Dodaj do ulubionych

Czy Wy sie boicie?

12.06.04, 22:48
OK, już prawie podjęłam decyzję o maluszku. Ale czy mogę zajść w ciążę? - nie
dowiem się jak nie spróbuję. Lecz jak spróbuję i będę w ciąży - to... to już
nie jest to odwracalne - a czy będę dobra matką, czy poradzę sobie z
maleństwem? Przecież to naprawdę poważna sprawa, a może to ja przesadzam i
boję się bezzasadnie - a boję się o swoje zdrowie i o zdrowie tej istoty,
której jeszcze nie ma. Czy można się bać o coś ( KOGOŚ !!!!), czego (
KOGO!!!) jeszcze nie ma?

A czy Wy sie boicie?
Obserwuj wątek
    • paulajal Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 00:22
      Chyba każdy się boi, bo to juz sprawa nieodwracalna i na całe życie, ale nie
      znam nikogo kto by załował. Mi ciąża dała nieopiasną wewnętrzną radość,
      poczucie spełnienia, dumy i szczęścia nieporównywalnego z niczym innym. Całe
      moje serce i umysł same podporządkowały się przyjsciu na świat Maleństwa (to
      pewnie te hormony!!!) i reszta stała się mało istotna. Ale to indywidualna
      sprawa, nie ma się do czego zmuszać, jak nie teraz, to trochę później i też
      będzie równie wspaniale.
    • risto2004 Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 08:04
      pamiętam jak dopadły mnie takie myśli już po porodzie,gdy przynieśli mi moje
      dziecko-przez głowę przebiegło tysiące myśli o tym, że tego co się stało juz
      nic nie odwróci a teraz wiem, że to był początek najwspanielszej podróży na
      jaką można wyruszyć z drugim człowiekiem!!
    • ele7 Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 09:55
      Ja teraz sobie myślę, że juz w 7 tygodniu ciąży okazałam się złą matką i mam z
      tego powodu okropne wyrzuty sumienia.Tak bardzo nie chciałam przytyć, że
      zamiast jeść normalnie(jak powinno sie robić, bo jedzenie za dwoje to mit),
      zaczęłam jeść coraz mniej i mniej, aż w końcu wpadłam w anemię. Ciekawe co by
      było dalej gdyby po tym jak straciłam przytomność, mój przestraszony do granic
      mozliwości ukochany, nie zawiózł mnie do szpitala...Może nie będę dobrą matka?
      Trzymaj się cieplutkosmile
    • malizna74 Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 11:25
      Każdy się się chyba boi całej tej odpowiedzialności. Ktoś kto się niczego nie
      obawia jest albo nieświadomy konsekwencji posiadania potomstwa albo niedojrzały
      (lekceważy sobie sprawę).
      Ale to wszystko nieważne... Ja już wiem, że naprawdę warto. Moja Madzia ma dwa
      latka i wiem, że nie ma dla niej ważniejszej osoby ode mnie, mimo, że nie
      jestem chodzącym ideałem.
      Ja mam trochę inne strachy. W październiku pojawi się Madzi braciszek albo
      siostrzyczka i pomijając kwestie techniczne pod tytułem "Jak ja sobie
      poradzę???" mam inne obawy. Wydaje mi się, że ja tak kocham tego swojego
      Madziorka, że już dla następnego dziecka nie znajdę w sobie tyle miłóści, a jak
      znajdę, to ucierpi na tym właśnie Madzia. Wiem, że to w pewnym sensie bzdury,
      ale co ja mogę ... boję się i tyle.
      Dorota
      • kasiaba1 Do malizny74 13.06.04, 12:20
        Moja droga, na pewno nikt nie ucierpi na pojawieniu się drugiego dziecka, po
        prostu tę miłość się mnoży a nie dzieli, ja też miałam takie obawy, a teraz już
        wiem że to prawda.
        Pozdrawiam
    • batinka1 Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 15:24
      Jej, tak czytam Wasze posty i łezki lecą mi z oczu - oczywiście ze wzruszenia.
      Wyobrażam sobie maleńkie dzieciątko przy moim boku i nie mogę przestać o tym
      mysleć.I myślę, myślę, myślę. Wiem, że z samego myślenia to nic nie będzie, ale
      jest to naprawdę decyzja życia i chyba warto ją przemyśleć (Warto?)
      Czy te myśli o dziecku, które towarzyszą mi wręcz non-stop to znak, że to
      właśnie jest już ten moment, w którym mam powiedzieć - koniec myślenia, teraz
      staraj się o dzidziusia, bo jesteś gotowa. A może to tylko taki chwilowy
      kaprys, który wkrótce minie??? Jak odpowiedzieć sobie na to pytanie?
      • ryza_malpa1 Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 18:44
        batinka1 napisała:

        > Jej, tak czytam Wasze posty i łezki lecą mi z oczu - oczywiście ze
        wzruszenia.
        > Wyobrażam sobie maleńkie dzieciątko przy moim boku i nie mogę przestać o tym
        > mysleć.I myślę, myślę, myślę. Wiem, że z samego myślenia to nic nie będzie,
        ale
        >
        > jest to naprawdę decyzja życia i chyba warto ją przemyśleć (Warto?)
        > Czy te myśli o dziecku, które towarzyszą mi wręcz non-stop to znak, że to
        > właśnie jest już ten moment, w którym mam powiedzieć - koniec myślenia, teraz
        > staraj się o dzidziusia, bo jesteś gotowa. A może to tylko taki chwilowy
        > kaprys, który wkrótce minie??? Jak odpowiedzieć sobie na to pytanie?


        Hmmm...pomyśl sobie, ze z tego małego, słodkiego dzieciatka wyrośnie dziecika,
        potem młodzież ( jaka jest młodziez - wiadomo) no i wreszcie niewiadomojaki
        dorosły - wszystko to trwa około 20 lat...
        Taka wizja mnie obecnie przeraża....ale cóż zrobić? Teraz i tak nie mam
        wyjścia wink)
    • herotilapia Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 15:29
      Boję się.
      Nie planowałam ciąży i mimo brania pigułek zaszłam.
      Jednak podjęłam decyzję i zobaczymy smile))
      Jak narazie widmo porodu bardziej mnie przeraża.
      Pozdrawiam ciapło
      Karolina
      • sobeautyfull Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 19:07
        Hej!
        Ja myślę ,że każdy rozsądny myślący człowiek się boi tzn bierze pod uwagę różne
        ewentualności często te najgorsze. Ja także nie planowałam dziecka i na
        początku zaregowałam panicznym strachem ,nie mam pracy , własnego mieszkania
        tylko kochającego faceta , który wiem ,że zrobi wszystko co w jego mocy ,żeby
        zapewnić nam jakiś byt. Wciąż boję się też o zdrowie dziecka i własne ,
        komplikacji jakie mogą się pojawić.Cały ten strach i odpowiedzialność
        sprawiła ,że w ciągu dwóch miesięcy mam wrażenie ,jakbym stała się inną osobą.
        Sam fakt ,że się boisz znaczy dla mnie właśnie to ,że jesteś dojrzałą osobą.
        Trochę to wszystko zbyt poważnie zabrzmiało , a czekanie na dziecko to
        przedewszystkim wielka radocha dla rodziców, życzę Ci ,żebyś podjęła dobrą
        decyzję.
        • herotilapia Re: Czy Wy sie boicie? 13.06.04, 21:08
          Dzieki za cieple slowa smile
          Zawsze wsparcie dodaje sil i otuchy.
          Ja nie bardzo moge liczyc na ojca dziecka,niby chce pomoc ale ta sytuacja
          przerosla go, wiec sie coraz bardziej oddala i pewnie niedlugo odejdzie.
          Nasza milosc nie przetrwala tej proby.
          Pracy tez nie mam a wlasnie koncze studia i w lipcu sie bronie,
          boje sie, ale podjelam decyzje big_grin to juz 14 tydz. i teraz ide na 2 USG
          zobaczyc jak moj OBCY wyglada smile))
          Pozdrawiam cieplutko
          Karolina
          • atlantis75 Re: Czy Wy sie boicie? 14.06.04, 13:48
            Karolina, trzymaj się ciepło. Podziwam cię za siłę smile Ojciec dziecka może w końcu
            dojrzeje i oswoi się z tą myślą, pomimo, że wasze drogi się rozeszły.

            Batinka, strach jest cały czas. Przed ciążą miałam taki okres, że się bałam, potem już
            tylko czekałam, czy się udało i przestałam myśleć o różnych aspektach
            macierzyństwa. W 7 tc przeżyłam okres paniki z pytaniami: "czy sobie poradzimy?!",
            "czy będę dobrą matką?", "jak zniosę poród?" itd.
            Teraz "wrzuciłam na luz", staram się o tym nie myśleć, tylko cieszyć się z fotki usg, ze
            słuchania bicia serca dziecka (robią w gabinecie) i z pierwszych delikatnych ruchów,
            które wczoraj poczułam. To takie piękne chwile, takie dobre smile))

            Pozdrawiam. Atlantis w 18t i 6 d
    • olagruca Re: Czy Wy sie boicie? 14.06.04, 13:42
      czesc, opowiem ci jak bylo u mnie. mialam trwajacy moze tydzien przyplyw uczuc
      macierzynskich, ale powaznie nie myslalam o dziecku, maz tez nie naciskal, nie
      mielismy zalozenia, ze malzenstwo=rodzicielstwo. ja wolalam raczej
      kariere...szczesliwie od pol roku nie bralam tabletek-wzgledy zdrowotne, i
      wlasnie tego tygodnia pomyslalam, czemu nie zrobic dzidziusia, mam niepracujaca
      mame i tesciowa, pomoga a moja kariera na tym nie ucierpi. zrobilam badania,
      skonsultowalam z gin moje chore nerki i dal blogoslawienstwo...i jednej jedynej
      srody rzucilismy z mezem moneta, naprawde, wypadl orzelek-czyli sex bez
      znienawidzonej gumki- i nie myslac co bedzie dalej...
      potem dopadly mnie watpliwosci, i wszystkie te jakze swieze uczucia
      macierzynskie odlecialy...i pierwsze 3 msc ciazy staly sie koszmarem-bylam
      przerazona faktem macierzynstwa, zmiana stylu zycia mnie dobila!nie tylko
      musialam zrezygnowac z ulbionych papierosow i nocnych imprezek, lecz z pracy-
      juz w 2 msc!moi znajomi-bezdzietni i na razie nie planujacy, patrza na mnie
      jakby z politowanie, pytaja" co z doktoratem, aplikacja, nie jedziecie nidgzie
      na wakacje?"
      a ja jestem chyba po raz pierwszy w zyciu szczesliwa!, i nie potrzebuje juz
      papierosow czy drinka, zeby zajac jakos to moje puste dotychczas zycie...
      wczesniej nie wyobrazalam sobie bezczynnego siedzenia, czy raczej lezenia w
      domu, a teraz, choc troche sie nudze, upajam sie "podwojnym jestestwem" i
      wolnoscia...
      chyba fajnie bedzie byc mama, mysle ze wtedy rzeczy naprawde wazne staja sie
      wazne!
      • batinka1 Re: Czy Wy sie boicie? 14.06.04, 16:39
        Dzięki dziewczyny za te wszystkie posty. Jutro idę do lekarza i mam nadzieję,
        że jakoś mnie naprowadzi na właściwe tory - bo prawdę mówiąc nie wiem jak do
        tego wszystkiego się zabrać. Nie, nie śmiejcie się ze mnie. Może powiecie, że z
        tym to najprościej, bo to nic trudnego zacząć próbować i zakładać,że wszystko
        skończy sie tak jak się planuje. A więc iść na całość i o niczym innym nie
        mysleć tylko by mieć dzidka, czy najpierw skupić sie na jakiś badaniach przed
        zajściem w ciążę. Jak to było z Wami? Czy była to decyzja podjęta w jednej
        chwili i równie szybko wprawiona w czyn, czy właśnie przygotowywałyście sie w
        jakiś szczególny sposób na pojawienie się dzidziusia, którego macie pod
        serduszkami ?
        • kocianna Re: Czy Wy sie boicie? 14.06.04, 17:16
          Ja już od paru lat chciałam mieć dziecko - chociaż kiedy ta myśl pojawiła się
          po raz pierwszy byłam na początku studiów, nie miałam kandydata na ojca,
          pieniędzy, mieszkania, pracy i w ogóle wszystkiego. Potem był długi okres
          urabiania mojego męża (który i tak nie jest zachwycony faktem, że będzie
          ojcem). Potem były półroczne próby, w końcu nie wytrzymałam i poszłam do
          lekarza po interpretację wykresu (a jakże - robiłam wykresy, bo chciałam
          zmaksymalizować szanse przy opornym męzu smile) - bo coś mi nie pasowało. No i
          dobrze mi nie pasowało! "Teraz Pani w ciąże zajść nie może" - usłyszałam.
          Dostałam duphaston, przestałam o tym myśleć - bo niby muszę się ustawić
          hormonalnie - i trzy tygonie później zrobiłam test! No i teraz już jest 10
          tydzień! I cieszę się okropnie, i wcale się nie boję o swoją przyszłość - tylko
          o to maleństwo, żeby na pewno chciało mnie na mamę i nie poszło sobie gdzieś
          ode mnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka