STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!!

03.11.04, 14:53
Wyniki posiewu wykazały u mnie obecność tej bakterii. Jestem w 35 tc, lekarz
przepisał mi antybiotyk i kazał się nie przejmować...
Ale jak poczytałam sobie o tej bakterii w Google'u, to mi się włos na głowie
zjeżył! Jak ja mam się nie martwić?!! Dziewczyny, czy któraś z Was ma lub
miała to świństwo i udało jej się to zwalczyć i szczęśliwie przeżyła poród -
tzn. nic się nie stało Dzidzi i chowa się cało i zdrowo? Błagam, jeśli któraś
z Was miała taki przypadek, napiszcie o tym i mnie jakoś pocieszcie!!
Z góry dziękuję i pozdrawiam,
załamana Parvati
    • anusiamamusia Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 03.11.04, 15:05
      Witaj. Mi tez wyszła ta bakteria, na dodatek w połączeniu z gronkowcem.
      Byłam totalnie przerażona. Teraz leczę gronkowca, potem robie jeszcze raz
      posiew i będę leczyć tego paciorkowca.
      A jaki dostałas na niego antybiotyk???? Mi zrobili kiepski antybiogram -
      dopasowali antybiotyki zakazane w ciązy, bo głupia baba nie zaznaczyła, że
      chodzi o ciążę sad((
      Jestem w 33tc więc tez mam niedużo czasu na leczenie. Pozdrawiam anuś
      • parvati2 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 04.11.04, 11:16
        Dzisiaj dopiero odbieram wyniki i receptę na antybiotyk (wcześniej lekarz do
        mnie zadzwonił i zawiadomił o wyniku posiewu i kazał sie stawić właśnie po
        receptę na doustny antybiotyk - tyle wiem póki co... może dostanę też coś
        dopochwowo), także jak tylko sie dowiem, jaki lek mi przepisał, dam Ci znać.
        Mam nadzieję, że będzie to coś dla kobiet w ciąży, a nie tak jak u Ciebie sad(
        Objawów żadnych nie mam, jest więc nadzieja, że ta bakteria się u mnie nie
        uaktywniła i nie mam infekcji a w związku z tym i Dzidzia nie będzie zarażona...
        Jeśli się nie uda wytłuc tego paskudztwa do momentu porodu, to chyba robią
        właśnie cc - bo groźne jest, jeśli dziecko nałyka się zakażonych wód płodowych
        w trakcie przechodzenia przez kanał rodny. A tak, trzeba być dobrej myśli.
        Pozdrawiam cieplutko i trzymam za Was kciuki,
        Parvati
        • malaika7 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 04.11.04, 11:38
          Niestety, parvati, bakteria nie jest wskazaniem do cc, a jeśli jej się nie uda
          wytłuc, to jeszcze w trakcie porodu podają Ci antybiotyki, a dziecku zaraz po
          urodzeniu. Przynajmniej ja nie słyszałamm, żeby komuś zrobili cesarkę, bo miał
          bakterie w kanale szyjki. Choć sama wolałabym mieć cięcie...
    • malaika7 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 03.11.04, 15:08
      Miałam tę bakterię w połowie ciąży. Leczono mnie globulkami z amoxycyliną.
      Teraz jestem w 32 tc. i posiew z kanału szyjki jest jałowy, a to oznacza
      zwycięstwo smile Posłuchaj swojego lekarza - wszystko będzie dobrze. Tydzień po
      zakończeniu kuracji antybiotykiem zrób posiew kontrolny, żeby mieć pewność, że
      pozbyłaś się paskudztwa.
      Pozdrawiam
    • kiniak2 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 03.11.04, 16:16
      Ja jestem w 24 tc i też męczę się z tym paskudztwem. Najgorsze, że już brałam
      antybiotyk zarówno doustnie jak i dopochwowo i myślałam, że mam to z głowy, ale
      się okazało, że niestey nie. Dziś odebrałam wyniki posiewu kontrolnego i nadal
      mam to paskudztwo. Jestem załamana. Czy orientujecie się może czy może tak sie
      zdażyć, że się go nie pozbędę i jakie będą tego konsekwencje? Błagam pomóżcie!
      Pozdrawiam
    • ewelsia Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 03.11.04, 16:27
      witam. dziewczyny, mam 3 miesięcznego , zdrowego synka, a tę bakterię miałam w
      ciąży 3 razy. leczona i w porę wykryta nie stanowi strasznego zagrożenia.
      nie daje to żadnych objawów ( tak było w moim przypadku), po raz pierwszy
      odkryłam ją w posiewie moczu w 15tc ( dostałam zinnat i dopochwowo macmiror),
      potem była w 25tc, w posiewie z szyjki (amoksiklav), a następnie w 37tc ( znów
      amoksiklav). doddam,że gdy rodziłam ( miałam nagłe cc), pobrano mi wody płodowe
      na posiew które okazały się zakażone bakteriami e.coli. synkowi nic nie bylo,
      zbaddali mu mocz i krew w kierunku infekcji i było ok. tak więc głowa do góry,
      antybiotyk zrobi swoje i na pewno pozbędziecie się tego, ja też strasznie się
      zamartwiałam, ale mój lekarz uspokajał, że blisko 80% pacjentek jest z
      bakteriami. ważne, aby w porę zaregować. warto zrobić sobie posiew po
      skończeniu 37tc.
      pozdrawiam.
    • kasia_blaz Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 04.11.04, 11:57
      Kochana, nie stresuj sie - ja w 36 tc mialam zrobiony posiew i wyszlo, ze mam
      streptococcus agalactiae i staphylococcus aureus. Dostalam antybiotyk -
      Augmentin, a do pochwy dodatkowo Nystatyne. Trzy tygodnie pozniej urodzilam
      zdrowiutenka coreczke. Martynka ma juz prawie 3,5 m-ca i caly czas swietnie sie
      chowa! smile
      Pozdrawiam,
      Kasia
      • parvati2 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 05.11.04, 12:56
        Malaika: nie wiem, czy 'niestety' nie robią cc przy tym świństwie - ja raczej
        ze wszystkich sił chciałabym właśnie uniknąć cc, kleszczy, próżniociągu i tym
        podobnych 'rozrywek' (nawet nie mam zamiaru brać zzo smile). Ale jeśli nie
        zrobienie cc miałoby zaszkodzić Dzidzi (z powodu bakterii, czy z jakiegokolwiej
        innego, przy wystąpieniu jakichś innych komplikacji), to oczywisćie niech robią
        to cc, trudno...
        Aha, dostałam amoxycylinę, tylko doustnie, przez 7 dni. potem zrobię posiew
        kontrolny i zobaczymy... Trzymajcie za mnie kciuki! Ja też będę o Was myśleć -
        Anusiamamusia, głowa do góry! po prostu musi być dobrze!!
        Dzięki również za pozytywne i pocieszające listy!
        Pozdrawiam,
        Parvati
        • malaika7 Re: STREPTOCOCCUS AGALACTIAE POMÓŻCIE!!! 05.11.04, 13:06
          To już zależy od preferencji. Napisałam, że "niestety", bo gdyby robili cesarkę
          poprzez wzgląd na bakterie, byłabym spokojniejsza o dzidzię. Mi kazali jeszcze
          powtórzyć kurację amoxycyliną na 10 dni przed porodem. Tak na wszelki wypadek.
          Świrowałam na punkcie tych bakterii, posiewów, antybiotyków i zadręczałam się
          koszmarnymi scenariuszami przez długi czas. Na szczęście udało mi się nabrać
          dystansu i zacząć myśleć pozytywnie - na pewno będzie dobrze.
          Pozdrawiam
Pełna wersja