Dodaj do ulubionych

test oksytocynowy? Pomozcie

03.12.04, 13:48
Kochane, licze na Wasza pomoc, bo jestescie juz PO.
Jestem juz tydzien po terminie porodu liczonego od ostatniej miesiaczki.
Wedlug wszystkich USG natomiast jestem dopiero w 38 tc.
Sa 3 tygodnie rozbieznosci w tych datach.

Lekarz chce zrobic mi test oksytocynowy, co rozumiem jest rownoznaczne z
wywolaniem porodu.
I tutaj moje pytanie: czy ktoras z Was tak miala? Dac sobie to zrobic?
Co to oznacza dla mnie i dziecka? (ogromny bol przy porodzie? Bardzo dlugi
porod?)

Na marginesie dodam, ze nie mam rozwarcia, zadnych skurczy przepowiadajacych,
ilosc wod plodowych ok, lozysko tez ok, dziecko ma ponad 3,5 kg.

Co o tym sadzicie?

Prosze odpowiedzcie, bo jutro mam sie zglosic rano do szpitala i nie wiem jak
sie do tego ustosunkowac. Bede Wam baaardzo wdzieczna.

Dorotka i Emilka (jeszcze w brzuszku).
Obserwuj wątek
    • cocosek1 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 14:02
      ja w prawdzie nie miałam wywołania porodu ale o mały włos bym miała. Byłam 6
      dni po terminie, lekarze nie przewidywali porodu, nie było rozwarcia tylko wody
      się po troszkę sączyły i chcieli mi sprowokować poród. Ale natura sama chciała
      i ostatecznie urodziłam sama. Ja byłam gotowa na to i zrobiłabym to gdyby
      trzeba było. Powiem tylko że synek urodził się z objawami dziecka przenoszonego
      tzn. miał złuszczoną skórę a wody były zielonkawe. Poza tym wszystko ok,
      żadnych komplikacji. ale tego nie było widać na Usg a ciąza wg usg była na 39
      tydzień. Całe szczęście że urodziłam wtedy. Myślę że nie masz co się martwić a
      podawanie oksytocyny jest częste i nie znam przypadków jakiś komplikacji po tym.
      Powodzenia, trzymam kciuki
      • bruksia Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 14:12
        ja osobiście też tego nie miała, ale leżałam w szpitalu (na patologii) tam też
        leżą przedłużające się ciąże więc się z tym dobrze zapoznałam. nie wiąże się to
        z dodatkowym bólem. jest to sprawdzanie (ew. przyspieszanie) akcji porodowej.
        podają kroplówkę leżysz plackiem i masz podłączone ktg i patrzą czy są skurcze.
        jedyna upierdliwość to to że to długo trwa. dziewczyny leżały tak ilka godz.
        (od śniadania do obiadu), nadczczo, bez wstawania. przychodziły głodne i
        znudzone. bo to nie zawsze wywoła poród. koleżanka z sali chodziła tak kilka
        razy. nie wiem ile tak próbują bo to lekarze wkońcu decydują że robią cesarkę.
        także moższesz chyba spróbować, napewno nie ma czego się bać, a jak zadziała to
        bedziesz miała zupełnie naturalny poród lub trochę łatwiejszy bo może szybciej
        się rozwierać szyjka (ale to niekoniecznie).
        POWODZENIA, byś jak najszybciej ściskała Maleństwo! smile
        • angelka2 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 15:55
          to zalezy tez jak sie wszytsko potoczy.Ja mialam przeprowadzony test w 37 tyg.,
          mialam nadcisnienie.I test zakonczyl sie urodzeniem dziecka, dobrze go
          znosilam, cisnienie mi o dziwo nie podskoczylo ale nawet jesli lekarze
          chcileiby mnie odeslac z powrotem na oddzial to bylo za pozno bo odeszly mi
          wody podczas badania.A wydaje mi sie ze jestes juz sporo po terminie i moga ci
          chciec wywolac porod odrazu.Mozliwe ze jest troche bardziej bolesny, tak mowia
          wszytskie ktore to przeszly.Ale kazdy porod inaczej boli i kazda kobieta
          inaczej to przezywa wiec nie ma sie czym denwerwowac!
    • musztarda_ziolowa Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 15:10
      Dziekuje Dziewczyny!
      Uspokoilyscie mnie Waszymi slowami.
      Skoro tak to wyglada, to bede dzis spac spokojnie.
      A, najwyzej, jak dostane skurczow, to juz w niedziele bede mama!
      Caluski
      • bettinaj miałam:)) 03.12.04, 15:41
        czesc,
        test oksytocynowy wcale nie wiaze sie z wywolaniem porodu...moze owszem
        przyspieszyc akcje ale nie musi.
        ja mialam ten test w 39 tyg. i mial on na celu tylko i wylacznie sprawdzenie
        wydolnosci lozyska.
        tak jak juz pisala moja poprzedniczka zostalam podlaczona pod kroplowke i po
        1,5 godz. z powrotem lezalam na oddziale spokojnie czekajac na ciag dalszy,ale
        nic sie nie wydarzylo...
        nie masz sie co martwic..
        to na 99% nie przyspieszy porodusmile))
        pozdrawiam
        beata
    • buziak79 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 15:52
      Cześć
      Ja mialam poród wywoływany. U mnie wygłądało to tak: nie miałam żadnych skurczy
      ani rozwarcia, ale lekarze też nie byli pewni który to tydzień więc zdecydowali
      się na test oksytocynowy. Pierwszy miałam w środę ale wysąpiły tylko lekkie
      skurcze więc postanowili jeszcze poczekać. I tak czekałam do piątku. Wtedy
      zrobili mi drugi test po którym dostałam silnych skurczy więc przewieźli mnie
      na porodówkę. Męczyłam się od 9 do 14 aż w końcu zdecydowali się na cc,
      ponieważ zaczęło zanikać tętno dzidziusia, a główka była jeszcze wysoko. Z
      perspektywy czasu nie wiem czy to było dobre rozwiązanie ale wtedy zrobiła bym
      wszystko aby dzidzia była zdrowa. Pozdrawiam cię serdecznie i nie martw się bo
      każdy przypadek jest inny, ze mną leżały dziewczyny które po pierwszym teście
      rodziły bez problemu.
      Pozdrawiwm i życzę udanego razwiązania.
      • betka4 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 16:27
        Miałam 2 razy test w celu stwierdzenia wydajnosci łożyska. Czasem kończy się
        porodem, gdy rzeczywiście jest już czas, ale u mnie nie. Termin porodu z
        miesiączki był o 2 tyg. wcześniej niż termin z USG i tydzień po terminie z
        miesiączki wsadzili mnie do szpitala, na wszelki wypadek i robili testy. Nie
        chcieli mnie wypóścić bo niby po terminie, ale też wierzyli w USG że jeszcze
        nie czas. W końcu odważny lekarz mnie wypuścił do domu i po 3 dniach urodziłam
        sama (dokładnie w dniu terminu z USG). Dziecko nie było przenoszone smile)
    • asia_k2 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 03.12.04, 17:29
      ja miałam w 40 tygodniu. leżałam ok. 1 godz. i cieszę się, bo przynajmniej
      wiedziałam jak odczuwać skurcze - przydało się przy skurczach porodowych. test
      miałam w piątek wieczorem, na noc przetrzymali mnie w szpitalu - "bo może
      urodzi", nie urodziłam smile, wyszłam w sobotę rano, a w niedzielę po południu
      zaczęła mi się regularna akcja porodowa i w nocy urodziłam. nie wiem czy ten
      test przyspieszył akcję, czy nie.
      jeśli u ciebie jest potrzeba zrobienia takiego testu to się nie martw, wszystko
      będzie dobrze. no i trzymam kciuki za ciebie i emilkęsmile
      asia
      • musztarda_ziolowa Re: test oksytocynowy? Pomozcie 06.12.04, 11:24
        Dziewczyny, dziekuje za pomoc.
        Jestem juz 10 dni po terminie, ale w sobote lekarz nie zdecydowal sie na
        zrobienie testu. Dziecko jest wysoko, nadal. No, coz z USG wynika, ze mam
        rodzic 12- tego.
        Dziekuje jeszcze raz, mam nadzieje, ze w koncu do Was dolacze i tez bede mogla
        cieszyc sie bobaskiem.
        Zniecierpliwiona i momentami zrozpaczona Dorotka
        • albaska Re: test oksytocynowy? Pomozcie 06.12.04, 12:53
          hey ja mialam ten test i jestem bardzo zadowolona ,wszystko poszlo szybko i
          sprawnie i trwalo tylko 3 godzinki przy nastepnym dziecku to tylko tak rodze
          hehe pozdrawiam i naprawde sie nie martw
        • biealka Re: test oksytocynowy? Pomozcie 06.12.04, 14:23
          Cześć. Ja rodziłam na początku sierpnia. Na patologii leżałam kilka dnia i
          codziennie miałam robiony test oksytocynowy. Nic się nie działo a byłam już
          tydzień po terminie i mojej córeczce mocno spadało tętno. Wreszcie po wylaniu
          przeze mnie tony łez w niedzielne przedpołudnie, bo byłam pewna, że nie urodzę
          już nigdy, pani doktor przebiła mi pęcherz i ostro podkręciła kroplówkę.
          Wieczorem przytulałam już moją Juleczkę. Pojutrze kończy 4 miesiące. Oksytocyna
          podawana w teście to mała ilość i służy do sprawdzenia akcji porodowej a nie
          jej wywołania. Na pewno nie zaszkodzi maleństwu, a nawet poprawi mu ukrwienie.
          Trzymam za Ciebie kciuki, odezwij się jak już urodzisz.
    • mo3 Re: test oksytocynowy? Pomozcie 06.12.04, 19:04
      Nie miałam co prawda wywoływanego porodu, ale byłam już o krok. Lekarka ze
      szpitala św. Zofii w Warszawie chciała mnie skierować na test oksytocynowy ze
      względu na wysokie ciśnienie ale ja się nie zgodziłam - nawet podpisałam
      oświadczenie, że zostałam poinformowana o zagrożeniach jakie mogą wyniknąć. Był
      to piątek a ta lekarkka od soboty była na urlopie. Wyobraź sobie, że jak
      poszłam w poniedziałek na ktg inna lekarka wręcz odradzała mi położenie się do
      szpitala. Następna również ( w środę ) - powiedziała, że ktg jest w porządku i
      usg też jest ok i na razie nie ma się co spieszyć. Najbardziej wrogo do testu
      nastawiła mnie położna, z którą się umówiłam na poród - powiedziała, iż takie
      porody z reguły trwają długo i są bolesne ( szyjka macicy nie jest miękka ).
      Powiedziała mi również, że parę dni wcześniej miała okazję uczestniczyć w takim
      wywoływanym porodzie - trwał on 26 godzin i na koniec dziecko wyciągano
      próżnociągiem, ponieważ dziewczyna nie miała już siły przeć. Słysząc to
      wszystko nie poszłąm wcześniej do szpitala - zdrowego syna urodziłam 3 dni po
      terminie - w szpitalu byłam o 4.45 rano a Fryderyk urodził się o 7.20 rano.
      Nawet nie było czasu, żeby podać znieczulenie. Chciałabym również dodać, że
      dziecko ważyło 4.200.
      Także zapytaj sama siebie co o tym myślisz. Trudno Ci cokolwiek doradzić - w
      końcu dobro dziecka jest najważniejsze. Ja sama ciągle myślałą, czy dobrze
      robię. Caółe szczęście, iż okazało się, że intuicja mnie nie zawiodła.

      Pozdrowienia dla obu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka