Dodaj do ulubionych

FastFood'y!

13.09.05, 14:15
Dziewczyny! Mamusie!

Wszystkim nam wiadomo, że podczas ciązy powinnismy odżywiać się jak najlepiej.
Nasze pożywienie powinno być bogato zaopatrzone w witaminy itp.
Ale mam pytanie, czy jadacie czasami FastFoody?
jestem w 24 tc. i od jakiegos czasu wciąż nachodzi mnie ochota na kurczaczki z
KFC. Czy to normalne? wiem, że to podobno niezdrowe jedzenie, te FastFoody.
Ale cóż zrobic gdy ma się tego typu zachcianki?
Obserwuj wątek
    • dagger1 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:27
      Uważam, ze nie ma co wariować. Raz na jakiś czas KFC nie zaszkodzi. Mój mąż
      wlaśnie został wysłany po kurczaczka....smile
    • pimpek_sadelko Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:32
      jak to co robic? jesc... raz na jakis czas nie zaszkodzismile. ja ze 3 razy tez
      bylamsmile
      mnie bardziej razi widok malych dzieci, ktore mamusie do mc donalda
      prowadzaja... oj cisna mi sie wtedy na usta slowa nieparlamentarne!smile
      dorosly niech je co chce, ale ksztaltowanie chorych nawykow zywieniowych u
      malych bakow to swinstwo.

      mój Kajtek!
    • robertaa Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:35
      ja tez czasem sie skusze, glownie na frytki ktore moge jesc zawsze i wszedzie i
      kilka razy polknelam jakiegos hamburgera. wiem ze nie powinnam ale mysle ze od
      paru takich wyskokow nic sie nie stanie.

      pozdrawiam
    • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:36
      Niezdrowe? A myślisz, że typowy domowy obiad np. schabowy + ziemniaki + surówka
      jest zdrowszy? A dlaczego - bo zrobiony w domu? Bo zbilansowany i zawiera
      wszystkie niezbędne makro- i mikroelementy? Bzdura. Żarcie z fastfoodów to
      takie samo żarcie jak domowe kartofelki z mięskiem czy kanapeczki z wędlinką.
      Ja często jem pizzę, KFC, McDonlad's, bo nie mam czasu na domowe obiadki i
      więcej jestem poza domem, w podróży. Ew. niedobory bilansuję zestawem
      witaminowym, poza tym jem dużo nabiału w postaci mleka, jogurtów, serków itp.
      Nie korzystam oczywiście z anonimowych budek na ulicy, tylko z miejsc, o
      których wiem, że muszą trzymać określone standardy higieniczne i jakościowe.
      • visenna2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:42
        A ja jem w Mc Donaldzie i KFC bo lubię i jużsmile
      • onion75 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:47
        Budzik, chyba nie do konca jest tak jak piszesz.
        Ziemniaki, surowka czy kotlet nie maja w sobie tyle chemii co zestaw z fast
        fooda. Bo nawet salata typu cesar z kfc czy mc'donalda jednak smakuje inaczej i
        mysle, ze ma inne wartosci odzywcze. Przetworzonych frytek, smazonych na
        niezbyt swiezym oleju nie da sie porownac do swiezych ziemniakow z koperkiemwink

        Oczywiscie nie mowie, ze fast food jest be i nie dobry, bo jak sie jest glodnym
        to lepiej zjesc w kfc, pizze czy nawet fish mca niz kupowac jedzenie w jakiejs
        podejrzanej budce. Raz na jakis czas mozna isc do fast fooda, ale jednak na
        dluzsza mete szkoda zdrowia.
        • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:04
          Nie sądzę, żeby w bułce, sałacie czy mięsie składającym się na kanapkę w
          typowej kanapce z McDnlds było więcej chemii niż w ziemniaku, mięsie czy
          sałacie kupowanej w hipermarkecie, a składającej się na typowy domowy obiad. Co
          więcej, śmiem twierdzić, że te fasfoody mają zdrowsze składniki, bo są
          certyfikowane i kontrolowane przez różne instytucje i muszą spełniać ściśle
          określone normy jakościowe, mają stałych dostawców zapewniających dobry
          produkt. Nikogo nie chce przekonywać do fastoodów, jak ktoś ma czas i lubi, to
          może sobie jeść ziemniaczki z koperkiem. Ja też bym tak wolała, ale nie mogę.
          Chodzi mi tylko o to, żeby nie demonizować hamburgeró czy innej pizzy i nie
          pisać o jakiejś bliżej nie zidentyfikowanej "chemii" w tym żarciu. Taką samą
          chemię kupujemy w sklepie i jemy w domowym jedzonku.
          • pimpusia77 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:15
            Bardzo się mylisz niestety... ale nie jestem od tego, żeby Cię "nawracać". Skoro wierzysz w to, że w
            mięsie z MCDonalda jest tyle samo chemii co w mięsie ze sklepu.
            Jest wiele osób, które nie ma czasu na przygotowanie posiłku. Ale 1000 razy lepiej jest zjeść w barze,
            czy jakiejś małej, niedrogiej restauracyjce nix w fast foodzie. I nie licz na te certyfikaty i normy jakośći.
            MC Donald do wielki, bardzo bogaty koncern. Bogaty, bo kupuje odpady żywnościowe na których
            zarabia tyle, że stać go na łapówki za te "normy jakościowe". Jestem przekonana, że gdybyś widziała
            film dokumentalny o którym pisałam wcześniej, wolałabys zjeść z barze mlecznym... albo nawet
            jajecznice na szybko przygotowaną, albo nawet zwykła kanapkę...
            • visenna2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:09
              Ja widziałam "Super size me" bo to chyba o ten film chodzi. Ale najwyraźniej
              jestem odporna na ten rodzaj wiedzy, bo wcale mnie to nie zniechęciło do fast
              foodów. Oczywiście nie chodzę tam co dzieńsmile
          • onion75 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:30
            ja nie demonizuje fast fooda, ale nie moge sie zgodzic z Twoim zdaniem, ze ich
            wartosci odzywcze porownujesz z jedzeniem "domowym". Bo to nie prawda.

            Pimpusia nizej napisala wlasciwie prawie wszystko co sadze na temat jakosci
            fasto foodowego jedzenia, wiec nie bede sie powtarzac i niestety jest to
            prawda. Lubie wiedziec co jem, troche sie tym interesowalam szukajac plusow i
            minusow tego jedzenia, bo na nieszczescie czasem lubie zjesc frytki, czy fish
            maca. Sa w necie strony z dokladna tabela wartosci odzywczych poszczegolnych
            dan z kfc czy mc donalda i wystarczy je porownac, zeby wiedziec, ze jednak
            zwykly obiad jest zdrowszy. Jak znajde te strone to wrzuce linka, bo swojego
            czasu na forum kuchnia byla szeroko komentowana.
            A zeby kupic dobre jedzenie w hipermarkecie wystarczy czytac etykietki i
            szukac produktow jak najmniej przetworzonych.
      • pimpusia77 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:58
        Żarcie z fastfoodów to
        > takie samo żarcie jak domowe kartofelki z mięskiem czy kanapeczki z wędlinką.

        Oj.. chyba nie czytasz gazet i nie oglądasz telewizji...
        Po pierwsze te "smakowite" kotleciki z których zrobione są kanapki w fast foodzie to najgorszej jakości
        odpady mięsne często zmielone ze skórą, wnętrznościami i innym świństwem. Oczywiście dodaje się do
        tego różne "bardzo zdrowe" ulepszacze smakowe . Po drugie jeśli mięso nie jest grillowane (a rzadko
        kiedy jest) to smaży się je na starym, używanym przez cały dzień (conajmniej) oleju.
        Na pewno nie oglądałaś bardzo nagłośnionego filmu dokumentalnego o fast foodach... W każdym razie
        koleś przez kilka miesięcy żywił się tylko jedzeniem z fastfooda. Nie dość, że potwornie przytył, to
        rozchorował się. Wyniki badań miał fatalne! To jedzenie jest faszerowane chemią jakiej nie znajdziesz
        w mięsie z marketu. Owszem, tamto mięso może być nieświeże, moczone w detergentach aby
        pozbawić je znaków nieświeżości, ale to sa sporadyczne przypadki. Owszem, wędline pompuje sie
        wodą żeby była cięższa i dodaje się jakichś ulepszaczy smakowych i konserwantów, ale tego nie da się
        porównać do świństwa jakie serwuje się w MC Donaldzie!
        Mój brat dorabiał sobie na wakacje w wyżej wymienionej "restauracji". Nie zastanwia Cię dlaczego
        kanapkę która wystygnie przed sprzedażą wyrzuca się do kosza z odpadami i ABSOLUTNIE JEST
        ZAKAZANE spożywanie tej kanapki? Pracownik przyłapany na jedzeniu towaru przeznaczonego do
        wyżucenia, czyli takiego który wystygł lub przeleżał o parę minut za długo jest zwalniany z pracy.
        Być może Twój żołądek nie jest wrażliwy na tyle, aby odczuć różnicę. Ale ja po fast foodach mam
        ogromne problemy żołądkowe. Po kotlecie przygotowanym w domu nie mam. Ciekawe czy to zbieg
        okoliczności?
        Co do pytania autorki wątku: jeśli nie masz wzdęcia jak balon (bo ja mam), nie wymiotujesz po takim
        jedzeniu (ja niestety wymiotuję) i nie boli cię żoładek (mnie boli), to od czasu do czasu śmiało możesz
        pofolgowac zachciankom! Ale nie radzę zbyt często, bo to jednak jest świństwo.
        • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:17
          Pimpusiu, ja nikogo ani nie namawiam, ani nie zniechęcam do niczego. Pisze, co
          wiem. Zapewne chodzi Ci o film "Supersize me". Oglądałam. Wcale nie jestem
          wstrząśnięta. Facet nie żywił się tak kilka miesięcy, tylko miesiąc. I jakby
          przyjechał do Polski i jadł przez miesiąc TYLKO typowe polskie obiadki, czyli
          już wspomniany schaboszczak z ziemniakami i symboliczbą surówką (na śniadanie,
          obiad i kolację) to też nie skończyłby lepiej.
          Co do jakości mięsa z którego robią hamburgery, to naprawdę uważam, że jest
          mniej chemiczne niż to, co kupujemy w sklepach, nie przechodzi "odnowy
          biologicznej", nie faszerują tego chemią itd. No i wybacz, opinia kogoś, kto
          dorabiał sobie w Mcdnlds w wakacje (czyli pewnie sprzątał, nie widział raczej
          etapu produkcji tego, co trafia do restauracji gotowe do podgrzania) nie jest
          dla mnie żadnym wyznacznikiem jakości. A to, że im nie wolno jeść tego co
          sprzedają, to się nie dziwię. Taka polityka firmy, inaczej pracownicy zjadali
          by wszystko. A ja mam znajomego, który ma podpisaną umowę na produkcję
          ziemniaków dla Frito-Lay (produkcja chipsów Lays). Ma regularne kontrole, nie
          wolno mu używać typowych nawozów, pole na którym rosną ziemniaki nie może być
          przy drodze, ziemniaki muszą być odpowiednio przechowywane i przewożone. Znam
          też wymogi innych dużych producentów żywności n- np. Bakoma nie skupuje mleka
          od rolników, którzy mają obory kryte eternitem (azbest) - ze względu właśnie na
          jakośćc mleczka. Dlatego wolę naprawdę zjeść coś, czego jakości jestem pewna,
          niż jakieś anonimowe jedzenie, tylu wędlinka z bazarku, albo jabłuszka, które
          mogły sobie rosnąć przy ruchliwej trasie W-wa - Radom. A o chemii w fast-
          foodach mówią najwięcej Ci, co nie mają pojęcia o jaką chemię chodzi.
          • asia.asz Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:23
            mam takie samo zdanie jak pimpusia. ponadto czlowiek nie moglby zywic sie caly czas tylko ziemniaczkami i schabowym bo po 5 razie pewnie mialby doscsmile
            a w tym filmie jak pamietasz ten mezczyzna jadaç rozne rzeczy z mcdonalda, tzn co dzien cos innego, ponadto podal wyniki badan z salatek (nie pamietam juz dokladnie, czy dietetycznych czy cos podobnego) i okazalo sie ze bylo tam duzo wiecej roznych niepotrzebnych skladnikow niz powinno byc i na pewno wiecej niz w przygotowanych przez ciebie
            ps. a swoja droga ciekawe czemu po tym filmie usuneli ten zestaw : supersize i zmienili sklad salatek?
            pozdr
            ps. i to nie jest krytyka ciebie ale uwazam ze sie mylisz
          • pimpusia77 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:32
            Ok. skoro jesteś przekonana o jakoście jedzenia w fast foodach, to ja Cię przecież nie będę
            przekonywać. To Twoja sprawa.
            Ty również nie widzisz etapu produkcji tego co trafia do restauracji i nie masz tak na prawdę pojęcia
            jakich tam świństw dodają.
            Tylko błagam, nie pisz takich głupot, że te produkty są wysokiej jakości, badane, kontrolowane i nie
            gorsze od schabowego. Bo wiesz jak to jest na tym forum... jeszcze Ci ktoś w to uwierzy i źle się to dla
            niego skończy.

            Pozostaje mi życzyć smacznego.
            • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:55
              Ja w to wierzę. Albo raczej napiszę tak - z mojego punktu widzenia to żarcie
              jest zdrowsze i bardziej zbilansowane niż moje domowe, bo:
              - na śniadanie kajzerka z pasztetem z puszki (jestem w pracy)
              - na drugie śniadanie kazjerka z pasztetem z puszki (jestem w pracy)
              - na obiad kajzerka z pasztetem z puszki (jestem w pracy)
              - na kolację odgrzewany bigos od mamy (jeszcze z wielkanocy) + kajzerka (w
              domu - ok. godz. 19:00).
              Więc jakby mi ktoś fundował i przynosił taki zestawik z "Macanego" to tylko na
              zdrowie by mi to wyszło. No ale zapewne dziewczyny, które siedzą w domku mogą
              sobie pozwolić na przyrządzanie zdrowych i zbilansowanych domowych posiłków,
              piszą, że fast-food jest be. Ja domowe posiłki jadam tylko w weekendy.
              • onion75 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:09
                a ja mysle, ze to wylacznie twoje lenistwo, ze sie tak odzywiasz.
                Przeciez mozna zjesc w pracy salatke zrobiona z ryzu i dodatkow, kaszy, kanapki
                z serem, wziac owoce i warzywa pokrojone na kawalki, jogurty, ogorki kiszone,
                rzodkiewki itd...kwestia dodatkowych 10min i przygotowania sobie wieczorem
                zestawu na dzien nastepny.
                No chyba ze u ciebie w sklepie jest sam pasztet.
                Po prostu albo nie masz inwencji, albo nie dbasz o to co jesz i tyle.

                Jak pracowalam, zdarzalo sie ze po 12-15 godzin dziennie staralam sie odzywiac
                tak samo zdrowo jak teraz kiedy nie pracuje.

                wklejam wartosci odzywcze big maca:
                widac ile ma witamin i innych skladnikow odzywczych:
                www.nutritiondata.com/facts-001-02s04ss.html
                frytek:
                www.nutritiondata.com/facts-001-02s04t7.html
                a tu jest ta strona, po prawej sa wszystkie fast foody i mozna poczytac:
                www.nutritiondata.com/index.html
                • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:32
                  Nie mam czasu na fantazjowanie, nie chce mi się, nie przywiązuję do tego wagi.
                  Jem, jak jem, łykam witaminy, jakoś się nie pochorowałam, wyniki badań mam
                  idealne. Może mogłabym bawić się w przygotowywanie posiłków w domu, albo nawet
                  normalnych obiadów, które mogłabym przynosić do pracy i odgrzewać w
                  mikrofalówce, ale... wolę poczytać w domu książkę czy obejrzeć z mężem film niż
                  stać w kuchni. Dla mnie jedzenie to tylko środek do tego, żeby z głodu nie
                  umrzeć, dlatego nie przemawiają do mnie argumenty o chemiczności tego, czy
                  tamtego, demagogią dla mnie jest pisanie o tajemniczej "chemii" w fast-foodzie.
                  Ale jak ktoś lubi się nad tym zastanawiać... Dla mnie to jedzenie jak każde
                  inne. W sumie jak ktoś ma zacięcie pro-zdrowotne, to może żywić się non-stop
                  ryżem, rybą i warzywami gotowanymi na parze... smile
              • pimenta Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:25
                w tej chwili nie pracuje ale nawet kiedy pracowalam to bylam w stanie obudzic
                sie nawet o 3 rano(bylam stewardesa i roznie to bywalo) zeby przygotowac sobie
                cos jadalnego do roboty.
                gdybym jadla ciagle samolotowa miche mysle ze po 5 latach zaczelabym swiecic
                zielonym fosforyzujacym swiatlem.
                i z macami tez tak jest. ciagle sie tego raczej nie da jesc...
          • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:52
            Zaskakuja mnie poglady budzika, no ale skoro jablko przegralo z hamburgerem to
            nawet nie wchodze w ta dyskusje - prage jednak powiedziec, ze sie z ta teoria
            nie zgadzam.
            Moj malzonek wrocil niedawno z dwumiesiecznej delegacji z USA z 8 dodatkowymi
            kilogramami po odzywianiu sie jak typowy amerykanin rowniez od czasu do czasu w
            fast foodach. Od 10 lat przy wzroscie 182 cm wazyl 67 kg i nie wazne czy przy
            kuchni mamusi ( schabowe, ziemniaczki Ze skwarami...) czy mojej tracajacej
            srodziemnomorskoscia nie drgnal ani kilograma! To jest na prawde paskudztwo i
            nie rozumiem skoro widzialas film "Supersize me"jak mozesz nadal bronic tego
            jedzenia. Jak na filmie zobaczylam ile cukru jest w coca coli nauczylam sie
            omijac ten trunek i wiele innych produktow zwlaszcza w ciazy kiedy to mamy
            niewiele czasu, zeby z pozywieniem dac dziecku wszystko co najlepsze.
            Nie mam nic przeciwko jedzeniu gdziekolwiek ale nie bywam w fast foodach bo
            mnie obrzydzaja... jem pozatym wszystko i wiele urozmaiconych dan, nie zazywam
            w ciazy witamin, bo mi nie sluzyly a wyniki w 20 tc mam takie, ze sama siebie a
            juz na pewno lekarza nimi zadziwiam.
            A dzis na obiadek u mnie quische ze szpinakiem, kurczakiem i feta - polecam!
            • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:58
              Kokons, to fajnie, że masz na obiad "quische ze szpinakiem, kurczakiem i feta".
              Ja, jak napisałam wyżej, mam na obiad bułkę z pasztetem i śmiem twierdzić, że w
              tej konkurencji u mnie wygrałby jednak zestaw MacDonalds, gdyby mi go ktoś
              przyniósł. Ale nikt mi nie przyniesie, więc skończy się na bułce sad
          • kira_koslin Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:59
            budzik nie do konca masz racje, po pierwsze gosciu z supersize me jezeli jadl
            by polskie zarcie przez miesiac to bardziej wyszloby mu na dobre, niz zarcie z
            McDonalda + zarcie amerykanskie ktore jest gowniane po prostu.
            Moja pierwsza praca to byla praca w McDonaldzie na samym pocztaku studiow i ten
            ktos kto dorabia w McDonaldzie to znaczy ze sprzata, owszem sprztam ale stoisz
            na kasie albo na kuchni. Oczywiscie sa standarty, trele morele ale chemia tam
            jest makabryczna uwierz mi, miesaq co prawda nie smazysz na starym oleju nie ma
            czegos takiego przynajmniej w McDonaldzie ale mieso to zbieranina roznosci.
            Nagorsze jest to ze jest to smaczne, bo mi to autentycznie smakujesad
            Nie mozesz jednak jakosciowo porownywac swiezego obiadu, zupy zrobionej w domu
            do zarcia z fast food-u
            • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:07
              Nie wiem. Ale tak na zdrowy rozum - to przecież naszą kiełbasę, gotowe mielone
              mięso, pasztet, parówki też robi się z byle czego. Mnie Mcdnlds też smakuje.
              Uwielbiam np. shake truskawkowy. Oczywiście nie żywię się tym na co dzień, bo
              mnie nie stać, ale np. kiedy jestem w długiej prodróży, to zatrzymuję się w
              McDnlds - bo zestaw którym naprawdę się najem jest tańczy od obiadu w jakiejś
              porządnej restauracji w przydrożnym zajeździe.
              Co do domowej zupy - ja najczęściej gotuję zupę z półproduktów - np.
              pomidorowa - bulion z kostki, przecier pomidorowy, śmietana i makaron z
              torebki. Czy to jest takie zdrowe? Czy fast-food jest zdrowszy?
              • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:20
                budzik11 napisała:
                > Uwielbiam np. shake truskawkowy. Oczywiście nie żywię się tym na co dzień, bo
                > mnie nie stać, ale np. kiedy jestem w długiej prodróży, to zatrzymuję się w
                > McDnlds - bo zestaw którym naprawdę się najem jest tańczy od obiadu w jakiejś
                > porządnej restauracji w przydrożnym zajeździe.

                oj budziczku - ja w podroz zabieram bulke z pasztetemsmile

                > Co do domowej zupy - ja najczęściej gotuję zupę z półproduktów - np.
                > pomidorowa - bulion z kostki, przecier pomidorowy, śmietana i makaron z
                > torebki. Czy to jest takie zdrowe? Czy fast-food jest zdrowszy?

                z polprodktow o tej porze roku?!
                No to ci podam moj przepis: 20 dkg cieleciny gotuje 20 min( niekoniecznie,
                niekiedy zupka jest tylko na masle - 3,50 zl.); potem dodaje 1,5 kg miekkich
                pomidorow podsmazonych na lyzce masla i szczypta cukru nastepnie przetartych
                przez sito ( 3 zl.); wloszczyzna obieram i kroje w kostke ( 1,5 zl.) smietany
                raczej nie daje bo zawsze zapominam kupic; makaron wg upodobania (ok. 2 zl.);
                no i koniecznie posypana na talerzu natka pietruszki. Po prostu pycha, a za
                cene 10 zl mam zupe na trzy dni z mezem... a robi sie ja w 40 min a sam proces
                przygotowywania 15 min ale trzeba pilnowac etapow)... ostanio gotowalam o 12 w
                nocy, zeby byla gotowa jak wrocimy z pracy, zreszta zawsze tak robie.

                Smacznego!
                • budzik11 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:37
                  Kokons, nie przekonałaś mnie smile
                  Mój przepis jest prostszy:
                  Do wrzątku wrzucasz kostkę rosołową, do tego dajesz puszeczkę przecieru, do
                  tego śmietanę. Obok gotujesz kluski. Jak sie ugotuje, podajesz razem na
                  talerzu smile))))))))))))))))))))
                  A tak poważnie, dziewczyny, nie ma co filozofować, każda z nas je tak, jakie ma
                  warunki, czas i chęci, dla jednych jedzenie jest super-ważne i zastanawiają się
                  nad każdym kęsem salami, sera pleśniowego czy hamburgera, dla innych (ja) -
                  jedzenie to po prostu jedzenie. Róznie dobrze mogłabymodzywaić się tabletkami
                  jak kosmonauta smile
                  Życzę wszystkim smaczego i zdrowego jedzonka smile
                  • onion75 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:39
                    no wlasnie, kwestia priorytetow.
                    Dla mnie jedzenie jest bardzo wazne, jego oprawa, podanie, jakosc, smak.
                    Ale teraz juz rozumiem, ze moze nie kazdemu to pasujesmile)
                    pozdrawiamsmile)
                  • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:42
                    budzik11 napisała:

                    > Kokons, nie przekonałaś mnie smile
                    No to zapraszam na zupke i quisch!smile
                  • kira_koslin Re: FastFood'y! 13.09.05, 18:24
                    No wlasnie buzdzik kwestia priorytetow.
                    jednakze nie mozez porownywac jedzenie z FF do domowego, no chyna ze tak jak Ty
                    lecisz na kostkach i przecierach - no ale wtedy jak sie uprzec to juz domowe
                    zarcie nie jest.
    • madzia1976 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:36
      To widzę że masz ten sam dylemat co Ja. Też się zastanawiam, czy powinnam (a
      bardzo na takie rzeczy mam czasami ochotę). Mój mąż mi zabronił, mówiąc że np w
      takim Big Mac jest nie to ukończa usmażone czy dogotowane mięso (a jak wiadomo
      w ciązy lepiej wystrzegać się surowego mięsiwa). W sumie chyba ma rację -
      poczekam aż urodzę. Te kilka miesięcy mnie nie zbawi (mówię to teraz z czystego
      rozsądku smile)
    • gosiik Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:45
      miałam tak samo! nieodparta ochota na pióra i pazury z kfc, oczywiście z
      colą.... co ciekawsze nie znoszę takiego jedzenia...
      • pimpek_sadelko Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:47
        a ja od ok 40 tc albo jakos tak nie moge pic nic gazowanego. czuje sie po tym
        tragicznie... a coli bym sie napila... ech!
        • oliwia244 Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:54
          a ja ostatni swój posiłek przed pierwszym porodem skonsumowałam w KFC - 12
          godzin przed przyjściem na świat Martynki! wspaniały kurczakowy zestaw!
          dodam, ze już wiedziałam, ze mam jechać do porodu bo potwierdził mi to lekarz
          podczas kontroli.
          za mądre to pewnie nie było, ale ochota wówczas nie odparta!
          • pimpek_sadelko Re: FastFood'y! 13.09.05, 14:54
            ja dzis z mezem na pizze lecesmile
            • gosiik Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:02
              jesteś więc jeszcze 2w1? smile bom niedoorientowana
            • pimenta Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:20
              ja jak zjem cos z mc,albo kfc to mi sie dwa dni odbija...chyba jestem
              nieprzystosowana...gazowanego od wiekow nie pije bo mi sie odbija...bu...nie
              mam pojecia czemu...ale byl kiedys w waw fastfood ktory lubilam taco bell ale
              zlikwidowali...
              generalnie nie jadam ale pewnie jak zjesz raz na jakis czas to cie nie pokreci.
              pozdrawiam
    • leysa Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:06
      Ja przez całą ciążę wpadałam do fast foodów, bo akurat w ciąży miałam takie
      dziwne zachcianki. W pizzy hut byłam przynajmniej raz w tygodniu (chociaż
      akurat pizza jest nawet wskazana ze względu na jakieś tam składniki - czytałam
      w jakimś piśmie dzieciowym), ale oczywiście mcdonalda (objadałam się chicken
      premiere)i kfc (twister) też nie unikałam jak ognia.
      Bez przesady, jak masz ochotę to jedz. Gorzej, jakbyś miała pić i palić, nie
      jeść wcale albo rzeczywiście wpychać w siebie same tylko sztuczne rzeczy. Ale
      od czasu do czasu wchłonąć frytki to przeciez nic złegosmile
      Po ciąży, jak będziesz karmić piersią, to dopiero będzie posucha na takie
      jedzenie, więc teraz sobie używajsmile
      • aniam241 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:27
        Czytajac ten watek zrobilam sie glodna i wlasnie zamowilam sobie do domu KFC.
        sadze ze raz na jakis czas nie zaszkodzi.
      • vulpes1978 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:28
        Nie ma się co wzajemnie na siłę przekonywać. Ktoś świadomie wybiera fast food -
        ok. Ktoś inny nie - też ok. Ja jadłam w restauracji typu fast food z trzy, oże
        cztery razy w życiu. Po prostu nie lubię i obawiam się, że coś prawdy musi być
        w tym stwierdzeniu, że f.f. to, no cóż, ścierwo.
        A pizzę robię sama i jest pysznasmile
    • tankgirl5 Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:45
      Oczywiste jest, że jak raz na jakiś czas skusisz się za ff to nic się nie
      stanie..ale jak przeczytałam posty budzik11 to włosy mi się zjeżyły na głowie.
      Na początku myślałam, że żartuje, no ale chyba nie....
      Jak można twierdzić, że danie w Mc-u jest takie same jak w domu????
      Kotleciki przyrządzam ze świeżutkiego mięska, a ile czasu ma to z Mc-a?
      Suróweczki myślisz, że na poczekaniu przyrządzają Ci lecąc chwilę przed do
      warzywniaka? A olej na którym smaży się frytki myślisz, że co ile jest
      wymieniany? Śmiem twierdzić, że w domu jak robię frytki, czy cokolwiek innego
      jest to bez najmniejszych wątpliwości zdrowsze. Tzn zdrowe a nie jak w ff nie
      zdrowe! Myślę, że to, że masz takie zdanie wynika np z tego, że nie masz czasu
      przyrządzać domowych posiłków i próbujesz się przed sobą usprawiedliwić....
      • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 15:56
        Tez mnie budzik zszokowal, zreszta napisalam to powyzej.
        A apropos suroweczek w fast foodach to sie z filmu "Supersize me" dowiedzialam,
        pominmo,ze uwazamy je za lekkie jedzenie to w nich rowniez jest cukier a co za
        tym idzie kalorycznosc ich jest zaskakujaca - szok!!!
        • tankgirl5 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:07
          Po "świeżych" wypowiedziach Budzik już jestem pewna, że to z chęci
          wytłumaczenia się, że tak jest lepiej bo inaczej kajzerka z pasztetem...
          Ciekawa jestem co dzicko będzie jadło- ten pasztet czy coś Mc-a, skoro takie
          zdrowe...Trzeba dbać o swoje zdrowie tym bardziej jak jest się w ciąży- a to
          oznacza też przyjrzenie się temu co jemy!Nie samą pracą człowiek żyje...
        • malgosiek2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:10
          W pierwszej ciąży sporadycznie miałam wymioty.
          Natomiast teraz w drugiej ciąży od początku wszystko lądowało w toalecie
          np.ogórki małosolne,sok pomarańczowy,banany nawt bułka z nutellą.
          Ale za to twister w kfc,kebab czy coś z mc.donalda,pizza wszystko się
          przyjmowało,żadnych wymiotów czy mdłości,a ja byłam najedzona.
          Teraz fast foody jem bardzo rzadko i sporadycznie.
          Dziś właśnie kupiłam kebaba,mąż wyjechał,a dziecko jadło obiad w szkole więc
          dla siebie samej nie gotowałam obiadu.
          Myślę,że jeśli zjemy fast foody od czasu do czasu to naprawdę nie zaszkodzą tak
          bardzo.
          Pozdrawiam Gosia 16 t.c.
          • tankgirl5 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:14
            Pewnie, że nie zaszkodzą..ale nigdy niesłyszałam, żeby ktoś stwierdził, że ff
            to zdrowa żywność! ręce opadają...
            • malgosiek2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:19
              Nie czytałam wcześniejszych postów.
              Z całą pewnością ff nie należą do zdrowej żywności.Dużo tłuszczu,soli i kalorii.
              Nie mają żadnej wartości żywieniowej poza smakową może.
              Pozdrawiam Gosia 16 t.c.
              • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:24
                Fast Foody jada sie z wygody ja tego nie rozumiem, bo pomidorowa, ktorej
                przepis dla budzika podalam powyzej potrafie ugotac nawet o 12 w nocy, zeby po
                powrocie do domu bylo cos pozywnego do zjedzenia.
                • visenna2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:29
                  O 12 w nocy to ja wolę spaćsmile)) Leniwa jestem i podziwiam takie gospodarne
                  dziewczyny jak tysmile))
                  • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:33
                    Dziekuje, ale ja tak robie co trzeci dziensmile
                    No widzisz a moj maz to mnie pyta: kochanie jak ci sie chcialo trzeci dzien z
                    kolei gotowac ta sama zupewink
                    • visenna2 Re: FastFood'y! 13.09.05, 18:17
                      I tak podziwiamsmile
                • izzunia Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:36
                  zupy mozna zrobic b. szybko, wystarczy miec podstawe do nich - rosol - ja jak
                  juz gotuje rosol to w olbrzymim garze, a potem wiekszosc zamrazam, potem tylko
                  wyciagnam paczke rosolu, on sie rozmraza na plycie a ja robie jakas zupke -
                  dodam np rysz koperek i smietane i masz koperkowa, dodasz troche przecieru
                  pomidorowego i makaronyu masz pomidorowa, dodasz 2 ziemniaki i przecier z
                  ogorkow kiszonych i kolejna zupa. grunt to dobrze sie zorganizowac, poza tym
                  mozna ugotowac obiadu na 3 dni - np kotlety mielone i codziennie podac inaczej.
                  i to zajmuje malo czasu, nawet po powrocie z pracy. z ff to tylko pizze czasem
                  zjadamy - ale to glownie wtedy, gdy mam na nia ochote, a nie dlatego, ze nie ma
                  czasu na zrobienie czegos.
        • jennie24 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:22
          Fast food
          Takie dania zawieraja duze ilosci niezdrowych tluszczow nasyconych tzw.
          izomerow trans kwasow tluszczowych. Przechodza przez lozysko i odkladajac sie w
          pepowinie, moga stanowic zagrozenie dla dziecka.

