Dodaj do ulubionych

ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków....

21.07.05, 15:34
Alkohol a ciąża
"Badania nad spożywaniem alkoholu przez kobiety ciężarne wykazały, że:

po upływie 40-60 min. od spożycia przez matkę alkoholu jego stężenie w
krwiobiegu płodu będzie równe stężeniu alkoholu we krwi matki;
ponieważ alkohol działa szczególnie toksycznie na organizmy młode, u kobiet
które piją alkohol w okresie ciąży, spotykane są znacznie częściej porody
niewczesne i przedwczesne oraz poronienia samoistne. Z badań wynika, że
poronienia samoistne występują istotnie częściej u kobiet, które w okresie
ciąży piły niewielkie nawet ilości alkoholu (np. 1-2 razy tygodniowo 1-
2 "drinki" czyli 250-500 ml piwa, 100-200 ml wina czy 25-50 ml 40% alkoholu);
u noworodków, matek pijących podczas ciąży, obserwowano bezpośrednio po
urodzeniu obecność objawów zespołu abstynencyjnego (drżenia, wzmożone
napięcie mięśniowe, osłabienie, zaburzenia snu, płaczliwość, trudności w
ssaniu itp.).
Późne skutki spożywania alkoholu podczas ciąży to opóźniony wzrost oraz
osłabienie koncentracji uwagi i spowolnienia reakcji u dzieci.
Najpoważniejszym powikłaniem spożywania alkoholu podczas ciąży jest
jednak, opisany po raz pierwszy w 1968 r., tzw. alkoholowy zespół płodowy
(Fetal Alcohol Syndrome - FAS).
Zespół ten charakteryzuje się niską wagą urodzeniową i złym stanem ogólnym
noworodka (m.in. częste wady serca, deformacje stawów), opóźnieniem rozwoju
psychomotorycznego oraz obecnością licznych wad rozwojowych (głównie twarzy i
układu kostno - stawowego).
Objawom tym towarzyszą różnego rodzaju zaburzenia neurologiczne oraz
obniżenie sprawności intelektualnej i zaburzenia zachowania. Zmiany są
efektem bezpośredniego, teratogennego działania alkoholu na płód. Alkohol
powoduje bowiem m.in. niedotlenienie płodu (skurcz naczyń pępowinowych),
niedobory hormonalne a także hamuje rozmnażanie się i różnicowanie komórek
płodowych.
Badacze amerykańscy oceniają częstość występowania alkoholowego zespołu
płodowego na ok. 2-6 przypadków, natomiast w populacji kobiet uzależnionych
liczba ta dochodzi nawet do 25 przypadków na 1000 żywych urodzeń. Są również
badania, z których wynika, że ryzyko wystąpienia alkoholowego zespołu
płodowego u ciężarnych kobiet pijących dużo i systematycznie może sięgać
nawet 50% urodzeń. Prawdopodobieństwo zwiększa się, jeżeli obok picia
alkoholu, kobieta ciężarna pali papierosy, pije dużo kawy bądź zażywa leki.
U części noworodków mogą występować pojedyncze objawy lub grupy objawów
spośród wyżej wymienionych. Mówimy wówczas o niekorzystnych skutkach
działania alkoholu na płód (tzw. FAE - fetal alcohol effects).

dr n. med. Bohdan T. Woronowicz "
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 21.07.05, 15:48
      FAS raczej dotyczy kobiet,które piją w dużych ilościach lub są uzależnione od
      alkoholu w stopniu znacznym.
      Piłam pyszną wiśnióweczkę kilkuletnią roboty teściowej średnio co 2 tygodnie i
      jakoś moje dziś 7 letnie dziecko nie miało problemów,które tu zostały
      wymienione.Bardzo ładnie rysyje,bo jest zdolny,świetnie pływa i nurkuje,nieźle
      jak na swój wiek radzi sobie z matematyką.Ostatnio nawet zadał pytanie"ile
      będzie potrzebne 80(osiemdziesiątek),aby było razem 500"przyznam zbaraniałam.
      Wiem każda przesada jest nie na miejscu.
      Gosia
      • r.kruger każda powinna przeczytać 21.07.05, 16:01
        i świadomie podjąć decyzje czy się napić,ile i czego
        mnie sam zapach odpycha
        • gabi67 Re: każda powinna przeczytać 21.07.05, 16:20
          Mój syn najstraszy ma 12 lat świadectwo z czerwonym paskiem i w czasie ciąży od
          czasu do czasu piłm wino czerwone wytrawne zalecń lekarza i szklaneczke
          piwka.Swiatnie sie rozwija i nie ma co w ten sposób straszyć kobiety.Natomiast
          moja córcia chodzi od dwuch lat na karate a ma 6 lat mądra i bystra dziewczynka
          teraz idzie do zerówki.I tak samo popijałam od czasu doczasu wino czrwone i
          piwko.Teraz oczkujemy naszego maleństwa i co jest 100% zdrowe,tagrze jeśli
          alkoholu pije sie wnad miaze to wiadomo ze bedea skutki uboczne.Wiekszym
          zabójstwem dla dziecka sa papierosy których ja nigdy nie paliłam.
          • myfa80 Re: każda powinna przeczytać 21.07.05, 16:36
            pozostawiam to bez komentarza....
    • mokopi To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 18:51
      alkohol oraz osób uzaleznionych. Jak byłam w ciąży 2 lata temu, miałam ogromną
      ochotę na piwo. Po tym jak miałam ochotę pobić faceta pijącego piwo spytałam
      mojego lekarza czy mogę napić się choć łyk piwa. To co mi powiedział, zaskoczyło
      mnie. Powiedział , że organizm kobiety w ciąży sam reguluje co mu potrzeba. Jak
      mam ochotę na piwo mogę się napić (1/2 szklanki i to porządnego piwa). W piwoe
      są mikroelementy oraz witaminy z grupy B, alkohol działa rozkurczająco na
      macicę. Skoro mam ochotę to w organiźmie mi tego brakuje. Powiedział mi też
      jeszcze kilka innych rzeczy. Po tym pozwalałam sobie max na 1/2 szklanki piwa.
      Urodziłam zdrową córkę która rozwiją się prawidłowo. Obecnie też jestem w ciąży
      i czasami mam ochotę na piwo oraz odrobinę czerwonego wina (znacznie rzadziej
      niż w poprzedniej ciąży)i nie odmawiam sobie. Wszystko w rozsądnych
      ilościach,wtedy nie zaszkodzi.
      • nicol.lublin Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:11
        zależy co dla kogo oznaczają "rozsądne ilości"
        ja nie piję w ogóle, bo nie jestem niewolnikiem swoich zachcianek. nie ma nic
        dobrego dla ciąży w piciu alkoholu, a witamin kobiety ciężarne nie powinny
        szukać w piwie, tylko w owocach i warzywach.
        • gabi67 Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:22
          Wiesz co nie chodzi o to aby przekonywac do picia alkoholu ale rozsadek .Bo
          przecież ciąża to nie choroba a organiz sam sie domaga czego mu potrzeba i
          gadanie że ktoś jest niewolnikiem swoich zachcianek jest nie na miejscu,a Ty
          nie masz zachcianek?I nie oceniaj nikogo za lapke wina lub szkalneczke piwa!
          • myfa80 Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:24
            problem w uzyskaniu konsenzusu jest taki ze widac zadna z Pan nie widzi ze
            alkohol jest niebezpieczny tak samo jak fajki i nie chodzi tutaj czy wypalisz
            jednego czy cala paczke, tak samo jak z wypiciem szklanki a nalogowym piciem...
            • gabi67 Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:39
              No widac ze Ty nie rozumiesz pewnej podstawowej rzeczy ze jest różnica w piciu
              nałogowym a wypiciu jednej szklaneczki na miesiac lub nawet nie wiec o czym mu
              tu bedziemy rozmawiac .Skoro Ty widzisz wszystko w czarnych kolorach,a wypicie
              małej ilosci wczasie ciaży jest dla Ciebie przetepstwemsmile
        • myfa80 Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:22
          Swiete słowa...
          • a_pynia Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:44
            Jeżeli dobrze pogrzebać w literaturze, to też się znajdzie, że szkodliwe jest
            masło, cukier, margaryna, mięso i jego przetwory (konserwanty), warzywa i owoce
            (nie wiadomo czym pryskane i modyfikowane genetycznie), powietrze (zwłaszcza na
            Śląsku i w każdym dużym mieście), ba, nawet mleko. Jak byłam w pierwszej ciąży
            lekarz nie miał nic przeciwko szklaneczce piwa raz na jakiś czas, bo to
            najlepszy środek na nerki. Niewielka ilość wina także dobrze wpływa na
            organizm, czytałam gdzieś, że pobudza komórki nerwowe.
            Więc bez przesady!
            • driada2 Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 20:59
              Aja czytalam, ze wodka zwieksza IQ, a plody matek niestroniacych nabieraja
              charakterystycznego, inteligentnego wygladu- czym skorupka za mlodu nasiaknie...
              • olahabe Re: To co napisałaś dotyczy osób nadużywająch 21.07.05, 21:04
                Zacytowany tekst jest autorstwa prof,. Woronowicza- wielkiego szychy z
                Sobieskiego, który przyjmując alkoholików w jednej z warszawskich super
                wypasionych klinik, sugeruje, że jeśli nie mają 10000 na jego terapię, to niech
                zrezygnują. Jestem uprzedzona- być może- ale z tym większym dystansem podejdę
                do jego egzaltowanych wywodów.
                • monias3 Ku ostudzeniu... 21.07.05, 21:11
                  koleżnka przytoczyła tekst aby sobie przeczytac i zdecydować. Kto chce i się
                  nie boi niech tam se pije te pół piwa, pewnie ryzyko jest niewielkie.
                  A kto inaczej uważa i rezygnuje w ogóle -jego święte prawo. Przestańcie sie
                  gryźć i przekonywac wzajemnie bo sie zaraz niezła jatka zrobi z tego wątku.
                  Ja jestem wdzięczna za wklejenie tych informacji.
                  • gabi67 Re: Ku ostudzeniu... 22.07.05, 06:13
                    Ja nie moge chodzi raczej o to aby nie siac paniki bo to jest choree,i naprawde
                    życze zdrowego podjścia do ciążysmile
                    Pozdrawiam Gabismile
                    • nicol.lublin hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 08:30
                      mjały cytat z wypowiedzi dr A. Kurczuk-Powolny ze szpitala św. Zofii w Wawie:
                      "alkohol w czasie ciąży jest przeciwskazany. Przechodzi przez łożysko do płodu,
                      a w jego organizmie osiąga zawsze wyższe stężenie niż u matki. Nie są znane mi
                      korzystne aspekty picia piwa w ciąży. Myślę, że jedyne na co mogłabym się
                      zgodzić w kwestii alkoholu, to ćwierć kieliszka dobrego wina przy wyjątkowej
                      okazji".
                      Ja nie jestem jakaś fiśnięta na punkcie ciąży i tego co można i tego co nie
                      można. ale na boga! są pewne zasady! ja stosuję się na prawdę tylko do tych
                      podstawowych: nie biorę żadnych leków, nie robię prześwietleń, nie palę, nie
                      piję alkoholu i nie jem surowego mięsa (choć bardzo lubię i bardzo mam ochotę).
                      po tym co piszecie w tym wątku, nie dziwi mnie już kobieta paląca papierosy w
                      ciąży. pewnie jej się tak strasznie chciało, że organizm tego potrzebuje.
                      żenada!
                      na prawdę te kilka podstawowych zasad, to nie jest więzienie!
                      • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 08:48
                        Nie no nie mam pytań ja jem mieso surowe jadam sery z plesnią i teraz i 2
                        pierwszych ciązach i co zaszkodziło kobieto daj na luz.Prosze nie przesadzaj
                        mozna jeść wszystko byle z umiarem.Mało tego maje dzieci urodziłm zdrowiuteńkie
                        podostawały po 10 pt i ze spora waga syn 4500 córcia 3890 a teraz czekmy na
                        njmłodsze maleństwo które urodzi sie nie mniejsze.Więc przestańcie siac panike
                        bo to jest chore!
                        Ps. Zaraz sie podniesie krzyk smile
                        • gagunia Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:03
                          Jadlas, pilas urodzilas zdrowe dzieci i ok. Nie w kazdym miesie sa szkodliwe
                          bakterie, nie u kazdej kobiety alkohol wywola poronienie. Tylko po co
                          prowokowac? Takie teksty to ostrzezenie i proba uswiadomienia kobietom, jakie
                          ryzyko niesie za soba spozywanie konkretnych produktow. A odpowiedzialnosc
                          bierzemy na wlasne barki. To nie panika, to zdrowy rozsadek.
                          • nicol.lublin Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:11
                            gabi, jesteś niereformowalna! ty urodziłaś zdrowe, ok tylko ciekawe jaką byś
                            miała minę gdybyś urodziła chore dziecko i całe życie sobie pluła w brodę, że
                            to twoja wina? bo ja bym chyba zwariowała. po prostu trzeba mieć jakieś zasady
                            w życiu
                            • gabi67 Re: nikol.lublin zastanów się!! 22.07.05, 09:29
                              nikol.lublin napisała:
                              gabi, jesteś niereformowalna! ty urodziłaś zdrowe, ok tylko ciekawe jaką byś
                              miała minę gdybyś urodziła chore dziecko i całe życie sobie pluła w brodę, że
                              to twoja wina? bo ja bym chyba zwariowała. po prostu trzeba mieć jakieś zasady
                              w życiu

                              Zanim cos napiszesz to sie zastanów bo nie zansz człowieka i gadasz taki
                              brednie!!!!!
                          • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:14
                            Na to wychodzi ze jestem jestem jakims fenomenemsmile))))A i jeszcze jesli chodzi
                            o scisłość nasze pierwsze dziecko zmarło miało by 13 lat,dbałm o siebie nie
                            piłm ani grama alkocholu paierosów nie paliłm i nie pale( jestem wrogiem)a po
                            mimo tego urodziłm chore dziecko z wadą serca,które zmarło po 8 miesiącach w
                            Zabrzu.Więc prosze Ci nie mów mi co jest dobre a co złe dla mnie i czego sie
                            nie powinno jeść czy pić!
                            • gagunia Re: hej! a czytacie dziecko? 24.07.05, 13:47
                              A po co sie unosisz? Gdzie ci powiedzialam co jest dla ciebie dobre i co masz
                              pic a co jesc? Czepiasz sie widze niejednokrotnie dziewczyn, a sama masz
                              problemy z czytaniem ze zrozumieniem i tyle.
                              • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 24.07.05, 14:21
                                Mam prawo sie unieść i tyle a jak Ci sie nie podoba to nie czytaj!A i wyszukaj
                                gdzie tak nie jednokrotnie sie czpiałm znajdz moje posty i poczytaj zanim sioe
                                odezwiesz!
                                • driada2 Lasia, dziabnij se male conieco!! ;-)))) 24.07.05, 20:33
                                  Lasia, dziabnij se male conieco!!
                                  Orgaznizm sie domaga !
                        • driada2 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:11
                          Racja- twoje malpy, twoj cyrk.
                          Jedne matki chca w jak najwyzszym stopniu zminimalizowac ryzyko wad
                          rozwojowych, inne to wali (za wulgaryzm- sorry), bo ciaza to nie choroba.
                          • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:20
                            Wiecie co powiem tylko tyle zycze wam zdrowych dzieci bo strata dziecka nie
                            jest cudownym przeżyciem ,ale widze ze do zadnej z was nie do chodzi ze mozna
                            urodzic chore dziecko bez przyczyny.Po mimo tego ze sie że dba sie o ciąze i o
                            dziecko!!!!
                            Pozdrawiam Gabi
                            Ps.Wszystki madre ale co moze sie przytafić w zyciu tego naprawde nie jesteście
                            wstanie ocenić.
                            • an_ni Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:34
                              nie denerwuj sie ...
                              te co nie mialy zadnych doswiadczen sa tu najmadrzejsze ! niech sobie beda na
                              wlasna korzysc czy niekorzysc
                              • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:42
                                Masz racje i nagele juz nic nie maja do powiedzenia ale najpier najechały jak
                                szakale jadna druga popierajac!
                                • an_ni Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:47
                                  wiadomo ze kupą raźniej wink
                                  • gabi67 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 09:49
                                    A to to prawdasmile)))))))))
                                    Pozdrawiam Gabismilevsdi.net/count/preg/i/meter2978.png
                      • andrea_28 Re: hej! a czytacie dziecko? 22.07.05, 11:08
                        nicol.lublin napisała:

                        > mjały cytat z wypowiedzi dr A. Kurczuk-Powolny ze szpitala św. Zofii w Wawie:
                        > "alkohol w czasie ciąży jest przeciwskazany. Przechodzi przez łożysko do płodu,
                        >
                        > a w jego organizmie osiąga zawsze wyższe stężenie niż u matki. Nie są znane mi
                        > korzystne aspekty picia piwa w ciąży. Myślę, że jedyne na co mogłabym się
                        > zgodzić w kwestii alkoholu, to ćwierć kieliszka dobrego wina przy wyjątkowej
                        > okazji".
                        > Ja nie jestem jakaś fiśnięta na punkcie ciąży i tego co można i tego co nie
                        > można. ale na boga! są pewne zasady! ja stosuję się na prawdę tylko do tych
                        > podstawowych: nie biorę żadnych leków,-NO TO MASZ FAJNIE,ŻE NIE MUSISZ-JA
                        WŁAŚNIE MAM OD TYGODNIA ZAPALENIE GARDŁA I CO Z TEGO,ŻE ZJADŁAM JUŻ "TONĘ"
                        CZOSNKU I CEBULI,CO Z TEGO,ŻE CODZIENNIE PIJĘ PO 2-3 GARNUSZKI PASKUDNEJ
                        MIKSTURY:GORĄCE MLEKO Z CZOSNKIEM I MASŁEM,PIJĘ JAKIŚ SYROP Z SOKU CEBULI,SYROP
                        SOSNOWY,SSAM JAKIEŚ TANTUM VERDE I COŚ TAM JESZCZE,JUŻ NAWET BIOPAROXU
                        UŻYWAM-LEKARKA MI PRZEPISAŁA I NADAL NIC...BOLI MNIE GARDŁO,MAM SUCHY KASZEL(AŻ
                        MI SZKODA TEGO MOJEGO MALEŃSTWA,JAKIE MA "TRZĘSIENIE ZIEMI" W ZWIĄZKU Z TYM...)I
                        TOTALNIE ZAPCHANY NOS...NO I DZIŚ IDĘ DO KONTROLI A TU POPRAWY ŻADNEJ...I CO?
                        PEWNIE BEZ "CIĘŻSZYCH"LEKÓW SIE NIE OBEJDZIE....


                        nie robię prześwietleń, nie palę, nie
                        > piję alkoholu i nie jem surowego mięsa (choć bardzo lubię i bardzo mam ochotę).
                        >
                        > po tym co piszecie w tym wątku, nie dziwi mnie już kobieta paląca papierosy w
                        > ciąży. pewnie jej się tak strasznie chciało, że organizm tego potrzebuje.
                        > żenada!
                        > na prawdę te kilka podstawowych zasad, to nie jest więzienie!
                        • nicol.lublin andrea 22.07.05, 11:50
                          tu chodzi tylko o to, żeby nie brać żadnych leków na własną rękę, a każdego
                          lekarza do którego idziesz poinformować, że jesteś w ciąży. jest cała masa
                          leków, które można w ciąży brać, ale trzeba przestrzegać zaleceń lekarza.
                          pozdrawiam i zdrówka życzę smile
                          • nicol.lublin Re: andrea 22.07.05, 11:51
                            hej, a nie masz możliwości wyjechać na kilka dni? zmiana klimatu czasem działa
                            cuda
    • dazzle wiecie co? 22.07.05, 09:51
      parę lat temu, na zaliczenie przedmiotu zwanego angielskim, trłumaczyłam
      artykuł z National Geographic o matkach i dzieciach z zespołem FAS. były
      zdjęcia, były wywiady z matkami, były opisy i komentarze. żadna z nich nie
      spodziewała się, że jeden drink, czy piwko wieczorkiem, dla odprężenia, czy dwa
      kieliszki wina (a może więcej) spowodują u ich dzieci taki niedorozwój. dwie, o
      ile pamiętam, piły regularnie, pozostałe nieregularnie. komentarz tych
      pozostałych był taki, że miały pecha, bo one nie piły regularnie, jak tamte, a
      ich dzieci się urodziły z wadami. PECHA??? nie, to był ich wybór i ich ryzyko,
      które poniosły, bo nie mogły/ nie chciały sobie odmówić pewnych "drobnych
      przyjemności", nie chciały się ograniczać, bo ciąża to nie choroba, a piwo to
      nie alkohol (o ile pamięam, artykuł był o Irlandii - tam piwo to trochę jak u
      nas - pomiędzy colą, a winem...).

      istotnie - ciąża to nie choroba, ale jest to stan podwyższonego ryzyka i
      zwiększonej odpowiedzialności - za drugą osobę, która jest od nas TOTALNIE
      zależna.

      nie jest dla mnie żandym dowodem na nieszkodliwość picia w ciąży fakt, że
      jedna, czy druga z Was urodziła zdrową dwójkę dzieci jedząc, a szczególnie
      pijąc wszystko. Wasze szczęście. Bóg nad tymi dziećmi czuwał. ALe jaką macie
      pewność, że i tym razem się Wam powiedzie?

      nie namawiam do wariowania i odmawiania sobie wszystkiego. ale jeśli są
      produkty - takie właśnie jak alkohol, których niekorzystne działanie nawet na
      dorosły organizm jest udowodnione i udowadniane od lat - to po cholerę pakować
      palec między drzwi, mając nadzieję, że tym razem nam go nie przytrzasną?

      tak - można się w ciąży wzorowo prowadzić i urodzić dziecko z wadą śmiertelną -
      jak argumentuje gabi. ale gdyby porównać statystyki... to narażanie się
      świadome na ryzyko wystąpienia wad wydaje się po prostu głupotą. ale jest
      wyborem każdej z nas.
      • gabi67 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:03

        dazzle napisała

        nie jest dla mnie żandym dowodem na nieszkodliwość picia w ciąży fakt, że
        jedna, czy druga z Was urodziła zdrową dwójkę dzieci jedząc, a szczególnie
        pijąc wszystko. Wasze szczęście. Bóg nad tymi dziećmi czuwał. ALe jaką macie
        pewność, że i tym razem się Wam powiedzie?

        Moge tylko powiedziec tyle ze związku z ryzykiem ze moje dziecko mez miec wade
        serca konsultacja USG były przprowadzone u 2 lakarz specjlistów.Więc mam
        pewnośc ze moje dziecko jest zdrowe i nie ma żadnych wad i bardzo dobrze sie
        rozwija.Mój lekarz sam mi zalecił od czasu do czasu lapke czerownego wina lub
        szklaneczke piwa.Nie moza odrazu mówic ze to nam zaszkodzi,ja jestm na to
        najlepszym przykładem.
        • nicol.lublin Re: wiecie co? 22.07.05, 10:26
          to może dzieciom swoim też dajesz alkohol, przecież taki zdrowy i smaczny?
          • driada2 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:30
            po co sie pytasz? przeciez daje- przez pepowine wink
          • gabi67 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:31
            Gałupia jestes jak nic szkoda mi Ciebie naprawde!Jak można cos takiego komus
            powiedziec i dotego beszczelna!
          • nicol.lublin Re: wiecie co? 22.07.05, 10:34
            przemyślałam jeszcze jedną sprawę na spokojnie. mi wcale nie zależy na tym aby
            się kłócić z gabi czy z kimkolwiek i kłaść mu do głowy moje racje. po prostu
            wkurza mnie to, że gabi pisząc o sobie może komuś zmącić w głowie. ty chcesz
            tak, to tak rób, twoja ciąża, twoje dziecko. ale pomyśl, że ktoś to czyta i być
            może zasugeruje się twoim postem. nie żyjemy w średniowieczu, po to ktoś
            prowadzi badania, żeby kobiety ciężarne mogły poznać ich wyniki i same
            zdecydowały co jest dla nich ważne. za kogo się uważasz, żeby negować to czego
            dowodzą?
            bardzo mi przykro, że straciłaś dziecko, ale jesteś bardzo pewna siebie pisząc,
            że zrobiłaś wszystko, bo nie paliłaś, bo coś tam. po prostu nie wiesz jaka była
            przyczyna i tyle, a niestety jakaś była. po prostu chodzi mi o to, że w takiej
            sytuacji na pewno byłoby ci podwójnie przykro gdybyś miała swojemu stylowi
            życia w ciąży coś do zarzucenia. ja staram się minimalizować ryzyko i nie masz
            prawa mnie za to krytykować.
            • nicol.lublin Re: wiecie co? 22.07.05, 10:35
              gabi, bardzo jest przykre to co piszesz, nie znasz mnie i nie masz prawa do
              takich ocen. w żadnym moim poście nioe obraziłam cię ani jednym słowem. trochę
              dobrego wychowania nie zaszkodzi. bez pozdrowień.
              • gabi67 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:41
                Dobrze ze Ty jestes wychowana aale nie stety prowokujesz do kłutni!
                Sam anpisłaś:bardzo mi przykro, że straciłaś dziecko, ale jesteś bardzo pewna
                siebie pisząc,
                że zrobiłaś wszystko, bo nie paliłaś, bo coś tam. po prostu nie wiesz jaka była
                przyczyna i tyle, a niestety jakaś była. po prostu chodzi mi o to, że w takiej
                sytuacji na pewno byłoby ci podwójnie przykro gdybyś miała swojemu stylowi
                życia w ciąży coś do zarzucenia. ja staram się minimalizować ryzyko i nie masz
                prawa mnie za to krytykować.

                I TO JEST WŁAŚNIE BESZCZELNOŚC I BRAK TAKTU I NIE GADAJ MI ZE JA JESTEM NIE
                WYCHOWANA LUB ZE NIE WIEM NA CO BYŁO PRZYCZYNA WADY U MOJEGO DZIECKA.aLE
                NAPEWNO NIE ALKOCHOL I NIE PAPIEROSZY.MOZE CI PRZESŁAC KARTE IFORAMCYJA Z
                SEKCJII ZŁOK I NIE BEDZIESZ SIE CZEPIAC CO!
                • nicol.lublin Re: wiecie co? 22.07.05, 10:43
                  wcale nie twierdziłam, że alkohol i papierosy, po prostu nie wiesz co
                  spowodowało wystąpienie wady serca.
                  kultura objawia się tym, że nie obraża się innych osób. ja twojej inteligencji
                  nie oceniam.
                  • nicol.lublin Re: wiecie co? 22.07.05, 10:45
                    szkoda, że mądry wątek zmienił się w złośliwości. wycofuję się z dyskusji z
                    gabi, bo jest bezproduktywna.
                    • gabi67 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:50
                      A co do Ciebie to każdy moze mieć inne zdanie niż Ty .Bo widząc co piszesz
                      widac kim jesteś!
                • driada2 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:44
                  I TO JEST WŁAŚNIE BESZCZELNOŚC I BRAK TAKTU I NIE GADAJ MI ZE JA JESTEM NIE
                  > WYCHOWANA LUB ZE NIE WIEM NA CO BYŁO PRZYCZYNA WADY U MOJEGO DZIECKA.aLE
                  > NAPEWNO NIE ALKOCHOL I NIE PAPIEROSZY.MOZE CI PRZESŁAC KARTE IFORAMCYJA Z
                  > SEKCJII ZŁOK I NIE BEDZIESZ SIE CZEPIAC CO!

                  wiesz co lasia ? walnij se kielicha!
                  • gabi67 Re: wiecie co? 22.07.05, 10:49
                    I tak właśnie driada 2 zabłysła madrościa zyciową: wiesz co lasia ? walnij se
                    kielicha!
                    Brawo za Twoja głupote
    • tsunami05 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 22.07.05, 10:36
      Jestem w 13 tyg. Sczczerze mówiąc przeraziłam się teraz. Słyszałam wcześniej,
      że szklaneczka piwa czy lampka czerwonego wina nie zaszkodzi. Przez pierwsze 5
      tygodni nie wiedziałam, że jestem w ciązy i tez zdarzyło mi się parę razy wypić
      nawet i ze dwa duże piwa. Później już nie piłam, ale sporadycznie pozwalałam
      sobie na na połowe małego piwa zmieszaną z sokiem 1:1 czy pół lampki wina
      czerwonego (albo całą) z wodą. Myślałam - byłam wręcz pewna, że można,
      pamiętam, że koleżanki piły tak samo i z pełną świadomością. Podobne opinie
      zdarzyło mi się czytac w różnych ksiązkach i publikacjach. Od ponad tygodnia
      nie piłam nawet łyczka piwa, na kazdym USG dzidzia wygląda ok. Ale zaczęłam się
      bać i ten lęk pewnie nie opuści mnie juz do końca ciąży. Trudno, już niczego
      nie odwrócę. sad
      • pitu_finka Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 22.07.05, 10:50
        Dziewczyny, ta dyskusja jest troche zenujaca. Nie kloccie sie juz. Gabi na
        pewno nie pije nalogowo i sama wie co to stracic dziecko wiec na pewno o nie
        dba. Wydaje mi sie ze po prostu nie ma miedzy Wami porozumienia co do definicji
        picia w ciazy. Ot co. A nawet jesli przez picie w ciazy rozumiecie to samo, to
        nie musicie sie zgadzac. Kazdy ma prawo do wlasnych przekonan, a zadna
        inteligentna kobieta nie bedzie traktowala tego forum jako ostatecznego zrodla
        wiarygodnej informacji (gdyby opinia gabi byla do gruntu zla) i skonsultuje sie
        ze swoim zaufanym lekarzem. Forum jest po to zeby sobie milo pogadac, prawda?
        Pozdrawiam serdecznie.
        • gabi67 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 22.07.05, 10:53
          Zgadzam sie z Toba w 100% smile
          Pozdrawiam Gabismile
      • margonik Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 24.07.05, 13:09
        Nie przejmuj się tymi pierwszymi tygodniami, bo wówczas dziecko nawet nie jest
        połączone z Tobą pepowiną, więc nie wpływa na nie bezpośrednio to, co jesz i
        pijesz. Wpływa to co najwyżej o tyle, że może wypłukiwać Twój organizm z
        cennych elementów, kwasu foliowego itd. Ale nie ma co panikować na zapas,
        patrząc wstecz.
        • monias3 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 24.07.05, 13:49
          oj , chyba nie do końca tak jest, połączenie zarodka z krwią matki jest już od
          chwili zagnieżdżenia w macicy. Tylko pewnie nie tak intensywne jak w okresie ,
          gdy działa łożysko.
          Krew miesz sie na 100% tylk onie jestem pewna jak intensywna jest to wymiana.
          Musiałby się jakis lekarz wypowiedzieć.
          • amwaw Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 24.07.05, 14:22
            Do ok. 19 dnia ciąży(licząc od zapłodnienia, czyli wg OM+ ok 14 dni) szkodliwe
            substancje działają na zasadzie "wszystko albo nic"- jeżeli ciąża jest-
            substancje nie wpłynęły. Wszystko jest w porządku i nie masz co się zupełnie
            martwić.
            Poza tym zespół alkoholowy o którym się tu dyskutuje jest efektem nadużywania(
            do nadużywania nie zalicza się 1-2 lampek wina dziennie) alkoholu,
            powtarzającego się w czasie- występuje u dzieci alkoholiczek. Zasadniczo
            przyjmuje się, że nieznana jest szkodliwa dawka alkoholu- co nie znaczy, że 1
            lampka wina JEST szkodliwa. Chodzi o to, że stężenie alkoholu we krwi zależy od
            tego jak mocny był to alkohol, czy był spożywany na pusty żołądek czy nie( na
            pusty- 2 razy wyższe st), tak samo szybkość metabolizowania jest osobnicza-
            jedni mają nieźle funkcjonujący system MEOS, inni słabiej- różny zatem jest
            poziom we krwi szkodliwych produktów pośrednich metabolizmu- aldehydu octowego
            i kwasu octowego.Łopatologicznie-jedna osoba potrafi potocznie mówiąc "upić
            się" 1 piwem, 2-ga po 4- to chyba każdy wiem. I o to chodzi z nieznaną
            szkodliwą dawką alkoholu. Przy spożywaniu alkoholu nie prowadzącym do zespołu
            alkoholowego istnieje zagrożenie przede wszystkim poronienia, dlatego alkohol
            jest przede wszystkim szkodliwy w 1-szym trymestrze.I rzeczywiście- należałoby
            go unikać, tak na wszelki wypadek, podobnie jak mocnej kawy na pusty żołądek etc
            Niestety- w naszym społeczeństwie jest wysoki poziom alkoholików. Gdyby lekarze
            mówili, że np zdrowsze picie jest 25g alkoholu etylowego niż nie picie go( co
            jest zgodne z wszystkimi badaniami, nie chodzi tylko o wino)- tłumy tych
            alkoholików poczuły by się rozgrzeszone...piły by zamiast 1 piwka- 2,3...I to
            samo dotyczy kobiet w ciąży. Nie oszukujmy się- wiele młodych kobiet jest
            alkoholiczkami i gdyby słyszały z ust lekarzy takie rozgrzeszenie- do czego by
            to doprowadziło?Stąd taka a nie inna postawa lekarzy. I chwała im za to.
            Ale nie popadajmy w paranoje. No oczywiście-lepiej by było nie pić( na wszelki
            wypadek), lepiej nie jeść śledzi(rtęć), lepiej nie jeść frytek(akroleina),
            warzyw z upraw nieekologicznych( pryskane),lepiej nie jeść wędlin(
            konserwowanych saletrą-nitrozoaminy działające rakotwórczo),lepiej leżeć w
            łóżku- no i nie używać octu- kategorycznie, bo przecież jest to właśnie ten
            metabolit alkoholu etylowego, który działa toksycznie. Naprawde, nie popadajmy
            w paranoje.I nie straszmy bez sensu.
            Pozdrawiam
            • zuz-anka Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 24.07.05, 21:49
              Często się zdarza tak, że kobieta nie wie przez pierwsze tygodnie, że jest w
              ciaży. Tak było ze mną; na działce wieczorami piłyśmy z moją mamą niemal
              codziennie po pół piwa, czasem drinka, do tego szalałam konno po lesie, a na
              koniec pojechałam w góry i wlazłam na Trzy Korony. Nie poroniłam, dziecko
              urodziło się zdrowe, podczas kolejnych m-cy zdarzyło mi się wziac kilka łyków
              piwa od meża. Niektórzy lekarze tez zezwalają na odrobine wina... Uważam, że
              należy uświadamiać o szkodliwości uzywek podczas ciąży, a nie straszyć. Niektóre
              kobiety odstawiają też kawę i herbatę... byle bez przesady, ciąża to nie
              choroba, nadal można normalnie żyć......
    • emilka82 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 25.07.05, 08:19
      Abstynentką nigdy nie byłam, ale nie piję w ciąży, choć wiele osób patrzy się
      na mnie jak na ufoludka, nawet moja babcia o dziwo namawiała mnie na swoich
      imieninach na alkohol.
      Lubię smak dobrego winka, ale nie jest to dla mnie ważniejsze od dziecka.
      Świadomość, że wprowadzam alkohol do jego krwi nie pozwala mi się napić.
      • nicol.lublin do amwaw 25.07.05, 15:24
        skądf pochodzą rewelacje zawarte w twoim poście? podaj źródło jeśli możesz. mam
        jakieś tam doświadczenie i wiedzę w temacie ciąży i moim zdaniem są to
        banialuki, lub oględnie mówiąc historyjki nagięte do twojego punktu widzenia.
        z szacunkiem i bez złośliwości nicol-położna
        • amwaw Re: do amwaw 25.07.05, 15:26
          Po 5-letnich studiach farmaceutycznych+ szkolenia+praca- Akademia Medyczna,
          Warszawa.
          Pozdrawiam
        • gabi67 Re: do amwaw 25.07.05, 15:27
          No jasne Pani połozna sie odezwała hehehehehhe nie osmieszaj sie.
        • amwaw Re: do amwaw 25.07.05, 15:37
          BTW- Jeżeli chcesz poszerzyć swoją wiedzę nt temat( co rzeczywiście jest
          wskazane)polecam:
          - metabolizm alkoholu:
          Toksykologia
          Witold Seńczuk
          -wpływ alkoholu na płód, wpływ substancji toksycznych na płód- embriologia
          bartela, Farmakodynamika Waldemar Janiec, Farmakologia Kostowskiego
          szkolenia, artykuły, książki małżeństwa Meszarosów.
          Pozdr
          • nicol.lublin Re: do amwaw 25.07.05, 17:40
            chętnie poczytam, dziękuję. czy te pozycje są nowe? może masz jakieś artykuły?
            jeśli tak to proszę o autorów i tytuły, chętnie na priv, ale może tutaj też
            ktoś poczyta?
            p.s. do gabi: skąd twoja radość? cieszysz się, że nie pracuję w twoim mieście?
            • gabi67 Re: do amwaw 25.07.05, 20:44
              W moim mieście mam nadzieje ze nie ma tego tupu ludzi co Ty ,i jak sobie
              pomysle ze mozesz miec z tyczność z kobietami które rodza dzieci to sie słabo
              robi.Bo prucz tego ze sie jest połozna to trzeba mieć szacunek do ludzi a Tobie
              taktu i intelektu brak nie stetysad
          • nicol.lublin Re: do amwaw 25.07.05, 17:43
            to na prawdę nie złośliwości (nie wiem jak mnie odbierasz?) ale wydaje mi się,
            że w takiej rozmowie jak ta dobrze podawać źródło z którego się korzysta, tak
            jak zrobiła założycielka wątku. wtedy każdy może sobie zajrzeć i przemyśleć, a
            tak to po prostu traktuje się takie wypowiedzi jak czyjeś prywatne przekonania.
            pozdrawiam smile
            • amwaw Re: do amwaw 25.07.05, 21:34
              Nie traktuje- literature podałam. Pozycje są jak najbardziej nowe i są to
              książki dla lekarzy, więc myślę, że ten poziom literatury w zupełności
              wystarczy. Dziwię się natomiast temu, że Twoje wypowiedzi i poglądy jak do tej
              pory opierają się na artykule w "Dziecku", a bronisz ich jak dogmatów wiary-
              nie mam zamiaru prowadzić głupich dyskusji-te pozycje nie wystarczyły, co mam
              Ci jeszcze podać? najnowsze badania kliniczne podpisane przez tłumacza
              przysięgłego?Sorry, nie bawi mnie to.
              Pozdrawiam
              • nicol.lublin Re: do amwaw 26.07.05, 13:43
                tylko zapyatłam czy nowe, bo jeśli tak z łatwością je znajdę. chętnie
                przeczytam, to co mi podałaś i dziękuję. a moje poglądy opierają się nie
                na "dziecku" tylko na szkole położnych i studiach oraz 7-letnim doświadczeniu
                zawodowym. po prostu ten artykuł jest akurat z aktualnego numeru, który miałam
                pod ręką, więc go przepisałam, dodatkowo wydawało mi się, że dziewczyny z tego
                forum czytają "dziecko". książek o metabolizmie alkoholu u ciężarnych w swojej
                domowej biblioteczce nie posiadam, więc ich nie cytuję. to co piszę, to moje
                prywatne poglądy, a nie jedynie słuszne prawdy.
                trochę mi przykro, że tak tu się niektóre osoby zachowują, ja nikogo nie
                obrażam, nie piszę żadnej kobiecie, że jest głupia, ani nic w tym stylu. nie
                uważam się za eksperta na tym forum (zawodowo bardziej interesują mnie choroby
                piersi), jestem tu dlatego, że jestem w ciąży (i za kilka miesięcy przeniosę
                się na inne forum). a jeśli chodzi o temat w którym toczy się dyskusja zawsze
                zdania są podzielone, także zdania fachowców i pewnie bez problemu dałoby się
                znaleźć literaturę, która zaprzecza twoim doniesienioom amwaw. po prostu
                traktujmy rozmowy na forum z lekkim przymróżeniem oka, a nie jako ataki
                personalne. na pewno wtedy wszystkim będzie milej.

                p.s. niezaprzeczalne jest jednak, że po wypiciu alkoholu przez ciężarną dostaje
                się on do krwiobiegu płodu i tam osiąga on wyższe stężenie niż we krwi
                ciężarnej i trudniej się metabolizuje (tu pewnie amwaw nie zaprzeczysz, bo to
                prawdy oczywiste). co kto zrobi z tą informacją, jego sprawa. choć są ludzie,
                którzy 2-letnie dzieci raczą piwem, bo takie zdrowe i dobre. też ich sprawa.
    • lineczkaa Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 25.07.05, 19:39
      Hej dziewuchy smile Zgadzam się z wszystkimi o zdrowym podejściu do ciąży. Nektóre
      z dziewczyn traktują ciążę jak śmiertelną chorobę, a nie powinny. Za 5 dni mam
      termin porodu i od czasu do czasu pozwalałam sobie na lampke wina, a w zeszły
      weekend pozwoliłam sobie na odrobinę Martini z cytrynką, lodem i wodą (coby
      zwiekszyć objętośc w kieliszku). Nie uważam siebie za złą i nieodpowiedzialną
      mamę. W ciąży można robić wszystko, organizm sam podpowiada co dobre, a co złe.
      Mając wielki już bebzon bawiłam się na weselu brata do 5 rano, pod koniec
      trzymając ręce pod brzuchem.Tak zawzięcie tańczyłam, że mięśnie brzucha nie
      wytrzymywały napięcia i musiałam im trochę pomóc. Bawiłam się SUPER!!!
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie smile
      • yarpen111 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 26.07.05, 15:03
        Pewnie panie slyszaly o prof.Hazanie..same wiecie jakie on ma poglady..dosc
        konserwatywne, przeciwnik aborcji itp..., a co radzi kobietom w ciazy...,ze raz
        w tygodniu szklanka piwa jest dobra dla zdrowia i matki i dziecka, tak samo jak
        pol kieliszka wina od czasu do czasu...wiec nie przesadzajmy z ta szkodliwoscia
        malutkiej dawki alkoholu raz na jakis czas..
    • gabi67 Re: ALKOHOL W CIĄŻY dla niedowiarków.... 30.07.05, 11:12
      Jedna z Pań ktora miał do mnie najwiekszy żal za moje wypowiedzi na temat picia
      alkocholu w ciązy.Bardzo mnie oczerniła i sparawe kieruje najpierw do admina a
      potem do sadu o zniesławienie!
      Kobieta ta najprwdopodobniej posługuje sie dwoma nikami i w tym celu najpier
      sprawa do admina podej zewam dwie osoby!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka