29.09.05, 13:21
To moj 23tydz ciąży, od 10 nie pracuję (tak uzgodniliśmy z mężem). Obiecałam
sobie jednak, że ten czas wykorzystam na nauke (jestem po studiach, ale
chciałam zdać dodatkowe egzaminy jezykowe). A tu 23 tydzien, a ja nadal w
polu. Mąż wychodzi do pracy rano, a ja ide spać tak do 10, potem śniadanko,
komputer, cos oglądne w tv i ledwo co wyrabiam z obiadem! Zrobiłam sie
taaaaaakim leniem, na nic nie mam siły. Jestem przerażona! Czy wiecie jak
zmobilizować ciężarną? Może napiszcie mi jak wy spędzcie dzien, może to mnie
zmotywuje jak uslysze o ciężarnych ktore wykorzystuja czas, a nie tak jak ja
go tracą.

Dzieki, Ewa i dzidzius
Obserwuj wątek
    • aurora77 Re: LEŃ 29.09.05, 13:26
      witam...
      ja mialam takie same plany jak Ty...tzn nie pracuje w ciazy tylko mialam
      nauczyc sie niemieckiego..obecnie mieszkam w Niemczech....taki byl plan
      tymczasem juz mi stuknal 36 tydzien ciazy a ja moze kilka razy w czasie ciazy
      mialam ksiazke do niemieckiego w reku..koszmar..spie do 10, pozniej net,
      pozniej cos tam i tez ledwo zdazam z obiadem, ostatnio to nawet obiadu juz nie
      robie..maz poki co jakos to znosi, mieszkanie wyglada jak po przejsciu tajfunu
      a mnie wszystko zobojetnialo. Tak wiec rozumiem Cie doskonale ale jak z tego
      wybrnac nie mam pojecia....jak ktos ma jakis pomysl chetnie skorzystam jak uda
      mi sie oczywiscie zmobilizowac...
      • kokons Re: LEŃ 29.09.05, 13:35
        Ja nie robilam, zadnych planow zeby sie przed nikim nie rozliczacwink
        No ale zeby cie troszke zawstydzic napisze, ze rowniez jestem w 23 tc i pracuje
        w dwoch firmach ( ale na niepelny zegar czasowy) ale potrafie jeszcze poczytac
        cos w czasie dojazdu do pracy i nawet ugotowac o 12 w nocy rosolek - gdy moj
        ciazowy maz ma zachciankesmile
        Mialam momenty braku skupienia i malutkiego lenia ale uwielbiam kontakt z
        ludzmi i balam sie, ze jak zostane w domu to zrobie z siebie kokona i tyle...
        wiec sie zmobilizowalam.
        A tak serio jak mam cos doradzic to odkad lekarz zapisal mi dodatkowa porcje
        jodu (jodid 100, 2 razy dziennie) to lepiej zaczylo mi sie myslec i dodalo
        energi! To byl jego pomysl i podzialalo a bezpieczne w ciazy.
        Pozdrawiam.
    • dawn7 Re: LEŃ 29.09.05, 13:30
      też jestem zainteresowana odpowiedzią smile
    • adanko77 Re: LEŃ 29.09.05, 13:35
      No to ja troche lepiej-choc nie tak aktywnie jak zamierzalam. Mobilizuje sie do
      tego aby przynajmniej 2x w tygodniu pocwiczyc i 3x wyjsc na dlugi spacer.
      Dodatkowo czytam ksiazki (po angielsku wiec sie rozwijam) i trzymam sie z
      daleka od tv. Najgorzej ten net-chyba sie troche uzaleznilam od forum
    • gonia28b Re: LEŃ 29.09.05, 13:45
      Ja też tak mam. ZMUSZAM SIĘ do wstawania z łóżka o 9 rano.
      Na szczęście jednak posiadam umiejętność szycia na maszycie, poza tym moda i
      szycie to moje hobby, więc jest to coś co robię z przyjemnością. Szyję różne
      rzeczy dla siebie, a tuż przed porodem zacznę szyć dla maleństwa. Ale komputer
      to jest tragedia. To forum wciąga...
      Tobie też proponowałabym poszukać sobie jakiegoś takiego zajęcia, które będzie
      sprawiało Ci przyjemność. Takie przyjemne z pożytecznym.
      Pozdrowionka.
      • czarna.czarna Re: LEŃ 29.09.05, 13:59
        no niestety ja podobnie jak koleżanka mam lenia na maxa przed ciążą żylam na
        maxa aktywnie aż za bym powiedziała smile natomiast teraz masakra nie chce mi sie
        nic !! mam nadzieje , że to przejściowe i , że za niedługi czas mi przejdzie
      • bonnie75 Re: LEŃ 29.09.05, 14:03
        Bo niestety, jak sie jest na zwolnieniu, to pan len przychodzi sam i zaczyna
        podduszac wink Sama tak mialam jak na poczatku ciazy siedzialam w domku na L4.
        Moj dzien ograniczal sie do wstania, pojscia do lazienki, oporzadzenia siebie
        (a i to nie zawsze) i z powrotem do wyrka, telewizja, ksiazki, net, wszystko w
        pozycji horyzontalnej. Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze tak trzeba bylo.
        Odkad poszlam znowu do pracy, czas plynie duzo szybciej, ja nie zadreczam sie
        glupotami, potrafie wiecej zdzialac, jestem weselsza i mam w sobie wiecej
        optymizmu.
        • swistaczek77 Re: LEŃ 29.09.05, 15:28
          dziewczyny...ja tez mam lenia ale korzystajmy z tego póki mozna...potem bedziemy
          musiały byc bardziej zorganizowane i niewiadomo czy dzieciaczki nasze
          najukochansze dadza nam chociaz pare godzinek przespac sie w nocy...oby tak było
          ale wiadomo ze na poczatku dzieciaczki budza sie co 2-3 godzinki na
          jedzonko...chodzi sie na rzesach....wiec korzystajmy leniuchujmy.....
          pzdr
          ps mam 15tc i od 2 tyg siedze na zwolnieniu co prawda wstaje rano i ogarne dom i
          zrobie obiad...ale tak to jestem uzalezniona od ksiazek i forum
      • gonia28b Re: LEŃ 29.09.05, 14:18
        Aha, muszę dodać, że nie pracuję, bo po prostu nie pracuję. Więc żadne L-4 do
        siedzenia w domu mi potrzebne nie było i nie mam żadnych przeciwskazań do
        aktywnego trybu życia. Przed ciążą tak źle ze mną nie było.
        • survvivve Re: LEŃ 29.09.05, 15:10
          oj tak - siedzenie w domu to murowany leń...dlatyego ja po 2 tyg L4,jak dziecko
          idące do I klasy pomaszerowałam do pracy...i jest znacznie lepiej...mam
          nadzieje, ze wytrzymam do konca, czyli jeszcze kaies 3 tyg smile
          pozdrawiam wszystkie leniuszki smile))
          • eps Re: LEŃ 29.09.05, 15:31
            Ja od 5 tygodni jestem na zwolnieniu i nic kompletnie nie robie.
            Obiecywałam sobie że poucze się angielskiego. dzien spedzam nastepujaco:
            wsaję o 6:30 i wyprawiam męża do pracy (robię mu kanapki i wychodze z psem),
            zaraz po wyjściu mezulka idę spać dalej, wstaję tak o 10, połażę po mieszkaniu w
            piżamie, coś tam znej, zrobię przejazd programów w telewizji, wlącze komputer i
            troche posiedze, później z nudów znowu idę spać, jak wstanę znowu oglądam tv i
            trochę internetu. Jak bardzo się wysile to założe jakieś ciuchy żeby w piżamie
            nie lazić. Czasami zrobie coś szybkiego do jedzenia, mieszkanie wygląda jakby
            trąba powietrzna przeszła (np. zmywam jak juz mi sie naczynia skończą a mam ich
            duzo). Ogólnie to fleja sie zrobilam. W następny piątek wracam do pracy i już
            nie mogę sie doczekać. Jak pracowalam to w domu było czysto, obiad byl zrobiony,
            wszystko na swoim miejscu i jeszcze na basen poszłam, a teraz szkoda gadać.
            Lenistwo az śmierdzi.
            • smutna_ja Re: LEŃ 29.09.05, 17:48
              dziewczyny, a nie męczy Was to leniuchowanie? Ja jestem wprawdzie dopiero w 10
              tygodniu, ale jak miałam przez jakiś miesiąc taką fazę nudności, nieustannego
              bólu głowy, ociężałości i ciągłego spania, to okropnie się z tym czułam...
              Irytowało mnie to starsznie, że nie jesetem w stanie zbyt wiele zrobić, bo się
              męczę. Chciałam, ale nie miałam siły.. Ciągle się na siebie wściekałam, że sie
              zrobiłam taka beznadziejna. Bo ja nie cierpię lenistwa... Ale na szczęście już
              mi to przeszło!smilePracuję normalnie, po pracy mam jeszcze dodatkowe zajęcia, w
              domu robię wszystko to, co robiłam do tej pory, może tylko śpię z godzinę
              dłużej niż wcześniej, i wreszcie mi z tym dobrze!smile Jestem zadowolona z
              siebie, więc i pozytywnie nastawiona do życia i światasmile
              Czego i Wam życzę!
    • gonia28b Re: LEŃ 29.09.05, 18:03
      Leniu, sio!!!!!!
      Sio ode mnie i od moich koleżanek z forum!!!
    • paycza Re: LEŃ 29.09.05, 20:22
      Tak szczerze mówiąc, to gdybym miała siedzieć w domu i nie chodzić do pracy,
      nawet będąc w ciąży, to zwariowałabym z poczucia bezczynności. Mam fajną i
      lekką pracę, więc nie idę bez sensu na zwolnienie. Zamierzam pracować, jak
      długo się da. Jestem w 13 tygodniu i czuję się fizycznie nieciekawie (senność,
      nudności, zmęczenie), ale nie poddaję się i żyję normalnie. Popieram aktywność
      zawodową kobiet, również przyszłych i aktualnych matek. Zdecydowanie nie jestem
      typem kobiety, która poświęca się w całości macierzyństwu. Nie wiem, czy to
      dobrze, czy źle, ale tak już jestsmile
      • gonia28b Re: LEŃ 29.09.05, 20:36
        Nic tylko pozazdrościć lekkiej i fajnej pracy. Wcale nam nie jest dobrze z tą
        bezczynnością, ale jakoś nie wariujemy.
    • bazylea1 Re: LEŃ 29.09.05, 20:48
      mam pewne doświadczenie wiec może poradzę. w 1 ciąży zwolnienie wykorzystałam
      na przygotowanie się do wielkiego egzaminu zawodowego (zdałam go w 8 miesiącu).
      podzieliłam materiał na małe kawałki i miałam wyznaczone "działki" dzienne, po
      skończeniu których mogłam usiąść do kompa (a raczej się położyć bo ciąża była
      zagrożona) lub robic coś innego. materiały wzięłam nawet do szpitala na pobyt
      na patologii ale w szpitalu jest trudno się skupic nawet na lekkiej książce
      wiec tam mi raczej nie szło. teraz w drugiej ciąży wykorzystuje zwolnienie na
      pisanie pracy magisterskiej - jestem na 5 roku studiow. i teraz jest znacznie
      gorzej, bo żeby pisac muszę siedzieć przy komputerze a tu wiadomo - net wink
      więc nie udaje mi się pisac dziennie tyle co sobie założyłam ale myslę że w
      ciągu 2 tygodni powinnam skończyc. bardzo mnie mobilizuje fakt ze piszę tylko
      wtedy gdy synek jest w żłobku a czas tyka - pewnie zaraz zacznie chorowac a
      wtedy bedzie kiepsko z pisaniem wiec muszę sie spieszyc. planuję każdy dzien,
      nie zawsze wychodzi ale się staram. ogólnie im mam mniej czasu tym go lepiej
      wykorzystuję a nadmiar przecieka mi przez palce. choc muszę przyznac że odkąd
      mam dziecko to pojęcie nadmiaru czasu stało mi się obce...

      no wiec do autorki wątku - zapisz się na ten egzamin, na konkretny termin,
      podziel materiał na partie i do roboty! no i koniec ze spaniem do 10 wink chyba
      nie chcesz przeżyc zbytniego szoku jak się dzidzius urodzi?
      • efk17 Re: LEŃ 29.09.05, 22:20
        Dziewczyny , nie przejmujcie się leniem. Ja na razie pracuje ale mówię wam ile
        dałabym za słodkie leniuchowanie!! Czas szybko ucieka, mnie nie starcza dnia.
        Odpoczywajcie ile sie da bo jak sie urodzą słodkie bobaski to nie ma spania w
        nocy! Dziecko je co dwie trzy godz. przy tym kupka, troszkę zabawy. A dla
        maluszka nie ma znaczenia czy robi to w nocy czy w dzień>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka