Dodaj do ulubionych

ciąża 'sercowa'

28.01.06, 15:50
To wklejam to, co napisałam w wątku 'heparynowym':

Z sercem jest stabilnie, 2 lutego mam echo, ale nie spodziewam się złych
wieśći. Natomiast to, że 'nie jest gorzej' nie oznacza, że nie należy serca
oszczędzać (do tego dochodzą moje problemy z żylakami). Stąd decyzja o
zakończeniu w okolicach 36 tc najpewniej. Na szczęście dziecko jest duże,
(pierwsze też było duże, więc te szacunki usg mogą być trafnesmile
Wiesz,u mnie w pierwszej ciązy nikt sie sercem 'nie przejmował' (miałam
innego
kardiologa, chociaż też z IK), uznano, że przy mojej wadzie mogę nawet rodzić
naturalnie. I dopiero po ciąży serce zaczęło słabnąć, pojawiły się problemy z
zastawkami, któych nie miałam. Serce z ciążą sobie poradziło, ale po ciąży
odreagowało... Więc teraz nie zamierzam jakos walczyć jak lwica o 'czekanie'
na 'donoszony' termin poroduwink) (pierwsze dziecko ur. w 39 tc).

Nie wiem jak u Ciebie, ale faktycznie 32 tc to wcześnie bardzo... Mi mówiono,
że w razei czego to po 32 tc, nie przed. Ale piszesz o kardiologu z tym
zakończeniem? Kto CIę teraz prowadzi? NApisz na priv jak możesz...
Azija, a jak u Ciebie?
Pozdrawiam!!!!
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 28.01.06, 15:56
      acha, u mnie rozważane jest zakonczenie juz po 34 tc, gdybym ciężko znosiła
      chodzi nie tylko o serce, ale tez o zmęczenie własne, zeby serce oszczędzać
      jednak...
      ale - to moja druga ciąża, już wiadomo jak serce zareagowało w pierwszej
      i dodam, że rzeczywiście nie każdy lekarz jest w stanie prowadić ciążę
      kardiologiczną, może warto poszukać kogoś nawet w środku ciąży? kogoś z
      większym doświadczeniem?
      • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 30.01.06, 15:38
        Zmieniać lekarza po raz 3 troche mi szkoda. A sama decyzja o wczesniejszym
        porodzie nalezy do mojego kardiologa. Na badania serca ide ok 28-30 tygodnia.
        (luty-marzec)
        Dziś byłam na badaniu cukru. 85 przed glukozą po 153. Co to oznacza? W piątek
        robie drugi raz badanie. Wiesz może jakie są zagrożenia dla dzidzi zwiazane z
        podwyższonym wskaźnikiem cukru?
        Po woli przeraża mnie to wszystko... Czuję sie dobrze, chodz szybciej się mecze
        i nie mam kondycji. Przytyłam ok 6 kg. Chciałabym, aby już był Maj...
        POzdrawiam!!!
        Ola
        • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 30.01.06, 17:16
          Tak, ja tez już marzę o roziwązaniu, bezpiecznymsmile
          Od kilku dni słąbiej sie czuję, jakbym była osłąbiona, jakbym miała za moment
          miec zawroty głowy... W czwartek zobaczę co tam w echu wyjdzie... To będzie
          właśnie początek 32 tc...
          A zmieniłaś lekarza na 'szpitalnego' czy u siebie kogoś nowego znalazłaś?

          Podwyższony cukier nie jest niebezpieczny dla dziecka, tylko dla matki.Przy
          cukrzycy ciązowej to matka 'ma trudniej', lekarz każe Ci wporwadzić dietę
          cukrzycową i zleci pomiary glukomerem na wszelki wypadek (albo regularne badanie
          cukru laboratoryjnie). Jest to uciążliwe, ale nie niebezpieczne. Ja i tak muszę
          ograniczać sól i cukier, na szczęście nie do zera. I cukrzyca ciążowa kończy się
          po ciąży. I dzieci są zwykle kolosami - ale u Ciebie, jesli ma być zakończenie
          wcześniej, to do tego raczej nie dojdzie.
          DObrze będzie, nie martw się!!!

          pozdrowieniasmile
          • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 30.01.06, 20:37
            Własnie, zmieniłam na lekarza na Karowej. Sądziłam, że tak bedzie lepiej, jak
            bede pod opieką lekarza, który pracuje w szpitalu. Jednak po raz drugi mi sie
            zmienił, a teraz na wizycie nie będzie mojej dr tylko ktos w zastepstwie.
            Niepokoje się, że nie mam stałego, któremu nie musiałam tłumaczyc co wizytę o co
            chodzi...
            Gdzie zamierzasz rodzić? Masz może godnego polecenia lekarza? Chciałabym rodzić
            w szpitalu, który zapewni mi i dzidzi najlepszą opiekę.
            Myslałam o Karowej i szpitalu Bródnowskim.
            Pozdrawiam!
            • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 30.01.06, 21:37
              Ja będę rodziła w bielańskim (w pierwszej ciąży rodziłam w Orłowskim). Dla mnie
              to na drugim końcu miasta, ale trudno... U tych samych lekarzy co w pierwszej
              ciąży - tyle, że wtedy oni byli na Czeranikowskiej w Orłowskim (przeniósł się
              cały zespół). Mogę powiedzieć, że 'moim' lekarzom moje serce nie strasznewink) I
              wg kardiologa z IK tamtejsza kardiologia jest w porządku (w razie potrzeby...).
              Karowa - tak, wiele dobrego, ale też mniejsze doświadczenie w cesarkach, bo
              propagują sn i to nawet wtedy, gdy inne szpitale wchodzą z cc. O bródnowskim nie
              wiem nic.
              I - prowadzę ciążę prywatnie. I poprzednio, i teraz. Ale oczywiście jest też
              możliwość wizyt w ramach NFZ...
              Jeżeli chcesz to szczegółowo kontakty mogę Ci dac na priv.
              A nie myśałaś jeszcze o kasprzaka (IMiD)? Ja mam zaufanie do mojego lekarza, ale
              tam chyba też warto w 'naszej' sytuacji.
              • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 30.01.06, 22:07
                Nie zalezy mi aby prowadzic ciążę przez NFZ. Przypadkowo umówiła mnie na
                pierwsza wizyte doc Dangel. Akurat byłam u niej na badaniu i zaproponowała abym
                rodziła na Karowej. (dostałam od kolezanki namiary na dobrą pani dr, która
                ostatnio robiła jej cc) Wczesniej mój kardiolog polecił mi lekarza ze szpitala
                Bródnowskiego. Nie wiem co robić...
                Powinnam się na coś zdecydować, bo to ostatni dzwoneksmile
                Lecę spać. Dziś wstałam wczesnie na badania. Głowa mi leci...
                Miłego wieczorka!
                • azija1 Re: ciąża 'sercowa' 31.01.06, 00:43
                  Cześć dziewczyny! U mnie leci 29 tydzień, serce zachowuje się jak na razie
                  spokojnie, choć i ginekolog i kardiolog straszą mnie tym ostatnim trymestrem,
                  zwłaszcza 8 miesiącem, ale póki co nie puchnę, nie mam kołatań, a duszności w
                  normie. Zobaczymy jak dalej, wizytę u kardiologa mam ok 20 lutego, to będzie 32
                  tc. Gdzieś na początku kwietnia mam iść do szpitala, dostanę antybiotyk, cos na
                  rozrzedzenie krwi przed cc, tobie, Olutek, też coś takiego powiedzieli, prawda?
                  A cukier też mi wyszedł za wysoki po obciążeniu (160), ale powtórzyłam badanie
                  i to drugie było już lepsze, mam tylko zalecona dietkę.
                  Poza tym marti mnie twardnienie brzuszka, na ogół w nocy, mam nadzieję, że to
                  te niegroźne skurcze, łykam magnez i no-spę.
                  To tyle u mnie. Fajnie Samoboraga, że założyłaś ten wątek, piszcie co tam u
                  Was.
                  Pozdrawiam!
                  • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 31.01.06, 10:03
                    założyłaś ten wątek, piszcie co tam u
                    > Was.

                    wiecie, tak sobie pomyślałm, że szkoda, że wcześniej na to nie wpadłyśmy...
                    ale fajnie, że teraz możemy pogadaćsmile))

                    Azija, ja tez mam twardnieniesad( Też łykam nospę i magnez. Zwłąszcza przy
                    dolegliwościach żołądkowych albo jak dziecko kopie 'do środka'. Ale mijająsmile
                    Biorę też potas.
                    Czekam na czwartek - napiszę co tam w moim echu...
                    • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 31.01.06, 13:22
                      Dzis paskudnie sie czuję. Od wczorajszego wieczora dzidzia sie prawie nie
                      ruszała. Macica twarda jak skała. Kreci mi się w głowie. Jakoś tak dziwnie
                      serducho mnie boli (miałam takie bóle przed operacją). Mam nadzieję, że szybko
                      mi przejdzie... Chyba cisnienie mi spadło. Musze sie przejść na spacer.
                      W piatek ide na USG 3D. Dowiem się czy na pewno będzie Emilka. Mam nadzieję, że
                      nic jej nie wyrosło, bo nie mamy imienia dla chłopca. Nie potrafimy dojśc do
                      porozumienia.
                      Miłego dnia!!!
                      • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 31.01.06, 21:15
                        Kreci mi się w głowie. Jakoś tak dziwnie
                        > serducho mnie boli

                        Olutek, mam nadziję, że już lepiejsmile)
                        • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 31.01.06, 21:55
                          Dużo lepiej. Mąż wyciągną mnie z domku. Mielismy jechać do moich rodziców. M
                          miał zajechać po drodze do warsztatu umówic się na przegląd samochodu. Jednak
                          zajechał pod sklep dla dziecismile Wybraliśmy i kupilismy łóżeczko!!! Złożylismy
                          już (aż troche głupio, bo bedzie stało do maja...)Zapach jest niesamowity...
                          stoi i sie wietrzy.
                          Musze poprosić babcie, żeby zrobiła mi barszczyk postny. Mam straszną ochotę!!!
                          Pozdrawiam!
    • samboraga enarenal 01.02.06, 11:36
      dziewczyny, czy brałyście przed ciążą enarenal?
      ja brałam, po porodzie jak będzie dobrze to na razie mam nie brać, bo bym nie
      mogła karmić
      a jak u Was?
      • olutek_m Re: enarenal 01.02.06, 13:14
        Brałam enarenal przez kilka lat. Lekarz kazał mi odstawić przed ciążą. Mam
        nadzieję, że nie każą mi brać ich spowrotem po ciąży. Tak samo z acenocumarolem,
        ciekawe jaki wpływ ma on na karmienie piersią.
        Nie wiem czy mam się nastawiac na karmienie.
        • samboraga Re: enarenal 01.02.06, 15:10
          o enarenal się pytałam - w tej chwili, w ciąży, hormony ciążowe mają działąnie
          podobne do niego, zmniejszają ciśnienie w samym sercu, stąd można odstawić w
          ciąży bez zbytniej szkody
          po ciązy - u mnie zależy od stanu serca, ale mam nadzieję, że pół roku-rok
          wytrzymam (pierwsze dziecko karmiłam półtora roku, ale wtedy nie byłam w ogóle
          na enarenalu)
          a o acenoumarolu pisała Moniao w innym wątku - mozna karmić (na clexanie też)smile
          a Ty jesteś na clexanie?
          • olutek_m Re: enarenal 01.02.06, 17:01
            W tej chwili biorę tylko witaminki. Przed ciążą miałam odstawione wszystkie
            leki. Serducho sie super trzyma. Ostatnio troche mnie pobolewa. Myslę, że to
            troche moja wina, bo głownie siedzę i kompletnie straciłam kondycje.
            Bierzesz w tej chwili jakies leki? Lekarze wspominali Ci coś o wsporowadzeniu
            antybiotyku, czy leków przeciwkrzepliwych przed koncem ciąży?
            • azija1 Re: enarenal 02.02.06, 00:44
              Ja jestem bez leków, przed ciążą też nic nie brałam. Natomiast kardiolog mówiła
              mi i napisała w zleceniach do ginekologa o antybiotykach i przeciwkrzepliwych
              przed cc. Wspomniała też, że prawdopodobnie w III trymestrze wprowadzą mi leki
              odwadniające, żeby odciążyć serce. Ale to chyba, o ile dobrze zrozumiałam, w
              razie gdyby się ta woda zatrzymywała czyli gdybym spuchła. Macie jakieś
              obrzęki? A jak było u ciebie, samboraga, w pierwszej ciąży?
              • samboraga Re: enarenal 02.02.06, 21:34
                acie jakieś
                > obrzęki? A jak było u ciebie, samboraga, w pierwszej ciąży?

                miałąm obrzęki w pierwszej i od połowy ciąży ograniczałam b. sól
                leków odwadniających nie brałam
                w tej ciąży od 2 miesiąca zaczęłam ograniczać sól profilaktycznie, a od 3/4 żyję
                b. małosolnie i jest lepiej, mam lekkie obrzęki, ale to jak normalnie kobiety w
                ciąży (nawet zdrowe)
            • samboraga Re: enarenal 02.02.06, 21:31
              > Bierzesz w tej chwili jakies leki? Lekarze wspominali Ci coś o wsporowadzeniu
              > antybiotyku, czy leków przeciwkrzepliwych przed koncem ciąży?

              na serce nie biorę leków w ciąży żadnych
              antybiotyk dostanę po porodzie (osłonowo po cc)
              a pzeciwzakrzepowych z powdu serca nie biorę, ja nie miałąm jeszcze
              napreawianych zastawek (z tego co pamiętam to Ty taksmile
              biorę przeciwzakrzepowe z powodu żylaków - w formie zastrzyków clexanu, i po
              ciąży będę jeszcze brać przez okres połogu
    • samboraga po echu... 02.02.06, 21:41
      zaczęłam dziś 32 tcsmile
      i byłam dziś na echu (przy okazji zajrzeliśmy do dzidzi, ale oczywiście ta
      głowica to nie towink))
      właściwie wyszło dobrze, trochę się pocieszyłam, chociaz czuję się słabo od
      kilku dni
      parametry 'się trzymają', odrobinę gorszą mam frakcyjność komorową niż we
      wrześniu (bo rozchylenie zastawek tpo samo)...ale to był jeszcze I trym.....
      chyba doturlam się do 36 tc i będzie rozdwojenie...
      to jeszcze 4 tygodnie, mam nadzijeę, że dam radę, bo naprawdę czuję się jednak
      słabiej ni z jeszcze kilka dni temu
      z drugiej strony - dobrze, że nie trzeba rozwiązywać ciąży juz terazsmile
      to tyle u mnie nowegowink)
      • azija1 Re: po echu... 03.02.06, 00:28
        Ja jak zwykle piszę późną nocką smile
        Cieszę się, że twoje serducho się trzyma dzielnie, 4 tygodnie to już niedużo.
        Ja jutro zaczynam 30 i tez tak sobie myślę, że jeszce te 6-7 tygodni i już w
        razie czego będzie dobrze, w każdym razie z dzieckiem, bo w jakim stanie będą
        moje zastawki to wolę nie myśleć. Już teraz mam IV stopień mitralnej, ale
        przedsionek niewiele się powiększa i kurczliwośc jest ok.
        Pozdrawiam i życzę dużo siły. Może czujesz się słabiej przejściowo, ja też
        miewam lepsze i gorsze dni.
        Pa!
        • samboraga Re: po echu... 03.02.06, 11:44
          >Już teraz mam IV stopień mitralnej, ale
          > przedsionek niewiele się powiększa i kurczliwośc jest ok.

          nie wiem czy Cię pocieszę, ale moja mitralna miałą 4 st jeszcze pred ciążą,
          pozostałe zastawki tez mają rozchylenie, ale mniejsze (na 2i 3), a komory i
          przedsionki sa powiększone wszystkiesad
          ale ważne jak będzie po ciąży...
          na razie już coraz bliżej końcasmile)))
          • azija1 Re: po echu... 03.02.06, 15:32
            Nie żebym się cieszyła, że masz zastawki w takim stanie, ale pocieszyłaś mnie,
            tym bardziej, że to twoja druga ciąża. A ja ostatnio usłyszałam od ginekologa,
            że muszę się zastanowić nad drugą ciążą, skoro tak mi się sercowo pogarsza w
            ciąży! Tymczasem ja i moja kardiolog uważamy, że wcale nie jest źle jak dotąd
            (oczywiście zobaczymy końcówkę i po ciąży). A tak w ogóle trochę mnie
            zdenerwował tym stwierdzeniem, bo w końcu jeszcze pierwsze się nie urodziło
            więc na razie nie zamierzam martwić się ewentualnym drugim dzieckiem.
            Pozdrawiam!
            • olutek_m Re: po echu... 05.02.06, 10:20
              Niedługo po kolei bedziemy sie pruć. W odstepach kilku tygodnismile Ja już nie
              moge sie doczekać Mojej Żabki. Byłam w piątek na USG 3D. Niunia jest śliczna. Ma
              usteczka mojego męża. Chyba mój uśmiech i zarys szczęki mojej mamy. Zakochałam
              się!!! Waży 660g. Wg usg termin mam na 26 majasmile Czyli tydzień do tyłu.
              Maleńka jest zdrowiutka. Wymachuje raczkami i nózkami. "Połyka" swoje
              paluszki... Na początku usg była bardzo ruchliwa, a na koniec wsuneła raczke od
              główkę i usneła.
              Nie moge uwierzyć, że mam w sobie takie śliczne Maleńswo.
              Pozdrawiam!
              • samboraga Re: po echu... 07.02.06, 10:34
                smile))
                już niedługo i będziesz tuliła maleństwosmile

                ja się możliwe, że rozdwoję wczesniej, bo moje dzicko jest duże, myślę, że stąd
                moje osłabienie ostatnie, że dzicko skoczyło z rozwojem znacznie...
                teraz będę dopiero szła na usg, ale w okolicach 24 tc mój synek był kolosem
                (1300-1400.... - Olutek, tylko sie nie martw, Twoja dzidzia jest prawidłowasmile)
                chyba mam po prostu duże dzieci (pierwszy tez tak rósł, w 32 tc miał 2500-
                2800...) co akurat w 'sercowej' ciązy takie dobre nie jest...lepsze mniejsze z
                36 tc niż kolos z 32 tc...
                no, zobaczymy jak to będzie, na razie osłabienie trwa, a do tego ja nie mogę
                wypoczywać tyle ile potrzebuję, bo straszy syn też wymaga uwagiwink
                • olutek_m Re: po echu... 07.02.06, 18:12
                  Aga, ja mam takie pytanko dotyczace CC. Do tej pory lekarze nie zdecydowali czy
                  bede rodzić naturalnie czy CC. Wg mnie powinnam miec cc, bo nie czuje się na
                  siłach rodzic naturalnie. Dość szybko sie męcze i nawiedzaja mnie bóle serducha.
                  Jesli mój kardiolog nie podejmnie decyzji, albo nie bede miała jej na pismie to
                  mogą mnie zmusic do porodu naturalnego? Niby mam dokumenty, że jestem po
                  operacjach. Ale czy ginekolog je uzna jako wskazanie. Troche mnie już wkurza
                  takie czekanie.
                  Do kardiologa na konkretne badania ide koniec lutego, poczatek marca. Szczerze
                  mówiąc boje sie. A jak uzna, że moge rodzic naturalnie?
                  Pozdrawiam!
                  • azija1 Re: po echu... 07.02.06, 18:31
                    Pytanie nie do mnie,ale mogę ci napisać jak jest u mnie. Otóż mój ginekolog na
                    wizycie jakoś w 23 tc powiedział, żebym ponagliła kardiologa co do decyzji o
                    cc. I tak zrobiłam, powiedzialam pani kardiolog, że gin b.prosi już teraz o
                    opinię co do cc (bo mi tez cały czas mówili, że to się okaże czy cc czy sn).
                    Zrobiła mi echo, napisała opinię, zaniosłam ją pokazać ginekologowi na ostatnią
                    wizytę. Ale nawet bez tego w takiej sytuacji jak nasza raczej nie każą ci
                    rodzić sn bez konsultacji z kardiologiem bezpośrednio przed porodem.
                    Moja koleżanka, która ma arytmię i b. małą niedomykalność mitralnej rodziła w
                    maju ubiegłego roku i jak pojechała do szpitala to jeszcze przed samym porodem
                    badali ją i ginekolodzy i kardiolodzy i wtedy zdecydowali. Ale ona b. chciała
                    rodzić naturalnie i w końcu jej pozwolili.
                    Myślę, że powinnaś porozmawiać ze swoim kardiologiem, nie sądzę, żeby cię
                    zmuszali do naturalnego porodu jeśli nie czujesz sie na siłach.
                    Pozdrawiam!
                  • samboraga Re: po echu... 09.02.06, 11:37
                    > Jesli mój kardiolog nie podejmnie decyzji, albo nie bede miała jej na pismie to
                    > mogą mnie zmusic do porodu naturalnego?

                    nie wiem...
                    na pewno jeśli brak wskazań specjalistycnych to i tak ginekolog może zadecydowac
                    o cc, więc się nie martw na zapas
                    i na pewno porozmawiaj o tym z obydwoma lekarzami - żeby siebie uspokoićsmile

                    wiesz, ja miałam zgodę na sn i zaczął ssię poród, ale dzziecko się zaplątało w
                    pępowinę i skończyło się cc
                    i - byłam zaskoczone tym, że baaaaardzo długo dochodziałm do siebie (mimo
                    'doświadczenia' w znieczuleniach, narkozach, zabiegach, operacjach...)
                    a kobiety po sn, nawet cięzkich, wstawały po kilku godzinach...
            • samboraga druga ciąża 07.02.06, 10:27
              A ja ostatnio usłyszałam od ginekologa,
              > że muszę się zastanowić nad drugą ciążą, skoro tak mi się sercowo pogarsza w
              > ciąży!

              mój ginekolog namawiał mnie na drugie dziecko (oczywiście po pozwoleniu
              kardiologa)
              wiesz, u mnie 'zwykły' kardiolog był w szoku, gdy się dowiedział, że to moja
              druga ciąża, dopytywał się czy na pewno konsultowałam tę decyzję, bo 'z takim
              sercem'...

              na rozmyślania o drugiej ciąży masz jeszcze trochę czasusmile
              tak informacyjnie - ja przed ciążą nie miałam problemów za zastawkami (miałam
              zoperowany ubytek m-przedsionkowy i założony stymulator czyli byłam 'po
              generalnym remoncie'wink))
              po ciąży serce do pół roku odreagowuje - i mi się po pół roku
              właśnie 'obsunęły' zastawki...
              ale co jest wtedy ważne - u mnie po tym jednoprazowym 'tąpnięciu' serce zaczęło
              pracować stabilnie i tak się trzymało przez 5 lat (tzn. dalszych zmian nie było
              przez 5 lat), co pozwoliło na decyzję o kolejnej ciążysmile) (oczywiście już teraz
              ostatniej)
    • samboraga wyprawka... 09.02.06, 11:46
      z lżejszych tematówwink)

      zaczynam dziś 33 tcsmile)
      skończyłam kompletować wyprawkę, dwie torby (moja i dziecka) stoją i czekająsmile
      jeszcze tylko w sobotę mąż poprasuje mi ciuszki dla dziecka (ja już ledwo się
      toczę...)
      najpóźniej - za równo 5 tygodni
      a najprawdopodobniej - za 3 (tylko!!!)
      cieszę się, bo już mi naprawdę ciężko i źlesad(

      a jak tam Wasze szykowanie i zakupy?
      w pierwszej ciąży mój mąż był strasznie przesądny i prawie do końca nic nie
      chaiał kupować - ale teraz już się nie dałam, w końcu tojedna z niewielu
      przyjemności w 'trudenj ciąży'wink)
      • moniao1 Re: wyprawka... 09.02.06, 12:07
        Aga???? A tak swoją drogą...co masz w torbie z rzeczami dla dzidzi??

        Bo ja kurde nie do końca wiem co tak naprawde jest potrzebne...a czego brać nie
        warto....
        Wysłała Ci ja maila tak poza tym wink
        • samboraga Re: wyprawka... 09.02.06, 12:29
          odpisałamsmile)

          dla dzidzi:
          10 pieluszek tetrowych (do ulewania itp.)
          pieluszka flanelowa (do położenia dziecka, żeby nie na poścoieli)
          koc do zawijania becika (nie chcę rożka, zresztą na początek wygodniejszy koc)
          paczka pamperów
          podkłąd ceratkowy (znaczy ceratka)
          2 czapeczki cienkie (daję po kąpieli - kąpią pielęgniarki)
          5 kaftaników/śpioszków/bluzeczek (w wersji lekkiej - dziecko i tak jest zamotane
          w becik cały dzień, bo takie maluchy tak lubią być zamotane - w macicy miały
          ciasnowink)
          ciepły pajacyk - na wszelki wypadek
          kosmetyki - oliwka, chusteczki nawilżone i wata (przemywanie pupy), linomag (do
          pupy), można spirytus do pępka, ale to chyba robią położne po kąpiueli

          wiesz, ja będe na pewno dłużej niż te standardowe 3 dni, bo na pewno antybiotyk
          dal mnie, poza tym jak dziecko będzie 'wcześniej' to tez kilka dni obserwacji (a
          moje pierwsze, z 39n tc, miało silną zółtaczkę i leżeliśmy po porodzie 9 dni)
          • samboraga Re: wyprawka... 09.02.06, 12:40
            acha - ta ilość to na początek, na 9 dni nie starczywink))
            • azija1 Re: wyprawka... 09.02.06, 22:13
              Hej!
              Ja mam już trochę pokupowane, ale jeszcze nic nie wyprałam, no i nie pakuję się
              na razie. Muszę sobie kupić jakieś koszule do szpitla, bo w domu mam tylko
              piżamy. W ogóle trochę się w tym gubię - co mi będzie trzeba do szpitala dla
              mnie (majtki jakie po cesarce? i podkłady, chyba belli, tak?) i dla dziecka.
              Czytam na forum, ale tam każdy ma inną listę. Mnie tez czeka dłuższy pobyt w
              szpitalu, trochę przed, trochę po.
              A tak poza tym, młody wczoraj jakoś się tak przekręcił, że czuję go teraz tak
              na ukos brzucha, głównie pod prawym żebrem smile I w końcu z dolnych rejonów
              przeszedł w górne, co skutkuje lekkimi problemami z oddychaniem. Ale nie jest
              źle.
              Pozdrawiam i życzę zdrówka i lekkiej końcówki smile
              • samboraga duszność... 10.02.06, 09:53
                wczoraj mnie dopadła duszność...
                do tego fale gorąca, chociaz bez gorączki...
                podejrzanych kilka: serce? ciśnienie? skurcze silniejsze? dziecko? (kopie do
                środka, coraz mocniejwink
                wylądowałam na izbie przyjęć - koniec końców to był fałszywy alarmsmile,
                prawdopodobnie wina pogody (ciśnienie w normie, ale jak na mnie wysokie) i
                'gorszego dnia'crying
                ale mam powtózyć ktg w weekend
                ale pocieszające, że nie wszystko co z dusznością może oznaczać sercewink)
                i potwierdziło mi się to co podejrzewałam - że moje twardnienie brzucha to
                często nie skurcze, ale dziecko, które ułożyło się pleckami i pupą do góry i
                ćwiczy odpychanie od...mojej żyły głównejcrying(( nie muszę mówić, że tracę dech w
                piersiach na dobra chwilę...wink

                acha - i zaczęła mi się bezsenność...
                a jeszcze niedawno przesypiałam pół doby - całą noc i solidną drzemkę dzienną...

                a dzisiaj - potworne przeziębienie, ból gardła, katar...trzeci trymestr i
                trzecie przeziębieniewink) więc może stąd ta wczorajsza akcja...
                oby do wiosny...smile
              • olutek_m Re: wyprawka... 10.02.06, 09:58
                Ja mam juz prawie całą ciuszkową wyprawkę. Muszę dokupić skapetki na rączki,
                normalne skarpetki i czapusiesmile
                POza tym zostało mi troche rzeczy. Ale mam jeszcze czas. 3 miesiące. Zastanawiam
                się czy nie odmalować maluchowi ściany na której bedzie łożeczko.

                Mam pytanko do Was. Zaczełam puchnąć (dosłownie w ostatnich dniach). Ciężko mi
                się chodzi. Każdy spacer to dla mnie tragedia, bo bolą mnie nogi. Pająki zrobiły
                się większe, żyły powychodziły i popuchły. Jak wstaje rano to twarz mam mocno
                opuchniętą. Jestem troche przerazona. Którejś nocy miałam krwotok z nosa, rano
                to się powtórzyło. Strasznie mi krwawią dziasła podczas mycia zębów (jak
                nigdy!!!). Czy to jest przejściowe? Jutro jadę w góry. Z kardiologiem spotkam
                się za 2-3 tygodnie.
                Miałyscie podobne problemy?
                • samboraga Re: wyprawka... 10.02.06, 10:18
                  Olutek! to raczej nie przejściowe
                  kup sobie rajstopy antyżylakowel, ale nie takie 'z nazwy' tylko takie, że
                  mierzysz nogę w 3 punktach przed zakupem (można je dostać w sklepachg ciążowych)
                  i ogranicz moooocno sól (wiem, że to na początku trudne)
                  ja to już miałąm w 1-szej ciąży, w tej dbałam i dopiero teraz, w końcówce mogę
                  powiedzieć, że 'wiecej' puchnę, al eto i tak nie jest tragicznie
                  i skontaktuj się z ginem, powinien wiedzieć o tych zmianach, bo to krążenie
                  żylne czasami nawala w ciąży i trzeba to miec pod kontrolą (ja biorę z tego
                  powodu zastrzyki clexanu), może będziesz potrzebowała coś na odwodnienie, bo
                  zastoje będą obciążać serce?

                  a wyjazd w góry...rozmawiałaś z lekarzem?
                  przyznam, że to b. śamiała decyzja...
                  zwłaszcza w III trym (najbezpieczneij jest w II)
                  • olutek_m Re: wyprawka... 10.02.06, 11:14
                    Nie mam kontaktu z moja ginka, bo wyjechała na jakies szkolenie. Wczesniej
                    rozmawiałam z nią na temat wyjazdu w góry. Powiedziała, że nie ma sprawy, abym
                    tylko czuła sie na siłach. Badania wszystkie mam bardzo dobre, szyjka wysoko
                    zamknieta.
                    Dzis jeszcze postaram sie kupic rajstopy. Od kilku dni ograniczyłam sól do
                    minimum. Ale wydaje mi się, że nie trzymam wody, bo co chwila sikam. Przed
                    operacją rówiez miałam takie raptowne puchniecia. Jakby efektem było
                    niedotlenienie. Kardiolog mówił, że taka moja uroda i tak reaguje. Nie ma to
                    zwiazku z serduchem, bo sprawuje sie dobrze. Moge to zrzucić spokojnie tylko na
                    ciążę. Lub brak snu.
                    Jak tylko wróce to odezwe sie do Ginki i kardiologa. Mam nadzieję, że nie bede
                    musiała przyjmować żadnych leków.
                    Jedno mnie cieszysmile Że nie jestem w ciązy latem. Nie wiem jak bym sobie
                    poradziła w upały.
                    Aga, masz już konkretną datę cesarki?
                    • samboraga Re: wyprawka... 10.02.06, 11:55
                      > Aga, masz już konkretną datę cesarki?

                      jeszcze nie
                      idę do gin za tydzień, w czwartek, to zobaczymy

                      miłego wypoczynku!!!!

                      ps. do tych rajstop zmierz sobie nogę rano, jeszce przed wstaniem z łóżka - w
                      kostce, obwód łydki w najszerszym miejscu, nad kolanem, w udzie w fałdzie na
                      samej górze
                      • azija1 Re: wyprawka... 10.02.06, 13:01
                        Cześć dziewczyny! Fajnie ci, Olu, że sobie jedziesz w górki. Ja się
                        wybieram,ale tylko na jeden dzień i nie do końca w góry, bo do Bielska. Mam tam
                        koleżankę, która jest teraz w 35 tc no inasi mężowie pojadą sobie na narty, a
                        my posiedzimy w domku i pewnie bedziemy gadać o dzidziusiach smile

                        Co do opuchlizny to może faktycznie daliby ci Olu jakieś leki, żeby serca nie
                        obciążać. Mi cały czas mówią o takiej ewentulalności. O ile tez wiem to jak się
                        puchnie to powinno się sporo pić wody mineralnej niegaz.

                        Aga, ja też co trymestr to jedno przeziębienie, jakaś norma czy co? smile) Na
                        razie w III nie miałam, ale jeszcze 2 miesiące więc nie wiadomo.
                        Z bezsennością też się zmagam, jestem strasznym śpiochem, a teraz przestałam
                        lubić noce sad Zasypiam koło drugiej, budzę się co godzinę, nie mogę znaleźć
                        sobie pozycji. Mam pytanie, jak wy śpicie, na lewym boku, tak jak polecają? Bo
                        ja jak śpię na lewym to mnie boli potem serce, na plecach duszno, jak na prawym
                        to mały mnie kopie... Zostaje pocieszenie, że jeszcze tylko 2 miesiące.
                        Pa!
                        • olutek_m Re: wyprawka... 10.02.06, 14:33
                          Dziewczyny, skontaktowałam się z kardiologiem. Kazał sie nie przejmować i jechać
                          w góry. Mam sie do niego zgłosic po powrociesmile
                          Myslę, że ma racje. Ginekologicznie wszystko jest cacy, kardiologicznie prawie
                          też, bez większych sensacji.
                          Ja już nie moge sie doczekać jak będe miała przy sobie swoją Kruszynkę!!!
                          Wiecie, że zostało mi ok 3 miesiecy do konca?? Luty minie bardzo szybko. Marzec
                          to przygotowanie wyprawki, kwiecień i maj to tylko oczekiwanie...
                          • samboraga super!!! 10.02.06, 17:08
                            zatem udanego wyjazdu!!!!!
                        • samboraga Re: wyprawka... 10.02.06, 17:13
                          > Aga, ja też co trymestr to jedno przeziębienie, jakaś norma czy co? smile)

                          wink))

                          >Mam pytanie, jak wy śpicie

                          mi, nie wiem czemu, wygodniej jest na prawym, mniej duszno...
                          w ogóele zawsze, nie tylko w ciąży
                          i tak śpię...jak mi się udaje spaćwink)
    • samboraga 34 tc.... 16.02.06, 09:12
      zaczynam 34 tc!!!
      już coraz bliżej...!
      a jak tam u Was?
      Olutek, wróciłaś?
      • samboraga Re: 34 tc.... 16.02.06, 09:13
        no i niestety dopiero teraz kończy mi się powoli grypa...
        bardzo długo i blisko zapalenia oskrzelisad
        • azija1 U mnie 32 tc 16.02.06, 14:33
          Hej! To dobrze, że ci już przechodzi, może już nic cię w ciąży nie dopadnie.
          Brałaś jakiś antybiotyk?
          Ja zaczynam jutro 32 tc, czuję się całkiem dobrze, tylko męczę się zdecydowanie
          szybciej. Wyjście na 3 piętro to już dla mnie nie lada wyczyn smile
          Idę w poniedziałek do kardiologa, mam nadzieję, że będzie ok.
          Miałam parę dni temu usg, takie trochę szybkie jak na mój gust, lekarz tylko
          sprawdził mózg, serce, pomierzył młodego i tyle. Waży teraz 2012g, chyba sporo.
          Ja mam jakis niedosyt i cały czas się zastanawiam czy na pewno wszystko dobrze,
          bo jak czytam i słyszę o różnych złych historiach, które mogą się jeszcze
          przytrafić pod koniec ciąży, to.... Wiem, lepiej chyba nie czytać. Jak mi to
          nie będzie dawać spokoju to najwyżej przejdę się jeszcze na jakieś dokadne usg
          do innego lekarza.
          Pozdrawiam!
          • samboraga Re: U mnie 32 tc 17.02.06, 09:40
            ja już na pierwsze piętro mam spooore problemysad
            więc podziwiam Ciebiesmile))
            mam nadzieję, że kardiologicznie też dobrzesmile
            u mnie obyło sie bez antybiotyków, ale to najcięższe przeziebienie jakie miałam,
            dobrze, że (prawie) za mną...

            napisz jak będziesz po wizycie!!!!
            pozdrowieniasmile
            • olutek_m Re: U mnie 32 tc 18.02.06, 21:54
              Cześć Dziewczynysmile Ja własnie wróciłam. Jestem bardzo zmeczona. Troche nas
              wytrzesło w samochodzie. Ale było świetnie!!! Szkoda, że nie pojeździłam sobie
              na nartach... tongue_out Nawet nie sądziłam, że mam tak mało siły. Spacerki mnie tak
              wymeczyły. Ale chociaż nóżki mi się poprawiły. Nie mam juz tak wystających żył.

              Pozdrawiam Was i ściskam. Lecę spać...
              • azija1 Re: U mnie 32 tc 18.02.06, 23:11
                Hej!
                Widocznie górki ci Olu posłużyły smile
                Ja natomiast od wczoraj czuję się jakoś strasznie słabo. Niby nic nie robię,
                zwykłe domowe zajęcia + zakupy, a jestem zmęczona jakbym co najmniej ciężko
                fizycznie popracowała. Mam nadzieję, że nic mi złego nie wyjdzie z serduchem na
                wizycie w poniedziałek sad
                Pozdrawiam!
                • azija1 Po wizycie 20.02.06, 18:40
                  Cześć dziewczyny, dziś mam już lepszy nastrój. Byłam u mojej pani kardiolog, z
                  sercem wszystko dobrze, sprawuje się zupełnie przyzwoicie. Usg będę mieć
                  jeszcze jedno gdzieś pod koniec marca, ale generalnie jest dobrze.
                  A jak tam Wam płyną ciążowe dni?
                  Pozdrawiam!
                  • roxanne1 do azjia1 20.02.06, 19:24
                    kochana napisalam jakis czas temu do Ciebie na priwa...odbierz poczte co???
                    I ciesze sie ze wszystko w porzadku smile
                    • azija1 Re: do azjia1 20.02.06, 20:43
                      Napisałam na maila. Pozdrawiam!
    • samboraga szpital 20.02.06, 19:42
      jutro znikam
      idę albo tylko na badania, albo już do końca, co u mnie oznacza okolice 36-37 tc
      teraz każdy dzień jest już potwornie ciężki dla mnie, niestety, bardzo się męczę
      chciałabym dociągnąć do tego 36-37 tc...
      pozdrawiam i odezwę się jak wrócęsmile
      • pysio8 Re: szpital 20.02.06, 20:06
        dobrze, pamiętam o Was, trzymajcie się dzielniesmile))!!!
        • azija1 Re: szpital 20.02.06, 20:42
          Hej! Odezwij się koniecznie jak wrócisz, może już z dzidziusiem. Wiem, że
          szpital to nic przyjemnego, ale przynajmniej będą mieć ciebie i dziecko pod
          kontrolą. I będziesz mieć opiekę. Trzymajcie się, już niedługo! Pozdrawiam!
          • olutek_m Re: szpital 20.02.06, 22:04
            Aga, trzymam kciuki aby wszystko było dobrze. Lada chwila bedziesz sciskac
            swojego Maluszkasmile Czekamy na informacje!!!
            Asiu, cieszę się, że wszystko dobrzesmile Ja wybieram się do kardiologa 22 lutego.
            Jednak nie do szpitala a na wizytę. Gdyby było cos nie tak, to położy mnie na
            oddział. Niby dobrze się czuję, ale mam wrażenie, że gorzej mi się odycha.
            Jestem ociężała. Wszystko mnie męczy. Zobaczymy co powie lekarzsmile
            Pozdrawiam!!!
            • azija1 Co słychać? 24.02.06, 17:04
              Hej!Agi pewnie nie ma, ale jak tam Olu u ciebie po wizycie u kardiologa? Jak
              jesteś w domku i tu zaglądasz to napisz co tam u ciebie ciążowo i serduszkowo smile
              Pozdrawiam!
              • olutek_m Re: Co słychać? 25.02.06, 10:47
                Asiu, u mnie super. Kardiolog powiedział, że wyniki badaniań, echo, holter mam
                lepsze niż przed ciążąsmile Kardiologicznie jest na tyle dobrze, że mogę rodzić
                naturalnie. Byłam u prof który bedzie dalej prowadził mi ciążę. Dzidzia rozwija
                się świetnie. Dwa dni temu ważyła 960g.
                Wczoraj cos mnie napadło i postanowiłam wymalowac w sypialni jedną ścianę (na
                której bedzie stało łożeczko). Mam już pewien projekt. Mama powiedziała, że mi
                pomoże (świetnie maluje, kiedys nam robiła różne rysunki).
                Kupilismy juz fotelik samochodowy. (pani w sklepie powiedziała, że ma ostatnią
                sztuke i nie bedzie miała wiecej tego modelu, bo to wersja limitowana i
                producent juz przestał produkować)
                calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_38_87&products_id=4030
                Ciuszkowa wyprawke mam juz calutką. Zostają tylko kosmetyki dla dzidzi i
                pierdułki dla mnie do szpitala. I wózek!
                Jak sie czujesz? Od kiedy brzus zaczą Ci rosnąć? Mi w sumie od 22 tygodnia. A
                teraz stał sie jak piłeczkasmile
                POzdrawiam!
                • azija1 Re: Co słychać? 26.02.06, 00:53
                  To bardzo się cieszę,że u ciebie wszystko dobrze kardiologicznie i
                  ginekologicznie. Ja się nastawiłam już na cc, jakby mi teraz powiedzieli, że
                  mam rodzić sn to pewnie bym trochę tchórzyła smile
                  U mnie brzuszek to już niezła piłeczka, a zaczął rosnąc tak około 18-20 tc o
                  ile pamiętam.
                  Dzisiaj przyjechała do nas siostra męża z rodzinką i przywieżli nam 12 pudeł smile
                  rzeczy dla dziecka, wózek, fotelik itp. No i cały wieczór przeglądałam
                  zawartość tychże pudeł i cieszyłam się, żę mam mnóstwo ślicznych ciuszków,
                  tudzież innych gadżetów smile
                  Co do mojego zdrówka to martwi mnie jakiś taki tępy ból w plecach po prawej
                  stronie, gdzieś tak na wysokości nerki. Pójdę chyba w poniedz. zrobić badania
                  moczu i z wynikami do lekarza, bo się niepokoję czy coś się nie dzieje sad(
                  No i leci mi już 33 tc, coraz bliżej do finału!
                  Pozdrawiam!
                  • olutek_m Re: Co słychać? 02.03.06, 09:25
                    Asiu, byłas u lekarza? Wszystko dobrze?
                    U nas wszystko oki. Brzuś zaczą mi rosnąć w szalonym tempie. Bolą mnie żeba i
                    miednica. Niunia widocznie nabiera na wadze i sie tak rozpycha. Kopie mnie pod
                    zebrami.
                    Przez kilka ostatnich dni mam straszną zgage. Coś niesamowitego. Pali mnie tak,
                    że mam ochote ziajac ogniem. Ratuje sie lodamismile Wczoraj byłam u rodziców,
                    poprosiłam brata aby poleciał do sklepu po lody. Obleciał 4 sklepy, ale dostał!!!
                    Ja juz sie nie moge doczekac lata, ciepełka, oraz mojego Skarba!!!
                  • olutek_m Re: Co słychać? 07.03.06, 11:45
                    Asiu, odwiedzasz jeszcze ten wątek? Co słychać?
                    • azija1 Re: Co słychać? 07.03.06, 15:23
                      Hej! Właśnie odwiedziłam forum, nie było mnie parę dni w domu, pojechaliśmy do
                      Krakowa, do teściów.
                      U mnie wszystko dobrze, jedynie brzuch pobolewa, ale wszystkie wyniki badań mam
                      ok. więc to chyba mięśnie i wiązadła czy coś takiego. Do lekarza w końcu nie
                      poszłam wcześniej, czekam na wizytę, na szczęście to już w poniedziałek. Mały
                      dokazuje w brzuszku więc sądzę, że wszystko z nim dobrze smile
                      Już się nie mogę doczekać kwietnia, mam ostatnio jakieś wahania nastrojów, albo
                      się cieszę z niczego i wszystko widzę w różowych barwach, albo się zamartwiam
                      jak to będzie i czy dam sobie radę z maluchem. Wiem, że to normalne i pewnie
                      hormony tez maja swój wpływ, ale trochę mnie to męczy. Dziś zrobiłam już drugie
                      pranie i czeka mnie sterta prasowania maleńkich ciuszków smile
                      A jak tam u ciebie, z ostatniego postu wnoszę, że wszystko dobrze? Oby tak
                      dalej! Ciekawe kiedy Aga się odezwie.
                      Pozdrawiam!
                      Asia
              • renya5 Nowa z serduszkiem 14.03.06, 19:37
                Cześć dziewczyny znalazłam wasze forum bo sama mam kłopoty z sercem, mam wiele
                pytań odnośnie bezpiecznych leków w ciąży. Kardiolog zapisał mi isoptin ale on
                nie może być stosowany podczas ciązy i nie wiem sama co mam robić ważniejsza
                jest dla mnie dzidzia i może jakoś dotrwam bez leków do końca, ale jestem
                dopiero w 23 tyg. to jeszcze bardzo daleko do końca.
                • azija1 Re: Nowa z serduszkiem 14.03.06, 21:10
                  Hej! Witaj nowa "serduszkowa" smile Co do leków to się nie wypowiem, bo nie biorę
                  żadnych na serce, ale czytając różne fora zauważyłam, że sporo dziewczyn bierze
                  isoptin, na ogół razem z fenoterolem, włąsnie chyba isoptin ma łagodzić skutki
                  fenoterolu.
                  Napisz coś więcej o sobie, co ci dolega z serduchem i jak znosisz ciążę? Czemu
                  masz w ogóle brać ten lek?
                  Pozdrawiam!
                • olutek_m Re: Nowa z serduszkiem 16.03.06, 09:16
                  Witam!
                  Renya, kompletnie nie znam się na lekach, ale jak kardiolog zapisał Ci coś
                  takiego wiedząć, że jesteś w ciąży to powinnaś brać.
                  Asiu, jak się czujesz? U Ciebie to już blisko. Na ostatniej wizycie lekarz mi
                  powiedział, że może mnie połozy do szpitala ok 36 tygodnia. Zobaczymy. Mam tyci
                  stracha.
                  Ciekawe co u Agi. Pewnie już urodziłasmile
                  Pozdrawiam!!!
                  • azija1 Re: Nowa z serduszkiem 16.03.06, 12:57
                    Cześć! Ja jutro zaczynam 36 tc, byłam u lekarza w poniedziałek, wszystko jest w
                    porządku i stwierdził, że powinnam doczekać terminu cc smile Mam jeszcze echo
                    serca pod koniec marca i 31 III wizytę u gina, pewnie wtedy da mi już
                    skierowanie do szpitala. Czuję się zupełnie dobrze, tylko już się trochę
                    denerwuję. Pisz czasem co tam u ciebie. Też jestem ciekawa jak Aga, pewnie tuli
                    już swoje maleństwo.
                    POZDRAWIAM!
                    • olutek_m Re: Nowa z serduszkiem 20.03.06, 08:51
                      Czas leci jak szalony. Juz nie mogę sie doczekać.
                      Ciągle obserwuje czy wszystko jest oki. Męczę się strasznie szybko. Wybralismy
                      się do supermarketu, przeszłam kawałek i juz miałam dość. Wysiadły mi plecy. Ale
                      kupilismy pierwsze pieluchysmile
                      Sinieją mi paznokcie, tylko u lewej reki. Nie wiem czy sie tym przejmować. Gdyby
                      taka reacja była na obu to pewnie bym zadzwoniła do kardiologa. Poza tym jest
                      cacysmile Niunia ma szeroki zakres rażenia. Jej stupki docierają od żeber po
                      pachwin. Nie wiem jak ona to robi.
                      Pozdrawiam!!!
                      • azija1 Hej! 20.03.06, 13:51
                        A mnie się te ostatnie tygodnie jakoś strasznie ciągną. Chciałabym, żeby się
                        już chociaż kwiecień zaczął. Zostało mi 3 tygodnie do pójścia do szpitala i
                        parę dni dłużej do cesarki. Też się szybko męczę, ostatnio dopadają mnie
                        duszności, na szczęście szybko przechodzą. I jakiś taki niepokój mnie męczy,
                        pewnie to oznaki końca ciąży. Serce mi czasem przyspiesza, gdzieś tak do 85, to
                        jak na mnie jakies szaleńcze tętno smile Mam tylko nadzieję, że nic złego to nie
                        oznacza.
                        Jeśli ci sinieją paznokcie to może jednak zadzwoń do kardiologa, wprawdzie
                        dziwne nieco, że tylko na jednej ręce, ale niech ci może powie czy to na pewno
                        nic złego. Mi zarówno kardiolog jak i ginekolog kazali ewentualne sinienia
                        paznokci zgłaszać.
                        A te maluchy z rozciąganiem to tak mają, ja tez czuję młodego równocześnie pod
                        prawym żebrem i w lewej pachwinie smile Może takie długie nam te dzieci rosną!
                        Pozdrawiam!
                        • utka Samboraga 22.03.06, 13:01
                          Agnieszka urodzila 17 marca smile
                          pewnie juz sa w domku z malym ...
                          • azija1 Re: Samboraga 22.03.06, 13:24
                            Dzięki za informację,bo już się zaczynałam martwić! Super!!! smile))
                            To my tak co miesiąc jedna, bo ja mam kwiecień terminowo, a Ola maj smile
                            • olutek_m Re: Samboraga 22.03.06, 13:35
                              To bardzo się cieszę!!! Mam nadzieję, że niedługo sie do nas odezwie.
                              • mika233 Re: Samboraga 22.03.06, 17:49
                                Cześć!Szukam dziewczyn,które mają wadę serca i są w ciąży.Dobrze trafiłam?
                                Pozdrawiam
                                • azija1 Witamy! 22.03.06, 19:56
                                  Hej! Dobrze trafiłaś, za wiele nas tu nie ma, bo "aż" trzy sercówy, przy czym
                                  jedna jak można wyżej przeczytać już szczęśliwie rozdwojona smile
                                  A ty jesteś w ciąży i masz chore serducho? Czy może jesteś przed ciążą, albo
                                  szukasz nas w ogóle z innego powodu? Napisz coś więcej. Pozdrawiam!
                                  • mika233 Re: Witamy! 23.03.06, 18:43
                                    Witajcie!
                                    Cieszę się,że was znalazłam.Ja mam poważną wadę serca.Trzy miesiące temu
                                    straciłam dzidzię i teraz powoli dochodzę do siebie.Niedługo chcę znów
                                    spróbować,choć wiem,że jest spore ryzyko.Jakie macie wady serca?Jak znosicie ciążę?
                                    Pozdrawiam!
                                    • azija1 Mika233 23.03.06, 20:07
                                      Ja jestem po operacji wspólnego kanału przedsionkowo - komorowego,
                                      pozostałością jest przede wszystkim niedomykalność zastawki mitralnej.Podaję ci
                                      linka do forum wrodzone wady serca, tam w jednym wątku opisywałyśmy swoje wady -
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=18604565&a=26778675
                                      Kończę teraz 36 tydzień i czuję się jak na razie zupełnie dobrze, moje serce
                                      jakoś nie przypomina mi o sobie. Niedomykalność trochę mi się powiększyła i
                                      szybciej się męczę, ale nie jest źle. Zobaczę jeszcze jak sama końcówka. Potem
                                      czeka mnie cc, lekarze nie chcą obciążać serca porodem naturalnym. O ile wiem
                                      to jakieś pół roku po ciąży będzie wiadomo jak serce ją zniosło, bo wtedy
                                      wszystko wraca do normy.

                                      Przykro mi bardzo z powodu Twojego dziecka. Ale nic nie piszesz, czy powodem
                                      straty była twoja choroba serca? Bo ja dotąd słyszałam od kardiologów, że ciąża
                                      może źle wpłynąć na moje serce, ale odwrotnie raczej nie.
                                      Napisz coś więcej o sobie, jeśli chcesz, oczywiście.
                                      Pozdrawiam!
                                      • mika233 Re: Mika233 24.03.06, 15:40
                                        Witam!
                                        Moja wada to ubytek międzykomorowy z nadciśnieniem płucnym.Niestety nie mam
                                        szans na operację właśnie ze względu na to nadciśnienie płucne.Za duże ryzyko,że
                                        serce lub płuca po zamknięciu ubytku mogłyby nie wytrzymać zmiany ciśnień.Na
                                        codzień czuję się dobrze.Jedynie szybko się męczę i mam nieznaczną sinicę
                                        koniuszków palców i ust.Niby nie ma całkowitych przeciwskazań do urodzenia
                                        dziecka,bo kobiety z taka wadą też rodzą,ale jest spore ryzyko.Szczególnie w
                                        ostatnim trymestrze kiedy zwiększa się objętość krwi i serce jest bardziej
                                        obciażone.Mimo to zdecydowałam się zajść w ciążę.Niestety w trakcie złapałam
                                        przeziębienie i choć odrazu je leczyłam,przerodziło się w zapalenie oskrzeli i
                                        tchawicy{kaszlałam krwią}.Kilka dni póżniej straciłam dzidzię-prawdopodobnie
                                        wirus zaatakował płód.Ciężko mi się pozbierać po tym wszystkim.Za jakiś czas
                                        chcę spróbować kolejny raz.Ale teraz jest mi podwójnie ciężko podjąć tę decyzję.
                                        Mam pytanie czy któraś z was ma może namiary na jakiegoś dobrego kardiologa w
                                        Krakowie?Ja leczę się w Ochojcu,ale lekarka w przychodni jest okropna i
                                        strasznie się zniechęciłam do tego miejsca.
                                        Pozdrawiam!
                                        • azija1 Re: Mika233 24.03.06, 16:14
                                          Czyli masz właściwie podobną wadę jak ja, z tym, że ja nie miałam nadciśnienia
                                          płucnego więc mnie operowali w dzieciństwie.
                                          Też się leczę w Ochojcu obecnie i zastanawiam się czy czasem nie trafiłaś na tę
                                          samą lekarkę co ja. Tragiczna baba, przestałam tam chodzić.

                                          Wcześniej leczyłam się w Krakowie - na Prokocimiu, potem na Kopernika. Na
                                          Kopernika chodziłam do dr Cibor do przychodni przy II Klinice Kardiologii, nie
                                          narzekałam, bardzo miła pani, zawsze miałam porobione wszelkie badania i
                                          ogólnie czułam, że jestem w dobrych rękach. Jedyny mankament to mnóstwo ludzi,
                                          kolejki i czasem zniecierpliwienie pani dr i niemożność dokładnego wypytania
                                          się o różne sprawy. Ale naprawdę jak na publiczną przychodnię to było OK.

                                          Natomiast tu w Katowicach chodzę teraz prywatnie, bo nie miałam siły w ciąży
                                          denerwować się tą panią z przychodni. Chodzę też do lekarki z Ochojca, z II
                                          Kliniki, jest naprawdę super. Jeśli chciałabys jakieś namiary to napisz maila
                                          to ci wszystko podam. Jeszcze jedną tu z Katowic też mogę z czystym sumieniem
                                          polecić.
                                          Pozdrawiam i jakby coś to pisz.
                                          Asia
                                          • mika233 do azija 24.03.06, 16:26
                                            Jezeli możesz to proszę podaj mi namiary na tą lekarkę,do której chodzisz
                                            prywatnie.Ile kosztuje wizyta i czy osobno płacisz za EKG,Echo itp.?Mój mail
                                            dziunia-aga@o2.pl Jesteś z Katowic?
                                          • mika233 do azija 24.03.06, 16:28
                                            Azija a tak wogóle to będziesz miała syna czy córcię?Pierwsze dziecko?
                                            • azija1 Re: do azija 24.03.06, 19:22
                                              Hej! Napisałam ci maila i podałam namiary na lekarkę.
                                              Tak to moje pierwsze dziecko, ma być syn smile
                                              Powiem ci, że ja się bardzo obawiałam ciązy, zwłaszcza wszyscy mnie straszyli
                                              tym III trymestrem, ale jak na razie jest dobrze. Jeszcze zostały mi niecałe 3
                                              tygodnie i bardzo bym chciała, żeby nic się nie zmieniło.
                                              Pozdrawiam!
                                              • mika233 Asia 24.03.06, 21:51
                                                Asia bardzo dziękuję ci za maila.Moja lekarka z Ochojca nazywa się inaczej,ale
                                                odczucia te same.Co do kliniki to też tam leżałam i do końca zadowolona nie
                                                byłam.Przez to strasznie się zniechęciłam do tego miejsca.Słyszałam wiele
                                                dobrego o klinice w Krakowie,czy możesz mi powiedzieć coś na ten temat?Znasz tam
                                                jakiegoś dobrego lekarza?
                                                Mam też pytanko w jakim szpitalu będziesz rodzić?I czy w czasie ciąży brałaś
                                                jakieś leki?I jakie miałaś wyniki krwi?
                                                Super za ok. trzy tyg. będziesz mamusią!Napewno szalejesz ze szczęścia!Ja kiedy
                                                dowiedziałam się,ze jestem w ciąży to byłam w siódmym niebie.Ale zanim się
                                                zdecydowałam było mi ciężko.Bardzo się bałam,bo choć lekarz nie mówił nie, to te
                                                wizje co może się zdarzyć przerażały mnie.8 miesięcy zastanawiałam się co
                                                robić.Ale doszłam do wniosku,że jeśli nie spróbuję,będę żałować do końca życia.A
                                                mam takiego kardiologa,że dał mi dużo nadzieji.Teraz muszę zregenerowac mój
                                                organizm i psychikę i myślę,że za kilka miesiecy znowu się postaramy o dzidzię.
                                                A tak wogóle to ja jestem z Tychów.A Katowice znam bardzo dobrze,bo mój mąż jest
                                                z Katowic i mam tam teściów.Poza tym często jezdzę tam na zakupy.No i
                                                najważniejsze- mam na imię Agnieszka i mam 26 lat{1980 rocznik}
                                                Pozdrawiam! Napisz jak będziesz mogła
                                                Jak dacie małemu na imię?
                                                • azija1 Re: Asia 25.03.06, 13:41
                                                  Hej! O klinice w Krakowie nic nie mogę powiedzieć, bo leżałam tylko jako
                                                  dziecko na Prokocimiu, z Kopernika znam tylko tę przychodnię. A o której
                                                  klinice słyszałaś dobre rzeczy - na Kopernika czy szpital Jana Pawła II?

                                                  Natomiast teraz czeka mnie cc w CSK w Ligocie, mam stamtąd lekarza i moja
                                                  kardiolog go zna i stwierdziła ostatnio, że "on sobie poradzi z moim sercem",
                                                  co mnie dość dobrze nastroiło smile
                                                  W ciąży jestem bez leków, zresztą bez ciąży też, oczywiście zakładam, że pytasz
                                                  o leki kardiologiczne. A wyniki krwi jak dotąd mam bardzo dobre, nawet żadna
                                                  anemia się nie przyplątała.
                                                  A do kogo ty chodzisz, tzn. mówię o kardiologu?
                                                  Pozdrawiam!
                                                  Ps. A mnasz młody będzie pewnie Wojciech, chyba, że popatrzę na niego po
                                                  urodzeniu i stwierdzę, że to imię absolutnie do niego nie pasuje smile))

                                        • kasi.a1978 Re: Mika233 07.10.08, 17:54
                                          Witam!mam 30 lat i w zeszłym roku dowiedziałam sie że choruje na
                                          serce(niedomykalność zastawki 3 dzielnej 2 st)z nadciśnieniem
                                          płucnym(42mmHg),czułam sie tak sobie często robiło mi sie słabo nawet z
                                          omdleniami i sinicą.Ale odkąd poczytałam w internecie o nadciśnieniu po prostu
                                          wpadłam w panikę,jestem na lekach przeciwdepresyjnych.Mam juz córeczkę która ma
                                          8 lat i chciałabym zajść w ciąże,ale boje się że coś mi sie może stać.Czy ktoś
                                          ma podobną wadę serca i urodził dziecko?Może ktoś może napisac coś wiecej o tej
                                          chorobie...czy i ile sie z nią żyje?pozdrawiam
    • samboraga mam już malucha:) 25.03.06, 11:54
      to ja już 'po'smile
      urodziłam 17 marca, maluch miał 3020 gr i 51 cm
      niestety, moje serce b. to przeżyłosad
      jak znajdę czas napisze więcej!
      pozdrawiam!!!!
      • mika233 Re: mam już malucha:) 25.03.06, 11:57
        Gratuluję!!!Życzę dużo zdrówka tobie i maleństwu!!!
      • olutek_m Re: mam już malucha:) 25.03.06, 12:30
        Aga, cieszę, że w koncu sie odezwałaś!! To wspaniale, że dzidzia jest już na
        swiecie. Gratulacje!!!
        Ściskam Was oboje!!!
        Pozdrawiam!
        Ola
        • azija1 Re: mam już malucha:) 25.03.06, 13:32
          GRATULACJE!!! Ja też się bardzo cieszę, że już jesteś w domku i mały już z
          tobą. Uściski dla Ciebie i synka!

          Odezwij się koniecznie jak znajdziesz chwilkę, choć zdaję sobie sprawę, że
          teraz to pewnie będzie niełatwe smile
          Napisz nam jak w ogóle pobyt w szpitalu. No i jak zniosłaś cesarkę? Miałaś zzo
          czy inne znieczulenie? I jak na nie zareagowało twoje serduszko?
          Wybacz, że cię tak męczę pytaniami, ale to co już za tobą jeszcze przede mna i
          już jestem dość zestresowana.
          Pozdrawiam!
          Asia
      • moniao1 i ja (my:) ) też juz w domu:) 27.03.06, 20:09
        Dołączamy do grona bywalczyń trudnej ciąży zakończonej pomyślniewink
        Oliwka urodziła się 10-tego marcasmile z wagą 2850g. Nasz "wielkolud" też miał na
        wyjściu 51cm..
        Agasmile Bardzo się cieszę, że jesteście już w domusmile
        Prawdopodobnie z tych samych powodów cierpię aktualnie na brak czasu wink i
        rzadko zajmuję stanowisko przy compie.

        pozdrowionka dla kogo tylko wink
    • azija1 Co tam u serduszek 2in1 :) 27.03.06, 18:31
      Właściwie to chyba pytanie do Oli, bo Aga już rozdwojona smile Przesżło ci to
      sinienie paznokci czy kontaktowałaś się w tej sprawie z kardiologiem?
      U mnie nic nowego, pogoda mi trochę nie służy, jest ciepło, ale duszno, chmury
      wiszą nad Śląskiem i cały ten syfek opada na miasto, w związku z czym trochę mi
      się źle oddycha. Ale jutro lub pojutrze jadę na klinikę na echo, więc się
      zobaczę z pania kardiolog, a to zawsze na mnie dobrze wpływa. Mam nadzieję,że
      wymiary serducha jakoś się strasznie nie powiększyły.
      Pozdrawiam ipiszcie "sercowe panie" co tam u was!

      • olutek_m Re: Co tam u serduszek 2in1 :) 28.03.06, 08:31
        Niestety nie przeszły zasinienia paznolci. Zauwazyłam, że już wcale nie są
        różowe tylko cały czas lekko sine. W tym tygodniu wybieram sie do ginekologa to
        o tym pogadam, a do kardiologa zadzwonie.
        Ostatnio mam kłopoty z oddychaniem. Przypuszczam, że to przez dzidzie która
        grzebie mi pod zebrami. Jest mi troche ciężko sie poruszać, coś robić, chociaż
        brzus nie jest duży. Najchętniej przelezałabym cały dzień. Dziś obiecałam
        mężowi, że troche się wyrwe z domu, ale spacerki mnie męczą, długie siedzenie
        sprawia, że brakuje mi tchu.
        Ja już chcę urodzić. Najfajniejszy okres ciąży był od 5 do poczatku 7 miesiąca.
        Brak meczących dolegliwosci, a teraz ciagła zgaga, wystarczy, że sie pochylę.
        Rany jak ja narzekam...
        Asiu, napisz koniecznie jak wyszły badania. Kiedy mniej-wiecej bedziesz miała
        cesarkę? Na Świeta juz bedziesz z Niuniem w domku?
    • azija1 Po badaniach 29.03.06, 14:34
      Hej! Wróciłam właśnie z kliniki, stan mojego serduszka na szczęście jakoś się
      bardzo nie pogorszył, trochę jest powiększone, niedomykalnośc duża,
      przyspieszyło znacznie, ale to nic w ciąży dziwnego. Właściwie nic nowego, pani
      doktor podtrzymała poprzednią opinię - czyli wskazania do cc. Umówiłyśmy się
      już na wizytę po porodzie i dotarło do mnie, że to juz niedługo tzn. poród smile
      Mi tez się robi duszno czasami, ale myślę, że to ta pogoda plus mały pod
      żebrami, jakoś lubi tam siedzieć smile

      Odezwij się Olu po wizytach, daj znać co ci powiedzieli na to sinienie. Pociesz
      się, że jeszcze parę tygodni i jakby co to możesz już bezpiecznie rodzić.
      A ja święta spędzę najprawdopodobniej w klinice, ale już z małym. Tak się
      przynajmniej wstępnie umawiałam z lekarzem, ale jeszcze idę do niego w piątek
      to zobaczymy.
      Pozdrawiam!
      • olutek_m Re: Po badaniach 31.03.06, 09:53
        Asiu, ciesze się, że u Ciebie wszystko dobrze z serduszkiemsmile
        Wczoraj byłam u ginekologa. Niunia wazy już 2 kg. Nie ma żadnych oznak
        niedotlenienia. Pan dr powiedział, że sinienie paznokci to normalne w ciąży.
        Zwłaszcza u kobiet z problemami wydolnosci krążenia. Nie odbije się to źle na
        dziecku. Powiedział, że i tak jestem w świetnym stanie jak na taką wadę.
        Powinnam teraz tylko leżec i sapaćsmile Ale kazał się skontaktować z kardiologiem.
        Muszę się umówić na przyszły tydzień. Nadal mam jeszcze nie określony typ
        porodu. Ja chcę cc!!! Przemyslałam sobie. Boję się naturalnego i chyba bym sobie
        fizycznie nie poradziła.
        Na następna wizytę idę ok 20 kwietnia (35/36 tydzień). Lekarz coś mówił, aby
        mnie wtedy połózyć do szpitalasad Ja nie chce...
        POzdrawiam!!!
        • azija1 Re: Po badaniach 31.03.06, 17:34
          To dobrze, że to sinienie to nic groźnego. Ja mam chyba trochę bardziej
          panikujących lekarzy. Daj znać jeszcze po kardiologu jak tam serducho.
          Ja właśnie wróciłam od ginekologa, 10 kwietnia idę do szpitala, a
          prawdopodobnie cc będę mieć 14 czyli w Wielki Piątek, hm... Mój lekarz chciał
          mi zrobić zabieg w lany poniedziałek, ale wolałam przed świętami, chociaż
          niewykluczone, że jeszcze mi przesuną termin cc.
          Nie dziwię się, że chcesz cc, ja się głównie obawiałam o to, że moje serce
          zastrajkuje w czasie porodu albo później, na szczęście nikt się nie upiera przy
          naturalnym. CC też nic miłego i różne moga być potem komplikacje, ale staram
          się o tym nie myśleć.
          Sądzę, że jeśli jesteś zdecydowana, że nie chcesz naturalnego porodu to nie
          powinni ci robić problemów. W końcu z o wiele bardziej błahych powodów robią
          cesarki!
          A w tym 36 tc to chyba nie chce cię już do końca trzymać w szpitalu??
          Pozdrawiam!
          • olutek_m Re: Po badaniach 02.04.06, 17:56
            Asiu, wszystko zalezy co powie w tym tygodniu mój kardiolog. Jesli powie, że
            wolałby mnie potrzymać w szpitalu to... kiepsko. Nie wyobrazam sobie siedzieć
            tam tyle czasu.
            Jejku za dwa tygodnie będziesz już ściskać swojego synka. Ja rówiez juz chcę!!!
            Wydaje mi się, że tak duzo mi zostało, a czas leci jak szalony. Wziełam się za
            pranie, aby juz przed świetami mieć wszystko przygotowane i zapiete na ostatni
            guzik.
            Zaraz Maj!!!
          • olutek_m Re: Po badaniach 06.04.06, 05:09
            Witam!
            Siedzę jak ciołek i nie moge spać... Pierwszy raz obudziłam się w nocy (zawsze
            tylko latam na siusiu).
            Wczoraj byłam u kardiologa. Chyba stał sie mały cud. Większa objetość krwi
            sprawiła, że wchłoneła mi sie niedomykalość mitralna. Kardiolog powiedział, że
            gdyby ktos nie znał mojego przebiegu choroby i nie widział, że jestem cięta, to
            nie zauwazyłby żadnych zmian. Komory serca prawidłowe. Wszystko poprostu supersmile
            Sama jestem w szoku, bo sprawił to mój mały Cudzik brzuszkowysmile
            Dostałam jednak skierowanie na cc. Raczej z własnej woli niż decyzji lekarza.
            Asiu, napisz jak u Ciebie? Zwarta i gotowa?? Bo to juz tylko kilka dni!!!
            Pozdrawiam!!
            Ola
            • azija1 Re: Po badaniach 06.04.06, 13:19
              Olu to wspaniale z tą mitralną!! Słyszałam, że czasem ciąża tak wpływa, ale
              sądziłam, że to dotyczy takich nieznacznych niedomykalności. A z cc to chyba
              dobrze, wprawdzie to operacja, ale oszczędzi nasze serducha.
              Ja na razie wsadziłam do torby podkłady poporodowe i szlafrok i na tym moje
              przygotowania jak na razie stanęły smile) Dzwoniłam wczoraj do kliniki, pani mi
              powiedziała, że na początek mam mieć dla maluszka pieluszki jednorazowe, a
              resztę to mi powiedzą na miejscu i rodzina dowiezie. Podobno jest dużo
              pacjentek teraz, no cóż, rodzą się wakacyjne dzieci smile
              Mój mały na razie grzecznie siedzi w brzuchu, a ja czuję się bardzo dobrze.
              Wczoraj się jakoś mało ruszał w dzień i jak szłam spać koło 1.00 to
              poszturchałam swój brzuszek, żeby się odezwał. Obudziłam go tak skutecznie, że
              potem szalał do 3.30, wskutek czego i ja nie spałam smile))
              Muszę w końcu zabrać się za przygotowanie rzeczy do szpitala, zwłaszcza dla
              dziecka, bo jak potem miałby to robić mój mąż, to aż się boję pomyśleć co by mi
              przywiózł smile
              Trzymaj za mnie kciuki w Wielki Piątek!
              Pozdrawiam!
              Ps. A co ci powiedziała na to sinienie paznokci?
              • olutek_m Re: Po badaniach 06.04.06, 14:15
                Napewno będę czekać z niecierpliwoscią na wiadomość od Ciebiesmile
                Jesli chodzi o sinienie to powiedział, że nie jest to zalezne od wady. Mam sie
                tym nie przejmowacsmile
                Dzis wyjełam torbe i zaczełam sie pakować. Koszylki do karmienia jeszcze się
                suszą. Ciuszki dla dzidzi do szpitala i ze szpitala spakowane.
                Zaczynam się bać. Ciekawe kiedy zrobia mi cesarkę. Termin wg OM mam na 20 maj, a
                wg pierwszego usg na 26 maja. Jak myslisz?
                • azija1 Re: Po badaniach 06.04.06, 14:25
                  Z tą cesarką to w każdym mieście jest inaczej z tego co czytałam i słyszałam. U
                  nas na przykład i w Krakowie robią "na zimno" czyli parę dni przed terminem, a
                  w Poznaniu z tego co wiem czekają, aż się zacznie akcja porodowa. A jak w
                  Warszawie to nie mam pojęcia smile Ale chyba możesz się spodziewać koło połowy
                  maja, bo jak dobrze z serduszkiem to nie mają co przyspieszać.
                  Mój lekarz np. nie zwraca uwagi za bardzo na termin z usg, cały czas kieruje
                  się tym z OM.
                  Jak u ciebie się tak porobiło dobrze z tą zastawką to może mi się też uda,
                  chciałabym.... Bo jak mi się pogorszy po ciąży to pewnie mnie czeka korekta
                  zastawek sad Ale na razie nie będę o tym mysleć!
                  Do napisania! Pa!
                  • olutek_m Re: Po badaniach 08.04.06, 14:03
                    Asiu, jak się czujesz??? Przeszkadza Ci troche duży brzuś? Maluszek jest
                    ruchliwy, czy raczej mu ciasno?
                    POzdrawiam!!!
                    • azija1 Jutro do szpitala 09.04.06, 13:55
                      Prawie się juz spakowałam, jeszcze muszę przygotować rzeczy dla dziecka, które
                      potem przywiezie mi mąż. Nie chce mi sie iść do tego szpitala, jakoś
                      psychicznie nie czuję się przygotowana.
                      Czuję się zupełnie dobrze, poza bieganiem do łazienki i szybszym męczeniem się
                      nic mi nie jest,brzuch nie przeszkadza za bardzo. Mały rusza się mniej i
                      delikatniej, pewnie mu już ciasno.
                      Mam nadzieję tylko, że wszystko pójdzie sprawnie i zgodnie z planem.
                      Odezwę się po powrocie. Trzymajcie kciuki w piątek.
                      Pozdrawiam!
                      • olutek_m Re: Jutro do szpitala 10.04.06, 07:47
                        Asiu, trzymam kciuki i czekam na wieścismile
                        Pozdrawiam!!!
                      • olutek_m Re: Jutro do szpitala 14.04.06, 10:24
                        Asiu, trzymam za Was mocno kciuki!!! Czekam na relacje!!! Mam nadzieję, że zaraz
                        po Świetach bedziecie juz w domkusmile
    • azija1 Już w domku :) 18.04.06, 11:45
      Wczoraj wróciliśmy z Wojtusiem do domu. Mały przyszedł na świat w końcu 13
      kwietnia, w Wielki Czwartek. Mój lekarz zaproponował mi cc dzień wcześniej niż
      było zaplanowane i chętnie się zgodziłam. Zabieg poszedł bardzo szybko i
      sprawnie i po kilku minutach od znieczulenia Wojtek już krzyczał wyciągnięty z
      brzuszka, było to o 13.49, a o 14.15 leżałam juz na poporodowej i czekałam aż
      puści znieczulenie. Po 2 godzinach od cięcia przewieziono mnie na normalną
      salę. Najmniej przyjemne były dwie pierwsze doby po cięciu, zwłaszcza ta
      pierwsza, nawet nie przez ból, ale przez to unieruchomienie. Wojtek był koło
      mnie, zabrali go tylko na pierwszą noc na noworodki, bo ja jeszcze nie mogłam
      się ruszać. Kolejne dni to dochodzenie do siebie i uczenie się siebie
      nawzajem smile
      Teraz zmagam się już z nowymi problemami typu karminie piersią, pilęgnacja itp.

      Olu będę tu zaglądać, napisz co u ciebie, jak znosisz końcówkę ciąży? Kiedy
      idziesz do szpitala, wiesz już coś? A termin cc już ci wyznaczyli?
      Pozdrawiam!
      Asia
      • samboraga Re: Już w domku :) 18.04.06, 12:25
        cieszę się że już i Wy jesteście w domusmile)
        gratulacjesmile))
        to czekamy juz tylko na Olę!!!
        • samboraga Re: Już w domku :) 18.04.06, 12:28
          >to czekamy juz tylko na Olę!!!

          oj, przepraszam, oczywiście nie tylko na Olęwink
      • olutek_m Re: Już w domku :) 18.04.06, 12:58
        Asiu, to wspaniale!!! Cieszę sie, że jestescie w domku. Napisz koniecznie czy
        Maluszek czesto sie budzi w nocy. Jak wyglada twój brzuszek, jak goi sie rana. I
        wszystko, wszystko... smile

        Ja mam w czwartek wizytę. Lekarz ustali ze mną termin cc. Juz nie moge sie
        doczekac. Obnizył mi sie brzuch, bardzo skróciła sie szyjka. Wieczorami mam
        skurcze, czasem co 5-8 minut. Nie są mocne, ale bardzo mi dokuczają. Niunia
        rusza się juz mniej intansywnie. Boje się, że jak zacznę wcześniej rodzić, to
        nie zdążę do szpitala... Albo dzidzi bedzie musiała być w inkubatorze. Nie moge
        przez te mysli spac...
        Troche fiksujęsmile Ale to dlatego, że rówiez chciałabym juz sie bezpiecznie rozsypaćsmile
        Ściaskam Was Mocno!!!
        • anja_d Re: Już w domku :) 18.04.06, 15:41
          GRATULUJE! PRZESLEDZILAM WASZ WATEK BARDZO DOKLADNIE BO JUZ NIEDLUGO I JA
          ZACZNE STARANIA O DZIDZIE, A ROWNIEZ JESTEM "SERCOWA". PEWNIE DLATEGO ZE
          SZUKALAM KOGOS KTO MA WIECEJ ODWAGI NIZ JA smile TERAZ WIEM ZE JAK SIE CZEGOS
          BARDZO PRAGNIE TO BEDZIE WSZYSTKO DOBRZE. JESTESCIE WSPANIALE WSZYSTKIE... OBY
          TYLKO BYLO WSZYSTKO DOBRZE U WAS TERAZ PO WSZYSTKIM. NO I ZEBY OLA SZCZESLIWIE
          SIE ROZDWOILA... FAJNIE TU U WAS smile POZDRAWIAM SERDECZNIE MAMUSKI I MOJA
          WSPANIALA PRZYJACIOLKE OLE, KTORA NAMAWIA MNIE NA DZIDZIE O DNIA W KTORYM SIE
          POZNALYSMY smile ANIA
    • azija1 Co tam u sercówek? 24.04.06, 15:57
      Cześć dziewczyny! Co tam słychać u was? Pewnie czekasz już Olu coraz bardziej
      niecierpliwie. Aga, daj znać jak serducho po ciąży. Ja się trochę martwię, bo
      męczę się b. szybko i dopadają mnie czasem ducszności, a serce pobolewa. Do
      kardiologa idę gdzieś w połowie maja.
      Natomiast dzidziusia mam tak grzecznego, że aż się nieraz niepokoję smile Śpi i je
      i prawie nie płacze. Jakbyście chciały zobaczyć to wkleiłam zdjęcia na
      kwietniówkach, podaję link :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38455843&a=40643702
      To są jeszcze ze szpitala, teraz już trochę utył smile
      Pozdrawiam, piszcie co u was.
      Asia
      • olutek_m Re: Co tam u sercówek? 24.04.06, 17:28
        Asiu, Wojtuś jest ślicznysmile Nie moge się doczekać jak wygląda moja kruszynka.
        W czwartek byłam na badaniach. MAm króciutką i rozwartą szyjkę. Pan dr chciał
        mnie już zostawić w szpitalu, ale uratowało mnie ktg, które nic nie wykazało.
        Dwa dni wcześniej miałam już regularne skurcze. Ale nie wiedziałam co to jest i
        poszłam spaćsmile Teraz dostałam przykazanie, że jak tylko się powtórzą to mam się
        zgłosić do szpitala.
        W czwartek idę na następne badanie i coś mi się wydaje, że już wyjdziemy
        osobnosmile Brzuś mocno mi się obniżył i cały czas czuje łaskotanie w szyjce + dużą
        ilość śluzu. Termin cc mam w zalezności od stanu szyjki. Jak jest źle to 4 maja,
        jak lepiej to 8. Więc maxymalne zostało nam 2 tygodniesmile Chciałabym pchnąć czas
        do przodusmile
        Piszcie co u Was słychać, bo coś podupada ten wąteksmile Chyba dobrze, że zbyt dużo
        kobiet nie ma takich problemów jak mysmile
        Pozdrawiam!!!

        PS Moja Kotka pozazdrościła mi i spodziewa się kociąt. Prawdopodobnie bedzie się
        rozdwajać 1 lub 2 tydzień majasmile JAK JA!!!
        • olutek_m Re: Co tam u sercówek? 27.04.06, 10:14
          Dzis lece na kontrolę. Obawiam sie, że już zostane.
          Pozdrawiam!!!
          Ola
          • azija1 Re: Co tam u sercówek? 28.04.06, 11:23
            Olu, jeśli cię zostawili to trzymam kciuki i życzę powodzenia!!! Wydawało się,
            że ten maj tak daleko, a to w zasadzie już smile
            Jak już wrócisz to znajdź chwilkę czasu i napisz jak było, no i koniecznie
            pochwal się córeczką.
            Pozdrawiam!
            • samboraga po ciąży... 28.04.06, 11:47
              u mnie po ciąży niestety kiepskosad
              dzisaij mam holtera, wyniki we wtorek dopiero
              mam kołatania serca i bardzo powoli dochodzę do siebie, nie mam na nic siłysad((
              w pierwszej ciąży czułam się o wiele lepiej 'po'
              u mnie już koniec połogu, więc teraz będzie można dokładniej ocenić stan serca,
              bo wcześniej jeszce szlały hormonywink)
              zobaczę co wyjdzie w holterze i odezwę się w przyszłytm tygodniusmile

              Olu będę pamiętała o Tobiesmile))
              Asie, mam nadzieję, że u Ciebie będzie coraz lepiejsmile)

              moje dziecko też było spokojne pierwszy miesiącwink
              teraz zaczęły się kolki....
              ale rośnie jak na drożdząch, juz waży 4,5 kg, zaczyna się uśmiechać do nas a
              nie tylko w przestrzeńwink))
              pozdrawiam Was!!!!
              • azija1 Re: po ciąży... 28.04.06, 16:29
                Fajnie Aga, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że ten holter wyjdzie ci jakiś
                przyzwoity. Ja się pocieszam, że na razie serce nie miało jeszcze czasu dojść
                do siebie i potem będzie lepiej. Zobaczymy... Zresztą podobno trzeba aż pół
                roku,żeby tak naprawdę ocenić stan serca po ciąży.
                Już parę osób mi mówiło o "odmianie" spokojnych dzieci gdzieś tak po
                miesiącu smile)
                Dziś byłam zważyć malucha i waży już 3,8 kg. Też bym chciała, żeby już
                wykazywał jakieś zainteresowanie nami, na razie jestem dla niego głównie
                źródłem jedzonka smile
                Pozdrowionka!
                • olutek_m Re: po ciąży... 01.05.06, 18:11
                  Cześć dziewczyny!!! Ja już w czwartek będe miała Maleńką przy sobie. Nie mogę
                  się doczekać. Siedze u teściów na waliskach i nie mam internetu.
                  POzdrawiam Was!!!
                  Ola
    • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 09.05.06, 19:55
      Cześć Dziewczynysmile Ja juz jestem z Maleńką w domku. Obie czujemy sie dobrze.
      Emilcia jest bardzo grzeczna. Dzieki temu mam troche czasu dla siebie. Brzuś
      troche ciągnie, ale powoli juz znika.
      Pozdrawiam!!!
      Ola z Emilcią.
      • samboraga Re: ciąża 'sercowa' 09.05.06, 21:01
        witaj!!!
        niech się maleństwo zdrowo chowa!!!
        • azija1 Re: ciąża 'sercowa' 09.05.06, 23:18
          Olu, wielkie gratulacje!! Dużo zdrówka dla Emilii i dla ciebie.
          Zamieść jakieś zdjęcia jak znajdziesz chwilkę.
          Pozdrawiam!
          Asia
          • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 10.05.06, 11:48
            Przesyłam zdjątkasmile
            Drugi dzień zycia
            img80.imageshack.us/img80/6233/p50502434wo.jpg
            Trzeci dzień
            img134.imageshack.us/img134/8720/p50702998jt.jpg
            Piąty dzień - juz w domku
            img134.imageshack.us/img134/1526/p50903107kh.jpgPozdrawiamy!
            • azija1 Re: ciąża 'sercowa' 11.05.06, 09:53
              Pooglądałam, śliczna Emilka! I wygląda na takie spokojne dziecko, zwłaszcza z
              tymi rączkami pod głową, jakby nad czymś dumała smile)
              Pozdrawiamy i życzymy zdrówka.
              PS. Idziecie ze swoimi dziećmi do kardiologa? Bo ja dostałąm skierowanie, tak
              na wszelki wypadek i mamy wizytę 24 maja. Ale mam nadzieję,że wszystko ok.
              Asia
    • eleanorrigby Re: Niespecyficzne zmiany ST-T 29.05.06, 15:16
      Jestem w 35 tc.Dostałam od gina skierowanie na EKG,ze względu na
      duszności,zawroty głowy i sporadyczne kołatania serca.EKG wyszło dobrze (rytm
      zatokowy miarowy,normogram),z wyjątkiem zdania "Niespecyficzne ST_T".
      Poszukałam w necie,okazuje się,że to może znaczyć "wszysko i nic".Stąd pytanie-
      czy ktoś miał taki zapis (może to w ciązy normalne?) i czy wymaga on
      konsultacji z kardiologiem czy wystarczy,jak gin sobie go obejrzy?
      • samboraga Re: Niespecyficzne zmiany ST-T 29.05.06, 22:55
        nic mi nie mówi to oznaczenie
        raczej musisz zdać się na lekarza, bo dziewczyny w tym watku 'znają' się raczej
        na swoich chorobach
        • eleanorrigby Re: Niespecyficzne zmiany ST-T 30.05.06, 12:00
          Dzięki,tak myślałam,idę do lekarza w czwartek.Mam nadzieję,że to drobiazg,przed
          ciążą nie miałam problemów z sercem.
    • azija1 Jak tam sercowe mamusie? :) 09.06.06, 20:44
      Już post chyba nie na to forum,ale może jeszcze tu zaglądacie. Jak się chowają
      wasze maluszki? I jak wy się czujecie? U mnie na razie ok., mały dostarcza nam
      wprawdzie medycznych przezyć,ale nic poważnego jak dotąd.
      Natomiast ja czuję się bardzo dobrze, byłam niedawno u kardiologa, echo mam
      dopiero po wakacjach, ale tak z ekg i badania to wszystko w porządku. Pani dr
      mówi, że mogę myśleć o drugim dzidziusiu, choć oczywiście nie teraz smile)
      Wspomniala też wprawdzie, że ta wymiana zastawek za kilka/kilkanaście lat może
      mnie czekać, ale na razie mam się tym nie martwić.
      Napiszcie dziewczyny co u was!
      Pozdrawiam!
      • olutek_m Re: Jak tam sercowe mamusie? :) 09.06.06, 21:00
        Witamsmile
        Zagladam tu i czekam na wieści od Wassmile
        Ja jeszcze nie byłam u kardiologa. Czuję sie bardzo dobrze. Nawet juz sobie
        powoli planuje kiedy mogło by sie pojawić drugie dziecko. Emila jest bardzooo
        grzeczna. Aż trudno uwierzyć, że w domu mam niemowlę. Niunia jest zdrowa. Jutro
        idziemy na usg bioderek.
        Asiu, kiedy planujesz drugiego Bobasa? Ja bym chciała postarać się (jesli
        wyjdzie) pod koniec przyszłego roku. Aby między dziećmi nie było zbyt dużej
        róznicy wieku.
        Mam nadzieję, że z Twoim Syneczkiem wyszystko bedzie dobrze i nie bedzie juz
        straszył rodzicówsmile
        Pozdrawiam!!!
        Ola
        • azija1 Re: Jak tam sercowe mamusie? :) 09.06.06, 21:13
          Olu, ja też mam bardzo spokojne dziecko, aż się martwię czasm czy wszystko z nim
          ok. że taki grzeczny. Ale śmieje się już do mnie i gaworzy więc pewnie to jak
          zwykle moja histeria się odzywa smile
          Nasz ogólnie też jest zdrowy, tylko miał ropień okołoodbytniczy i trzeba było to
          przeciąć pod narkozą. Chyba jestem nieco bardziej siwa po weekendzie w szpitalu
          z Wojtusiem. Teraz zaś pediatra dopatrzyła się, że mały ma być może obniżone
          napięcie mięśniowe w rączkach i idziemy w poniedziałek do neurologa. Modlę się,
          oby nie miala racji ta pediatra. Tak więc mamy pewne "urozmaicenia".
          Ja myślę o drugim gdzieś tak jak Wojtek będzie mial 2 lata, zobaczymy jak to
          wyjdzie.
          Cieszę się, że wszystko u was dobrze. Może będziemy się też wspierać przy
          następnym dzidziusiu smile)
          Pozdrawiam!
          • olutek_m Re: Jak tam sercowe mamusie? :) 15.06.06, 19:09
            Asiu, jak po wizycie z Maluszkiem u lekarza? Napewno wszystko dobrzesmile
            MY przechodzimy mały kryzys. Emilcia zrobiła sie troche marudna. Chyba przez te
            upały. Teraz wiem ile siły ma w płucach... Albo wychodzi z niej małe diablądkosmile
            Pozdrawiamy!
            • azija1 Re: Jak tam sercowe mamusie? :) 03.07.06, 13:06
              Hej!
              Tak, u nas wszystko w porządku, pani prof. neurolog stwierdziła, że to bzdury z
              tym napięciem. Teraz jestesmy z Wojtkiem na wakacjach u mojej mamy, a mój mąż
              dojeżdza co jakiś czas. Siedzimy sobie w ogródku, upały też się nam dają we
              znaki. Pozdrawiamy!
              • olutek_m Re: Jak tam sercowe mamusie? :) 12.07.06, 08:54
                Witam!!!
                My narazie siedzimy w domku. OD czasu do czasu wyskakujemy do moich rodziców do
                ogródkasmile Mała ostatnio troche marudzi. Zwłaszcza wieczorami. Wtedy najlepiej
                zrobic jej kąpiel, nakarmic i położyc spać. Budzi sie o 4 na karmienie i spi do
                6-8.
                Jeszcze nie byłam u kardiologa, ciężko mi sie wybrac. Czuje sie dobrze. Upały mi
                nie szkodząsmile Jest chyba nawet lepiej niż zwykle, ale ja zawsze mam wszystko na
                opak. Szkoda mi tylko bo Niunia zaczyna wyrastać ze słodkich sukieneczek,
                których nie zakładam bo jest za gorącotongue_out
                Napiszcie koniecznie jak sie czujeciesmile
                Pozdrawiam!!!
                Ola
        • mamalesia2 nowa sercowa i w ciąży 11.12.06, 16:18
          Witam was kochane, fajnie że jesteście, wasze listy podtrzymują mnie na duchu, że nie jestem sama, że może dam radę, jeśli wy dałyście. Jestem po korekcji wady serca w dzieciństwie (wspólny kanał przedsionkowo-komor.). To już moja druga ciąża. Pierwsze dziecko ,córeczkę Emilkę, urodziłam bez problemów siłami natury, teraz chłopczyk, mały Lesio, 30 tydzień. Właśnie wróciłam ze szpitala, leżałam półtora tygodnia na kardiologii, ech szkoda gadać, chcieli mi wstawić stymulator. Ale rozsądek lekarzy chyba przeważył. Po prostu podczas kontrolnego holtera (pech?) zakrztusiłam się tabletką i wtedy wyszła pauza 4 s sad Leżałam pod monitorem w szpitalu i nic, więc lekarze stwierdzili chyba że to był taki odruch, ale sprawa jest oczywiście do kontroli. Staram się o tym nie myśleć, bo i tak dużo czarnych myśli mnie nachodzi. Czuję się dobrze, tylko ta psychika... Czy dam radę?
          • olutek_m Re: nowa sercowa i w ciąży 12.12.06, 20:43
            Oczywiście, że dasz!!! Musi być dobrze!!! A jaki jest odstęp od ciąż? Ja juz bym
            chciała drugie bobosmile Niestety miałam cc i musze trochę odczekać. Mój kardiolog
            już wyraził zgodę na drugą ciążesmile
            Trzymaj się!!! Pozdrawiam!!!
            Ola
            • mamalesia2 Re: nowa sercowa i w ciąży 13.12.06, 18:54
              Witaj, odtęp 5 lat. Faktycznie, pragnienie dziecka jest tak silne, że przysłania ryzyko, najpierw jest euforia , a strach kiedy dzieje się coś złego. Ja pierwsze dziecko naturalnie, teraz już wiem że cesarka będzie. Ile ma twoje bobo, czy to on czy ona? Jak się czułaś w ciąży? A jak się czujesz teraz?
              pozdro
              • mamalesia2 Re: nowa sercowa i w ciąży 13.12.06, 18:56
                Ale ze mnie gapa, twoja córcia ma na imię Emilka - to tak samo jak moja!
              • mamalesia2 Re: nowa sercowa i w ciąży 13.12.06, 18:59
                Napisz też coś o tej całej procedurze planowej cesarki. Tak pod kątem serca. Czy twó lekarz nie zaproponował ci skrócenia trochę terminu? Np. 38 tydzień, właśnie po to żeby w razie czego mieć wszystko pod kontrolą i nie dać się zaskoczyć przez skurcze. Jak wspominasz cesarkę w ogólę, bardzo cierpiałaś po?
                • mamalesia2 Szukam kontaktu do lekarza z Anina 14.12.06, 21:00
                  Dziewczyny, czy macie jakiś kontakt z kardiologiem z Anina, który by mnie skonsultował? Jako dziecko tam właśnie byłam pod opieką, ale potem kontakt się urwał. Polecano mi doktora Hoffmana, jest do niego niby numer na biurko w Instytucie, ale nie wiem zupełnie jak to zrobić, czy on nie przyjmuje gdzieś prywatnie?
                  • olutek_m Re: Szukam kontaktu do lekarza z Anina 15.12.06, 15:09
                    Jestem pacjentka profesora Hoffmana. On mnie przygotował do ciąży i konsultował
                    w tym okresie.
                    Znalazłam na stronie Anina:
                    Kierownik kliniki:
                    Prof.dr hab.med. Piotr Hoffman
                    Specjalista Kardiolog
                    Tel: 3434403
                    Fax: 3434521
                    e-mail: hoffman@ikard.waw.pl

                    Spróbuj Go łapać pod tymi numerami. Wiem, że kiedyś miał prywatny Gabinet na
                    Grochowskiej. Może ktoś Ci poda na niego namiary.

                    Jeśli chodzi o cc, to wygląda to tak. Jak będziesz na kontroli u kardiologa to
                    on oceni czy twój stan pozwala na poród naturalny. Jeśli nie to wystawi Ci
                    zaświadczenie.
                    Gdy byłam na kontroli u ginekologa (bardzo fajny facet, polecił mi Go Hoffman.
                    Pierwszy który nie spytał sie mnie "kto pani pozwolił zajść w ciążę") zauważył,
                    że bardzo skróciła mi się szyjka i mam lekkie rozwarcie. Kazał leżeć, a gdyby
                    sie coś działo to do niego dzwonić. Tak dotrwałam do 38 tygodnia. Potem już nie
                    chciał ryzykować, bo i tak na dniach bym rodziła. Zrobił mi cc. Jestem bardzo
                    zadowolona z opieki jaką miałam w ciąży. Zwłaszcza, że panowie się ze sobą
                    kontaktowali.
                    Same cc wspominam dobrze. Wiadomo, że rana ciągnie, ciężko chodzić, podnieść się
                    z miejsca. Ale po dwóch dniach już biegałam, a po tygodniu nie pamiętałam, że
                    miałam cc. Sam ból nie jest taki straszny bo dostajesz środki przeciw bólowe.
                    Jeśli masz jeszcze pytania to chętnie odpowiemsmile
                    Pozdrawiam!
                    Ola
                    • mamalesia2 Re: Szukam kontaktu do lekarza z Anina 15.12.06, 18:33
                      Dziękuję ci serdecznie Olu. Spróbuję zatem dzwonić do niego bezpośrednio do Anina. Liczę też na to że on mi wszystko dokładnie wyjaśni, bo mam w głowie mętlik. Nie wiem co myśleć o tym co mi się przytrafiło (4 sek blok na Holterze przy zakrztuszeniu tabletką) - albo miałam wyjątkowego pecha, albo to sygnał otrzegawczy. Tak czy siak puścili mnie do domu bez stymulatora więc to chyba o czymś świadczy. Może jakoś doczekam do końca ciąży, jak dziecko będzie już na świecie, to mniej się będę bała wszystkich tych lekarstw i ew. zabiegów. Po tym szpitalu mam chyba lekką deprechę. Zaczynam się zastanawiać, czy faktycznie decyzja o dziecku była słuszna. Przez te nerwy pojawiły się jakieś dodatkowe skurcze nadkomorowe, które mnie denerwują i krąg się zamyka. A przed szpitalem byłam w zupełnej euforii że jestem w ciąży. Może nie powinnam ci tego pisać skoro tak pragniesz mieć drugiego dzidziusia. Zaufaj swemu lekarzowi bo to na serio bardzo dobry specjalista i jak on ci powie, że możesz to nie bój się. Dałaś radę już raz! A masz rację - mniejsza przerwa jest lepsza, ja może za długo czekałam... Dzięki za odpowiedź co do cesarki i w ogóle za odzew. Dużo to dla mnie znaczy. A pewnie czasu nie masz za dużo bo Emilka wymaga opieki.
                      pozdrowienia dla ciebie i twojej córci.
                      Ewelina
                      • olutek_m Re: Szukam kontaktu do lekarza z Anina 15.12.06, 22:39
                        Ciesze się, że mogłam Ci pomóc. Emilaśka jest tak grzeczna, że mam dużo czasu
                        dla siebie. Gdyby nie to nie myślałabym o drugim dzieckusmile
                        Życzę dużo zdrówka, dla Ciebie i dla dzidzismile
                        Pozdrawiam!!!
                        • mamalesia2 co słychać 27.12.06, 20:22
                          dawno nie pisałam, święta... trochę się wyciszyłam , uspokoiłam, czuję się nawet znośnie, choć jak to w 32 tc. - ciężko mi już. Dziecko rośnie. Po tych zawirowaniach ze szpitalem zaczęłam się znowu cieszyć tą ciążą i oczekiwaniem. Niestety, do kardiologa w Aninie nie mogę się dodzwonić, nikt nie podnosi, a dzwonię do d. Hoffmana i do d. Siudalskiej - też u niej kiedyś dawno temu byłam i ją pamiętam. Ale będę próbować. A co u Olutka? Ciekawa jestem jak się czujesz, jak dajesz sobie radę z twoją co prawda grzeczną, ale jednak malutką córeczką, czy ktoś ci pomaga? Jutro jedzoemy po łóżeczko smile
                          • olutek_m Re: co słychać 28.12.06, 12:55
                            Ciesze sie, że wszystko u Ciebie dobrze. U nas w sumie też. Milce sie wszystko
                            poprzestawiało i ciągle ryczy. Brak mi już cierpliwości. W nocy wybudza sie
                            parokrotnie i nie chce spać. Nikt mi nie pomaga. Mąż przychodzi do domu ok 18,
                            spędza z Mila godzinkę i kładziemy ją spać. Jestem już taka zmęczona... Kiedy to
                            jej przejdzie...
                            Wyciągnałam swoje wypisy ze szpitala. Może spróbuj jeszcze zadzwonić do kliniki
                            wrodzonych wad serca. Prof Hoffman jest tam ordynatorem. 022 3434538
                            Pozdrawiam!!!
                            • mamalesia2 Re: co słychać 28.12.06, 20:09
                              Olu, wiesz, co do twojej dzidzi, jeśli jej zachowanie się zmieniło nagle to może jej coś dolega, boli - zęby? Może zjadła coś i brzuch boli. Nie chcę cię pouczać, moja Emilka ma już 5 lat i 3 mies., więc jeżeli ma problemy ze spaniem to łączymy to raczej z nocnymi lękami - co wiek to inne problemy. Podziwam cię, jesteś prawie sama i radzisz sobie mimo twoich problemów sercowych - to mi daje nadzieję dla siebie, że muszę sobie i ja poradzić. Ciekawa jestem czy twój stan sprzed ciązy pozwalał na pracę zawodową - jakoś szukałam tej informacji co ci dolega sercowo w twoich wypowiedziach na forum, ale nie dotarłam do tego. Jesteś pewnie na urlopie wychowawczym. A czy bierzesz na stałe jakieś leki na serce? Ja też nie mam w Warszawie mamy i będę sobie radzić sama tak jak z Emilką to było. Mojemu mężowi jak na złość teraz szykuje się pracowity rok - z jednej strony dobrze, bo pieniądze będą, ale z drugiej... czsami myślę, że w małżeństwie powinno być więcej osób smile
                              Wiesz, dodzwoniłam się do d. Siudalskiej, ona jest zastępcą d. Hoffmana. Znam ją bo z Emilą w ciąży u niej byłam na konsultacji. Ale wtedy wszystko było takie proste i bez komplikacji, że byłam u niej tylko raz. A teraz... Obiecała, że zadzwoni do mnie po Nowym Roku, trochę się boje jakie będą jej decyzje - może znowu szpital? Wolałabym nie, bo Emila zniosła ciężko ten mój pierwszy pobyt w szpitalu. U mnie już 32 tydzień, chciałabym uzyskać opinię czy mam rodzić naturalnie zy przez CC i przekazać ją mojemu ginowi i już tylko czekać, a tak najgorsza ta niepewność co będzie dalej i co mnie czeka, już się trochę pogubiłam, jaki jest w sumie mój stan - czuję się dobrze, ale te terminy medyczne są takie straszne.
                              Dzięki za odzew, nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy że mam kontakt z kimś takim jak ty - nie czuję się jak ufoludek i przestępca - no bo mi się ciąży zachciało.
                              • olutek_m Re: co słychać 28.12.06, 21:21
                                W sumie to jeszcze młoda jestem (22 latka) i nie napracowałam się za bardzosmile
                                Pracowałam niecały rok, potem zaszłam w ciąże i zaczęły sie kłopoty. Studiuję
                                zaocznie i siedzę z Milusią w domku. Zamierzam z nią być dopóki nie pójdzie do
                                przedszkola, chyba, że znajdę ciekawa propozycje pracy.
                                Wolałabyś cc czy poród naturalny? Ja z góry zakładałam cc. Bardzo sie bałam
                                porodu naturalnegosmile Ja nie mam jako takich kłopotów sercowych. Tzn nie czuję
                                się osłabiona, nie mam żadnych objawów choroby, nie biorę leków. Czasem mam
                                skurcze międzyżebrowe, poza tym szybciej sie meczę przy bieganiu, sprzątaniutongue_out
                                Co do mojej wady. Mam niedomykalność zastawki aortalnej i stenozę mitralnej. W
                                październiku 2004 miałam wszczepiony homograf aortalny. W sumie wszystko jest
                                cacy, na tyle, abym mogła spokojnie myśleć o drugim dzieckusmile Po ostatnich
                                przebojach z Milcią, poważnie się zastanawiam czy sobie poradzęsmile
                                Napisz mi o swojej Emilcismile
                                POzdrawiam!
                                • mamalesia2 Re: co słychać 29.12.06, 18:04
                                  Cieszę się, ze się dobrze czujesz. Co do drugiego dziecka w takiej sytuacji jak my, tzn. bez zbytniej pomocy innych, to nie jest łatwe. Ale z drugiej strony z moich doświadczeń wynika, że jeżeli podejmiecie taką decyzję, że koniecznie chcecie mieć dwoje dzieci, to jednak lepiej nie czekać tak jak ja. Ja też miałam 22 lata jak zaszłam w ciążę z Emilką i jednak młody wiek czyni cuda - zniosłam to rewelacyjnie. Teraz minęło ponad 5 lat, latek mam już 28 na liczniku, i odczuwam ciążę bardziej, a jeszcze ten cholerny Holter przy którym miałm takiego pecha... Że akurat teraz to musiało wyjść...
                                  poza tym jedyną rzeczą którą odczuwam teraz są skurcze nadkomorowe (nie wiem czy międzyżebrowe które masz ty to jest to samo).

                                  Co do dziecka, nie przejmuj się za bardzo, to się wszystko zmienia u dzieci, dzisiaj zaliczają parę bezsennych nocy, bo ząb idzie albo coś zjadły nowego, a potem nic się nie dzieje przez długi czas. Może coś się zmieniło w jej otoczeniu: przemeblowanie pokoju, zaczyna się infekcja, najważniejsze to dojść przyczyny i działać, albo przeczekać. Może idź z nią do pediatry to ją oglądnie, zmierz jej temperaturkę.
                                  Moja Emilka bardzo grzeczna była i jest. Teraz najbardziej martwię się jej nawracającymi przeziębieniami które łapie w przedszkolu. Od października jest prawie non stop chora: gardło, nos, zapalenie oskrzeli...
                                  Już jej nie posyłam na siłę, czeka mnie wizyta u laryngologa - powiększone migdały, chyba do wycięcia i alergologa - sama jestem w ciąży i to z problemami więc w tej sytuacji - już czsami brak mi sił na to wszystko i się poważnie zastanawiam co będzie dalej.
                                  A jak się dowiedziałam że jestem w ciąży wszystko wygladało tak pięknie - Emila zdrowa i wydawałoby się taka już samodzielna, ja nie miałam dolegliwości... ah, szkoda gadać, jak się wszystko może zmienić o 180 stopni. Dlatego nie to żebym cię zniechęcała - co to to nie, ale przemyślcie dokładnie decyzję o dziecku.
                                  pozdrawima i życzę rodzince wystrzałowego szampana, my jutro wyjeżdżamy do rodzinki do poniedziałku, więc pewnie już tu nie zajrzę do wtorku. Ale we wtorek to już pewnie tak smile
                                  • mamalesia2 Re: co słychać 04.01.07, 21:16
                                    witaj, i jak po świętach? Emilka spokojniejsza? Ty bardziej wypoczęta? Mam nadzieję. Napisałam na forum ogólnym ciążowym o tym forum, może kogoś tu jeszcze zciągnę sercowego, to będzie nam raźniej razem. Co ty na to?
                                    pozdro
                                    • olutek_m Re: co słychać 05.01.07, 12:53
                                      Witamsmile
                                      Emilka nadal daje nam w nocy w kość. Wczoraj skończyła 8 miesięcy. Nie chce
                                      raczkować, czołga się po podłodze w wielkich jękachsmile Jest potwornie leniwasmile OD
                                      dziś odzwyczajam ją od smoczka. Pierwsza 1,5 godzinna drzemka przeszła bez
                                      żadnej awantury. Zobaczymy jak dalej jej pójdzie.
                                      Sama nie wiem co robić z drugim dzieckiem. Mi trochę przeszło, za to mąż zaczą
                                      mnie namawiaćsmile Mam już regularne miesiączki, wiec pewnie nie bedzie problemu z
                                      zajściem w ciążę. W przyszłym tygodniu umówię się z lekarzem i zobacze co powie.
                                      Bardzo miło wspominam okres ciąży i już nie moge sie doczekać kiedy w niej będęsmile
                                      Jak się czujesz? Kiedy spotkasz się z kardiologiem?
                                      Pozdrawiam!!!
                                      • mamalesia2 Re: co słychać 05.01.07, 18:59
                                        cześć, a to dopiero leniuszek, 8 miesiąc i nie raczkuje? ale masz dobrze z drugiej strony , bo moja wszędzie by wlazła, potem musiałam ją za fraki wyciągać spod łóżka.
                                        Co do drugiego dziecka, to spoko, idź do lekarza, zapytaj, ale myślę, że ci pozwoli. Najważniejsze żebyście oboje tego chcieli.
                                        Ja nie zapeszam, ale serio ostatnio się dobrze czuję. Pracuję sobie nawet w domu (mam taki sysyem pracy zdalnej), wrócił mi humor lepszy, bo wcześniej miałam doła. Kontrolnego holtera mam 9.1., a potem z wynikiem idę na konsultację. Tym razem już nie łykam tabletek podczas tego badania smile, żeby to się nie powtórzyło. Kupuję ciuszki dla dziecka, wybieram wózek (a właśnie jaki masz?, bo już sama nie wiem) i staram się cieszyć każdym dniam. Emila nie chodzi do przedszkola, bo ciągle jakieś gluty i kaszel, więc sobie razem spędzamy dni. Odpoczywam i się relaksuję, bo niedługo ciężki przede mną okres. Ginekolog mi powiedział, że dla niego mogłabym urodzić naturalnie, ja też bym chciała, ale oczywiście decyzję podejmie kardiolog.
                                        pozdro. e.
                                        • olutek_m Re: co słychać 05.01.07, 23:39
                                          Ja mam x-landera XA. Jestem z niego bardzo zadowolonasmile Jest super zwrotny,
                                          łatwo podjechać nim na krawężnik. Pompowane koła. Super wózeczek.
                                          Wiesz, jaką mi dziś koleżanka z dzieciństwa zrobiła niespodziankę? Przyszła do
                                          nas w odwiedziny z narzeczonym. Poprosili mnie i mojego męża na Świadkówsmile Tak
                                          więc do połowy czerwca ze starankami sie wstrzymamy, bo nie będę bawiła gości z
                                          brzuchemsmile Jestem strasznie zaskoczonasmile Jakoś ostatnio jestem rozchwiana
                                          emocjonalnie. Raz chcę już, a raz za roksmile Na razie wrzucam na luz i skupię się
                                          na uczelni oraz przygotowaniami do ślubusmile
                                          Gdyby Lesio był dziewczynką to jakie imie by nosił? Dla drugiej córki wybrałam
                                          imię Anielka, dla chłopca jeszcze sie nie zdecydowałam. Podobają mi się
                                          Sebastian, Franciszek, Kajetan, Miłosz. Mój kochany mąż ma dużo do powiedzenia i
                                          zręcznie odrzuca moje typysmile
                                          Buziaczki!
                                          • mamalesia2 Re: co słychać 06.01.07, 20:24
                                            O, to czeka was impreza! Fajnie.
                                            Co do imienia dla dziewczynki, to początkowo nastawiałam się faktycznie na dziewczynkę, i chciałam takie proste, ale nie za nowoczesne imię : Basia. Ale oczywiście mój mąż nie chciał o nim słyszeć. A że dowiedzieliśmy się dość wcześnie, że to chłopiec (18 tc), więc temat się sam wyczerpał. Imię wybrał szczęśliwy tatuś - ja nie wiem co oni są tacy dumni z tych chłopaków, to chyba sprawa ambicji, bo potem i tak córeczki są ukochanymi pieszczoszkami tatusiów.
                                            Widzę , że co do dziecka nr 2 to już jesteście całkiem konkretnie przygotowani, no i prawidłowo, tak powinno być, a nie takie odkładanie na wieczne nigdy.
                                            pozdro
                    • kasi.a1978 Re: Szukam kontaktu do lekarza z Anina 08.10.08, 09:10
                      Cześć!mam na imię Kaśka,jestem nowa na forum.W zeszłym roku dowiedziałam się że
                      mam wade serca(niedomykalność zastawki 3 dzielnej 2 st,z nadciśnieniem płucnym
                      42mmHg)ogólnie jak sie o tym dowiedziałam spanikowałam bałam sie że umre jeszcze
                      jak poczytałam o mojej chorobie w necie to juz zupełnie sie załamałam,jestem
                      teraz na lekach antydepresyjnych.Z mężem chcemy mieć drugie dziecko ale bardzo
                      sie boje że coś mi się stanie,mam juz córkę 8 letnią urodzilam je przez cc ale
                      jeszcze wtedy nie wiedziałam o mojej chorobie.Przeczytałam Olu w twoim poscie o
                      prof.Hoffmanie czy on mugłby mnie dobrze przygotowac do ciąży?i czy prowadził by
                      mnie w czasie ciąży?poradzcie mi coś dziewczyny.Bardzo chcemy miec
                      dzidziusia.Pozdrawiam
    • kasia2318 Re: ciąża 'sercowa' 11.01.07, 21:10
      Witam
      Ja miałam wrodzoną wade serca pod postacią wspólnego przedsionka i wspólnych
      zył systemowych została ona usunieta w Holandi jak miałam 5lat
      Obecnie mam 23lata i w ty roku wychodze za mąż i myślę powiekszyć rodzinę ale
      niestety nie mogę bo mam wysokie ciśnienie płucne i kardiomiopatie gąbczastą
      obecnie leczą mnie Syndynafilem (Revatio, Viagra) jeszcze 2 lata trwać bedzie
      program. Wszyscy lekarz odradzają cieże bo z tą dolegliwością przeżywalność
      kobiet jest 50% a u reszty pogorszenie stanu zdrowia po ciązy. Nie wiem czy
      któraś z was ma coś takiego ale napiszcie jak coś wiecie!!
      Jednego dnia myśle ze zaryzykuje ale co bedzie jak mi sie cos stanie nie jestem
      na tym świecie sama ale na adopcję trzeba czekać trzeba miec staż małżeński
      5lat a ja marze o dzidzi, i jak tu nie zwariować.
      • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 11.01.07, 22:13
        Kasieńko, faktycznie jesteś w trudnej sytuacji. Gdzie sie leczysz?
        Ja mam 22 latka. Od trzech lat jestem mężatka. Aby zajść w ciążę musiałam sie
        poddać operacji. Wszczepiono mi homograf aortalny oraz wykonano plastykę
        zastawki mitralnej. (w sumie miałam trzy operacje. Druga odbyła sie w '86 w
        Utrechcie w Holandii. Kto Cie operował?) W październiku 2004 miałam operacje, a
        w maju 2005 dostałam pozwolenie na starania. W maju 2006 urodziła się moja córcia.
        Odkąd skończyłam 16 lat prześladowała mnie myśl, że nie będę mogła mieć dzieci.
        Często ginekolodzy potwierdzali tą opinię. Na szczęście mój kardiolog zachował
        zimna krew. Na jednej z wizyt powiedział mi "Pacjentka ma nie zostać matką, bo
        lekarz sie boi?" I zaczęłam w sumie walczyć o swoje Maleństwo. W ciąży często
        spotkałam się z opiniami "Kto pani pozwolił zajść w ciążę...", ale olewałam to
        ciepłym moczem. Czułam się fantastycznie. Wada w okresie ciąży całkowicie się
        cofnęła.
        Kompletnie nie znam się na wadach serca i nie mam zielonego pojęcia na czym
        polega twoja. Może skonsultuj się z innym kardiologiem? Co lekarz to inna
        opinia. Dzięki wsparciu mojego kardiologa mam córcie i planuje niedługo druga
        ciążę.
        Skąd jesteś?
        Pozdrawiam!!!
        Ola
        • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 13.01.07, 19:56
          O Olu przypadkiem się dowiedziałam, że ty też "holenderska" jesteś. Mnie operował Hiczkok (to tak jak się wymawia, bo nie wiem jak to się pisało) i Zębala - doktor z Polski. To było w 83 roku.
          Dawno nie pisałam bo miałam zjęć sporo, w tym kolejnego holtera, ale jak do Kasi napisałam - czekam na wynik i trochę trzęsę portkami. Umówiłam się z doktorem Hoffmanem - on ma prywatny gabinet niedaleko mnie na Grójeckiej, zapłacę słono, ale trudno, trochę nie chce mi się jechać do Anina w ciąży, bo to daleko ode mnie. Zobaczymy co mi powie, liczę na jego spokój i że mnie totalnie nie zestresuje.
          Fajnie, że pojawił się ktoś na naszym forum nowy, nie? A co słychać u ciebie? Jak tam płacze nocne Emilki czy już grzeczniejsza?
          • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 14.01.07, 13:11
            Witam!
            Emila uspokoiła się z pobudkami. Dziś powinnam siedzieć na wykładach na uczelni.
            Młoda urządziła mi i mężowi taką awanturę, że sie poważnie zastanawiam czy pójść
            na kolokwium. Ululałam ją i śpi. Mąż wyskoczył po czopki uspokajające. Na ogół
            jest aniołem, chyba ma napięcie przed miesiączkowetongue_out
            Przy mojej operacji w Utrechcie asystował doc Różańskismile Różański również
            operował mnie w październiku 2004 w Aniniesmile
            Jestem ciekawa ile sie płaci za prywatną wizytę u Hoffmana? Koniecznie napisz co
            powiedział o twoim stanie zdrowie jak będziesz po wizyciesmile Mnie prowadzi od 13
            roku życia. Czyli prawie 10 latsmile
            Jak się czujesz? Gdzie będziesz rodzić? Ja rodziłam w szpitalu Bródnowskim.
            Polecił mi Go Hoffman. Miałam super opiekę.
            Pozdrawiam!!!
            • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 14.01.07, 20:33
              Nie przejmuj się nastrojami córki, tak to już jest, nasza do tej pory mogła zostać z kimkolwiek bez nas, a teraz przed narodzinami dostała czegoś, że nie chce nas nigdzie wypuszczać i zostać z babcią, chyba boi się przyszłości i nie wie co o tym myśleć, nie wie jak to będzie kiedy pojawi się mały i na zapas nas przy sobie przytrzymuje. Zapewniam ją ze będziemy kochać i ją i małego tak samo.
              Aha czyli ja myślałam że ta operacja w 2004 r. to była twoja pierwsza, a wcześniej już jakaś była, tak? czyli miałaś wrodzoną wadę jakąś, możesz napisać jaką? A teraz w Aninie miałaś coś innego robionego.
              Ja też byłam w Aninie od dziecka, ale parę lat temu mnie "wypisali" bo stwierdzili że mój stan jest dobry, że mogę być pod opieką lekarza rejonowego. Ale wiesz jak to jest z kardiologami państwowymi, poza tym parę razy się przeprowadzałam i jakoś tak się stało, że zawsze lądowałam prywatnie na kontroli, ostatnio u doktor Walskiej, ale teraz chyba znowu muszę nawiązać kontakt z kimś z Anina. Niestety wizyta u Hoffmana będzie mnie kosztować 200 zł za konsultację i 100 zł za echo. Potem podobno konsultacja taniej, tylko za pierwszym razem tak drogo. Zobaczymy co mi powie, jak będzie się coś działo, to pewnie przyjmie mnie do opieki do Anina, ale serio teraz mi się nie chce z Ochoty jechać do Anina, mamy samochód i mąż by mnie zawiózł, ale tam są zawsze takie kolejki że to na cały dzień, chyba bym się wykończyła. więc już odżałuję tę kasę. Zależy mi na jego opinii.
              Będę rodzić koło mnie w najbliższym szpitalu czyli w szpitalu MSWiA , wcześniej rodziłam w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka, było fajnie, ale teraz tam się bardzo pogorszyło i są złe opinie więc się nie odważę.
              Czuję się nawet znośnie, bolą mnie nogi najbardziej. Ale może jakoś dożyję do końca. Życzę cierpliwości i dużo siły przy malutkiej. Pozdrowionka.
      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 13.01.07, 19:48
        Kasiu, witaj. Ja też byłam w Holandii w wieku 5 lat (czy byłaś operowana w Utrechcie?) Tam mi zoperowano wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, nie miałam po operacji nadciśnienia płucnego ani innych wad, w wieku 23 lat urodziłam siłami natury zdrową córeczkę teraz po 5 latach jestem w ciąży (34 tc). Nie obywa się bez problemów (raz wyszedł mi jakiś straszny wynik hotera i na przełomie listopada i grudnia miałam 2 tygodnie na oddziele kardiologii, mieli mi wszczepiać nawet stymulator, ale tego nie zrobili, szkoda gadać to trochę bardziej skomplikowane). Miałam 2. Holtera niedawno ale nie ma wyników , ale jak są złe to dzwonią na drugi dzień, więc mam nadzieję, że tym razem wyszło ok. Nie biorę leków na serce tylko zestaw na dodatkowe skurcze nadkomorowe: magnez, potas. Przedstawiłam ci moją sytuację, bo niestety nie wiem jakie jest twoje schorzenie, ja mam takie i jak widzisz żyję, jestem w ciąży, powiększyła mi się w ciąży chyba niedomykalność zastwaki mitralnej, ale co tam, do przodu. Też mam takie myśli, że jednak to poważna decyzja, bo zajść zawsze można , ale jeszcze trzeba żyć dla dziecka i je wychować. Przeraża mnie ta myśl i paraliżuje. Rozumiem doskonale twoje pragnienie dziecka, wiem, że jest bardzo silne. Przemyśl wszystko dokładnie, idż do innego lekarza (ja jestem umówiona na 24 u doktora Hoffmana z Instytutu Kardiologii w Aninie, może to poświadczyć także Olutek, że on jest specjalistą od ciąży po korekcji wady serca). Generalnie nie zniechęcaj się , tylko dowiduj się od lekarzy jakie warunki musiałyby zaistnieć, aby ci pozwolili zajść w ciążę. I czy są w stanie zapewnić ci te warunki. Nie słuchaj tekstów typu umieralność wynosi 50%. Bo to ci nic nie wnosi do twojego przypadku, bo każdy ma inną sytuację i inny organizm. Nie poddawaj się ale z drugiej strony postępuj rozważnie. I zaglądaj do nas czsami smile pozdrawiam
        • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 24.01.07, 18:50
          cześć Olu, obiecałam, że napisze jak będę po wizycie u p. Hoffmana. Czy on jest zawsze taki wyluzowany? Powiedział mi że moja wada jest dobrze zoperowana, że dobrze, że mi nie wszczepili rozrusznika, bo nie ma do tego wskazań na podstawie tego jednego epizodu, który prawdopodobnie może się zdarzyć nawet zdrowej osobie. Nawet powiedział, że mogę rodzić naturalnie i będzie to mniejszym obciążeniem dla serca niż cesarka. Tym mnie najbardziej zaskoczył. Wiem, że ty rodziłaś przez cesarkę, czy miałaś wskazania kardiologiczne i on obstawał za cesarką u ciebie? Skąd u mnie taka nagle postawa luzacka. Nie to żebym chciała cesarki, ale wydawało mi się poród naturalny jest luksusem nie dla mnie.
          Napisz, co u ciebie. Jak tam córeczka? Choruje? Bo teraz podobno w Warszawie straszne rzeczy się dzieją w szpitalach dziecięcych sama się boję i puszczam małą do przedszkola tylko na 5 godzin. Pozdrawiam cieplutko
          • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 24.01.07, 22:02
            Dziś miałam do Ciebie napisaćsmile
            Hehe... U mnie było podobnie, obstawiał poród sn. Ja jednak wolałam cc i
            powiedziałam mu o tym. Dał mi skierowanie. Uznał, że tyle kobiet załatwia sobie
            cc, a ja jestem w sumie usprawiedliwionasmile
            Ciesze się, że u Ciebie wszystko dobrze. Hoffman taki jest. Trzeba się
            przyzwyczaićsmile
            Milcia jest zdrowasmile Podciąga się sama do stania. Lubi oglądać teletubisiesmile
            Piszczy , pokrzykujesmile Słodka jestsmile
            Buziaczki!!!
            • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 25.01.07, 14:54
              Wiesz co z tym porodem to jest tak że ja rodziłam już naturalnie i wiem czego się spodziewać, a cesarki nie miałam i nie wiem jak to jest. Boję się, że to będzie jeszcze gorsze. Sama już nie wiem. Mam pokusę żeby spróbować naturalnie i zaufać mu, chyba jest fachowcem, że mogę podjąc taki wysiłek, gdybym nie mogła to chyba by mi o tym powiedział, jak sądzisz? Pogadam jeszcze z moim ginem, dziś jadę. Inna sprawa, że 36 tydzień leci, a moje dziecko wciąż głową go góry więc nie wiem, czy nie będze i tak cesarki z tego względu, bo chyba tego to już nikt nie będzie ryzykował poród pośladkowy u kobiety w wadą serca.

              Będzie co ma być, wszystkiego i tak się nie zaplanuje. Cieszę się, że twoja mała się tak dobrze się rozwija, szalaje pewnie na widok takiej ilości śniegu, nie? Pozdrawiam i życzę zdrówka dla was, nara.
              • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 06.02.07, 10:53
                Jak sie czujesz?? Jejku, pamiętam jak ja oczekiwałam tego wielkiego dnia. Tak
                się zdenerwowałam, że dostałam skurczy przed samą cesarkąsmile
                Pozdrawiam!!!
                • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 06.02.07, 11:05
                  cześć, no właśnie coraz mi ciężej, cały czas mam te skurcze dodatkowe (ale serca smile). Coraz ich więcej, nawet przy chodzeniu. Podczas badania Echo u Hoffmana to miałam, ale powiedział, że to niegroźne. Ja już nie wiem, dziś mi się śniło, że straciłam przytomność podczas porodu, jakieś mam myśli coraz gorsze im bliżej terminu, że nie dam rady, że nie będę miała siły przeć i wtedy i tak to się skończy na cesarce, albo co gorzej na jakichś kleszczach albo próżnociągu, a to dla mnie jakieś są metody gestapowskie. Dotąd miałam podejście na spokojnie, że wszystko będzie ok, że dam radę, a teraz zaczynam widzieć czarne scenariusze. Więc nie wiem, czy jednak nie iść na cesarkę od razu planową i już. A ile ty dni dochodziłaś do siebie po cesarce? To znaczy ile dni musiało minąć, żebyć zaczęła w miarę normalnie się czuć? Jakie miałaś znieczulenie? Czy po tym znieczuleniu musiałaś nieruchomo leżeć ileś tam godzin?
                  • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 06.02.07, 11:19
                    no ale jestem głupia, przecież mi powiedziałaś już o swojej cesarce, wystarczyło pogrzebać : po dwóch dniach biegałaś, a po tygodniu już było ok? tylko powiedz mi jeszcze o tym znieczuleniu, czy to było takie od pasa w dół? byłaś przytomna?
                    • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 06.02.07, 13:38
                      Ja miałam znieczulenie ogólne. Podobno dla osób z wadą serca tak jest lepiej. Ja
                      wolałam być przytomnasad
                      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 06.02.07, 16:40
                        musze jeszcze zapytać o to lekarza. Najgorsze jest to, że już mu przekazałam opinię kardiologa, że mogę rodzić SN, a teraz będę go chyba błagać, że jednak się boję i niech mi zrobi CC smile może mu dostarczę jeszcze jedną opinię kardiologa ? Facet chyba ze mną zgłupieje, ale cóż jak się uprę to uważam, że mi ustąpi. Dziewczyny robią sobie cesarkę z mniej powaznymi wskazaniami, a my - jak to kiedyś napisałaś - jesteśmy usprawiedliwione. W końcu po co ryzykować i liczyć na to, że się uda, można to zrobić na spokojnie.
                        • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 16.02.07, 11:33
                          jeszcze czekam smile czuję się ok. termin mam na 28.02. Byłam u gina rozwarcie już 1 cm. Jednak podchodzę do SN, a jak będzie zobaczymy. Jestem już spokojniejsza i cieszę się, że dotrwałam do 39 tyg. Muszę wierzyć że będzie ok.
                          A co tam słychać u ciebie Olu? Jak twoja mała? Jak się czujecie? Pozdrawiam i trzymaj za mnie kciuki , please.
                          • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 16.02.07, 14:21
                            Ciesze się że dobrze się czujesz. Ja trochę stchórzyłam i nie chciałam rodzić
                            SN. Może tyci żałuje, ale z drugiej strony mam wspaniałą zdrową córcię, a nie
                            wiem jak potoczył by sie poród naturalny.
                            U nas dobrzesmile Byłam na konsultacji u ginka. Zbadał mnie i powiedział, że moge
                            się starać o drugie dzieckosmile Strasznie mnie to cieszysmile
                            Emilka zaczęła raczkować. Skubana lata po dywanie, a na śliskim przekręca sie na
                            pupę i jedzie na pupiesmile Taki mam z niej ubaw. Nagle wszystko zaczęło ja
                            interesować. Kontakty, kable(!!!), papiery... Wszystko czego dotykać nie może.
                            Zabawki poszły w kąt. Chyba kupie jej kawałek kabla i kontakt do zabawytongue_out
                            A Twoja Emilcia wyczekuje braciszka?
                            Trzymam za Ciebie kciuki i czekam na wiadomości. Nie moge sie doczekać!!!
                            Pozdrawiam!
                            Ola
                            • mamalesia2 urodziłam 03.03.07, 19:36
                              Cześć Olu, i już po. Jednak poród był naturalny, w ekspresowym tempie, więc nie było zbyt obciążające dla serca. Wszystko zaczęło się po 1 w nocy z 23 na 24 lutego, ale spokojnie dospałam do 8 rano a o 12 z rozwarciem na 7 cm byłam w szpitalu. O 14.20 urodził się Leszek. Teraz najbardziej doskwiera mi jeszcze szef, bo niestety położna musiała mnie naciąć. Ogólnie pobyt w szpitalu ok, a położna wprost super (ona ma nawet jakiś medal akcji Rodzić po ludzku z tytułem Anioła i serio na niego zasługuje). Ze szpitala wyszłam po 48 godzinach. Mały jest grzeczny, mało płacze, dużo śpi i je. Dzisiaj skończył tydzień. A co tam u was? Jak się czujecie? Pozdrawiam.
                              • olutek_m Re: urodziłam 04.03.07, 10:39
                                Ewelinko, to fantastycznie!!! Gratuluję Ci małego Synusiasmile
                                U nas oki. Milka trochę rozrabia. Coraz bardziej jest rozgadana.
                                Napisz koniecznie jak sobie radzisz. Emilka już zdrowa? Pomaga przy braciszku?
                                Pozdrawiam!!!
                                • mamalesia2 Re: urodziłam 06.03.07, 17:40
                                  Dzięki, Emilka zdrowa, bo przez jakiś czas przed porodem nie puszczaliśmy jej do przedszkola, teraz też nie chodzi, trochę się boję, żeby czegoś nie przyniosła, ale pewnie jak mały zacznie wychodzić na dwór, to ją poślę na 5 godzin do przedszkola i będę odbierać po obiedzie. Pomaga jak może przy przewijaniu i kąpaniu, na razie nie ma zazdrości, tylko całowanie braciszka - czsami nawet zbyt intensywne, mam śwoadomość że to też może być taka dziwna mieszanka miłości z zazdrością. Na razie Leszek sporo śpi, więc każdą wolną chwilę poświęcem jej - czytamy, gramy w różne gry, żeby jakoś ten wstrząs zamortyzować. Co do mnie to już 9 dni po porodzie a mnie szew na kroczu nadal ciągnie, czy to normalne, z każdym dniem lepiej jest, ale już zaczynam mieś tego dość... Pozdrawiam smile
                                  • azija1 Hej dziewczyny :) 03.04.07, 00:03
                                    Nie zaglądałam tu tak dawno, a tu proszę, nasz wątek miał ciąg dalszy!
                                    Ewelina, gratuluję urodzenia synka!
                                    Miałaś dokładnie tę samą wadę co i ja. I urodziłaś dwa razy naturalnie
                                    -podziwiam, u mnie od razu zdecydowano o cc.
                                    Olu, starasz się już o drugie? A może już jesteś w ciąży? Ja też myślę o drugim,
                                    ale gdzieś tak za rok, więc szkoda, że nie będziemy znów razem przechodzić przez
                                    te 9 miesięcy smile
                                    Napisałam nawet wątek na wrodzonych wadach do dorosłych, bo byłam ciekawa co u
                                    was, ale chyba tam nie zaglądacie.
                                    Może tu ktoś jeszcze zajrzy? Dajcie znac co u was. Jak dzieciaki i jak wy się
                                    czujecie.
                                    Ja teraz przeprowadziłam się do Krakowa i na razie zapisałam sie na wizytę w
                                    maju w szpitalu Jana Pawła. Muszę tu znaleźć jakiegoś zaufanego kardiologa. Ale
                                    ogólnie czuję się dobrze, zajęłam się dzieckiem i nie myślę o sercu, zgodnie z
                                    zaleceniem mojej pani kardiolog, do której chodziłam w Katowicach.
                                    Pozdrawiam!
                                    Asia
                                    • olutek_m Re: Hej dziewczyny :) 03.04.07, 18:53
                                      Asiu, fajnie, że napisałaśsmile
                                      Faktycznie staram się już o dzidzię. Mam nadzieje, że niedługo się uda. Uznałam,
                                      że im szybciej tym lepiejsmile
                                      Od porodu tylko raz byłam u kardiologa. Powinnam sie przejechać, ale czuje się
                                      bardzo dobrze. Tak jak napisałaś, nie mam czasu o tym myślećsmile
                                      Emilka już nie jest taka grzeczna jak na początku. Małe diablątko, ale strasznie
                                      słodkiesmile Skubana terrorystka z niej. Na szczęście jest zdrowiutka (tylko dwa
                                      razy miała katar). Podciąga się na meblach, jest coraz bardziej kumatasmile
                                      Napisz jak Wojtuśsmile
                                      Pozdrawiamy!!!

                                      Ewelinko, może Ty jeszcze tu zaglądasz. Napisz co i jak u Ciebiesmile
                                    • mamalesia2 Re: Hej dziewczyny :) 27.04.07, 12:25
                                      witaj Azija, czytałam twoje wcześniejsze posty, ale nie dotarło do mnie że też miałaś wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, napisz mi tak ogólnie jak się czujesz , gdzie się leczysz, jakie masz pozostałości po wadzie i co ci mówi lekarza, odnośnie na przykład reoperacji zastawek? Ja mam 28 lat, operacja w Holandii w 5. roku życia. A gdzie jest to forum dla dorosłych na temat serca o którym piszesz? Chętnie bym sobie tam zajrzała. Pozdrawiam. ps a czy ty planujesz kolejne dziecko, z tego co wiem, to tak, ale co na to twój lekarz?
    • mdulniak Re: ciąża 'sercowa' 11.04.07, 13:44
      Witam
      Dziewczyny czy mogłybyście podać mi namiary na prywaty gabinet prof. Hoffmana w
      Warszawie na Grójeckiej?
      Postanowiłam pomóc koleżance skontaktować się z dobrym kardiologiem gdyż
      planuje ona ciąże a ma problemy z sercem. Do tej pory była leczona w małym
      maisteczku.
      Będę wdzięczna za przesłanie kontaktu.
      Pozdrawiam
      • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 12.04.07, 21:01
        Wysłałam na privsmile
    • mdulniak Re: ciąża 'sercowa' 12.04.07, 21:08
      Olu bardzo dziekuję za kontakt do Profesora.
      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 27.04.07, 12:14
        Dziewczyny jak się cieszę , że ten wątek się jeszcze kręci. Olu, gratulacje! Wiem już że jesteś w ciąży, cieszę się niezmiernie! Sorry że nie pisałam, ale wiesz dwoje dzieci, musiałam trochę to ogarnąć. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Ale ogólnie większość dnia jestem teraz sama, mama i teściowa przyjeżdżają czasami na dzień czy dwa. Ale ogólnie nie jest źle, Emilka kocha braciszka na zabój, Leszek jest grzeczny, dużo śpi i ladnie mi rośnie (2 miesiące skończone i 6300 wagi! - ja tyle miałam jak miałam 11 miesięcy, no ale ja miałam wadę).
        No niestety, trochę mi psychika siadła, mam schizy na punkcie mojego serca właśnie, nagle dopadła mnie myśl, co będzie jak ja zaniemogę na sercę i osierocę dwoje dzieci. Myślę o tym bezustannie, to jakaś obsesja - kombinuję kto się nimi zajmie jak ja umrę. Czuję się nieźle jak na takie stresy które przeżywam, a mimo to kombinuję. Mam trochę tych skurczów dodatkowych , ale to pewnie sama sobie je nakręcam tym myśleniem. Może to łagodna deprecha poporodowa? albo huśtawka hormonów spowodowana karmieniem? Mam 23 maja iść do doktora Hoffmana, on jest takim optymistą (przynajmniej był jak byłam u niego ostatni raz, wtedy właśnie pozwolił mi rodzić naturalnie), trochę się boję tej wizyty - a co jak sobie rozwaliłam serce przez tę ciążę? Nie wiem co mi się stało, dotychczas żyłam właśnie tak, jak to ujęła jedna z was, nie myślałam o sercu, teraz zaczyna to być moja obsesja - czuję się przez to okropnie, może dotarło do mnie jaka odpowiedzialność na mnie spoczywa przy dwojgu dzieci, chciałabym być z nimi jak najdłużej.
        Na razie nie biorę żadnych leków, ale wiem, że mam niedomykalności obydwu zastawek - prawej małą, a lewej umiarkowaną - Doktor powiedział, że po porodzie skontroluje, czy się zmniejszyły, boję się, że nie i będę musiała mieć robione zastawki. Marzę o tym, żeby dostać od mojego serca prezent: jeszcze przynajmniej ze 3 lata spokoju bez operacji i strasznych leków - chcę trochę odchować maluchy. Dziewczyny jak myślicie, czy mi odwala? Może psychiatra byłby wskazany? No nic trzeba czekać co powie doktor i wyniki badań. Napiszcie coś please.
        • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 28.04.07, 18:31
          Witam!!! Ale się cieszę, że odpisałaśsmile))
          Tak jak już wiesz jestem w ciążysmile Miałam podejrzenie ciąży bliźniaczej, bo
          miałam dwa pęcherzyki. Nadal do końca nie wiadomo czy nie ma dwóch lokatorów,
          ale nie nakręcam się na to. Nie zwróciłam uwagi mojej ginekolog na drugim usg,
          żeby szukała dwóch... Dopiero po powiedziałam jej o pęcherzykach. Ech... tak
          jakoś z wrażenia zapomniałam.
          Poza tym czuje sie dobrze. Czasem padam na pysk po całym dniu. Mila jest
          strasznie energiczna i nawet sekundy nie posiedzi.
          Jeśli chodzi o serducho to musisz wrzucić na luz. Bardziej Ci zaszkodzi ten
          nerw, że coś jest źle, niż sama ciąża. Musi być dobrze i właśnie tak powinnaś
          myśleć!!! Ja się nastawiam pozytywnie. Również się muszę wybrać do kardiologa.
          Pisz częściejsmile))
          Pozdrawiam!!!
          • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 29.04.07, 08:48
            Ojej, bliźniaki, to podwójne szczęście! Ale masz racje, za wcześnie na to, żeby się nastawiać. Który to tydzień? A twoja Emilka ma już roczek? Fajnie, że się zdecydowałaś i się nie boisz. Ja już wiem, że trzeciego nie dam rady, choćby psychicznie. Będę zaglądać oczywiście na forum, żeby być z tobą, tak jak ty mnie wsparłaś w trudnych chwilach. Ja ogólnie jestem trochę panikara, ale się potrafię opanować, masz rację, sama wiem, że nerwy są gorsze dla serca niż cała ta wada, więc staram się ze wszystkich sił i czekam na wizytę u doktora. Trochę mnie pocieszyła Azija, która ma też niedomykalność zastawki, urodziła dziecko i planuje następne - a ja już się widzę na stole operacyjnym. Baby blues....?
            Jedziemy do rodziców na wieś z małymi dzisiaj - trochę odpocznę smile
            • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 29.04.07, 10:54
              Jutro kończę 7 tydzień. A Emilka za 5 dni roczeksmile Boje się strasznie, ale nie o
              zdrowie. Jak ja sobie poradzęsmile
              W sumie jakby teraz nie było bliźniąt to chciałam jeszcze trzecie ok mojej 30.
              Mąż mówi, że trzeba iść za ciosem i nie wracać później do pieluch, ale trójka co
              dwa lata lub co roku to jak dla mnie za dużosmile
              Myślę, że u Ciebie to nawet nie baby blues. Jakaś schiza Cię opętała. Uspokoisz
              się dopiero po wizyciesmile
              Miłego pobytu u rodziców. Zrelaksuj się to może wywietrzeją Ci z głowy złe myślismile
              Buziaczki!!!
              • azija1 Cześć sercówki! :) 16.05.07, 09:37
                Olu, raz jeszcze gratuluję ciąży! smile
                Ewelina - ja miałam operację w 6 roku życia w Krakowie - Prokocimiu, pozostałość
                to głównie ta niedomykalność. A co do reoperacji - na dwoje babka wróżyła i co
                lekarz to co innego mówi uncertain Moja lekarka, jeszcze z Katowic, nie ma nic
                przeciwko drugiej ciąży, zwłaszcza, że pierwszą zniosłam tak dobrze. Jak wiesz
                rozwiązanie miałam cc i jakby drugie dziecko to zapewne też.
                Obecnie szukam lekarza w Krakowie, chciałabym na stałe kogoś znaleźć, najlepiej
                w przychodni przyszpitalnej. Mam wizytę w szpitalu Jana Pawła na 24 maja, ale
                nie wiadomo czy strajku nie będzie wtedy sad Jak będzie to pewnie się wybiorę do
                Katowic, prywatnie. Wkurza mnie ten brak sensownego lekarza, odkąd skończyłam 18
                lat i nie należę już do Prokocimia to tak skaczę po tych lekarzach sad
                Forum - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35361
                Kończę, bo mi młody wyje. Postaram się zaglądać częściej.
                A schiza to chyba norma, mnie dopada raz na jakiś czas, na szczęście teraz już
                dawno nie. Przejdzie ci! Trzymaj się!
                Pozdrawiam!
                • mamalesia2 Re: Cześć sercówki! :) 19.05.07, 19:29
                  witajcie, dawno mnie nie było. Masz rację Azija, ja też tak skakałam po lekarzach od kiedy nie jestem już dzieckiem, ale teraz już trafiłam na doktora Hoffmana i będę się tego trzymać, już tylko kilka dni do wizyty u niego. Trochę schiza mi przeszła, to prawda, teraz opiekuję się dwojgiem dzieci, z czego młodsze waży już 7 kilo ! i muszę go dźwignąć czasami i wózek też, bo nie mieszkam na parterze sad, nikt mi nie pomaga i jakoś daję radę z tym wszystkim, i serce jakoś się tam sprawuje, więc tłumaczę sobie że nie jest ze mną tak źle. Intensywne karmienie piersią powoduje burzę hormonów, trochę mi poleciała morfologia, może to przez to te nastroje. A kiedy planujesz kolejnego szkraba?
                  Olu a co tam u ciebie ? Emilka grzeczna? Wie już o tym że będzie dzidzia? A może dzidzie, może już wiesz że są dwie??
                  Napiszcie jak sobie radzicie i jak tam wasze dzieci. Moje zdrowe na razie i rosną - i jestem z nich bardzo dumna smile
                  pa
                  • mamalesia2 Po wizycie u kardiologa 24.05.07, 16:53
                    jestem po wizycie u kardiologa. Ogólnie nawet nieźle. Niedomykalność zastawki lewej nic się nie zmniejszyła, ale za to całe serce się zmniejszyło i przedsionek lewy też. Może nie będzie tak źle.
                    A co tam u was? Odezwijcie się.
                    • olutek_m Re: Po wizycie u kardiologa 28.05.07, 14:16
                      Witam! Cieszę się, że u Was dobrzesmile
                      U mnie jedna dzidzia. Druga się samoistnie wchłonęła. Emilka jeszcze nie chodzi
                      ale jest zdecydowanie bardziej kumata. Taka słodka istotka się z niej zrobiła.
                      Przytula się, całuje. Tuli swoje misie. Zajmie się czymś w kojcu. Ma dwie 1,5
                      godzinne drzemki, wiec mam czas dla siebie. Poza tym sprzedaliśmy mieszkanie i
                      kupiliśmy większe. Już po przeprowadzce. Jesteśmy na etapie planowania. W
                      czerwcu dostaniemy klucze i bierzemy się za generalny remont. Macie zmysł
                      dekoratorski?
                      Dziś mam dzwonić do kardiologa. Mam nadzieje, że w tym tygodniu się z nim umówię.
                      Asiu napisz jak po wizyciesmile
                      Pozdrawiam!!!
                      • azija1 Re: Po wizycie u kardiologa 29.05.07, 15:51
                        Szpital Jana Pawła nie strajkował smile byłam więc u lekarza. Pani dr miła, ale
                        ogólnie bardzo mnie rozczarowała ta przychodnia. Nie wiem jak zrobić, żeby mieć
                        swojego lekarza prowadzącego. Na razie mam termin usg w sierpniu, a kolejnej
                        wizyty w październiku, znowu do lekarza, który akurat będzie miał dyżur, bez
                        sensu sad( Nawet ekg nie robią przed wizytą.
                        Pani dr mnie tylko zbadała, popatrzyła na ostatnie usg i stwierdziła, że lewy
                        przedsionek w normie, do operacji się nie kwalifikuję - no tyle to ja też wiem!
                        Jeśli będę się starać o dzidziusia mam sie zapisać do dr Leśniak, która prowadzi
                        "sercowe" ciąże. Na razie terminów do niej nie było...
                        Suma sumarum, z sercem ok, czuję się dobrze, a tak w ogóle przejadę się d
                        Katowic jednak do mojej lekarki.
                        Aha, na skierowaniu na usg mam napisane - po korekcie ASD (??), o ile mi wiadomo
                        to nie jest skrót od wspólnego kanału... no cóż...
                        Cieszę się, że u Was też dobrze. Pociechy z dzieciaków życzę i dawajcie znać co
                        jakiś cza jak wam sie zyje!
                        Pozdrawiam!
                        • mamalesia2 Re: Po wizycie u kardiologa 30.05.07, 14:09
                          olu, gratulację z powodu mieszkania i dzieciaczków. My też do większego w lipcu się przeprowadzamy i też sprzedaliśmy swoje (ale zbieg okoliczności co?) Cieszę się że się dobrze czujecie. Azija wspólny kanał to skrót CAVC, a ASd to chyba ubytek międzykomorowy czy międzyprzedsionkowy, a jesteś pewna że miałaś współny kana przedsionkowo-komorowy? jeżeli tak, to tylko zgroza bierze na lekarzy... A jakie masz teraz stopień niekdomykalności zastawki? bo moja mitralna jednak umiarkowana... trochę mi z tym ciężko. Boję się operacji ewentualnej... Dobra kończę bo mi tu ktoś płacze... smile
                          • lidiam1 Re: Po wizycie u kardiologa 30.05.07, 22:47
                            dobry wieczór, jestem tu nowa - i od razu chcialam powiedzeic ze bardzo ciesze
                            się że trafilam na to forum. Obecnie jestem w 33 tyg. ciąży, mam wrodzoną wadę
                            serca pod postaci dwupłatkowej zastawki aortalnej ze zwezeniem i
                            niedomykalnością lewego ujscia tętniczego. Dodatkowo mam podejrzenie
                            dodatkowego malego vsd podaortalnego. To podejrzenie wyszlo dwa miesiącu temu i
                            jezeli to fakt to nie wiadomo czy pojawilo to sie w trakcie ciąży czy przed.
                            Dawno przed ciążą nie mialam robionego usg. serca - moja lekarka nie widziala
                            potrzeby takiej choć czesto do niej jezdzilam z powodu gorszego samopoczucia.
                            Zawsze mi mowila ze jestem zdrowa i to nie od serca. Wlasciwie to wierzylam jej
                            do ostatniej wizyty: przedemną wchodzila do niej tez ciezarna z wadą serca-inną
                            wadą niz moja i gdy ja weszlam uslyszalam fragment rozmowy, w której lekarka
                            zwracala sie do doktorantki:"nawet jesli jest zle trzeba im mowic ze jest
                            dobrze nalezy tylko pamietac o pelnej dokumentacji do prokuratora jakby
                            co..."Nie wiem czy to tycyzlo sie tamtej dziewczyny czy tak do wszystkich
                            podchodzi. Wiem jedno nie mam do niej juz zaufania i chce zmienic kardiologa.
                            Ona jest z Poznania, ja mieszkam miedzy poznaniem a wroclawiem. Jesli ktos zna
                            dobrego kardiologa od wad wrodzonych to bylabym wdizeczna. Do porodu nei bede
                            zmieniać kardiologa bo to bez sensu: i tak wszystkich dokladnych badan nie bedą
                            mogli mi teraz zrobić. Jestem przerażona,boje sie bardzo. Nie napisalam ze to
                            moja druga ciaza. Mam juz 4 letniego syna, urodzilam silami natury wazyl 4330
                            g. Nie wiem jak to zrobilam wiem tylk ze specjalnie nie odczulam jakis
                            doleliwosci sercowych w trakcie porodu moze ich nie pamietam nie wiem. ale 3
                            miesiace po porodzie przez 3 dni z rzedu miałam straszne kołatania serca
                            trwajace kazdego wieczoru od 17.00 do poznej nocy. Myslalam ze umrę, pojechalam
                            do kardiologa ale nawet badan usg nie zrobila bo nie widziala potrzeby. Ona
                            rweirdzi ze poród naturalny dla mnie jest korzystniejszy niz przez cc, wydaje
                            mi sie to malo logiczne, choc gdzies na tym forum juz o tym czytalam. Nie wiem
                            czy nie zalatwic sobie cc, do kardiolog mojej jade za dwa tyg., teraz musze
                            lezec bo twardnieje mi brzuch i pojawilhy sie skurcze. Gin moj mowi ze nie moze
                            mi chorej na serce podac zadnych lekow na wstrzymanie skurczy, bo to obciaża
                            serce i wplywa niekorzystnie. Poki co biore magnez.
                            to na razie tyle, jesli ktos moze to pocieszcie mnie, bo mam doła.
                            pozdrawiam
                            Lidia
                            • mamalesia2 Re: Po wizycie u kardiologa 31.05.07, 11:34
                              witaj na forum. Nie znam się na wadach serca tylko trochę na swojej, więc nie odpowiem ci merytorycznie tylko "psychicznie". Rozumiem cię doskonale. Sama to przechodziłam. Wylądowałam na kardiologii w 27 tyg. ciąży i chcieli mi wstawiać stymulator, obeszło się bez ale i tak najadłam się strachu. Urodziłam szczęśliwie SN chłopca 3500. Też chciali mi robićcesarkę, ale poszłam do dobrego fachowca os prowadzenia ciąży sercowej i powiedził że nie widzi przeciwskazań do SN, że dla serca obciążąjące są narkozy. Ale nie traktuj porodu SN jako jakiejś świętości, liczy się też twoja psychika. Jak nie wierzysz we własne siły i boisz się o serce to będziesz blokowała się do porodu naturalnego a to bez sensu. Jak nie masz zaufania do swojej lekarki, to też nie ma sensu ci radzić żebyś z nią szczerze porozmawiała, co będzie dla ciebie lepsze. W trakcie porodu nie miałam żadnych problemów z sercem, bo zwykle ich nie ma, trzeba patrzeć jak serce zachowuje się w czasie ciąży, bo w trakcie porodu dostajesz adrenalinę i serce pracuje ok, najwyżej po porodzie może sobie odbić i dłużej dochodzić do równowagi. Rozważ to wszystko na spokojnie, spróbuj się uspokoić i wyciszyć, czy masz teraz jakieś dolegliwości ze strony serca? Kołatanie (tętno do 85 nawet w spoczynku to w ciąży norma), jakieś skurcze dodatkowe, inna arytmia? Co do skurczy to bez przesady, że nie mogą ci dać żadnych leków, może nie ma potrzeby, ja też brałam tylko magnez, bo magnez i leżenie super pomagają, ale kup sobie nospę dodatkowo i bierz, ja też brałam, na pewno ci nie zaszkodzi, może skurcze będą mniejsze.
                              A przede wszystkim nie przejmuj się tak bardzo, wiem że łatwo mówić, ale twoje serce wytrzymało już najcięższy okres ciąży - teraz została tylko końcówka. Urodzisz zdrowe dzieciątko, jak trochę dojdziesz do siebie to na spokojnie zrobisz sobie wszystkie badania. A czy to będzie chł0opiec, czy dziewczynka? Mieszkasz sama czy przy rodzinie? Mam na myśli czy po porodzie ktoś ci pomoże przy dzieciach, pomyśl o tym smile Kupuj ciuszki dla dziecka w internecie, oglądaj wóżki, ja tak robiłam i dzięki temu dotrwałam. A to że urodziłaś jedno dziecko SN to dużo! to dobrze rokuje. A kołatania serca po 3 miesiącach karmienia piersią (jak sądzę) to brak elektrolitów (magnez potas), więc potas też sobie bierz. A i pomagała mi jeszcze melisa na uspokojenie - wiadrami smile co tobie też polecam. No i zaglądaj na nasze forum, to ci będzie łatwiej smile Nie każdy ma tak różowo i bez problemów, nie jesteś jakimś wyjątkiem. A lekarza dobrego mam, tylko że w warszawie sad
                              • agness79 Re: Ciąża kobiety po operacji zespołu Fallota 03.06.07, 19:19
                                Czy kobieta po całkowitej korekcji Fallota (w dzieciństwie) może zajść w
                                ciążę???
                                • olutek_m Re: Ciąża kobiety po operacji zespołu Fallota 05.06.07, 09:40
                                  Agness nie wiem na czym polega Twoja wada, ale konsultuj się z dobrym kardiologiem.

                                  Byłam w czwartek na kontroli i wszystko jest cacy. Następna wizyta około 28
                                  tygodnia. Dziś jadę na usg serduszka Maleństwa do doc Dangel. Cudem udało mi się
                                  umówić, bo recepcjonistka spytała się pani doc czy zostanie dłużej. Umówiłam się
                                  prywatnie. Potem pani doc wyjeżdża a za tydzień a po tygodniu już nici z
                                  badania, bo za późno.
                                  Dziewczyny, muszę się wygadać. Normalnie mnie straszna schiza złapała. A
                                  myślałam, że jestem silna. Boję się że coś może być nie tak. Nie ze mną, a z
                                  dzieckiem. Pamiętam, że na majówkach poroniło ok 5 dziewczyn, a na grudniówkach
                                  już ponad 10!!! I to często się dowiadują o tym, że serduszko nie bije na usg
                                  genetycznym. Mam strasznego stracha. Nie mam żadnych objawów ciąży.
                                  Lecę się czymś zająć to nie będę myśleć.
                                  • mamalesia2 schizy 05.06.07, 14:53
                                    Olu jak nie masz objawów ciąży to jesteś raczej szczęściarą. Ciesz się że nie wymiotujesz całą dobę, nic cie nie boli itd. W drugiej ciąży tak jest. Ciało ma pamięć i jakieś chyba w nim ścieżki są wyryte, że drugą ciąże znosi się lepiej. A co do schizy o dziecko, i o poronienie, to raczej normalka, ale zobaczysz je parę razy na USG i się przyzwyczaisz że ono jest w tobie. Ja też przeliczałam procenty prawdopodobieństwa poronienia w każdym tygodniu. A krwawiłam dwa razy (krwiaki w macicy) i wszystko z małym jest ok, więc nawet jak ci się i to zdarzy, to nie panikuj niepotrzebnie.
                                    Olu pisałaś, że kupiliście mieszkanie. Można wiedzieć gdzie i jakie? Może to nie temat na to forum, ale co tam, oderwijmy się od tych trudności. My sprzedaliśmy swoje na Ochocie a kupiliśmy w Pruszkowie, przy stacji WKD. Tam jest więcej zieleni, ciszy i czystego powietrza dla dzieci, już tego centrum mieliśmy dość. Niestety musieliśmy dobrać rochę kredytu, bo mieszkania metrażami się znacznie różnią, ale już mamy nadzieję finalizować pomału. Życzę zdrówka i spokoju.
                                    • olutek_m Re: schizy 05.06.07, 22:42
                                      Jestem już po usg i mój bobas ma 6 cm od głowy do pupy!!! Jestem strasznie
                                      szczęśliwa!!! Nie mogę uwierzyć, poryczałam się ze szczęścia.
                                      My mieszkamy w Siedlcach. Mieliśmy 52m2, a kupiliśmy 85. Osiedle spokojne,
                                      blisko przedszkole, szkoła, gimnazjum, sklepy. Raj dla młodej mamy. W czerwcu
                                      dostajemy klucze i zaczynamy remont. Ogarną mnie kompletny brak pomysłów na
                                      urządzenie. Chodzę, oglądam i nie wiem co mam wybrać.
                                      Moi teściowie mieszkają na Woli, na przeciwko szpitala Św Zofii. Często u nich
                                      bywamy.
                              • lidiam1 Re: Po wizycie u kardiologa 05.06.07, 22:35
                                dobry wieczór. Dziękuję za słowa otuchy, po prostu ostatnio łapie doły, im
                                bliżej porodu tym gorzej. Wynika to nie tylko z tego że wada serca w jakims
                                stopniu wywołuje ten strach przed porodem,(choc u mnie to drugi poród)ale i czy
                                serce nie odczuje tego po porodzie, czy stan nie pogorszy się. Musze wam
                                powiedziec że choć będziemy miec drugiego chłopca, to czuję się o wiele gorzej
                                niż w pierwszej ciąży, gorzej od samego początku począwszy od wszystkich
                                objawów ciążowych typowych, skonczywszy na uderzeniach gorąca, zawrotach
                                głowy,i oczywiscie kołataniach czy mocno przyspieszonego bicia serca. Boję się
                                tez jeszcze jednego: w ciąży 3 razy musialam brac antybiotyki, I raz pod koniec
                                I trymestru, wiec boję się o zdrowie malego a ponieważ wszystko w tej ciąży
                                jest inne łącznie z wielkością brzucha - jest mniejszy - to myśli mam czarne.
                                Oczywiscie cały czas tak nie myslę, ale są\ chwile......Na szczescie maly
                                wygląda na to że ma zdrowe serducho, bylismy na usg u specjalistki i jest ok.
                                Chcialam zapytac czy wartosć hemoglobiny 10 przez jakis czas - może mieć jakies
                                konsekwencje dla dziecka? teraz już mam wyzszą 11,5 ale mimo to martwie
                                się..gdzies coś wyczytalam i sama nie wiem. Czy też ktos tak mial?
                                Co do pytania mamylesia: mieszkam z tesciami, oni pracują na miejscu tzn. obok
                                domu mają malą\ firme, ja z mezem obok mamy wlasną wiec niby wszystkich mam
                                obok siebie wiec jakby co nie bede sama. Faktem jest ze pracują cały dzien ale
                                w razie czego mogę na nich liczyć. Chcialam zapytac jak dzeiwczyny czujecie sie
                                po porodzie, czy wasz stan zdrowia jest taki sam jak przed?Ja marzylam o
                                dziewczynce - ale oczywiscie nie znaczy to ze nie ciesze się ze będzie syn.
                                Chodzi o to że boję się że to moja ostatnia ciąża ze lekarz nie pozwoli na
                                więcej - a zawsze chcialam dwóch chłopców i dzieczynkę. Zobaczymy.
                                pozdrawiam wszystkie obecne i przyszle mamy
                                Lidka
                                • mamalesia2 Re: Po wizycie u kardiologa 06.06.07, 10:37
                                  Olu gratuluję zatem całych 6 cm szczęścia no i tych paru metrów więcej mieszkania do urządzania. Mam nadzieję, że i jedno i drugie nie sprawi ci większych problemów. Dzidzia urośnie i się urodzi, a ze szpitala przyjedziesz do nowiutkiego świeżutkiego mieszkanka.
                                  Lidka, zobaczysz, że jak urodzisz to ci sie sytuacja przejaśni. Teraz to trochę hormony szaleją i przez to ten strach. Drugi poród jest zdecydowanie łatwiejszy i krótszy. Ale faktycznie zakładając że nic się nie zdarzy i będzie to poród bez komplikacji (u mnie tak się złożyło, że bez komplikacji urodziłam szybko i sprawnie, dlatego mogę powiedzieć, że poród SN mi się opłacił, ale tego bym nie wiedziała, gdybym się nie odważyła). Najbardziej obciążające dla serca jest parcie. ALe ze mną w ciąży już było pod koniec bardzo słabo, zwykłe stanie już było dla mnie wysiłkiem, a skurczy dodatkowych serca miałam multum (ze dwa razy miałam chyba kilkusekundowy częstoskurcz, ale o tym sza... nic nie mówiłam lekarzowi, żeby znowu nie leżeć w szpitalu). Przyjęłam wtedy postawę, że muszę dotrzymać do końca i już. W ciąży podskoczyła mi też niedomykalność mitralnej zastawki, a mimo to urodziłam normalnie i lekarz pozwolił. Ale podkreślam , że to musi być decyzja indywidualna i bierz też pod uwagę psychikę, jak się bardzo boisz, to to nie ma sensu. Kobiety rodzą CC z mniej poważnych wskazań.
                                  Pytasz jak z sercem po ciąży. Od razu mówię, że szybkiej poprawy nie będzie. Jeszcze przez kilka tygodni serce mi dochodziło do normy. Nie chcę się zbyt wcześnie cieszyć, ale wreszcie dopiero teraz (a mały ma 3 miesiące) prawie zniknęły mi te moje skurcze dodatkowe, które były dla mnie prawdziwym utrapieniem. Nie zapominaj, że po ciąży obciążenie dla serca nie znika - musisz stracić wagę, nadmiar płynów w organizmie, hormony muszą się ustabilizować, a poza tym karmienie, szczególnie nocne i częste, oraz niewyspanie - to są obciążenia, które zmniejszają się właśnie dopiero po 3 miesiącu życia dziecka. Piszę to na własnym przykładzie. Moje dziecko zaczęło przesypiać noce dopiero niedawno i od tego czasu moje serce pracuje stabilniej, o wiele. Więc byłam wrażliwa na to niedospanie. Sorry że tak się rozpisałam, ale zadałaś bardzo trudne pytanie. Padło tu gdzieś, że serce wraca do normy po 6 tyg. Może wymiary serca tak, zminiejszają się po 6 tyg. no i ogólne parametry jakie się mierzy na ECHO, ale samopoczucie dopiero później. No i tu wielką rolę ma właśnie rodzina do odegrania - mają ci pomagać i już. A i jeszcze jedno - nerwy - walcz z tym bo to niedobre i dla serca, i dla dziecka. Co do hemoglobiny to jestem zielona. A antybiotyki? Znałam koleżankę, która je brała w I trym. nie wiedząc, że w ciąży - wszystko ok u niej było z dzieckiem później, chociaż też straszyli i nawet proponowali zabieg.
                                  • migotka_bober Re: Po wizycie u kardiologa 26.06.07, 21:24
                                    czesc kochane!

                                    nie mialam pojecia ze nas tak duzo jest smile

                                    nie myslalam o porodzie do wczoraj-wtedy wladnie trafilam na wasz wateksmile

                                    mama mi gada nad uszami ze to straszny wysilek i masakryczny dla serca,maz sie
                                    martwi o mnie i nie wie co robic,tak mnie nakrecili ze juz nie wiem nic,...

                                    poki co martwie sie zeby ta ciaze donosic, nie moglam zajsc,wczesniej jedna
                                    strata na koncie...
                                    no i mam chore serducho..
                                    lekarz nie straszy niczym zlym,ale mam arytmie,ktora napedza mi podobno syndrom
                                    Barlowa,...biore leki od 1998 roku,wczesniej Betaloc zok 50 a teraz staveran
                                    plus potas dlugodzialajacy i magnez

                                    mam i mialam dni ze czulam sie zle, czasem lepiej itp,kolatania mocne czuc i
                                    owszem,,

                                    przed ciaza zdarzylo mi sie mdlec,u dentysty z bolu stracilam tez przytomnosc,
                                    w ciazy zemdlalam dwa razy do minuty lezalam sobie nieprzytomna...
                                    i teraz pojawil sie stres bo ja mieszkam w londynie i nie wiem juz sama czy
                                    robic cesarke w pl czy co ...

                                    tutaj w niczym nie widza problemu,wszystko ok,leki mam brac nadal...

                                    nie wiem jak do tego by podszedl lekarz w pl, przed ciaza gdy pytalam
                                    teoretycznie swoja kardiolog to nie widziala problemu w porodzie sn,,ale w
                                    ciazy u niej nie bylam bo mieszkam teraz tutaj,,,

                                    czy kazda z was miala zalecana cesarke?? czy lepsza jest niz sn dla serca
                                    matki? a anieczulenie>?czy trzeba byc wtedy calkiem uspionym w ogolnym czy
                                    mozna zewnatrzoponowe(przy arytmi?) zeby byc swiadomym a nic nie czuc? chyba
                                    takie bym wolala..
                                    nie bylam zwolenniczkom cesarek nigdy ale wybrac chce mniejsze
                                    zlo...wypowiedzcie sie prosze co myslicie i co na to lekarze wasi?


                                    tutaj jedna z was pisze o antybiotyku-bralam 2 tyg po owulacji bo mialam
                                    zapalenie oskrzeli,lekarz wiec nie kazal sie nastawiac na zaciazenie-mialam
                                    owulacje wywolywana a potem goraczka 39 stopni....mimo to sie udalo.dzidzius wg
                                    usg wyglada ok ,mam nadzieje ze tak jest naprawde
                                    pozdrawiam
                                    • vinga79 nowa na forum 27.06.07, 10:24
                                      Witam wszystkie mamy sercowe. Mam 27 lat wrodzoną wadę serca - wypadanie
                                      zastawki mitralnej serca 3 st. co skutkuje arytmią no i oczywiście jestem w
                                      ciaży (2 miesiąc). Na codzień łykałam betaloc zok 50 teraz przepisano mi
                                      isoptin co mnie wcale nie cieszy bo wyczytałam że nie jest on wskazany dla
                                      kobiet w ciąży ale poprzednie posty mnie uspokoiły na tyle że dotrwam do
                                      kolejnej wizyty u kardiologa. Natomiast od wczoraj miałam spuchnięte nogi (co
                                      nigdy wcześniej się nie zdażało) i z tego powodu nie przespałam nocy bo co
                                      chwila latałam do lustra czy mi twarz też puchnie i czy puchną ręce. Martwie
                                      się że opuchlizna jest w tak wczesnej fazie ciąży. Miałyście podobne objawy?
                                      Pozdrawiam was serdecznie- to wielka ulga że jest was więcej smile
                                      • mamalesia2 Re: nowa na forum 27.06.07, 17:38
                                        Witam nowe forumowiczki, ja już nie jestem w ciąży, ale byłam tutaj, i tak zostało, że zaglądam. Migotko co do porodu sn - jest obciążeniem, ale bez przesady, mój kardiolog mi powiedział, że mam rodzić sn, bo narkoza jeszcze bardziej obciąża serce. Zerknij na mój post wcześniej tam się o tym filozoficznie rozpisałam smile Zaryzykowałam sn, udało się, jestem zadowolona. Co do arytmii, to trzeba by dokładniej określić, co to znaczy kołatanie: może to zwykłe skurcze dodatkowe, a może częstoskurcz?? Nie wiesz? Jeśli to to pierwsze, albo po prostu przyspieszone tętno, to myślę że możesz się odważyć. W ciąży to się jeszcze nasila, ale nic nie bój potem wróci do normy po porodzie - u mnie tak było. Vinga 79, mamy podobne w sumie wady, bo ja mam niedomykalność mitralną drugiego stopnia i też arytmię (skurcze dodatkowe nadkomorowe), nie biorę żadnych leków teraz ani w ciąży, ciąża była dla mnie dużym wysiłkiem, ale wróciłam do normy, serce też jakoś tam, więc nie martw się, będzie ok. Co do puchnięcia, to nie jest za zdrowe dla serca, ja nie musiałam, ale jakbyś puchła bardzo to może lekarz by ci dał jakieś leki na tę wodę w organizmie. Co do isptinu, multum dziewczyn to bierze w ciąży, więc przepisywaliby jakby to było szkodliwe? Każdy lek jakieś tam ryzyko za sobą niesie - pogadaj z lekarzem. Wiem, że dziewczyny tu na tym forum też miały takie problemy. Ja puchłam pod koniec , ale wszystko w normie. Kontroluj tylko ciśnienie krwi, jak w normie, to myślę, że nie ma co panikować. Dziewczyny a ogólne przesłanie jest takie: każda z nas jest wystraszona, ale potem jakośnasze serducha dają radę i wszystko kończy się dobrze. Co do ciąży z niedomykalnością zastawki (a wypadanie płatka jest chyba jej formą) to znalazłam publikację, w której jeden rozdział jest poświęcony ciąży z wadą zastawek - ja tego jeszcze nie czytałam, ale wy poczytajcie, może coś znajdziecie dla siebie.

                                        www.ptkardio.pl/files//file/vhd.pdf
                                        • migotka_bober Re: nowa na forum 27.06.07, 22:20
                                          mamalesia dzieki za odpsmile


                                          Gratuluje Ci udanej ciazy i porodu -no i dziorka przede wszystkimsmile
                                          ja bylam raz usypiana do zabiegu calkowicie gdy ciaze stracilam ,anestezjolog
                                          mowil ze mam arytmie widoczna od razu...

                                          nie mam tu papierow przed soba ale mam wypadanie platka,zastawki ale nie jestem
                                          pewna czy mitralnej bo chyba dwudzielnej..

                                          mam duzo dodatkowych skurczy,,,
                                          i tak mnie kazdy straszy ze za duze ryzyko,ze przec trzeba mocno i moje serce
                                          nie da rady itd,,,az mi sie plakac juz chce bo nie dosc ze o ciaze tyle
                                          walczylam teraz walcze zeby donosic a tu jeszcze stres czy sie mna odpowiednia
                                          zajma podczas porodu ....
                                          przeciez nie jestem lekarzem,chcialabym zeby ,mnie ktos dobrze poprowadzil...

                                          a tu czytam ze lekarze o was dbaja,cesarki juz 36tc zeby nie przeciazyc
                                          serca,potem jakies antybiotyki,leki rozrezdzajace krew...

                                          ja biore staveran,kardiolog powiedzial ze to to samo co izoptin i nawet
                                          wskazany w ciazy bo dotlenia nasze maluszki wiec tym lekiem sie poki co nie
                                          martwciesmile)

                                          sciskam was mocno,ale z was dzielne babki,dajcie mi troszke waszej sily! smile
                                          • olutek_m Re: nowa na forum 28.06.07, 10:10
                                            Cześć Dziewczynysmile Miło, że wpadły tu jakieś nowe ciężarówkismile Jestem w 16
                                            tygodniu drugiej ciąży. W pierwszej jak i teraz czuję sie świetnie. Przed miałam
                                            kołatania, trochę powiększone serducho. W okresie ciąży wada całkowicie mi się
                                            wchłonęła.
                                            Mój kardiolog (ten sam co zajmuje sie Ewelinąsmile Powiedział, że wolałby abym
                                            rodziła naturalnie, ale ja zdecydowałam się na cc. Miałam znieczulenie ogólne.
                                            Już 4 miesiące po dostałam od kardiologa zielone światełko na drugie;p A od gina
                                            9 miesięcy po. No i właśnie rośnie we mnie mały lokator. Moja 14 miesięczna córa
                                            jest strasznie skręcona i mam z nią kupę roboty. Nie wiem jak poradzę sobie z
                                            dwójeczką. Ale będę musiałasmile
                                            Mój kardiolog dał mi taką radę. Nie ma co szaleć. Puchą Ci nogi, tak ma być.
                                            Jesteś w ciąży, większość kobiet która nie ma problemów sercowych tak ma.
                                            Sinieją Ci paznokcie- to normalne. Zwiększa sie gwałtownie ilość krwi w
                                            organizmie i musi być jakaś reakcja. Jeśli będzie się dziać coś złego to twój
                                            organizm da Ci to wyraźnie do zrozumienia. Tak więc spokojnie dziewczyny.
                                            Najważniejsze aby wrzucić na luz i cieszyć się rosnącym dzidziusiem. Dodatkowe
                                            stresy nie są dobre ani dziecka ani dla mamy.
                                            Buziaczki!!!
                                            • vinga79 Re: nowa na forum 28.06.07, 10:57
                                              Dzięki Kochane za odpowiedzi na mój post (od razu lepiej). Migotko- wygląda na
                                              to, że mamy bardzo podobny problem dwudzielna= mitralna. Olutek - śledziłam
                                              twoje wcześniejsze posty i naprawdę było dla mnie ogromnie radosnym
                                              zaskoczeniem, że jesteś znowu w ciąży i znów piszesz na forum. Dzięki również
                                              mamielesia za cenne wskazówki. U mnie nogi nadal puchną ale radze sobie i po
                                              waszych wiadomościach zaczynam się nie przejmować. W nocy układam przedziwne
                                              konstrukcje z poduszek i kołdry żeby mieć stopy wyżej i rzeczywiście opuchlizna
                                              znika. Mam nadzieje, że będę was widywać na forum przez cały okres w ciąży. Mam
                                              pytanie od Olutki - czy jest szansa, że wchłonięta wada serca nie powróci po
                                              porodzie czy to tylko chwilowe polepszenie stanu zdrowia? Pozdrawiam ciepło smile
                                              • olutek_m Re: nowa na forum 28.06.07, 17:56
                                                Vinga, nawet nie wiem. Wątpię. Byłam u kardiologa ta niedomykalność mitralna
                                                wróciła. Ale fajnie by było, gdyby na stałe się cofnęła.
                                                W którym jesteś tygodniu? Na kiedy masz termin? Skąd jesteś? Zarzuciłam Cię
                                                pytaniami, ale jestem ciekawasmile
                                                Pozdrawiam!!!
                                                • vinga79 Re: nowa na forum 29.06.07, 15:51
                                                  Hej naprawdę Magda jestem. Mieszkam w Gdańsku. Termin mam na 29.02.07 (oby sie
                                                  nie sprawdził), także to początek przygody smile. Tydzień 5. Wczoraj gin
                                                  powiedział mi że wolałby poród siłami natury co mnie zdziwiło i stwierdził
                                                  dodatkowo że to nawet wskazane dla sercowych. Co Wy na to moje dziewczyny ?
                                                  Pozdrowienia.
                                                  • olutek_m Re: nowa na forum 29.06.07, 16:41
                                                    Co lekarz to opinia. (Chodziłam do gina który chciał mi cesarkę robić przed 32
                                                    tygodniem bo wtedy serce jest najbardziej obciążonesmile Ja bym się sugerowała
                                                    jedynie tym czy Ty sobie poradzisz. Czy czujesz się na siłach. Nic ponad to. Tak
                                                    wiec patrz na swoje odczucia. Nie wiadomo jaki będziesz miała poród, musisz sama
                                                    zdecydować.
                                                    Byłaś już na pierwszym usg?
                                                  • mamalesia2 Re: nowa na forum 29.06.07, 17:31
                                                    cześć dziewczyny, mam nadzieję , że się nie wkurzacie, że tu piszę, w końcu nie jestem w ciąży.... i chyba już nie będę, raczej na pewno, jestem w 100% zaspokojona pod tym kątem, chociaż dr Hoffman jak to dr Hoffman powiedział mi że mogę i trzecie mieć, ale to już chyba jego specyfika, ty Olu coś też chyba wiesz na ten temat , prawda? smile (dla niezorientowanych, to jest właśnie ten nasz wspólny z Olą kardiolog). Olu cieszę się, że u ciebie wszystko ok. To już 16 tc? jej ale ten czas płynie, niedługo połówka ciąży ci minie, a potem to z górki. Poradzisz sobie na pewno, rodzina pomoże i już , zobaczysz jak Emilka pokocha braciszka lub siostrzyczkę, dwoje się wychowuje łatwiej niż jedno. Co do skurczów dodatkowych - ja ich miałam też dużo w czasie ciąży, w ciąży w ogóle one się jeszcze nasilają, a mimo to rodziłam naturalnie. Oczywście nie namawiam, tylko mówię, że nic się nie stało. Parcie to duży wysiłek, ale może chodzi bardziej o wstrzymywanie powietrza na dłużej. No i nie powinno trawć to długo 10-20 minut. Ola ma rację, dużo zależy od psychiki i nastawienia kobiety, tak więc rozważcie to sobie. Ja w pewnym momencie miałam rodzić cesarką z elektrodami w sercu na wszelki wypadek - ale zmieniłam lekarza i mu zaufałam, i już. Nie dajmy się zwariować smile
                                                  • marta_osko Re: nowa na forum 30.06.07, 20:00
                                                    Czesc. Ciesze sie, ze znalazlam Wasze forum i z przyjemnoscia do niego dolaczam.
                                                    Jestem wlasnie w 10 tyg. drugiej ciazy. Mam juz 5- letniego synka. Przeszlam 3
                                                    operacje serca- jedna jako dziecko i dwie po pierwszym porodzie. Mam jednak
                                                    nadzieje ze tym razem bedzie ok i moj kardiolog wierzy w to razem ze mnasmile Teraz
                                                    najwazniejsze zeby dzidzius rozwijal sie prawidlowosmile
                                                    Pozdrawiam wszystkie 'sercowki'
                                                    Marta
                                                  • migotka_bober Re: nowa na forum 30.06.07, 21:16
                                                    witaj marta!
                                                    napisz prosze jak rodzilas swojego synka i jakie masz problemy z sercem?czemu
                                                    byly konieczne jeszcze operacje po porodzie?

                                                    pozdrawiam
                                                  • marta_osko Re: nowa na forum 30.06.07, 21:39
                                                    Czesc. Mialam wrodzona wade- otwor miedzy komorami, operowany jak bylam mala.
                                                    Kiedy zaszlam w ciaze kardiolog powiedzial ze moge rodzic sn i to byl blad.
                                                    Porod byl straszny, z komplikacjami, zakonczyl sie cc. Po porodzie zaczely sie
                                                    komorowe zaburzenia rytmu, stad kolejne operacje. Teraz od razu decyduje sie na ccsmile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • vinga79 Re: nowa na forum 04.07.07, 21:53
                                                    Cześć dziewczyny! Kilka dni mnie nie było na forum z powodów technicznych.
                                                    Widzę że jest nas więcej. Olutek- pierwsze usg mam 12 lipca. Wczoraj miałam
                                                    pojechać do kardiologa ale z powodu mdłości popołudniowych (a właściwie
                                                    całodziennych) nie pojechałam w obawie przed zabrudzeniem wszystkiego wokół
                                                    włącznie z doktorem Toruńskim. Wieczór spędziłam na czułościach z wc. Bardzo
                                                    dużo do myślenia dał mi post Marty. Mam nadzieje ze będę mogła wybierać rodzaj
                                                    porodu- chciałabym mieć ten komfort psychiczny że nikt mi krzywdy nie zrobi bo
                                                    nie będzie mu się chciało np. robić cesarki. A tak ogólnie dziewczyny jak się
                                                    czujecie ? Jak wasze serducha? Moje podskakuje sobie czasami szybciej ale
                                                    ogólnie jest okej. Pozdrowienia
                                                  • marta_osko Re: nowa na forum 05.07.07, 22:14
                                                    Czesc! Razem z Toba jednocze sie z WCsmile Licze dni do konca trzeciego miesiaca...
                                                    Serducho jakos sie trzyma, ale mam zdecydowanie wiecej zaburzen niz przed ciaza.
                                                    Zobaczymy co bedzie dalej. Na razie synek ma wakacje w przedszkolu, a ja ani
                                                    chwili wolnejsmile Pozdrawiam
                                                  • mamalesia2 Re: nowa na forum 06.07.07, 10:14
                                                    Cieszę się, że się forum kręci, jest bardzo potrzebne. Co do zaburzeń rytmu, niestety jak to cholerstwo się przypląta, to nie jest miło, też to mam, ale teraz mniej niż w ciąży. Niestety wpływ ma u mnie chyba zmęczenie, więc dziewczyny wysypiajcie się i oszczędzajcie, szczególnie teraz gdy macie się dla kogo pooszczędzać. Wszystko dla tych małych istotek. Marta, masz rację, decyzja o porodzie SN nie może być pochopna, trzeba brać pod uwagę możliwe komplikacje, a nie zakładać, że dziecko wyskoczy w 5 minut. Może ja miałam szczęście, bo mam skłonność do lekkich porodów, za pierwszysm i drugim razem rodziłam SN i parcie nie trwało dłużej niż 20 minut. A za pierwszym razem to w ogóle super, bo lekarz po dwóch parciach pomógł mi przez naciśnięcie brzucha - wiem, że to może nie najłagodniejszy sposób dla dziecka, ale porozmawiajcie o tym ze swoimi lekarzami, czy byliby skłonni wam tak pomóc, jakby oczywiście doszło do SN. Ja też wcale nie jestem pewna czy gdybym nie rodziła jednak przez CC, to teraz nie byłabym w lepszej kondycji?? Jednak po ciąży została mi umiarkowana niedomykalność mitralna, a przed ciążą miałam małą. Jakoś tak nagle mi poleciała dokładnie wiem kiedy bo miałam robione dwa echo i na jednym jest jeszcze mała a potem umiarkowana : w 27 tygodniu. No i nie cofnęła mi się dotąd, i chyba już nie cofnie, kto wie, może jak bym miała CC, to by się zmniejszyła?? Ale nie wiem, to tylko takie gdybanie osoby, która się nie zna. Teraz się tylko modlę, żeby jak najdłużej ciągnąć ze swoją zastawką, żeby mi się dalej już na razie nie posuwała ta niedomykalność, bo mam dla kogo teraz być sprawna (Emilka we wrzesniu skończy 6 lat, a Leszek 7 miesięcysmile.
                                                  • marta_osko Re: nowa na forum 07.07.07, 11:21
                                                    Pocieszylas mnie troche ze po ciazy ilosc zaburzen sie zmiejsza. Nie usmiecha
                                                    mi sie mysl o kolejnym zabiegu, wiec teraz bede liczyc na to, ze to chwilowe.
                                                    Najbardziej mie przeraza koniecznosc operacji w ciazy, jak lezalam w Aninie to
                                                    bylo tam troche takich kobiet. Ale mam nadzieje ze mnie sie uda tego uniknac.
                                                    Mysle ze po porodzie sn szybciej dochodzi sie do siebie, oczywiscie jesli nie
                                                    trwa za dlugo. Ale nie mozna przewidziec jego przebiegu, wiec lepiej nie
                                                    ryzykowac. Ja mialam w zaleceniach od kardiologa, ze porod nie moze trwac
                                                    wiecej niz 4 godz itp, ale i tak nikt na to nie spojrzal. Stwierdzili, ze jak
                                                    moge rodzic sn, to wszystko moge. I skonczylo sie fatalnie. Wiec wiecej nie
                                                    ryzykuje...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • vinga79 Re: nowa na forum 09.07.07, 13:20
                                                    Cześć dziewczyny. Właśnie wróciłam ze szpitala, jestem po kardiowersji elektr.
                                                    Trochę zmęczona ale ogólnie dobrze się czuję (dziecko chyba też). Oczywiście
                                                    arytmia dopadła mnie w sobotę (zawsze w weekend), ten sam scenariusz tętno 180,
                                                    ciśnienie 112/60. Ale niestety wkurzyli mnie na końcu niemiłosiernie. Przez
                                                    cały pobyt prowadziła mnie Pani doktor, która wydawała mi się dobrze
                                                    zorientowana oraz sympatyczna, ale na końcu "dobrała" się do mnie zastępca
                                                    ordynatora oddziału i podważyła wszystkie zalecenia tej pierwszej a jej teksty
                                                    typu: "jak Pani chce to może sobie Pani brać ten isoptin" , "nie będziemy dawać
                                                    leku na rozrzedzenie krwi bo po co" wydały mi się trochę nie na miejscu.
                                                    Ogólnie wyszłam ze szpitala z mętlikiem w głowie a Pani Zca Ordynatora żegnała
                                                    mnie jakbym za 5 min miała wracać. Pozdrawiam was wszystkie
                                                  • mamalesia2 Re: nowa na forum 09.07.07, 15:08
                                                    Vinga odpocznij nie myśl za dużo, ja też wylądowałam w szpitalu na kardiologii w ciąży, 27 tydzień i blok przedsionkowo komorowy III st. I też patrzyli na mnie jak na ufoluda, ale nie wszczepili mi stymulatora i bez niego żyję, więc spoko. Co do operacji w ciąży to chyba robią je w ostateczności, jeśli ratują życie, czytałam o tym. Tak wiem , że takie jak my ludzie traktują jak wariatki, ale wiecie co? Ja sobie to tłumaczyłam tak, że każdy ma święte prawo do posiadania dzieci, to jest prawo chyba z karty praw człowieka , a lekarze nie są od tego, żeby komentować, ale robić wszystko by ciąża się zakończyła pomyślnie dla dziecka i dla kobiety. szelkie głupie komentarze i miny są nie na miejscu. Po tym poznaje się lekarza z klasą, jeśli umie pomóc. Oczywiście trzeba się najpierw lekarza zapytać czy to jest odpowiedni moment na ciążę, jeśli pozwoli to ok. Powinni nas podziewiać raczej za odwagę.
                                                    Wszystko się uda i będzie ok, ciąża nie trwa wiecznie!
                                                    Vinga, a te 180 uderzeń to co to było częstoskurcz czy migotanie przedsionków?
                                                  • vinga79 Re: nowa na forum 10.07.07, 12:16
                                                    Hej. To było migotanie przedsionków. Najpierw podali mi relanium (bez sensu
                                                    oczywiście)a później narkoza, strzał i się uspokoiło. A żeby było jeszcze
                                                    śmieszniej wróciłam ze szpitala z rozstrojem żołądka bo okazało się, że Pani
                                                    leżąca na mojej sali miała ostrą wirusową grypę żołądkową. Wiecie już mi się
                                                    śmiać z bezsilności chce. Właśnie odpoczywam sobie, piję mięte i myśle
                                                    pozytywnie. W czwartek pierwsze usg. Dzieki za słowa otuchy.
                                                  • marta_osko Re: nowa na forum 10.07.07, 22:15
                                                    Vinga, czy na migotanie przedsionkow nie proponowali Ci ablacji?

                                                    Zgadzam sie z Mama Lesia (Ewelina?), ze powinni nas podziwiac, a nie patrzec jak
                                                    na ufo. Komentarze sa zbedne! Na szczescie moj kardiolog bardzo mnie wspiera,
                                                    gorzej z jakimis przypadkowymi lekarzami.

                                                    Wierze, ze uda nam sie przetrwac te 36 tygodni bez usczerbku dla serducha i
                                                    nasze malenstwa w pelni wyagrodza nam strach.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • vinga79 Re: nowa na forum 11.07.07, 17:12
                                                    W moim przypadku migotanie przedsionków jest spowodowane wadą serca polegającą
                                                    na kruchości zastawki- zastawka jest bardzo wiotka i wygina się na wszystkie
                                                    strony. Przy namiernym wysiłku, stresie itp potrafi się tak odgiąć, że zaczyna
                                                    się migotanie przedsionków. W przyszłości (po szczęśliwym rozwiązaniu) czeka
                                                    mnie plastyka zastawki naszczęście narazie nie grozi mi sztuczna smile.
                                                  • olutek_m Re: nowa na forum 12.07.07, 09:56
                                                    Vinga, w takim razie żadnych stresów. Nogi do góry, pełen relaks abyś w spokoju
                                                    doczekała terminu bez żadnych przygód.
                                                    Dziś mam cały dzień na pranie i prasowanie, pakowanie. Jutro jedziemy na dwa
                                                    tygodnie nad morze. Strasznie sie cieszęsmile)) Nie moge sie doczekać. Milucha
                                                    wyciąga mi wszystko z toreb, a jak mówię że nie można to oddaje z wielką
                                                    skruchą. Gdyby jeszcze potrafiła składać i odkładać ma miejsce...
                                                    Buziaczki Dziewczynki. Trzymajcie się, uważajcie na siebie i Fasolkismile))
                                                  • mamalesia2 Re: nowa na forum 12.07.07, 18:28
                                                    Witajcie, podłączyli mi internet w nowym mieszkaniu, przeprowadzka w trakcie, mąż maluje ściany, a ja chwilowo zajmuję się dziećmi. Emilka pomaga dużo, Leszek grzecznie śpi, więc i ja mogłam pomóc. Ogólnie też pomaga nam rodzina więc nie jest źle, ale i tak przeprowadzka to dla mnie stresujące przeżycie.
                                                    Vinga, nie przejmuj się zatem tym migotaniem, zrobią ci plastykę zastawek i na dobre zapomnisz o sercu, przetrwaj tylko ciążę, na to nie ma innego sposobu jak tylko wziąć to na spokojnie i na przeczekanie, będzie dobrze. Ty masz lepiej bo wiesz, że czeka cię plastyka, a ja niestety czekam jak na wyrok na sztuczne chyba bo plastykę już miałam jak miałam 5 lat przy okazji operacji zamknięcia kanału przedsionkowo-kom. Ja chyba nigdy nie miałam migotania, piszę chyba bo nie wiem jak to wygląda, ale raczej nie, na razie tylko w ciąży miałam gromadne pobudzenia dodatkowe, teraz mam tylko pojedyncze ale i tak mnie wkurzają. Boję się tego migotania, bo wiem, że jak mi się będzie pogłębiać wada zastawki, to ono mi się może pojawić. To wszystko jest takie niemiłe, jak czekanie na wyrok, ale co tam uszy do góry i cieszę się póki mogę dziećmi i mężem. Chyba się wszystkie czujemy trochę jakbyśmy przechytrzyły los, prawda??
                                                    Olu, życzę ci spokojnych i pogodnych wakacji. Wypocznij. A wszystkim wam życzę pogody ducha i niech wasze szczęścia rosną zdrowo i szybciutko.
                                                    Ewelina
                                                  • vinga79 Miłość od pierwszego wejrzenia 12.07.07, 23:54
                                                    Hej dziewczyny jestem po pierwszym usg i pewnie się nie zdziwicie co napiszę:
                                                    nie ważne co się do tej pory działo, nieważne wymioty, migotanie, ból żołądka,
                                                    spuchnięte nogi dzisiaj zakochałam się od pierwszego wejrzenia jak spojrzałam
                                                    na mały pęcherzyk, pewnie czułyście to samo. Mam wyraz błogości na twarzy a
                                                    serce przepełnia nowe uczucie. Pozdrowienia
                                                    Magda
                                                    PS Dzięki za wsparcie Wam wszystkim. Olu miłych wakacji. Napisz po powrocie jak
                                                    Ci tutaj (nad morzem) było
                                                  • marta_osko Re: Miłość od pierwszego wejrzenia 13.07.07, 19:13
                                                    Czesc Magda! Zgadzam sie z Toba, ze jest to widok, ktory rekompensuje wszystko.
                                                    Zycze, zeby dalej wszystko rozwijalo sie dobrze i serducho Cie nie meczylo.
                                                    Pozdrawiam i do "napisania" za 2 tyg
                                                    Pozdrawiam
                                                    Marta
                                                  • azija1 Cześć sercowe mamy :) 19.07.07, 00:17
                                                    I ja tu jeszcze zaglądam czasem i witam nowe koleżanki smile
                                                    Życze wam przede wszystkim spokojnej ciązy, bo juz trzy z nas są w niej, prawda?
                                                    Ja mam w planach drugie dziecko, ale jeszcze nie wiem kiedy. Tak więc na pewno
                                                    całkiem nie opuszczę tego forum.
                                                    Ale mam do was pytanie - jest tez nowe forum Funduszu Serce Dziecka i tam między
                                                    innymi dział (czy jak to nazwać) - dorośli z wadą serca. To forum to
                                                    przeniesione z gazety wrodzone wady serca, pewnie tam zagladałyście. Zresztą
                                                    chyba z Ola "znamy się" z watku z tego właśnie forum. Może by się tam
                                                    powpisywać? Swego czasu na wrodzonych wadach sporo kobiet wpisało się do wątku o
                                                    ciązy. Bardzo mnie wtedy optymistycznie natchnęły smile)
                                                    Zabiorę głos co do formy porodu - ja dotąd trafiałam na kardiologów, którzy
                                                    zalecali mi cc i tak tez się stało. W znieczuleniu pp, więc bez obciążającej
                                                    narkozy.
                                                    Obecnie czuję się jakoś nie za bardzo, gorzej znoszę upały niz zawsze, szybciej
                                                    się męczę sad Ale nie wiem na ile to schizy, a na ile prawda... Usg mam 28
                                                    sierpnia, aż się boję co wykaże. Ja tez jestem juz jak Ewelina po plastyce
                                                    zastawek (tez miałam wspólny kanał) i jakby co czeka mnie pewnie sztuczna...
                                                    Chciałabym przynajmniej zdązyć miec drugie dziecko...
                                                  • katsina Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 19.07.07, 16:16
                                                    Witam szczęśliwe już mamy i te oczekujące na swoje maleństwasmile
                                                    Nie jestem co prawda w ciąży ale bardzo intensywnie o tym myślę i chciałabym
                                                    tego ogromnie...niestety od urodzenia mam wrodzoną wadę serca tzw.
                                                    kardiomiopatię przerostową lewej komory - biorę ispotin (360 mg) i concor,
                                                    lekarze z którymi rozmawiałam albo bardzo niechętnie podchodzą do tego tematu
                                                    albo stawiają warunek - wszczepienie defiblyratora z tym, że spotkałam sie też
                                                    z opinią, że na czas ciązy wskazane byłoby go "wyjąć".
                                                    Jestem bardzo skołowana i nie wiem co mam robić. Mieszkam w Warszaiw. Może
                                                    mogłybyście polecic mi dobrego ginekologa, który zajmuje się takimi kobietami
                                                    jak my/ja?A może jest na forum mama, która miała podobny problem i może mi coś
                                                    podpowiedzieć...Dziękuję z góry.Pozdrawiam...
                                                  • mamalesia2 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 20.07.07, 18:33
                                                    Dobra, niech i tak będzie, że na forum ciążowym, same nieciążowe smile
                                                    Azija, czekałam aż się odezwiesz, zaglądnęłam sobie na to nowe forum, o którym piszesz, jestem też na forum wady serca (nie wrodzone) na gazecie, gdzie jest więcej dorosłych. Ale teraz w wolnej chwili się wpiszę i na Fundusz Serce dziecka. Ponieważ miałyśmy te same wady i teraz pewnie podobne dolegliwości, to zależy mi na kontakcie z Tobą. Napisz do mnie please maila na rabkowska_e@wp.pl, bo z gazetowego jakoś nie lubię korzystać. Ciekawa jestem jak sobie radzisz na co dzień. Piszesz, że się szybciej męczysz, ja też, ale wiem, że mi się pogłębiła niedomykalność mitralna i to pewnie przez to, zresztą nie odpoczywam, tylko cały dzień na nogach i opieka nad dwójką dzieci, a do tego teraz przeprowadzka i parę razy coś musiałm dźwignąć, a mały waży 8 kg i pare razy dziennie muszę go podnieść (na szczęście nie przyzwyczajam do noszenia). Czy dajesz radę normalnie zawodowo pracować? Jaki masz stopień niedomykalności i co lekarze na to - ciekawa jestem jak szybko niedomykalność się powiększa. Ja się boję jak cholera tych zastawek sad

                                                    Katsina, witaj. Moim zdaniem zacznij raczej od dobrego kardiologa, a dopiero on cię skieruje do gina którego będzie znał i się będą w twojej sprawie dogadywali. Z tego co wiem, to taki system miała Ola z tego forum z doktorm Hoffmanem. On się specjalizuje w prowadzeniu sercowych ciąż i ma jakiegoś znajomego gina (Ola tak pisała). Nie chcę tu robić reklamy, ale serio doktor Hoffman nie straszy niepotrzebnie ani nie wali tekstów w stylu "a kto pani pozwolił na dziecko". Ja miałam pecha bo trafiłam na niego już pod koniec ciąży, po dwóch tygodniach w sumie niepotrzebnie spędzonych na kardiologii, i po wielkim stresie z tym związanym, bo ktoś bał się odpowiedzialności. mam kontakt jak chcesz, on jest z anina. pozdr. dziecko mi placze
                                                  • vinga79 Cześć sercówki! 23.07.07, 14:23
                                                    Witam wszystkie forumowiczki. Co u was? Pogoda tutaj na wybrzeżu nie sprzyja
                                                    dobremu samopoczuciu, niestety, także od wczoraj nie mam zupełnie sił (ale nie
                                                    jestem tak padnięta żeby nie skrobnąć coś. W czwartek ide do kardiologa i na
                                                    drugie usg. Trzymajcie się cieplutko. PS Ja też zajrzę na nowe forum. Buziaki
                                                    dla wszystkich.
                                                  • azija1 Re: Cześć sercówki! 24.07.07, 21:11
                                                    Ja się zarejestrowałam na tym nowym, ale jeszcze nie pisałam nic. Na gazetowym
                                                    wady serca też jestem, ale też nic tam nie piszę, bo w sumie na razie nie
                                                    potrzebowałam. Za to czasem podczytuję.
                                                    Napiszę, Ewelina, na priv tylko jak znajdę dłuższą chwilkę. Teraz jestem u mamy
                                                    na wakacjach i rzadko korzystam z kompa.
                                                    Niedomykalność mam sporą 3/4 stopień, powiększyła mi się gdzieś na studiach
                                                    czyli jakieś 18 lat po operacji. Teraz mi się utrzymuje. Ale jak już chyba
                                                    pisałam sam stopień jeszcze o niczym nie decyduje.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • katsina Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 25.07.07, 16:12
                                                    mamalesiu2 dziękuję ci bardzo za namiary do dr Hoffmana - umówię się z nim
                                                    zaraz po powrocie z urlopu - pozdrawiam serdecznie sercowe mamysmile
                                                  • mamalesia2 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 25.07.07, 16:54
                                                    Witajcie, ale wam zazdroszcze, wszystkie na wakacjach , urlopach, tylko u mnie w tym roku nic z tych rzeczy. Lesio jeszcze za mały, trochę mi sięnie chce z nm męczyć na wyjeździe, bo pamiętam jak z Emilką pojechaliśmy jak była mała - nad morzem wygrzebywała wszystkie pety z piachu i pakowała do buzi, więc w sumie zero odpoczynku, więc może za rok...
                                                    Dzięki Azija za pocieszenie, bo w sumie odbieram to jako pocieszenie...
                                                    a tobie Katsino nie ma za co, mam nadzieję, że namiary ci się przydadzą.
                                                    Życzę wam udanych urlopów!
                                                  • olutek_m Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 25.07.07, 22:08
                                                    Hehe... Z tą Emilką to jakbym widziała moją. Skubana nie wiedziała gdzie ma
                                                    kopać. Każdy patyczek, pet, kamień był bardzo dobrze wymacany. Nie mogłam
                                                    spuścić jej z oka. Do tego nie najlepiej sie czułam. W tydzień dostałam
                                                    strasznych żylaków i skróciliśmy o połowę urlop. W domku czuje się trochę
                                                    lepiej. Byłam dziś na usg i dowiedziałam sie, że Mila bedzie miała
                                                    Siostrzyczkęsmile)) Strasznie sie cieszę i nie mogę się doczekać grudnia.
                                                    Buziaczki!!!
                                                  • vinga79 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 26.07.07, 10:41
                                                    Gratulacje olutek! Będzie grudniowa panienka. Pozdrowienia.
                                                  • vinga79 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 27.07.07, 10:30
                                                    Część! Jestem po wizycie u nowego kardiloga- chciałam żeby i kardiolog i
                                                    ginekolog byli z jednego szpitala. Wybór jak najbardziej trafiony.
                                                    Rozmawialiśmy 40min, przebadano mnie gruntownie i chyba nie jest tak źle. Po
                                                    pierwsze lekarstwa na rozrzedzenie krwi zacznę przyjmować w późniejszym okresie
                                                    ciąży, isoptin jak najbardziej, mam pić dużo wody mineralnej (2,5 l dziennie) i
                                                    chodzić na dłuuugggiiiie spacery- na które ostatnio nie miałam siły. Jak
                                                    stwierdził lekarz toczyć się i dychać ale chodzić. Pozwolił mi na wyjazd a
                                                    właściwie wylot zagranice na tydzień (także we wrześniu Portugalio witaj) i
                                                    rozmawialiśmy o plastyce zastawki. Tutaj padło stwierdzenie że najlepiej byłoby
                                                    w Aninie. Pytam się więc Was Warszawianki i wszystkie pacjentki Anina czy mogę
                                                    spokojnie oddać się w ręce tamtejszych lekarzy? Napiszcie też o swoich
                                                    zaleceniach - nogi do góry i nie przemęczać się czy też dużo ruchu? I jak
                                                    reagowali lekarze na możliwość wyjazdu na wakacje?
                                                    Pozdrawiam Magda
                                                  • olutek_m Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 27.07.07, 11:05
                                                    Ja miałam operacje w Aninie. Miałam wszczepiony homograf aortalny i plastykę
                                                    zastawki mitralnej. Operował mnie doc Różański (pierwszy raz mnie operował w
                                                    Holandii 18 lat wcześniej, asystował czyt.Hiczkokowi). Po 8-9 dniach wyszłam do
                                                    domku. Naprawdę polecam ten szpital i lekarzy. Gdybyś chciała to mogę dać Ci
                                                    namiary ma mojego i Eweliny kardiologa, który w tym szpitalu pracuje.
                                                    Mam w tej chwili ze wg na żylaki aby jak najmniej chodzić. Poza tym kardiolog
                                                    nie dał mi żadnych zaleceń. Tzn jak czuje się na siłach to chodzę, jak nie to
                                                    leżęsmile Miałam pozwolenie na wyjazd w zeszłym roku w 26 tyg w góry i czułam się
                                                    świetnie. A teraz nad morze, ale niestety źle się to skończyło dla moich nóg i
                                                    jakoś nie najlepiej tam czułam.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • marta_osko Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 28.07.07, 23:28
                                                    Witajcie dziewczyny
                                                    Tak jak Ola musialam skrocic wakacje i rowniez z powodu zylakow. Z dnia na dzien
                                                    noga zrobila sie koszmarna! A poniewaz bylam sama z synkiem, to biegalam non
                                                    stop, wiec tylko pogarszalam sytuacje.
                                                    Vinga, ja rowniez dwa razy bylam operowana w Aninie i naprawde opieke mialam
                                                    super. Wszystkie babcie, ktore tam lezaly mowily, ze jest to Lesna Gora na
                                                    zywosmile Mysle, ze spokojnie mozna oddac sie w rece tamtejszych lekarzy.
                                                    Moj kardiolog mowil, ze w miare mozliwosci mam duzo sie ruszac. Szymek mi to
                                                    gwarantujesmile Na razie czuje sie dobrze, wiec sporo chodze. 6 mam kontrolnego
                                                    holtera, zobaczymy jak z ciaza radzi sobie serducho.
                                                    Pozdrawiam wszystkie
                                                  • mamalesia2 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 29.07.07, 17:40
                                                    Witajcie, i ja też się przyłączam do opinii że Anin jak najbardziej, jest tam przede wszystkim atmosfera niedołująca, byłam na oddziale kardiologii w innym dobrym szpitalu i już nie było tak wesoło (MSWiA w Warszawie, ten oddział, na którym leczył dr Mirosław G. smile)
                                                    Olu, a czy nie przekręciłaś nazwiska? Bo mnie leczył doc. Różyłło, operował dr Zembala (teraz jest chyba w Zabrzu) i także jak ciebie Hiczkok (tak się wymawia - tak jak ten słynny reżysersmile) A więc mamy mały klubik pecjentek Anina i tych samych lekarzy, no bo teraz jeszcze prof. Hoffman.
                                                    Szkoda że musiałyście przerywać wakacje, ale lepiej siedzieć w domu niż narażać sięna niepotrzebne przemęczenie. Ale co do codziennego ruchu, to tak, macie rację - trzeba chodzić, nawet jak się pada ze zmęczenia i wszytko boli. Ja pod koniec ciąży czułam się jakbym miała ze 100 lat, ale ni odpuszczałam, teraz też nie odpuszczam i nawet jestem zadziwiona własną kondycją. Wczoraj byli u nas goście i byliśmy na spacerze w pobliskim parku - dobry godzinny spacer - dla mnie to odpoczynek, ale nasi goście mieli zadyszkę i bolały ich nogi, więc może nie jest jeszcze tak źle. Pozdrawiam was serdecznie i trzymajcie się dzielnie.
                                                  • vinga79 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 12.08.07, 20:20

                                                    Co tam u Was dziewczyny? Tutaj w 3mieście jest atmosfera bardzo
                                                    ciężka, pogoda jak na Florydzie parno i duszno także serce dostaje w
                                                    nieźle w kość. Jak się trzymacie? Z ciekawych wieści byłam znów na
                                                    usg i Pan doktor powiedział (już w 12 tyg) że dzidzi chyba coś
                                                    rośnie między nogami także Moja Druga Połowa szaleje... Buziaki.
                                                    Odezwijcie się
                                                  • olutek_m Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 13.08.07, 10:49
                                                    Witamsmile u nas też pogoda straszna. Duszno i ciągle pada. Nie odbija sie to na
                                                    moim serduchu, raczej na samopoczuciu.
                                                    Byłam na usg serduszka Neli i na szczęście nie odziedziczy żadnej wady serca po
                                                    mamusi. Podobno jest podobna do Milismile Dosłownie nie moge sie doczekać grudnia,
                                                    aż ją przytulę.
                                                  • marta_osko Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 13.08.07, 18:37
                                                    Czesc. Pogoda mocno odbija sie na sampopoczuciu, najchetniej zapadlabym w jakis
                                                    dluzszy sensmile Mam bardzo niskie cisnienie i duzo wiecej zaburzen, wiec moj
                                                    kardiolog zaczal bic na alarm. Ja na razie ludze sie, ze to efekt
                                                    przepracowania, ostatanie 2 tyg byly bardzo ciezkie. Dodatkowo wczoraj Szymek
                                                    spadl z roweru i ma guza na pol glowysad Moze jak troche zwolnie to serucho sie
                                                    uspokoi... Jutro ide do gina, zobaczymy jak dzidzia. Razem z Ola z
                                                    niecierpliwoscia czekam na grudzien.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • coffeeonline Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 14.08.07, 13:50
                                                    Witam serdecznie!
                                                    Jestem pierwszy raz na tym forum, i bardzo sie ciesze, ze je
                                                    znalazlam!!
                                                    Mam 30 lat i jestem po 2 operacjach serca. Pierwsza VSD w wieku 11
                                                    lat, a druga reoperacja metoda Rossa w wieku 23 lat w CZMP w Lodzi.
                                                    Teraz mysle bardzo powaznie o posiadaniu wlasnego dziecka, stad moja
                                                    obecnosc na tym forum. Myslalam, ze tylko ja zmagam sie z problemem
                                                    sercowym, ale widze, ze nie tylko ja mam mase watpliwosci i rozterek.
                                                    Jesli ktoras z Was jest z Lodzi napiszcie prosze u kogo sie
                                                    konsultowalycie i jak czulyscie sie w czasie ciazy.
                                                    Ja generalnie mam 'zielone' swiatlo od mojego kardiologa, ale
                                                    chcialabym uslyszec opinie kobiet, ktore mimo problemow
                                                    kardiologicznych szczesliwie urodzily swoje malenstwa. Czy
                                                    musialyscie brac jakies leki w czasie ciazy i czy lezalyscie w
                                                    szpitalu?
                                                    Bede bardzo wdzieczna za wszystkie odpowiedzi.
                                                    pozdrawiam Ania
                                                  • coffeeonline Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 14.08.07, 14:31
                                                    witam serdecznie!
                                                    czy moglabys mi napisac jakie operacje serca przeszlas? Ja jestem po
                                                    VSD i reoperacji metoda Rossa. Mysle o zajsciu w ciaze, ale bardzo
                                                    sie denerwuje czy moje serducho da rade...Czasami czuje sie slabiej
                                                    i serce troche mi przyspiesza (od czasu do czasu ratuje sie malutka
                                                    dawka Sectralu-aczkowliek moge sie bez niego obyc). Mysle sobie
                                                    tylko, ze jesli teraz-przed ciaza mam taka kondycje, to co bedzie w
                                                    czasie ciazy?! Czy trzeba duzo lezec i zachowywac jakies szczegolne
                                                    srodki ostroznosci??
                                                    Bede wdzieczna za odpowiedz
                                                    Ania
                                                  • sandra1982 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 15.08.07, 15:22
                                                    Witam Was serdecznie!
                                                    Od czasu do czasu podczytuje ten watek, a to ze wzgledu na to, ze
                                                    sama mam VSD. Mam 25 lat i roczna coreczke, ktora urodzilam silami
                                                    natury, tyle, ze z ZZO. Wady nie mam skorygowanej operacyjnie, bo
                                                    przez kilka lat lekarze nie mogli zdiagnozowac co to dokladnie jest -
                                                    raz mowili, ze otwor w przegrodzie, raz, ze niezamkniety przewod
                                                    Bottala, innym razem, ze moje serce wyglada jak sito uncertain Zawsze
                                                    czulam sie super, dlatego moi rodzice nie zdecydowali sie na
                                                    operacje i nigdy nie mialam z tego powodu zadnych problemow. W wieku
                                                    11-12 lat ciotka kardiolog zdiagnozowala VSD - otwor byl jednak na
                                                    tyle maly, ze nie wymagal natychmiastowego ciecia. Pozniej przez
                                                    wiele lat nie chodzilam na kontrole. Kiedy zaszlam w ciaze bylam 2
                                                    razy na badaniu kontorlnym jak sie ma moje serducho i okazalo sie,
                                                    ze otwor zmniejszyl sie do tego stopnia, ze jest praktycznie nie do
                                                    wykrycia - jedyna oznaka jest niesamowity szmer. Ciotka powiedziala
                                                    mi, ze czasami tak bywa, ze ciaza polepsza stan lub ewidentnie go
                                                    pogarsza - w moim przypadku bylo na plus smile Musialam w ciazy jechac
                                                    tylko na specjalistyczne echo serca plodu do dr Agaty Wloch do
                                                    Katowic, zeby upewnic sie, ze mala nie odziedziczyla tej wady.
                                                    Moglam rodzic naturalnie, ale na wszelki wypadek zazadalam ZZO. Z 2
                                                    dni moja coreczka konczy roczek, a ja czuje sie znakomicie smile
                                                    Pozdrawiam wszystkie "sercowki" i zycze slicznych, zdrowych
                                                    bobaskow!
                                                  • elza_lui Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 02.10.08, 11:57
                                                    Witam Was wszystkie!

                                                    Jeszcze nie jestem mamą (na razie myślę o tym bardzo intenywnie),
                                                    ale mam nadzieję, że kiedyś będę. Jak jak większość z Was
                                                    jestem "sercówką", więc myślę że dobrze trafiłam do tego wątku smile

                                                    Mam wrodzoną wadę serca i jestem po operacji Mustarda w 6 rż.

                                                    Ostatnio po raz kolejny usłyszałam, że przy mojej wadzie powinnam
                                                    zapomnieć o ciąży bo nie warto narażać sie na ryzyko; lepiej
                                                    adoptować. Decyzja należy do mnie (i oczywiście mojego męża), ale
                                                    lepiej żebym nie zachodziła w ciążę bo mogę nie donosić lub mąż
                                                    zostanie sam z dzieckiem, lub urodzę je chore. Szanse na to, że
                                                    wszystko będzie ok oceniono na 50%. Taka była opinia lekarki. Badała
                                                    mnie kardiolog, specjalizująca się w wadach wadach wrodzonych serca.
                                                    Sama jednak przyznała, że nie zna z własnej praktyki przypadku
                                                    kobiety w ciąży z taką wadą jak ja, spotkała się jedynie z podobnymi
                                                    przypadkami w literaturze. Lekarka widziała mnie pierwszy raz w
                                                    życiu i chyba nie do końca była świadoma tego, jak ja funkcjonuję ze
                                                    swoją wadą.
                                                    Jestem z Warszawy i szukam "namiarów" na dobrego kardiologa, który
                                                    specjalizuje się w prowadzeniu sercowych ciąż. Generalnie lekarze
                                                    kardiolodzy odradzali mi ciążę, żaden z nich nie nie zajmuje się
                                                    jednak prowadzeniem sercowych ciąż. Jedynie profesor, którego
                                                    ogromnie cenię stwierdził, że ciąża jest możliwa. Profesor ten
                                                    wykrył u mnie wadę i dzięki niemu żyję, więc moje zaufanie do niego
                                                    ma swoje podstawy.

                                                    mamalesia2 pisała o doktorze Hoffmanie. Czy któraś z Was może mi
                                                    przesłać kontakt do tego doktora lub innego zajmującego się
                                                    podobnymi "przypadkami" a godnego zaufania? Może być adres gazetowy.
                                                    Będę ogromnie wdzięczna. Przed podjęciem decyzji o ciąży chcę poznać
                                                    opinię lekarzy, którzy mają praktykę w prowadzeniu sercowych ciąż.
                                                    Z góry dziękuję za pomoc.

                                                    Pozdrawiam Was romantyczki (czyli te, które mają sercowe problemywink
                                                    i Wasze maleństwa.
                                                    E.
                                                  • azija1 Re: Cześć sercowe mamy :) - kolejna nowa 04.10.08, 19:16
                                                    Witaj!
                                                    Pewnie odezwą się dziewczyny z Warszawy odnośnie lekarza. Wiem, że prof.
                                                    Hoffmana bardzo chwaliły.
                                                    Ja też słyszałam różne opinie jeśli chodzi o ciążę po mojej operacji (wspólny
                                                    kanał przedsionkowo-komorowy). Zwłaszcza jeśli chodzi o drugą, bo w pierwszej
                                                    wszyscy byli za. Ale teraz np. moja kardiolog mówi, że by mi odradzała, tyle że
                                                    jej nie pytałam przed faktem smile Za to inna, u której się leczyłam wcześniej nie
                                                    widziała przeciwwskazań. Ryzyko jest zawsze. Pierwszą ciążę zniosłam super,
                                                    chyba lepiej niż niejedna zdrowa kobieta, teraz jest ciut gorzej, bardziej się
                                                    męczę, duszności mnie czasem dopadają, ale zostało mi 2 mies. więc mam nadzieję,
                                                    że będzie ok.
                                                    Nie wiem jaką miałaś wadę i jakie jej ewent. pozostałości, ale na pewno warto
                                                    zasięgnąć opinii kilku kardiologów i to najlepiej takich, którzy mieli już do
                                                    czynienia z kobietami w ciąży.
                                                    A czemu dziecko miałoby być chore? Czy w takim sensie, że dziedziczyłoby wadę?
                                                    Pozdrawiam serdecznie!
                                                    A.
                                                  • elza_lui Re: Pyt. do sercowych Mam z W-wy - prof Hoffman 21.10.08, 14:42
                                                    Witam Was Mamuśki!

                                                    Wiele z Was poleca prof. Hoffmana jako lekarza prowadzącego "sercowe
                                                    ciąże". Mam pytanie odnośnie wizyty u profesora. Czy wystarczy
                                                    zadzwonić do Anina i umówić/zapisać się na wizytę, czy należy mieć
                                                    jakieś skierowanie?
                                                    Jestem (od niedawna) lekarki z Anina, która nie specjalizuje się w
                                                    prowadzeniu "sercowych ciąż". Lekarka odradza mi ciążę, ale ja nie
                                                    zamierzam opierać się na opinii tylko jednego kardiologa i dlatego
                                                    zależy mi na wizycie u prof. Hoffmana.

                                                    Proszę dajcie znać kobitki jak Wy do niego trafiłyście. Będę bardzo
                                                    wdzięczna.

                                                    Pozdrawiam
                                                    E.
                                      • coffeeonline Re: nowa na forum 14.08.07, 14:11
                                        Witaj!
                                        Niestety nie nie jestem w stanie rozwiac Twoich watpliwosci, bo sama
                                        mam ich wiele. Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo dobrze.
                                        Ja tez jestem sercowa, po 2 operacjach (VSD i Ross). Mam 30 lat i
                                        bardzo chcialabym zajsc w ciaze. Pisz prosze jak sie czujesz i czy
                                        wszystko w porzadku. Z jakiego miasta pochodzisz? Kto Cie prowadzi w
                                        ciazy? Czy sugerowali, ze powinnas lezec w szpitalu? A w ogole to
                                        musisz sie na pewno oszczedzac i lykac Ecomer lub Iskial (wyciag z
                                        watroby rekina). Wspomaga odpornosc i jest b. zdrowy!!

                                        pozdrawiam cie goraco ania
    • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 02.09.07, 21:39
      Cześć dziewczyny co u Was? W poniedziałek wyjeżdżam na tydzień do
      Turcji (za pozwoleniem lekarzy podobno to ostatni dzwonek na takie
      eskapady). Trzymajcie kciuki żeby było ok. Bo jak nie będzie ok z
      sercem to będziemy łapać pierwszy lepszy lot do Polski a tego
      wolałabym uniknąć. Jak się czujecie? Ja narazie odpukać- świetnie.
      Acha i najważniejsze będę miała synka smile
      • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 02.09.07, 22:49
        Cześćsmile Życzę miłego wyjazdusmile Pewnie, że będzie dobrze i nastaw sie na super
        odpoczyneksmile Ja uwielbiam tego typu miejsca (Turcja, Grecja, Egipt, Tunezja)
        zawsze tam się czuję świetnie, bo inaczej odczuwam wysoką temperaturę.
        Czuję się dobrze. Do rozwiązania zostały mi 3 miesiące. Zbyt szybko czas leci.
        Jeszcze nie nacieszyłam sie ciążą.
        Gratuluję syneczkasmile
        • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 04.09.07, 18:17
          Witam nowe i "stare" mamy. Vinga, gratuluję chłopca, Olu, zawsze możesz mieć jeszcze trzeciesmile Brak ruchu na tym forum oznacza że wszystkie mamy sercowe czują się dobrze, a więc brak wiadomości to dobra wiadomość w tym przypadku. I tak trzymać. Cieszcie się waszymi szkrabami póki są w brzuchach i nie dają popalić. Emilka dziś pierwszy dzień szkoły miała (zerówki) no i co? nie poszła, bo katarek, ale zainterweniowałam i jużjakoś przechodzi więc może jutro pójdzie, a Leszek mi właśnie nasikał na spodnie, a więć nacieszcie się ciążą. POzdrawiam, pa.
          • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 05.09.07, 17:26
            Hej.Mam nadzieję że jakoś znosicie drastyczną zmianę pogody, ja
            chodzę cały czas śpiąca. Za 3 lata zamierzam w kwestii posiadania
            dziewczynki udać się do Oli na korepetycje, ponieważ tak naprawdę
            mam już 2 chłopaków- tego w brzuchu i z pierwszego małżeństwa mojego
            Miśka. Będzie Kongo. Buźka
            • coffeeonline Re 'ciąża sercowa' 05.09.07, 22:39
              Drogie mamy, te obecne, oczekujace i starajace sie. Dzieki Wam
              uwierzylam, ze bedzie mi dane cieszyc sie macierzynstwem a nie tylko
              z lekiem o nim marzyc. Po rozmowach z niektorymi z Was, oraz po tym
              co przeczytalam na forum podnioslam sie na duchu i rozpoczelam
              przygotowania do staranwink Na razie pracuje nad kondycja fizyczna
              (chodze na joge i pilates oraz cwicze na sprzecie kardio, aby
              kolejna proba wysilkowa wypadla pomyslniewink Za dwa tygodnie wybieram
              sie do ginekologa na powazna rozmowe oraz kardiologa po wskazowki.
              Chociaz jak na razie najwiecej wyczytalam i dowiedzialam sie od was,
              bo to wszystko sa prawdziwe przezycia prawdziwych kobiet, super
              babek, ktore sa dowodem na to, ze moze byc dobrze.
              Jak wspominalam wczesniej jestem po VSD i Rossie i mam ogromna
              nadzieje, ze moje serduszko da rade i nie bedzie gorzej dzialalo po
              ciazy!! Wierze w to i juz sobie wyobrazam, ze bede mama i bede
              przezywac te piekne chwile pomimo tych zdrowotnych perypetii.
              Jeszcze raz dziekuje dziewczyny, dalyscie mi duzo nadziei, rad i mam
              nadzieje, ze bede mogla nadal dzielic z wami moje doswiadczenia.

              pozdrawiam serdecznie
              • marta_osko Re: Re 'ciąża sercowa' 07.09.07, 21:21
                Czesc Dziewczyny
                Bylam juz na 2-gim USG i bedzie drugi chlopak! Szymek jest zachwycony, bo
                chlopcy szybciej biegajasmile Zrobilam tez echo serca maluchowi i na szczescie nie
                odziedziczyl wad po mamie. Serduszko ma jak dzwon! Teraz trwa spor o imie dla
                Dzidziusia. Najwiecej do powiedzenia maja Szymus i moj bratanek, mlodszy od
                Szymcia o rok. Pomysly sa zaskakujacesmile Pierwsze opcje to Rower i Samochodsmile
                Vinga, gratuluje synka!
                Pozdrawiam Was serdecznie
                Marta
                • olutek_m Re: Re 'ciąża sercowa' 11.09.07, 16:16
                  Dziewczyny wpiszcie dokładne daty porodów, aby wiedziała której pierwszej
                  kibicować. Ja mam termin na 14 grudnia, ale ze względu na cc dzidzia może sie
                  pojawić ok dwóch tygodni wcześniej.
                  Ewelinko, bardzo bym chciała mieć trzecie dziecko, ale jak na razie nie
                  wyobrażam sobie tego. Chyba bym kota dostała. Emila daje czadu, wszędzie jej
                  pełno. Nie jest niegrzeczna, ale ciekawska. Słodkie z niej stworzonko. Tańczy,
                  próbuje śpiewać, choć jeszcze nie mówi tzn mówi po swojemusmile Jeśli już to może
                  za 7 lat. Taki prezent na 30 urodzinysmile)
                  Vinga, żebym ja miała jakiś odpowiedni przepis... Ale wśród znajomych w zeszłym
                  roku nie urodził się ani jeden chłopaksmile W tym roku w listopadzie bedzie pierwszy.
                  Coffeeonline trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieje, że nie będziesz musiała za
                  długo czekać i szybko nam sie pochwalisz fasoleczkąsmile
                  Marta, gratuluję synusiasmile Mąż pewnie dumnysmile)) Niby to nie ma znaczenia jaka
                  płeć, ale widzę, że mój dla odmiany chciałby mieć syna. Oczywiście nie przyzna
                  sie do tegosmile
                  Macie już wybrane imiona??
                  Buziaczki!
                  • vinga79 Re: Re 'ciąża sercowa' 12.09.07, 09:45
                    Cześć dziewczyny! Właśnie wróciłam ze szpitala znów migotanie znów
                    kardiowersja znów boje się czy z dzieckiem wszystko ok. Mam już
                    serdecznie dosyć. A jeszcze żeby było fajniej to stało się na 4 godz
                    przed odlotem na wakacje więc wszystko poszło się bujać. Zła jestem
                    jak osa. Podnieśli mi dawkę ispotinu z 120mg na 200mg ale boje się
                    łykać. Czarna rozpacz mnie ogarania. Mój kardiolog stwierdził że
                    rozwiazujemy ciąże przed 40 tyg, ale sory na 8 miesiąc się nie
                    zgodze.Jakoś się będziemy trzymać byle młodemu nic nie było
                    Termin mam na 26 lutego. Negocjacje co do imienia trwają, niestety
                    mamy zupełnie inne gusta... Buziaki dla wszystkich sercówek i w-
                    ciąży i nie-w-ciąży
                    • marta_osko Re: Re 'ciąża sercowa' 12.09.07, 19:37
                      Czesc Dziewczyny
                      Vinga, bardzo wspolczuje Ci przejsc z serduchem. Trzymam kciuki, zeby bylo to
                      ostatni raz! Jesli chodzi o rozwiazanie przed 40 tyg, to chyba dosc powszechne
                      wsrod "sercowek". Moj gin i kardiolog tez sa zgodni, ze cc zaraz po przejsciu na
                      9 miesiac, czyli po 36 tyg. Podobno te 4 tyg. sa bardzo obciazajace dla serca
                      mamy i lepiej nie ryzykowac. Na razie mam cierpliwie czekac az zadecyduja, kiedy
                      bedzie porod. Zalezec to bedzie od wielkosci dziecka i mojego samopoczucia.
                      Szymus urodzil sie w 37 tyg i wazyl 4 kg! Termin mam na 17 stycznia, ale Maluch
                      prawdopodobnie bedzie z grudnia. Swieta troche przeszkadzaja w planowaniusmile
                      Nie mamy jeszcze wybranego imienia, debaty nawet sie nie rozpoczely. Wlasciwie
                      teraz dopiero do mnie dociera, ze trzeba zaczac cos planowac, bo do rozwiazania
                      blizej niz dalej...
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Marta
      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 13.09.07, 19:37
        Hej. Byłam dzisiaj u ginekologa. Uff!! Z małym wszystko w najlepszym
        porządku nic na nim nie zrobiło wrażenia. Lata w brzuchu jak wariat
        po swoim tacie i a po mnie ma bardzo długie nogi. Co za ulga...
        Pozdrawiamy Magda i Zdrowy Młody
        • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 15.09.07, 13:46
          Vinga, cieszę się, że z Synusiem wszystko oki. Wyobrażam sobie jak musieliście
          sie denerwować. Mam nadzieje, że to przejściowe i nie będziesz musiała mieć
          wcześniej rozwiązywanej ciąży. Też miałam taka "propozycję". Na szczęście
          kardiolog ją wyśmiał.
          Ostatnio jestem przemęczona, wszystko mnie wkurza i denerwuje. Nie mam już
          cierpliwości i najbardziej to sie odbija na moim mężu. Ryczę na niego jak jakaś
          wariatka, ale nie moge sie opanować. Musze pogadać z mamą aby wzięła kilka dni
          urlopu i posiedziała trochę ze mną w domku. Inaczej chyba nie wyrobie.
          • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 16.09.07, 21:01
            Olu, mi też hormony szaleją a na domiar złego właśnie moi rodzice
            pojechali do domu po miesiącu spedzenia czasu ze mną także łzy po
            plecach! Ryczałam jak wyjeżdżali aż mi głupio. Trzymaj się ale
            pamiętaj że teraz Tobie wszystko można. Mam też pytanie do
            wszystkich sercowych mam czy karmiłyście swoje pociechy piersią?
            Chodzi mi dokładnie o przyjmowanie lekarstw. Nie wiem czy będę mogła
            przyjmowac ispotin nie mówiąc o betalocu więc mamy dylemat czy
            karmię nic nie biorę i jeżdżę sobie na kardiologie czy też butla a
            ja wracam do betalocu który troche gwarantuje mi że nie będę szaleć
            po 160 na min. pare razy w miesiącu
            Magda
    • connie1 Re: ciąża 'sercowa' 15.09.07, 08:21
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35361
      Zapraszam!
      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 23.09.07, 16:13
        Cześć wszystkim ciążowym i nieciążowym sercówkom.
        Vinga przykro mi to słyszeć, że Twoje serce jednak nie pozwala ci się ponudzić i popodróżować, ale bądź dobrej myśli - przetrwasz ciążę i zadziałasz z serduchem, a i po ciąży arytmii może być mniej. Ja nie chcę zapeszać, ale u mnie od dwóch tygodni nie odczułam ani jednego skurczu dodatkowego - nie wiem czy to przejściowa poprawa czy to już trwale mi się cofnęły, bo już myślałam, że będę z tym żyć, tak mi dobrze bez nich, żeby tylko tak trwało. Minęło 7 miesięcy od porodu, czyżby tyle czasu potrzebowało serce żeby wrócić do stanu gdzieś z 5 miesiąca ciąży, kiedy to te skurcze się pojawiły??
        Wniosek jest taki że jakieś tam możliwości regeneracyjne ten organ jednak ma - pocieszam się i Was.
        Co do tego forum, o którym pisze Connie - jego założycielka, to tam faktycznie możesz uzyskać odpowiedź na pytanie o leki - tam zapytaj też - Connie to kardiolog, ja nic nie mogę powiedzieć, bo karmię piersią do dziś, ale też nic poważnego nie biorę tylko magnez i potas, ale teraz odstawiłam, bo jak mówię, nie mam na razie już tych skurczów.
        Olu, a więc już niedługo będziesz miała malucha u siebie - trzymasz się dzielnie, jeszcze tylko trochę - namów mamę najlepiej na urlop także po rozwiązaniu, bo chyba większy problem będzie z Emilką niż z malutką - ja tak miałam, Emilka miała 5,5 roku jak się Leszek urodził, on spał całymi dniami a ona dawała nam w kość - zazdrość była widoczna. Teraz poszła do zerówki i ma swój świat który ją wciąga więc już dom nie jest taki ważny dla niej, ma koleżanki i ukochaną panią, więc i tak czuje się ważna, jak przychodzi do domu to jest stęskniona za bratem i mu wszystko wybacza. Twoja Emila jest młodsza i będzie wymuszała waszą uwagę, tak więc opieka do Emilki niezbędna smile
        Co do wcześniejszego zakończenia ciąży - mi tego nikt nie proponował, ja sama w szpitalu jak wylądowałam z tym blokiem zapytałam, czy jednak dziecko nie będzie bezpieczniejsze w inkubatorze niż u mnie w brzuchu - donosiłam do końca, ale ulgę poczułam jak urodziłam, a dzień przed porodem spanikowałam, że przez to serce na pewno urodzę niedotlenione dziecko z porażeniem mózgowym - więc jak będziecie miały taką schizę to czas na porodówkę smile - u mnie to był objaw porodu. Oczywiście Leszek jest zdrowiutki i wesolutki, także spoko. Ale oczywiście oszczędzajcie się i słuchajcie lekarzy - 36 tydzień to już dziecko gotowe praktycznie do życia poza brzuchem.
        pozdrawiam serdecznie i śledzę jak która i kiedy (bo co to już z grubsza wiem smile)
        • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 02.10.07, 12:35
          Witam!
          U nas wszystko oki. Nadal nie u siebie, ale mam nadzieję - ogromną, że w końcu w
          tym tygodniu sie przeprowadzimy. Dosyć mam już siedzenia na walizkach. Nic nie
          moge przygotować dla Małej.
          Emilka daje mi ostro w kość. Ząbkuje, ale jest okropna. Gryzie, wyrywa włosy i
          chyba dziś ją uduszę. Poza tym jak nie jest taka wstrętna, to zacałowałabym ją.
          Zaczyna coś tam gadać, psoci, ale jest słodka przy tym. Potrafi rzucić sie na
          ziemię z płaczem jak powiem, że nie wolno, a po 30 sekundach wstaje i śmieje się
          jak złośliwy chochlik. Oszaleć można z tym dzieckiem. Po kim ona taka jest...
          Już 30 tydzień mi stukną, zaraz 31 i muszę sie wybrać na wizytę. A czasu na
          takie wyprawy po prostu nie masad
          Czekam już do 36 abym mogła rodzic. Nie wiem czy bedzie mi łatwiej, jak już
          młodsze będzie po tej stronie, ale przynajmniej będę mogła dźwigać Miluśkę.
          Milucha-wstręciucha padła, to ja też idę spać. Już mam dość dzisiejszego dnia.
          Sama chyba poprzecinam jej te dziąsła.
          Buziaczki Dziewuszkismile))
          • olenka_a witam, jestem tu nowa 10.10.07, 14:03
            Jestem tutaj nowa. Mam na imie Ola, prawie 28 lat i wrodzoną wadę
            serca - niedomykalność zastawki mitralnej. Nigdy nie miałam
            operacji, nigdy nie btałam leków na serce. Do 18 roku zycia
            jeździłam raz do roku na kontrole do Centrum Zdrowia Dzeicka, teraz
            kontrolę robię we włąsnym zakresie, prywatnie, średnio raz na 1,5
            roku. Za każdym razem jest podobno ok.
            mój ginekolog zalecił mi wizyte u kariologa między 20 a 30 tc. Teraz
            jestem w 17tc.Na razie czuję się dobrze, jestem na zwolnieniu, więc
            nie stresuję się pracą. Chociaż czasami serce mnie pobolewa, krótko
            i tak raz na tydzień.

            Zastanawiam się czy istenieje ryzyko, że moje dziecko tez będzie
            miało wadę serca?
            • mamalesia2 Re: witam, jestem tu nowa 11.10.07, 17:49
              Olenko, gratuluję dzidziusia. Co do Twojego pytania - mnie przy każdej ciąży uprzedzano, że mam genetyczne obciążenie wadą, tzn. moje dzieci mogą być chore - mam dwójkę zdrowiutkich dzieci - a wade miałam o wiele bardziej skomplikowaną niż ty, gdzie niedomykalność mitralna to tylko jeden z elementów tej wady (mam ją zresztą do dziś, tzn. niedomykalność). Każdy ma obciążenie wadą serca jest to tzw. ryzyko populacyjne, a to że matka albo ojciec mają wadę, to jeszcze nie oznacza, że to wina wadliwych genów - bo wiele wad powstaje w życiu płodowym inaczej - mechanicznie, pod wpływem substancji toksycznych czy leków. Moja właśnie tak powstała prawdopodobnie. Oczywiście zrobiłam dzieciom badanie echo ich serduszek w 20 tyg ciąży, żeby być pewną na 100%. Tobie też to radzę, będziesz spokojna - jak jesteś z Warszawy, to mogę dać ci namier do dobrej lekarki z Instytutu Matki i Dziecka właśnie od USG genetycznego. Będziesz miała skierowanie i to badanie przysłyguje ci za darmo. A jak będziesz rodziła? Zdecydowana pewnie na CC? Ja nie w sensie, żeby się mądrzyć, ale tak tylko z ciekawości pytam.

              Olutku pozdrawiam i Ciebie, wiem że Emilka może dać ci w kość, pamiętam jak upierdliwe może być takie dzicko w tym wieku, ale tak to z tymi urwisami jest jednego dnia diabły wcielone, a następnego są słodkie jak pierwsze wiosenne miodki i człowiek wszystko wybacza. Życzę ci tych drugich dni jak najwięcej. Jak się czujesz?
            • sandra1982 Re: witam, jestem tu nowa 13.10.07, 14:31
              Olenko! Gratuluje dzidziusia!Odpoczywaj, nie przemeczaj sie i na
              pewno wszystko bedzie dobrze smile Ja w ciazy bylam 2 razy u
              kardiologa (mam niezoperowane VSD)i wszystko bylo ok, a wrecz wada
              jakby cofnela sie. Bylam ok. 22 tc na echo serca plodu u dr Agaty
              Wloch w Katowicach - tak zlecil mi ginekolog, bo byla obawa, ze mala
              mogla odziedziczyc wade po mnie. Na szczescie serce ma jak dzwon smile
              Zrob sobie dla wlasnego spokoju takie badanie! Tak przynajmniej ja
              bym Ci radzila. Pozdrawiam serdecznie! Sandra (mama Sary ur.
              17.08.2006r.)
            • olutek_m Re: witam, jestem tu nowa 14.10.07, 11:19
              Witam! Olenko, gratuluję ciążysmile Mam nadzieje, że wada u Ciebie cofnie się tak
              samo jak u mnie i u Sandry. Podobno szanse na dziedziczność wady serca są
              maleńkie. Ale ja robiłam w tej i poprzedniej ciąży echo serca dzieci u doc
              Dangel (przyjmuje w Wawie na Karowej lub prywatnie na Agatowej). Warto by pójść
              ok 20 tyg na takie badanie. Trzymam kciuki aby wszystko było dobrze.
              Jestem świeżo po wizycie u kardiologa i jest naprawdę dobrze. Gdyby nie to, że
              zbyt krótki czas od poprzedniego cc to nie było by przeciwwskazań co snsmile Poza
              tym wszystko cacysmile Milunia się uspokoiła. Z dnia na dzień robi się coraz
              bardziej kumata. Mieszkamy od tygodnia u siebie i jest tak cudownie. Nie moge
              się nacieszyćsmile Wzięłam się już za pranie i prasowanie ciuszków. Dokupiłam pare
              rzeczy. Normalnie inaczej się czuję, inaczej Emilka się zachowuje. Inny świat.
              Aby jeszcze ginek powiedział, że nie urodzę przed czasem to będzie już rajsko.
              Oglądam i ściskam te maleńkie ciuszki i nie moge uwierzyć, że jestem w ciążysmile
              Tak się nie moge doczekaćsmile)
              Magda, Marta, co u Was??!!
              • marta_osko Re: witam, jestem tu nowa 14.10.07, 18:40
                Czesc Dziewczyny.
                Olu, ja rowniez gratuluje ciazy. Moje dzieci, tak jak i innych sercowek, nie
                odziedziczyly wady po mnie. Robilam teraz echo malemu, wszystko OK. Mysle, ze
                warto zrobic takie badanie dla wlasnego spokoju.
                U mnie wszystko wraca do normy. Ostatnio Szymek chorowal i doslowanie chodzilam
                na rzesach. On rzadko choruje, wiec zle to znosi i byl naprawde biedny. A ja po
                ponad tygodniu z nim w domu stwierdzilam, ze chce do pracy, bo tam odpoczywamsmile
                Od jutra mozemy juz chodzic na spacerki, wiec bedzie lepiej. We wtorek mam
                kontrolnego holtera, ciekawe co pokaze. Czuje sie dobrze, tylko coraz ciezszasmile
                Juz nie moge sie doczekac grudnia/ stycznia. Odkladam w sklepie male ubranka,
                przegladam stara Szymka garderobe i chcialabym juz miec Juniora przy sobie.
                Wciaz nie mamy pomyslow na imie! Na razie jest Maly, zobaczymy co sobie sam
                przyniesie.
                Pozdrawiam Was serdecznie
                Marta
                • olenka_a dziękuję Wam za miłe słowa 16.10.07, 09:59
                  Co do rodzaju porodu to jeszcze za wczesnie na decyzję - jeśli
                  lekarz zaleci cc to będę miała cc. U kardiologa jeszcze nie byłam.
                  Ginekolog mówi, żeby iść między 20 a 30 tc. A ja dopiero 17tc.

                  Ja jestem z małego miasta, tutaj specjalistów od dzieciaczków raczej
                  nie uświadczę chyba. Czy echo serca dziecka zrobi mi taki "normalny"
                  kardiolog?

                  Mój ginekolog na nastepnej wizycie zrobi mi dokładne usg i zbada
                  wszystkie organy maluszka. chociaz zdaję sobie sprawę, że echo także
                  nalezy wykonać smile
                  • mamalesia2 Re: dziękuję Wam za miłe słowa 16.10.07, 19:43
                    Olenko, trudno powiedzieć, najlepiej zapytaj kardiologa, czy jest w stanie zrobić takie badanie, chyba trzeba mieć odpowiednią nie tylko wiedzę, ale i sprzęt dość dokładny, bo w końcu to serduszko jest bardzo małe. Dobry ginekolog, który wykonuje USG połówkowe i tak ocenia serce, powiedz więc jaka jest sytuacja i prosisz o dokładniejsze obejrzenie serca, na takiem usg oni są w stanie wykluczyć te najpoważniejsze wady: układ żył wchodzących i wychodzących z serca, serce czterojamowe, a to już najważniejsze.
                    Ciekawa jestem jak odczuwasz tę niedomykalność i jak duża ona jest, ja na ostatnim echu po porodzie miałam umiarkowaną czyli 2+. W ciąży miałam sporą ekotopię nadkomorową (nadczynność komory), teraz mi się uspokoiło. Czuję się dobrze, jak na tą codzienną harówę przy dwojgu dzieciach. A dodam że jestem starsza od ciebie o rok smile

                    Marto i Olu cieszę się że u was wszystko ok. Życzę zdrówka i sił dużo do dźwigania tych słodkich ciężarów.
                    • olenka_a moje odczucia 17.10.07, 10:09
                      A ja się bardzo dobrze czuję w ciąży. Zmęczenie, które mnie dopada
                      jest chyba typowe, więc nie kładę tego na karb wady serca. wiesz, ja
                      nawet nie potrafię ci powiedziec jaka duża jest ta moja wada, bo po
                      prostu z jej powodu nigdy nie miałam żadnych dolegliwości, ani
                      zabiegów. Robię sobie od dziecka jeden raz na rok echo serca i jakos
                      nigdy nie wdawałam się z lekarzem w szczegóły, jeśli każdy mówi, że
                      wszystko jest ok.

                      7.11. mam wizytę u mojego ginekologa, ma robić dokładne usg
                      serduszka dziecka. Ale wierzę, że wszystko będzie ok.

                      Jestem na zwolnieniu, relaksuję się, całe dnie mam dla siebie.
                      Pewnie gdyby doszedł jeszcze stres pracowy to wtedy mogłabym mieć
                      jakieś złe samopoczucie. Zdarza mi się zemdleć tak ze 2 razy w roku
                      jak musze do pracy chodzić po 10 godzin dziennie w duzym stresie.
                      Wtedy mój organizm się buntuje po 2 tygodniach takiego stresu. Ale
                      nie wiadomo czy to od serca, bo badania po takim omdleniu miałam
                      zawsze ok...
                      • mamalesia2 Re: moje odczucia 17.10.07, 13:30
                        Olenko, cieszę się bardzo, że się tak dobrze czujesz, masz rację wypoczywaj i niczym się nie przejmuj. Pamiętaj że wymyślanie ewentualnych wad i zagrożeń zdrowotnych dla swoich nienarodzonych dzieci to chyba ulubione zajęcie wszystkich ciężarnych - nie widać dziecka, więc wyobraźnia podsycana strachem działa, większość dzieci rodzi się zdrowa. Co do tych omdleń, to mi też sięto zdarzyło raz, ale nie wiadomo od czego - ja myśle że od serca, pewnie miałam jakieś zaburzenia rytmu, ale tego się nie dowiem. Był czas kiedy się tym wszystkim bardziej stresowałam, ale teraz dbam o siebie na ile dzieci pozwalają i jadę do przodu. A co do pracy, to ja precuję w domu - tak mi się poszczęściło, że z moim fachem mogę tak pracować - jestem redaktorką w wydawnictwie, posługuję się internetem, kupili mi drukarkę skaner faks i nawet z małym dzieckiem daję radę pracować i na razie nie biorę niańki, bo mały jeszcze sporo śpi w ciągu dnia, a w pracy wyrozumiali są dla mnie póki co. Nie wiem czy bym dała rade spedzać w biurze 10 godzien dzienie i poddawać się tym wszystkim stresom. Kiedyś, kiedy jeździłam jeszcze do siedziby i pracowałam w pokoju z trzema osobami było mi bardzo ciężko czasami.
                        pozdrowionka dla wszystkich
                        • vinga79 Re: moje odczucia 17.10.07, 20:55
                          Cześć dziewczyny!Sorki że się nie odzywałam ale miałam sporo na
                          głowie. Obecnie kupujemy mieszkanie (a raczej szukamy) i żyje
                          dosłownie na wariackich papierach. Tydzień temu byłam na kontrolnym
                          usg i z juniorem wszystko ok waży już 400 g, kopie i nie chce
                          pokazać czy na 100% jest chłopcem. Ja natomiast czuje się czasami
                          gorzej, szczególnie pod wieczór gdy serce mi ciężko pracuje.
                          Poprostu słysze jak w klatce piersiowej mięsień sercowy pompuje krew
                          z takim trudem że boje się że zaraz trafie na kolejne umiarowienie.
                          Jutro ide do kardiologa i pogadamy na temat echa serca młodego i
                          leków rozrzedzających krew może takie lekarstwa troche odciążą moje
                          głupie serducho. Oleńka witamy na forum. Dziewczyny miałyście
                          też "schizy" że dziecko jest niedotlenione czy tylko ja zachowuje
                          się jak wariatka???? Marta, Ola jak bedziecie rodzić sn czy cc,
                          gdzie i czy w obecności kardiologa (bo mnie straszą że mogę rodzić z
                          diodami na sercu)?
                          • olenka_a Re: moje odczucia 18.10.07, 11:34
                            Ja jeszcze nie wiem jak będe rodziła, ale mam cichą nadzieję, że
                            przez cc.
                            Ja nie mam żadnych złych mysli na temat dziecka, że niedotlenione
                            czy że będzie chore. Raczej jestem dobrej myśli. Czuję się super -
                            oprócz typowych dolegliwości ciązowych i w ogóle przez wszystkich
                            lekarzy zawsze byłam i jestem traktowana jak zdrowa. Tak więc co do
                            obecności kardiologa przy porodzie jeszcze nic nie wiem. zobaczymy
                            jak ciąża będzie wpływała na moje serce póxniej. Na razie to 17tc.
                            Ja jestem z Kielc, więc co do kwestii "gdzie" będe rodziła nie mam
                            wielkiego wyboru.
                          • olutek_m Re: moje odczucia 18.10.07, 21:05
                            Witam!
                            Ja już napewno rodzę przez ccsmile Nie wiem czy się cieszyć, bo bolało jak
                            cholera... Ale tydzień po nie pamiętałam, że miałam operacje.
                            Byłam dziś u ginasmile Młoda waży już 2200 gram. Na następnej wizycie za dwa
                            tygodnie dowiem się kiedy będę miała cesarkę. Jejku, boje się!!!
                            Magdusiu, domyślam się jak musisz się martwić. Po wizycie u kardiologa daj znać
                            co Ci powiedział!!!
                            Buziaczki!!!
                            • olenka_a Re: moje odczucia 19.10.07, 11:18
                              Ja chyba wolałabym cesarkę. boję się, że nie dam rady i nie będe
                              miała siły urodzić sn. Poza tym boje sie bólu...
                              • vinga79 Re: moje odczucia 19.10.07, 15:53
                                Kochane wizyta przełożona na przyszły tydzień także napisze później
                                jakie wnioski. Oleńka ja mam takie same odczucia tylko nie chodzi
                                tutaj o ból bo przecież jest zzo ale o to czy moja zastawka od
                                wysiłku się nie rozleci. Od paździenika 2006 do kwietnia 2007
                                niedomykalnośc mojej zastawki powiększyła się z małej do 3+, pierta
                                mam jak cholera. Nie chciałabym usłyszeć po porodzie: nie nadaje sie
                                Pani do plastyki zastawki trzeba wstawić sztuczną. Mam jednak
                                nadzieje że lekarze wiedza co robią i nie zrobią mi krzywdy. Mam
                                pytanie do Oli i Marty zdecydowałyście się jak karmić swoje
                                pociechy? To jest kwestia która mnie jako debiutującej mamie
                                sercowej nie daje spokoju. Pogadam o tym z moim kardiologiem. Duża
                                buzia
                                • sandra1982 Re: moje odczucia 20.10.07, 11:12
                                  Ciesze sie dziewczyny, ze u Was ok i z maluszkami tez w porzadku!
                                  Jak ja bym chciala byc znowu w ciazy smile Ale mysle, ze jeszcze z 2
                                  latka poczekam z decyzja o drugim bobasie, bo chyba bym teraz nie
                                  wyrobila - pracuje, tata Sary non stop na zgrupowaniach, obozach,
                                  wyjazdach, a moja mama ledwo daje sobie rade z Sarka - straszny z
                                  niej urwis smile
                                  Ja rodzilam sn z ZZO, nie bylo koniecznosci wykonywania cc. Dostalam
                                  tylko przed porodem antybiotyk i po porodzie tez, a potem bralam
                                  jakies tabletki przez ponad tydzien (tez chyba antybiotyk, nie
                                  pamietam juz dokladnie).
                                  Musze sie umowic do kardiologa (zreszta mojej ciotki, kotra jest z-
                                  ca ordynatora oddzialu kariologii)na kontrole, bo po porodzie
                                  jeszcze nie bylam, a to ponad rok. Pozdrawiam serdecznie!
                                  • marta_osko Re: moje odczucia 22.10.07, 11:23
                                    Czesc Dziewczyny.
                                    U mnie tez OK, choc sil mam coraz mniej. Wszystkie badania wyszly niezle, nawet
                                    o dziwo holter calkiem porzadnysmile Jednak i kardiolog i gin sa zdecydowani na cc.
                                    Nie wiadomo jednak dokladnie kiedy ono bedzie, za miesiac kolejny holter i wtedy
                                    beda podejmowac decyzje czy 36 tydz czy troche pozniej. Wtedy tez zadecyduja,
                                    czy bedzie potrzebny kardiolog przy porodzie. Ale raczej nie ma takich planow, w
                                    razie potrzeby bedzie dojezdzal.

                                    Magda, ja nie bede karmic piersia mojego maluchasad Byl to jeden z warunkow,
                                    ktore musialam spelnic zeby pozwolili mi zajsc w ciaze. Poprzednio mialam
                                    straszne zapalenie piersi, a nie ma pewnego sposobu, zeby tego uniknac przy
                                    drugim dziecku. A ze musze unikac wszelkich zakazen, to karmienie zostalo
                                    wykluczone... Coz, najwaznijsze, ze malenstwo bedzie z nami, nawet na butli!

                                    Ewelina, pisalas, ze Emilka byla zazdrosna o Lesia. Jak to sie objawialo? Moj
                                    Szymek zrobil sie troche nieznosny i nie wiem czy to efekt ciazy czy taki wiek.
                                    A on ma 5 lat, tak jak Emilka jak sie rodzil Lesio, wiec moze tez przez to
                                    przeszlas.

                                    Pozdrawiam Was serdecznie
                                    Marta
                                    • mamalesia2 Re: moje odczucia 26.10.07, 12:19
                                      Witajcie,
                                      Marta co do starszego dziecka, to Emilka zareagowała ogólnym buntem, chociaż nie było agresji ani w stosunku do brata ani do nas, to jednak jak się mały pojawił w domu, to ona nagle zrobiła się nieznośna, nie słuchała poleceń, czasami robiła nam coś na złość, albo wymuszała większą uwage poprzez cofnięcie się w niektórych umiejętnościach - na przykład ubieranie, jedzenie. Tego się nie da uniknąć chyba - i nawet lepiej jak dziecko przez to przejdzie. Ja starałam się codziennie na godzinkę z nią wychodzić wtedy mąż zostawał z małym, a my szłyśmy na spacer same, coś jej słodkiego wtedy kupiłam i pokazywałam, że jest dla mnie ważna. Szybko to przeszło też bo poszła do zerówki, i nagle się przekonała, że ona już ma ważniejsze sprawy niż przejmowanie się o Leszka, ona ma już swoją panią i koleżanki - inny świat, i nawet się z niego śmieje, gdy on musi zostać z mamą w domu, a ona idzie tam, gdzie on nie może i robi rzeczy których on nie może. Czuje się ważna. Teraz się też zastanawiam, czy to się nie nałożyło na bunt rozwojowy, który 6-latki przechodzą w tym wieku tak czy inaczej - wiem że cholera człowieka bierze tu tyle roboty z maluchem, a starsze jak na złość nie chce być grzeczne, ale z perspektywy czasu to nie takie straszne i szybko mija, ale faktem jest że początkowo mały nam dużo spał i z nim nie było tyle problemu co z nią. Pamiętam jak dziś - on śpi słodko w wózeczku na spacerze a ona ucieka jak wściekła i oddala się zbytnio i tylko zerka czy ją gonimy. No i oczywiście gonimy, bo w pobliżu jest staw... ech, dobrze, że to minęło.
                                      Zdrówka życzę wszystkim.
                    • olenka_a do mamalesia2 16.11.07, 11:19
                      Byłam na usg połówkowym, ginekolog ma bardzo dobry sprzet i
                      dokładnie obejrzał serduszko małego (juz wiemy, że to synek). Jest
                      przerwa między komorami oczywiście, ale taka jak u wszystkich
                      dzieciaczków, ma się zarosnąc jakiś czas po porodzie - jak u
                      przeciętnego noworodka(a u mnie właćnie się nie zarosła).

                      Co do moich odczuć na niedomykalność - nie mam żadnych. Tak jak
                      pisałam wyżej ani nigdy nie brałam leków ani nigdy nie było
                      potrzeby, żebym sie leczyła. Sporty uprawiam, na rowerze jeżdżę.
                      Czasami zaboli mnie serce, ale to pewnie i całkiem zdrową osobę
                      spotyka.
    • olutek_m Re: ciąża 'sercowa' 13.11.07, 21:10
      Witam! Dziewczynki co u Was słychać? JA już znam termin cc. 29.11 dołączy do nas
      mała Bianeczka. Namawiam męża na Bibiannę, ale zobaczymytongue_out Trzymajcie kciukismile
      Czekam na wieści co u Was!!!
      • olenka_a dziecko duże 16.11.07, 11:24
        Lekarz mówił, że synek sporawy i może cięzko być z porodem
        naturalnym, więc trzeba się bęzie liczyć z ewentualnym cc. Może i
        dobrze.
        Ja mam 159cm, mąż 183cm i jest wielkim chłopem, więc nie dziwne, że
        synek tez wielki.
      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 16.11.07, 12:37
        Olu jak ja Ci zazdroszcze!!! U mnie brzuch coraz większy, nogi
        zaczynają puchnąć, małe kopie (o własnie w tym momencie)a do lutego
        hohoho i jeszcze dalej. Pisze małe bo płeć nie możemy potwierdzić
        ponieważ Maleństwo nie przekręciło się główką do dołu i ukrywa to
        coś między nóżkami. Olu mam nadzieje że napiszesz coś jeszcze przed
        porodem. Wiesz jakie fajne są dziewczyny spod znaku strzelca?!!! (4
        moje przyjaciółki) Kibicuje Tobie ostro i będę się denerować i
        czekać na wieści od Ciebie. Buziaki. Pozdrawiam wszystkie mamy
        Wasza Kangurzyca i Maleństwo
        • rillia Re: ciąża 'sercowa' 16.11.07, 14:24
          Ech, ja tez czuję się jak napompowana bańka. Przytyłam ok 11 kilo. W pierwszej
          ciąży dużo więcej ale nie czułam sie tak mało komfortowo. Mam wrażenie, że zaraz
          wody mi odpłyną lub wypadnie kanalizacja. Podbrzusze boli strasznie, najbardziej
          przy wstawaniu z łóżka i podnoszeniu Emilci. Mila chyba wie, że nie mam siły, bo
          od tygodnia jest istnym aniołem. Cały czas sie przytula, całuje mnie. Jest tak
          słodka, że aż trudno uwierzyć.
          Napewno się odezwę co i jak. Jak chcesz to prześli mi na maila swój numer tel to
          po cc wyślę Ci wiadomość.
          Mam nadzieje, że Maleństwo pokaże jeszcze co ma miedzy nóżkamismile Żadna z moich
          córek sie nie krepowała. Jedna i druga ok 16 tyg pokazały co mają, a raczej
          czego nietongue_out
          Pozdrawiam!
          • rillia Re: ciąża 'sercowa' 16.11.07, 14:25
            Tu olutek, mój nowy nicktongue_out
            • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 16.11.07, 20:31
              Zdziwiłam się tym nickiem smile.Olu wysłałam na priva wiadomość. A jak
              reszta ciężarowek? Marta? Oleńka? Kiedy terminy? Która następna?
              • olenka_a Re: ciąża 'sercowa' 17.11.07, 19:28
                Ja mam termin dopiero na połowe marca smile
                Teraz 21tc i przytyłam już 8 kg. Ale lekarz mówi, że książkowo smile

                Ja zamierzam karmić piersią, co ma wada serca do tego? Chyba, że ma
                a ja o tym nie wiem. Zresztą ja siebie traktuję jak zdrową osobę smile

                Zdrówka życzę.
                ola

                ps.A nie jestem strzelcem, tylko wrednym skorpionkiem smile
                • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 17.11.07, 19:47
                  Hej. Z tym karmieniem piersią to wada nie tyle ma na to wpływ ale
                  lekarstwa jakie musisz przyjmować. U mnie odpada chociaż nastawiałam
                  się na karmienie piersią. Betaloc który zacznę przyjmować po
                  porodzie a nawet isoptin który teraz biorę wnika w pokarm i może
                  osłabiać tętno dziecka. W moim przypadku mam wybór albo butla + w
                  miare funkcjonująca mama albo opadają lekarstwa ja kramię naturalnie
                  i ląduje raz na tydzień na umiarowieniu czyli nie ma mnie w domu ok.
                  12h. Decyzja jest w tym momencie prosta chociaż niestety okupiona
                  rezygnacją z czegoś co uważałam za naturalne i piękne. Oleńka jak
                  czytam twój post przypominam sobie że rok temu ja też siebie
                  uważałam za zdrową osobę i niestety psikus. Ale oczywiście to wcale
                  nie znaczy że ty bedziesz mieć kłopoty. Pozdrawiam.
                  PS Miło wiedzieć że nie ja tutaj ostatnia rodze
                  • rillia Re: ciąża 'sercowa' 17.11.07, 20:14
                    Olenka, ja karmiłam Miluśkę 9,5 miesiąca, aż sama się odstawiła. Jeśli nie
                    bierzesz lekarstw to spokojnie możesz karmić. Ja się tez uważam za zdrowa osobę,
                    inaczej nie pomyślałam o drugim dziecku tak szybkobig_grin
                    Magda w ostatniej serii ja rodziłam ostatnia, to teraz będę pierwszasmile Strasznie
                    sie nie moge doczekać, bo zgaga mnie zabija każdego wieczora i każdej nocy.
                    Potrafi obudzić mnie o 2 i męczyć 2 godziny, tak, że nie jestem w stanie zmrużyć
                    oka. Brzuszek mam maleńki i nikt nie chce wierzyć, że to końcówkasmile
                    Buziaczki!!!
                    • sandra1982 Re: ciąża 'sercowa' 18.11.07, 10:48
                      Dziewczynki, jak ja Wam zazdroszcze, ze mozecie przezywac znowu ten
                      piekny okres, ktorym jest ciaza smile Gdyby nie to, ze nie dogadujemy
                      sie w tej chwili z moim partnerem (tata Sary) to tez bym chciala juz
                      teraz drugi raz "zaciazyc". Marzylam o tym, zeby miedzy Sarcia a
                      jej siostra albo braciszkiem bylo ok.2 lat roznicy. No ale coz,
                      takie jest zycie, nie zawsze mozemy miec w danej chwili to czego
                      pragniemy...Zycze Wam kochane sercowki szybkich, bezbolesnych
                      porodow, no i przede wszystkim silnych SERDUCH i zdrowiutkich
                      bobaskow.
                      Pozdrawiam, Sandra (mama Sary ur. 17 sierpnia 2006r.)
                      • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 18.11.07, 19:54
                        Czesc Dziewczyny
                        Dawno sie nie odywalam, bo lezalam w szpitalu. Tym razem problemy nie z
                        serduchem, tylko z Malym. Troche sie spieszy na ten swiatsad Teraz dostalam leki
                        na podtrzymanie, po ktorych serducho wariuje, ale czego sie nie robi dla
                        malenstwa. Jakos przetrwam te dwa miesiace. Mam tylko nadzieje ze zaburzenia sie
                        nie utrwala i po porodzie nie bedzie konieczna kolejna ablacja.
                        Termin mam na 17 stycznia. Poczatkowo kardiolog chcial, zeby ciaze rozwiazac w
                        36 tyg., ale Maly nie rosnie zbyt szybko, wiec trzeba poczekac jak najdluzej.
                        Brzuch mam maly, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem, bo przy Szymciu mialam
                        gigantyczny. Coz, teraz duzo leze, wiec sie pewnie utuczesmile
                        Pozdrawiam wszystkie Sercowki
                        Marta
                    • olenka_a brzuszek 18.11.07, 14:13
                      A ja mam ogromny i nikt chyba nie może uwierzyć, że to koniec 5
                      miesiąca smile)))
                  • olenka_a do vinga 18.11.07, 14:12
                    Ale ja nie biorę żadnych leków, nigdy nie miałam operacji.
                    A czy u Ciebie wada dała o sobie znać dopiero w związku z ciążą?
                    • vinga79 Re: do vinga 18.11.07, 19:56
                      Nie, nie z ciążą. Urodziłam się z niedomykalnością zastawki
                      dwudzielnej serca. Małą niedomykalność traktowałam jako anomalię w
                      budowie serca a nie wade i nie oszczędzałam się nigdy. Dokładnie rok
                      temu wybrałam się na wyprawe po 3miejskim Parku Krajobrazowym z moim
                      narzeczonym. Po kolejnym ostrym podejściu na górkę zaczeło się
                      migotanie przedsionków. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi myślałam
                      że samo przejdzie. Nie przeszło. Po 24h wylądowałam na kardiowersji
                      w szpitalu (pod narkoze i elektrowstrząsty). Echo na drugi dzień
                      wykazało że niedomykalność jest nadal mała. Po pół roku była już
                      trzeciego stopnia (są chyba 4). Prawdopodobnie załatwił mnie stres w
                      pracy i życie na wysokich obrotach. Teraz zwalniam a po porodzie ide
                      na operacje i zamierzam zapomnieć o moim głupim sercu na całe życie.
                      Pozdrawiam.
      • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 19.11.07, 14:27
        witajcie dziewczyny jak fajnie ze jest taki wątek i jak czytam sobie
        ile jest dzielnych Mamus z problemami to ciesze sie ze nie jestem
        sama.... a moje problemy to pewnie blahostka w stosunku do Waszych...
        moje dziwne problemy zaczely sie na wakacjach... skakalo mi w nocy
        cisnienie a potem tez wieczorami (stalo sie to po przeziebieniu ale
        lekarz wykluczyl zapalenie miesnia sercowego) wlasciwie do tej pory
        nikt mi nie wykryl co jest nie tak... mialam 2x EKG, RTG serca i USG
        serca... Pani Kardiolog powiedziala ze jest ok...i ze mam jej nie
        zawracac glowy ... ale ja wiem ze jednak nie jest ok... jakos pod
        koniec wrzsnia zaszlam w ciaze... caly wrzesien b. dobrze sie czulam
        no i byloby fajnie wszystko gdyby nie to ze objawy sie nasilily...
        wprawdzie nie mam juz dzieki Bogu skokow cisnienia a jedynie takie
        nieprzyjemne pulsowanie i czasami kaszel jak sie poloze...
        czuje tetno i chyba bicie serca jak sie poloze...szczegolnie w nocy
        nienajlepiej sie czuje w dzien jest w miare ok.. ogolenie nie czuje
        sie zle ale jest takie dziwne uczucie w srodku...
        Znalazlam jakas pania kardiolog tu we Wroclawiu, ktora obiecala
        zajac sie mna w czasie ciazy i ewentualnie zadecydowac o cesarce i
        bardziej doglebnie przebadac... na razie kazala sie nie martwic tymi
        dolegliwosciami bo poodbno w pierwszy trymestrze to roznie bywa...
        moze potem przejdzie i jedynei w trzecim bedzie mnie monitorowac...
        ufff ... troche sie rozpisalam... ale jak sobie poczytalam Wasze
        historie i to jakie jestescie dzielne to az sie poryczalam!! ze ja
        panikuje a w sumie pwnie to jakas arytmia sie odezwala...
        Dziewczyny sciskam i trzymam za wszystkie kciuki! flowi
        • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 19.11.07, 19:18
          Witamy na forum Flowercia! Ten płacz to tylko hormony także spoko
          luz ja becze przy głupich reklamach jak się brat z bratem krówką
          dzieli... Tragedia! Najważniejsze żebyś miała kardiologa, któremu
          ufasz i poinformowała Twojego ginekologa o problemach. Głowa do góry
          i pamiętaj tutaj nie ma "jakaś arytmia się odezwała" " moje problemy
          to pewnie błahostka" pytaj w razie wątpliwości ja i pewnie reszta
          bardziej doświadczonych sercówek odpowiemy i podpowiemy. A z resztą
          z mojego doswiadczenia wiem że lżej na sercu jak się jest w większym
          gronie ze swoimi problemami. Napisz który to tydzień i czy miałaś
          echo serca i co powiedział kardiolog i czy masz jakieś lekarstwa.
          Pozdrowienia
          • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 20.11.07, 11:59
            Witaj Vinga dziekuje Wam za mile przyjecie... Echa serca nie mialam
            Pierwsza Kardiolog nie stwierdzila takiej potrzeby... i po
            zdrobieniu EKG,RTG i USG serca kazala juz wiecej nie zawraca jej
            glowy sad teraz znalazłam inna kardiolog wybieram sie do niej
            niedlugo... moze cos mi podpowie...na razie w pierwszym trymestrze
            i tak nie mozna ponoc brac lekow... ja jestem w 11 tyg...
            Ginekolog wie o moim problemach dlatego zdziwil sie ze pierwsza
            kardiolog tak mnie potraktowala sad no i kazal byc pod kontrola... i
            poszukac innego kardiologa.
            Pozdrawaim flowi
            • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 20.11.07, 17:40
              witajcie, dawno się nie odzywałam, u mnie ok, mały kończy już 9 miesięcy. A nie tak dawno ja ledwo zipałam z brzuchem pod samo niebo - gdyby to nie było tak piękne to byłoby straszne - mówię o końcówce ciąży - więc tym bardziej życzę wam dużo siły i wytrwałości w noszeniu tych słodkich ciężarów. Olutku będę trzymać kciuki 29, i za resztę z was też cały czas - wszystko to przeminie i będziecie trzymały w ramionach wasze skarby.
              Witam też nową - Flowi. USG serca to jest właśnie echo, tak zawsze myślałam. Najpewniej nie masz poważnej wady, bo by to wyszło już, być może arytmia, kołatanie serca - co niestety w ciąży jest normalne. Poza tym może to na tle nerwicowym?? Ciąża nie jest najlepszym momentem na leczenie tego, tylko polecam bierz sobie magnez, potas i parz melisę - to mój zestaw ratunkowysmile Ja stawiam jednak na nerwicę to chyba typowe objawy - kołatanie serca skoki ciśnienia, ucisk w mostku, uczucie niepokoju, a nawet paniki.
              Życzę dużo spokoju i radości.
              Marta, Vinga i wy też trzymajcie się dzielnie, nie dajcie się hormonom, dużo śpijcie, bo kurde jak się urodzą szkraby to już nie pośpicie za dużo smile
              pa.
              • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 21.11.07, 15:42
                Dzieki Mamo lesia... rzeczywiscie teraz mi sie przypomnialo ze na
                USG serca Pani Doktor puszczala mi moje serce na glosniku...
                stwierdzila po nim ze serce jak dzwon.. wszystko bylo ok jedyna
                rzecz ktorą napisala to bylo jakies cofanie plynu ale byl komentarz
                ze jest to fizjologiczne... sad, moze masz racje ze to nerwica...
                zaluje ze nie wyleczylam tego jakos przed ciaza... albo
                wyciszylam... wezme soie do serca Twoj zestaw ratunkowy wczoraj
                bralam magnez i bylo lepiej moze sprobuje tez potas, meliske pije
                sobie raz dziennie..., jutro mam wizyte u kardiologa... moze cos mi
                jeszcze doradzi albo uspokoi...pozdrawiam i dziekuje serdecznie...
                Kiedys mialam problemy z zoladkiem tez w nocy potem kilka lat temu
                przeszlo teraz mi sie chyba przerzucilo na serce sad oby dzidzi nic
                nie zaszkodzilo bo sie zamartwiam najbardziej o nia... ja jakos
                zacisne zeby...
            • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 21.11.07, 13:26
              Witajcie, czy Wy dziewczyny w ciazy odczuwacie mocniej swoje
              dolegliwosci? Ja dzis mialam nieprzespana nocke (( moze ze wgledu na
              zmiane pogody ale 3 razy sie budzilam z podwyzszonym cisnieniem -
              nie bylo takie wysokie ale czulam kolatanie serca i cisnienie
              wynosilo 130/100 i podwyzszonym puslem (100) troche jestem
              zdenerwowana bo nie wiem czy te moje dolegliwosci nie zaszkodza
              dzidzi.. ja dodatkowo mam klopoty zoladkowe lekarz mowi ze zolodek
              uciska serce a te bije mocniej (((
              Marze o tym aby skonczyl sie pierwszy trymestr i utworzylo sie
              lozysko moze wtedy bedzie lepiej... jeszcze 4 tygodnie ...
              na razie psychicznie z powodu tych dziwacznych dolegliwosci zle sie
              czuje... wyczytalam ze Validol nie szkodzi wiec go biore dzis i
              chyba jest ciut lepiej...
              pozdrawiam flowi
              • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 21.11.07, 23:44
                Flowi Kochanie powiedz kardiologowi o tym ciśnieniu!!!!!!!!
                Ciśnienie dolne w ciąży koło 100 to nie przelewki. Na ciśnienie
                można też przepisać wiele lekarstw np dopegyt (który ja biore). W
                pierwszm trymestrze ciąża nie powinna uciskac na żołądek tą
                przyjemność poznasz w ostatnim tyrmestrze. Ty pewnie jesteś cala w
                nerwach stąd te żoładkowe ekscesy także uszy do góry, meliska, dużo
                spokoju i do kardiologa i to już i masz napisać co ci powiedział.
                Całusy
                • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 22.11.07, 12:31
                  Kochana Vinga, wczoraj powiedzialam lekarce o tym cisnieniu
                  telefoniczcznie... a Ona na to ze nic mi nie moze dac sad i co ja
                  mam teraz zrobic... jak znow mi tak skoczy? spytam sie jej o ten
                  dopegyt ale Moja Karidolog twierdzi ze w pierwszym trymestrze nic
                  nie mozna brac... dzis mam u niej wizyte zobaczymy co mi powie na
                  zywo
                  pozdrawiam flowi
                  • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 23.11.07, 14:33
                    Witajcie, dzis w nocy znow mialam kolatane serca sad znow cisnienie
                    130x100 a tetno w pewnej chwili wzroslo do 140 a potem utrzymywalo
                    sie na poziomie 110-115.. Wczoraj byla u mnie Pani dr Kardiolog
                    stwierdzila ze te dolegliwosci sercowe sa od uciskajacego zołądka...
                    niestety poniewaz jest to pierwszy trymest nie chce mi nic zapisac :-
                    ( ja dzis znow boje sie zasnac sad po prostu jestem klebkiem
                    nerwow... dzis mam wizyte kontrolna u mojego Ginekologa moze on cos
                    doradzi.... boje sie ze to tetno zaszkodzi dzidzi ((( boje sie nawet
                    dzisiejszej wizyty sad to poczatek 12 tyg... mam nadzeiej ze bedzie
                    dobrze...
                    Trzymajcie kciuki bo ja jestem bliska zalamania ciagle placze i
                    placze (((
                    • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 23.11.07, 17:23
                      Ależ moja droga uspokoj się. Przede wszystkim spokój.Te nerwy mogą
                      powodować takie tętno i takie ciśnienie. Jeżeli kardiolog stwierdził
                      że nic nie można narazie przepisać to nic nie będziesz brała do
                      początku 4 miesiąca a to niedługo. Będzie wszystko dobrze. Ja
                      właśnie żegnam się z wami bo znów się zaczeło migotanie
                      przedsionków, zapierdzielam 180 na min i zaraz jade do szpitala żeby
                      mnie naprawili. Zajrzałam żeby sprawdzić co u was sercówek. Flowi
                      wiem że to trudne ale myśl pozytywnie - nic złego się nie stanie.
                      Idź do gina porozmawiaj z nim na temat wywiadu kardiologicznego może
                      on coś ci poradzi. Mi dopegyt przepisał mój ginekolog. Buzia duża i
                      trzymajcie kciuki żebym psychicznie nie wysiadła bo mam tego
                      migotania powyżej dziurek w nosie. Pa
                      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 23.11.07, 17:44
                        Vinga, Flowi, jestem z wami kochane. Trzymajcie się. Vinga ma rację, Flowi, postaraj się uspokoić przede wszystkim, skup się na tym, żeby znaleźć sobie inne zajęcie - to serce ci wariuje od nerwów, masz raczej typowe objawy nerwicy lękowej - może to hormony szaleją. Boisz się podświadomie czegoś - stań na chwilę, wycisz się i zajmij czymś innym - oglądaj w necie wózki dla dzidzi - wiesz już jaki chcesz? Teraz są takie fajne wózeczki, mebelki, ciuszki... Nie jest za wcześnie - żeby się zdecydować potrzeba wiele czasu. Napisz mi o jakim wózku myślisz, ja trochę ten temat swego czasu przebadałam, a byłam po szpitalu, leżałam na kardiologii w 27 tygodniu ciąży i miałam zupełnie odwrotny problem do twojego - serce mi zwolniło do zera, co się utrwaliło na holterze na moje nieszczęście - chcieli mi założyć stymulator, ale jakoś się obeszło bez tego - długa historia, wtedy właśnie pojawiłam się na tym forum i dziewczyny mnie wspierały. Mam zdrowe dziecko, pauza mu nie zaszkodziła, u ciebie też będzie ok. Co do tętna jak się zdenerwowałam to mi też nie schodziło poniżej 80, nawet na leżąco. To jest normalne dość moim zdaniem, przynajmniej mi kardiolog powiedział tak - serce się dostosowuje do nowego rytmu pracy, więcej płynów w organizmie, większa objętość krwi, potem może się to uspokoić, chociaż mi przez całą ciążę wszelkie arytmie się nasilały. Ale faktycznie powinnaś może sobie jeszcze zrobić Holtera - to takie całodobowe EKG, żeby zobaczyć czy to tylko przyspieszone bicie, czy też może jakieś inne arytmie. A w necie wpisz hasło nerwica lękowa a zobaczysz, że jest pełno ludzi, którzy mają takie objawy - nocne pobudki z kołataniem serca i paniką. Może to pozwoli ci spojrzeć z dystansem na to co się z tobą dzieje i się trochę uspokoisz.
                        Vinga, głowa do góry,wiem ile cię to kosztuje, ale po ciąży powinno być lepiej, mi siępo ciąży serce uspokoiło bardzo, oczywiście nie od razu, po ok. 3 miesiącach dopiero niestety poprawa, a teraz zupełnie nieźle. Oby jak najdłużej... Ty po porodzie może bedziesz miała plastykę zastaweczek, czego ci wprost zazdroszcze, bo ja już miałam i raczej na drugą nie mam szan - jeżeli już to sztuczne...czego się bojęjak nie wiem co bo to chyba koniec będzie normalnego życia.
                        • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 00:50
                          Czesc Dziewczyny. Flowi, Ewelina ma racje, zrob Holtera, to bedziesz wiedziala
                          czy to jakies powazne zaburzenia, czy nerwica. U mnie wszystkie badania
                          wychodzily OK, a na holterze 10 tys. zaburzen na dobe. A o wysokim cisnieniu
                          musisz powiedziec ginowi, dzidzi to nie zaszkodzi, ale wazne jest by je unormowac.
                          Ja jutro mam USG "ostatniej szansy". Okazalo sie, ze moj Maluch przestal rosnac
                          i jesli do jutra nic sie nie zmieni, beda prawdopodobnie rozwiazywac ciaze.
                          Jestem przerazona, podwojna melisa nie skutkuje i czeka mnie chyba bezsenna noc.
                          Wciaz patrze na brzuch i wydaje mi sie ze urosl, wiec mam nadzieje, ze Synek sie
                          zmobilizowal i tez urosl...
                          Pozdrawiam Was serdecznie
                          Marta
                          • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 10:39
                            Cześć dziewczyny. Wypuścili mnie. Uff. Dwa razy mnie umiarowywali bo
                            za pierwszym razem nic z tego nie wyszło. Byłam na ktg. Młody
                            wyraźnie nie lubi takiego sprzętu bo kopnął tak mocno że sprzężenie
                            zrobił. Wygląda na to ze jest już ok. Ewelina dzięki za wsparcie.
                            Nawet nie wiesz jak mi to pomaga znieść wszystko. Marta - trzymam
                            kciuki. Mam nadzieje że napiszesz jak to usg wyszło. Buziale dla
                            wszystkich
                            • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 12:03
                              Dziewczyny jestescie kochane!! jakos probuje sie uspokajac dzis nie
                              mialam dzieki Bogu juz kolatan w nocy ale gniotlo mnie cos cala noc
                              i znow nocka nieprzespana , bylam wczoraj u ginekologa zapisal mi
                              jakis lek... na polepszenie spania... moze poprosze lekarke o
                              zalozenie holtera ... wtedy moze cos wyjdzie(((
                              sciskam
                              Vinga jak fajnie ze juz wyszlas!! i ze jest ok! Sciskam Was
                              wszystkie ! ! !
                              • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 03.12.07, 16:34
                                Witajcie dziewczyny powoli powolusienku kolatania sa coraz
                                slabsze... ale chyba znalazlam sama przyczyne zrobilam sobie hormony
                                tarczycy i wyszly zle sad szkoda ze zaden lekarz na to nie wpadl ide
                                jutro do endokrynologa... psychicznie te problemy mnie wykonczyly
                                mam nadzieje ze te kolatania nie zaszkodzily dzidzi...
                                sciskam
    • rillia Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 16:45
      Witajcie!!! Niespodziankę mam dla Wassmile Bianusia postanowiła wcześniej nas
      powitać i wybrała datę 19 listopadasmile Od wczoraj jesteśmy w domku. Jest bardzo
      grzeczna, nie płacze, całymi dniami śpi. Emilka odrazu ją pokochała. Cały czas
      ją całuje, ściska, głaszcze. To takie urocze. Jestem bardzo szczęśliwa!!! Jak
      będę miała chwile to nadrobię zaległości. Buziaczki!!!
      • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 21:37
        Czesc Dziewczyny! Olu, przede wszystkim gratulacje!!! Jak sie obie czujecie?
        Zazdroszcze, tez juz bym chciala byc po wszystkim!
        Dzis na USG okazalo sie, ze moj Synek mocno sie zmobilizowal i przez 2 tyg.
        przybral na wadze 600 g. Leki pomogly, Maly ma wiecej miejsca i spokojnie
        rosnie. Ulga niesamowita! Gin zrobil dzis mu zdjecie 3D i jest bardzo podobny do
        Szymusiasmile
        Pozdrawiam
        Marta
        • rillia Re: ciąża 'sercowa' 03.12.07, 22:13
          Domyślam sie jak strasznie musiałaś sie denerwować. Cieszę sie, że wszystko
          wróciło do normysmile
          Czujemy sie dobrze. Ja już zapomniałam, że 2 tygodnie temu miałam jakąś
          operację. Bianeczka jest wspaniała. Wcale nie płacze, je, śpi. Anioł nie
          dziecko. Emilki miłość z dnia na dzień rośnie. Budzi się i leci dzidzi dać buzi.
          Jak ją kładziemy to też musi pocałować dzidziusia.
          www.bianeczka.bobasy.pl
          Tu można obejrzeć zdjęcia moich kobietksmile Bianka to klon Mili jak była malutka.
          Ściskam Was dziewczynki i mocno Wam kibicuje!!!
      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 24.11.07, 22:21
        Ja też przyłączam się do gratulacji wink. Kto by się spodziewał że tak
        szybko można po cesarce wrócić do domu- jestem w szoku. Odpoczywaj
        Olu, ciesz się Bianeczką. Super że Mila jest taka kochana. Buziale.
        Ja ide spać bo jeszcze jestem kołowata po tej nieprzespanej nocy.
        Cmok. Acha!!! Marta bardzo się cieszę. Będzie wszystko ok zobaczysz.
        Całusy dla wszystkich mam i jeszcze nie-mam
        • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 01.12.07, 15:07
          Cześć sercowe mamusie i przyszłe mamusie! Co u Was słychać? Jak się
          czujecie? U mnie nie jest źle ale ostatnio jestem narażona na
          ogromne stresy więc muszę sobie jak się całe zamieszanie z kupnem
          mieszknia zakończy odreagować i zrelaksować. Napiszcie co u Was Ola,
          Oleńka, Ewelina, Marta, Flowi? Buziaki
          • olenka_a Re: ciąża 'sercowa' 03.12.07, 10:05
            U mnie wszystko super, na razie bez zmian...
            Jedyne co to mam problemy ze spaniem, bo w żadnej pozycji mi
            niewygodnie, ale już planuje zakup poduszki do spania dla
            ciężarnych, więc może na dniach jakość snu sie polepszy smile W tym
            tygodniu ide na próbę cukrzycową, trzeba będzie wypić obrzydliwą
            gluzkozę. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok, bo sporo przytyłam -
            10kg, a to dopiero 25tc (przed ciążą ważyłam 50kg, więc przytyłam
            1/5 swojej dotychczasowej wagi...)
            • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 03.12.07, 22:18
              Czesc wszystkim
              U mnie tez OK. Nerwy troche puscily, choc caly czas staje na wadze i patrze czy
              choc troche przytylam, a co za tym idzie czy Maly urosl. Jutro ide do gina, moze
              bede znala juz termin porodu.
              Ciezko mi juz chodzic, serducho tez coraz gorzej, ale koniec tuz tuzsmile
              Zaczelam przygotowywac rzeczy dla Malucha. Troche pozno sie za to wzielam, ale
              moze uda mi sie wyrobic.
              A co u Was?
              Pozdrawiam
              Marta
              • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 04.12.07, 14:51
                witam. Olu gartulacje serdeczne, oglądnęłam sobie twoje dziewuszki, są prześliczne. Emilka jest taka duża , albo tak wyszło na tych zdjęciach. Jesteś szczęśliwą podwójną mamusią.
                Cieszę się że u pozostałych mam się wiele wyjaśniło na plus, zobaczycie będzie dobrze, to tylko te strachy ciążowe. Co do stresów związanych z zakupem mieszkania, to niestety, jest ich sporo, ale po fakcie można już tylko dobierać kolory mebli, dywanów, a to już jest bardziej przyjemne. U mnie ok, Leszek Emilka rosną - już zaczynają nawet ze sobą wojować (tak tak okres bezgranicznej miłości oczywiście mija i zaczyna się to co zwylke między rodzeństwem: mamo weź go stąd bo mi wszystko psuje!!!)
                pozdrawiam i życzę siły i zdrowia.
          • flowercia Re: ciąża 'sercowa' 04.01.08, 14:03
            Witaj kochana Vingo !! dziekuej za zainteresowanie, u mnie ciut
            lepiej, choc serducho czasem szaleje, ale odetchnelam po Echo serca,
            że wszystko w porzadku, z tymze w Holterze wyszlo 30 tachykardii i
            nic poza tym... Kardiolozka mowi ze nic mi nie moze znalezc wiec
            lecze tarczyce i powolutku jest lepiej...
            teraz juz zaczynam 18 tydzien... mam nadzieje ze bedzie coraz
            lepiej... Sciskam mocno flowi
    • rillia Re: ciąża 'sercowa' 21.12.07, 18:50
      Kochane Dziewczynki!!! Z okazji zbliżających sie Świąt Bożego Narodzenia życzę
      Wam wszystkiego dobrego, a w Nowym Roku szczęśliwego rozwiązania. Grzecznych,
      kochanych, zdrowych Maluszków. Mało zmęczenia, dużo snusmile)
      Ściskam Was mocno!!!
      Ola z Emilką i Bianką
      • mamalesia2 Re: ciąża 'sercowa' 28.12.07, 16:05
        Dziękujemy za zyczenia. Mi pozostaje już tylko życzyć wam wystrzałowego szampana, nie zdołałam tu zajrzeć przed świętami.
        Jak będziecie miały chwilkę to napiszcie co u was? Jak tam wasze dzieciaki - te na zewnątrz i te w środku jeszcze? Poszłam z moją Emilką na lodowisko - i mam za swoje , boli mnie tyłek...
        • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 01.01.08, 19:51
          Czesc dziewczyny
          Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
          Jutro z samego rana zglaszam sie do szpitala na cc. W tym tygodniu moj Maluch
          juz bedzie na zewnatrzsmile
          Dam znac jak wrocimy do domu
          Pozdrawiam wszystkich
          Marta
          • rillia Re: ciąża 'sercowa' 02.01.08, 20:10
            To trzymamy kciuki i czekamy na wieści!!!
            • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 14.01.08, 11:43
              Cześć Kochane sercówki! Cisza na forum (także przeze mnie).
              Przeprowadzam się do nowego mieszkania w 8 miesiacu jest to wyczyn.
              Ja osobiscie mam dosyć bycia w ciąży i już nie mogę się doczekać. Z
              drugiej strony będę szła jak owca na rzeź bo nawet nie mam pojęcia
              jak będe rodzić i jak będę odczuwac ból. Narazie jakoś się trzymam
              choć nogi mam jak balony. Całuje wszystkie.
              • rillia Re: ciąża 'sercowa' 14.01.08, 14:21
                Wiem jak to jest przeprowadzać sie w 8 miesiącusmile Chyba częściowo tez przez to
                Bianka pojawiła się o miesiąc wcześniej. Miałam mnóstwo stresów, no i
                biegającego półtoraroczniaka. Chyba teraz nawet z wrzeszczącym bobasem jest
                łatwiej niż w ów czas.
                Buziaczki!!! Trzymaj się, jeszcze trochę musisz pochodzi!!!smile
                • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 15.01.08, 22:28
                  Czesc Dziewczyny
                  4 stycznia urodzil sie Macius. Jest malutki, ale calkiem zdrowy. Placze tylko z
                  glodu, a brzuch ma ciagle pustysmile Nadrabia zaleglosci...
                  Ja porod znioslam dobrze, ale potem serducho zaczelo szalec. Dlatego tak dlugo
                  sie nie odzywalam. Teraz powoli wraca do normy. Mam wlasnie podlaczonego
                  holtera, zobaczymy co pokaze.
                  Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za kolejne Mamy i Maluchy
                  Marta
                  • rillia Re: ciąża 'sercowa' 16.01.08, 09:42
                    Gratulujęsmile Cieszę się, że wszystko jest dobrze z Synusiem. Mam nadzieję, że u
                    Ciebie też będzie wszystko porządku. Rodziłaś naturalnie?
                    Ściskam Was mocno!!!
                    Magda teraz twoja kolej!!!
                    • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 16.01.08, 11:03
                      Gratuluje również! Na pewno będzie dobrze. Ja jutro idę do
                      kardiologa zobaczymy co powie a za tydzień do mojego gina. Mam
                      zamiar z progu mu powiedzieć: Panie kończ tą ciąże! Całuje mocno
                      mamy i jeszcze nie- mamy
                      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 24.01.08, 20:33
                        Cześć dziewczyny! Jestem po wizycie u kardiologa (wkurzył mnie
                        okropnie) i ginekologa. Ostateczny termin cc 5 marca a ja czuje się
                        jak arbuz. Musze teraz pójść do innego kardiologa który mi raczy
                        wystawić zaświadczenie o wskazaniu do cc bo ten nie chce tego
                        zrobić. Mój ginekolog wie co zrobić jak się pojawie na dyżurze ale
                        może być problem gdy jego nie będzie i weźmie się za mnie jakiś
                        ryzykant i każe rodzić na żywca. Co u Was?
                        • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 26.01.08, 09:11
                          Czesc Dziewczyny! Przepraszam ze dopiero teraz, ale kazda wolna chwile
                          przesypiamsmile Oboje z Maciusiem mamy sie juz dobrze. Moje serducho wraca do
                          normy. Macius rosnie w oczach. A Szymek robi sie ekspertem od malych dziecismile
                          Fantastycznie sprawdza czy mleko jest dobre...
                          Vinga, zaswiadczenie o cieciu moze Ci wystawic ginekolog. U mnie tak bylo-
                          poniewaz zagrazal porod przedwczwsny, a ja zaswiadczenie od kardiologa mialam
                          dostac pod koniec grudnia, moj gin wystawil mi skierowanie do szpitala z
                          zaleceniem cc. Dzieki temu mialam pewnosc ze nikt mnie nie bedzie zmuszal do
                          porodu sn.
                          Ola, jak sobie radzisz z dwojka?
                          Pozdrawiam serdecznie
                          Marta
                          • rillia Re: ciąża 'sercowa' 28.01.08, 22:08
                            Kurcze... myślałam, że będzie łatwiej. Bianka nie jest łatwym dzieckiem. Cały
                            czas trzeba przy niej być. Pierwszy miesiąc to była bajka. Po świętach wlazł w
                            nią diabeł. Potrafiła mi przepłakać całuchny dzień. Myślałam, że oszaleję. Nie
                            miałam czasu na jedzenie, na zabawę z Mila. W okiełznaniu tego potwora pomogła
                            mi chusta. 5 metrowa szmata. Wystarczy się zamotać wsadzić dzieciaka, 5 kroków i
                            już śpi. Mega proste a bezcenne. Często jej sie zdarza marudzić, ale już nie z
                            taką częstotliwością. Poza tym jestem zawsze uzbrojona w chustę. Poczytajcie
                            sobie o tym. Gdybyście miały problem rozdartusowy to odwiedźcie forum kawałek
                            szmaty.
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
                            Poza tym Mila nadal kocha siostrę na zabój. Już mniej ją gniecie, jest bardziej
                            ostrożna, ale nadal nie gada. Jakieś tam półsłówka (proszę, dziękuje, daj, chodź
                            itp)
                            Oto moje dziewczynkismile
                            img168.imageshack.us/my.php?image=biankayp9.png
                            img168.imageshack.us/my.php?image=milaud4.pngPOzdrawiam!
                            Ola
                            • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 13.02.08, 16:47
                              Kurcze jakoś się jeszcze tocze. Jestem arbuzem na spuchniętych
                              nogach a nogi uhuhu jak u świnki. Mam już szczerze dość!!!!! Serce
                              mnie zaskakuje bo nawet nie mam nadskurczy za to mały ciśnie na
                              przepone, wbija się pod żebra, i kokosi się w okolicach żołądka,
                              więc jest super. Wczoraj aż wzięłam dwie nospy naraz. Miłych
                              walentynek dziewczyny! Komercha komerchą ale zawsze miło jak ktoś
                              pamięta prawda?
                              • rillia Re: ciąża 'sercowa' 15.02.08, 12:40
                                Ja bardzo lubię to świętotongue_out Zawsze dostaje karteczkę z wyznaniem miłosnymbig_grin a
                                tym razem dostałam kwiatki :o Mój mąż nie lubi ściętych kwiatów.
                                Daj znać jak już będziesz rodzićsmile Kurcze, jak tak czas leci... Niedawno sama
                                byłam w ciąży. Ale tak sobie myślę, że za kilka lat chce trzecie!!! Musze
                                najpierw dziewuchy odchowaćtongue_out
                                Trzymaj sięsmile Niewiele już zostało do końca ciążybig_grin
                              • rillia Re: ciąża 'sercowa' 28.02.08, 19:33
                                Magda jak się czujesz?? Napisałam do Ciebie smska ale nie odpowiedziałaś. Daj
                                znać kobieto co u Ciebie, bo sie martwię!!!
                                • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 29.02.08, 12:13
                                  Telefon padł (jest w naprawie), internet dopiero podłączony bo też
                                  padł. Sajgon ogólny. W przyszłym tygodniu do szpitala. Nie wiem co
                                  będzie i jak będę rodzić bo żaden lekarz nie chce podjąć decyzji
                                  (szlag mnie trafia). Telefon będę miała w środe i na pewno się
                                  odezwę. Dzięki że o mnie się martwisz. Buziale. Co u Ciebie i innych
                                  sercówek?
                                  • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 06.03.08, 23:34
                                    Czesc Dziewczyny
                                    Dawno sie nie odzwalam, ale okazalo sie ze Macius ma wade serca- asymetryczne
                                    platki w zastawce aortalnej. Ola i Ewelina, Wy macie klopoty z zastawkami.
                                    Mozecie mi to jakos przyblizyc?
                                    Jestem przerazona, mialam nadzieje, ze moje dzieci nie beda musialy sie tak
                                    meczyc jak ja.
                                    Vinga, co u Ciebie? Termin jakos tuz tuz?
                                    Ola, bardzo zmeczona?
                                    Pozdrawiam
                                    Marta
                                    • rillia Re: ciąża 'sercowa' 07.03.08, 15:07
                                      Marta, strasznie Ci współczuje. Mocno Cie ściskam. Mam nadzieję, że to nic
                                      poważnego. Ja mam zwężenie zastawki aortalnej i niedomykalność mitralnej.
                                      Wszczepiono mi homograf aortalny i wykonano plastykę zastawki mitralnej.
                                      W sumie to nie jestem zmęczona. Planuje sobie trzecią ciążętongue_out Gdzieś za 3-7
                                      lattongue_out Bianka rośnie jak szalona. Waży już 5800. Nosi rozmiar 68/72
                                      img522.imageshack.us/my.php?image=dziewczynkidw6.jpgPozdrawiam!
                                      Marta czekam na wieści.
                                      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 16.03.08, 11:01
                                        Cześć dziewczyny! Chciałabym oznajmić że 01 marca 2008 roku o godz.
                                        22.45. przyszedł na świat mój synek Borys. Ważył 3510, mierzył 58
                                        cm. Po wielu komplikacjach jesteśmy już w domu i wypoczywamy.
                                        Serdecznie ściskam Was wszystkie. Marto jestem myślami z Tobą. Sama
                                        oczekuje na wyniki Młodego. Sama mam niedomykalność zastawki
                                        mitralnej, akurat ta wada w budowie zastawki nie oznacza koniecznie
                                        że musi z tego być bardzo poważny problem. Trzymam kciuki. Pisz co
                                        ustalili u Maciusia.
                                        PS: Olu pisze na priva
                                        • marta_osko Re: ciąża 'sercowa' 19.03.08, 21:53
                                          Czesc
                                          Vinga gratuluje!!! Jak sie czujecie? Jak Twoje serducho?
                                          U Maciusia na razie nic nowego, w maju mamy kolejne echo, zobaczymy czy wada sie
                                          poglebia. Na razie nie widac zeby cos mu dolegalo, ladnie sie rozwija i bardzo
                                          duzo smieje.
                                          Olu, jak sie trzymasz?
                                          Pozdrawiam
    • lidiam1 Re: ciąża 'sercowa' 14.04.08, 22:12
      witam
      czy ktos tu jeszcze zaglada.
      lidia
      • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 15.04.08, 17:23
        A owszem smile Pare dni temu zastanawiałam się czy nie warto by założyc
        nowe forum prywatne coś o sercowych mamusiach dla nas - tych już po
        ciąży. Co myślicie na ten temat dziewczyny? Witam tez nową
        forumowiczkę. Możemy jakoś pomóc? A tak poza tym mam własnie chwile
        czasu bo Borys jest lulany przez dziadka. Rośnie chłopak - jest
        coraz fajniejszy. Wybieramy się na echo serduszka. Ja też muszę się
        skontrolować. Właśnie przypomniałam sobie że nie łyknęłam dzisiaj
        betalocu więc lece pożreć pigułę. Buziaki
        • rillia Re: ciąża 'sercowa' 15.04.08, 22:14
          Vinga, jaka ze mnie sierota. Czekam i czekam na ten twój mail. W końcu zajrzałam
          do spamu bo mi sie coś dziwnie dużo nazbierało. Ech... dopiero wczoraj
          przeczytałam. A już myślałam, że o mnie zapomniałaś.
          Co do forum to fajny pomysł!!! Jestem za!!!
          Daj znać jak po usg Borysa. Bunia rośnie jak szalona. Złapała jakąś infekcję,
          jest na zastrzykach już tydzień. Ale apetyt i dobry nastrój jej nie opuszcza.
          Nawet jak jej fluki frida odciągam to sie rechocze.
          Pozdrawiam!
          Ola
        • lidiam1 Re: ciąża 'sercowa' 16.04.08, 12:14
          witajcie dziewczyny! Nie taka nowa, bo juz do tego wątku sie
          wpisałam gdy bylam jeszcze w ciąży, potem wystapiły inne problemy
          będące dla mnie priorytetem i przeniosłam sie na inne forum. Otóż na
          poczatku 9 mc ukąsil mnie kleszcz, potem drugi gdy karmilam juz
          miesięczne dziecko, zrobilam sobie badania krwi i musialam zacząc
          leczyc borelioze. Cały czas ryczałam, byłam załąmana, dziecka
          niestey nie moglam karmic co mnie załamało, leczylam sie poół roku
          silnymi antybiotykami, wlasnie koncze leczyc grzyba, i mam andzieje
          ze jest ok. Dziecku nie robilam badan, nie ma objawow choroby wiec
          trzymam sie myhsli ze jest ok. Niewiem ktory kleszcz mnie zarazil.
          Bałam sie tez o moje serducho, ale wyglada ze borleioza nie
          zaatakowalam serca. Przypomne: mam dwupłatkową zastawkę aortalną ze
          zwężeniem i niedomykalnością lewego ujścia tetniczego. Drugiego
          synka urodziłam 17 lipca, poród łatwy i szybki silami natury, mialam
          cudowną położną. Nie bylo żadnych problemów. Ponieważ\ mam dwóch
          cudownych synów marzy mie sie jeszcze córa i tu są schody.
          Porównując drugą ciąże do pierwszej to niestety czułam sie gorzej,
          polegało to na tym że oprócz arytmi które my sercowcy mamy, miałam
          b.czesto nagłe przyspieszanie akcji serca, walenie b.szybkei
          szczególnie wieczorami gdy odpływałam w sen, oczywiscie zawsze po
          tym nie moglam zansąć. Były to nawet dwu i więcej minutowe
          przyspieszenia, oprócz tego nagłe uczucie uderzenia gorąca do
          twarzy, też wieczorami. Po tym nastepowalo szybkie przyspieszenie
          akcji serca,nogi jak z waty, ale to chyba juz nerwy. W drugiej ciązy
          mialam większe cisnienei, w granicach 140/100 oczywiscie nie caly
          czas.
          W 38 tyg. ciąży obudilam sie z ogromnym bólem głowy, pojechałam do
          gina który zmierzyl mi cisneinei i mialam 195/120. Zdecydowano o
          wywoływaniu porodu.Bardzo chce miec 3 dziecko ale ginekolog mi
          odradza mowi zebym pomyslala o sobie bo moze sie zdarzyc sytuacji ze
          bede musiala w trakcie ciazy podejmowac decyzje czy np: usunac ciaze
          czy ryzykowac wlasne zdrowie czy nawet zycie. Kardiolog natomiast
          mowi że z tego co ona widzi (nie mialam jeszczed usg po ciazy)tylko
          wywiad i badanie osłuchowe oraz ekg, mowi że nie widzi
          przeciwskazan, oczywiscie zawsze moze sie cos wydarzyc, ale tego nie
          jestesmy w stanie przewidziec. Mam juz dwoch synkow, z drugiej
          strony ....Nie wiem zupelnie co robic. Napewno poczekam za pol roku
          mam kolejną wizyte u mojego kardiologa i pewnei bedzei wtedy usg
          robione. Dziwi mnie ze kardiolog nie zraobila mi usg po ciąży i
          znając plany kolejnej. Mojej kardiolog niestety nie do konca ufam,
          ale to inna bajka, moze wybiore sie jeszcze do innego? Czy wy tez
          cuzliscie sie zle w kolejnych ciażach? Gdybym czula sie tak samo jak
          w pierwszej to nie zastanawialabym sie, tym bardziej ze mam juz 32
          lata. Wypowiedzcie sie prosze
          pozdrawiam wszystkie mamy i przyszle mamy
          lidia
          • rillia Re: ciąża 'sercowa' 16.04.08, 14:00
            Lidka, a skąd jesteś?
            Ja się czułam dobrze w drugiej ciąży. Ale jestem jakiś dziwadłem bo w czasie
            ciąż wada mi się cofała.
            Wiem jak to jest. Ja chciałabym też trzecie dziecko. Mój kardiolog jest
            pozytywnie nastawiony, za to moi rodzice próbują mi pomysł wybić z głowy. Nawet
            nie chcą o tym słyszeć. Ginekologa sie nie słucham. On nie jest od tych rejonów,
            wiec nie sugeruję się jego zdaniem.
            Rób jak Ci serce podpowiada. Ja poprostu wiem że będę miała jeszcze jedno
            dziecko. Już nawet imię wybierambig_grin
            Jeśli chcesz dam Ci namiary na mojego kardiologa w Warszawie. Mocno stąpa po
            ziemi i powie co o tym myśli.
            Pozdrawiam!
            Ola
            • lidiam1 Re: ciąża 'sercowa' 16.04.08, 15:12
              witaj
              jestem z woj. dolnośląskiego, 80 km od Wrocławia mieszkam, ale
              kardiologa mam w POznnaiu, pochodzę w wielkopolskiego. O namiary
              poproszę jeżeli to osoba od wad wrodzonych, i jeżeli naprawde
              szczerze powie. Masz racje co do gin. nie ma co sie ich sluchac. Moj
              gin nawet nie wiedzial jak wygląda ukazsenie po kleszczu i nie
              bardzo wiedzial co zrobic, to ja sama wymoglam od niego antybiotyk
              choć nei robilam badan i chyba dobrze zrobilam bo jednak mialam tą
              borelioze. Co do mojego kardiologa: gdy czekalam na korytarzu na
              wizyte i bylam w ciaxzy, weszla przedemna inna cieżarna i gdy
              wchodzilam od niej uslyszalam koncowke rozmowy m-y moim kardiologiem
              a jego studentką: niech pani tylko pamieta by nawet jestli jest zle
              to mowic im ze jest dobrze, by gromadzic dokumenty jakby co do
              prokuratora" NO wiec wrylo mnie. Z drugiej strony slyszalam jak
              kiedys ta sama lekarka krzyczala za inną chora: tylko naprawde niech
              pani pamiet by nie zachadzic w ciąże. No weic gydby naprawde byly
              jakeis przeciwskazania mocne to chyba powiedzilaaby mi tak samo?
              Rilla masz parkę? Ile masz lat? O ten adres lekarza poprosze, choc
              blizej byloby mi do wroclawia. Te historie ktore mialam w czasie
              ciąży nei pojawily juz sie choc minelo 9 miesiecy od porodu więc
              sądze ze to ciaza je wywola
              la. jaką wade ty masz?
              pozdrawiam
              LIdia
              • vinga79 Re: ciąża 'sercowa' 21.04.08, 14:43
                KOCHANE!!!!! Założyłam forum - sercowe mamy (na większą wene nie
                pozwalają mi podkrążone oczy z niewyspania) Katalog: Prywatne -
                dziecko- rodzice. Forum jest otwarte (a co!) i mam nadzieje że
                będzie kontynuacją powyższego. BUZIAKI.
                PS: Wiem że wrato zagladać na ciąże sercową żeby pomóc takim jak my
                ale pogadać możemy sobie na nowym prawda?
                • rillia Re: ciąża 'sercowa' 23.04.08, 15:13
                  Wklejam link do forumsmile
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=52393
                  Lidka, jak tylko będę miała dłuższą chwilkę to Ci wszystko napisze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka