marhab13
24.11.04, 16:15
Siudmy miesiąc, fizycznie wspaniale, nawet ten ch..... kręgosłup tak nie
boli, ale psychika.....fiu do niczego. Nic mi się nie chce, mam ochotę
zakatrupić starszego synka, bo jest zbyt radosny, o mężu nie wspomnę.... też
bym zakatrupiła..... ale przecież tak na prawdę to oni są kochani i tak się
starają. To tylko mnie odbija i nawet syndromu "wicia gniazda" nie ma. Szkoda
to by mnie troche napędziło. Pomocy... jak sobie radzicie ze złymi nastrojami.