Dodaj do ulubionych

Miesniaki a ciaza

18.11.09, 20:24
Jeszcze przed ciaza stwierdzono ze mam miesmiaka na zewnetrznej
stronie macicy. Lekarz powiedzial ze w niczym nie przeszkadza i zeby
sie nie martwic. Jednak teraz pod wplywem ciazy rozrosl sie do
gigantycznych rozmiarow. Wiem ze pozniej moze zmalec ale teraz
troche sie martwie bo zdaje sobie sprawe ze troche jest zagrozeniem
dla mojej ciazy, lekarz wytlumaczyl mi to dosc dokladnie. Dziewczymy
prosze powiedzcie mi jak bylo w waszym przypadku juz po rozwiazaniu,
czy jest szansa ze on zniknie lub zmaleje czy jednak lepiej
zstanowic sie nad usunieciem go, jesli sie da oczywiscie.
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Miesniaki a ciaza 18.11.09, 20:53
      Przed ciążą miałam 2 cm.mięśniaka śródściennego.
      W czasie ciąży urósł do 5 cm.,potem stanął i nie rósł już.
      Większych problemów z nim nie miałam.
      Po ok.5-6 mies.po porodzie dostałam miesiączkę była baaardzo obfita
      (lało się jak z kranika),po 4 dnich byłam już zmęczona,bez
      sił,ciągle spałam.
      Zrobiłam dopochwowe usg i w moim przypadku mięśniak się nie
      zmiejszych,gdyż zrobił się śródścienno-podśluzówkowy i był
      umiejscowwiony do żyły głównej macicznej.
      Tym samym miał "dobre pożywienie"i dlatego tak było z miesiączką i
      to,że się nie zmniejszył.
      Miałam operację usunięcia i się udało.Operacja brzuszna.
      Embolizacja raczej u mnie byłaby dość trduna.
      • bweiher Re: Miesniaki a ciaza 18.11.09, 21:15
        Pierszą ciazę straciłam przez mięśniaka(według "świetnego"
        lekarza,czyt.drogiego,mięśniak był tak mały że nie miał
        szkodzić).Potem zmieniłam lekarza i trafiłam na świetnego
        fachowca.Brałam leki(mięśniak zbyt mały aby był operowany) i
        mięśniak się zatrzymał i trochę nawet zmniejszył.Pod wielkim
        nadzorem przeszłam drugą ciążę(na lekach podtrzymujących)i
        urodziłam zdrowego syna.Po porodzie przestałam brać leki,bo lekarz
        chciał sprawdzić jak tam mieśniak się zachowa.Było ok przez parę lat
        (tzn ze wzrostem) ale w ciazę zajść nie mogłam.Po 4 latach znów
        zaczęłam przyjmować leki,tym razem zastrzyki hormonalne.Miały na
        celu złuszczyć mięśniaka.Ryczałam z bólu przy każdej miesiaczce.Ale
        po paru miesiącach mięśniak prawie zginał.
        Wynikiem mojej kuracji są teraz bliźniaki smile

        Wiesz,jakbym wierzyła ślepo w "najlepszego ginekologa w
        Trójmieście" a zarazem ordynatora szpitala,to bym w życiu dziecka
        nie miała.A tak,dzieki zwykłemu ginekolowi z przychodni mam ich aż
        troje smile (no mój mąż też się starał he,he big_grin )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka