sanpja 18.07.11, 10:36 czyżbym została jedyna leżąca? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 10:52 nie ja sie tez melduje W weekend mialam duzo tlumaczen i nie chcialam nawet wchodzic w gazete.pl bo bym juz nie wyszla - malozdyscyplinowana jestem a poza tym jak mnie schiza lapie to sie pod kamieniem chowam i staram sie nie dzielic hehehe. Jakos dozyje do jutra wieczorem i znow odetchne (mam nadzieje) na kolejny tydzien zanim zaczne sie nakrecac przed kolejna wizyta. Myslalam, ze bedzie latwiej im wieksza ciaza - a tu nic takiego. Chyba zaczne dopiero 'odpoczywac psychicznie' jak mi sie skoncza 32 tyg. - hehehe jak moj maz ze mna wytrzymuje, nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
sanpja Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 12:51 a który tydzień jesteś? przepraszam ale nie pamiętam a nie masz suwaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 12:57 hehehe wiem 19 mi sie konczy ja z tych ktore nie chca suwaczka moge na tym forum dodawac 'jednorazowa sygnaturke' (18tyg 6 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 15:13 Dziewczynki kochane ja tu też jestem. Baaardzo często tu zaglądam ale jak nikt nic nie pisze to cóż...Do tego ostatnio trochę oszukuję z tym leżeniem co ma zbawienny wpływ na cukrzycę. Ale cóż 34tc skończone. Nie wiem czy wam pisałam ale mój synuś w dniu kiedy stuknęło pełnych 34 tygodni przefiknął główką w górę i od tamtej pory jego ułożenie jest...dowolne - fika w którą stronę mu się tylko chce. Muszę w tym tygodniu na koniec- pewnie w piątek udać się na pobranie krwi, bo w przyszłym tygodniu w środę znów wizyta u gina. Jak tak sobie wynajduję lekkie dodatkowe zajęcia (np układanie w szafkach żeby rzeczy dla małego się pomieściły, prasowanie i układanie jego rzeczy, powycieranie w kuchni blatu i pozmywanie po posiłku itd.) to ten czas leci dużo szybciej. Do tego stopniowo nabieram formę bo było przez wiele tygodni tak, że robiło mi się słabo podczas rutynowej porannej toalety - wiecie o czym mówię. Myśli od porodu już też nie da się odgonić- nie żebym na zapas ból przeżywała ale myślę kiedy i jak się zacznie, jak będzie przebiegał, czy trafię na odpowiednich ludzi żeby wszystko mogło przebiegać jak sobie wymarzyłam, i jak szybko będzie poród postępował, czy zacznie się już po zdjęciu pessara, czy jeszcze przed...itd, itp Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 15:44 U mnie aż się wstyd przyznać wczoraj malowanie, ale prawie wszystko posprzątałam sama i dziś od rana dalej w ruchu. Wieczorem mam wizytę i w końcu się dowiem co z odstawieniem fenka bo tak serio to mam już dosyć brania, i najbardziej boje się o córcię bo sporo się naczytałam o zbyt długim braniu tego leku. Zresztą mój chyba gorzej schizuje niż ja i przy każdym skurczu najlepiej odwiózł by mnie do szpitala wpadł nawet na pomysł, że pogada z lekarzem żeby mnie szybciej położył na oddział bo on się boi że nie dojedziemy a mamy 30 km do szpitala w którym chce rodzic. Czy wasi też tak panikują? Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:06 aleksa - pessar i tak i tak ci nie wypadnie - raczej - ja juz moglam wlasciwie urodzic przynajmniej pol godziny wczesniej gdyby nie to, ze pessar jeszcze szyjke trzymal - lekarz zdjal pessar i powiedzial 'Pani dziecko ma wlosy'. za to moge powiedziec, ze nic przy porodzie nie boli tak jak skurcze parte przez pessar Odpowiedz Link Zgłoś
sanpja Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 14:44 Mi pessar obecnie nie utrzymał ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
sanpja Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:08 mój nie Ale ty faktycznie długo bierzesz już fenka. Chyba maz skończone 36 tc? Czy nie? chciałabym już być na tym etapie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:11 Smutna ty też w sumie możesz sobie pozwolić na większą aktywność (bez przesady oczywiście. Ile masz dokładnie tygodni?36? Bo twój suwaczek do tyłu odlicza, a z lenistwa nie chce mi się liczyć. Mój małżonek przy moich wcześniejszych "jazdach" ze skurczami też najlepiej odwoziłby mnie do szpitala. Przy tym dzieci do "mamusi" i on mógłby oddawać się spokojnie swojemu nałogowemu pracoholizmowi zamiast martwić się, że np musi przyjechać i objad ugotować. Co do jazdy do porodu sam powiedział, że najlepiej odwiezie mnie do CZMP - mamy tam około 50 km ale oboje nie widzimy się w tutejszym szpitalu po moim konflikcie z tutejszym ordynatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:14 Sanpja trzy z kółkiem wskoczyło ci na licznik! Teraz oby do 32tc bo to granica skrajnego wcześniactwa. A potem wyznaczymy następną granicę Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:30 W sobotę skończyłam 36 tygodni i tak w sumie od skończonego 35 miałam zacząć powoli odstawiać fenka, ale nie dałam rady i po rozmowie z lekarzem doszliśmy do wniosku że na dzisiejszej wizycie zdecyduje. Tak w sumie to robię w domu już wszystko oprócz dzwigania, mycia okien i wchodzenia na wysokości i powiem wam, że na fenku czuje się super a jak zaczyna odstawiać to skurcze co 5 minut bolesne jak diabli. Pamiętam jak zaczynałam leżenie i też tak odliczałam byle do bezpiecznego terminu a 28 tydzień był szczytem moich najśmielszych marzeń a dotrwałam i trzymam kciuki żeby u każdej z was tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:35 U mnie też o dziwo jak teraz pojawiają się skurcze to zwykle są regularne np co 5 lub 8 minut ale są niebolesne więc wrzucam na luz. A ty napisz po wizycie. O której masz być u gina? Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 16:44 Wizytę mam 18:15 i na pewno dam wam znać co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 19:39 Wróciłam właśnie od lekarza i jak na razie wszystko okey szyjka zamknięta i od dziś mam całkowicie odstawić fenoterol, według lekarza nic nie powinno się dziać w najbliższych dniach jeśli się nie będę stresowała przy każdym skurczu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 18.07.11, 21:09 super!!!! ja modle sie o to zeby dozyc w multipaku do konca 32 tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 09:47 Multipak - dobre Ewikowa mogłabyś mi coś więcej napisać z twojej poprzedniej ciąży z pessarem. Ogólnie znam twoją historię (z wątku pierwotnego) ale niektóre rzeczy mi się plączą a ciekawią mnie pewne sprawy techniczne. Pamiętam, że leżałaś z uwypuklonym pęcherzem a teraz dużo piszesz o pesarze - miałaś go założonego przed rozwarciem, czy potem to jakoś lekarze wykombinowali? Mój gin twierdzi, że jakby zaczęły się porodowe skurcze to pessar zsunie się ale ty jesteś chodzącym dowodem, że tak być nie musi. I jak to było u ciebie z porodem? Który tc? Byłaś jeszcze w trakcie hospitalizacji? Odstawili ci leki? Więcej wstawałaś? Przepraszam, że tak wypytuję- to nie wynika ze wścibskości. Smutna informuj nas na bieżąco. Ja nie powiem ci jak będzie bo u mnie odstawienie poskutkowało porodem. Teraz cały czas jestem na fenoterolu i skurcze też są ale odkąd wyluzowałam to nie są silne i nie takie częste. Mam napinania i nawet jak przybierają na częstotliwości to nie mierzę odstępów bo po co jeśli nie są silne. Odpowiedz Link Zgłoś
m-o-n-i-k-a-82 Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 11:16 hej ja też dalej leżę wchodzę tu kilka razy dziennie, ale jakoś nie mam weny, żeby pisać... do jutra jest u mnie mama i próbuję się nią nacieszyć na zapas... potem znów będę całymi dniami sama zmniejszyłam dawkę fenka z 6 tabsów na 4, ale muszę brać magnez mało wstaję, chociaż coraz bardziej mnie nosi; za tydzień mam wizytę, planuję już wypad na badania na koniec tygodnia no i zaczęłam 29 tc, teraz modlę się, żeby do 32 dociągnąć Odpowiedz Link Zgłoś
sanpja Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 15:00 No kochana ja nie zamierzam rodzić wcześniej niż 31 sierpnia ( 36tc i 1 d). Jak już tyle wytrzymałam to wytrzymam więcej. Pytałaś Ewikową ale napiszę ci jak się nie pogniewasz jak było u mnie. Chyba że już pisałam to nie czytaj. W poprzedniej ciąży miałam pessar od 19 tc, skurcze były częstsze niż teraz, teraz napina się brzuch czasem tylko, brałam fenka 3 razy dziennie do końca 36 tc. Pessar utrzymał szyjkę bez problemu. Jak mi po 36 tc gin ściągnął to od razu rozwarcie było 6 cm i gin mówił że dotknął palcem główki dziecka. Urodziłam całkowicie sn za dwa tygodnie, tak z tym rozwarciem łaziłam a skurcze były tylko przepowiadające. Teraz w 23 tc założyła mi pessar a w 25 tc gin ordynator ( chodziłam do niego w tamtej ciąży) ściągnął bo stwierdził że nie utrzymał szyjki. Skurcze miałam przez 2 czy 3 tygodnie regularne, i ustąpiły. Gin twierdzi że moja macica nic nie lubi i sama pozbyła się pessara, przez to podobno miałam skurcze, chociaż przed pessarem też miałam i było rozwarcie. Teraz mam całkowicie zgładzoną i miękką, ale ide do lekarza w niedzielę i zobaczymy co dalej Ten gin może trochę miał racji, bo kiedyś miałam założone 3 wkładki domaciczne jako zabezb. przed ciążą i wszystkie 3 wypadały po ok. roku. Gin mówi że moja macica wszystko wyrzuca i dzieci też nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 15:05 Oczywiście, że twoja odpowiedź też mile widziana Dziękuję. Wiadomo, że jak jest się w podobnej sytuacji to chce się dowiedzieć jak najwięcej od osób, które mają już pewne doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 15:34 to teraz 'my story'. Po pierwszym poronieniu (20 tydz po wzorowo ksiazkowej ciazy do tego momentu) mialam w drugiej ciazy zalozony pessar juz w 14 tyg. Ten pessar do samego konca trzymal szyjke (mialam na jeden palec rozwarcie przez caly czas) ale ujscie wewnetrzne sie otwarlo i pecherz sie wypuklil. Lezalam calkowicie plackiem - basen, klocki zeby dziecie plywalo bardziej pod zebra i takie historie - kroplowki tokolityczne przez iles tam tygodni (chyba raz w tygodniu przez 12 tgodni a potem jeszcze jedna przed samym porodem - tzn w tygodniu przed porodem jak juz wiedzialam ze bede miala cesarke (ktorej nie mialam w koncu). Owszem ten pessar sie trzymal ale rzekomo juz byl oparty o wargi sromowe od wewnetrznej strony. No ale trzymal. Zjechal ale sie trzymal. Wody mi odeszly w nocy ok 3 chyba nad ranem a mialam miec cesarke tego dnia o 8. Dostalam Fenoterol jeszcze w kroplowce zeby uspokoic wszystko zebym dolezala do tej 8. skurczy nie mialam duzo, ale jak juz stwierdzilam, ze to troche juz dla mnie za bardzo boli (widocznie mam wysoki prog bolu - albo to albo nie lubie stawrzac klopotow - a wiecie kurcze nad ranem bede wioche robila bo mnie boli hehehe) to mi zdjal lekarz pessar i prosto na porodowke pojechalam. Po 45 min (z 10 min przerwa na herbatke w trzech skurczach urodzila mi sie coreczka. Przed porodem nie wstawalam w ogole - dopiero 12 godzin po porodzie jak przyszla nocna zmiana i moja ulubiona polozna (teraz kolezanka) miala dyzur to ja dopiero co wstalam po raz pierwszy na nogi od prawie 16 tygodni. W szpitalu bylam od prawie konca 19 tyg a cora sie urodzila 35tydz i 5 dni - mialam miec cesarke tego dnia, bo spodziewali sie, ze przynajmniej dwa tygodnie bede w szpitalu uczyla sie chodzic, bo powiedzieli ze mnie wypuszcza dopiero jak bede mogla sie samodzielnie zajmowac dzieckiem (no mniej wiecej). Nie spodziewali sie tego, ze jak juz wstane, to bede lazila (szczudlowato badz szczudlowato ale...poruszalam sie o wlasnych silach). Tyllko tego pierwszego wieczoru po porodzie rano to mnie polozna na wozku zawiozla zobaczyc moje 'podgrzewane dziecie' - no bo jednak dopiero co wstalam - zauwazylam, ze moge nawet usiasc na muszli ale juz nie potrafilam sama wstac za pierwszym razem. aha...a chodzilo o to, ze ja sie uwzielam, ze mam byc w domu na wigilie W dobie po porodzie poszlam sama sie wykapac - powiedzialam tesciowej ze moze przy lozku poczekac jak bede potrzebowala to ja zawolam. I ordynator byl w wielkim szoku, ze ja juz bylam gotowa do wypisu jak po normalnym porodzie. Sam przyszedl mi powiedziec, ze bardziej zawzietej (jak to fajnie brzmi w porownaniu do upartej) pacjentki nie mial, i dobrze ze urodzilam sn, bo gdyby mi zrobili cc a ja bym tak szybko wstala i smigala po takim lezeniu, to mialby do siebie wyrzuty sumienia, ze mnie nie przetrzymal do konca 37 tyg. Nie mialam odstawionych lekow -o polnocy dostalam nawet dawke fenka i pamietam tylko przez sen sobie myslalam 'ciekawe kiedy bedzie nastepna dawka bo jakos mi wyjatkowo niewygodnie dzisiaj....' i wlasnie wtenczas odeszly mi wody. Wiedzac, ze pessar nie za bardzo wspolzyje z moja szyjka, mialam w tej ciazy miec zalozony szew na samusienkim poczatku 14 tyg, i nawet jak znalezli dwa zarodki to jeszcze sie dalo mnie zaszyc...niestety z trojka juz nie. No i teraz czekamy. Rzekomo szyjka trzyma dzieki temu, ze juz sie rozciagnela macica raz do 'porodu prawie o czasie' - cora byla mala ale w pelni proporcjonalna. Gdyby posiedziala jeszcze miesiac to mialaby bardzo ladna wage urodzeniowa (wazyla w 35 i 5, 2820g).Ale ja nie do konca ufam temu krazkowi i perfidnie stresuja mnie wizyty u lekarki. Co z tego, ze mam teraz w 19 tyg (prawie skonczonym) macice na 30 tyg (z cora juz lezalam plackiem prawie 10 tyg w tym samym stadium) ale ja i tak wiem, ze u mnie moze przejsc z 'ok' do 'tragos' w kilku dniach (tak bylo z cora, w pn mnie wypisali ze szpitala, w pt na wizycie u ginki mialam juz ujscie otwarte itp). Dlatego tez nie do konca wierze w ta ciaze jeszcze ale ciesze sie kazdym dniem (przynajmniej sie staram). Dzisiaj ide na monitorowanie szyjki i jestem TAKA zestresowana ...no mozecie sobie chyba wyobrazic kto jak kto ale wy napewno chetnie odpowiadam, na pytania ale tez nie chce zanudzac)) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 15:56 Dziękuję i czekam niecierpliwie na wieści po wizycie. O której masz? Odpowiedz Link Zgłoś
ewikowa Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 16:00 moja lekarka na dzisiaj dyzur - wiec mam zamiar tam byc ok 20 ale moze mnie dopiero przyjmie o 21 (ostatnio bylo to 21:20 bo miala cc). dam znac jak wroce, albo jutro z rana. jesli nie dam znac - to znaczy ze mnie zamkneli - a wtenczas bede musiala jakos wykombinowac netbook, zeby miec przy sobie w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 17:35 Minęły 24g od odstawienia fenka macica szleje, brzuch non stop napięty i czuje straszny ucisk na krocze mam nadzieję, że jakoś się to wyciszy. Jutro jadę na ktg to zobaczę czy jakieś skurcze się zapisują. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 18:00 A ty jednak wolałabyś jeszcze trochę poczekać? A propo ciszy - skaczę po forach i już nie mam co czytać. Ale w TV za specjalnie też nic mnie nie interesuje więc jakoś leżę z kompem. Dziś u mnie też macica szaleje ale bezboleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna555_only Re: a co tu tak cicho? 19.07.11, 18:21 Tak jeszcze z tydzień chętnie bym poczekała, ale wpływu na to nie mam. Słyszałam opinie, że tak często jest po odstawieniu tego leku a póżniej wszystko się wycisza. I tak dziękuję bogu, że udało mi się donosić tą ciążę bo tak w sumie według wielu lekarzy nie mieliśmy mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś