mutti27
06.09.06, 22:12
Kochane. Jestem już mamą 3 letniego Miłosza który tak poza nawiasem w
poniedziałek debiutował jako przedszkolak. Miłosza rodziłam siłami natury.
poród trwał 7 godz. Ból okropny ale do wtyrzymania, najgorszy, przekraczający
moje wyobrażenia nastąpił w ostatniej fazie porodu ( 1,5 godz) to wtedy już
miałam najgorsze skurcze, podpieto mnie do aparaturu....i ciągnące się w
nieskończoność skurcze parte......myślałam że nigdy nie wypre synka i stanie
się coś złego. dziękować Bogu urodził się zdrowiusieńki z 10 punktami.
Na chwilę obecną jestem w 33 tc. Ostatnie usg parę dni temu wykazało że
maleństwo obróciło ciałko i jest ułożone pośladkowo. Mam super ginekologa i
ustaliłam z nim że gdyby sie nie obrucił to zrobimy cięcie cesarskie. Na
moment byłam przerżona lecz z czasem uzmysławiam sobie że nawet gdyby było
obrucone główką .....może lepszym porodem okazałby się poród przez cesarkę.
Po pierwsze mniej bólu a po drugie większa pewność sprawnego i bezpiecznego
porodu dla dziecka.
Mam pytanie do mam rodzących przez cesarkę. Jak to wygląda....czy boli....jak
samopoczucie po porodzie, jak goi się rana....itd
Serdecznie dziękuję za wasze opinie i rady. Pozdrawiam.