym forum"? Wystarczy pobieżna lektura choćby Niemowlaka, żeby
                      dostrzec to różnicowanie nazw, rzecz jasna nie przez wszystkich i nie zawsze.
                      Ale to chyba dobrze, że różne rzeczy nazywa się w różny sposób? Zasadniczo nie
                      rozumiem, z czym masz taki problem.
                      • mniemanologia Re: Nosidełko 09.03.10, 14:26
                        Mam problem z definicjami i z tym, ze piszecie "by uniknąć
                        nieporozumień" - a ich się nie unika, co widać na załaczonym obrazku.
                        Raz jeszcze przeczytaj to, co napisałam; jeśli dalej nie będziesz
                        widziała, o co mi chodzi, to daj znać, postaram się sparafrazować.
                        • kammik Re: Nosidełko 09.03.10, 14:56
                          mniemanologia napisała:

                          > Mam problem z definicjami i z tym, ze piszecie "by uniknąć
                          > nieporozumień" - a ich się nie unika, co widać na załaczonym obrazku.

                          Ano się nie unika. Ale dalej nie wiem, co z tego wynika, że się nie unika big_grin To
                          już chyba w Małym Księciu było, że słowa są źródłem nieporozumień.
                          Idę do garów, odwykłam od prowadzenia głupkowatych wymian zdań na forach, a to
                          już druga dziś.
                          • mniemanologia Re: Nosidełko 09.03.10, 15:15
                            kammik napisała:

                            > Idę do garów, odwykłam od prowadzenia głupkowatych wymian zdań na
                            > forach, a to już druga dziś.

                            A mi się dawno to nie zdarzyło. Hm.
                            Czyli odpowiedzi się nie doczekam.
              • camel_3d Re: Nosidełko 09.03.10, 14:00
                >W Niemczech już od 30 lat nosi się w chustach i stamtąd
                > pochodzi też wiele firm produkujących chusty,

                w Niemczech? Dzieci nosilo sie w chustach od zawsze...cala Afryka, miliony w
                Ameryce Pol. i w Azji dzieci w chustach nosza. W Polsce tez sie kiedys nosilo.
        • camel_3d agniecha.s 09.03.10, 13:56
          to nie sa hasla antynosidelkowe...
          tylko ze ludzie kupuje nosidelka nie zastanawiajac sie nad tym czy sa one dobre
          dla dziecka. Byle modnie i wygodnie bylo. A jak na zdjeciu reklamowym jest
          dzicia twarza do swiata to wiel mam sika ze szczescia, ze maluch taki szczesliwy
          bedzie!
          Mozna miec nosidelko i wcal enie jest ono gorsze od chusty tylko wazne jakie ono
          jest i jak sie dziecko nosi.
          Ja mialem chuste, tarez mam nosidelko bo latwiej na plecy "zarzucic" smile

    • camel_3d ergo baby! 09.02.10, 10:37
      latwo sie na plecy zaklada!

      store.metrominis.net/thumbnail_images/ergo_main.jpg
    • monika7920 Re: Nosidełko 09.02.10, 14:24
      polecam chustę długą wiązaną
      byliśmy i w górach i nad morzem, super się sprawdza, jak dla mnie nosidła mają
      za duże gabaryty, a chustę zwiniesz i schowasz do plecaka

      jak dziecko cięższe to chyba już raczej nosidło (ergonomiczne oczywiście), bo
      chusty do około 15 kg
      • mniemanologia Re: Nosidełko 09.02.10, 15:03
        monika7920 napisała:

        > a chustę zwiniesz i schowasz do plecaka

        A jak masz fajne nosidło, to plecaka nie potrzebujesz ;D
        • roneczka Re: Nosidełko 09.03.10, 13:03
          mniemanologia napisała:

          > monika7920 napisała:
          >
          > > a chustę zwiniesz i schowasz do plecaka
          >
          > A jak masz fajne nosidło, to plecaka nie potrzebujesz ;D
          >

          Pewnie że nie, bo masz jedem gigantyczny plecak, który musisz
          tachać, bez względu na to czy dziecko tachasz czy nie.
          A mały plecaczek na pieluchy, jedzenie i napoje i chustę to już
          malutki pikuś smile
          • mniemanologia Re: Nosidełko 09.03.10, 13:30
            roneczka napisała:

            > mniemanologia napisała:
            >
            > > monika7920 napisała:
            > >
            > > > a chustę zwiniesz i schowasz do plecaka
            > >
            > > A jak masz fajne nosidło, to plecaka nie potrzebujesz ;D
            > >
            >
            > Pewnie że nie, bo masz jedem gigantyczny plecak, który musisz
            > tachać, bez względu na to czy dziecko tachasz czy nie.
            > A mały plecaczek na pieluchy, jedzenie i napoje i chustę to już
            > malutki pikuś smile

            Do gigantycznego nosidła pakujesz 3 polary i ręcznik, do drugiego
            gigantycznego plecaka ciuchy, jedzenie, pieluchy, śpiwory i co tam
            jeszcze. I już możesz wychodzić ze schroniska i iść do następnego.
            Co kto lubi.
            Jeśli potrzebujesz tylko na spacerki, to faktycznie pewnie chusta
            jest super. Ale 2-3-letnie dziecko raczej nie będzie całymi
            kilometrami w górach obok Ciebie szło.
            To jak wyższość świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia.
            Na krótkie dystanse to Młody chodził sam, bez noszenia. A na długie
            czy trudniejsze dystanse braliśmy nosidło. Taki jest nasz akurat
            model wypoczynku.
            https://tinyurl.com/ylazdv5
            • roneczka Re: Nosidełko 09.03.10, 20:06
              Tak jak wcześniej napisałam, nie kwestionuje górskich nosideł, na
              wyprawy od schroniska do schroniska, bo jest to faktycznie żmudna
              wyprawa z całym dobytkiem.
              No ale np. nad morzem to sobie nie wyobrażam górala, zresztą nikogo
              z takowym nie widziałam...a monika7920 nawiązała też do spacerów nad
              morzem.
              No i tak apropo wątku to autorka wyraźnie napisała, że zamierzają
              chodzić na długie spacery (czyli rano wyjdą, na wieczór wrócą na
              nocleg) a nie że będą wędrować po górach z całym dobtykiem na
              plecach.
              I nie widzę sensu polecać nosideł górskich na takowe spacery skoro
              ergonomiki i chusty (jak kto lubi)są naprawdę bardziej praktyczne i
              wygodniejsze w noszeniu i obciążeniu rodzica smile))
              • roneczka Re: Nosidełko 09.03.10, 20:11
                mniemanologia, autorka wątku pytała o opcję noszenia dziecka małego,
                jeszcze nie chodzącego.
                Rety to było 10 miesięcy temu. Teraz dziecko pewnie już śmigasmile)
                Pytanie padło, autorka ani razu nic nie napisała, a my wszyscy
                złapaliśmy się na "trola"
              • joxanna roneczka 09.03.10, 20:11
                Ty nie widzisz sensu używania nosideł górskich na spacery... ale pewnie są tacy,
                którzy widzą senssmile Pewnie są też tacy, którzy po górach chodzą z chustami.
                • roneczka Re: roneczka 09.03.10, 20:27
                  Ojoxanna napisała:

                  > Ty nie widzisz sensu używania nosideł górskich na spacery... ale
                  pewnie są tacy
                  > ,
                  > którzy widzą senssmile Pewnie są też tacy, którzy po górach chodzą z
                  chustami.
                  Po górach bym chodziła z nosidłem ergonomicznym, na górskie wędrówki
                  rozważyła bym "górala" Bo uważam, że jest praktyczniejszy pod
                  względem upychania "dobytku"
                  Odpuść już jak ci się nie chce ci się postów czytać, ok!
                  Temat zamknięty!!!
                  Wszystko już zostało powiedziane i tak naprawdę nie ma komu radzić,
                  więc po co się produkowaćsmile
                  Niech każdy robi jak mu się podoba wiedząc jakie są alternatywysmile)
              • mniemanologia Re: Nosidełko 10.03.10, 09:16
                Na Krecie byliśmy też z nosidłem... yyy, sorry, nosidełkiem górskim.
                Nad morzem, jak by nie było, choć i po miastach się chodziło, i po
                wąwozach smile
                To zdjęcie, które zamiesciłam - jest z Norwegii. Ot, taki spacer po
                górach, żadne tam od schroniska do schroniska. Łatwa trasa, jedno
                podejście po łańcuchach.
                I jak to w górach - pogoda zmienną jest:
                https://tinyurl.com/ye5m7hy
                Po prostu - co komu pasuje. Ty jesteś chustowa, my nosidełkowi. Ty
                zabrałabyś pewnie na całodniowy "spacer" po górach dwa plecaczki, my
                plecaczek i plecak ze stelażem, bo uważamy, że nawet ze średnim
                obciążeniem wygodniej się chodzi z możliwością przerzucania ciężaru
                na biodra/ramiona.
                Tak więc trudno mi nie polecać nosidełek górskich na takowe spacery.

                Wątek jest stary, ale jary smile
                • roneczka Re: Nosidełko 10.03.10, 11:34
                  Ładna fotka smile)
                  • milane Re: Nosidełko 13.03.10, 17:11
                    >...takie rzeczy nie biorą się z kosmosu.
                    >I tak to jest ze zawsze jak pojawi się nowe zacznie krzyczeć wiele
                    >osób jak bardzo im się to nie podoba...
                    Ja nie twierdze, że mi się to nie podoba (ba! ani razu nie napisałam
                    też, że noszenie w chuście jest złe)... Jeśli są tacy, którym
                    odpowiada motanie chusty- niech to robią.
                    Z drugiej strony, pewnie jest wiele osób, którym się to nie
                    podoba... ale jakoś nie wymyślają oni na forach niestworzonych
                    historii na temat negatywnego wpływu chust na rozwój dziecka...
                    Natomiast m.in. chustomania naskakuje na nosidełkowych i to bardzo,
                    używając przy tym argumentów właśnie jak z kosmosu.

                    A tych krzyczących jest wiele, tylko że właście po stronie
                    prochustowych... mogliby reszcie dać spokój tym nosidełkowym...

                    >przyjęło się, że nosidełko=wisiadełko, nosidło=ergonomik
                    Nic się takiego nie przyjeło....albo tak jak mówisz: nie przez
                    wszystkich i nie zawsze!
                    Forumowicze czytając nosidełko moga pomyslec o każdym typie... Jeśli
                    ktoś chce, żeby wiadomym było, że mówi o ergonomiku, to zawsze może
                    po prostu dopisać ‘ergonomiczne’ (za ilość znaków się nie płaci)...
                    a ‘nosidło’ nie równa się ‘ergonomik’.
                    PS.Na tym forum to już nie pierwsza głupkowata wymiana zdań...

                    Na takie wyprawy, o których mówi mniemanologia (typowe wyprawy w
                    górach) rzeczywiście najrozsądniejsze wydaje się nosidło górskie. A
                    o jakich spacerach mówiła autorka wątku- nie wiemy...i raczej się
                    już nie dowiemy. Temat na forum przekształcił się raczej na: chusty
                    czy nosidełka. (niezależnie od ukształtowania terenu i okoliczności
                    użytkowania).

                    >Ty nie widzisz sensu używania nosideł górskich na spacery... ale
                    pewnie są tacy,
                    >którzy widzą sens Pewnie są też tacy, którzy po górach chodzą z
                    chustami
                    Dokładnie! Możemy dyskutować na temat różnych sposobów noszenia
                    dzieci..czy też podpowiadać jak jeszcze sobie radzić...tylko nie
                    krytykujmy jedni drugich... a 50% tego wątku to krytyka...
                    Każdy ma prawo nosić tak jak uważa- a przecież nikt nie chce swojemu
                    maluszkowi zrobić krzywdy- ważne jest to, że rodzice chcą nosić...

                    >Temat zamknięty!!!
                    >Wszystko już zostało powiedziane i tak naprawdę nie ma komu radzić,
                    >więc po co się produkować
                    -nikt Ci nie każewink

                    Pozdrowieniawink
                    • tolka11 Re: Nosidełko 13.03.10, 19:03
                      O to ja się wam niezdrowo pochwalę: zimą mroźną wniosłam moją
                      trzecią w MT na wysokość 1560 mnpm. Na takiej wysokości mieliśmy
                      dom. A moja trzecia ma 3 lata i waży 20 kg. Odmówiła wspólpracy,
                      wieczór był, auto się nie chciało wtoczyć. Jak ja się błogosławiłam
                      niemal. że to MT do plecaka włozyłam.
                      Moje są chustowo, MTjowe. A mój szanowny nosił w turystycznym, bo
                      tak lubił. I git. Każdemu, co mu pasuje.
                      Ale jak ją wniosłam to padłam na pysk, naprawdę. Dopiero Zlaty
                      Baźant mnie ocucił na krótko.
                      • patyczako Re: Nosidełko 14.03.10, 16:53
                        widziałam fajne nosidełka na earlydays.pl firmy LittleLife super firma warta
                        polecenia ale cena tez odpowiednia - ale na prawde warte tych pieniedzy sa super
                        obrobione i te wszystkie nosidełka na stelazu chowają sie przy nich
                        • mniemanologia Re: Nosidełko 14.03.10, 17:06
                          patyczako napisała:

                          > widziałam fajne nosidełka na earlydays.pl firmy LittleLife super
                          > firma warta polecenia ale cena tez odpowiednia - ale na prawde
                          > warte tych pieniedzy sa super
                          > obrobione i te wszystkie nosidełka na stelazu chowają sie przy nich

                          O, a na zdjęciach wyglądają, jakby też były na stelażu...
                        • budzik11 Re: Nosidełko 14.03.10, 19:38
                          Rzeczywiście fajne te nosidła-plecaki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka