smilodona
17.07.08, 14:53
Jestem po 2 cc z wyraźnych wskazań medycznych. Zawsze chcialam
rodzić w sposob naturalny i osobiście nigdy nie wybrałabym cesarki
na zyczenie. Ale szanuję zdanie innych kobiet i uważam, ze każda z
nas powinna mieć p-r-a-w-o do w-y-b-o-r-u rodzaju porodu. Myśle ze
wiekszość kobiet ma troche oleju w głowie; zdaje sobie sprawe ze cc
to nie "wakacje na Rodos"; i nie trzeba im uświadamiać , ze cc to
wieksza ingerecja chirurgiczna w organizm niz sn. Uwazam też ze
dzieci po cc nie sa gorsze, bardziej chorowite, czy mniej
inteligentne niz dzieci po sn.
Tolerujemy operacje plasytyczne, wegetarianim, leczenie
antybiotykam, otyłość, depilacje laserową, konserwanty w żywności i
1000 innych nienaturalnych rzeczy. Dlaczego tak trudno o toleracje
dla "rodzących inaczej"???
I cc i sn ma wady i zalety - wiadomo. Dlaczego nie postawic obu
porodów na równi? Dlaczego niektórzy tak bardzo starają się
uszcześliwić kobiety porodem siłami natury? Dlaczego decyzji o
porodzie nie moze podjac kobieta w porozumieniu z lekarzem? Dlaczego
muszę się czuć gorsza bo mialam cc???