Dodaj do ulubionych

krwawienie - jestem załamana

01.08.06, 19:32
od czwartku zeszłego tygodnia miałam plamienia. Byłam 2 razy u 2 lekarzy i
stwierdzili że to krwawiąca nadżerka. Test ciążowy wyszedl mi 3 razy
pozytywny. to mialby być 5 tydz ciąży. Dziś pojechałam z mężem do szpitala bo
zaczęłam mocniej krwawić. Po badaniu pani doktor powiedziała że jej zdaniem
to plamienie z nadżerki. I żebym się nie martwiła bo po wyjściu z gabinetu
mogę o wiele bardziej krwawić. A ja teraz siedzę w domu i szlag mnie trafia
bo boli krzyż i krwawie bardzo. ona mocno naciskała mi brzuch, teraz mnie
boli i krew leci jak w miesiączce. Mam już dosyć lekarzy.
Obserwuj wątek
    • honi_29 Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 19:43
      Nie dostałaś żadnych leków podtrzymujących ciążę?Nie wierzę.Zamiast skarżyć się
      na forum idź jeszcze raz do lekarza,a przede wszystkim leż w łóżku,a nie siedź
      przed kompem!
      • maretina Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 19:55
        honi_29 napisała:

        > Nie dostałaś żadnych leków podtrzymujących ciążę?Nie wierzę.Zamiast skarżyć
        się
        >
        > na forum idź jeszcze raz do lekarza,a przede wszystkim leż w łóżku,a nie
        siedź
        > przed kompem!
        czyli co powinna dostac? mozesz jasniej? nie znam leku, ktory by mial na
        celu"podtrzymanie ciazy"! cos takiego nie istnieje.sa choroby, ktore czasami
        moga powodowac poronienia ( trombofilia, zespol antyfosfolipidowy itd), sa na
        nie leki...ale nie ma ogolnego leku, na "podtrzymanie ciazy". a szkoda!znam
        smak poronienia i nie chcialabym, zeby ktokolwiek musial tego skosztowac.
        nie wiem czy przy nadzerce mozna mocno krwawic... jesli autorka watku sie
        niepokoi( a zapewne tak jest) moze pojsc do laboratorium i oznaczyc beta hcg.
        po 48 godzinach badanie powtorzyc, jesli przyrost bedzie minimum 66% to ok,
        jesli nie...coz. cuda sie zdarzaja, ale ja wtedy sugerowalabym pogodzic sie z
        mysla, ze nie tym razemsad
        obym sie mylila!
        • patinka6 maretina,poczytaj ulotki,chocby z Duphastonu 01.08.06, 20:38
          zanim zaczniesz pleść głupoty, że nie ma leków na podtrzymanie ciązy. To
          pierwsza nazwa, która mi sie nasunęła. Jest jeszcze Turinal, jest Luteina.
          Rozumiem Twoje rozgoryczenie w związku z poronieniem, ale nie strasz
          dziewczyny, że nie da sie nic zrobić.
          • maretina Re: maretina,poczytaj ulotki,chocby z Duphastonu 01.08.06, 22:24
            gdyby duphaston czy inne profgesterony byly takie super i DZIALALY to kobiety
            by nie ronily. wystarczyloby na kazda ciaze dac garsc prochow. wiem co mowie,
            na duphastonie, luteinie poronilam 3 ciaze. jestem zdrowa, masa badan, WSZYSTKO
            ok. moja ostatnia ciaze prowadzil profesor z bialegostoku od niego sie
            dowiedzialam,z e w przypadku ciazy naturalnej progesteron to placebo. dobra
            ciaza produkuje wystarczajaca ilosc tego hormonu.
          • maretina Re: maretina,poczytaj ulotki,chocby z Duphastonu 01.08.06, 22:31
            jak znajdziesz DOWOD w postaci badan klinicznych potwierdzajacyh terapeutyczny
            wplyw duphastonu czy innego gestagenu na utrzymanie ciazy to kupuje Ci
            mieszkanie. tylko podkreslam: badania kliniczne, nie ulotka farmacetyczna,
            ktora z rzeczywistoscia ma tyle wspolnego co ja z miss swiata.
            • utka2 maretina 01.08.06, 23:09
              niestety - masz dużo racji. Sztuczny progesteron pomaga utrzymać ciąże tylko
              wtedy, gdy powodem jej zagrożenia jest brak naturalnego w organiźmie. W
              przypadku wad genetycznych, fizycznych zarodka lub macicy lub endometrium
              sztuczny progesteron pomaga jak umarłemu kadzidło.


              co nie znaczy, że dziewczynie nie powinni przepisać luteiny lub duphastonu. W
              sumie niski progesteron ma bardzo wiele dziewczyn. Lekarz dość nieczuły jej się
              trafił.
              • agamama123 Re: maretina 02.08.06, 13:48
                W takim razie mnie sie tylko wydaje, ze mam syna....
            • patinka6 Re: maretina,poczytaj ulotki,chocby z Duphastonu 02.08.06, 14:49
              pierwsza sprawa, to ton Twoich wypowiedzi i ich jakość odbiegają od wszelkich
              norm, i sama sobie sie dziwię, że w ogóle daje sie wciągnąć w ta jałową
              dyskusję. A co do DOWODÓW klinicznych - to własnie dzieki Duphastonowi i
              Kaprogestowi właśnie kończę 37 tydzień. Bardzo przykre, że tyle razy poroniłaś,
              i na pewno nie chciałabym tego doswiadczyc i rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale
              naprawdę bredzisz głupoty. Skąd Ty wiesz, że autorka wątku własnie nie ma
              problemów z poziomem progesteronu - przecież to własnie najczęsciej jest
              powodem poronienia. Proszę, filtruj porządnie to co piszesz, bo bzdety z
              kupowaniem mieszkania, są na poziomie wsciekłej nastolatki - chyba że nią
              jesteś. I nie wiem co masz wspólnego z miss świata, wiem jednak na pewno, ze
              Twój poziom intelektualny ma niewiele wspólnego z poziomem przeciętnie
              inteligentnej osoby.
    • dizzy10 Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 20:27
      Też miałam krwawiącą nadżerkę w 9t.c. - najpierw w nocy dzwoniłam do lekarza na
      ostrym dyżurze i usłyszałam, że jeżeli to poronienie, to przy tak wczesnej
      ciąży lekarz za wiele nie może zrobić, więc mam się uspokoić, iść spać a
      następnego dnia zgłosić się do lekarza. Rano pojechałam do szpitala i okazało
      się, że to tylko nadżerka. Usłyszałam następujące rzeczy: jeżeli nie ma krwiaka
      i wiadomo jest, że to wina nadżerki (lekarz po badaniu jest w stanie to
      stwierdzić), to nie ma powodu do obaw. Ja nie dostałam nawet dnia zwolnienia,
      jedynie zalecenie, żeby przez jakiś czas nie uprawiać seksu. Poza tym po samym
      badaniu miałam dodatkowe krwawienie. Jeżeli nie masz zaufania do lekarza, to
      idź do innego.
      Ja już wiem, że przez nadżerkę nabawiłam się tylko strachu, czego i Tobie
      życzę wink
      • mikusia82 Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 20:45
        Jeśli to krwawienie jest związane z ciążą(a tego nigdy nie można wykluczyć)to
        jak najszybciej udaj sie do innego lekarza.Ja miałam tak samo i wiem,że w
        takiej sytuacji stosuje się duphaston lub kaprogest w zastrzykach,a przede
        wszystkim podstawą jest leżenie, leżenie i jeszcze raz
        leżenie............Bedzie dobrzesmile
      • elfik31 Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 20:47
        no ale ona nie ma plamienia z nadżerki tylko bolesność brzucha, krzyża i
        krwawienie jak przy miesiączce.Ja też miałam kiedyś nadżerkę i to inne
        plamienie niż miesiączkowe krwawienie.
        A niestety luteina ciąży nie utrzymuje...

        aniołek 10.05.2005
        aniołek 05.09.2005
        ktoś październikowy smile)
        • agulka1001 Re: elfik 01.08.06, 22:38
          a jak wylgadalo u Ciebie plamienie przy nadzerce??mam nadzerke,jestem w 5-6tyg
          ciazy,i plamienie pojawilo sie pierwszy raz po stosunku (2dni po owu),to bylo
          nawet lekkie krwawienie!a od tygodnia (od 13dnia po owu) mam plamienia,prawie
          codziennie,z przerwami 1-2 i znow,kolor brazowy,zolty,czasem janosrozowy
          przechodzący w braz....
          • dizzy10 Re: elfik 01.08.06, 22:42
            U mnie pojawiła się jasnoczerwona krew (kilka godzin po stosunku). Po jakimś
            czasie krwawienie zamieniło się w brązowe plamienia, ale badania ginekologiczne
            trochę je zwiększyły. Po kilku dniach przeszło...
        • dizzy10 Re: krwawienie - jestem załamana 01.08.06, 22:38
          Nadżerka nadżerce nierówna, to czy takie krwawienie może byc spowodowane
          nadżerką, oceni tylko lekarz. Agnes22221 napisała, że była dziś u lekarza,
          który stwierdził, że to krwawienie z nadżerki. Chyba lekarz, który bada
          dziewczynę lepiej wie, niż osoby z forum. A jeżeli nie wierzy się w kompetencje
          jednego lekarza, to należy iść do drugiego.
    • honi_29 Maretina 01.08.06, 21:16
      Maretina nie pier..l,że nie ma takich leków.Nie wiesz,że progesteron to
      hormon "opiekujący się " ciążą?Szkoda,że jesteś taka mądra,a tego nie
      wiedziałaś.Litości pani mądralińska
      • maretina Re: Maretina 01.08.06, 22:27
        honi, piekna lacina. tyle, ze moze ona zrobic wrazenie na elektoracie leppera
        lub kaczynskich. nie na mnie. o poronienioach ( niestety) wiem tyle, ze nie
        zagniesz mnie, nie dasz rady.
        daruj sobie epitety, brakuje ci wiedzy i argumentow do RZECZOWEJ dyskusji. nie
        musisz mi wierzyc ( bo niby czemu) wejdz na forum "nasz bocian", wpisz w
        google. tam na pytania kobiet odpowiadaja jedni z najlepszych specjalistow od
        nieplodnosci. zapytaj. zdziwisz sie, jak przyznaja mi racje.
      • maretina ps do honi 01.08.06, 22:32
        super mamusie bedzie mialo Twoje dziecko. juz teraz uczy sie jezykow obcych.
        brawo! prostacy gora. nikt ich nie przebije.
        • honi_29 Re: do honi 01.08.06, 22:36
          Sama plamiłam na początku ciąży,więc wiem co podaje się w takim przypadku(wyżej
          wspomniany duphaston).Nie zamierzam z Tobą polemizować na ten temat,bo ciągle
          mnie obrażasz-zostało Ci z czasów ciąży pani pimpek sadelko.A o moje dziecko
          się nie martw,raczej zajmij się swoim zamiast siedzieć cały dzień przed
          kompem.Widziałam ile postów zamieściłaś.Ja piszę tylko wtedy gdy moje dziecko
          śpi,a Ty zdaje się nieco częściej jesteś gościem na forach "najlepsza matko na
          świecie".Żenada pani doktorowo,żenada
          • agulka1001 Re: do honi 01.08.06, 22:41
            dziewczeta!no co Wy?to forum bylo takie fajne,i takie kulturalne,a robi sie jak
            na "zdrowie kobiety"!prosze w tej chwili przestac!przeciez wiadomo,ze tutaj
            sobie doradzamy i sie wspieramy!ja tez sie kiedys "poklocilam" z dziewczynami
            tylko dlatego,ze lekarze wprowadzją nas w bląd,uzywają skrotow myslowych!dajmy
            spokoj!ma byc zgoda i tyle!ja uwielbiam tu wchodzic i tak music zostac!
            pozdrawiam!fajnie,jak rozmowa jest konstrutywna,ale nie destrukcyjna!
            • honi_29 Re: do honi 01.08.06, 22:45
              Bo denerwuje mnie wymądrzanie się maretiny.Tylko ona wie co to
              niepłodność,tylko ona zna smak bólu z powodu straty dziecka i w ogóle na
              wszystkim zna się najlepiej,bo jej mąż jest lekarzem(zapewne świetnym)i obraca
              się tylko w środowisku wykształconych obywateli,a nam-prostaczkom przyszła
              udzielać rad.No szlag mnie trafia jak to czytam,więc muszę zareagować.Jestem
              choleryczką wiem i wszystkie mamy,które w jakikolwiek sposób uraziłam bądź
              zdenerwowałam swoimi postami bardzo przepraszam.Dobranoc
              • maretina Re: do honi 01.08.06, 22:50
                daruj sobie wycieczki osobiste. za bardzos ie mna przejmujesz. moze melisa cos
                pomoze? nigdzie nie twierdzilam i nie twierdze, ze TYLKO ja cos wiem. tyle
                tylko, ze zanim cos tu napisalam to wczesniej sprawdzilam. nie powtarzam
                plotek, mowie o stanie faktycznym wynikajacym z badan klinicznych. prze
                takich "uczonych" twierdzacych, ze na donoszenie ciazy wystarczy lyknac sobie
                duphastonik kobiety ronie wiele razy a lekarz za kazdym razem jest zdziwiony, a
                szkoda, bo gdyby zamiast zdziwienia wykazal ped do uzupelniania widzy to mniej
                bysmy mialy tragedii w tej materi.
                po raz setny powtorze prosbe, bys pisala do mnie merytorycznie, na temat.reszte
                sobie daruj.
                dobranoc.
          • maretina Re: do honi 01.08.06, 22:42
            ooo ale wscieklasmile
            pisz sobie dalej. dynda mi to co o mnie myslisz. moim dzieckiem sie nie
            przejmuj. jest bezpieczne i nie slyszy laciny ( w przeciwienstwie do Twojego)big_grin
            od tego ile spedzam czasu i gdzie badz laskawa sie odstosunkowac. nie twoj
            biznes. znowu argumentow na temat dyskusji ci brakuje? nie lepiej zamknac buzie
            w takiej sytuacji i zachowac pozory normalnosci zamiast robic z siebie
            znerwicowana najmadrzejsza na swiecie mamuske?
            powtarzam: mozesz moja wiedze zweryfikowac. trzeba tylko potrafic dotrzec do
            zrodla. czemu tego nie zrobisz zamiast obrazac, pisac bzdury?
            znajdz dowody na to, ze nie mam racji. wszystko odszczekam i zamieszcze
            kilkumodulowe przeprosiny na pierwszej stronie rzeczpospolitejsmile
          • maliniaq Maretina 01.08.06, 22:52
            Ależ cię wszyscy lubią i doceniają....... hahahahahahahahahahahaha, trzeba mieć
            wyjątkowy tupet, zeby ciągle afiszować sie z tymi 3 poronieniami
            (tudzież "mądrościami" z nich wyniesionymi). Aż takie przyjemne to było???
            • maretina Re: Maretina 01.08.06, 22:56
              maliniaq napisała:

              > > wyjątkowy tupet, zeby ciągle afiszować sie z tymi 3 poronieniami
              > (tudzież "mądrościami" z nich wyniesionymi). Aż takie przyjemne to było???

              po pierwsze bylo ich 4, a po drugie pewnie byly mniej przyjemne niz problem
              Twoj i tych wziernikow... wiesz o co chodzi, prawda?smile
              • honi_29 Maliniaq 01.08.06, 22:58
                nie dyskutujmy już z tą chorą jędzą.Nie widziałam w nikim tyle jadu.To się
                chyba leczy...
    • honi_29 Maretino 01.08.06, 22:48
      moje dziecko nie jest tak doskonałe jak Ty i Twoja rodzina i żeby nie wiem jak
      się starało nie usłyszy moich wypowiedzi na forum.A co do opieki nad Twoim
      synem i moim odstosunkowaniem się- trafiłam w sedno?Biedny Kajtek...
      • maretina Re: Maretino 01.08.06, 22:52
        honi_29 napisała:

        > moje dziecko nie jest tak doskonałe jak Ty i Twoja rodzina i żeby nie wiem
        jak
        > się starało nie usłyszy moich wypowiedzi na forum.A co do opieki nad Twoim
        > synem i moim odstosunkowaniem się- trafiłam w sedno?Biedny Kajtek...
        no coz, widac nie potrafisz czytac ze zrozumieniem i nadal bedziesz sie czepiac
        mojego dziecka zamiast pisac na temat. na szczescie do kajtka nie amsz dostepu.
        mozesz sobie pisac, pisac i jeszcze raz pidac te brednie. nam NIC nie zrobisz.
        bezsilnosc boli, prawda? TO SUPER. ciesze sie niezmiernie.
        • maretina Re: Maretino 01.08.06, 22:54
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=45377237&a=45377237
          oj maliniaq. jak tam twoja chora wyobraznia? powklejac wiecej?smile,
          wiesz...lepiej zeby ludzie czytajac Twoje pierdoly mieli szersze spektrum...
          ps. przebijasz lema w opiwiastach. ja przy tobie to pikussmile
          • maliniaq Re: Maretino 01.08.06, 22:58
            odezwałas się, jak bogackiego... wiedziałam że sie odezwiesz!!!smile)))))))) nie
            wyrobiłabyś. A wiesz gdzie ja mam Twoje wklejki???hahahahahahahahahaha.
            • maretina Re: Maretino 01.08.06, 22:59
              maliniaq napisała:

              > odezwałas się, jak bogackiego... wiedziałam że sie odezwiesz!!!smile)))))))) nie
              > wyrobiłabyś. A wiesz gdzie ja mam Twoje wklejki???hahahahahahahahahaha.

              tam gdzie rozum, prawda?smile
              • maliniaq Re: Maretino 01.08.06, 23:01
                Nieeeee, widzisz nawet tak proste skojarzenia wywołują problem u Ciebie? w
                d... , czyli tam gdzie całą Ciebiesmile. Buźka.
              • matura_giertycha Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:06
                Rozumiem, że nicka maretina wzbudza w dwóch paniach olbzymie kontrowersje.
                Dziwię się zatem, że wolą one zachowywać się niczym dzieci w piaskownicy,
                zamiast skorzystać z internetu i sprawdzić kilka rzeczy.
                Poronilam, dlatego wzdrygnęło mną, kiedy przeczytałam, że maliniaq cieszy się z
                kilku poronień znienawidzonej maretiny. Człowieku, kim Ty jesteś? Dla mnie-
                kobiety zmagającej się z żalem po stracie dziecka, mającej teraz w sercu to co
                musiała czuć maretina jesteś podła,. Przebiłas wszystko i wszystkich. Nawet
                honi, która siedzi w internecie a innym to samo wypomina! Moralnośc Kalego? Co
                Cie obchodzi cudza rodzina? Może Ty swoją się za mało zajmujesz, jęsli masz
                czas na tak agresywny wgląd w życie innych!
                Lekarz, który prowadził moją feralną ciąże na kolejną luteiny nie planuje.
                Mówi,, że to nie ma sensu. Wierzę mu. Przyjmuję do wiadomości, z wielkim bólem,
                że nie ma panaceum, po którym na pewno zostane szczęśliwą matką.
                • matura_giertycha Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:09
                  Przepraszam za błędy, ale pisałam w wielkim wzburzeniu. nie umiem być obojętna
                  na takie osoby jak maliniq i honi. Nawet gdybyście miały rację, to sposób jej
                  dowodzenia stawia Was na pozycji przegranej ( dla mnie).
                  Pozdrawiam mimo wszystko i zyczę więcej dystansu do internetowego życia.
                  Zajmijcie się tym prawdziwym. Maliniaq, masz w sygnaturce Adasia. To mąż czy
                  dziecko? Moze lepiej do niego pójść?
                  • utka2 Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:16
                    maturo (głupio tak do ciebie się zwracać) - po prostu ty to wiesz, ja to wiem i
                    materina też, że nie zawsze niski progesteron jest przyczyną poronienia. Ale to
                    zazwyczaj wiedzą te, które to przeszły, bo przewertowały wiadomosci w necie i
                    literaturze wzdłuż i wszerz.

                    A co do pyskówek na CiP(-ie?) - to chyba normalka, niestety. Sfrustrowane
                    panienki z zaniżoną samooceną tylko tak mogą się "dowartościować".
                    Ciężarne - melisę polecam.
                • honi_29 Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:11
                  Kochana,napisałam,że siedzę przy kompie gdy moje dziecko śpi,więc w ten sposób
                  go nie zaniedbuję,prawda?A Maliniaq o ile dobrze przeczytałam nie nasmiewa się
                  z poronień Maretiny tylko zapytała dlaczego wciąż się z tym tak afiszuje.śledzę
                  to forum od dawna i bardzo często Maretina pisze o swoich kłopotach z ciążą.To
                  nie Maliniaq jest agresorem,tylko Maretina.To nie my z Maliniaq obrażamy innych
                  wciskając im ciemnotę,podkreślając jakie to jesteśmy doskonałe i
                  wszechwiedzące.Jak masz jakiś problem z interpretacją naszych postów zapytaj
                  nas wprost,albo przeczytaj raz jeszcze.
                  • matura_giertycha Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:17
                    Po pierwsze: mam nicka, nie jestem żadnym kochaniem.
                    Po drugie: umiem czytać. Odwracasz kota ogonem. Ja też mówię o poronieniu, dużo
                    mówię, tym żyję. To nie afisz. Może Ty tego nie pojmujesz, bo nie poroniłąś, a
                    może masz inną konstrukcję psychiczną. Dzięki kobietom, takim jak maretina,
                    Twoim zdaniem afiszującym się zdobywam informację, nadzieje. Dzięki takim
                    kobietom wiem, że nie jestem sama. Dlatego szokuje mnie używanie cudzego
                    niezczęścia jako broni. To obrzydliwe.
                    Twoje dziecko jest bezpieczne a Ty jesteś idealna matka. Natomiast maretina ma
                    zaniedbanego, biednego syna a ona sama jest demonem, bo ma inne zdanie.
                    Zrozumiałam lecz nie zgadzam się z tym. Nadal twierdzę, że to moralność Kalego.
                    Dziwię się, bo jeśli jesteś taka poważna i zrównoważona, to dlaczego czepiasz
                    się czegoś takiego? Co Cię obchodzi cudzy wolny czas? Bawisz się w gestapo.
                    Tego nie lubie i nie akceptuje.
                    Tym razem naprawdę uciekam.
                • maliniaq Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:15
                  Z żadnego poronienia się nie cieszę i nie cieszyłąm nigdy. Tak samo jak z
                  samowolnych decyzji o usunięciu dziecka. Maretina faktycznie jest znienawidzoną
                  przeze mnie (i nie tylko przeze mnie) osobą, która swego czasu też nie
                  szczędziła mi "komplementów", za które potem ostro przepraszałą w meilach.
                  Zwykłe nieporozumienie i tyle. Raz jeszcze powtarzam, byłąbym potworem, gdybym
                  cieszyła sie z utraty życia. Ja go tylko bronię, nawet wbrew wszelkiemu
                  zdrowemu rozsądkowi. Na swoje dziecko czekałam 6 lat więc wiem co to walka o
                  każdy miesiąc, każdy dzień, każdy cykl. Jestem podłamana, gdy słyszę, ze ktoś
                  bierze tabletki naporonne, sam usuwa ciążę, szuka metod na pozbycie się
                  dziecka. Ta dyskusja miała już jednak miejsce i nie chcę po raz kolejny jej
                  rozwijać.
                  • maliniaq Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:19
                    Adaś - to właśnie mój synek, który o tej porze już śpi. Nie jestem potworem i
                    nie piszę przy dziecku, któe wymaga mojej obecności i opieki, (tak jak
                    pani "doktorowa", która siedząc z kajtkiem na oddziale zakaźnym, zamiast
                    dzieckiem sie zająć, miałą czas i przyjemność z jątrzenia nowych awantur).
                    • matura_giertycha Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:25
                      maliniaq napisała:

                      > Adaś - to właśnie mój synek, który o tej porze już śpi. Nie jestem potworem i
                      > nie piszę przy dziecku, któe wymaga mojej obecności i opieki, (tak jak
                      > pani "doktorowa", która siedząc z kajtkiem na oddziale zakaźnym, zamiast
                      > dzieckiem sie zająć, miałą czas i przyjemność z jątrzenia nowych awantur).
                      Malinaq. Jesteś naprawdę okrutna i coż....no muszę się w końcu wyraźić:chamska
                      baba zaślepiona czystą nienawiścią. Nie masz poczucia taktu, wstydu ani
                      czegokolwiek dobrego, co mogłabym w tym wątku przyjąć na Twoja korzyść.
                      Szumowina.
                  • matura_giertycha Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:21
                    Klucz do zrozumienia dlaczego wypowiedziałaś się w tym wątku znajduje się w
                    słowie "znienawidzona". Wszystko jasne. Tym bardziej-jako obserwator skłaniam
                    się ku maretinie. Ty nie dysktujesz z tym co ona pisze. Ty ja niszczysz, choć
                    przyznaję, że maretina ma na tyle cięty i gietki język, że nie potrzebuje mnie
                    jako obrońcy. Zatem może ustąpię jej pola. Tylko czy zechce dalej się taplać w
                    błocie? Mam gorącą nadzieję, że nie.
                    Maretino, mam nadzieję, że już smacznie śpisz i nie zerkniesz więcej w ten
                    wątek.
                    Gosia.
                    • maliniaq Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:25
                      nie byłaby sobą, gdyby nie zerknęłasmile. No ale miejmy taką nadzieję, bo mnie
                      jej "cięty i giętki" (jak to pięknie nazwałąś (dla mnie po prostu - hamski_
                      język) tez nie skłania do dyskusji.
                      • matura_giertycha Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:26
                        maliniaq napisała:

                        > nie byłaby sobą, gdyby nie zerknęłasmile. No ale miejmy taką nadzieję, bo mnie
                        > jej "cięty i giętki" (jak to pięknie nazwałąś (dla mnie po prostu - hamski_
                        > język) tez nie skłania do dyskusji.
                        Robisz potworne błedy, literówki znoszę, ale ortografy mnie odrzucają.Posiedź w
                        książkach. Daruj sobie maretine.
                      • phantomka Re: Maliniaq 02.08.06, 16:09
                        Wiesz co, mozna kogos nie lubic, ale stosowanie takich wycieczek osobistych to
                        czysta forma debilizmu. Mi sie noz otwiera w kieszeni, jak widze, kiedy ktos
                        wciaga w dyskusje czy klotnie kogos dzieci, sposob ich wychowania, sposob
                        spedzania czasu - Ty idealna matko, odczep sie od wszystkich zwyklych,
                        ziemskich grzesznikow.
                    • utka2 Re: Dyskusja sięga dna 01.08.06, 23:25
                      Gosia - już lepiej


                      Honi i maliniaq - rzeczywiście wasz udział w dyskusji wiele pomógł autorce wątku
                      • agulka1001 Re: siegnelyscie dna 02.08.06, 13:37
                        dziewczyny,nie znam Was,przecyztalam calosc,jestem w szoku!
                        to,ze lekarze nas nie szanuja,pielegrniarki nie rozumieją,to fakt!
                        ale zeby jeszcze tutaj sie klocic i obrzucac miesem-jestem w szoku i tyle!
                        to mialo byc miejsce na otarcie lez,gdzie znajdziemy zrozumienie i ukojenie!
                        dzielmy sie informacjami,poradami,nie ma nic lepszego jak zyciowe wskazowki!
                        ale jestem za tym,zeby sie nie obrazac i nie wyzywac na wzajem!
                        • darka71 Re: siegnelyscie dna 02.08.06, 15:23
                          bez komentarza...
                          • kraxa a ja skomentuje 04.08.06, 13:19
                            Najwiekszym przewinieniem maretiny wydaje sie byc fakt, ze jest "doktorowa"-
                            honi maliniaq- to jakas fobia, zazdrosc czy kompleksy???? Kazdy ma takiego
                            meza jakiego sobie wybral, wiec jak wam zal tylki sciska to pretensje wylacznie
                            do siebie. "Nie jestem potworem, nie siedze przy kompie przy dziecku"- dzizas
                            to bylo dobre, naprawde ;-DDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka