Problem z planem porodu

19.11.09, 00:53
Wpisałam, że wolę pęknąć, a nacięcie tylko kiedy okaże się niezbędne ale
zupełnie nie wiem co wpisać w związku z porodem łozyska. Czy lepiej urodzić
naturalnie czy dostać zastrzyk? I na koniec pytają czy zgadzam się na podanie
dziecku witaminy K. Będę to konsultować jeszcze z położną ale chciałabym się
dowiedzieć jakie macie doświadczenia.
    • anettchen2306 Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 07:56
      U mnie za drugim razem na urodzenie lozyska dlugo czekali, prawie 40
      min. Polozna zrobila mi akupunkture i po niej wyszlo. Za pierwszym
      razem lekarz polozyl mi sie 5 min po porodzie na brzuch, zaczal
      wyciskac lozysko i zakonczyla sie ta akcja krwotokiem. Lepsze jest
      jednak wydaje mi sie poczekanie na naturalna kolej rzeczy. Moj drugi
      porod byl bez pospiechu, zueplnie nieinwazyjne i bardzo mi to
      odpowiadalo. Witamine k podaja u nas w De standardowo po porodzie i
      potem ok pierwszego mca zycia dziecka na wizycie kontrolnej u
      pediatry. O to mi sie nie pytano, poinformowano tylko, ze podadza te
      witamine.
      • ola Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 08:38
        kurcze
        wogóle nie pamiętam tej części porodu
        Dokładnie wisiało mi co ze mna robią, taka byłam szcześliwa, że już
        po wszystkim.
        Byłam cięta i zszywana, to wiem, ale łożyska nie zauważyłam wogóle...

        A witaminę K brałysmy z Młodą jeszcze 3 miesiące ze wskazań
        lekarskich, więc bym się z lekarzami nie kłóciła o tą pierwszą dawke.
    • boo-boo Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 09:09
      Ja zdecydowałam,że witaminę w kroplach-nie w zastrzyku bo w broszurze ze
      szpitala co dostałam jest napisane,że wit. K podana w zastrzyku może podnieść
      ryzyko wystąpienia raka u dziecka w późniejszym okresie życia- np. białaczki.
      Co do reszty-nie mam zielonego pojęcia.
    • lidek0 Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 09:13
      U mnie co prawda skończyło się na cc ale mam koleżanki, które
      popękały i żałują, że nie dały się naciąć, to przynajmniej jest po
      kontrolą i zminimalizowane, pękasz jak popadnie i paskudnie portafi
      się to goić. Co do witaminy K mądrzejsza od lekarzy nie jestem i nie
      dyskutowałam.
      • barbaram1 Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 09:24
        Ja też okropnie popękałam przy pierwszym porodzie. Teraz, przy
        drugim już muszę być nacięta. Brak nacięcia nie zawsze jest taki
        super, nie wiem, czy dobra położna potrafi to określić, ale nie
        nastawiaj się z góry, bo możesz potem żałować. Ja żałuję, ze nie
        byłam nacięta, pękniecie przynajmniej nie poszłoby w dół w kierunku
        odbytu.
        Ja też na ulotce wyczytałam te rzeczy o witaminie K i późniejszej
        białaczce, ale statystyka pokazuje, że brak podania znacznie
        zwiększa możliwość wystąpienia innych schorzeń, więc podałam.
        • boo-boo Re: Problem z planem porodu 19.11.09, 22:32
          Ale ja nie piszę o nie-podaniu tylko o samej formie w jakiej się podaje-że
          doustnie lepiej.
          • barbaram1 Re: Problem z planem porodu 20.11.09, 09:52
            Aha, więc u nas było doustnie, nie pamiętam, czy dawano mi wybór.
    • kamire12 Re: Problem z planem porodu 20.11.09, 06:13
      ja przy pierwszym porodzie ni ebylam pytana o nic, moze podczas
      wypelaniania ankiety, ale tak bolaalo jak przyszlam do szpitala, ze
      zupelnie tego nie pamietamsmile
      wiem, ze zostalam ogolona i zostalam nacieta, wiedzialam kiedy to
      bylo, ale nic nie bolalo. polozna robi to w takim momencie, ze nie
      czujesz nic. lozyska tez nie pamietamsmile wiem, ze po urodzeniu
      podali mi znieczulenie i zszyli pod narkoza. bo nic nie pamietam.
      mozecie napsiac cos wiecej o tej wit. K, bo pierwszy raz slysze.
      teraz pytalam lekarza i podobno znieczulenie (takie ze zasypiasz
      calkowicie) nie jest taka normalna norma. ze lepiej nie miec, bo sie
      jest obolalaym i tym. tylko co w zamian? jakos nie wyobrazam sobie
      szycia na zywca. jak bylo u Was?
Pełna wersja