          tak podaje magazyn dla rodzicow

          Nikt nikomu w ciazy nie zabroni jesc fast foodow Smacznego budzik Nie wiem jak
          Ty przyrzadzasz w domu obiady skoro porownujesz ich jakosc do jakosci fast
          foodow
          Ja osobiscie juz nie chodze do kfc choc uwielbiam takie zarcie ale potrafie z
          niego zrezygnowac dla dobra dziecka Tak samo jak z alkoholu

          Pamietajcie Wasz organizm - Wasze dziecko
    • simonkapl Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:24
      Ja bardzo mialam chec na Mc donalda, mimo ze zazwyczaj omijam go z
      daleka.Poslzismy z mezem, zjadlam 2 big maki i czuje sie dobrze.Nie dajmy sie
      zwariowac!
      • tankgirl5 Re: FastFood'y! 13.09.05, 16:29
        no właśnie nie dajmy się zwariować i nie porównujmy obidów domowych do posiłku
        ff! albo jeszcze twierdzić, ze to zdrowiej! No to faktycznie nie wiem co ty w
        domu robisz za posiłki???
    • onion75 tabela odzywcza m.in fast food 13.09.05, 16:28
      jesli ktos jest zainteresowany:

      www.nutritiondata.com/index.html

      po prawej stronie, do wyboru do koloru.
      Podane sa wszystkie wartosci odzywcze w roznych produktach.
      • onion75 Re: tabela odzywcza m.in fast food 13.09.05, 16:30
        jeszcze raz bo sie nie podswietlil:
        www.nutritiondata.com/index.html
        • simonkapl Re: tabela odzywcza m.in fast food 13.09.05, 16:33
          Dziewczyny, a czy wy nigdy nie jadacie chipsow, czekoladek, nie pijacie piwa,
          coli itp? Zjesc cos mniej zdrowego raz na kilka miesiecy nikogo nie zabije,
          wrecz przeciwnie.Jesli ma sie taka zachcianke, to lepiej ja spelnic i czuc sie
          dobrze. PMam wrazenie ze cale towarzystwo zwariowalo!
          • onion75 chwila chwila 13.09.05, 16:34
            ale tu byla mowa o zastapieniu normalnego jedzenia fasto foodem!
            Moze przeczytaj dokladnie watek.
            • onion75 Re: chwila chwila 13.09.05, 16:35
              onion75 napisała:
              fasto foodem!

              fast foodem oczywiscie.
              • simonkapl Re: chwila chwila 13.09.05, 16:54
                Z tego co zrozumialam, zalozycielka watku pyta czy mamy od czasu do zcasu
                ochote na fast foody, a nie ciagle.Chyba ty zle zrozumialas.
                • onion75 Re: chwila chwila 13.09.05, 16:59
                  no to widac, ze nie przeczytalas wypowiedzi budzika i mojego postu, w ktorym na
                  poparcie swoich argumentow chcialam dac link do tych tabel.
                  • simonkapl Re: chwila chwila 13.09.05, 17:00
                    Bo nie lubie jak ktos niepotzrebnie sieje panike i sie wymadrza jakby byl co
                    najmniej ordynatorem z kliniki polozniczej.
                    • tankgirl5 ???? 13.09.05, 17:02
                      A ja na przykład nie lubię jak ktoś gada głupoty!!!
                    • tankgirl5 Re: chwila chwila 13.09.05, 17:05
                      Onion75 ani nikt inny nie sieje żadnej paniki, przeczytałaś w ogóle wszystkie
                      posty?? Wymądrzamy się bo twierdzimy, że domowe żarcie jest lepsze niż ff-
                      chyba żartujesz.... A poza tym nie trzeba być ordynatorem kliniki położniczej,
                      ja jestem tylko studentką Akademii Rolniczej i coś nie coś o jedzeniu wiem!
                      • simonkapl Re: chwila chwila 13.09.05, 17:08
                        Spokojnie.To nie ja pwoiedzialam ze ff sa lepsze czy tak samo dobre jak domowe
                        obiadki, wcale tak nie twierdze. I nie pisalam wylacznie do was 2.Pisalam do
                        wszytskich dziewczyn, ktore pisza by nie jesc , bo niedobre itp.Zgadzamy sie z
                        tym, ze zjesc od czasu do zcasu nie zaszkodzi, to wszystko.nie badzcie takie
                        nerwuski!
                        • tankgirl5 Re: chwila chwila 13.09.05, 17:13
                          Jak tu się nie denerwować jak się słyszy takie rzeczywink Ja na prawdę na
                          początku myślałam, że Budzik żartuje pisząc, że ff zdrowsze od domowego
                          obiadku... biedne dziecko zamiast ssać pierś będzie ssać rurkę od shake hihihi
                          • simonkapl Re: chwila chwila 13.09.05, 17:15
                            Zdrowsze na pewno nie jest, ale faktem jest ze niektore mamy kupuja mrozonki
                            albo puszki, sama takie znam.Pïzze zamrozona, jakies inne pierdoly, no wtedy to
                            faktycznie zdrowsze chyba nie jest.Ale wierze ze forumowiczki tego nie robia.
                            • tankgirl5 Re: chwila chwila 13.09.05, 17:20
                              No właśnie chyba robią tak... to włąśnie jest smutne. Ja rozumiem, że można się
                              czasem poratować gotowym posiłkiem, ale na dłuższą metę......
                              Sama pracowałam po 23 godzin dziennie ale nie mogę tego pojąc...
                    • onion75 Re: chwila chwila 13.09.05, 17:05
                      a ja nie lubie jak ktos sie wtraca ni z gruszki ni z pietruszki i w dodatku nie
                      wie na jaki temat toczy sie dyskusja.
                      Jakbys przeczytala caly watek, to bys doczytala, ze sama tez jem fast foody i
                      nie sieje zadnej paniki. Co innego jest jesc np. mc donalda sporadycznie, a co
                      innego uwazac, ze mozna zastapic normalny obiad daniem z mc donalda. I zywic
                      sie tak caly czas.
                      Ten link, ktory zalaczylam mial pokazac, ze nie mozna porownywac
                      obiadu "domowego" z daniem z mc donalda pod wzgledem odzywczym, bo mc donald po
                      prostu takich wartosci nie posiada.
                      Zwlaszcza jak sie jest w ciazy.
            • tankgirl5 Re: chwila chwila 13.09.05, 16:38
              Właśnie nikt nie mówi, że nie można od czasu do czasu tak zjeść, tylko nie
              zgadzamy się, ze to zdrowsze niż domowy obiadek!! A jeśli chodzi o chipsy i
              czekoladę to ja osobiście nie lubię, tak jak i piwa. Nie popadam w obsesję ale
              sto razy bardziej lubię domowe jedzonko. Tak samo jak wolę domowe ciasto niż to
              kupne! A budzik niech uważa na mężawink bo wiesz przez żołądek do serca
          • izzunia Re: tabela odzywcza m.in fast food 13.09.05, 16:38
            chipsow nie jadam bo nie lubie, czekoladki jadam nawet czesto - ale musze miec
            na nei ochote (juz dawno nie mialam - tzn chodza za mnie michałki z hanki, ale
            nie moge ich dostac, wiec nie jem innych), piwa nie lubie, ale czasem lyk-dwa
            mezowi wypije, ale masz racje, raz na jakis czas raczej nikogo nie zabije to
            jedzenie, ale nie tak jak mowia niektorzy, ze tym sie odzywiac ciagle - tym sie
            nie da zywic.
            • jennie24 Do izzunia Michalki z hanki w makro mozna dostac 13.09.05, 17:10
              po 2 kg pakowane cena ok 30zl jesli dobrze pamietam
      • kruffa Re: tabela odzywcza - ZAPOMNIELI O JEDNYM 13.09.05, 18:40
        podać jakie "rakotwory" wchodzą w ich skład. sad

        Kruffa
    • kruffa Re: FastFood'y! 13.09.05, 18:39
      W pierwszej ciąży tydzień bez KFC były tygodniem straconym, choć przed ciążą
      nie jadałam tego rodzaju rzeczy. Teraz bardzo tego żałuję i nie popełnię już
      drugi raz tego błędu. Jedząc te świństwa dokopałam własnemu dziecku - urodziło
      się z potworną alergią.
      Przez ostatnie 2 lata proro czytałam i uczyłam się na temat tej choroby i tego
      co ją powoduje - na liście winowajców jedno z czołowych miejsc zajmuje własnie
      wysoko przetworzone jedzenie.

      Kruffa
      • kokons Re: FastFood'y! 13.09.05, 19:09
        Rodzice wielu dzieci o tym zapominaja no i prowadza swoje dzieci do tych
        atrakcyjnych miejsc no i moze stad tyle alegi...
    • martika06 Re: FastFood'y! 13.09.05, 19:03
      A ja nawet raz w tygodniu lubię sobie zjeść skrzydełka z KFC, czy coś z
      McDonalda.
      Pizzzy też nie odmawiamsmile

      bo czy ja teraz jestem w pokucie czy w ciąży??smile
      • goodbyekitty Re: FastFood'y! 13.09.05, 19:52
        nie, ciąża to nie pokuta. to raczej sprawdzian naszej silnej woli i charakteru.
        jeśli kobieta nie potrafi przestawić się na zdrowszy tryb życia, odmówić sobie
        fajek, alkoholu, szkodliwego żarcia (a za takie uważam fastfoody i jeśli ktoś
        nie oprzytomniał po "Supersize me", to znaczy, że pewnie był za bardzo
        pochłonięty wcinaniem popkornu ;>, to prawdopodobnie nie będzie potrafiła
        odmówić szkodliwych rzeczy swojemu dziecku, czy w ogóle będzie "odpuszczała"
        sobie niejedno podczas wychowywania małego człowieka. nie mówię o sporadycznej
        zachciance ale jeść te świństwa kilka razy tygodniowo to zwykłe zaniedbanie.
        fastfoody to nie tylko szkodliwe, pełne cukrów, tłuszczu i chemii żarcie, ale
        też bezduszne korporacje, żerujące na niewiedzy i lenistwie ludzi i wyzyskujące
        swoich pracowników.
    • uuullaa Re: FastFood'y! 14.09.05, 08:22
      Dzięki dziewczyny za tak liczne odpowiedzi!

      Przeczytałam kazdy post chyba z dwa razy. I mysle, że naprawde nie powinniśmy
      porownywać domowego obiadu z FF. To zupełnie dwie różne rzeczy.
      Fakt faktem, że jedzenie z Hipermarketu "możnaby" , powtarzam "możnaby" porównać
      z tym jedzeniem w barach szybkiej obsługi. Dobrze wszyscy wiemy, co wyprawiaja w
      tych wielkich domach handlowych. Czyszczą mięso, wędliny, zmieniają daty
      wazności itp. Myśle, że zawsze, gdzieś, w którymś momencie natkniemy się na
      chemikalia.
      Ja zdaje sobie sprawe, że FF to nie jest zdrowe jedzenie,
      ale czasami, mam nieodparta ochote zwyczajnie zjeść sobie tego kurczaka!
      Nie umiem takiego przyrządzić sama w domu smile))
      Bo jesli chodzi o Hamburgery czy HotDogi, robie sobie sama smile)))
      Polecam, są równie smaczne jak te z "budki" smile)))
      • annam21 i ja sie dolacze,jak to wyglada w macdonalds u mni 14.09.05, 08:43
        u mnie.Po pierwsze uwazam niestety ze polskiemu magdonaldowi daleko jeszcze do
        tych z inn<ch krajow,i jak juz dziewczyny pisaly olej!olej jest tam stary!
        baaardzo stary!a terza co chialm napisac .W niemczech w macdonalds nie podaj
        chamburgerow na sniadanie,tylko bardziej sniadaniowe jedzenie,jajeczko,bulka z
        mamrolada itp. ale wszystko tak samo tluste,i z taka sama ogromna iloscia
        tluszczu.Teszta dnia to wiadomo .z tym ze juz od dawna jest wybor chyba z 10
        salat,jest tez grylowane miesa,nie trzeba brac w panierce,jest cola light,sa
        nawet owocetzn "torebka owocowa"to mieszanka swierzo pokrojonego jablka
        winogron i nie wiem co tam jeszcze jest, a w zestach dla dzieci na szczecie
        niemieckich dzieci mozna juz poprosic slatkie i np.jogurt danona,nie koniecznie
        trzeba frytki,no i to sa udogodnienia w moich wyjsciach do magdonalda. Film
        ogladalam obrzydzil mi macdonald´s,ale pozniej od czasu do czasu jadlam.Teraz
        jestem szczesciara bo moja zachcianki ciazowe o cudo(i odpukac)sa naprawde
        zdrowe,jem warzywa,warzywa i jeszcze raz warzywa,ciemny chlebek, ciemny
        makaronil,i chude mieska i naprawde jestem szczeliwa,kiedys maz chcial mnie
        rozpiescic macdonaldsem,po frytkach ktore normalnie uwielbiam zwracalam cal noc
        i mialam okropne bole zoladka.
        I ta sprawa ze schabowym,surowka i ziemniaczkami, no to juz troche
        dziwne,jedzenie w macdonalds jest mutowane genetycznie,faszerowane chemia ze
        coca cola przy takim chamburgerze wysiada.Ale coz ja juz to przerabialam,
        uzaleznienie do macdonalds tezsmile) ale naszczecie dawnosmile z tym ze uwazam tez ze
        jak ktos ma zachcianke i porostu musssi no to przeciez nie zaszkodzi mi raz na
        jakis czas.A kfc to poprostu uwielbiam i mam szczesci ze w monachium nie masmile))
        bo z tym to juz nie wiem jak bym sobie poradzila.Ale podsumowujac jestem
        zwolenniczka zdrowego jedzenia.No i nie oszukujmy sie chco schabowy w panierce
        smarzony na jakims tanim oleju jest zdrowszy od kanapki z macdonald´s to i tak
        nie jest on zdrowy,co innego samo miesko,polskie z miesnego w moim rodzinnym
        miasteczku sama slodycz.A schab nie zawsze trzeba panierowac,ja np.griluje na
        domowym grilu,pycha!
    • budzik11 Re: FastFood'y! 14.09.05, 10:09
      Jakie wy macie prawo mnie krytykować i użalać sie nad "moim biednym dzieckiem i
      mężem"? Jak lubicie, to sobie stójcie przy garach o 12 w nocy i gotujcie te
      swoje zupki! Dla mnie TO jest chore. Jak można mówić, że jedzenie to jest
      priorytet? Sorry, ale ja się nie urodziłam po to, żeby gotować i jeść, ja mam
      inne priorytety w życiu. Dla ścisłości - w McDnlds jadłam w ciąży 4 x, 2x byłam
      w KFC, pizzę mąż piecze sam w domu więc chyba ktoś nie umie czytać, jeśli
      twierdzi że ja zamieniłam domowe jedzenie na ff. Twierdzę tylko, że jakość jest
      porównywalna. Śmieszą mnie wypowiedzi, że mięsko mielone same robicie i wiecie,
      że ono jest świeże. Bo pewnie jestescie przy uboju świnki lub krówki. A juz
      rozwalają mnie te osoby, co to opisują, co jest w kotletach z ff albo na jakim
      oleju smazone są frytki. A skąd wy to możecie wiedzieć? Najlepiej głosić
      demagogię. Podajecie linki do tabel z wartościami odzywczymi jedzenia z ff. A
      ma ktoś taką tabelę dla typowego domowego obiadu? Która z was badała, ile tak
      naprawdę to jest kalorii, węglowodanów, witamin itp.?
      Można dyskutować, ale bez obrażania innych i bez chamskich i głupich
      komentarzy. A, jeszcze jedno - fajnie, że możecie sobie pozwolić na chodzenie
      po bazarkach, na przygotowywanie domowych posiłków itp. Ja nie mam na to czasu,
      bo pracuję, nie siedzę w domciu na L4. Wychodze z domu po 7 rano, wpracam ok.
      19. Nie mam zwyczajnie siły jeszcze gotować, o 21 jestem już w łóżku i to,
      uważam, jest dla mnie i mojego dziecka ważniejsze, żebym była wypoczęta,
      wyspana niż żebym zjadła domowy obiadek. Jakbym o 12 w nocy gotowała zupę, to
      mąż popukałby się w czoło. I dodam jeszcze, że pewnie nie jedna z Was chciałaby
      miec tak świetne wyniki wszystkich badań, jak ja. Więc zamiast krytykować bez
      sensu, najpierw się zastanówcie, czy sa do tego podstawy.
      • tankgirl5 Re: FastFood'y! 14.09.05, 10:17
        Masz rację Ty nie siedzisz w domciu na L4 tak jak ja. To jest chore, że
        gotujemy... No tak ja dostaję 420 zł brutto, a mąż właśnie stracił pracę-
        myślisz, że powinnam zacząć chodzić do restauracji?????
        Tak się składa, że nie stać mnie czasem na owoce, ale gdybym była na Twoim
        miejscu to bym się tylko nimi zajadała, a nie pasztetem, ale mnie nie
        stać............
        • tankgirl5 Re: FastFood'y! 14.09.05, 10:21
          A jakie masz priorytety? No chyba tylko praca i pieniądze...
          A wyników owszem zazdroszczę, ale to chyba nie jest spowodowane tym, że jadasz
          FF!
          • budzik11 Re: FastFood'y! 14.09.05, 13:27
            Oprócz jedzenia, pracy i pieniędzy jest jeszcze parę rzeczy, które można w
            życiu uznać za ważne. Nie będę tu opisywac moich, bo to nie miejsce, ale
            napewno nie jest to praca (bo jej nienawidzę) i nie pieniądze (bo ich nie mam).
            ALe napewno bym się nie poświęcała tak dla jedzenia, żeby o 12 w nocy gotować.
            A co do wyników - nie dzięki ff, ale też ff jak widać to nie żadna trucizna,
            jak niektóre sugerują, które współczują "mojemu biednemu dziecku".
        • budzik11 Re: FastFood'y! 14.09.05, 13:24
          Wyobraź sobie, że mnie też nie stać.
      • pimpusia77 Budzik 14.09.05, 10:36
        Nie denerwuj się...
        Uwierz mi, że ja też nie lubię gotować. Nie cierpię sterczeć przy garach. ale znalazłam na to sposób:
        jeśli sama mam przygotować posiłek, to robię coś na szybko, w stylu makaron w sosie śmietanowo-
        cytrynowym- przygotowanie sosu 5 minut, ugotowanie makaronu 10 minut. A jednak danie zdrowe,
        domowe, z sokiem z cytryny i dużą ilością natki. Jeśli chodzi o przygotowanie posiłku do pracy, to na
        litość: ciemne pieczywo, na to biały ser+ pomidor + posiekany szczypiorek. Przygotowanie 5 minut! A
        jakie zdrowe! Chyba nie masz w sklepie samego pasztetu? Jeśli nie ma tam białego sera to radzę
        zmienić sklep!

        Zastanawiasz się skąd wiemy co jest w kotletach z MD? Z gazet moja droga, z telewizji, czyli z tak
        zwanych mediów. A poza tym mój żołądek mi podpowiada: zwróć to do sedesu! Najnormalniej w
        świecie słucham swojego organizmu, który skręca się po takim FF.
        A wiem na jakim oleju smaży się frytki, bo jak pisałam wcześniej mój brat pracował w MD. Owszem.
        Również sprzątał, ale też pracował na kuchni. Może nie w każdym MD łamie się zasady jeśli chodzi o
        wiek oleju w którym się smaży, ale w tym gdzie on pracował na jednym oleju smażyło się kilkanaście
        porcji. A można tylko kilka!

        Ja również nie mam czasu na chodzenie po bazarkach. Nawet tego nie lubię! Raz w tygodniu idziemy do
        marketu Piotr i Paweł, ponieważ tam produkty są lepszej jakości. Trochę droższe, ale świeże.

        A jak jesteśmy w domu we dwoje to robimy sobie ubaw z gotowania razem. To może być bardzo
        przyjemne, a nawet bardzo sexi smile Spędzanie czasu razem to nie musi być siedzenie przed
        telewizorem, czy w kinie, czy na spacerze. To może być paradowanie w samym fartuszku po kuchni.
        Polecam!

        Ja tam nie mam zamiaru Cię oceniać. Bo to nie moja sprawa. Widzę, że za wszelką cenę chcesz się
        usprawiedliwić, ale uważam że nie warto. Bo jeśli faktycznie postępujesz w zgodze ze sobą i uważasz,
        że to jest słuszne, to nie ma sensu się tłumaczyć i prowadzić tych dyskusji. Przecież nikomu nic do
        tego! Niech każdy pilnuje siebie.

        Chodzi tylko o to, że to głupie, że porównujesz wartości odżywcze FF do domowego jedzenia. To jest
        po prostu śmieszne. Mam nadzieję, że żadna z czytających ten wątek osób nie uwierzyła Ci i nie
        zacznie od dzisiaj jadać tylko w FF, bo jej się nie będzie chciało gotować.
        • annam21 budzik nie czytalam wszystkiego ale nie denerwuj 14.09.05, 12:37
          sie.Zdania jak zawsze inne,ale tak w kazdym watku.Po co do cholerci sie tak
          wszyscy kloca???ale ja nie o tym
          ja badalam wartosci witaminowe i odrzywcze i kaloryczne posilkow ktore
          jadam,gotuje itp.Okey ja siedze w domku i dbam o to zeby bylo zdrowo,ale jak
          mam ochote na lazanie a niechce mi sie robic to kupuje mrozonke i horroru z
          tego nie robie.Od glupiego pytania czy od czasu do czasu mozna
          magdnonal,zaczelo sie obrazanie innych.Hallo nie o to tu chodzi!!! Macdonalds i
          inne ff nie wydaje mi sie zeby szkodzily raz na jakis czas.Tzn no mi szkodza
          nawet 10 frytek ale to przypadlosc ciazowa,no i ten felerny oley jest tam
          stary.Znam ludzi ktorzy pracuja w polskich macdonaldsach i tu tez,no i niestety
          olej jest najtanszy i troszeczke za dlugo uzywany,ale przeciez go nie
          pijemy.Jogurt jest zdrowy,a czasem nam zaszkodzi.Mozna ale poprostu nie
          codziennie.NIO i bez awantur mi tu,bo przeciez coraz mniej dziewczyn pisze.I
          juz na innych forach czytalam ze na "ciaza i porod" baby sie tylko awanturuja...
    • uuullaa Re: FastFood'y! 14.09.05, 13:00
      Dziewczyny, proszę przestańcie, bo zaczynam się czuc winna, bo założylam ten
      wątek. Czytam Was i czytam, i tak sobie mysle, ze w każdej wypowiedzi jest
      odrobina racji.
      Mysle, ze zwyczajnie, nie możemy dać się zwariować.
      Zresztą i tak żadna z nas nie będzie 100% pewna że odzywia się superzdrowo!
      Ja na przykład, jadam warzywa i owoce ze swojej działeczki,
      specjalnie posadziłam sobie kilka dodatkowych warzyw.
      Ale wiecie co? Ostatnio w pewnym programie usłyszałam, że warzywa i owoce z
      działek też są niezdrowe. Czemu? Bo w odrębie kilkunastu, kilkidziesięciu
      kilometrów są ulice. Aby było 100% zdrowo powinniśmy wszystko kupować w
      EkoSklepach smile) gdzie sprzedają produkty z tzw. terenów "płuc Polski".
      Ale z drugiej strony, gdy przyzwyczaimy nasz organizm do takich dobroci, czy
      będzie on później potrafił sam bronic się przed jakimiś zarazkami? wirusami?
      chemią? jak bedziemy tak wymyslały, zgłupiejmy, a to napewno nie pomoże naszym
      dzieciaczkom smile))

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka