fluder567
14.10.14, 15:05
okej może to głupie ale mam kolegę który na myśl o wejściu na salę operacyjną i oglądania porodu swojej żony zaczyna wymiotować. Wiem, że każdy jest inny ale próbuję uświadomić go żeby nie był mięczakiem. Na nic opowieści, że inni mają to za sobą i to jest naprawdę super, zbliża ludzi do siebie. Znacie jakieś sposoby żeby go przekonać - to dla jego dobra, wiem, że jak się w końcu odważy to będzie najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.
CO ZROBIĆ Z TYM FANTEM?