clio_yaga
05.08.09, 20:51
Nie wiem, czy mam wyjątkowego pecha, czy jakość butów tak się strasznie
pogorszyła.
Zimą kupiłam synowi w IT geoxy, na wiosnę był w nich może kilka razy,
naprawdę były oszczędzane, nie grał w nich w piłkę, ani nie chodził na boisko,
bo w czerwcu wyjeżdżaliśmy na urlop i zależało mi aby wziął ze sobą porządne
buty. Niestety nie wytrzymały nawet miesiąca, cała tkanina wyszła od podeszwy
i praktycznie jest to nie do naprawienia. Reklamacji nie mogę złożyć, buty
właściwie do wyrzucenia.
W czerwcu kupiłam sandały w Smyku, syn pochodził w nich miesiąc, może nie były
super oszczędzane, jak to chłopak, po miesiącu się rozwaliły. Jak na buty za
80 zł miesiąc to raczej za mało, liczyłam że przechodzi całe lato. Buty
zareklamowałam, czekam na rozpatrzenie reklamacji. Niestety rozleciały się
bardzo niefortunnie,bo zauważyłam to kilka godzin przed wyjazdem na kolonie.
Biegiem do fashion house i kupiłam co było, w tym rozmiarze z sandałów, czyli
Timberland. Firma ponoć dobra, buty mają 2 lata gwarancji, dziś po 2
tygodniach użytkowania okazało się, ze spod podeszwy wyszły paski, które
trzymają piętę. Po butach nie widać nawet za bardzo sladów użytkowania, są
czyste, nie rozdeptane, ale paski wyszły.
Za 10 dni jedziemy na urlop, a mnie by wypadało oddać buty do reklamacji i
czekać 2 albo 3 tygodnie, czyli właściwie do września no i kupić nowe sandały
na wyjazd.
Czy ja mam takiego pecha w tym roku, czy jakość butów zwłaszcza uważanych za
dobre i markowe tak się zepsuła? Syn nosi rozmiar 39 i nie tak łatwo jest
kupić na niego buty dobre, trwałe i takie które mu się będą podobać. Aż się
boję pomyśleć o butach na jesień.