Dodaj do ulubionych

Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku.

02.09.05, 20:11
Ile z was żyje jak ja w wolnymm związku to znaczy na kocią łapę?Czy takie pary
pomyślały o problemach po urodzeniu didzi?Bo mnie chodzi dokładnie o chrzciny
o tym jak księża będą marudzić że nie dadzą chrztu,bo ślubu nie mamy i inne
pierdoły....Ja mam to w dupie bo pieniądz robi wszystko i księża inaczej mówią
jak się da w łapę.A tak z innej beczki ja ślubu wziąść nie mogę bo jestem
rozwódką i ciekawe co księża na to brrrr drażni mnie wszystko.I czy poza tym
są inne problemy w urzędach czy inne?
Obserwuj wątek
    • wielorybka Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 20:14
      W ostatnich wysokich obcasach jest o samotnych matkach i problemach w urzędach.
      Inne są mi jeszcze nieznane ale ja debiutuję w przyszłym tygodniu dopiero smile
    • aniam241 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 20:28
      Ja zyje w wolnym zwiazku. Nie przejmuje sie ksiedzem. W urzedzie nie bedzie
      problemu po prostu musimy isc razem rejestrowac dziecko i bedzie to dluzej
      trwalo bo ojciec dziecka bedzie musial uznac ojcostwo. A reszta sie nie
      przejmuje.
      • efka30 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 20:36
        nasz dzidzius urodzi sie w pazdzierniku, i mamy zamiar go ochrzcic/ mam podobna
        sytuacje jak ty/, oczywiscie licze sie z problemami ale jak sama napisałaś
        pieniądz robi dzisiaj wszystko i wtedy dla ksiedza przestaje sie liczyc brak
        slubu....Nie skomentuje w ogóle tego , bo dużo by gadac. Też moge powiedziec ze
        mam to w 4 literach...Moj partner juz uznał dzieciatko przed urodzeniem/w
        urzedzie/, bedzie nosiło jego nazwisko...a poza tym .....nie przejmuje sie
        niczym. Wazne ze sie kochamy i tworzymy prawdziwą kochająca sie rodzinę. Dla
        nas papier nie jest wazny, a jesli dla urzedników jest to mam to w ...powazaniu.

        Pozdrawiam
        • diablica26 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 20:50
          No mój tak samo już 3 lata temu jak go poznałam pragnął dziecka i teraz nie mam
          z nim żadnego problemu z z tego co czytałam jeśli minął rok od rozwodu to matka
          nie musi iść z ojcem by zameldować dziecka a mi mineło 3 lata.
          • aniam241 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 22:12
            diablica26 napisała:

            > No mój tak samo już 3 lata temu jak go poznałam pragnął dziecka i teraz nie
            mam
            > z nim żadnego problemu z z tego co czytałam jeśli minął rok od rozwodu to
            matka
            > nie musi iść z ojcem by zameldować dziecka a mi mineło 3 lata.


            Sadze ze cos ci sie pomylilo. Zapewne czytalas o tym ze jezeli minal rok od
            rozwodu to twoj poprzedni maz nie bedzie uznawany jako ojciec dziecka. Do
            urzedu musicie isc razem poniewaz bedziesz uznawana jako matka samotnie
            wychowujaca dziecko a twoj obecny partner musi w urzedzie uznac wasze dziecko.
            Wiem bo kolezanka niedawno tak miala i w jakiejs gazecie czytalam jak
            rejestrowac dziecko
        • zuzka76 do efka30 05.09.05, 10:13
          efka30 napisała:
          ze
          >
          Moj partner juz uznał dzieciatko przed urodzeniem/w
          > urzedzie/,
          czy to oznacza ze mozna to zrobic bedac jeszcze w ciazy???Wystarczy isc razem
          do urzedu i po sprawie.Nie trzeba juz razem po porodzie do urzedu isc???
          • efka30 Re: do zuzka76 05.09.05, 14:37
            Dokładnie tak. My byliśmy w urzedzie jak byłam w 8 m-cu ciąży/ to sie nazywa
            uznanie dziecka w łonie/
    • ela73 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 20:51
      Z tego co wiem, będzie Ci łatwiej ochrzcić dziecko niż parze, która ma wyłącznie
      ślub cywilny. Jako samotna matka (a taką w obliczu kościoła będziesz) wzbudzasz
      większe zaufanie co do wychowania dziecka w wierze niż para "cywilna" - jakis
      powód braku slubu kościelnego jest, czyli najprościej ujmując, wg księży, brak
      wiary. Spotkałam się niestety z takimi opiniami.
      Co do urzędów to nie wiem, ale nie sąðzę, żeby robili jakieś problemy. Po prostu
      ojciec dziecka musi je uznać, nadać nazwisko i to wszystko.
      życzę powodzenia
      • mmarzena18 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 05.09.05, 09:43
        Ojciec nie musi nadać nazwiska dziecku, razem decydujecie czy dziecko będzie
        nosiło nazwisko ojca, czy matki. A przy uznaniu dziecka muszą być oboje rodzice
        i ponadto matka musi wyrazić na to zgodę. Moje dzieciątko urodzi się lada moment
        i też już załatwiliśmy sprawę uznania ujcostwa.
    • niunia23 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 22:25
      Dziewczyny mam pytanie jak mam zarejestrować dzidziusia jezeli w momencie
      urodzenia dziecka nie minął 1 rok od rozwodu.A z ojcem dziecka (nie
      mężem)mieszkamy normalnie tylko zadne z nas nie jest w tym miejscu zameldowane
      jak wybrnąć z takiej sytacji co radzicie???Pomóżcie jak możecie!!!pozdrawiam Ewa
      • apandinus Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 05.09.05, 10:53
        Przepraszam, że jako facet wtrącam się w dyskusję na bardzo żeńskim forum, ale:
        jeżeli dziecko urodzi się przed upływem 300 dni od uprawomocnienia się rozwodu,
        to zachodzi tzw. domniemanie ojcostwa, co oznacza, że za ojca dziecka zostanie
        automatycznie uznany były mąż matki i dziecko będzie nosić od urodzenia jego
        nazwisko (a ściślej takie, jak było ustalone w akcie małżeństwa); żeby dziecko
        mogło nosić nazwisko biologicznego ojca należy:
        a) złożyć pozew o zaprzeczenie domniemania ojcostwa - może to zrobić wyłącznie
        matka dziecka i składa pozew przeciwko byłemu mężowi i (uwaga) - swojemu
        dziecku; po wygraniu sprawy o zaprzeczenie domniemania ojcostwa trzeba:
        b) udać się do USC i tam biologiczny ojciec może (za zgodą matki dziecka) je
        uznać przed Kierownikiem USC - zostaną później wtedy wprowadzone korekty do
        aktu urodzenia dziecka.
        Tak to niestety jest - wiem, bo sam jestem w takiej sytuacji, tzn. będę ojcem,
        a moja Ukochana jest po rozwodzie. Dziecko urodzi się najprawdopodobniej przed
        upływem 300 dni od uprawomocnienia się wyroku o rozwodzie. Chyba... żeby
        poczekało z tydzień wink
        Acha - można uniknąć tego cyrku z zaprzeczaniem domniemania ojcostwa itd.,
        jeśli matka dziecka weźmie ślub z jego faktycznym ojcem przed urodzeniem się
        dziecka. U mnie to niestety "nie działa" bo sam jestem jeszcze w trakcie
        rozwodu.

        I jeszcze jedno - jeśli nie zachodzi domniemanie ojcostwa byłego męża matki,
        dziecko można uznać przed Kierownikiem USC nawet przed jego urodzeniem się.

        To tyle.
        Podzrowienia dla wszystkich "ciężarówek" smile
        A.
    • tuptus001 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 02.09.05, 22:40
      ja nie jestem rozwódką, panną, a nasłuchałam się straszliwie od księdza bo
      chrzest był na wsi. Myślę, że trzeba rozważniej wybierać miejsce chrztu,
      wybadac wcześniej miejscowe zwyczaje i zapatrywania, żeby zaoszczędzić sobie
      stresu i uniknać poczucia niesmaku.
      Jeżeli chodzi o urzędy to do tej pory nie spotkałam się z żadnymi problemami.
      • kokons Re: z Kodeksu Prawa Kanonicznego o chrzcie 03.09.05, 18:54
        Diablico trudno jest mi oceniac twoja sytucje ale chcialam przekazac ci jedna
        informacje, a dotyczy ona chrztu dziecka w tzw wolnym zwiazku: NIE MA W
        KODEKSIE PRAWA KANONICZNEGO (ktorego analize wklejam ci ponizej) ZAKAZU
        UDZIELANIA CHRZTU NAWET NIEWIERZACYM RODZICOM - miej tego swiadomosc i jesli
        bedziesz czula pragnienie ochrzczenia dziecko uczyn to a ewentualne docinki czy
        niedaj Bog zakazy karz sobie udowodnic w KPK! Jest bowiem jasno okreslone, ze
        nawet rodzice moga byc niewierzacy (wiec nie musisz z ksiedzem analizowac
        twojej sytuacji...) natomiast wieksze wymagania stawia sie swiadkom - zawsze
        musza byc wierzacy i praktykujacy...
        Jeszcze jedna rada: bardziej otwarci i douczeni sa zwykle zakonnicy wiec u nich
        szukalabym oparcia i akceptacji w takich momentach.
        Powodzenia!

        Oto fragment:
        Czy każde dziecko może być ochrzczone? Czego się wymaga do godziwości chrztu?


        Zdatnym do przyjęcia tego sakramentu jest każdy jeszcze nie ochrzczony, stąd
        też należy być otwartym na wszystkie dzieci zgłaszane przez rodziców czy
        prawnych opiekunów, proszących w ich imieniu o chrzest św. Nie należy jednak
        zapominać o konieczności wzięcia odpowiedzialności za wychowanie w wierze
        ochrzczonego dziecka. Mając to na względzie Prawodawca kościelny wprowadził, co
        do godziwości chrztu, następujące zalecenia :


        nie udzielać chrztu św. małym dzieciom bez wiedzy ich rodziców lub prawnych
        opiekunów, lub wbrew ich woli;


        jeśli rodzice są połączeni związkiem cywilnym, duszpasterz powinien starać się
        doprowadzić ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka;


        gdy żyjący w związku cywilnym wyraźnie odmawiają zawarcia małżeństwa
        sakramentalnego lub nie mogą tego uczynić z powodu przeszkód kanonicznych,
        duszpasterz ma obowiązek żądać na piśmie od rodziców dziecka i chrzestnych
        oświadczenia, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej;


        jeśli jeden z rodziców dziecka jest wierzący a drugi nie, dziecko należy
        ochrzcić na wyraźną prośbę jednego z nich;


        w zetknięciu się z trudnymi problemami z zakresu chrztu, duszpasterz czując się
        odpowiedzialny przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien
        poszczególne wypadki dokładnie analizować przed podjęciem ostatecznej decyzji,
        a w razie uzasadnionej potrzeby zwrócić się do Biskupa ordynariusza (por. kan.
        868§1 KPK).

        Z powyższych ustaleń jasno wynika, że bardzo mało jest sytuacji kiedy byłoby
        uzasadnione odmówienie chrztu dziecka osobom, które będąc jego rodzicami czy
        opiekunami prawnymi, o to proszą. Powyższe wymogi stawia się co do godziwości,
        a nie co do ważności chrztu. To oczywiście nie znaczy, że należy je w jakimś
        stopniu lekceważyć, ale po prostu należy mieć tego świadomość.

        Znając realia naszej rzeczywistości, chciałbym podkreślić, że rodzice żyjący w
        związku cywilnym, nawet bez przeszkody kanonicznej uniemożliwiającej im
        zawarcie ślubu kościelnego, mają prawo domagać się ochrzczenia swego dziecka,
        jeśli na piśmie wraz z chrzestnymi zobowiążą się, że będą wychowywać je w
        wierze katolickiej. Takie zobowiązanie powinno uspokoić wyczulone sumienie
        duszpasterza i spowodować wyrażenie przez niego zgody na udzielenie sakramentu
        chrztu.

    • agao_72 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 00:11
      diablica26 napisała:

      > Ile z was żyje jak ja w wolnymm związku to znaczy na kocią łapę?Czy takie pary
      > pomyślały o problemach po urodzeniu didzi?Bo mnie chodzi dokładnie o chrzciny
      > o tym jak księża będą marudzić że nie dadzą chrztu,bo ślubu nie mamy i inne
      > pierdoły....Ja mam to w dupie bo pieniądz robi wszystko i księża inaczej mówią
      > jak się da w łapę.

      A dlaczego chcesz chrzcić dziecko? W imię jakich wartości? Czy może dlatego, bo
      wszyscy to robią?
      Tak pytam z ciekawości - bo nie jestem katoliczką i ciekawią mnie powody
      takiego podejścia.


      A tak z innej beczki ja ślubu wziąść nie mogę bo jestem
      > rozwódką i ciekawe co księża na to brrrr drażni mnie wszystko.I czy poza tym
      > są inne problemy w urzędach czy inne?

      W urzędach nie ma problemu. Mój brat został ojcem 13.08.2005 roku. Żyje w
      wolnym związku z mamą swojego dziecka. Po prostu poszedł do USC i został
      umówiony na określoną godzinę. Następnego dnia przeszedł z dziewczyną i małą. I
      o określnej godzinie został bez problemu obsłużony. Uznał ojcostwo itp.
      Powypełniali kwity. A starsza córa z pierwszego związku dziewczyny brata
      dostała od szefa USC cukierki (ale to chyba drobiazg - niemniej miły) .

      pozdrawiam agA

      • gofer73 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 15:18
        Jesteśmy w wolnym zwiazku juz od 10 lat, mamy ponad pięcioletniego syna a za
        dwa miesiące pojawi sie na swiecie drugi. Przez 6 lat becia rodzicami (ciąza +
        wychowywanie Maksia) NIGDY ale to NIGDY nie mielismy zadnych problemow z
        rodzicielstwem przez fakt ze zylismy na kocią łape. Niektore procedury prawne
        (np uznania dziecka przez ojca, zalatwienie paszportu) sa może nieco bardziej
        skomplikowane ale takie rzeczy załatwia sie raz na jakis czas i mozna z tym
        przeżycwink
        Druga sprawa - kościól - Maks jest nieochrzczony - "wina" naszych przekonan i
        niechęci do hipokryzji. Jesli nasz syn sam podejmie taka decyzje to nie
        bedziemy oponowac. My z naszej strony wierzymy ze wychowamy go na porzadnego
        człowieka, który nie kradnie, nie kłamie i szanuje innych ludzi i ich
        przekonania. Mam tez nadzieje ze nasze dzieci jesli zdecyduja sie na wiare
        katolicka spotkaja rozsadnego duchownego ktory nie bedzie ich winil za nasze
        zycie.
        Jest jeszcze spoleczenstwo. Mieszkamy w duzym miescie i mozemy sobie pozwolic
        na pewien stopien anonimowosci. Jescze nigdy nie spotkały nas zadne
        nieprzyjemnosci lub komentarze od strony innych za to ze zyjemy bez slubu.

        oczywiscie wszystko jeszcze przed nami ale mam nadzieje ze te 6 lat wrózy
        dobrze.
        Czego i Tobie życzę

        Gofer Mama Maksia (01.05.00) i Szymka (ok 21.11.05)
    • patoga Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 18:13
      Z ciekawości pytam , czemu nazwisko po ojcu ? Czy to coś ułatwia czy tak poprostu?
      Ja też żyję w wolnym związku i właśnie się zastanawiam co to będzie jak już się
      maluch urodzi.
      • gofer73 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 18:55
        wydaje mi sie ze w sytuacji wolnego zwiazku wazne jest uznanie dziecka przez
        ojca. Nabywa wtedy ono prawo nie tylko do jego nazwiska ale i do dziedziczenia
        po nim. Po matce takie prawo ma automatycznie, ojciec jesli dziecko jest z
        nieformalnego zwiazku musi je uznac, wtedy a) on ma prawa rodzicielskie b)
        dziecko ma wszystkie prawa tak jakby bylo urodzone ze związku małzenskiego.

        P.S. jesli ojciec dziecka tego chce to wypada sie tylko cieszyc no nie?
    • kira_koslin Re: Ech ja to mam przerypane 03.09.05, 19:06
      ....smilesmilesmilesmile bo
      zyjemy w wolnym zwiazku,
      partner nie jest polakiem
      nie gada po polsku,
      oczywiscie uznaje dziecko i dziecko bedzie mialo jego nazwisko i najchetniej
      chcialabym aby miala jego obywatelstwo
      A wszystko musze sama zalatrwiac i sie dowiadywac no bo ten moj to nic nie kuma
      po polsku, takze rewelacjasmilesmilesmilesmile
      i na pewno pojawia sie jakies tam problemy
      ale to zyjemy wolnym zwiazku toi jezeli to nam nie przeszkadza a innym to ja
      mam gdzies.....
      nie mam nic przeciwko malzenstwu ale tak naparwde co to zmienia miedzy nami???
      • diablica26 Re: Nazwisko ojca 03.09.05, 19:54
        Moje dziecko musi miec nazwisko ojca nie wyobrażam sobie by miało nazwisko mego
        ex męża brrrr na samą mysl mnie rzuca,a ja nie zmieniłam jeszcze nazwiska od 3
        lat gdyż mnienie dopiero gdy wyjdę za mąż za obecnego partnera akiedy to będzie
        to niewiem....bo za duzo musiałabym zmieniać,paszport,dowód osobisty...przykład
        moja siostra tez jest po rozwodzie i rok temu urodziła synka ojciec dziecka
        mieszka w ąnglii i jest polakiem oni razem tam mieszkaja ale jej synek ma
        nazwisko jej ex męża głupia sprawa-powiem szczerze ja będąc jej ex mężem
        miałabym żal że nie jego dziecko a jego nazwisko,niezbyt fajna sprawa
        • kira_koslin Re: Nazwisko ojca 03.09.05, 22:31
          ej chyba to dla ojca biologicznego dziecka ze jego dziecko nosi nazwisko eks
          meza....mozna sobie samemu niezle pogmatwacsmile ale co tam!!!!!
          Mnie to w zaden sposob nie rusza, ze zyje w wolnymm zwiazku i co o tym sadza
          ludzie.
          Nawet moja kuzynka niby rodzina, n9iby bliscy stwierdzial ze ja to musze udawac
          ze jestem szczesliwa a wolnym zwiazku wlasnie chodzi o to ze nie trzeba niczego
          udawac. Szkoda tylko ze czasami obcy ludzie w urzedach czy innych publicznych
          miejscach nie potrafia opanowac zlosliwosci - ja tez jestem wtedy zlosliwasmilesmile
    • iza805 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 20:12
      u mnie sytuacja bardziej skomplikowana od dwóch lat mój " mąż" nie może dostać
      rozwodu miałam nadzxieje że chociaż uda mu się to przed urodzeniem dziecka ale
      niestety ta cholera złośliwie przeciąga.
      chcemy się pobrać a póżniej ochrzcić a nadodatek ja jstem nieochrzczona więc
      nie wiem czy to będzie problem?
      czy będę musiała też się ochrzcić?
      ojciec dziecka chce chrztu a ja nie mam nic przeciwko.
      • patoga Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 03.09.05, 20:16
        Już wiem jak to z tym nazwiskiem, jak ojciec uznaje dzidzie to automatycznie ma
        ono nazwisko po nim, tak więc jakbym nawet nie chciała to się nie da, musiałabym
        zabronić uznać ojcostwo hihi smile
        No to tylko ja taka sierotka będę, tatuś Z. dziecko Z. a ja? smile Trzeba by to
        uporządkować jakoś smile
        • oska33 Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 05.09.05, 08:51
          Nigdzie nie jest jednoznacznie napisane że uznanie dziecka przez ojca jest
          równoznaczne z tym że będzię nosiło jego nazwisko.A ojciec uznaje dziecko wtedy
          gdy ty wyrazisz na to zgode. Jako matka masz prawo nadać dziecku swoje
          nazwisko.Nawet jeśli jesteś w związku małżeńskim możesz dziecku nadać swoje
          nazwisko oczywiście w tym przypadku po uprzednim uzgodnieniu z mężem tej
          kwestii.
          • tsunami05 Nazwisko 05.09.05, 10:03
            Hmmm, mi sie zycie tak ulozylo, że w zadnym zwiazku z ojcem dziecka nie będę i
            nie jestem od 4 tygodnia ciąży. On chce je uznac, ja nie bede protestowac, ale
            nazwiska nie chcę ojca z prostej przyczyny - jest dosc "obciachowe". Nie chce
            takiego nazwiska dla mojego dziecka. Chrzcic nie będę, przynajmniej na razie,
            wiec odpada mi taki problem.
            Swoją drogą uważam, że należy być konsekwentnym - jesli chce się ochrzcić
            dziecko to po to, żeby dawać mu przykład i jakoś w tą społeczność kościelną
            wprowadzić. Zatem wcześniej warto by było wprowadzić siebie, biorac ślub
            kościelny.
            Chyba że się traktuje chrzciny jako tradycję, głupio przed rodziną itp. Tylko
            po co ten cyrk wtedy?
    • chubus Re: Problemy z rodzicielstwem w wolnym związku. 05.09.05, 10:32
      Hej!My też żyliśmy w wolnym związku-miesiąc temu wzięliśmy ślub ale poza Polską-
      tatuś ma powójne obuywatelstwo, i dzidzia też..Ja jestem rozwódką.MNój
      aktualny mąż uznał dzidzię jeszcze przed narodzinami, więc nie mieliśmy
      problemów z moją obecnośćią w USC po porodzie.Musieliśmy jednak czekać, aby
      upłynęło 300 dni od rozwodu, aby tatuś mógł uznać dziecko.W innym przypadku
      były partner musi przed sądem oświadczyć, że to nie jego dziecko.
      Z chrztem nie mieliśmy problemów-tatuś poszedł i załatwił bez żadnej
      łapówki.Ksiądz na tekst: odmówi ksiądz dziecku wstapienia do wspólnoty Bożej
      nabrał wody w ustał i dał pozwolenie.
      Jedyny problem nastapił w momencie wyrobienia paszportu-nie mogłam niuni
      dopisać do mojego paszportu bo nosi nazwisko tatusia.i trzeba było wyrobić nowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka