Dodaj do ulubionych

Staraczki z naszej Paczki :) cz. IV !!!!!

01.06.10, 13:12
W ten wyjątkowy dzień - DZIEŃ DZIECKA witam w kolejnej części naszego
wątku smile
mam nadzieję, że wszystkie nasze mamusie, i staraczki się zameldują i nikogo
ze stalego grona nie zabraknie, a może i ktoś nowy dołaczy? smile
Obserwuj wątek
    • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz. IV !!!!! 01.06.10, 14:12
      To ja sie melduje na swiezutkim watku! Wszystkim naszym staraczkowym
      Maluszkom zycze wszystkiego dobrego z okazji Dnia Dziecka, a tobie
      Ognista - najwspamialszej niespodzianki pod sloncem! Daj znac, czy
      twoje przeczucia byly trafnesmile
      Joasiu, przykro mi, ze wam sie nie uklada z mezem, na pewno
      przezywasz teraz ciezkie chwile i czuje ten smutek z reszta czytajac
      twoj post.... Ale tak jak dziewczyny pisza - kazda para przechodzi
      kryzysy, czasem ciezsze i bardziej bolesne, czasem mniej. Pamietaj,
      ze to co nas nie zabija - wzmacnia. I to sie odnosi takze do
      zwiazkow. Mam nadzieje, ze znajdziecie sposob na rozwiazanie
      problemow. Kazda para ma swoje, czasem jest to rozmowa, czasem
      chwilowe oderwanie od codziennych problemow i jakis wspolny wypad
      (chociaz czasem to trudne do zorganizowania). Mysle, ze szczera, ale
      spokojna i ostrozna rozmowa wiele moze naprawic. Mam nadzieje, ze
      znajdziecie w sobie to co was polaczylo i namietnosc wroci. Ale nie
      przejmuj sie zbytnio na zapas i nie mysl od razu o separacji.
      Ucieczka nie rozwiaze problemu. Badz cierpliwa, delikatna i staraj
      sie znalezc dobry moment do rozmowy, a wszystko sie jakos ulozy.
      Zycze ci tego. Pozdrawiam serdecznie ciebie i Twoich chlopakowsmile
        • 0_joasia79 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz. IV !!!!! 02.06.10, 16:32
          To i ja się melduję... Różnie bywa z moją obecnością tutaj i wynika to z
          przeróżnych powodów... Raz nie mam siły już i tracę nadzieję a raz fajowo się
          czuję czytając jakie postępy czynią już Wasze pociechy. Mam nadzieję że kiedyś
          będzie mi dane doświadczyć tego co wy odczuwacie nosząc pod serduszkiem maleńką
          istotkę i napiszę Wam to z wielki szczęściem wyrytym na twarzy i w moim
          serduchu... Wszystkim nam starającym się życzę przede wszystkim cierpliwości w
          dążeniu "CELU" wytrwałości !!!
    • patite Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz. IV !!!!! 02.06.10, 23:19
      dziewczynki ja tak szybko bo późno już dzisiaj strasznie.
      Cały czas w dwupaku, ale jeden niedzielny fałszywy alarm
      zaliczyłam smile Skurcze nieregularne męczą mnie coraz częściej, no ale
      do terminu tydzień więc w końcu coś się rozkręci!
      Wszystkie najważniejsze rzeczy udało mi się podomykać, badania
      wszystkie zrobione, wyniki w porządku. Czekam na nowe mebelki dla
      juniora, ale koszyk do spania i komoda (czyli to co najważniejsze)
      mam już odpalone!
      Doleczam to okropne przeziębienie, które mnie dopadło półtora
      tygodnia temu. Jest już dużo lepiej, ale umordowałam się koszmarnie.
      W weekend zaliczyłam babski wyjazd i powiem Wam, że cieszę się że
      się zdecydowałam tam być. Było fantastycznie, był to panieński
      weekend mojej przyjaciółki, która za troszke ponad miesiąc bierze
      ślub. Uśmiałam się strasznie, wypoczęłam, nawet się opaliłam!

      Ściskam Was dzisiaj mocno, oby wszystkie wasze smutki szybko minęły!
      Zamelduję się wkrótce! śpijcie dobrze!
      • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz. IV !!!!! 04.06.10, 09:13
        Ja rowniez sie melduje na nowej czesci. Dziewczyny bardzo wam dziekuje za slowa
        otuchy. Nie wiem co to do konca bylo ciagla ryczalam i wszystko mnie draznilo. A
        2 dni pozniej dostalam @, czyzby napiecie przedmiesiaczkowe plus oczywiscie
        nasze problemy. Ale pogadalismy sobie szczerze z M i jest super. Ja glupia
        myslalam ze facet to taki domyslny jest i dojdzie do tego co jest nie tak. Jest
        milo nie naciska przytula rozmawia, zupelnie jakby na nowo sie o mnie staral.
        Patie czekamy z niecierpliwoscia na rozwiazanie, oby poszlo szybciutko i bez
        problemow.
        A zapomnialam Wam napisac ze jestem na diecie! Zaczelam diete dr Dukana. NIe
        wytrwalam zbyt dlugo na niej scisle. Choc staram sie ta wiedze wprowadzac w
        zycie. Moj m stwierdzil ze nie ma sensu sie katowac (bo gotuje dla domownikow i
        ciezko bylo nie probowac, albo calkiem nie jesc)Odrzucilam chlebek, makarony,
        ryze i ziemniaki. Poza tym gotuje duzo zdrowiej, bez tluszczu. Jemy duzo ryb,
        nabialu i juz mam 5 kg mniej smileZobaczymy jak bedzie dalej.
        Czesto mysle o Naszych Staraczkach i trzymam kciuki za dobre wiesci.
        Lece na sniadanko. Caluje mocno. Asia
        • vivianna_82 Piątek weekendu poczatek :) 04.06.10, 09:54

          Asiu, cieszę się że z M już lepiej smile że rozmowa odniosła skutki - tak trzymać!
          a co do diety dr Dukana - schudłam dobre 8 kilo... na więcej już mi wytrwałości
          nie starczyło, bo mój B schudł 13 i już przeszedł na 3 faze, wiec ja razem z
          nim... w sumie chcialam jeszcze ze 2 kilo, no ale i tak jest dobrze smile dietka
          super jest!!! i masz rację, że uczy dobrych nawyków żywieniowych i to jest chyba
          najważniejsze smile

          u nas dziś w końcu słonko wyszło! ale niestety nie mam czasu za bardzo na
          korzystanie z tej pogody, bo w poniedziałek jedziemy na wczasy więc muszę już
          wszystko szykować, a do tego B znów ma jakieś powodziowe dyżury indifferent więc nie
          pomoże mi z Julą, a ona lubi poprzeszkadzac wink albo jak się ją zostawi samą
          sobie, to tworzy masakryczny bałagan.....ale jakoś damy radę smile

          miłego dnia i weekendu dziewczynki!
          • aleksa51 Re: Piątek weekendu poczatek :) 04.06.10, 11:31
            Ja też jestem!

            Huczusiu piękne gwiazdeczki!

            Joasiu ja też znam takie gorsze chwile i wiem, że związek z facetem wymaga
            wiecznego tłumaczenia tego samego...ja mam takiego z trudniejszych w obsłudze
            więc rozumiem co mogłaś czuć.

            Nowijka mam nadzieję, że pod koniec cyklu przeczytamy dobre wieści...może nie
            tylko od ciebie?

            Basek jesteś? Widzę, że czasem na gg jesteś. Jak się miewasz?

            Ognista czy już jesteś z bąbelkiem w domu?

            U mnie norma czyli Madzia ma zapalenie oskrzeli. Pojechaliśmy dziś do pediatry i
            nasłuchałam się od pielęgniarki jak to Madzia nie nadaje się do przedszkola
            itd...Lekarz sieknął antybiotyk twierdząc, że w lutym brała ostatnio...nie
            uwierzył mi, że w kwietniu lub maju. Nie wykupiłam - poczekam kilka dni. No i
            muszę jej przerwać podawanie szczepionki na odporność sad sad
            Nelutek n a r a z i e się trzyma.
            A ja musiałam się zapisać na wizytę do gina bo wczoraj przez większą część dnia
            bolała mnie pierś w miejscu gdzie mam pieprzyk o nieregularnej powierzchni...w
            poniedziałek po południu wizyta. Zapisałam się prywatnie do gin, która
            prowadziła moje ciąże bo ona ma w gabinecie sprzęty USG i pamiętam, że wisiały u
            niej jakieś dyplomy z zakresu USG piersi. Poczekamy, zobaczymy.

            Ciekawe co u imadoki??
            • jedynybasek5 sobótka 05.06.10, 16:54
              Witam i melduję, że jestem jeszcze nierozpakowana smile Zaczynam
              właśnie doceniać deszczowy i chłodny maj. Ostatnie kilka dni u nas
              upalne, więc nogi puchną i ogólnie nie lekko wink pocieszam się, że
              jeszcze kilka dni tylko.
              Joasia, czytałam o mężu Twoim i miałam nadzieję, że Wam się ułoży ,
              dobrze że już jest ok smile Nie chciałam się nic "wymędrzać" ani dawać
              rad, bo u nas tak bezkłotliwie mija wszystko, że nie mam żadnego
              doświadczenia wink Dziewczyny dłużej w związkach, więc i poradzić
              mogły wink
              Pozdrawiam serdecznie, mam ochotę napisać dopiero po rozwiązaniu,
              ale nie wiem czy wytrzymam wink
              • aleksa51 niedziella ;) 06.06.10, 12:57
                Witam!
                Wy pewnie wszystkie na spacerach. A ja z chorowitkiem w domu. Magdzie zapewne
                zeszło na płuca ale ta noc już była spokojniejsza, w miarę ładnie odksztusza
                więc nadal nie daję antybiotyku, a podaję do końca szczepionkę. Czy dobrze
                robię? Jak bym w to nie wierzyła to bym tak nie robiła. Dała mi Madzia popalić.
                Dawno nie była podczas choroby aż tak marudna.
                Ja zamiast spacerować buszuję po necie (bo w pracy ostatnio nie mam na to czasu-
                spieszę się do dzieci) w poszukiwaniu co jeszcze mogę egzekfować dla dziewczyn w
                związku z diagnozą- zespół zaburzeń odporności. Pani pediatra niechcący
                wspomniała o szczepieniu na pneumokoki, a ja teraz wyszperałam, że jeszcze na
                ospę muszą nam zrefundować. Jak wszystkiego trzeba pilnować samemu...Do tego
                postanowiłam jeszcze im kupić szczepienia na meningokoki, a niech jużmająfull
                wypas, a co! W końcu się pracuje to miżna kasą poszastać wink
                A co u was?
                Nowijka czy ty też masz problem ze zdrowiem dziecka? Bo ja czasem buszukęteż po
                forum "Zdrowie małego dziecka" i wydaje mi się, że trafiłam na twój wątek.
                Basek nie wytrzymuj i pisz codziennie (chyba, że dziś rodzisz to napisz po
                rozwiązaniu wink )
                Ognista zapewne jest już po i tuli dzidziłka smile smile
                A jak reszta dziewczyn i tych oczekujących na rozwiązanie i tych oczekujących na
                oczekiwanie?
                • goska797 Re: niedziella ;) 06.06.10, 15:39
                  Witajcie!
                  I ja się melduję. Właśnie wróciliśmy z Mazur. Pogoda super.
                  W skrócie powiem, że pierwsze 2 dni mały dał mi popalić i już się bałam, że coś
                  złego się dzieje. Potem ruchy znacznie spokojniejsze. Najgorsze, że ułożył się
                  tak, iż czuję ucisk na dół podbrzusza, a czasami coś mnie mocno zakuje.
                  Oczywiście już mam wizję że może szyjka się skracasmile jutro wizyta u gin to
                  zobaczymy.
                  Resztę opisze pózniej.
                  • jedynybasek5 Re: niedziella ;) 06.06.10, 20:07
                    Aleksa big_grin na spacerach- dobre sobie big_grin kiszę się w domku,
                    wyskoczyliśmy tylko na nieduże zakupki i zadyszka wink Dziś chyba
                    zaczęłam pozbywać się czopa śluzowego więc trzymajcie kciuki coby
                    niedługo córa była już z nami!!!
                    • vivianna_82 Re: niedziella ;) 06.06.10, 22:04
                      przez pomyłkę napisalam w starej części przed chwilą wink

                      dziewczynki, nie macie żadnych wieści od Ognistej i Patite?

                      Basiu, mi też czop zaczął odchodzić w niedzielę, większy kawalek w poniedziałek,
                      we wtorek po południu zaczęły się skurcze i w nocy z wtorku na środę przyszła na
                      świat Jula...
                      może i u Ciebie będzie podobnie? smile

                      ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie na wakacje. Komputer niby mamy ze sobą wziąć,
                      coby było gdzie fotki zrzucać, ale nie wiem jak będzie z dostępem do netu...
                      jak wrócę, to pewnie już dużo nowych maluszków u nas będzie....

                      pozdrawiam Was serdecznie i do zaś!!!!
                      • jedynybasek5 Re: niedziella ;) 07.06.10, 14:25
                        Vivianna - mam nadzieję, że u mnie będzie podobnie wink A jak na teraz-
                        całą noc bolał mnie brzuch- jak na miesiączkę. Nie mogłam spać.
                        Boli mnie do teraz, ale już nie tak często. Pytałam położnej w mojej
                        przychodni czy to tak ma być. Tak, to normalne i czas od odejścia
                        czopa do porodu- ok. 2 tygodnie (mam nadzieję, że nie!!!!!!!! )Teraz
                        chodzę taka lekko śnięta, nic za bardzo nie mogę zrobić bo duchota
                        jak nie wiem, cała mokra zaraz jestem. Czekam czy coś dalej będzie
                        się działo. Mam nadzieję, że zaniedługo córa zdecyduje się w końcu
                        przejść na drugą stronę mocywink
                        Vivianna, udanych wakacji smile
                        Resztę dziewczyn pozdrawiam serdecznie , od razu sorki, że tak tylko
                        o sobie, ale nie jestem w stanie myśleć o niczym innym smile
                        • ognista998 Re: niedziella ;) 07.06.10, 17:45
                          hejwink a ja wróciłam dziś ze szpitala. jeszcze tydzień będę na lekach na
                          podtrzymanie a potem jak będę miała taki objawy jakie miałam to kierunek -
                          porodówkawink a to terminu niecałe 4 tygodnie...

                          jeszcze wpadne i poczytam co u was wieczorkiemwink
                          • norwegiana późny poniedziłek 07.06.10, 23:45
                            Witam dziewczyny widze że Patite się nie odzywa ??
                            ognista ze szpitala wróciła
                            jedynybasek na finiszu
                            dzieje sięsmile
                            a ja przetrwałam 1300km za kólkiem na drugi dzień jak mnie
                            adrenalina puściła to nie mogłam zapanować nad swoimi powiekami no a
                            dalej też mieliśmy niezły maraton ale ieszkanko wynajęłam swoje
                            polskie i cieszę się z tego teraz byle do środy i ruszam na plotki i
                            kawke z reniąsmile nie moge sie doczekać
                            gosia ja będę w okolicach warszawy i właśnie siezastanawiamy z M czy
                            nie wpaść na mazury dobrze że wypoczęłaś troszkę mam nadzieję że i
                            mnie się udasmile
                            pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki wiadomo za kogosmile
                            • norwegiana Re: późny poniedziłek 07.06.10, 23:50
                              zapomniałam sie pochwalić że byłam na połówkowym synek na 100%
                              widziałam na własne oczy w 3d smile zdrowy chłopak wszysko w normie smile
                              córcia była z nami cudownie było to przeżywać razem i widzieć jej
                              radośćsmile
                            • patite Re: późny poniedziłek 07.06.10, 23:52
                              jestem jestem!
                              byłam dzisiaj na kotroli, młody dobija do 4kg, cały dzień mam
                              skurcze ale mało bolesne i nieregularne, więc ćwiczebne jeszcze.
                              Lekarz kazał się postarać je rozkręcić, żebyśmy się już za tydzień
                              nie spotkali. Polazłam więc z mężem do kina, może go jeszcze na
                              jakiś szybki numerek namówię tongue_out
                              śpijcie dzisiaj dobrze, odezwę się jutro!!!
                              • huczusia Re: późny poniedziłek 08.06.10, 08:16
                                Ognista, Patite, myślałam, że już tulicie maluchy smile
                                Ognista, ale to dobrze niech jeszcze sobie Młody poczeka smile

                                Basiu, Ty tez już prawie - ja coś czuję, ze wyprzedzisz i Patite i Ognistą wink

                                Norwegiana, cieszę się, że podróż minęła spokojnie, odpoczywaj i nabieraj
                                sił. Koniecznie pozdrów Renatę smile
                                I jeszcze raz gratuluję Synka big_grin
                                • aleksa51 wczesny wtorek 08.06.10, 09:59
                                  Ognista mam nadzieję, że dociągniesz w dwupaku do pełnych 37 tygodni. Odpoczywaj
                                  sobie. Trzymam kciuki.

                                  Patite, Basek za was też trzymam kciuki o szybkie rozwiązanie (swoją drogą
                                  ciekawe skąd wzięło się określenie "rozwiązanie")

                                  Norwegiana gratuluję synka! Też bym chciała synka do mojego "zestawu" ale może
                                  kiedyś...

                                  Wczoraj byłam na USG piersi- nie ma żadnych zmian. Ulga.
                                  W całym mieście nie mogę kupić cienkich skarpetek dla dziewczyn w białym,
                                  różowym i czerwonym kolorze - to chyba jakaś zmowa wink
                                  Dzisiaj siedzę w domu i muszę zabrać się za sukienkę Madzi z racji tego, że w
                                  sobotę idziemy na wesele. Kupiliśmy jej białą sukieneczkę na bal księżniczek w
                                  styczniu ale była szyta najtańszym kosztem i taka nie do końca wykończona.
                                  Żeby nie wyglądała jak dziecko komunijne dokupiłam różową wstążkę i różowe
                                  kwiatki do naszycia i zaraz biorę się za robotę.
                                  Ja sama już pożyczyłam sobie kreację, bo uważam, że stratą pieniędzy byłoby
                                  kupować nową suknie biorąc pod uwagę, że raczej nie zakładam tej samej kreacji
                                  ponownie. Ponieważ suknia ma spory dekold musiałam dokupić jeszcze biustonosz, w
                                  którym jest więcej push up-a niż biustonosza tongue_out i szczuć będę.
                                  Wczoraj jak leciałam do banku spotkałam mojego dawnego trenera z siłowni.
                                  Powiedział mi, że ostatnio wspominali mnie na siłowni że "to była dziewczyna" (z
                                  takąnutką zachwytu). Aż się miło zrobiło.
                                  Zauważyłam, że odkąd pracuję i zdarza mi się w trakcie pracy wyskoczyć na miasto
                                  w sprawach urzędowych to spotykam znajomych i mam okazję chwilę pogadać - tego
                                  mi przez ostatnie lata brakowało.
                                  Cóż, znowu wyszło o mnie ale przecież nie wiem co u was wszystkich. Więc i wy o
                                  sobie naskrobcie wink
                                  • iga.77 Re: wczesny wtorek 08.06.10, 13:54
                                    Hej, jeszcze nie ma maluszkow? No, napiecie widze, ze rosnie.
                                    Trzymam za was kciuki, Patite, Ognista i Basiu!
                                    Norwegiana, fajnie, ze podroz udana, sprawy pozalatwiane i takie
                                    pozytywne przezycia na USG. Super, ze bedziesz miala parkesmile
                                    Joasiu, ciesze sie, ze miedzy toba i mezem wszystko juz super. Oby
                                    tak zostalo.
                                    Aleksa, zarazdna z ciebie kobitka. Madzia na pewno bedzie slicznie
                                    wygladala w tej sukience. A teraz, wedle zyczenia, ja o sobiewink:
                                    Wlasnie mija drugi dzien mojego drugiego semestru w tej szkole.
                                    strasnzie jestem dzisiaj spiaca, chyba pogoda sie bedzie zmieniac....
                                    Ferie minely strasznie szybko - najpierw przez kilka dni mialam
                                    kolezanke, ktora nie trafila na dobra pogode niestety, ale i tak
                                    bylo milo. Potem byl kolega z zona i 4letnim synkiem. Mieli
                                    szczescie, bo przez caly ich pobyt bylo cieplutko i slonecznie,
                                    wlasciwie upalnie. Pozwiedzali troszke, mielismy tez czas na
                                    wieczorne nasiadowki. Szybko czas minal i teraz licze tygodnie do
                                    wakacji. Zostalo 5 i 1/2 big_grin
                                    Ciagle mam gdzies w tle glowy, ze czeka mnie jeszcze w tym roku in
                                    vitro, ale jakos nie mysle o tym zbyt intensywnie. Do 19 lipca
                                    jeszcze kawalek, a wtedy dopiero bede znala wiecej szczegolow.....
                                    • ognista998 Re: wczesny wtorek 08.06.10, 17:07
                                      patite ale ci zazdroszczęwink u mnie szlaban na seks a tak mi się chcecrying
                                      aleksa cieszę się że wszystko okwink
                                      norwegiana gratuluję synka i mieszkanka. tera nic ino się cieszyćwink
                                      iga mam nadzieję że uda się będę jak zawsze 3mać kciuki

                                      a u mnie okwink jak narazie świetnie znoszę upaływink nic mnie nie boli ani nie
                                      puchnie, jutro przyjdzie do mnie położna. pochłaniają mnie ostatnie zakupy dla
                                      Małego/ pzdr was;*
                                      • patite późny wtorek 08.06.10, 21:19
                                        numerek był a młody dalej w środku siedzi tongue_out
                                        dzisiaj leniwie przeleżałam większość dnia na sofie, ale za to mąż
                                        upolował truskawki i lody big_grin robi nam jeszcze na kolację pyszne
                                        zapiekanki, no cóż trzeba się dopieszczać w tych ostatnich dniach!
                                        Dziewczyny cieszę się, że u Was wszystko w porządku, za Baska i
                                        Ognistą trzymam kciuki tak mocno jak za siebie.
                                        Iga fajnie że nowa praca daje dużo radości, trzymam kciuki za
                                        sierpień!
                                        Aleksa oby dziewczynki jak najmniej chorowały, a życie pozadomowe
                                        kwitło!
                                        Joasia fajnie że kryzys z mężem zażegnany, ja też mam problem z
                                        jasnym formułowaniem emocji i potrzeb i wychodzą kwasy.
                                        Viviana miłego urlopowania!
                                        Norwegianie jeszcze raz gratuluję synka, zdrowego, ciesz się pobytem
                                        w rodzinnych stronach dziewczyno, oby Ci pogoda dopisała!
                                        Gosia u Ciebie to już też bliżej niż dalej, wrzuć na luz, starego
                                        dopieść i trzymaj sie cieplutko!
                                        • goska797 Re: czwartek 10.06.10, 14:23
                                          Coś zapadła cisza...
                                          Ciekawe jak Ognista, Basia?

                                          Ja dzisiaj umieram. Na termometrze mam 35 stopni. Zdecydowanie dla mnie za
                                          gorąco. Troszkę mnie dzisiaj niepokoi brak aktywności małego, ale może i on ma
                                          dość upałów. Zobaczymy co będzie wieczorem.

                                          Dzisiaj idziemy na drugie zajęcia do szkoły rodzenia. Ostatnio mówiliśmy o
                                          wyprawce. Okazało się, że dobrze, iż nie kupowaliśmy rzeczy bo kilka zakupów
                                          byłoby zbędnych.
                                          • jedynybasek5 :D 10.06.10, 15:37
                                            Wszem i wobec ogłaszam smile że dnia 8.6.2010 roku przyszła na świat
                                            Milenka- 3180 g i 56 cm. Poród sn, wszystko ok, 10 Apgar, jesteśmy
                                            już w domku i uczymy się siebie smile Napiszę coś więcej kiedy
                                            indziej smile
                                            Teraz reszta niech się rozpakowujesmile
                                            • joannaa22 gratulacje!!! 10.06.10, 16:32
                                              Basek wielkie GRATULACJE!!!
                                              Zycze szczescia i szybkiego powrotu do pelni sil, a dla Milenki szczesliwego,
                                              radosnego i przede wszystkim zdrowego dziecinstwa.
                                              Jeny kochany jak strasznie mi zlecialy Wasze ciaze. Strasznie mi glupio bo tak
                                              jakos systematycznie i coraz bardziej zaniedbywalam nasze forum. Musze isc podac
                                              mojemu synowi obiadzik. Pozdrawiam wszystkie.
                                                • huczusia Re: gratulacje!!! 10.06.10, 19:39
                                                  Basiu !
                                                  Serdeczne gratulacje smilesmile
                                                  Dużo zdrówka i szczęścia życzymy całej Waszej Trójce big_grin
                                                  Witaj na Świecie Mała Mi smile

                                                  P.S.
                                                  Miałam nosa, że jednak pierwsza urodzi Basia big_grin
                                                • iga.77 Re: gratulacje!!! 10.06.10, 19:46
                                                  Serdeczne gratulacje, Basiu!!! Niech Milenka rosnie zdrowo i
                                                  przynosi ci wiele radosci!
                                                  Napisz cos wiecej o porodzie i pierwszych waszych wspolnych chwilach
                                                  jak znajdziesz czas. Pozdrowienia dla Waszej Trojki!
                                                  Huczusiu, mialas racje, ze Basia wyprzedzi Ognista i Patitewink
                                                  Czekamy na kolejne wiesci o przyjsciu na swiat Waszych Maluchow.
                                                  • 0_joasia79 Re: ja też ja też... 10.06.10, 22:24
                                                    pędzę żeby pogratulować Baskowi! super... wiem że nie powinnam bo to 5 minut Basi ale muszę wiem że dla wszystkich Was które przeżyły to cudowne uczucie jest normalną myśl że będę w ciąży i urodzę sobie dzidziusia dla mnie to trochę niewyobrażalne niestety i czuję że jakoś nie w zasięgu ręki że się tak wyrażę... Pewnego ranka niedawno robiąc sobie i mężowi śniadanie do pracy pomyślałam że wszystkie kobiety w około mnie mają dzieciaczki i nie wiedzą jak to jest marzyć o dziecku. Mają problemy z owymi dziećmi a mnie się wydaję że to wszystko takie błahe że ja dałabym radę a nie jest mi dane posiadanie tego daru... Coraz częściej łapię się na tym że jest jak jest i nawet powoli przywykam... Może za szybko się poddaję... nie wiem w każdym bądź razie trzymajcie za nas te niemogące mocno kciukaski. Bardzo proszę...
                                                  • joannaa22 Re: ja też ja też... 11.06.10, 08:43
                                                    Aleksa wiem ze masz duze doswiadczenie jesli chodzi o domowe leczenie dzieci.
                                                    Zrobilam Tomkowi syrop z czosnku cytryny i miodu, ale to jest strasznie ostre.
                                                    Czy myslisz ze moge mu podawac i w jakich dawkach? Syrop zrobilam tak: 1,5
                                                    cytryny 1 gl czosnku 3 lyzki miodu i pol szklanki wody. Podpowiedz cos prosze.
                                                    Joasia ja czescto sobie mysle o Was staraczkach. Ciagle duchowo trzymam te
                                                    kciuki. Prawda nie wiem jak to jest tak bardzo pragnac dziecka, bo ja Olka
                                                    mialam majac 18 lat. Ale o Tomaszka walczylismy. Nie za dlugo ale ja juz po 6
                                                    miesiacach staran machnelam reka i mowilam ze bedziemy mieli tylko jedno
                                                    dziecko. W miedzyczasi 2 poronienia i chyba tak trzebabylo odpuscic. Sciskam Cie
                                                    wirtualnie.
                                                    U nas pogoda brzydka, ciemno pochmorno i popaduje. Ale ogladalam prognoze dla
                                                    Polski i chyba niezazdroszcze. Ja mam dzis wolne od prasowan dla ludzi za to
                                                    musze nadrobic zaleglosci w moim prasowaniu. Tomasza widzial wczoraj lekarz bo
                                                    ma kaszel szczekajacy i zaropiale oczka. Alez sie wscieklam kiedy lekarz
                                                    powiedziala ze ta wizyta jest tylko emergency bo nie chcieli nas zarejestrowac
                                                    to ja zawsze wywalcze. Dlatego wlasnie mam 5 minut i ona przepisala kropelki i
                                                    sprawdzila uszy nic wiecej. Nawet nie zajrzala w gardlo. Powiedziala ze uszy
                                                    troche czerwone ale jeszcze poczeka z leczeniem, a ja pytam na co? Oj mowie wam
                                                    ci niektorzy lekarze sa tacy beznadziejni. A Tomasza lekarz nigdy nie ma
                                                    numerkow i nie ma szans sie do niego dostac w ten sam dzien. dobra lece pod
                                                    prysznic i sniadanko. Pozdrawiam i zycze milego dnia. Asia
                                                  • patite Basek 11.06.10, 09:16
                                                    gratulacje!!! Zazdroszczę ci bardzo, fajnie jest tulić maluszka!
                                                    ja dzisiaj się melduje oficjalnie przeterminowana, mój syn podobnie
                                                    jak pierwszy nie spieszy sie do nas uncertain
                                                  • goska797 Re: Basek 11.06.10, 10:00
                                                    Basiu serdecznie Ci gratuluje.smileBardzo szybko się uwinęłaś.
                                                    Joasiu doskonale Cie rozumiem jak to jest. Pamiętam te dwuletnie starania i brak
                                                    nadziei. Frustracje, ze innym się udaje. Ja jednak z własnego doświadczenia
                                                    widzę, że z czasem to się zmienia. Człowiek godzi się z sytuacją, a wtedy może
                                                    dojść do takich niespodzianek jak u nassmileDlatego Joasiu nie poddawaj się,
                                                    chodźcie na wizyty do lekarzy, przyjmuj leki, a zobaczysz, że i Wam się uda.
                                                    Wiem, że teraz to może wydawać Ci się beznadziejnym gadaniem z mojej strony.

                                                    Musze jakoś w przyszłym tygodniu wcisnąć się do swojej lekarz aby wydała mi
                                                    zaświadczenie do szkoły rodzenia czy mogę uczestniczyć w ćwiczeniach. Nie wiem
                                                    tylko czy mi zezwoli ze względu na to moje ciśnienie. Niby teraz jest wzorcowe
                                                    ale sama nie wiem.
                                                  • ognista998 Re: Basek 11.06.10, 14:16
                                                    joasia nie poddawaj się. czasem przychodzą chwile zwątpienia ale to normalne.
                                                    próbuj dalej
                                                    patite ty już po terminie?? jesu,,,jak ten czas leci.....

                                                    a ja się lenię ile wleziewink w domu mam fajnie, ojciec gotuje, mąż mi pomaga w
                                                    reszcie (prasowanie porządki zakupy) a ja jestem tylko kierownikiemwink Mały mi
                                                    też się leni na ten upał...
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 14.06.10, 11:12
                                                    Wreszcie jeden dzień chłodniejszy. Po upałach piątkowych i sobotnich spuchły mi
                                                    stopy. Generalnie jakoś od piątku mam lenia i nic mi się nie chce. Strasznie
                                                    szybko się meczę. Myślałam, że do końca będę się super czuła. Oh naiwnośćsmileMały
                                                    strasznie kpie i to po całym brzuchu. Czasami mam wrażenie, że zaraz urodzę. Do
                                                    tego znowu zwiększyły mi się upławy. Wczoraj urodziła moja koleżanka. Napisała,
                                                    że czuje się okropnie, nie może siedzieć a i wstać problem bo jej słabo. Przez
                                                    to zaczęłam się zastanawiać jak będzie na tym porodzie. Czy dam rade?

                                                  • aleksa51 Re: poniedziałek 14.06.10, 14:06
                                                    Cześć! Przepraszam za kilkudniową nieobecność...niestety zabieganie i kiepski
                                                    net w domu...

                                                    Basek cieszę sięogromnie. Podejrzałam sobie ciebie z Milenkąna NK w sobotę.
                                                    Prześliczna kruszyneczka! A jak teraz się macie?

                                                    Joasia ja cały czas trzymam kciuki za ciebie i resztę staraczek. Pamiętam o was
                                                    i włączając gazetowe forum mam zawsze nadzieję, że dziś właśnie przeczytam, że
                                                    którejś z was się udało.

                                                    Joanna teraz to pewnie moja rada zbędna ale napiszęna przyszłość, że spokojnie
                                                    2xdziennie po 5 ml możesz dawać, jak dasz 3x to też nic mu się nie stanie.
                                                    Możesz do herbatki dodawaćmu cynamon- szczypta na szklankę (zabójca bakterii).

                                                    Zmykam poodkurzać zanim będęszła po Madzię, bo potem jeszcze wywietrzyć trzeba.
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek 15.06.10, 11:44
                                                    hej hej ja na chwilkę, bo moja mała terrorystka zaraz się obudzi big_grin
                                                    wszystko u nas dobrze, poza bólem krocza jeszcze i piersi, ostatnio
                                                    byłam kilka dni na paracetamolu bo tak pogryzła mi sutki, że nie
                                                    byłam w stanie nawet wziąc jej na ręce (stąd terrosrystka wink) ale
                                                    już troszkę podgojone i wydaje mi się, że ładniej chwyta, więc nie
                                                    powinno być już aż takiego problemu. Co do porodu wink bolało , no jak
                                                    to poród, ale rodziłam tylko 6 h, oby Wam udało się też
                                                    tak "szybko". Wszystko jest do przeżycia okazuje się smilePołożne były
                                                    super, Mąż był cały czas przy mnie, przecinał pępowinę, robił
                                                    zdjęcia kiedy jeszcze córcia była na moim brzuszku, ogólnie- warunki
                                                    w szpitalu tragedia ale personel naprawdę do rany przyłóż. Córcia
                                                    Aniołeczek taki mały- potrafi spać po 5h w nocy, w dzień po 3-4.
                                                    Najada się i znów lulu. Od oliwki wyskoczyła jej tylko wysypka na
                                                    brzuszku, ale połozna kazała kąpac w wodzie z dodtakiem wywaru z
                                                    kory dębu. Mam nadzieję, że pomoże mojej kruszynce. Dzisiaj czeka
                                                    nas werandowanie, czekam tylko aż się dziecię obudzi. Wiecie, tak
                                                    stoję nad łóżeczkiem i beczę jak patrzę na tą malutką twarzyczkę,
                                                    nawet teraz mi się oczy "pocą" jak piszę wink
                                                    Dziewczyny starające się, wierzę gorąco, że uda wam się. Każda z was
                                                    zasługuje na takie szczęście.
                                                  • huczusia Wtorek 15.06.10, 14:04
                                                    Basiu, cudownie czyta się Twojego posta smile
                                                    Jeszcze raz gratuluję big_grin
                                                    Piersi za chwilkę się przyzwyczają do karmienia i już nie będzie bolało.
                                                    Życzę Ci, żeby Maleńka była cały czas taka grzeczna i mądra smile
                                                  • norwegiana wtorek 15.06.10, 17:04
                                                    jedynybasek serdeczne gratulacje dla ciebie!!!i Małej Mi smile no i dla
                                                    męża również piekny to czas
                                                    ...Moja Pysia niedawno skończyła 2 latkasmile
                                                    droga do Pl mineła nawet nieźle ale zmęczona byłam okrutnie po...
                                                    potem maraton tu ... jak zwykle
                                                    byliśmy u Renaty i to był czas relaksu chociaż pogoda mogłaby być
                                                    lepsza ale nie moźna mieć wszystkiego smile
                                                    a teraz dopadła nas angina ropna wrrrrrrrrr zła jestem bo dziś
                                                    mieliśmy wyruszać do rodzinki i na mazury...
                                                    no i na to że muszę brać antybiotyk jestem zła sadmartwię się o synka
                                                    mam nadzieję że wszystko będzie ok i że szybko dojdziemy do siebie
                                                    pozdrawiam wszystkie bez wyjątkusmile
                                                  • goska797 Re: środa 16.06.10, 15:17
                                                    Jak tam Dziewczynki u Was?

                                                    Ja dzisiaj mam spadek formy. Jakoś zrobiło mi się ciężko i jakoś psychicznie nie
                                                    za dobrze. Chyba wczoraj za dużo osłuchałam się na szkole rodzenia o porodzie i
                                                    połogu. Do tego miałam problemy z zaparciami. Dzisiaj mnie puściło, ale chyba
                                                    miałam jakiś krwiaczek czy żylak mi się zrobił przy ujściu odbytu bo zabolało i
                                                    pojawiła się krew. (przepraszam za dosłowność)
                                                    Staram się myśleć optymistycznie, ale jakiś taki lęk mnie dopadł żeby nie
                                                    urodzić przed terminem. Mały strasznie mnie kopie, do tego męczy zgaga.
                                                    Wczoraj zamówiliśmy też wózek. Kurier też dostarczył łóżeczko dla malucha.
                                                    Dzisiaj dostałam poczta 3 pary body w rozm 56. Kurcze jakie maleńkie te ubrankasmile
                                                    W sobotę jadę do bratowej bo ma dla nas ubranka. Zorientujemy się co trzeba
                                                    będzie dokupić, ale chyba teraz zacznę już kupować w rozm 62.
                                                    Powiem Wam szczerze, że jestem przerażona tą wyprawką.
                                                  • iga.77 Re: środa 16.06.10, 20:12
                                                    Hej, Basiu - pieknie opisujesz wasze poznawanie sie - to musza byc
                                                    cudowne chwile.

                                                    Gosiu, twoje przygotowywania tez brzmia dla mnie bardzo ekscytujaco
                                                    choc piszesz, ze cie to troche przerazawink

                                                    Norwegiana, przykro mi z powodu tej anginy, mam nadzieje, ze nie
                                                    zepsuje wam doszczetnie urlopusmile

                                                    Joasiu, mam podobnie jak i ty - pewne problemy kobiet z dziecmi
                                                    wydaja mi sie takie blache i czasem marze, zeby takie problemy
                                                    miec.....i nie moge sobie juz wyobrazic uczucia jakie maja kobiety
                                                    dla ktorych to , ze beda w ciazy i urodza dziecko jest takie
                                                    naturalne i oczywiste. Wlasnie dzisiaj gadalam z kolezanka, ktora w
                                                    sierpniu wychodzi za maz i chce od razu miec dziecko i tak o tym
                                                    mowi jakby planowana wyjscie do pubu. No, ale oczywiscie zaloze sie,
                                                    ze jeszcze w tym roku bedzie w ciazy, bo jednak w wiekszosci
                                                    przypadkow, cale szczescie, starajacym sie udaje.

                                                    My, niestety, jestesmy w tej mniejszosci. I tak jak ty, przywyklam
                                                    do mysli, ze mozemy byc bezdzietna para. Ulatwia mi to fakt, ze mpoj
                                                    P nie napiera na mnie, mowi, ze jak nie bedzie dziecka to tez bedzie
                                                    szczesliwy. Ja mysle podobnie jak on i dzieki temu wiem, ze
                                                    cokolwiek sie stanie bedzie dobrze miedzy nami. W naszym zwiazku to
                                                    on byl tym, ktory mnie namowill na dziecko, bo ja kiedys nie
                                                    planowalam miec dzieci. Zmienilo sie to dopiero jak poznalam P i
                                                    poczulam, ze to jest wlasnie Ten Jedyny i zaczelam sobie go
                                                    wyobrazac jako ojca moich dzieci. Ale po tych naszych przygodach z
                                                    nieplodnoscia stwierdzilam, ze dziecko nie moze byc naszym jedynym
                                                    celem, bo zwariowalabym. Bez wzgledu na wszystko, zyc trzeba i
                                                    cieszyc sie tym zyciem, bo jest jednosmile
                                                  • joannaa22 Re: środa 16.06.10, 20:19
                                                    Czesc kobietki.
                                                    U nas mamy szpital w domu. Tomasz ma angine ale bez goraczki i nawet niezle to
                                                    przechodzi. Dzis moj maz zwolnil sie z pracy bo chory i od razu kopniak w dupsko
                                                    aby do lekarza poszedl. Oczywiscie jemu lekarze nie potrzebniwink Postawilam go
                                                    przed faktem dokonanym bo sama zarejestrowalam go i co tez angina, oboje na
                                                    antybiotyku. W sobote spodziewamy sie gosci z Polski, beda z dzieckiem dlatego
                                                    musimy sie wykurowac aby ich nie zarazic. Jedno dobre tego antybiotyku u Tomasza
                                                    ze duuuuzo lepiej spi a i ja sie wysypiam.
                                                    Goska kazda ma chwile gorsze w ciazy. Mnie sakramencko zgaga meczyla i na prawde
                                                    nie zazdroszcze. Nie sluchaj za duzo ludzi opowiadajacych o porodach bo to wcale
                                                    dobrze nie robi. Skup sie na tym w jaki sposob mozesz sama sobie pomoc w
                                                    trakcie porodu, jak ulzyc sobie w bolu. A jesli moge doradzic co do wyprawki to
                                                    nie kupuj za duzo ubranek w rozmiarze 56, bo moj Tomus nosil takie przez 2 dni.
                                                    Minimalizuj ciuszki bo nawet nie wiesz jak szybko z nich wyrosnie malenstwo.
                                                    3maj sie kochana i glowa do gory.
                                                    U nas piekne sloneczko i nawet cieplutko mamy dlatego pozdrawiam Was slonecznie
                                                    i cieplo. Asia
                                                  • ognista998 Re: środa 16.06.10, 20:30
                                                    a ja siedzę na torbie i czekamn na pierwsze skurczewink mama w domu, wszystko się
                                                    pomału układa. wcześniej nie układało mi się z dalszą rodziną, ale teraz widzę,
                                                    że też niecierpliwie czekają na Małego i już chcę mniue odwiedzać choć jeszcze
                                                    nie urodziłamwink to takie miłewink

                                                    iga bardzo dobra postawa podziwiam cię
                                                    joannaa dużol zdrówka dla ciebie i domowników
                                                    goska spokojnie mnie przerażała ta wyprawka ale dasz se radywink fajnie mieć w
                                                    ręku takie malutkie śpioszki albo skarpetusie i pomyśle sobie że na ziedugo
                                                    będziesz ubierać w nie maluszkawink
                                                  • joannaa22 czwartek 18.06.10, 11:40
                                                    Ale tu cisza ostatnio.
                                                    Dziewczyny ja znow mialam jakis kryzys nerwowy. Tomek strasznie marudzil cale
                                                    popoludnie wiecznie plakal o wszystko. Ja juz nie wytrzymalam i zaczelam na
                                                    niego krzyczec!!! Wiem okropna jestem. W koncu posadzilam go na dywan takiego
                                                    ryczacego, zrobilam mu mleko ni wyszlam z domu na pl godziny. Chyba bylo mi to
                                                    potrzebne, a on byl w takim szoku ze jak przyszlam to nie rzucal sie od razu na
                                                    rece, jak to zawsze robil, tylko patrzyl badawczo. Chyba sie mnie przestraszyl;-(
                                                    Piszcie co u Was jak wasze starania, dzieci i w ogole bo cisza zapadla. Mnie
                                                    pewnie nie bedzie co dziennie bo mamy od jutra gosci z Polski. Pozdrawiam
                                                    serdecznie.
                                                  • goska797 Re: czwartek 18.06.10, 12:08
                                                    A ja dzisiaj umieram. Wstałam i było dobrze, wyspana, super się czułam. Zjadłam
                                                    śniadanie i za chwile zaczęło się. Najpierw ucisk na żołądek a za chwile
                                                    boleści, wymioty, biegunka. Nie wiem czy to mały mi ucisnął żołądek czy może
                                                    pomidor zaszkodził. W każdym razie teraz jest już lepiej, ale nadal czuje ten
                                                    żołądek. Wzięłam nospe i czekam.
                                                    Myślicie, że to może mieć wpływ na małego? Bo kiedy mnie męczyły te dolegliwości
                                                    to strasznie mnie kopał.
                                                    Swoją drogą stw, że nie wiem jak wytrzymam poród skoro miałam dość z powodu
                                                    głupiego żołądka.
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 18.06.10, 12:29
                                                    Joanna, nic się nie przejmuj smile Ja mam ochotę cos takiego zrobić po
                                                    niecałych 10 dniach z Małą czasami big_grin Ostatnio beczałam razem z nią,
                                                    bo chciała być non stop przy piersi, jak ją dostawiałam to wypluwała
                                                    albo gryzła, albo cała się spinała i drapała mnie pazurkami. A byłam
                                                    zmęczona jak nie wiem, bo nocka też nieprzespana była. Tak, że nie
                                                    jesteś wyjątkiem smile
                                                    Gosia, Twój maluszek najpewniej czuł zwiększone ruchy układu
                                                    pokarmowego, na pewno nic mu nie jest! Gdyby takie coś miało
                                                    szkodzić dzidzi, to sam poród byłby niemożliwy. Co do wytrzymałości
                                                    na poród- myślałam tak jak Ty big_grin Jak tylko mocniej mnie brzuch
                                                    zabolał, to myslałam kurczę, a tu poród trzeba przeżyć! Ale... Nie
                                                    taki diabeł straszny, zobaczysz smile
                                                  • patite witamy się! 19.06.10, 18:17
                                                    17 czerwca o 10:55 mój syn Cyprian został wypchnięty na świat smile waga 4250 i
                                                    58cm, poród naturalny i całkiem szybki, położna pomogła, mąż się spisał na
                                                    medal. Nie cięli, nie szyli ale w szpitalu tego dnia była taśma, dziewczyny
                                                    rodziły na IP, ja w sumie od 5cm rozwarcia do 8cm też na IP smile jestem
                                                    szczęśliwa, pisze ze szpitala więc krótko.
                                                    buziaki dziewczyny!!!
                                                  • iga.77 Re: witamy się! 19.06.10, 18:55
                                                    Petite! Serdeczne gratulacje! Witamy malego Cypriana na swiecie i
                                                    wsrod staraczkowytch maluchowsmile
                                                    Wiesz, to niesamowite, bo wlasnie w czwartek, 17-go, okolo godziny
                                                    10-tej czyli w Polsce 11, pomyslalam sobie o tobie i
                                                    Ognistej: "ciekawe co tam u nich, czy juz urodzily?" A zapamietalam,
                                                    ze to byla 10-ta, bo nie mielismy lekcji tylko spotkania z rodzicami
                                                    i akurat na kolejnych rodzicow czekalam.......Telepatia, czy co? wink

                                                    Super, ze tak wszystko sprawnie poszlo, jak juz bedziesz w domu to
                                                    napisz cos wiecej z przebiegu porodu. Jestem strasznie ciekawasmile
                                                    Goska pewnie tez, bo sie troche dyga - Goska, uratuje cie tylko
                                                    pozytywne nastawienie. Na prawde, nie sluchaj opowiesci
                                                    niekttorych "zyczliwych" kobiet, ktore cie strasza. Na pewno sobie
                                                    poradzisz i wszystko bedzie dobrzesmile
                                                    Pozdrawiam weekendowo i wracam do pracy (goni mnie mnostwo roznych
                                                    terminow - ta papierkowa robota mnie kiedys wykonczy!)
                                                  • aleksa51 Re: witamy się! 20.06.10, 11:19
                                                    Gratuluję z całego serca! Dużo zdrówka dla was i szybkiego powrotu do formy. Jak
                                                    przyjedziecie do domu i będziesz miała chwilkęto napisz nam coś więcej!

                                                    Ja chodzę dziś jak nieprzytomna. Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka i okazuje
                                                    się, że to przez nią spadłam na listę oczekujących w żłobku. Ona zapisała tam
                                                    swoją córkępółrora roku temu ale potem nie potwierdzała tego co miesiąc bo się
                                                    rozmyśliła, przypomniała sobie na sam koniec maja. I pani kierowniczka żłobka
                                                    uznała jej ten zapis. Do tego dochody jej samej prkekaczają kilkakrotnie dochody
                                                    moje i mojego męża- a jeszcze jej mąż zarabia około drugie tyle co ona...i
                                                    prywatne przedszkole chciało przyjąć ich dziecko ale ona stwierdziła, że po co
                                                    ma ją do przedszkola dowozić (5 minut i ma własne auto) skoro do żłobka ma kilka
                                                    kroków!
                                                    No załamka znać taką sytuację! I teraz czekam, że może łaskawie ktoś
                                                    sięrozmyśli- a miała mała iśćod sierpnia- przecież już miałam objecane. A jak
                                                    teraz sięnikt nie rozmyśli to muszęczekać2 miesiące dłużej!! Wnerwiona jestem i
                                                    łażępo tym domu zapominając gdzie i po co szłam...przepraszam, że w takiej
                                                    chwili piszę o sobie ale jak z siebie tego nie wyrzucęto chyba wybuchnę!
                                                  • jedynybasek5 Re: witamy się! 21.06.10, 10:51
                                                    A to znowu ja big_grin
                                                    Dziś pierwszy dzień w domu bez Mężula uncertain bałam się, ale na razie nie
                                                    jest tak źle wink malutka śpi, chociaż nie bez problemów- ma zatkany
                                                    nosek i się biedactwo strasznie męczy- sapie, krztusi się, aż się
                                                    serce kraje. Położna dziś wpadnie, pokaże mi jak używać aspiratora.
                                                    problem w tym, że to nie taki wodnisty katar, tylko gdzieś tam
                                                    głębiej nosek zatkany. Bu.
                                                    A ja wracam pomału do zycia, rozleniwił mnie czas z Mężem, bo robił
                                                    za mnie dosłownie wszystko. Ja tylko karmiłam, a i przez to czułam
                                                    się zmęczona. Jak primaballerina jakaś wink A dzisiaj już wypróbowałam
                                                    reakcję ( a raczej jej brak) małej na odkurzacz wink spała sobie
                                                    słodko.
                                                    Aleksa, ale masz pecha z tym żłobkiem sad Nie ma co.
                                                    No cóż dziewczyny, moje dziecię się rozbudza powoli, więc czas
                                                    odwiedzić mleczarnię hehe. trzymajcie się ciepło!!
                                                  • huczusia Re: witamy się! 21.06.10, 12:57
                                                    Patite !
                                                    GRATULACJE ! Duży chłopczyk, ten Wasz Cyprian big_grin
                                                    Dużo zdrówka i szczęścia życzymy smile

                                                    Ognista - teraz Twoja kolej smile Ale nie musisz się spieszyć wink

                                                    Iga ! Ty czarownico smile Masz tę intuicję smile

                                                    Aleksa niezły klops z tym żłobkiem, może jednaj się uda ?
                                                    A powiedz mi jak tam Twoja Nelusia
                                                    z nocnikiem już się zaprzyjaźniła ?
                                                    Bo u nas jeszcze nic nie ruszyło, ale się powolutku przymierzamy.

                                                    Gosia nie bój się porodu, nie taki diabeł straszny smile A poza tym jak
                                                    przytulisz maleństwo do siebie - to tylko to będzie ważne.

                                                    Basiu wiedziałam, że będziesz super mamą smile Ucałuj Mała Mi w mały
                                                    noseczek od Cioci, żeby katarek szybko przeszedł smile

                                                    U mnie wszystko OK, Lena rośnie jak na drożdżach i gada jak najęta smile
                                                    Ala też coraz "mądrzejsza" niedługo jako będzie mądrzejsze od kury wink
                                                    Buziaki dla Was smile
                                                  • iga.77 znow poniedzialek... 21.06.10, 18:58
                                                    Widzialam wiadomosc od Imadoki. Serce sie kraje..... Imadoki! Mam
                                                    nadzieje,ze jednak bedziesz zagladala do nas. I nie pozbywaj sie
                                                    nadziei do konca, bo wielu parom powiedziano, zeby zapomnieli o
                                                    dziecku, a jednak im wyszlo....Nigdy nic nie wiadomo.
                                                    Przykro mi czytac o tym, ze masz juz dosc, bo przypomina mi to o
                                                    naszym problemie i tez zaczynam wtedy myslec : moze nie warto? Moze
                                                    tez powinnam sie poddac?
                                                    A najbardziej przykra sprawa to to, ze z mezem sie nie dogadujecie.
                                                    Mam nadzieje, ze jak ten najwiekszy bol minie to jakos sobie
                                                    poukladacie wasze sprawy. Ja rozumiem twojego meza i jego reakcje -
                                                    czuje sie w tej sytuacji bezradny i bezuzyteczny jako mezczyzna.
                                                    Zycze Wam, zeby milosc zwyciezyla!
                                                  • joannaa22 No i juz wtorek 22.06.10, 17:06
                                                    Witajcie dziewczyny. Ja rowniez czytalam wiadomosc Imadoki. Plakac sie chce i
                                                    nie wiem co madrego napisac. Vhyba tylko to aby moze zeczywiscie sie poddac i
                                                    nie starac sie wcale. Zyc i starac sie cieszyc zyciem. Wiele par wlasnie w
                                                    takich momentach niespodziewanie doczekuje sie dzieci. Nie wiem co radzic jesli
                                                    chodzi o meza bo u nas tez czesto kryzysy. Bardzo mocno 3mam za Wasze malzenstwo
                                                    kciuki i bardzo serdecznie pozdrawiam.
                                                    U nas sodoma i gomora. Goscie przyjechali i taki rozgardiasz ze czasem jestem
                                                    baaaardzo zmeczona. Nie zrozumcie mnie zle ale wole przyjmowac gosci na max 3
                                                    dni. Tomus boi sie naszego malego goscia i mozecie sobie wyobrazic jak meczy
                                                    mnie ciagle noszenie go na rekach i proby oswajania ich do siebie. Teraz spi a
                                                    ja skonczylam prasowac i siedze ciesze sie cisza i spokojem. Moge cokolwiek do
                                                    Was napisac. Mamy straszliwie goraco dlatego chyba tez tacy marudni sa. Oj
                                                    nagadalam sie ide dopic kawke i zdjac pranie. Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • jedynybasek5 i już czwartek ;) 24.06.10, 10:03
                                                    Cześć dziewczynki smile Coś tu cicho ostatnio. Ja korzystam z chwili
                                                    czasu bo Mała Mi śpi. Martwie się bo strasznie charczy przez sen, w
                                                    nocy to już w ogóle- jakby się dusiła - chwilkę śpi spokojnie a
                                                    potem się wije i wydaj dziwne odgłosy, aż ciary przechodzą. Lekarka
                                                    mówi, że to luźna krtań i ona z tego wyrośnie, ale ona tego nie
                                                    słyszy co noc...Miały może wasze dzieciaczki coś takiego? Moja mama
                                                    mówi, że jak byłam malutka to też tak miałam, mam nadzieję, że tak
                                                    jest i to nie jest nic poważniejszego.
                                                    U mnie Teściowa jest to mam fajnie, bo obiadki zrobione wink Chociaż
                                                    zdążyła mnie już troszkę zdenerwować. Malutka bardzo lubi długo
                                                    ssać, a T. doszła do wniosku, że to dlatego, że mam słaby pokarm.
                                                    Dopiero wczoraj rozmawiałam z bratową M., do której mam zaufanie, i
                                                    ona stwierdziła, że dzidzia do 1,5 miesiąca życia ma pełne prawo
                                                    wisieć na cycu ile jej się podoba i nie jest to kwestia pokarmu. No
                                                    a T. swoje- że przecież nic w domu nie zdążę zrobić jak ona tak się
                                                    przyzwyczai itd. Ehhh wink Dobrze chociaż że T. dobrze gotuje heheh.
                                                    A, z mniej przyjemnych konsekwencji porodu, mam okrutne hemoroidy.
                                                    Sorki, że tak wprost wink ale zna któraś jakieś dobre leki na to
                                                    cholerstwo? Dziś lecę do apteki!!!
                                                  • huczusia Re: i już czwartek ;) 24.06.10, 13:52
                                                    Basiu !
                                                    Ja po porodzie też miałam tę "cudowną" przypadłość, na tyłku nie mogłam siedzieć smile
                                                    Smarowałam Balsamem Szostakowskiego, nie wiem czy to balsam pomógł czy nie, ale
                                                    dość się wchłonęły i nie ma po nich śladu , tylko trochę to trwało sad
                                                  • arabeska5 Re: i już czwartek ;) 25.06.10, 16:09
                                                    Witajcie po bardzo długiej przerwie. Zaglądam tutaj po kilku miesiącach
                                                    nieobecności i od razu czytam takie dobre wieści. Patite i Jedynybasek przesyłam
                                                    Wam ogromne gratulacje i życzę zdrówka Waszym dzieciaczkom i Wam jak najwięcej
                                                    przespanych nocy wink

                                                    Basiu, widzę, że nazwałaś swoją córeczkę tak samo jak ja jedną ze swoich. Ładne
                                                    imię wink
                                                    Uspokoję Cię odnośnie wydawania dziwnych dźwięków przez dziecko, podobnie było u
                                                    mojej Julitki. Moja mała oddychała tak jakby była przeziębiona i miała zapchany
                                                    nosek, ale wielu lekarzy ją badało i wszyscy zgodnie twierdzili, że z płucami
                                                    jest ok, a jedynie jest to wiotkość krtani, czyli jej niedojrzałość i po kilku
                                                    miesiącach ustąpi i tak też się stało.

                                                    A teraz może pokrótce co u mnie...
                                                    Moje dziewczynki mają 7,5 miesiąca, czas bardzo szybko leci. Jestem ogromnie
                                                    szczęśliwą mamą, bo dziewczynki świetnie się rozwijają i co najważniejsze są
                                                    zdrowe. Julitka wyprzedza dzieci w swoim wieku o jakieś 2 miesiące, bo już nawet
                                                    próbuje raczkować i z tej pozycji staje już na stópkach na kilka sekund
                                                    podpierając się rączkami, jest niezwykle zwinna, bo szczuplutka, waży troszkę
                                                    ponad 8 kg. A Milenka na razie przekręca się z plecków na brzuszek i odwrotnie,
                                                    waży 9 kg i ma bardzo rozwinięty aparat mowy wink bo już sylabizuje mama, baba i
                                                    ostatni hit to tata wink

                                                    Wciąż jestem na urlopie macierzyńskim, więc mam dla nich dużo czasu i uwielbiam
                                                    je obydwie obserwować, mogę to robić godzinami, to jak oglądanie pasjonującego
                                                    filmu wink Tylko, że w ten sposób czasami w domu niewiele zrobione wink ale na
                                                    szczęście mój mąż bardzo często pracuje w domu, więc go troszkę wykorzystuję wink

                                                    Nie ukrywam, że oprócz cudownych chwil mamy też i trudne momenty, bo dziewczynki
                                                    bywają absorbujące, a na czas kiedy zajmą się sobą wzajemnie i będą wspólnie
                                                    bawiły muszę jeszcze troszkę poczekać. Także pracy jest przy nich sporo i
                                                    niewiele pozostaje wolnego czasu na własne przyjemności. Na szczęście córki
                                                    chodzą spać ok. 20.00 i wtedy mamy fajrant wink

                                                    Niestety muszę już kończyć, ale obiecuję częściej u Was bywać.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i oczekującym mamom życzę łatwego rozwiązania.
                                                  • ognista998 Re: i już czwartek ;) 25.06.10, 18:33
                                                    arabeska miło się czytałowink)
                                                    basek fajnie że se radziszwink
                                                    innym dużo zdrówka
                                                    imadoki szkoda że nie masz gg czytałam tego posta, chciałam ci coś napisać ale
                                                    wolałabym prywatnie. tu żadne słowo pocieszenia mi nie wyjdzie bo wyjdzie jak
                                                    banał......

                                                    a ja...obolała strasznie......nie śpię...chyba mi się zaczęła infekcja
                                                    uszu......obydwu......qrde jakby mogła to by se łeb odcięła do lewdo idzie
                                                    wyrobić. u laryngologa pocałowałam klamkę a tu weekend przede mną;/ weekend
                                                    męczarni;/
                                                  • norwegiana piątek tygodnia koniec i poczatek:) 25.06.10, 19:20
                                                    PATITE GRATULACJE!!! kawał chlopa urodziłaśsmile
                                                    jedynybasek nieźle sobie radzisz jak jeszcze znajdujesz czas dla
                                                    nassmile a tym że mała wisi przy cycku sie nie przejmuj moja też
                                                    wisiała grunt żeby na wadze przybierała a różnych mądrości to się
                                                    jeszcze nasłuchasz i nie tylko od teściowej tra sie uodpornić i
                                                    robić wg swojego uznaniasmile

                                                    imadoki napisałam do Ciebie na pocztę... głowa do góry
                                                    ognista mnie też jeszcze nie przeszło i dali mi drugi antybiotyk
                                                    najgorzej u mnie z nosem gardłem i kaszlem a ty kochana do szpitala
                                                    nie mozesz zajżeć zamiast sie męczyć przez wekend?
                                                    ... a ja wróciłam spod warszawy posiedziałam na wsi z krówkami i
                                                    świnkami Pyśka miała raj i ozdrowiała a ja jeszcze chora ale już mi
                                                    lepiej niż było widziałam się chwilkę z psiapsiółą. No i jeszcze
                                                    tydzień i koniec urlopusad
                                                    brzuchol mi rośnie na maxa mam juz chyba taki jak z Pyśką przed
                                                    porodem juzzzzzzzzzzu czy mój syn bedzie 2 razy większy ???? haha
                                                    jeszcze mnie czeka badanie krzywej cukrowej ochydztwo z glukozą do
                                                    apicia bleeee no ale cóż jak trza to trzasmile
                                                    pozdrawiam was wszystkie
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 28.06.10, 14:26
                                                    Jakaś cisza nastałasmile
                                                    Ognista ja już myślałam, że Ty już posmile
                                                    Ja Dziewczyny czuje sie tak sobie. Doskwiera mi ból w pachwinach, czasami
                                                    podbrzusza. Do tego jakies kłucie w spojenie łonowe. Nie mogę sie wyspać w nocy
                                                    bo drętwieje mi a to jeden bok , a to drugi. Czasami zaparcia, które trwaja po 2
                                                    dni, a zaraz potem non stop siedzę w wc. Koszmar.
                                                    Ostatnio na szkole rodzenia bylismy na sali porodowej. Takie sobie wrażenie na
                                                    mnie zrobiła. Gorąco było jak weszło sporo osób i zrobiło mi się mocno słabo.
                                                    Rozbolał mnie brzuch, zimny pot. Babak, która prowadzi szkołe st, ze chyba sie
                                                    wystarszyłam na samą myśl porodu. Po mnie jednak wymiękły inne laski.
                                                    Mamy już prawie wszytsko dla małego. Ja musze dokupić wkłady poporodwe i
                                                    staniki. Powiedzcie mi w szpitalu ponoc każą leżeć w łózku bez żadnej bielizny,
                                                    aby rana sie goiła. Czy wobec tego są jakies specjalne podkłady żeby nie brudzić
                                                    przescieradła w szpitalu? Nie zawsze chętnie wymieniają to pościel? Jak sobie
                                                    poradzić z tym problemem?
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek 28.06.10, 16:22
                                                    Gosia, u mnie nie nakazywali czy w bieliźnie czy bez, dawali sami
                                                    duże podpaski, i dodatkowo na prześcieradle leżała taka
                                                    nieprzemakalna ceratka żeby nie pobrudzić. Taka jakby cieniutka i
                                                    wieeelka podpaska wink
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 28.06.10, 17:05
                                                    Dzięki Basiu za informacje. Kupię jakieś wkłady poporodowe bo majtki jednorazowe
                                                    juz mam.
                                                    Ognista może to juz nie długosmile
                                                    Zapomniałam Wam powiedzieć, że moja teściowa st, że brzuch mi juz opadł. Tak
                                                    mnie tym zestresowała, że szkoda gadać.
                                                    Mi się wydaje, że zawsze miałam nisko brzuch, a nie jak niektóre kobiety, że pod
                                                    biustem już się zaczynał.
                                                    Mówię Wam najgorzej jak kilka osób wyraża swoje osądy. Teraz ciągle mi gadają,
                                                    że nie dociągnę do tego sierpnia.
                                                  • patite Re: poniedziałek 28.06.10, 20:12
                                                    dziewczyny, przepraszam zaniedbałam was okrutnie!
                                                    ale doby mi na wszystko nie starcza smile młody jest super, w zasadzie
                                                    ładnie je i śpi, ma tylko czasem problem z kupą, nastęka się 20
                                                    minut zanim zrobi. Mogę mu jakoś pomóc?
                                                    Ja szybko doszłam do siebie, ale męża w domu nie było prawie cały
                                                    tydzień i środa/czwartek miałam spadek nastroju. W piątek się
                                                    pocieszyłam zakupami szybkimi, bo młodemu odciągnęłam mleko do butli
                                                    i tatuś się wykazał. sobotę spędzilismy u teściów, trzeba było
                                                    młodzież rodzinie zaprezentować. Niedzielę w parku, bo pogoda
                                                    piękna. Młody wygląda jakby miał z miesiąc, nikt nie wierzy jak
                                                    mówię że póltora tygodnia, on się nawet już uśmiecha do mnie i
                                                    patrzy tymi swoimi wielkimi oczami. Genialny jest, aż sie chce mieć
                                                    trzecie tongue_out Na n-k są moje foty, szukacje patrycja dławichowska.

                                                    Od czwartku zostanę z dwójka sama, bo przedszkole się kończy, a na
                                                    dyżur za późno się zapisaliśmy, może coś się jeszcze zwolni ale to
                                                    dopiero będzie wiadomo na koniec tygodnia. dlatego korzystam jeszcze
                                                    i robię rzeczy, których już z dwójką nie da rady zrobić.

                                                    Gosia ja sobie kupiłam do szpitala takie fajne siatkowe majty do
                                                    trzymanie podkładów, i podkłady na łóżko właśnie, daję ci linki na
                                                    allegro:
                                                    www.allegro.pl/item1083193634_oryginalne_wielorazowe_majtki_poporodowe_hartmann.html
                                                    www.allegro.pl/item1083194184_jednorazowe_podklady_do_przewijania_60x60.html
                                                    www.allegro.pl/item1011218491_hartmann_wkladki_podklady_anatomiczne_poporodowe.html
                                                    te ostatnie dużo lepsze od tych belli, lepiej sie gaci trzymają smile
                                                    moja teściowa mi na miesiąc przed porodem wmawiała, że brzuch mi
                                                    opadł, a urodziłam tydzień po terminie. Głowa do góry, te wszystkie
                                                    bóle są normalne.

                                                    Ognista za Ciebie mocno trzymam kciuki, twój syn na pewno wybierze
                                                    sobie najlepszą datę na urodziny.

                                                    basek, fajnie masz że T. Ci gotuje - ja skazana jestem na
                                                    głodówkę wink jak mam czas to coś sobie wrzucę na ruszt, ale
                                                    przeważnie żywię się czym popadnie big_grin Uzależniłam się natomiast od
                                                    Inki!

                                                    Pokoik juniora już prawie gotowy, umyłam dzisiaj mebelki,
                                                    powkładałam ubranka, jeszcze jutro troszkę ogarnę, potrzeba nam
                                                    jeszcze dekoracji ale to w swoim czasie!

                                                    Norwegiana zdrówka, ognista Tobie też.
                                                    Arabeska fajnie, że dziewczynki ci się tak super rozwijają, ja przy
                                                    drugim też mam taką radość z bycia z nim sam na sam w domu.

                                                    Ściskam Was wszystkie mocno i spadam pomóc młodemu zrobić kupę, bo
                                                    znów stęka sad całusy!!!
                                                  • norwegiana Wku...ona jestem!!! 28.06.10, 20:14
                                                    wrrrrrrrrrrrrrrrrr
                                                    mam na sprzedanie auta jeszcze 3 dni wczoraj gość się zdecydowała
                                                    dziś zaliczkę przyniósł a popołudniu zadzwonił że rezygnuje jaka ja
                                                    jestem wkur..... no i teraz żałuje że nie napisałam że zaliczka
                                                    bezzwrotna jakby co wrrrrrrrrrrrrr........
                                                    musiałam się wygadać !!!
                                                    cisnienie duże bo zakupy przed wyjazdem i biegania i jeszcze ten
                                                    samochód och...
                                                    ognista czekam na wieści
                                                    ja dziś tak krótko bo warcząca jestem
                                                  • norwegiana już mi troche przeszło 28.06.10, 22:12
                                                    ...oddałam tę zaliczkę i juz mi trochę przeszło może się jeszcze uda
                                                    sprzedać to auto a dla tych ludzi to taka zaliczka to cała pensja i
                                                    nie można sie tak złościć ...złagodniałam bo gościowi było naprawdę
                                                    głupio...
                                                    gosiu to czy bedziesz w bieliźnie czy bez w szpitalu zależy od
                                                    Ciebie przecież to ty decydujesz o sobie smile ale faktycznie wskazane
                                                    jest wietrzyć krocze po porodzie bo lepiej sie goji ja uzywałam
                                                    takich majtek poporodowych z siateczki wygodne i przewiewne a jeśli
                                                    chodzi o pościel w szpitalu jak ci sie pobrudzi napewno bez problemu
                                                    wymienią nie stresuj się
                                                    witam nową staraczkę smile
                                                    ognista byłaś u laryngologa? jak się czujesz?
                                                    patite gratulacje śliczny syneczek a właściwie dwóch syneczkówsmile
                                                    wszystkich pozdrawiam już nieco łagodniejsza jasmile
                                                  • vivianna_82 Re: już mi troche przeszło 29.06.10, 15:42
                                                    Witajcie dziewczynki!
                                                    Już tydzien temu wróciliśmy z wakacji, było REWELACYJNIE!!! az nie chciało się
                                                    wracać, miejsce miłe, pogoda dopisała, wygrzaliśmy się porzadnie, Jula nauczyla
                                                    się pływac w samych dmuchanych rękawkach bez naszej pomocy smile jestem z niej
                                                    dumna jak nie wiem big_grin poznaliśmy fajnych ludzi też z mała córeczką i z naszego
                                                    miasta, więc mam nadzieję na utrzymanie znajomości smile spotykamy sie w sobotę...
                                                    no ale trzeba było powrócić do rzeczywistości. Nie mogłam się ogarnąć po tym
                                                    powrocie, gora prania, jakieś sprzątanie, a na weekend bylismy u rodziców. Teraz
                                                    znow sprzątam, bo doprowadzam do używalności nasze balkony. Mamy 2 duże i w
                                                    ciągu dnia można sobie na nich fajnie siedzieć, no ale musi być w miarę czysto
                                                    wink przy okazji myje okna, piorę firanki, takie jakieś duże porządki mi z tego
                                                    wyszły i czas leci....

                                                    GRATULUJĘ OGROMNIE Nowym Mamusiom!!!!!
                                                    Patite - słodki maluszek, prześliczny smile
                                                    Basek - a gdzie można Twoje fotki zobaczyć? smile

                                                    trzymam kciuki za pozostałe brzuchatki i witam też nowa staraczkę smile oby było
                                                    tak jak za pierwszym razem. No i żeby pozostałym staraczkom weterankom naszym
                                                    kochanym tez się udało!!!
                                                    szkoda, że Imadoki nas opuścila sad przykre, że się jej w prywatnym życiu nie
                                                    układa... ale mam nadzieję, że może to postanowienie rozstania z nami pomoże jej
                                                    się oderwać od róznych myśli i może "coś" zaskoczy i się uda? oby...

                                                    a ja oczekuję z niecierpliwością na zostanie ciocią smile moja przyjaciółka jest w
                                                    ostatnich dniach ciąży smile już się nie mogę doczekać, zresztą ona też, jest
                                                    gotowa, dzidzia też, szyjka ponoć krótka, nastawiała sie na zeszłosobotnią
                                                    pelnię księżyca, ale cisza....nie wiedziałam, że tak to będę przeżywać,
                                                    najchętniej dzwoniłabym do niej kilka razy dziennie czy coś się dzieje wink

                                                    no a pogoda w końcu letnia się zrobiła co nie smile
                                                    a w radiu własnie leci "do lata, do lata, do lata piechotą będę szła, a-a-a-a-a
                                                    je-je-je u-u-uuuu" wink
                                                  • jedynybasek5 Re: już mi troche przeszło 29.06.10, 18:57
                                                    dziewczyny jakby któraś była ciekawa to jest link do naszej klasy-

                                                    nk.pl/#profile/28909428/gallery
                                                    To tak na szybko, bo córa się przebudza pomału, a dopiero się
                                                    najdała i zasnęła wink aha, też ma 20 minutowe spinanie przed kupką uncertain
                                                    bidulka, ale przynajmniej już z kolkami trochę lepiej
    • madziulla.w Melduję się i ja :) nowa!!! 28.06.10, 19:26
      Witam wszystki starające się smile Czasem podglądam, podczytuję i mocno
      mocno trzymam kciuki zqa Was wszystkie...

      Prawdopodobnie zaczniemy starania od sierpnia może od września ale
      już teraz chcialam się przywitać...

      Będzie to nasze drugie dziecko. Pierwsze roczek skończy w lipcu.
      Synek jest bardzo bardzo pogodnym i mądrym dzieciakiem. Z pierwszym
      udało się nam "od strzała" więc nie wiem co to oczekiwanie na 2
      kreski u nas poprostu nagle się pojawiły smile Mam nadzieję że i teraz
      tak będzie!!!
      • ognista998 Re: Melduję się i ja :) nowa!!! 29.06.10, 19:51
        patite strasznie mnie twój post ucieszył;P tak jak basiwink lubię czytać jak sobie
        radzicie z maluszkami. norwegiana szkoda, ale dobrze że ci przeszło. witam nową
        staraczkęwink) mam nadzieję że i tym razem też będzie za 1 razemwink ja też mam
        Małego "z kopa"wink

        a u mnie to samo co było. uszy mi dały spokój na razie. wzięłam Apap by się nie
        męczyć i na razie jest ok. myślę se że to jakieś nerwobóle byly, wyniki mam
        dobre więc nie ma infekcji. Mały dał se siana. nawet skurczy przepowiadających
        nie mawink co by się nie naszalała i nie naseksiła i nie wymoczyła w wannie,
        ledwie spocznę to dupę mi wystawi do głaskania i tyle;P
        • goska797 Re: niedziela 04.07.10, 16:54
          Jakas cisza nastała na drutachsmile

          Ognista jak sytuacja u Ciebie? A co u pozostałych Dziewczyn?
          Mi dzisiaj znowu wmawiali, że brzuch mi opadł. Mówię Wam nie mogę tego słuchać.
          Zaczynam 35 tydz i dobrze jakby młody jeszcze tam posiedział.
          Mi się wydaje ze troszkę też jest niżej bo juz nie kopie mnie po żebrach.Z
          drugiej jednak strony od poczatku miałam brzuch nisko.
          Czekam od tygodnia na 2 przesyłki z rzeczami do szpitala. Dobrze jakby juz
          dotarły byłaby spokojniejsza.
          • norwegiana wtorek 06.07.10, 19:16
            hello dziewczyny ognista pewnie już maleństwo tuli skoro sie nie
            odzywasmile
            a reszta co tak milczy??? wypoczywacie dziewczyny?
            ja juz po urlopie wróciłam na swoje śmieci udało mi się pozałatwiać
            to co chciałam w PL ale tam sie chyba odpoczać nie dasmile dlatego tu
            wypocznęsmile wyprawka dla synka przywieziona pozostało pranie i
            prasowanie ale sie nie spieszę bo mam jeszcze czaswink
            synek kopie coraz mocniej coraz częściej cudowne uczuciesmile
            Pyśka dziś drugą noc bez smoka będzie mam nadzieję że wstanie
            później niż dziś bo pobudka była o 4.40 z pieluchą też dałyśm rade
            przed narodzinami braciszka chociaż wpadki się zdażają wiadomo ale
            wszystko na dobrej drodze
            a co u Was pozdrawiam serdecznie
            • joannaa22 Re: wtorek 07.07.10, 08:26
              Czesc dziewczyny. Znowu sie nie odzywalam jakis czas. Dochodzilam do siebie po
              wizycie gosci z Polski. Co prawda juz tydzien jak ich nie ma ale bylo dosc
              ciezko, bo strasznie goraco dlatego nie moglismy za duzo wychodzic bo dzieci
              raczej nie lubia goraczek. Jestem okropna najpierw zapraszam a pozniej narzekam.
              Moj Tomus jakos ich nie mogl zaakceptowac a co za tym idzie ciagle wisial mi na
              biodrze.
              Pozniej odezwe sie jeszcze do Was jak poczytam co slychac. Pozdrawiam wszystkie.
              Asia

              https://www.suwaczek.pl/cache/724bba9ced.png
              • jedynybasek5 Re: wtorek 07.07.10, 12:50
                Witam witam smile Znów korzystam z chwilki wink Mam teraz luuuzik, bo
                przyjechała moja mama, więc mam posprzątane, ugotowane, a ja mam
                czas tylko dla Milenki. Jak dobrze smile Widzę, że tutaj wakacyjnie,
                mały ruch smile Ognista pewnie już po, tylko czekać aż zacznie pisać
                tylko w "wolnej chwili" tak jak ja smile Bo moje dziecię bardzo
                polubiło zasypianko na rękach smilePoczekam jeszcze trochę, a potem
                zacznę kurację oduczającą , bo rzeczywiście nic nie zrobię. Z
                gorszych wiadomości- dziadek w szpitalu. Znów o mały włos i
                skończyłoby się źle. Dobrze, że akurat kończyłam karmić córcię i
                usłyszałam, że coś złego się dzieje. Ale już wszystko dobrze,
                chociaż musi zostać w szpitalu jeszcze jakiś czas.
                Jajoanna- goście , żeby nie wiem jak mili- zawsze są trochę męczący.
                No wyjątek- moja mamuśka- sama sobie zrobi jedzenie picie i jeszcze
                dla nas wink Tak jak Teściowa wink
                • iga.77 piatek - juz prawie weekend! 09.07.10, 10:17
                  Witajcie Kochane! Milo sie czyta o waszych poczynaniach z
                  dzieciaczkamismile Tylko jakos tak malo sie odzywacie. Nie bylo mnie
                  przez jakis czas i myslalam, ze sie nie wyrobie z czytaniem....a tu
                  pusto!
                  Z tymi goscmi to ja mam tak samo - ciesze sie jak sa, ale czesem
                  meczace jest to, ze niektorzy licza na to, ze beda obslugiwani i
                  karmieni na nasz koszt. Szczegolnie mnie to dtazni jesli siedza 2
                  czy 3 tygodnie, a tak sie juz zdarzalo. I mam tak samo jak ty BAsiu,
                  ze lubie jak sa u nas moi rodzice, bo wtedy wiem, ze nie bede
                  musiala nad nimi skakac jak kelnerka, sprzataczka i jeszcze pani
                  przewodnik i animator w jednej osobiewink
                  Te ostatnie tygodnie szkoly sa dosc intensywne - nie mialam ani
                  jednej normalnej lekcji, ale ciagle sie cos dzieje. Na poczatku
                  tygodnia bylam z dzieciakami na kampingu - bylo super choc dosc
                  meczaco - wrocilam podrapana, brudna i padnieta, ale warto bylo.
                  zaliczylam moj pierwszy w tym rpku porzadny kontakt z natura no i
                  spedzilam pelen wrazen czas z moimi dzieciakami i innymi
                  nauczycielami. Te dwa dni wypelnione byly atrakcjami, ale nie obylo
                  sie bez przygod, bo jeden z moich uczniow mial atak epilepsji i
                  wyladowal w szpitalu. Poza tym wszyscy wrocili zadowoleni.
                  Poznalam tez juz moja nowa klase, ktora bede miala od wrzesnia.
                  Rownie to ekscytujace co stresujace, ale wiem, ze po pierwszym
                  ciezkim roku bedzie latwiejsmile
                  Po powrocie z kampingu mielismy dzien sportu, czeka nas jeszcze
                  francuski festiwal, summer party i wypad do parku - to juz w
                  przyszlym i ostatnim tygodniu semestru! Juz sie nie moge doczekac i
                  juz teraz czuje sie wakacyjnie. W nastepny poniedzialek, ten za
                  tydzien, ide na wizyte w sprawie in vitro. Zobaczymy co mi
                  powiedza......Uciekam, bo zabieram dzieciaki na plywanie i musze
                  jeszcze cos wciagnac przed wyjsciem.Papa! Piszcie dziewczyny!
                  • goska797 Re: piatek - juz prawie weekend! 09.07.10, 16:20
                    Iga trzymam kciuki za pomyślną decyzje w sprawie in vitro.
                    Ja dzisiaj jestem po wizycie u gin. Kończymy 35 t i tak wyszłam z mieszanymi
                    uczuciami. Oczywiście waga w górę +3 kg czyli w sumie 10. (swoją droga nie
                    sadziłam, ze przy 94 kg będę wyglądała jak człowiek i wszyscy st, ze gdyby nie
                    piłka z przodu to świetna figurasmileOkazało się, że nasz Mateusz jest już główką
                    nisko i osadził się w kanale rodnym. Tak myślałam, ze przesunął sie trochę bo
                    czasami czuje jego ruchy tak nisko, że mam wrażenie, iż wypadnie. Szyjka ponoć
                    jest zamknięta i zwarta, 1,5 cm długości. Lekarz następną wizytę wyznaczyła mi
                    na 27 lipca. Pobierze ostatnie badania wtedy. Trochę się boje czy nie za późno?
                    Ona jednak uważa, że jak termin na 15 sierpnia to damy radę.
                    Myślicie, że ta szyjka nie jest już za krótka? Trochę sie martwię, że mały za
                    bardzo sie wyrywa na świat.

                    • jedynybasek5 upał:( 11.07.10, 20:04
                      Dziewczyny jak dajecie sobie radę z maluchami i upałami?? Kurczę u
                      nas 30 stopni w domu, malutka się męczy, my też. Dzisiaj chcieliśmy
                      kupić wentylator, wszystkie wykupione. Horror jakiś.
                      • patite Re: upał:( 12.07.10, 00:28
                        u nas w domu na szczęście da się żyć. mamy dobrą izolację i mamy
                        wentylator, kupiony 4 lata temu jak w I ciązy byłam. Młody tylko
                        częściej cyca życzy. Mam gości i padam dzisiaj po weselu, więc jutro
                        Wam więcej napisze.
                        • norwegiana a u mnie bez upałów:) 12.07.10, 11:00
                          a u mnie bez upałówsmile więc zapraszam serdeczniesmile
                          gosiu nie martw się Twój synek napewno wybierze najodpowiedniejszą
                          dla siebie porę na narodziny
                          iga trzymam kciuki za invitro
                          jedynybasek no iełatwo w takie upały wszystkim ale musicie jakoś
                          przetrwać smile
                          patite podziwiam Cie taki okruszek w domu a Ty wesela gościesmile

                          u mnie odsmokowywanie juz tydzień czasu i o ile obyło się bez
                          większych ryków i krzyków to są problemy z zasypianiem Pyśka nie
                          umie zasnąć w dzień sama tak jak to było w łóżeczku i wieczorkiem
                          też wogóle pół tygodnia wstawała mi o 4 rano masakra muszę poukładać
                          jakoś to spanie bo nie będę miała siły urodzić smile może mi coś
                          podpowiecie?
                          pozdrawiam Was
                          • ognista998 Re: a u mnie bez upałów:) 12.07.10, 19:43
                            witjajciewink)
                            ja już z Małym. ważył 3610 g 57 cm 10 w sk. agpar, urodziłam go 7.07. o 19.40wink)
                            poród miałam bardzo sybki - 3godzinki i go wypchnęłamwink) 2 faza - trwała 10
                            minwink i bóle były do zniesienia, myślałam, że będzie gorzej bolałówink wybrałam
                            poród rodzinny i jestem BARDZO ZADOWOLONA dzięki mężowi był on w połowie rozkoszą;P
                            daliśmy mu na imię Tomuśwink jest strasznym głodomoremwink)
                            • norwegiana Re: a u mnie bez upałów:) 12.07.10, 20:39
                              ognista gratuluję!!! ucałuj Tomeczka i gratuluj mężowi fajnie że
                              razem przeżyliście ten wspaniały moment ja też rodziłam Pysię w
                              asyscie męza i synka też zamierzam rodzić w towarzystwiesmile
                              cieszę się że wszystko ok i że tak szybko poszłosmile
                              GRATULUJĘ JESZCZE RAZ!!!
                              • huczusia Ognista - Gratulacje :) 13.07.10, 09:21
                                Gratulacje !
                                Życzę dużo szczęścia , zdrowia i siły dla Waszej Trójki.
                                Witaj na Świecie Tomaszu smile
                                Jak dobrze, ze wszystko poszło szybko i sprawnie - to na pewno dzięki Mężowi big_grin
                                Jemu też złóż gratulacje smile
                                • goska797 Re: Ognista - Gratulacje :) 13.07.10, 11:56
                                  Również się przyłączamsmile
                                  Oj żeby u nas tak szybciutko poszłosmile
                                  Ja sobie spakowałam rzeczy do szpitala bo czuje, ze za długo nie pociągniemy.
                                  Mam jakieś bóle jak na okres i wrażenie że brzuch całkiem opadł.
                                    • goska797 Re: Ognista - Gratulacje :) 13.07.10, 14:17
                                      Dzięki Huczusia ale musimy jeszcze wytrzymać. Moja lekarz uważa, ze do 27 lipca
                                      damy rade i wtedy zrobi ostatnie badania. Tak sie zastanawiam czy nie iśc do
                                      niej wcześniej. Może te moje bóle to normalna sprawa.
                                        • patite Re: Ognista - Gratulacje :) 13.07.10, 15:55
                                          Ogromne gratulacje!!
                                          Tomuś ślicznie brzmi, całkiem dorodny i najważniejsze, że tak szybko
                                          i sprawnie Ci poszło. Ja też rodziłam 2 razy z mężem i nie wyobrażam
                                          sobie inaczej smile
                                          Upały mnie zmęczyły tragicznie nie mam na nic siły...
                                          • ognista998 Re: Ognista - Gratulacje :) 14.07.10, 16:43
                                            bardzo dziękuję wamwink czasu mam mało wiec będę tu rzadko ale będęwink Mały jest
                                            strasznym głodomortemwinkcyc mu nie wystarcza i dokarmiam go flaszkąwink w nocy
                                            nawet daje pospać, jest w miarę grzeczny, czasem daje popalić jak mu coś co zjem
                                            nie spasuje no i upały też mu dokuczają. ja wrócilam już do figury sprzed
                                            ciażywink chodzę po domu w starych miniówkachwink tylko cycki mam 2 razy większe niż
                                            głowa Tomusiawink Mąż zakochany w symu, we mnie jeszcze bardziej i wszystko sie w
                                            miarę układawink tym co jeszcze nie urodziły życzę bezprolbemowych porodówwink

                                            jak znowu wpadnę to dokładniej was poczytam, pa;*
                                            • jedynybasek5 Re: Ognista - Gratulacje :) 15.07.10, 14:17
                                              Gratulacje Ognista smilezazdroszczę figury wink
                                              ja ostatnio byłam u gina prywatnie. Porobiły mi się jakieś ziarniny
                                              przy bliźnie po cięciu. Dostałam jakiś środek wysuszający.
                                              Najgorsze, że w środku też mam coś takiego, i nie wiem, czy mężul
                                              sięgnie, żeby to wysmarować środkiem. A boję się, że będzie bolało
                                              przy stosunku sad Niby to sie może samo zagoić, ale znając moje
                                              szczęście, to wątpię. czytałam, że się to wypala, wycina czy co tam.
                                              Bu. Córcia rośnie jak na drożdżach, nie wiem czy pisałam, w 3
                                              tygodnie przybrała 1250.
                                              Aha, w szpitalu nie powiedzieli mi, że pękła mi szyjka macicy przy
                                              porodzie, dowiedziałam się dopiero u gin, jak ściągnęła mi jeden
                                              szew który gdzieś tam się rozpuscić nie chciał i ropiał. A ja się
                                              zastanawiałam, czemu tak mnie boli wszystko po porodzie !
                                              Dobra kończę, zaraz mama wróci z wnuśką ze spaceru wink
                                              • iga.77 Re: Ognista - Gratulacje :) 15.07.10, 17:50
                                                Gratulacje dla Waszej Trojki, Ognista! Swietnie sie spisalas! Niech
                                                sie Tomek dobrze chowa i przynosi Wam wiele radoscismile To dobrze, ze
                                                taki z niego glodomorek - bedzie mial z czego rosnac i sie rozwijacsmile

                                                Basiu, mam nadzieje, ze si wszytko sie samo bez pomocy pogoi i juz
                                                se meczyc nie bedziesz. Ucaluj Milenkesmile

                                                Goska, trzymaj sie, wizyta juz niedlugo.

                                                Ja dzisiaj sie dobrze bawilam, bo mielismy w szkole francuski
                                                festiwal i duzo sie ciekawych rzeczy dzialo - gownie konkursy i
                                                specjalne stoiska np uczen musial zaplacic za mozliwosc obrzucenia
                                                nauczyciela mokrymi gabkami, byly tez roznego rodzaju loterie itp.
                                                Sama tez troche nagrod wylosowalam i wracalam z pracy obladowana
                                                jakbym z wesolego miasteczka wracalasmile W dodatku mialam twarz
                                                wymalowana (bylam tygrysemwink) Teraz szybko sie musze przebrac i lece
                                                na kawke z kolezanka...a jutro - dyskoteka! Musze sie przebrac w
                                                stylu lat 70tych/80tych, bo organizujemy w szkole dyskoteke dla
                                                pracowikow. Bedzie dj i mam nadzieje, ze sporo alkoholu, bo mam
                                                ochote na odrobine szalenstwawink

                                                Sciskam was wirtualnie i zycze milego konca tygodnia!
                                                • aleksa51 Re: Ognista - Gratulacje :) 17.07.10, 13:10
                                                  I ja nareszcie mogę pogratulować z całego serca! Ognista Tomuś to ładne imię-
                                                  niech rośnie zdrowy! Miałaś szczęście, że poród był lekki. Pewnie masz gdzieś
                                                  tam chody....
                                                  Basek Milenka ślicznie przybywa. My w upały staramy się nie wychodziś- w tak
                                                  upalny dzień jak dziś mamy w domu 27 stopni.
                                                  Norwegiana ja nie mam wprawy w odstawianui smoka takiemu większemu dziecku. Moja
                                                  Madzia sama nie chciała smoka jak miała 3 miesiące bo zastąpiła go palcami...i
                                                  do tej pory je dydla sad a Noelce odstawiłam smoka około 10tego miesiąca (i wtedy
                                                  wreszcie nauczyła się prawidłowo ssać pierś i skończył się ból brodawek.
                                                  Poprostu pewnego dnia obydwa smoczki spadły za łóżeczko, a ja postanowiłam ich
                                                  nie wysięgać (po kilku dniach zanurkowałam i wywaliłam je do kosza). Nelusia
                                                  może więcej popłakiwała- ale taki jej charakter do tej pory że lubi pomiunczeć.
                                                  Ja nie miałam kiedy ostatnio napisać do was, nie miałam kiedy zajrzeć bo te
                                                  ostatnie 2 tygodnie teściowa jeździła na rehabilitacje więc ja brałam maluchy i
                                                  jechałam rano zostawiając Madzię w przedszkolu, potem Nelusię u mojej babci-
                                                  wtedy ja pędem do biura cokolwiek nadgonić i około 13 już musiałam lecieć na
                                                  autobus, żeby zdążyć o 14 odebrać Madzię, potem po Nelusię i do domu. Nie zawsze
                                                  był M żeby nas podwieźć więc często jeździłyśmy autobusami. Do tego net mi już w
                                                  domu praktycznie nie działał więc w poniedziałek dałam komputer do oczyszczenia
                                                  i odebrałam dopiero dziś. Opłacało się bo tak jak teraz- w sobotnie południe
                                                  nigdy net mi nie chciał działać.
                                                  W międzyczasie zadzwoniła do mnie ta znajoma, która zajęła mi miejsce w żłobku,
                                                  że rezygnuje. Umówiłyśmy się, że obje pójdziemy tam tego samego dnia. Ona była
                                                  około 10:30, zrezygnować, a ja dotarłam po 1,5 godziny. Pani kierowniczka
                                                  powiedziała mi że nic się nie zmieniło. Na moje pytanie czy nikt nie zrezygnował
                                                  odpowiedziała, że nie i dalej zapewniała, że znajdzie miejsce jak nie we
                                                  wrześniu to w październiku lub listopadzie bla bla bla...Powiedziałam, że
                                                  koleżanka mówiła mi, że zrezygnowała i wyciągnęłam przy niej telefon i
                                                  zadzwoniłam do koleżanki z pytaniem czy była już faktycznie w żłobku z
                                                  rezygnacją. Ona potwierdziła. Więc kierowniczka zaczęła ściemniać, że nie było
                                                  jej tylko ją ktoś zastępował, że to tylko telefoniczna rezygnacja była, że karta
                                                  nie zdana jest...więc wzięłam znów telefon, koleżanka powiedziała, że była
                                                  osobiście i poinformowano ją, że już wszystko załatwione. Wzięła kartę i za
                                                  chwilę była w żłobku u kierowniczki. Ona zdała kartę, ą ja weszłam od razu po
                                                  niej...i cóż babka już nie miała czego wymyśleć i musiała mi tę kartęwydać...i
                                                  takim oto cudem od września mamy miejsce. Ale nóż się w kieszeni otwiera na samą
                                                  myśl jak to babsko kłamało i zwodziło - przecież objecywała, że jestem pierwsza
                                                  jak miejsce się zwolni, pewnie było do przyjęcia dziecko znajomych...
                                                  Poza tym mamy jeszcze inne stresy ale zanudzać was nie będę bo kto by taki długi
                                                  post przeczytał.
                                                  Goska jak tam Mateuszek?
                                                  • goska797 Re: sobota 17.07.10, 15:59
                                                    Aleksa straszne przeszkody robili Ci w żłobku. Dobrze, że nie odpuściłaś.

                                                    Mateuszek chyba dobrze. W ciągu dnia mało sie odzywa, ale wieczorem nadrabia.
                                                    Ostatnio przestałam miec problemy ze snem. Nie wiem czy przez upał czy fakt, ze
                                                    M przeniósł się do drugiego pokoju bo za bardzo się wierciłamsmile
                                                    Z powodu tych swoich leków ( ze szyjka ma 15 mm i mały nisko leży) spakowałam
                                                    sobie torbe do szpitala. W poniedziałek mam zamiar zrobić badanie moczu i
                                                    morfologie. W środę mam ostatnie usg. Za tydzień w poniedziałek badanie na
                                                    paciorkowce. Moze damy rade i dotrwamy. Czasami mam bóle podbrzusza ale ustępują
                                                    jak poleżę a jak nie daje rady to biorę no-spe.
                                                    Dzisiaj miałam sen, ze byłam rodzic bo mi kazali, a mały wcale nie miał zamiaru
                                                    wyjść. Niby został na równo miesiąc do terminu.

                                                  • ognista998 Re: sobota 17.07.10, 17:54
                                                    basek mam nadzieje że sie zagoi, ja podmywam się szarym mydłem i już prawie nic
                                                    nie boli
                                                    goska jeszcze 1 miechwink jak sobie radzisz w te upały? mam nadzieje że dajesz
                                                    radę, mi to od samego porody śnią się straszne koszmary.....mimo że dość dużo
                                                    spię i łatwo zasypiam, to mnie męczą...nie wiem czy to hormony czy cuś.....

                                                    a u mnie całkiem nieźle, Tomuś od trzech nocy przesypia całe, marudzi tylko jak
                                                    jest głodny, nawet pełna pieluszka mu nie przeszkadza byle miał stały dopływ
                                                    mleka, nie znosi kąpieli. ładnei mi sie chowa, myślałam, że bęzie bardziej
                                                    problemowy a tu całkiem nieźle jest. mam czas nawet zadbać o siebie i zawsze
                                                    chodzę po domu eleagnacka wykapana w świeżych ubraniach (mini i stanik;P) i z
                                                    umytymi i uczesanymi włosami, mam czas i dla siebie i dla męża i dla Tomkawink nie
                                                    wiem jak mi się to udało...
                                                    pzdr i zajrzę jak znajdę chwilkę;*
                                                  • norwegiana Poniedziałkowo 19.07.10, 08:27
                                                    ognista super że na wszystko znajdujesz czas i ochotę oby tak
                                                    dalejsmile jak tam Twoja Mama zareagowała na wnusia? i jak jej
                                                    samopoczucie?
                                                    jedynybasek mam nadzieję że już się zagoiłaś ja sie podmywałam
                                                    Tantum rosa po porodzie oczywiście bez irygacji i było ok. Milenka
                                                    ładnie przybierasmile no i upał w Wam troche odpuscił więc pewnie Wam
                                                    troszkę lepiej a jak tam dziadek wrócił ze szpitala?
                                                    aleksa zabrałam sie juz raz za to odsmokowywanie rok temu ale Mała
                                                    dostała 40 stopni gorączki i oddałam a potem Mąż mi mówił że nie ma
                                                    co się spieszyć ale nadeszła pora chociaż sie zastanawiałam czy jest
                                                    sens jak się zaraz braciszek pojawia ale zawsze będzie coś.No i juz
                                                    po wszystkim trwało koło tygodnia traumy nie było chociaż tego sie
                                                    spodziewałam smile smoka zabrała wróżka powiesiła na smoczkowym drzewie
                                                    pokazałam jej w kompiesmile i przyniosła prezent zamiast niego koło
                                                    tygodnia wspominała o nim ale już przestała.Jedyną niedogodnościa
                                                    jest to że trudno jej się samej wyciszyć do spania mam nadzieję że
                                                    prze porodem sie tego nauczy i będzie zasypiała sama jak dawniejsmile
                                                    Pysia nie chciała smoka po urodzeniu ale ją zmusiłam dla własnej
                                                    wygody bo po 3 tyg zostałam z nią sama a ona miała odruch sania na
                                                    maxa a w domu wszystko trzeba było zrobić smile za to teraz się
                                                    zastanawiam czy Synkowi dawać smoka ale wszystko wyjdzie w praniusmile

                                                    Gosiu mam nadzieję że u Was wszysko ok i że dotrzymacie do kiedy
                                                    trzeba tak żebyś Ty czuła sie bezpiecznie trzymam za Was kciukismile
                                                    Ja niestety przecholowałam ostatnio czuję sie dobrze dlatego
                                                    zabrałam sie za porządki a że lubię zmiany zrobiłam przemeblowanie u
                                                    Córy w pokoju nic nie nosiłam tylko przesuwałam no i wszystko było
                                                    ok do piątku rana wstałam i okazało się że pokrwawiłam na szczęście
                                                    mały dawał znaki więc byłam spokojniejsza ale wylądowałam w szpitalu
                                                    zrobili mi usg łożysko ok nie odkleja się ani nie jest przodujące no
                                                    i mam odpoczywać przynajmniej tydzień potem powolutku chyba zacznę
                                                    powoli prać i prasować dla małego ale narazie przymusowe lenistwosmile

                                                    ależ się dziś rozpisałamsmile pozdrawiam Was wszystkiesmile
                                                  • iga.77 Re: Poniedziałkowo 19.07.10, 09:00
                                                    Aleksa, alez mialas przygod z tym przedszkolem! Ale dobrze, ze sie
                                                    wszystko dobrze skonczylo i macie miejsce na wrzesiensmile
                                                    Goska, norwegiana, teraz wy sie szykujecie powolismile Strasznie ten
                                                    czas leci. Ludzie zaciazaja, rodza i znow zaciazaja...a ja ciagle w
                                                    punkcie wyjscia. Dziwne to zycie jest. Jedna moja kolezanka ze
                                                    starej szkoly zdarzyla juz 3 dzieci urodzic od momentu kiedy
                                                    zaczelam sie starac. Ale wiecie co? Pogodzilam sie z tym i mimo
                                                    czasem takiego filozoficznego nastroju to juz nie czuje frustracji
                                                    czy zlosci. Chyba przeszlam kolejny etap porazki, hahasmile Wiem juz,
                                                    ze bezdzietnosc nie oznacza dla mnie tragedii.
                                                    No, ale mam tez ciagle nadzieje, ze moze in vitro nam pomoze (bez
                                                    specjalnego cisnienia). Dziasiaj ide na wstepna wizyte. iekawe kiedy
                                                    zacznie sie to wszystko i jak dlugo bedzie trwalo.
                                                    Moje wakacje sie juz zaczely!!! Hurra - od hucznej imprezy
                                                    piatkowej, o ktorej wam pisala. Super bylo, wybawilam sie tak, ze w
                                                    sobote mnie nogi bolaly hahaha. No, a za 10 dni lece do Polski.
                                                    Fajnie bedzie, odwiedze rodznke, posiedze troche ze znajomymi, moze
                                                    wyrwe sie gdzies nad jakies jeziorko - bo nie chce spedzic calych
                                                    wakacji w miescie.Musze cos zaplanowac - teraz mam na to czas, ach,
                                                    blogie lenistwo! smile Pozdrawiam wakacyjnie!
                                                  • norwegiana Re: Poniedziałkowo 19.07.10, 12:47
                                                    iga ja też życze powodzenia z całych siłsmile no i udanych wakacjismile
                                                    aleksa zapomniałam dopisać w poprzednim poście że z tym przedszkolem
                                                    to przesada tak kłamac prosto w oczy komuś skoro się obiecało ale
                                                    bardzo dobrze że sie nie dałaś zbyć brawo za postawę!!!
                                                  • iga.77 Re: wtorkowo 20.07.10, 08:56
                                                    Dziekuje Basiu i Norwegiano za kciuki. Przydadza sie. Bylismy
                                                    wczoraj na tej wizycie, ale czuje niedosyt. Wlasciwie nie wiem po co
                                                    nas tam fatygowali. Przyszlismy to sie okazalo, ze jakas pomylka i
                                                    umowili nas nie z ta osoba co trzeba i musielismy czekac dodatkowo
                                                    godzine na konsultacje. A te "konsultacje" polegaly na tym, ze nam
                                                    pani wytlumaczyla na czym polega zabieg in vitro, z czym sie wiaze
                                                    ryzyko itp., po czym kazala podpisac papieryy. Wiecie co, dla mnie
                                                    to strata czasu, bo te papiery moglismy podpisac na kolejnej
                                                    wizycie, na ktorej cos konkretnego beda juz robic. A tak to znowu
                                                    stracilam 6 godzin dnia w upale, w dusznych autobusach, w dodatku
                                                    dostalam wczoraj okresu i to jakos tak wyjatkowo bolesnego, bylo mi
                                                    niedobrze, krecilo sie w glowie i jeszcze opryszczki dostalam z tego
                                                    wszystkiego (oslabienie jakies czy co?)
                                                    No, ale wiem mniej wiecej jak to bedzie wygladalo. Caly zabieg na
                                                    pewno nie wydarzy sie w sierpniu niestey, bo juz nie zdazymy. Leki
                                                    bede brala od kolejnego cyklu wiec za miesiac dopiero.....najpierw
                                                    wyciszajace, bede brala antykoncepcyjne, a potem beda wywolywali
                                                    jajeczkowanie, monitoring, potem pobranie jajeczek, zaplodnienie i
                                                    wprowadzenie zarodkow. Cala filozofia. Troche jak u krow, co nie?
                                                    No, ale czego sie nie robi......No i postanowilismy, ze jak tym
                                                    razem sie nie uda to zaoszczedzimy na jeszcze jedna probe juz
                                                    prywatnie, a potem damy sobie spokoj. Nie ma sensu calej energii
                                                    poswiecac na mrzonki. Musimy przeciez zyc, a rozwijac sie i dbac o
                                                    siebie trzeba, czy dzieci sa czy ich nie ma.
                                                  • iga.77 Re: wtorkowo 20.07.10, 09:03
                                                    Acha, zapomnialam dodac, ze jedna moja znajoma, dowiedzialam sie
                                                    niedawno, jest w ciazy z blizniakami, wlasnie po in vitro. Bedzie
                                                    miala dwoch chlopcowsmile Wprowadzono jej cztery zarodki! Mi beda
                                                    wprowadzac 2.
                                                  • aleksa51 Re: wtorkowo 20.07.10, 10:27
                                                    W każdym razie my trzymamy kciuki najmocniej na świecie, żeby jednak się udało.
                                                    Dlaczego u ciebie mają wprowadzać dwa zarodki? Czy wiąże się to z tym, że to
                                                    pierwsza próba?

                                                    Ja dziś z księżniczkami w domu. Czekamy na dawno odkładaną wizytę mojej kumpeli
                                                    z trójeczką jej córeczek. Moje szkraby jeszcze nie wiedzą co się święci bo by
                                                    Madzia mnie pytaniami zamęczyła : Kiedy przyjadą? A długo to?...i tak co 3-5
                                                    sekund wink
                                                    A co u was? Goska wydaje mi się, że dociągniesz bliżej terminu - może 38
                                                    tydzień. W końcu i tak już jest w miarę bezpiecznie. Ale zawsze lepiej ukończyć
                                                    te 37 tygodni bo dziecię donoszone i nie śmiga się przez pierwszy rok od
                                                    specjalisty do specjalisty na kontrole.
                                                    Ognista w głowę zachodzę jak można mieć ochotę po porodzie na chodzenie w mini i
                                                    mieć czas jeszcze dla siebie...ja już tych czasów nie pamiętam, a ciebie podziwiam.
                                                  • goska797 Re: wtorkowo 20.07.10, 15:07
                                                    Iga wiem, ze te procedury sa beznadziejne i strasznie człowieka wkurzają.
                                                    Pamiętam jak mnie denerwowała ta paperologia przed inseminacją, miałam poczucie,
                                                    ze traci się czas i pieniądze.
                                                    Aleksa staram sie dużo leżeć i nie szaleć żeby wytrzymać.
                                                    Dzisiaj zauważyłam, ze opadł mi brzuch. Mam nadzieje, ze zdążę zrobic te badanie
                                                    na paciorkowce.Słyszałam, ze można tym dziecko zarazić. Myślicie ze w szpitalu
                                                    by jeszcze je zrobili gdybym nie zdązyła? Dla spokoju ducha poszłam dziś na
                                                    krew, jutro oddam mocz i robimy usg.
                                                  • iga.77 Re: wtorkowo 20.07.10, 17:17
                                                    Trzymaj sie Goska! Jeszcze troche wytrzymajwink

                                                    Aleksa, mielismy do wyboru : albo jeden albo dwa zarodki.
                                                    Zastanawialam sie chwile, bo boje sie ciazy mnogiej (wieksze ryzyko
                                                    poronienia, problemy z nadcisnieniem, wczesny porod itp itd), ale z
                                                    drugiej strony wiem, ze zwiekszone sa wtedy szanse zajscia. Ale 3
                                                    czy 4 zarodkow to bym sobie wprowadzic nie dala na pewno. W mojej
                                                    klinice tego nie robia, bo nie chca ryzykowac. Trojaczki sa uwazane
                                                    juz za blad w sztuce lekarskiej. Wiecie, bliznieta to fajna sprawa i
                                                    cieszylabym sie, gdyby byly zdrowe i juz z nami, ale boje sie ciazy
                                                    blizniaczej i wolalabym jednak pojedyncza....smile
                                                  • aleksa51 środa 21.07.10, 06:51
                                                    Iga mam nadzieję, że będzie tak jak sobie wymarzyliście!!

                                                    Ja spać dziś nie mogę i chodzęjak po 5 kawach. W tym miesiącu (nie)
                                                    zabezpieczyliśmy się stosunkiem przerywanym podczas szczytu płodności...dwa dni
                                                    temu kupiłam test. Jako, że @ ma być w sobotęmiałam zrobić wczoraj rano test ale
                                                    nie wytrzymałam i zrobiłam przedwczoraj po południu. Wyszedł oczywiście
                                                    negatywny bo to dopiero ósmy dzień po owu. Chciałam od razy spalić test ale nie
                                                    miałam żaru w piecu wieć schowałam na razie, żeby nie dostał się w "niepowołane
                                                    ręce". Wczoraj chciałam spalić a tam nie cień cienia ale blada druga kreska.
                                                    Wiem, że po czasie tak długim nie należy odczytywać ale nigdy na negatywnym
                                                    teście tak nie miałam (a negatywnych w swoim życiu sięnaoglądałam że ho ho!).
                                                    Wogóle szyjka podniosła się i rozpulchniła już przedwczoraj, a przecież @ się
                                                    nie spóźnia.
                                                    Jakie macie wy doświadczenie z negatywnymi testami? Ja dziś jak zdążę kupię
                                                    kolejny i zrobię jutro rano- albo dwa bo może znów jeden zmarnuję dzisiaj i na
                                                    rano nie będzie. Bo z BETą u mnie w mieście lipa- wożą chyba do łodzi i na wynik
                                                    trzeba trochę poczekać, a przecież to badanie i tak trzebaby powtórzyć, żeby
                                                    sprawdzić przyrost...
                                                    No, upuściłam trochę pary i idę towarzycho budzić.
                                                  • goska797 Re: środa 21.07.10, 11:08
                                                    Aleksa u mnie negatywny był zawsze negatywny. Nie zależnie od tego jak długo się
                                                    w niego wpatrywałam. Niby piszą żeby po takim czasie nie sugerować się wynikiem.
                                                    Chyba nie zostaje nic innego jak zakupić jeszcze jeden i powtórzyć.
                                                  • aleksa51 Re: środa 21.07.10, 11:24
                                                    Kupię 2 bo pewnie nie wytrzymam i zmarnuję jeden dziś ;P
                                                    A z dobrych wieści to dostanę prace interwencyjne u mojej mamy i nie muszę na
                                                    razie martwić się o składki i zatrudnienie!!!
                                                  • huczusia Re: środa 21.07.10, 13:00
                                                    Cześć smile
                                                    Ja już na urlopie wink W sobotę jedziemy na Kaszuby smile

                                                    A teraz siedzę w domku, młoda śpi - młodzież (Ala i bratanek M. Mateusz) poszli do kina więc mam luz smile
                                                    I czytam sobie co u Was.

                                                    Iga trzymam mocno za Was kciuki przez cały czas.

                                                    Gosia, trzymaj się i koniecznie daj znać co tam po USG smile

                                                    Aleksa, ja też bym zrobiła kolejny test. Moje negatywne były ciągle negatywne big_grin Więc kto wie czy nie będzie jakiejś niespodzianki u Was smile

                                                    Ognista - jestem pełna podziwu dla Ciebie i Tomusia, że tak pięknie się dogadujecie od pierwszych chwil smile
                                                    No i mini zaraz po porodzie shock WOW ! Super !

                                                    Basiu ! Wielki buziak dla Małej Mi big_grin
                                                    Mam nadzieję, że Twoje ranki szybko się zagoją.

                                                    Norwegiana, Ty walczysz (a właściwie wygrałaś) ze smoczkiem, a my walczymy z nocnikiem big_grin
                                                    Na razie z dość kiepskim skutkiem suspicious Jedno tylko jest dobre, Lenka ma długie przerwy między siusianiem więc prania nie ma tak dużo wink
                                                    Dzisiaj był mały sukcesik - zmoczyła odrobinę majteczki i woła:
                                                    - Mama mama !
                                                    - Siusiu ? - pytam się
                                                    - Nie, śpodenki mokle smile
                                                    Usiadła na nocnik i zrobiła resztę już na nocniczku big_grin
                                                    Zobaczymy jak będzie dalej smile
                                                  • norwegiana Re: środa 21.07.10, 13:02
                                                    aleksa 51 piszesz żeby u igi było tak jak sobie tego wymarzyli ja
                                                    sie do tego dołączam i Tobie życzę tego samegosmile żeby było tak jak
                                                    Ty chcesz no i czekam na wieści... fajnie że będziesz miała tę
                                                    pracęsmile
                                                  • aleksa51 czwartek 22.07.10, 06:07
                                                    Norwegiana ja w sumie nie wiem jak bym chciała, żeby było u mnie...dużo za i
                                                    przeciw.
                                                    Test dziś wyszedł ujemny ale ja mu jakoś nie wierzę. Często sprawdzam szyjkę
                                                    (nie często w ciągu dnia tylko często w cyklach dla rozpoznawania faz cyklu) i
                                                    wiem, że zachowuje się nienormalnie jak na tę fazę. @ ma być w sobotę czyli 13
                                                    dni od owu co wiem dzięki comiesięcznym obserwacją i bólą owulacyjnym. Może
                                                    jeszcze szarpnę sięna ten czulszy test- 10 bo to on pierwszym razem - 8 dni po
                                                    owu po czasie pokazał bladą drugąkreskę; a wczoraj kupowałam test gdzie indziej
                                                    i kupiłam mniej czuły- 25.
                                                    I dzisiaj znowu z tej niepewności od 5 nie śpię.
                                                  • goska797 Re: czwartek 22.07.10, 07:39
                                                    Aleksa wiem że Ty doświadczona mama i o ciąży pewnie wiesz już wszystko ale tak
                                                    myślę, że może poczekaj do piątku?
                                                    Wiem, że to trudne ale z drugiej strony na inny wynik testu jest jeszcze za
                                                    wcześnie skoro @ ma być w sobotę.
                                                    Jeśli Cię to pocieszy ja też pół nocy nie spałam. Mały dał mi czadu i chyba
                                                    trochę nerwy. Wczoraj byliśmy na usg. Z Mateuszem wszystko w najlepszym
                                                    porządku. Okazało się, że waży juz 3660 g, a głowa wymiarowo wypada jak na 41
                                                    tc. Przeraziłam się bo to będzie duży chłopak, a ja dopiero w 37 tyg.
                                                    Wygląda na to, że lada dzień wyjdzie albo urodzę kolosa.
                                                    W tej sytuacji martwię się tym wymazem na paciorkowce. Wizyta we wtorek
                                                    dopiero.Jak czytałam to ważne badanie bo jeśli ma się te paciorkowce to trzeba
                                                    podać w czasie porodu antybiotyk żeby dziecko się nie zaraziło. Myślicie, że w
                                                    razie jakbym zaczęła rodzic to w szpitalu zrobią jeszcze te badanie?
                                                    Normalnie oszaleje.
                                                  • iga.77 Re: czwartek 22.07.10, 08:53
                                                    Goska, nie szalej i nie panikuj, wszystko bedzie dobrze. Jesli
                                                    Mateusz sie prosi na swiat wczesniej to urodzisz wczesniej i tyle,
                                                    najwazniejsze, ze juz jest na tyle wyrosniety, ze nic mu nie
                                                    zaszkodzi. Z dwojga zlego, lepiej troszke wczesniej urodzic niz
                                                    meczyc sie dlugo po terminie. Przynajmniej mi sie tak wydaje. Ja tez
                                                    urodzilam sie 3 tygodnie przed terminemsmile A badaniami tez sie nie
                                                    martw. Zaufaj lekarzom.
                                                    Aleksa, a ty tez spokojnie poczekaj do terminu miesiaczki albo nawet
                                                    dalej. Nic dziwnego, ze test jest negatywny, jest jeszcze za
                                                    wczesnie. Ja jestem chyba mistrzem czekania, bo przez te kilka lat
                                                    staran ani razu nie zrobilam testu ciazowego. Uwierzycie?
                                                  • huczusia Re: czwartek 22.07.10, 12:13
                                                    Gosia, Iga ma rację.
                                                    Spokojnie, najważniejsze, że Mateusz jest zdrowy i przygotowany do porodu smile
                                                    Paciorkowcami się tak bardzo nie martw, ja w ogóle nie miałam tego badania
                                                    robionego. W razie czego zbadają i Ciebie i Mateusza po porodzie i w razie
                                                    konieczności podadzą antybiotyk.
                                                    Ale paciorkowce nie zdarzają się znowu tak często.
                                                    A co do wagi - to moją Alusię 2 tyg przed porodem ocenili na 4500 shock
                                                    Urodziła się 11 dni po terminie 3670 big_grin
                                                    Będzie dobrze smile

                                                    Aleksa, tak jak dziewczyny piszą poczekaj spokojnie 2 dni wtedy będziesz
                                                    wiedziała, że testy są bardziej wiarygodne.

                                                    Iga - faktycznie jesteś mistrzynią cierpliwości smile
                                                    To pewnie dlatego jesteś nauczycielką big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 22.07.10, 12:14
                                                    Gosia nic się nie martw, będzie dobrze, aha i nie wystrasz się, jak
                                                    na gbs wyjdzie Ci, że masz jakąś gardenelle coś tam, ja myslałam ,
                                                    że jestem dodatnia, a to nie o tę "zarazę " chodziło wink Aleksa, ale
                                                    by było smile trzeci bąbel w domu big_grin Jeśli jesteś w ciąży to na pewno
                                                    dacie sobie jakoś radę, zobaczysz.
                                                    Moje dziecię niedawno usnęło, niespokojna jakaś. Od wczoraj
                                                    zaczęliśmy ją układac w nocy na brzuszku, nie charczy, śpi
                                                    spokojnie, nie odkrywa się. Posłuchaliśmy pewnego starego bardzo
                                                    dobrego pediatry ( niestety niedawno zmarło mu się) , że to
                                                    najlepsza i najzdrowsza pozycja dla dziecka, nawet w nocy. I że
                                                    prędzej się zachłyśnie pokarmem leżąc na pleckach ( bo nasz szkrab
                                                    na boczku nie uleży) niż udusi na brzuchu.A my mieliśmy już dość
                                                    słuchania charczeń, rzężeń, itp. Pierwsza "cicha" noc od dawna. Rano
                                                    tylko próbowała się przekręcić na plecki- chyba się znudziło wink
                                                    A ja- kurczę krwawię znów. ostatnio miałam taką ropno - krwistą
                                                    wydzielinę, ale okazało się, że to szew na szyjce, zdjęli i było ok.
                                                    A teraz typowo jak na okres. Do lekarza dopiero na poniedziałek,
                                                    możliwe, że to @? Jak tam u was dziewczyny było? Miałam nadzieję, że
                                                    dokąd będę karmić to będę miała z tym spokój a tu taka
                                                    niespodziewajka.
                                                  • patite Re: czwartek 22.07.10, 15:16
                                                    cześć dziewczynki, pozbyłam się już prawie gości, dzisiaj wieczorem
                                                    tylko impreza ostatnia u nas na tarasie, więc idę zaraz sprzątać.
                                                    Junior nadal jest cudowny, grzeczny, ładnie przybiera, jest silny i
                                                    motorycznie dobrze rozwinięty. Śpi ładnie, rzadko płacze troszke go
                                                    męczą upały.
                                                    Starszy miał anginę i dostał antybiotyk, kiblował ponad tydzień w
                                                    domu myślałam że oszaleję. Teraz zawiozłam go do babci, a od 1 wraca
                                                    do przedszkola.

                                                    Gosia, trzymam kciuki za Mateo. Upał pewnie ci dokucza, pamiętam że
                                                    sama się z pierwszym męczyłam 4 lata temu całe lato...
                                                    Iga z niecierpliwością czekamy razem z Tobą na in vitro.
                                                    Aleksa co za babsztyl w tym żłobku, wrrrrrr no ale dobrze, że
                                                    trzymałaś rękę na pulsie.
                                                    Norwegiana weź się dziewczyno nie wygłupiaj i poodpoczywaj jednak wink
                                                    Basek współczuję dolegliwości, my juz pierwszy seks po porodzie
                                                    zaliczyliśmy a do lekarza dopiero idę za tydzień big_grin No ale ja nie
                                                    byłam zszywana, więc u mnie szybko się zagoiło. Okres dostałam
                                                    dopiero 2 miesiące po całkowitym odstawieniu starszaka. A teraz
                                                    zobaczymy jak będzie.
                                                    znikam babeczki, ciągle jestem w niedoczasie ale mam nadzieję, że w
                                                    końcu zajrzę na dłużej.
                                                    AAAA ognista fajnie, ze młody żarty a Ty dzięki temu szczupła i
                                                    piękna, czego nie mogę powiedziec o sobie. Waga stoi niestety i nie
                                                    obejdzie się bez diety i ćwiczeń, dalej w nic się nie mieszczę.
                                                    Musiałam na sales sporo rzeczy kupic, żeby nie łazić jak fleja w
                                                    jednej koszulce uncertain do dupy z tym...
                                                  • goska797 Re: czwartek 22.07.10, 15:26
                                                    A ja się Dziewczynki wkurzyłam i poszłam dziś do gina. Niech sama oceni co i
                                                    jak. Nie chciałam się denerwować cały weekend.
                                                    Oczywiście kobiety mało mnie nie zlinczowały bo nie byłam zapisana ale trudno -
                                                    uparłam się, ze wejdę i koniec.
                                                    Oczywiście stwierdziła, ze Mateusz duży. Zrobiła mi to badanie na paciorkowce.
                                                    Zbadała szyjkę i niby st, ze wszystko dobrze. Dała mi tez skierowanie do
                                                    szpitala jakby postanowił wyjść wcześniej niż przed wtorkiem. We wtorek mamy
                                                    planowaną wizytę to dowiem się więcej, ale już mi lżej na sercu.
                                                    Kurcze Wy tu piszecie o powrocie do sexu. My z M postanowilismy ze jak do 1 nic
                                                    się nie ruszy to olewamy zakaz juz bo nie wyrobimysmile
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 22.07.10, 16:53
                                                    kurczę ale Wam zazdroszczę przytulanek smile Ja na razie nawet ochoty
                                                    jakiejś wielkiej nie mogę z siebie wykrzesać, chociaż i tak jest
                                                    lepiej niż na początku, bo zaraz po porodzie na myśl o seksie to mi
                                                    się płakać chciało. I to nie dlatego że poród bleble , tylko
                                                    całkowity brak mojej ochoty. Rozmawiałam z Misiem moim, to mi
                                                    powiedział , że nie jest ze mną dla seksu wink od razu mi się lżej
                                                    zrobiło, i ochota jakby troszkę wróciła smile
                                                    Piszcie co z tym układaniem berbecia na brzuszku
                                                  • 0_joasia79 Re: czwartek 22.07.10, 17:14
                                                    Witam!
                                                    Mało piszę ale czytam na bieżąco. Iga jak ja bym chciała mieć takie4 podejście
                                                    jak Ty. Pewnie czasem zdarza się klapa jak u każdego. Ja mam ostatnio bardzo zły
                                                    czas. Ciągle chce mi się ryczeć chodzę do tyłu dosłownie. W pracy w ostatnim
                                                    czasie zdarzyło mi się kilka razy pomylić... jakiś koszmar...
                                                    Nigdy niczego nie planowałam-serio, ale myślałam że po ślubie troszkę poczekamy
                                                    z dzieciaczkiem żeby pożyć dla siebie. Od skończenia szkoły cały czas pracowałam
                                                    w międzyczasie ucząc się zaocznie. Wszystkie moje koleżanki chodziły na
                                                    macierzyńskie i zaczęłam ja odczuwać silny instynkt macierzyński-mam go nadal
                                                    ale co z nim zrobić? jak się przestawić na inne tory? Niektórzy mówią że jak się
                                                    czegoś bardzo pragnie to wtedy nie wychodzi a ja nie umiem przystopować. Ciągle
                                                    myślę o dziecku. Obsesja jakaś. Zaczynam się zastanawiać czy nie wpadam w jakąś
                                                    depresję!?
                                                    Leczenie mojego męża się nie powiodło-po hormonach wyniki ani drgnęły za to są
                                                    super na in vitro ale ja nie jestem jeszcze gotowa..
                                                    Przepraszam że zjawiam się tak rzadko i wypłakuję się Wam ale z nikim nie mam
                                                    ochoty o tym gadać...
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • iga.77 Re: czwartek 22.07.10, 19:58
                                                    Joasiu, ciesze sie, ze napisalas, bo juz chcialam narzekac, ze nie ma
                                                    tu ze mna zadnych staraczek.....Kochana, kazdy ma doly i ja tez nie
                                                    jestem wyjatkiem. Mialam zly okres wczesna wiosna, bylo mi zle, taki
                                                    maly kryzys przeszlam. Praca mnie wyczerpywala, nie mialam czasu dla
                                                    siebie i swoich przyjemnosci i strasznie mnie dolowala mysl, ze moge
                                                    nigdy nie zostac matka. Ale potem zmienilam prace, i znow odzylam,
                                                    uwierzylam w siebie i swoje mozliwosci. Dalo mi to takiego ogolnego
                                                    kopa, polechtalo moja proznosc. Mam osatnio wiecej energii, chce mi
                                                    sie robic rzeczy, ktore kilka miesiecy temu mnie meczyly. Mialam
                                                    momenty, ze zaniedbywalam prace domowe, nie chcialo mi sie gotowac,
                                                    teraz znowu daje mi to frajde i znow mysle o prostych przyjemnosciach
                                                    zycia. Swierdzilam (nie z dnia na dzien, to byl proces), ze
                                                    zamartwianie sie niczego nie zmienii i , patrzac w przeszlosc, doszlam
                                                    do wniosku, ze dziecko dla mnie nie oznacza jakiegos ostatecznego
                                                    szczescia. Tzn baaaaardzo pragne je miec, ale moge byc szczesliwa bez
                                                    dziecka. Moze dlatego latwiej mi bylo dosc do takiego wniosku, ze, w
                                                    przeciwienstwie do wiekszosci dziewczyn na tym forum, moje instynkty
                                                    macierzynskie narodzly sie stosunkowo niedawno. Jakbys spytala mnie 5
                                                    lat temu czy chce miec dzieci to bez zastanowienie odpowiedzialabym -
                                                    nie. I teraz tez mysle, ze na tyle lubie swoje zycie, ze grzeszylabym
                                                    nie czujac wdziecznosci za to co mam.
                                                    I wiesz co, nie staraj sie nie marzyc o dziecku. To bzdura, ze jak
                                                    czegos bardzo chcesz to jest trudniej. Przeciez wszystkie dziewczyny
                                                    na tym forum chca dziecka i wiekszosci to marzenie sie spelnia, nawet
                                                    po kilka razy. Ja wciaz marze o dziecku, ale nie moge powiedziec, ze
                                                    obsesyjnie. Jak chce ci sie plakac to placz, masz prawo, ale po
                                                    wyplakaniu sie podnies glowe i walcz dalej... Rob co mozesz, ale na
                                                    spokojnie, bez frustracji. Z reszta mysle, ze spokoj przychodzi sam w
                                                    pewnym momencie. Zycze ci tego spokojusmile
                                                    Pisz jak najczesciej, na mnie to forum dziala jak terapia. Troche
                                                    dlatego, ze widze radosc matek i to jest cudowne, troche dlatego, ze
                                                    wiem, ze ze swoimi rozsterkami nie jestem sama. Z reszta powszechnie
                                                    wiadomo, ze spisanie mysli dziala terapeutycznie, a to forum to troche
                                                    jak pisanie pamietnika i o tyle od niego lepsze, ze masz wsparcie
                                                    Dziewczynsmile Poki co tez wyzalam sie jedynie tutaj (i czasem mojemu
                                                    biednemu P, ktory tez jest bardzo cierpliwywink) i nie wiem czy
                                                    kiedykolwiek zdobede sie na to, zeby zwierzyc sie komus z tego
                                                    problemu. Mysle, ze jesli ktos nie przeszedl sam przez to samo to nie
                                                    zrozumie. Dlatego nie chce mowic o tym rodzinie i znajomym. Poki co
                                                    cieszy mnie to , ze troche przycichlo w temacie naszego
                                                    potomstwa.Mysle, ze niedlugo wezmiemy slub to beda mieli o czym gadac
                                                    przez koleny rokwink
                                                  • aleksa51 niedziela 25.07.10, 06:53
                                                    Iga bardzo przystępnie napisałaś- ja mając dwójkębąbli jestem w stanie zrozumieć
                                                    co czujesz...no tak mniej więcej, bo jak piszesz - zrozumie dokładnie ten co to
                                                    przeżył.
                                                    Cały czas jednak trzymam za was kciuki.
                                                    Nie zrobiłaś żadnego testu? Mistrzyni cierpliwości!! Ja w tym momencie
                                                    skompromituję się w waszych oczach...ale co tam : Przyznaję bez bicia, że w tym
                                                    cyklu zrobiłam do tej pory 7 testów. Wszystkie ujemne. Te firmy Acon ultraczułe
                                                    po kilku godzinach się zabarwiały - pierwszy trochę, a następny zrobiony za
                                                    kilka dni dostał już wyraźną drugą kreskę (chociaż jaśniejszą od kontrolnej) ale
                                                    też po kilku godzinach. Czyli przyjąć należy, że wszystkie są ujemne. Objawy
                                                    szyjki mówią co innego. Wczoraj też @ się nie zjawiła, a zawsze pojawia się w 13
                                                    dniu po owu. Czekam dalej nic nadal nie wiedząc.
                                                    A co u was?
                                                  • ognista998 Re: niedziela 25.07.10, 20:20
                                                    iga - świetna [postawa, aleksa, cieszyłabyś sie z ciąży?? obu wam chcę
                                                    pogratulowaćwink

                                                    u mnie ok, tylko pogoda nie dopisuje na spacery a ja źle znoszę siedzenie w
                                                    domu;/ Mały zdrowy, daje pospać w nocy, teraz pracie na samym cycu jedzie , bo
                                                    mleka przybyło i butlę tylko na noc dostaje, z czego bardzo zadowolona jestem bo
                                                    mleko matki najlepszewink ja już też wróciłam do formy, dolegliwości zw, z szyciem
                                                    krocza ustąpiły u czuę się normalnie jak przed ciążawink już nie mogę doczekaćsię
                                                    pierwszego seksu;P

                                                    patite mam nadzieję że szybko wrócisz do figury, jak z kartmien iem u ciebie??

                                                    nie przeczytałam wszystkich postów, ale nadrobięwink i tych co pominęłam to
                                                    napiszę im nast. razem. pzdr
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 26.07.10, 06:37
                                                    skoro nikt nie pisze to ja coś przed pracą nabazgram.
                                                    W sobotę @ nie nadeszła. Wczoraj za to około 10 rano sprawdzałam szyjkę i
                                                    zauważyłam, że jest krew. Sama byłam zaskoczona jak mi się przykro zrobiło.
                                                    Pogadałam z M, że musimy się zdecydować albo staramy się o dziecko zwiększając
                                                    szanse na poczęcie chłopca albo się zabezpieczamy, żeby nikt potem do nikogo nie
                                                    miał pretensji, żebym ja nie miała co miesiąc takiego stresu itd. Przyjął sprawę
                                                    do przemyślenia. Tymczasem latam co chwilę do kibelka i sprawdzam jak tam mój
                                                    okres...ani kropelka tej krwi do tej pory nie wypłynęła na zewnątrz...jestem
                                                    głupsza niż byłam. Nie wiem nic nadal. Zgłupiałam czy czekać, czy inwestować w
                                                    kolejny test (ósmy w tym miesiącu), czy szukać na mojej "prowincji" lab gdzie
                                                    zrobią betę. Ale z kolei nie wiem jak ma się hcg wykrywalne w moczu do tego beta
                                                    hcg wykrywalnego w krwi.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 26.07.10, 17:01
                                                    Aleksa, no ja tam trzymam kciuki wink
                                                    Byłam dziś u lekarza. No i co! @ mam sad z jednej strony dobrze, bo
                                                    to znaczy , że wszystko ok., a z drugiej- miałam nadzieję, że
                                                    jeszcze trochę wolnego będę miała od tegoż ustrojstwa. Dowiedziałam
                                                    się jeszcze od pana doktora szanownego, że najlepiej byłoby
                                                    mi "zamontować" wink wkładkę domaciczną bo niedługo hormony sprawią,
                                                    że będę biegać za mężem w wiadomym celu, no a skoro mam już okres to
                                                    i dni płodne...Cudo takie kosztuje oczywiście... ok. 600 zł. Tzn.
                                                    międZy 600 a 1200. Póki co jestem umówiona na poniedziałek na
                                                    wyleczenie nadżerki i tych ziarniaków o których pisałam ostatnio.
                                                    Koszt- 250 . Masakra. Już chyba wiem na co będzie becikowe...
                                                  • norwegiana Re: Poniedziałek 26.07.10, 17:45
                                                    joasia trzymam za Ciebie kciuki i za ige oczywiście smile
                                                    miałam kiedyś taką klientkę starsza kobita która starała się o
                                                    dziecko 10lat opowiadała mi jak się czuła i co przeżywała kiedy
                                                    wokół wszyscy pytali kiedy u nich dzici się pojawią i jak wszyscy
                                                    znajomi rodzina naokoło już mieli pociechy.Udało jej się doczekać
                                                    trójki potomstwa a teraz jest już szczęśliwą Babcią życze Wam
                                                    dziewczyny aby wasze staranie zostały uwieńczone sukcesem w
                                                    niedalekim czasie
                                                    aleksa takie my kobiety juz jesteśmy niby się bałaś ale jak się krwe
                                                    pojawiła to pzykro Ci byłosmile pisz czy to miesiączka czy się ktoś tam
                                                    u Ciebie zagnieżdżasmile poczekaj mimo że trudno czekać sprawa się
                                                    rozwiąże w najbliższym czasiesmile
                                                    U mnie syndrom wicia gniazda ciągle sprzątam i sprzątam układam ale
                                                    mebli juz nie przesówamsmile czuję się ok tylko żeby te krocze
                                                    przestało boleć ciężko mi czasem jak się zasiedzę lub zależęsmile
                                                    podnieśc nogi np jak ubieram spodnie albo z boku na bok się
                                                    przewrócić dokucza mi to ale cóż jeszcze przynajmniej 8 tygodni
                                                    muszę przetrwać potem już mogę rodzić zresztą jakoś tak jestem
                                                    przekonana od jakiegoś czasu że urodzę wcześniej koło połowy
                                                    wrześniasmile
                                                    Sobotę wybraliśmy się do wiekszego miasta na zakupy a wieczorkiem
                                                    spotkaliśmy sie z przyjaciółmi i wyszedł z tego taki nieplanowany
                                                    grill, cieplutko było i ze u nas jasno przez pół nocy to wróciliśmy
                                                    do domku koło 1 było symatycznie a w niedzielę zrobiłam mężuciowi
                                                    dzień leniuch i zabrałam sie z Pysią nad fiord na plażę i tego mi
                                                    było trzeba posiedziałam sobie nad wodą Mała się pochlapała
                                                    wybiegała tak się doładowałam że jak wróciłam to całą chatę
                                                    wysprzątałam a dziś też ładnie Corcia od rana w basenie szalała a ja
                                                    się tak krzątałam i krzątałam a teraz mam chwilkę relaksu więc sobie
                                                    tak do Was zajżałam i postanowiłam napisaćsmile
                                                    ognista fajnie że juz się pogoiłaś i produkcja się rozkręciłasmile
                                                    jedynybasek mam nadzieję że się szybko wyleczysz i nie pochłonie to
                                                    becikowegosmile co do wkładek i tabletek to ja jakoś niespecjalnie
                                                    przekonana chociaż tabletki kiedys brałam i to nawet przez dłuższy
                                                    czas ale tez będę musiała coś pomyśleć jak juz urodzę i miesiączka
                                                    się pojawi mam nadzieję że nie tak szybko jak u ciebie smile
                                                    huczusia a co u Ciebie ?
                                                    gosia milczysz od czwatku?? jak się czujesz?
                                                    patite a ty jak sobie radzisz jako podwójan mama i wogóle jaka jest
                                                    różnica między chłopakami?
                                                  • aleksa51 Wtorek 27.07.10, 08:27
                                                    Hej! Ja dziś zostałam z dziećmi w domu bo Madzie cóś gardło zaczęłó boleć -
                                                    funduję jej terapię naturalną tzn pryskam co chwilę gardło ściągniętym mlekiem -
                                                    po całym dniu takiego częstego pryskania gardło naprawione. Poza tym nie chciało
                                                    mi się dziś rano tłuc autobusami z nią bo M pojechał do pracy więc by nas nie
                                                    podwiózł, a ja mam lenia.
                                                    Wczoraj krew zaczęła ściekać po trochu, nie jakoś zabójczo dużo ale zawsze, dziś
                                                    nadal cieknie...a ja nadal czuję się jak w ciąży! Np wczoraj w nocy miałam przez
                                                    sen 2x orgazm, dzisiaj 1x nad ranem po czym wyraźnie czułam napiętą macicę. Sama
                                                    nie wiem już co to jest : ciąża, ciąża urojona czy poronienie.
                                                    Głupie babsko w tym momencie ze mnie. Ale, jak zauważyłyście, za kilka dni się
                                                    wszystko wyjaśni - bo jak mnie krew pożądnie nie zaleje to będęzmuszona zrobić
                                                    2x betę z krwi.

                                                    Faktycznie, gdzie Goska?
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 27.07.10, 16:44
                                                    aleksa a mi się marzy choć 1 orgazm......jestem na takim głodzie że masakra;/
                                                    3mam kciuki, zrób tę betę jak najszybciej....

                                                    ja mam jeszcze 3 tygodnie połogu i już mam go dość......czekam aż się skończy i
                                                    wracam do do porannego joggingu....bardzo mi tego brakuje;/ mam już za sobą
                                                    gimnastykę z hantelkami pompki, przysiady i po paru chwilach ćwiczeń od razu
                                                    lepiejwink szybko wróciłam do kondycji. Tomuś ostatnio marudzi. najlepiej by mu
                                                    było 24.7 przy cycu..possie 2 minuty, przyśnie i lewdo usiądę albo odejdę na
                                                    moment marudzi znowu....i widzę że on zamiast jeść to "pieści" się z tymi
                                                    cycami;/ jak odciągnę do butelki to zje i dopiero wtedy jest chwila spokoju, ja
                                                    widzę że on bardziej rozrywkowo traktuje te cyce niz żeby się najeść, ale i tak
                                                    zadolowona jestem, że udałó mi się ograniczyć sztuczny pokarm to 1 flaszki na
                                                    noc. tak to była zawsze po cycu flaszka, ale widzę ,ze starcza mu moje mlekowink
                                                    pogoda mi nie dopisuje i mało wychodzę na spacery, albo za gorąco albo za zimno,
                                                    a źle znoszę ciągłe siedzienie w domu, no i źle znoszę ciągle to samo żarcie;/ z
                                                    jednej strony nie chcę żeby miał kolki, ale z drugiej strony boję się wprowadzać
                                                    nowe pokarmy i efekt jest taki, że szybko chudnę. nie ma już żadnej rzeczy
                                                    sprzed ciaży ew którą nie wchodzę i nikt nie daje mi wiary że Mały jutro kończy
                                                    3 tygodznie a ja wgl nie wyglądam jakbym rodziła;/

                                                    norwegiana jak masz instynkt wicia gniazda to możę już niedługowink a goska może
                                                    już na porodówcewink czekam by pogratulować;P basek ja też już myślę nad jakąś
                                                    anty- ale jedno wiem na pewno ZADNYCH pigułek bo to dziś nie zapomnę jak mnie
                                                    pigułki o mało do grobu nie doprowadziły;/ do wkładki też nie jestem przekonana
                                                    bo to ciało obce w środku;/ jak odwiedzę gina to pogadam o jakichś innych
                                                    formach anty dla siebie
                                                  • goska797 Re: Wtorek 28.07.10, 17:51
                                                    Jeszcze jestem. Po wczorajszej wizycie u gina wiem ze to jednak chyba nie długo.
                                                    Szyjka juz krótka i rozwarcie na 1 cm.Lekarz st, ze do 9 na pewno urodzę. Po
                                                    wczoraszjym badaniu starsznie mnie boli spojenie łonowe. Nie moge w nocy spać ze
                                                    starchu i mały daje popalić.
                                                    Do tego doapdała mnie jakas wysypka na brzuchu i udach. Nie moge sobie z tym
                                                    poradzić, jakby pokrzywy mnie poparzyły. To chyba po oliwce. W aptece poleciły
                                                    spróbować Alatanu.
                                                    Chciałąbym tak szybko wrócić do formy jak Ty Ognista. Póki co nie radze sobie ze
                                                    stresem związanym z porodem.
                                                  • aleksa51 czwartek 29.07.10, 07:29
                                                    Goska nie ma co na zapas roztrząsać - będzie poród to będziesz rodziła, a teraz
                                                    nie wiesz jaki cię czeka więc sięnie zadręczaj. Odpocznij jeszcze trochę.
                                                    Ognista ty jak zwykle zaskakujesz pozytywnie. Odnośnie karmienia szczersze
                                                    polecam forum forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html oraz
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html
                                                    nauczyłam siętam wiele i nie robiłam podstawowych błędów typu dokarmianie
                                                    butelkom bo mam za mało mleka. Polecem też poczytanie przyszłym mamom, żeby już
                                                    w szpitalu były wyedukowane bo personel medyczny...wstyd jaką mają na ten temat
                                                    wiedzę, a raczej niewiedzę...

                                                    Napisałam wczoraj do was ale potem nie mogłam wysłać i przepadło. Przedwczoraj
                                                    mnie zalała krew pożądnie i przestałam mieć odczucia ciążowe. Wczoraj już było
                                                    spokojniej i zaczęły się wieczorem objawy, które u mnie towarzyszą pierwszemu
                                                    dniu @ - szyjka sięopuściła do dołu, rozbolała mnie głowa i pokazały sięzmiany
                                                    skórne na twarzy. Co ciekawe - jak Nelusia wczoraj ciągnęła mleko to dwa razy
                                                    przerwała wcześnie pocie i powiedziała Fe.
                                                    A te moje bidule chore- Magda ma jakiegoś wirusa od gardła, a Noelka ma biegunkę
                                                    i wczoraj zagorączkowała. Dzwoniłam do poradni bo przedwczoraj mała miała drugą
                                                    dawkę szczepienia na pneumokoki ale pielęgniarka powiedziała, że biegunka nie po
                                                    tym. Więc odstawiłam leki i zaczęłam stosować na wirusa BSM - już noc była ok.
                                                    Zaraz zmykam trzymać dzieci za głowy ;P
                                                  • iga.77 Re: czwartek 29.07.10, 11:10
                                                    Hej dziewczyny! Pisze do was z Wroclawia. Wczoraj przyjechalamsmile
                                                    Goska, juz niedlugo bedzie po wszystkim i bedziesz tulic dzidziusia.
                                                    Badz cierpliwasmile
                                                    Aleksa, zycze zdrowka twoim dziewczynom.
                                                    Ognista, tobie zycze orgazmow. Moze zabawcie sie z mezem tak bez
                                                    penetracji? wiesz, sa rozne sposoby na orgazmwink
                                                    Norwegiana, chcialabym kiedys opowiadac takie historie jak twoja
                                                    znajoma, z dystansem i spokojem, patrzac na rosnace wnukismile
                                                    Bylismy we wtorek w klinice. Wszystko zacznie sie od przyszlego
                                                    cyklu, czyli tak jak myslalam nie bedzie sierpniowego ivf, bo
                                                    dopiero w polowie sierpnia dostane @. Bede brala tabletki, potem dwa
                                                    rodzaje zastrzykow, potem pobiora mi jajeczka, a potem transfer
                                                    zarodka. Jest to tzw krotki protokol. Bedzie to chyba trwalo kilka
                                                    tygodni, weic podejrzewam, ze trasfer bedzie we wrzesniu.
                                                    A teraz urlopujemy sobie, wlasnie za chwilke wychodzimy do rodzicow
                                                    mojego P, bo jego mlodsza siostra ma dzis imieninysmile
                                                    Zycze wam przyjemnego czwartku!