Dodaj do ulubionych

Maz sie nade mna zneca

17.09.05, 12:50
a bylo tak pieknie, 2 miesiace po slubie. Maz od wczoraj sie pastwi nade mna,
dogaduje, teraz dzwoni z pracy co 5 minut i mnie obraza, ze mam sie przytulac
do kogos innego, ze mysle tylko o sobie, ze jestem dziwka! A wiecie o co, bo
chcialam zadzwonic do rodzicow wczoraj, a on sie wkurzyl, ze nie bedzie
placil za telefon. Jestem sama w domu, staram sie uspokic ale jak tylko mi
sie troszke uda to znowu dostaje jakiegos chorego smsa. I zanosze sie juz od
placzu, brzuch mnie boli, nie wiem juz o mam robic. Nie wiem co mu sie stalo,
nagle jaakby cos w niego wsapilo. Pomozcie mi sie uspokoic, bo wraca to co
bylo przed slubem, czyli przez chwile bylam kobieta w jego oczach, dalam sie
nabrac i teraz zaczynam zalowac ...
Obserwuj wątek
    • asiulka1976 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 12:54
      w ciazy jestes ??
    • karolinazajac Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 12:55
      A masz możliwość pojechać do rodziców i poczekać aż mu trochę przejdzie? Takie
      zachowanie jest obrzydliwe i karygodne!!! Bardzo Ci współczuję.
      • lolita27 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 12:57
        Co kolwiek zdecydujesz , to bedzie to lepsze niz siedzenie razem z nim... ja
        tez uwazam ze najlepiej byloby uciec do rodzicow napare dni.... niech sobei
        pacan przemysli....
        To Twoja decyzja i nikt nie moze na nia wplywac... ale jezeli jestes w ciazy to
        nie mozesz sobie pozwolic na nerwy....
        • annia4 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:01
          Jestem w 21tyg, mam mala dziewczynke pod sercem. Do rodzicow nie moge jechac,
          bo oni sa w Polsce a ja tu, w Anglii...
          • karolinazajac Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:03
            A jakaś bliska koleżanka? Ktokolwiek, byle nie ten co niby ma być "jajbliższą
            osobą"...
          • althea35 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:13
            A czy maz jest Polakiem czy Anglikiem?
            Czy takie sytuacje mialy juz miejsce przed slubem?
            Wspolczuje!
            jednym co moge powiedziec to trzymaj sie mocno!
            A co do dzwonienia do Polski, to najlepiej uzywaj Skype skoro masz internet.
            Trzaba doladowac konto karta (min 10 euro) i mozna dzwonic za grosze.
          • diablica26 Re: Aniu nie jesteś sama 20.09.05, 15:05
            Rozumiem cie i to bardzo tylko u mnie skończyło sie inaczej....Mój ex mąż w dniu
            ślubu w koćciele powiedział niby sie pomylił że mnie opuści....na weselu niby
            mnie zdradził z mą świadkową ale nie wiem czy to prawda bo kontaktu z mą ex
            koleżanką ze szkoły juz 3 lata nie utrzymuje.Potem na drugi dzień po ślubie już
            mnie poniewierał i poniżał.I tak leciały słodkie 3 lata,potem wyjechał do Anglii
            znalazł sobie kochanke machnoł dzieciaka i tyle go widziałam wziełam rozwód i po
            wszystkim.To już 3 lata od rozwodu dzięki Bogu nie miałam z nim dziecka.Ty masz
            gorzej może on go niechciał i teraz sie to na tobie skupia.Współczuje ci kochana
            bo wiem co to za miód.
            lilypie.com
    • gunia76 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:00
      Przede wszystkim uspokój się! Stres wpływa niekorzystnie na dziecko, a teraz to
      właśnie ono jest najważniejsze.
      Telefon można wyłączyć. Po co czytać smsy i jeszcze bardziej się denerwować ?
      Ja na Twoim miejscu wyjechałabym gdzieś, może do rodziców, do koleżanki czy
      nawet gdzieś do hotelu? Żeby jak najskuteczniej uciąć ataki ze strony męża.
      Jeśli facet nie może zrozumieć, że jesteś w ciązy i nie wolno Ci się
      denerwować, to wątpię, żeby pomogła tu rozmowa.
      A co do dalszych planów, to dobrze, bez emocji przemyśl sobie sytuację.
      Jesteście tuż po ślubie, a co będzie za 5 czy 10 lat? Chcesz tak żyć, musisz
      podjąć decyzję!
      Najważniejsze jednak to uspokoić się i myśleć o dziecku !
    • k.a.s.i.a.82 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:00
      Hej!
      W takiej sytuacji powinnas myslec tylko o
      swoim dzieciatku. Sprobuj go ignorowac,
      nie wdawac sie w dyskusje, poprostu traktuj
      go jak powietrze. Moze to bedzie sposob na niego.
      Jezeli to nie pomoze to nie mozesz
      dalej narazac dzidziusia na nerwy
      sprobuj na jakis czas wyniesc sie do
      rodzicow. Moze sobie przemysli i
      chociaz odrobine sie zmieni. Pisze tak
      poniewaz moja siostra miala podobnie z tym,
      ze nie byla w ciazy. Trzymaj sie. Mysl tylko
      o sobie i dzidzi.
      Pozdrawiam.
    • trinity78 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:07
      Witaj.Przede wszystkim bardzo Ci współczuję. Jestem psychologiem, ale mówiąc
      szczerze na odległość ciążko się radzi. Na pewno najważniejsze jest dziecko i
      Twój stan emocjonalny. Wyjazd np.do rodziców jest dobrym pomysłem (jak radzą
      dziewczyny), ale głównie po to, aby na spokojnie przemyśleć wszystko i podjąć
      stosowne decyzje. Uciekanie przez całe życie to nie życie. Nie chcę być
      brutalna, ale obawiam się, że są małe szanse na to, aby on się zmienił. Jeśli
      zależy mu na Tobie i dziecku, możesz zaproponować terapię.
      Podzrawiam mocno i życzę powodzenia
      trinity
      • annia4 Dziekuje Wam wszystkm bardzo 17.09.05, 13:18
        Tak wlasnie bylo przed slubem, bo mieszkalismy juz wtedy razem i o maly wlos a
        by nie doszlo do slubu, ale dalam sie oczarowac... i teraz mam. Ale musze
        przyznac ze przez 2 miesiace doskonale sie maskowal i znowu sie zaczyna...
        • trinity78 Re: Dziekuje Wam wszystkm bardzo 17.09.05, 13:26
          Znęcający się mężowie niestety bardzo dobrze potrafią się maskować, potrafią
          czarować i manipulować...To tym bardziej trudny partner do wpółżycia. Jeszcze
          raz, współczuję i radzę dobrze zastanowić się nad dalszym życiem. Trudne
          decyzje przed Tobą. Powodzenia i dużo siły Ci życzę,
          trinity
        • violetta.w-b Re: Dziekuje Wam wszystkm bardzo 20.09.05, 08:00
          Od kilkunastu lat jestem w podobnej sytuacji....Moj maz jest bardzo podobny do
          Twojego...Kiedy bylam w ciazy bylo podobnie.Plakalam , pomimo,ze tlumaczylam
          sobie , ze to zle dla dziecka...Poprostu nie dalo sie tego nie
          przezywac...Kiedy urodzilo sie dziecko , nie mialam zadnej pomocy.Byly tylko
          wymowki,ze zle wygladam,ze nie posprzatalam itp.Tak ,jak Ty nie mieszkam w
          Polsce.Nie mam tu zadnej rodziny,jestem sama.Po tych wszystkich latach
          stracilam nadzieje na to,ze bedzie lepiej.Nie licze juz na to,ze sie
          zmieni...Taki ma charakter,czasami stara sie,ale mu to nie wychodzi...To jest
          jak na chustawce.Pozdrawiam Cie i zycze Ci duzo sily.Mysl o dziecku i postaraj
          sie nie denerwowac-wiem,ze to strasznie trudne...
          Violetta
    • annia4 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:24
      a teraz grozi, ze zabierze mi dziecko, moja kruszynke... W co ja sie wpakowalam
      • rybka64 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:35
        Jeżeli już do tego dochodzi, że straszy cię że odbierze ci dziecko, to w
        siadałambym w samolot i jak najszybciej przyleciała do Polski. Jeżeli sie ktoś
        pastwi nad kobietą w ciąży, która nosi pod sercem jego dziecko to to nie jest
        człowiek. Zadzwoń do rodziców swoich i przedstaw im swoją sytuację, na pewno
        nie zostawią cię w potrzebie. A jeżeli nie oni, to może reszta rodziny,
        znajomi ? Masz w Polsce kogoś poza rodzicami?
      • pom Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:50
        Uciekaj póki możesz. Z czasem od tyrana jest się coraz trudniej uwolnić.
        A straszeniem się nie przejmuj - nie jest w stanie odebrać Ci dziecka. Prawo
        będzie po Twojej stronie.
      • monias3 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 20:12
        Po prostu nie daj się, poszukaj w kimś oparcia na miejscu, żebyś wytrwała do
        porodu ...musisz teraz mieć spokój,
        pamiętaj - to że wrzeszczy i Cie poniża nie znaczy że nie masz prawa się temu
        sprzeciwić!! Ale samej w Twoim stanie mozę byc Ci trudno, my wirtualnie nic Ci
        nie mozęmy pomóc.
        Trzymaj się , moze to choleryk i po ataku przjdzie mu furia...obysmile)
      • amelialexi Re: Maz sie nade mna zneca 19.09.05, 12:39
        Pakuj sie...i ...wlasnie... najlepiej go zostaw...
        Ludzie sie nie zmieniaja, a jesli juz to tylko na gorsze....
        Ja zylam z psychopata 8 lat...
        3 lata temu zaprowadzilam syna do szkoly...i po prostu nie wrocilam...
        Zostalo tam wszystko.... moje cale zycie...
        Ale wtedy wiedzialam, ze jesli wroce...to wyniosa mnie w trumnie...
        Co z tego ze zawsze bylam grzeczna... siedzialam w domu i bylam niewolnica...
        On o wszystkich kobietach mowil..."ku.."... i tak mnie tez traktowal...
        Do rozmowy uzywal tylko piesci...
        Dzisiaj juz prawie stanelam na nogi... posplacalam dlugi... kupilam co nieco...
        sporo dostalam od dobrych ludzi... i jestem szczesliwa, ze wtedy zebralam na
        tyle sil... i odeszlam...
        Nie bylo latwo..bo mieszkam w Niemczech a cala rodzina w Polsce...
        Pomogli dobrzy ludzie... i znowu moge powiedziec :"zyje"
        Od roku mam wspamialego faceta... jestem w 25 tygodniu ciazy... moj 12-letni
        syn tez dochodzi po tym wszystkim do siebie i zycie znowu nabralo sensu i
        barw...
        Zycze ci wszystkiego dobrego... sily... i nie pozwol soba pomiatac...
    • pom Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 13:47
      Aniu, po pierwsze - musisz się uspokoić - dla własnego i dziecka dobra.
      Po drugie usiądź i spokojnie zaplanuj kiedy i jak możesz wyjechać do rodziców.
      Po trzecie, co możesz zrobić, by do niego nie wracać.

      Jedna z dziewczyna napisała, że obawia się, że on się nie zmieni. A ja WIEM, że
      tacy ludzie się nie zmieniają. Jeżeli już to na gorsze. Jesteś o krok od tego,
      że zacznie Cię znęcać nad Toba fizycznie. Najpierw szturchać, potem posunie się
      dalej. Jest przekonany o swojej bezkarności i o tym, że jesteś bezbronna, słaba,
      w obcym kraju i nie wiesz jak wołac o pomoc. Ale nie chodzi o to, byś wołała o
      pomoc doraźną, tylko o to, byś od niego się odseparowała. Ten człowiek to
      sadysta i będzie się potem znęcał nad Twoim dzieckiem, jeśli zostaniesz albo
      wrócisz. To, w jaki sposób go opisałaś, co robi, jak się zachowuje pozwala mi
      wydać tak radykalny sąd, bo spotykałam się z takimi wielokrotnie. Sama to
      przezyłam, chociaż to były "tylko dwa lata", ale też stykałam sie przez lata z
      kobietami, które miały wieloletni problem z przemocą w rodzinie i wierz mi, że
      schemat jest nieomal zawsze ten sam.

      Polecam Ci, byś swoja historię opisała na forum "Przemoc w rodzinie" Jest to
      forum zamknięte, zgłoś się do Robin153, możesz powołać się na link do Twojego
      postu tutaj. Dziewczyny na pewno Cię wesprą i poradzą, jak wyjśc z tej
      koszmarnej sytuacji. To forum pomogło niejednej kobiecie.

      pozdrawiam serdecznie

      P.s. raczej bym nie mówiła mezaowi, że planujesz wyjechać, bo będzie robił
      wszystko, byś nie wyjechała wcale.
    • mamusiagusia Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 14:42
      Wydaje sie, ze taki przypadek kwalifikuje sie do leczenia. Jesli on jest chory,
      to pamietaj, ze to nie Twoja wina. Musisz teraz chronic siebie i swoje
      Malenstwo. Ale z drugie strony piszesz, ze takie rzeczy sie juz zdarzaly
      przedtem. Moja mama zawsze mi powtarzala: Miej oczy szeroko otwarte przed
      slubem, zebys potem mogla je lekko przymknac. I to jest prawda. Faceci nie
      zmieniaja sie jak za dotykiem czarodziejskiej rozdzki tego jednego pieknego
      dnia, kiedy mowicie sobie: tak. W kazdym razie zycze Ci powodzenia i mam
      nadzieje, ze uda Ci sie i wszystko sie dobrze ulozy.
      • superslaw Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 15:16
        Wiej czym prędzej!!Póki jesteś sama i dziecko się jeszcze nie urodziło..Jak
        pójdzie do pracy w poniediałek pakuj rzeczy i uciekaj..kup bilet na samolot i
        nawiewaj do Polski...Popieram dziewczyny napewno się nie zmieni jeśli przed
        slubem już był taki..a w Polsce zmień numer telefonu komórkowego...i nikomu się
        nie tłumacz póki nie będziesz gotowa..rodzice na pewno zrozumieją że narazie
        nie chcesz o tym mówić...Nikim się nie przejmuj tuylko sobą i dzidzią...
        pozdrawiam i trzymam kciuki ciężarna żona slawsupera i mama 6 letniej Domci...
        • gapolik Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 16:22
          Dokładnie, jak radzą dziewczyny... tym draniem się nie przejmuj, trzeba go
          "olać"-mówiąc brutalnie, nic mu nie wspominaj, że planujesz wyjazd-ucieczkę od
          niego, bo nie pozwoli Ci odejść. Po cichu się spakuj, jak go nie będzie i wracaj
          do kraju - do bliskich Ci osób. Ty i Dzieciątko musicie czuć się bezpiecznie. I
          nie daj się już nigdy zwieść jego ewentualnemu "nawróceniu".
          Wiem, co piszę - sama skutecznie przepędziłam skur...- ojca, przpraszam dawcę
          genów dla mojego kochanego Maleństwa, znęcał się nade mną psychcznie, ponieważ
          miał problemy ze sobą, a ja wierzyłam, że w końcu mu pomogę stanąć na nogi, ale
          to inna bajka... nie ma go już w moim życiu i jestem b. szczęśliwa.
          Napisz, co postanowiłaś i jak się miewasz. Mam nadzieję, że jak najszybciej
          znajdziesz się w bezpiecznymspokojnym miejscu.
          Pozdrawiam i trzymam za Was (Ciebie i Maluszka) kciuki.
    • pimenta Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 17:19
      tacy mezczyzni sie nie zmieniaja...wiem to po sobie.Ja kiedy bylam w twojej
      sytuacji ucieklam do rodzicow.Oczywiscie probowal mnie oczarowac od nowa ale na
      szczescie nie dalam sie oszukac i teraz jestem szczesliwa z kims innym.Fakt,ze
      nie bylam wtedy w ciazy.Ale i tak ci radze wrocic do Polski bo samej bez
      rodziny i przyjaciol bedzie ci trodno sobie poradzic z ciezka sytuacja.Lepiej
      zebys wrocila zanim urodzi sie dzidzia.
      rodzice napewno ci pomoga.
      trzymam kciuki i mam nadzieje ze niedlugo bedziesz sie juz tylko cieszyc ciaza
    • iwonek34 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 17:23
      zostaw go
    • aliszka25 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 19:10
      Uciekaj... jak urodzisz w anglii to zanim wsiądziesz z maluszkiem do samolotu
      minie parę miesięcy. W zaawansowanej ciąży też ciężko podróżować. wrócić do
      niego możesz zawsze...
      • adka3 Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 21:44
        Podzielam w pełani zdania dziewczyn. Kup bilet do Polski w tajemnicy, schowaj
        go tak żeby nie znalazł i uciekaj do rodziców jak go nie będzie w domu. Będzie
        Ci napewno bardzo ciężko, ale pomyśl o przyszłości, to chyba lepsze niż lata
        męki. Nie daj się. Pamiętaj o zabezpieczeniu siebie i maluszka, mówiąc krótko
        weź pieniądze jakie macie bo Tobie bardziej przydadzą się niż jemu, a w kraju
        wystąp o pożądne alimenty - niech nie czuje się bezkarny. Tacy ludzie się nie
        zmienają. Pozdrawiam i zycze dużo szczęścia i radości!!!
        • kuncwotek Re: Maz sie nade mna zneca 17.09.05, 22:23
          Proszę Cie uciekaj od niego jak najdalej!!! To rzeczywiście jakiś wariat i może
          zrobić Tobie i dzidzi krzywdę! Uciekaj zanim urodzisz - jak najszybciej, bo
          potem możesz mieć jeszcze większe problemy i bardziej skomplikowaną sytuację.
          Pomyśl o dziecku. Twój mąż nie zasługuje na Ciebie i tą mał Kruszynkę!Jak on
          może się wogóle tak do Ciebie odzywać???? Napisz co postanowiłaś, bo bardzo
          przejełam się tą sprawą. Uważaj na siebie, dbaj i straj się nie denerwować.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki. Buziaki
    • annia4 Re: Maz sie nade mna zneca 18.09.05, 01:23
      Pomogla mi dzis bliska osoba, kolezanka. Wyplakalam sie na jej ramieniu,
      wyzalilam sie i wiem, ze moge na nia liczyc. No a maz wrocil z pracy i
      traktowal mnie jak powietrze, a potem chyba go sumienie ruszylo jak zobaczyl
      mnie taka blada z czerwonymi oczami, zaczal przepraszac... ale ja mam zal,
      jestem jak w studni, nic do mnie nie dociera. On moze mowic, ale ja nie slysze
      tak jakos jest mi wszystko obojetne. Tylko ciesze sie, ze dzidzia sie rusza smile
      Bardzo Wam dziekuje...
      • marianka_pod_choinke Re: Maz sie nade mna zneca 18.09.05, 09:37
        Kochana Anniu! Życzę Ci, aby to co się zadziało pomiedzy Twoim meżem i Tobą
        było tak naprawdę jedynie chwilowym konfliktem, a nie znęcaniem się jednej
        osoby nad drugą. Tytuł wątku brzmi druzgocząco. Przeczytaj go sobie na głos i
        zastanów się czy tak to widzisz. Czasami zrozpaczeni, zagubieni w danym
        momencie określamy to, co przeżywamy i doświadczamy mocniej niż jest w
        rzeczywisyości. Zastanów się, już tak z dystansu jaka jest naprawdę Twoja
        sytuacja- jaki jest Twój mąż. Jeśli po przeanalizowaniu tego, co nastąpiło w
        przeszłości i ostatnio, jesteś pewna, że on naprawdę dręczy Cię psychicznie,
        MUSISZ działać. Jeśli nie masz odwagi odejść, a chyba nie masz (albo łudzisz
        się, że on się zmieni) działaj poprzez obserwację jego zachowania w różnych
        momentach. Wiedz jednak, że pozostawanie z nim niesie za sobą jakieś ryzyko-
        jeśli to poważna sprawa (osobowość psychopatyczna), to nie wiesz jak zachowa
        się kolejnym razem. Podejmujesz ryzyko, narażasz się na stres. A on nie jest
        teraz wskazany. Może warto abyś pogadała z nim dzisiaj- jest weekend, macie
        duzo wolnego czasu. Powiedz mu co Cię w nim niepokoi, zapytać skąd takie
        reakcje. Pocieszenie koleżanki jest dobre na chwilę, ona jednak nie ochroni
        Cię, jak niechcący poleci mu ręka w Twoim kierunku. A Ty musisz chroniś siebie
        i maleństwo. Jeśli sytuacja bedzie sie powtarzać, nie bedziesz mieć wyboru-
        trzeba będzie uciekać. Może powrót wydaje Ci się obecnie dramatem, ale musisz
        dopuscić do siebie mysl że byc może nie będzie innej możliwości.
        • mbartoszew Re: Maz sie nade mna zneca 18.09.05, 22:20
          Nie bój się, że Ci odbierze dzidzię. Akurat! Skoro żal mu pieniędzy na telefon
          i energii na to, zeby zachowywać się jak człowiek - to tym bardziej by mu było
          żal kasy i zachodu na wychowywanie dziecka. Straszy i tyle.
          Ja bym w jego przeprosiny i czarowanie nie wierzyła...Wiem, wizja rozstania
          brzmi strasznie, ale sama jestem po rozwodzie (tylko nie było dzieci, dziecko
          będzie dopiero teraz, w moim kolejnym związku) - i moge powiedzieć z własnego
          doświadczenia, ze od rozwodu się nie umiera a panie z sądu stoją murem po
          stronie kobiety (zwłaszcza jeśli w grę wchodzą dzieci).
          Ale rozumiem, jeśli na radykalne kroki nie jesteś gotowa. Zdobądź się
          przynajmniej na tyle, żeby nie dać sobą pomiatać. Ten wyjazd to dobry pomysł.
          Zadbaj o siebie, ale nie wyrzucaj sobie jeśli troche popłaczesz. Szczerze
          mówiąc, dziewczyny (to do wszystkich) mam juz troche dośc postów w stylu "tylko
          się nie denerwuj, bo to szkodzi dziecku" - przecież w tym momencie do
          zdenerwowania dowalamy komus poczucie winy! A jak przeżyc 9 miesięcy bez
          zdenerwowania? Nie da się i gdyby to az tak makabrycznie szkodziło, to na
          świecie nie byłoby zdrowych dzieci! Może ujmijmy sprawę tak: dla dobra
          dzidziusia i dla swojego dobra trzeba dbać o siebie, unikac stresu i bronić się
          przed krzywdą - ale jeśli zdarzy nam się zdenerwować lub popłakać, to do nerwów
          nie dokładajmy sobie strachu, ze właśnie zrobiłyśmy coś strasznego...
          Uściski dla Ani i buziaki dla wszystkich M.
          • monias3 Re: Maz sie nade mna zneca 18.09.05, 23:42
            nie daj się zwieść,
            pamiętaj ,że "tyran" nieraz przywdziewa inną maskę aby uspić czujność ofiary,
            wzbudzić w niej fałszywe nadzieje, żeby ją psychicznie uzależnić, zeby tylko
            została pod ręką kiedy będzie miał ochotę znów sie znęcać. Kat bez ofiary nie
            może istnieć ,więc nie dziw się że boi się Twojego odejścia i przeprasza.
            Pamietaj,że on sam moze nie robić tego planowo i świadomie ale mozę miec po
            prostu osobowość psychopatyczną i jak tylko nadarzy się okazja doświadczysz
            tego samego (być moze w mocniejszej wersji).
            Nie chciałabym cię straszyś ale obserwuj go pod tym kątem, jeśli to pierwszy
            raz. A jeśli to już się zdarzało i za kazdym razem kończyło się przeprosinami
            to się nie łudź tylko wiej czym predzej od niego!
            • scarletta84 Re: Maz sie nade mna zneca 19.09.05, 00:34
              moja przyajciolka zyla ze swoim oprawca 17 lat. zaczelo sie identycznie jak
              tutaj. zrobil co s byly lzy potem czarowal pojawial sie usmiech i po krotkiej
              przerwie znow lzy. po jakis czasie same lzy zamienily sie na lzy z krwia. a
              byla juz dwojka dzieci i ciazka sytuacja finansowa. mogla wiac na poczatku -
              dala sobie siana bo moze on sie zmieni... no i ta decyzja kosztowala ja 17 lat
              zycia polamane palce rozciete wargi i utrate zeba. o oczach nie mowiac. decyzja
              ze teraz sie zmienil wiec teraz zostane nie jest dobra. zosia sie o tym
              przekonala bardzo bolesnie na swojej skorze...
              mam tez teraz mloda mamusie pod swoimi skrzydlami. malenstwo ma 2,5 roczku a
              ona raptem 22 lata. jej "ukochany" tez byl czasem super. ja go nie lubialm od
              samego poczatku jak sie poznali. ale poniewaz mieli wpadke stwierdzilam ze nie
              bede sie uprzedzac. a teraz zabieram ja w srodku nocy z domu bo dzwoni z
              placzem. ona gdy mogla od niego odejsc tez tego nie zrobila. pozniej musiala
              lezec cala zaawansowana ciaze, a dziecko przyszlo na swiat z wadami
              neurologicznymi. czyli od 3 lat nie pracuje ze wzgledu na dziecko. i za
              przeproszeniem "udupila sie" na calego. bo zbyszek czasem jest jako taki a
              przez wiekszosc czasu to kawal skur....
              zastanow sie czy warto ryzykowac.
              pozdrawiam,
              przyszla mama marcowa
              • kuncwotek Re: Maz sie nade mna zneca 19.09.05, 23:05
                Droga aniu napisz nam co postanowiłaś! Bardzo się niepokoję o ciebiecrying
                • violetta.w-b Re: Maz sie nade mna zneca 20.09.05, 08:20
                  Odezwij sie i napisz,czy wszystko jest w porzadku.Martwie sie o Ciebie-inne
                  dziewczyny pewnie tez....
                  Violetta
    • kmalina Re: Maz sie nade mna zneca 20.09.05, 10:57
      a ja ci radzę szczerze pogadać z nim. Powiedz, ze jak jego zachowanie się nie
      zmieni to wrócisz do Polski. Tylko wczesniej po cichu odłóż sobie pieniądze na
      podróż, bo napewno ci nie da. Pewnie tak jest, bo on pracuje i zarabia aty nie
      i jesteś skazana na niego, a on czuje sie panem sytuacji, bo mysli sobie, że i
      tak nie odejdziesz od niego w takiej sytuacji w jakiej jesteś, czyli w ciąży i
      bez kasy. Po cichu zbieraj pieniądze, a jak się nie zmieni to wyjeżdzaj do
      Polski, może wtedy do niego dotrze, a jak nie dotrze, to lepiej szybciej go
      zostawić niż później. A może jakbyś poszła do pracy - chociaż na kilka godzin i
      do jakiejś lekkiej to wtedy wiedziałby, że jesteś niezalezna i możesz sobie
      doskonale poradzić bez niego. Pamiętaj każdy ma to na co sobie pozwala.
      Zastanów się nad tym jak chcesz żeby wyglądało twoje życie.
      • annam21 cos juz kiedys pisalas o nim 20.09.05, 12:44
        zostaw go, chcialaby cie pisac mile rzeczy,pocieszyc,ale nie darady, dopoki go
        nie zostawisz bedziesz szmata dla niego o i wszystkim co najgorsze, dziecko
        jest TWOJE,jesli ludzisz sie ze cos sie zmieni,to bardzo zle,pamietaj ty moze i
        zniesiesz jego pierwsze udezebie,ale dziecko moze nie zniesc.Mieszkam w
        niemczech,w zasadzie nie pracuje,bo tak na niby wlasnie u meza. Jestenm
        podobnie jak ty w ciazy. W zasadzie wyprowadzajac sie od meza-nie mam nic-a nie
        wahalabym sie.Moj powiedzial mi raz podczs wielkiej awantury ze jestem
        poje..a. Pakowalam sie 5 minut.Kto jak kto.ale ja niczyja prywatan dziwka,ani
        workiem bokserskim,ani niczym czm sobie nie zycze nie bede.To jest sprawdzanie
        ciebie, on patrzy ja reagujesz, na ile jestes slba, po to zeby wiedzie ze nic
        nie zrobisz jak cie skrzywdzi, a krzywda bedzie kazdego dnia wieksza.A kwiaty i
        przeprosiny zapowiedzia kolejnych wyzwisk i nowych siniakow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka