Dodaj do ulubionych

Jak by tu urodzić...

11.05.12, 13:41
Wiem, że jest tysiąc wątków o przyspieszaniu porodu, ale niestety na mnie te wszystkie magiczne sposoby nie działają. Jestem w 39 tygodniu (38 td i 2 dni) i uwierzcie, że probowałam już chyba wszystkiego uncertain Czuję się okropnie, mam straszne obrzęki na nogach, drętwieją mi stopy i ręce, do tego ciśnienie mi skacze, a to tego 2,5 cm rozwarcia od jakiś dwóchj tygodni uncertain Naprawdę chciałabym już spokojnie urodzić, a tu nic. Byłam w ostatni weekend w szpitalu bo RR wzrosło mi ponad stan normy, jednakże na izbie powiedzieli że to jest tylko jeden skok a tak mam w górnej granicy normy (czyli 135/80) i nie ma przesłanek do indukcji porodu. Mogę zostać na oddziale, ale jedyne co będą mi robić, to obniżać objawowo ciśnienie i czekać, aż akcja się sama rozwinie, nawet to 42 tygodnia. Zdecydowałam się wrócić do domu bo mam jeszcze starszą córkę, z resztą wolę czekać w domu gdzie mogę się ruszać a nie leżeć w łóżku szpitalnym.
Co do przyspieszania naturalnego to już nie mam pomysłów. Z dwulatkiem w domu jest wieczny ruch, chodzimy na spacery, codziennie kilka rundek po schodach na 2 piętro, zakupy, sprzątanie, sex. Piję napar z liści malin 3 x dziennie, biorę wiesiołek, stymuluję sutki, masuję krocze olejkiem i NIC.
Może znacie jeszcze jakieś sposoby, żebym w końcu mogła urodzić? Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • madziab83 Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 14:56
      A może to jeszcze nie czas, może u Ciebie ciążą faktycznie trwa 40 tygodni albo i 42? Wiem, że łatwo się pisze, w szczególności, że oboje dzieci urodziłam 2 37t3dc i 37t4dc, ale u mnie właśnie tyle trwa ciążą a Ciebie może dłużej?
      • qosiula Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 15:30
        Jeśli termin porodu to kwestia genetyki to powinnam już rodzić, bo pierwsze dziecko urodziłam w 38td i 4 dni. Wychodzi zatem że jutro powinnam urodzić, a nie zapowiada się raczej smile Wiem, że marudze, ale muszę troche ponarzekać, naprawdę ostatnie dni są dla mnie zbyt trudne. Najprostsze rzeczy stają się dla mnie niemożliwe, nawet zwykłej kanapki nie umiem zrobić bo przez drętwienie rąk nie umiem utrzymać noża i wszystko mi leci. Z zeszłą środę byłam na wizycie i już miałam rozwarcie na 2,5 cm więc coś sie dzieje, ale wiem że tak to można i miesiąc chodzić. Powoli popadam w depresję uncertain
    • ichi51e2 Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 17:06
      no dobra - moze to zabrzmi ekstremalnie ale zeby wysilek faktycznie zaindukowal porod musi byc porzadny. Nie jakis tam spacerek tylko porzadny marsz. Dla naprawde twardych - posprzataj PORZADNIE chalupe - dla mnie to 10x gorszy wysilek niz spacerki i schody (do ktorych juz twoj organizm sie przyzwyczail). W najgorszym wypadku bedziesz miec spuer czysto.
    • panna.sarabella Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 19:29
      na mnie zadziałały rzeczy zrobione w jednym dniu:
      1) mycie podłóg na kolanach (było ciężko ale dałam radę)
      2) wypicie olejku rycynowego
      3) seks (2 razy wink)
      4) chodzenie często po schodach.
      Generalnie zmęczyłam się.

      Rano zaczęłam akcję rozruszania porodu, o 20 wieczorem byłam na porodówce, o 22.40 córka była z nami.

      Powodzenia!
    • agnzimka Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 19:50
      Gorąca kąpiel?
      Ale generalnie nie radzę, też nie mogłam się doczekać, cuda na patyku robiłam, w końcu odeszły mi wody właśnie po kąpieli, ale rozwarcia brak. Namęczyłam się po oksytocynie, a mały urodził się z zapaleniem płuc. Do dziś myślę, że z mojej winy, bo może jeszcze nie był jego czas...
      Więc, czy warto?
    • nives1 Re: Jak by tu urodzić... 11.05.12, 22:35
      W obu ciążach próbowałam wywabić dzieciaki już od 38 tc, oba urodziły się karnie w 40t 3 dni
      Ja tam bym wysiłek sobie darowała, bo przez te hocki klocki pójdziesz do porodu zmęczona!
      Poczekaj aż dziecię sie zdecyduje!

      Moja koleżanka twierdzi ze poród nastąpi w momencie w którym następuje pogodzenie z losem, ze już zawsze bedziesz w ciąży, nigdy nie urodzisz itd.... wink
    • masak-rua Re: Jak by tu urodzić... 12.05.12, 01:34
      nie ma złotego sposobu ...
      może porozmawiaj z gin, coby przyspieszyła??
      • qosiula Re: Jak by tu urodzić... 12.05.12, 07:17
        No właśnie mój gin jest z tych osób, które uważają, że natura sama zadecyduje i nie uznaje przyspieszania. Polecił mi jedynie seks i dużo ruchu. Tłumaczyłam mu, że boję się skaczącego ciśnienia i równoczesnych obrzęków nóg, że to może przerodzić się w zatrucie ciążowe, ale powiedział tylko że narazie nic na to nie wskazuje i mam kontrolować w domu cisnienie i robić częsco badanie moczu (w kierunku wykrycia białka). Także na to nie mam co liczyć. Drugą sprawą jest tez fakt, że na ostatnim USG prawie dwa tygodnie temu mój synuś miał już 3,6 kg, aż sięboję co będzie teraz.
        Chociaż po Waszych opiniach stwierdziłam, że chyba poczekam, niech maluszek sam zdecyduje kiedy zechce zobaczyć świat.
    • pa-trynka Re: Jak by tu urodzić... 12.05.12, 07:27
      u mnie (czterokrotnie) wymienione przez Ciebie sposoby nie pomogly. to co zadzialalo to porzadne zbadanie przez lekarza - tj wywarcie naicisku "recznego" na szyjke podczas badania, ale to i tak zawsze w okolicach terminu np 1 dzien przed. zaufaj naturze - dziecko wie kiedy ma przyjsc na swiat, choc wiem ze jest ci ciezko!
    • zebra12 Re: Jak by tu urodzić... 12.05.12, 07:32
      Nie radzę przyspeiszać. Moja cóka urodziła się w 39 tygodniu ciąży, po masażu szyjki. Lekarz chciał ciut przyspieszyć, bo dwie poprzednie ciąże zakończyły się poronieniem i był strach, żeby coś złego się nie podziało w końcówce ciąży. Niestety mimo, że dziecko ważyło 3450 g to urodziło się z cechami wcześniaczymi. Zaczęło się od ropnego zapalenia skóry, potem silna żółtaczka i inkubator z lampami. W 3 tygodniu życia ciężkie zapalenie płuc wywołane HIB. Ledwo przeżyła, szarzała, leciała przez ręce, traciła na wadze i wciąż ważyła mniej niż przy urodzeniu. Potem się okazało, że nie ma jednego z systemów odporności tzw odpowiedzi humoralnej. Żółtaczka wlokła nam się przeszło miesiąc. Brak odporności i ciężkie infekcje, w tym nawaracający HIB aż do roku. Do tego anemia i niedowaga. Na rok córka ważyła ledwo 8 kg... Przez infekcje i wszystkie inne perturbacje zdrowotne ma mikrouszkodzenia mózgu i zespół Aspergera... Do 7 roku zycia nie umiała oblizywać warg, jeździć na rowerze, właściwie się ubrać. Ma nadwrażliwość słuchową i zaburzenia zachowania.
      Warto było?
      • mamaboryska2 Re: Jak by tu urodzić... 12.05.12, 19:38
        zebra, nie, nie warto bylo. Teraz tak sadze ale jeszcze miesiac temu marzylam o tym aby juz nie byc w ciazy...

        POLECAM WIBRATOR... NAWET MASAZ SZYJKI NIE JEST TAK SKUTECZNY...
        • ichi51e2 Re: Jak by tu urodzić... 13.05.12, 08:08
          to chyba sila autosugestii bo porod przyspieszaja skladniki zawarte w spermie ;p
          • mamaboryska2 Re: Jak by tu urodzić... 13.05.12, 21:51
            Owszem też o tym czytałam. Ja sądzę, że po prostu popyrgałam młodego w łepetynę - odeszły mi wody kilka godzin później a dodam, że badana byłam poprzedniego dnia i rozwarcia nie było, szyjka trzymała jak wół, lekarz twierdził, że na pewno nie urodzę w najbliższym czasie. Do terminu był tydzień
            • niuniusia210284 Zebra 12 13.05.12, 23:59
              Zebra12 nie strasz dziewczyny... To że urodziłaś w 38 tygodniu nie miało wpływu na problemy twojej córki. Nie zdobyła by tej odporności w ostatnie 2 tygodnie ciąży bo dziecko zdobywa ją przez CAŁĄ ciążę. Jednakże przykro mi że tak się wycierpiała. P.S. Ja też chcę już urodzić bo ciężko jest niesamowicie...
              • zebra12 Re: Zebra 12 21.05.12, 08:33
                Akurat miało o tyle, że urodziła się z cechami wczesniaczymi. Mogłą jeszcze pobyć w brzuchu. Może by to były 2 tygodnie, a może 4? Lekarz chciał wywołac poród, bo miał wtedy dyzur, a ja panikowalam, żeby dziecku się coś nie stało, bo wczesniej dwa poronienia były. Zrobił mi więc masaż szyjki i poszedł zapowiadając rano oksy. Ale poród był gwałtowny i w 20 minut urodziłam, zanim lekarz zdążył dobiec i ubrać fartuch. Pierwsze co powiedział na widok dziecka to: "mogła jeszcze posiedzieć w brzuchu..."
                • nefree Re: Zebra 12 21.05.12, 09:52
                  Własnie jestem w tej samej sytuacji, zadne sposoby nie pomagaja, sex owszem, wywyolywal skurcze, ktore niestety po godzinie ustepowaly (no albo zasypialam stad mijaly), moja dokt. uwaza, ze 38 tyg. to juz ciaza donoszona wiec... mozna juz rodzic. tylko jak to ma sie zaczac? od ponad tygodnia codziennie boli czasem brzuch ale przestaje...
                  • lalalab Re: Zebra 12 21.05.12, 10:14
                    Ja jestem w 41 tyg i cierpliwie czekam...bez przesady z tym pośpiechem...nie wiem po co poganiać naturę. Jeśli nie ma żadnych zagrożeń i przeciwwskazań trzeba cierpliwie donosić ciążę do jej finału.
                    • aguu17 Re: Zebra 12 27.05.12, 23:07
                      Nie widzę powodu by przyspieszać, szczególnie gdy jest się jeszcze przed przewidywaną datą porodu... To tylko przewidywana data, ciąża trwa około 40 tygodni, do tego też jedno dziecko potrzebuje więcej a inne mniej czasu. Pierwszą córkę urodziłam w dniu terminu, drugą wywoływano 14 dni po.
                      Znajoma rodziła dzieci (bez wywoływania) ok. 20dni po terminie, a jedno urodzone w 40tc miało objawy niedonoszenia (jak wcześniak!), przy czym terminy były dokładnie wyliczone wink
                      Jeśli mama zdrowa, dzieciątku też nic nie dolega i warunki ma dobre to niech siedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka