Dodaj do ulubionych

Bol porodowy-czy wytrzymam?

19.10.06, 23:11
dziewczyny napiszcie prosze do czego mozna porownac bol porodowy?pytalam
kolezanki ktore rodzily ale tylko odpowiadaja ze tak straszny ze chcialy
umrzec!ale do jakiego bolu mozna go porownac?nie moge sobie tego wyobrazic!
prosze napiszcieczy wogole da sie to wytrzymac?przeciez miliony
kobieturodzily dziecko?!
Obserwuj wątek
    • ariana1 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 19.10.06, 23:18
      No właśnie. Miliony kobiet urodziły dzieci i to w czasach kiedy nie było mowy o
      żadnym znieczuleniu. Rodziły nawet po kilka (naścioro) dzieci, więc zadawały
      sobie sprawę z bólu. Teraz masz znieczuleń do wyboru do koloru. W ogóle to da
      się wytrzymać wink
    • aga55jaga Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 19.10.06, 23:18
      oczywiście że można wytrzymać big_grin A w ostateczności wymyślono dla tych, mniej
      opornych na ból znieczulenie zewnątrzoponowe. Nie powinnaś wysłuchiwać opinii
      koleżaniek. Dziwne jest to że kobiety z upodobaniem straszą ciężarne lub te co
      dopiero zamierzają w nią zajść.

      Bólu porodowego nie można porównac z niczym Jest on inny, specyficzny, chociaz
      boli, to po urodzeniu dziecka - szczęście jest tak ogromne (endorfiny sławne) iż
      chcesz góry przenosić. Oczywiście kilkanaście najbliższych godzin najczęśćiej
      spycha gdzieś w kąt to szczęście ale to już inna bajka....
      • malgosiek2 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 19.10.06, 23:22
        Aga lepiej bym tego nie ujęłasmile
        Z ust mi to wyjęłaś.
        Da się wytrzymać choć czasami może byc trudno.
        Jedne wytrzymują z łatwością a drugie trochę gorzej.
        Przeżyłam dwa psn i dałam radę.
        Więc Ty tez z pewnością dasz sobie radę.
        Nie wolno się nakręcać.
        Pzdr.Gosia
        • wojtek.anna Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 19:53
          Cześć ja rodziłam swoją Julię 2 miesiące temu i też nie wiedziałam jak to boli
          nie da się to z niczym porównać.Jeżeli jesteś odporna na ból to wytrzymasz a
          jak nie to proś o znieczólenie zewnątrzoponowe.A potem zobaczysz o porodzi się
          zapomina.Powodzenia
    • ola75101 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 19.10.06, 23:21
      faktycznie boli, ale wytrzymasz na pewno.
    • hanka56 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 00:56
      do czego mozna przyrownac: w moim przypadku bol porodowy odczuwalam tak jak bol
      miesiaczkowy tylko 100x bardziej.
    • cynamonowe_mysli Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 03:13
      to podobniez zalezy od wytrzymalosci kobiety na bol. ja rodzilam 30 godzin, bez
      zadnego znieczulenia. boli jak bardzo mocna miesiaczka. trzeba oddychac,
      zacisnac zeby i nie jest to straszne. mnie najbardziej przerazalo nieznane. ze
      nie wiem co bedzie za chwile. najpierw mialam skurcze co pol godziny przez 12
      godzin, nie moglam spac, podsypialam na 20 minut i budzil mnie skurcz- taki jak
      przy silnej miesiaczce. pozniej co 10 min, 7 , 5, 3 i w koncu pojechalismy do
      szpitala. po odejsciu wod bole sa troche mniejsze przec chwile, pozniej
      zaczynaja sie te bole od krzyza, wtedy warto poprosic o cos cieplego na krzyz,
      zmniejsza bol. no najgorsze sa pierwsze bole parte, juz nie mozesz oddychac
      tylko przec a krzyczysz ale nie z bolu tylko z wysilku, wiesz ...jak podnosisz
      cos ciezkiego to tez stekasz smile dokladnie przy porodzie kobiety krzycza nie z
      bolu, tylko zeby pomoc sobie w parciu bo to straszny wysilek. i czujesz jak
      maluch zaczyna cisnac na wyjscie, to jest bolesne do pierwszych Twoich parc,
      wiec zacisnij zeby i przyj. zobaczysz pozniej bedzie z kazdym parciem latwiej.
      przejscie glowki jest troche bolesne, ale takie raczej szczypanie, jakbys
      rozciela sobie skore. to wszystko ja moglam wytrzymac bez srodkow
      przeciwbolowych. nie martw sie, nie jest to jakis straszny bol. a jak Ci dadza
      dziecko smile w czasie porodu marzylam zeby zamknac oczy i isc spac, nie mialam
      sily nawet zeby podniesc kubek z woda, po porodzie na skrzydelkach radosnie
      pobieglam pod prysznic i wlazlam z 1 na 3 pietro smile i wtedy pomyslalam, ze
      moglabym przejsc jeszcze raz przez te 30 godzin dla tej chwili gdy zobaczylam
      maluszka.
    • mika99 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 10:25
      wytrzymac mozna wszystko ale po co sie meczyc skoro jest zzo podaja przy 3-4 cm
      rozwarcia czyli przy dosc słabym bólu, potem bóle parte no juz bez znieczulenia
      ale to juz końcówka i z górki choć na dobra sprawe ja dostałam zzo przy 7-8 cm
      ból był dosc silny ale do przezycia natomist samo parcie wspominam koszmarnie
      miałam wrazenie ze mnie rozrywa od srodka bo podali mi oksytocyne bo bóle parte
      były za słabe. ogólnie wszystki dziewczyny na sali brały znieczulenie nawet te
      które do porodu szły z nastawieniem ze dadza rade.pozdr
      • pati.kowalska1 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 10:29
        hehe, czy wytrzymasz?
        a masz inne wyjście? przecież musisz w końcu urodzić, chyba, że Ci zrobią
        cesarkę.
    • budzik11 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 11:54
      Ale masz głupie koleżanki...
      Każda kobieta odczuwa inaczej ból porodowy. Ja miałam bóle krzyżowe tylko i
      wyłącznie. Bolało tak, jakby wokół kręgosłupa zaciskała się obręcz, zgniatając
      go. To były takie fale narastającego ściskania kręgosłupa. W ogóle nie czułam
      żadnego bólu z przodu - w brzuchu, w pochwie, w udach (jak niektóre
      dziewczyny). Tylko ten kręgosłup. A i tak największy ból zafundowała mi
      położna, która kilkakrotnie masowała mi szyjkę macicy. Zwykłe bóle porodowe
      przy masażu szyjki to pikuś.
    • nisiabu Da sie wytrzymac. 20.10.06, 12:17
      Zreszta kazda kobieta inaczej ma, bo wiele jest czynnikow (budowa, odpornosc na
      bol).

      Najważniejsze jest to, ze jeśli się chce rodzić bez znieczulenia potrzeba
      spokoju, wiary we własne siły i kogoś kto potrzyma na duchu kiedy się myśli, że
      już się ma dosyć (mój mąż się świetnie sprawdził). Urodziłam bez żadnego
      znieczulenia, byłam na spacerze 40min przy skurczach co 4-5min, bo trzeba było
      rozruszać je. Nie miałam krzyżowych, bolało mnie jak przy b. bolesnej miesiączce
      (a zdarzały mi się takie). Jak weszłam do wody pod koniec to odczułam miłe
      całkowite rozluźnienie. Trzeba ćwiczyć rozluźnianie, bo to jest naprawdę trudne.
      A parte były nawet przyjemne.
      Pozdrawiam
    • kania_kania bardziej boli wizyta u dentysty 20.10.06, 12:26
      Przynajmniej ja to tak odczulam. Z drugiej strony jestem niereprezentatywna smile
      bo pierwsze bole mialam dopiero przy wypieraniu smile

      Kania
      • landis1 Re: bardziej boli wizyta u dentysty 20.10.06, 12:33
        ja Cie pociesze, moj bol byl malutki, nie spodziealam sie tego, myslalam ze bede
        umierac z bolu, do 5 cm rozwarcia szlo ok, bol jak na @ , moze ciut mocniejszy,
        byl ze mna maz, gadalismy, smialismy sie, chodzilismy po korytarzu i pewnie
        daleje bylo cacy, gdyby nie oksytocyna sad - w polowie akjc siadla, wtedy dopiero
        poznalam co to bol, masaze itp sad myslalam ze umre-i tak 12 godzn w jednym ryku....
        zycze lekkiego porodu, bez wspomagaczy smile

        • oleswava Re: bardziej boli wizyta u dentysty 20.10.06, 12:52
          Najtrudniejszy dla mnie do zniesienia był ból związany ze skurczami
          rozwierającymi - same skurcze parte nie były takie złe - sorry za porównanie,
          ale było to jak robienie takiej wielkiej... kupy.
          Teraz czekam na kolejny poród i w ogóle się nie bojęsmileNajgorsze jest chyba
          przeżycie tego po raz pierwszy - potem już wiadomo czego się spodziewać i
          nastawienie naprawdę się zmienia. Zwłaszcza, że sekundę po urodzeniu cały ból
          dosłownie znika, dla mnie to niepojęte, ale naprawdę chwile po porodzie już się
          tego nie pamiętasmile)))
          Tak naprawdę poród to wspaniałe, niesamowite przeżycie. W trakcie bywa róznie,
          ale kiedy jest już po, człowiek czuje się tak jaby zdobył medal na
          olimpiadziesmile)))
    • aniaw18 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 12:53
      tez przy porodzie dostalam dolargana a potem położna mi masowała szyjke
      myslałam ze umre na tym łozku to bylo gorsze od tego porodu.Bolów nie mialam
      krzyżowych bolał potwornie brzuch sad(
    • katarinaa77 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 13:04
      ja cię też pocieszęsmile da się wytrzymać. ja rodziłam 2 tygodnie temu i jeste jak
      najbardziej na bieżąco... bałam się panicznie. nie wiedziałam czy zniosę ten
      ból. a okazało się, że nie jest tak straszniesmile mnie najbardziej bolało ostanie
      2cm rozwarcia o nie powiem boli nawet bardzo ale to wszystko tak się szybko
      toczy nie wiedziałam kiedy siedzę już na fotelu i prę. a parcia były trzy i już
      dzidziuś. uwierz kiedy zobaczysz dziecko o wszystkim zapomnisz. ja już nie
      pamietam siły tego bólu.
      nie martw się, na pewno wytrzymasz nawet bez znieczulenia. ja nie miałam i
      dałam radę!!!
      powodzenia smile

      ps. aha, i jeszcze coś - moim zdaniem bardzo ważną osobą podczas porodu jest
      położna to od niej bardzo wiele zależy, nie żaden lekarz tylko połóżna. nie ma
      sensu płacic lekarzą zeby byli podczas porodu - to wyrzucenie pieniążków! ja
      miałam wspaniała kobitkę (zupełnie z przypadku) i był również mój maż, który
      mnie wspierał!!!
    • gosika78 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 13:18
      Ból porodowy to taki ból, przy którym się krzyczy smile Ja nigdy wcześniej nie krzyczałam z bólu.
      Miałam silne bóle - nie życzę nikomu. ZZO było wybawieniem smile
    • antosiczek Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 16:17
      Czy ten cholerny masaż szyjki jest chociaż skuteczny? Co jakiś czas o nim
      słyszę, ale nikt jeszcze mi nie powiedział,że po nim dziecko na świat
      przychodzi szybciej.
      • budzik11 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 16:27
        Pewnie tak, nikt przecież nie robi tego po to tylko, żeby rodzącej sprawić ból :
        (
        U mnie nie było skórczy - dostałam oksytocynę, nie było rozwarcia - położna
        kikakrotnie masowała mi szyjkę macicy. Po masażu rozwarcie nieco się
        zwiększało. IMHO nazwanie tego zabiegu MASAŻEM to eufemizm. Polega to na tym
        (nie widziałam, ale tak myślę) że położna wkłada palec do środka i ruchami
        okrężnymi, naciskając na mięśnie, powoduje rozwarcie. Odczucie jest takie,
        jakby robiła to nożem sad To najgorszy ból, jakiego w życiu zaznałam. Bo sam
        poród, same naturalne skurcze to nic w porównaniu z tym "masażem".
        • 24milenka prostaglandyny 20.10.06, 20:07
          Zamiast masażu szyjki macicy można podać dopochwowo żel zawierający prostaglandyny.
          Żel taki powoduje dojrzewania szjki macicy. Szyjka macicy robi się bardziej miękka i łatwiej się rozwiara.

          Ale w polskich szpitalach zamias podać prostaglandyny wolą recznie, na sile rozwierac szyjke, czyli robic
          masaz szyjki.
    • intuicja77 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 16:33
      wytrzymasz!
      A jak boli? Że zacytuje moją przyjaciółkę-najpierw jak sakramencka miesiączka ,
      a potem jak cholerne zatwardzenie.Coś w tym jest wink
      IMHO-poród jest mocno przereklamowany. Serio.Zaczynając od niewyobrażalnego
      bólu i pragnienia śmierci / bzdura / po zalew miłości jak zobaczysz dziecko /
      bzdura/
      • sous_sol Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 17:36
        Na pewno sobie poradzisz! Ja leżałam tydzień przed porodem na sali tuż przy
        porodówce, codziennie miałam okazję przeżywać poród którejś ze znalomych
        szpitalnych. Potem jak sama rodziłam wiedziałam że wcale nie trzeba krzyczeć.
        Na początku jak coraz silnijsza miesiaczka, najbardziej mnie bolało jak
        rozwirała się szyjka. Kiedy synek przechodził przez kanał bolała znacznie mniej
        (nie miałam krzyżowych) ale trzeba się było bardzo wysilaćsmile I własnie wtedy
        wydawałam te zwierzęce dżwięki. Nie z bólu ale z wysiłku.
        Teraz już nie boję się porodu. Przeszłam przez to bez znieczulenia i jestem z
        siebie dumnasmile
      • kania_kania Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 17:40
        > IMHO-poród jest mocno przereklamowany. Serio.Zaczynając od niewyobrażalnego
        > bólu i pragnienia śmierci / bzdura / po zalew miłości jak zobaczysz dziecko /
        > bzdura/

        Pragnienia smierci nie doswiadczylam, ale zalew milosci i owszem - dla mnie to
        fakt, nie bzdura smile

        Kania
        • intuicja77 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 17:53
          dlatego napisałam IMHO smile , miłość macierzyńska pojawiła sie u mnie dużo
          póxniej.
          • konwalka teraz sie naraze 20.10.06, 18:40
            ale coz...
            Nie jest moja intencja straszenie nikogo, ale lojalne ostrzezenie: brac
            znieczulenie, po cos to w koncu wymyslili, zyjemy w XXI wieku.
            Jesli ktos jest anty - jego biznes, moze sobie robic nawet przeszczep serca czy
            nerek "na zywca". Ja korzystam z tego, ze moze byc komfortowo.
            9 lat temu rodzilam syna w szczecinskim szpitalu. 8 godzin wycia na nikim nie
            zrobilo wrazenia, a wydaje mi sie, ze dla starszej - klimakteryjnej poloznej
            byla to sui generis satysfakcja uncertain.
            Powiedzialam - nigdy wiecej.
            Ale dlaczego mam rezygnowac z drugiego dziecka?
            Rowniotko 9 lat pozniej, w dniu urodzin starszego synka, dostalam bole porodowe
            z drugim.
            Bogu dzieki jestem juz w UK, gdzie, jak pisalam na innym forum, nie pytaj czy
            chce znieczulenie, ale jakie chce.
            Chcialam epidiural.
            Kilkugodzinny porod wspominam jak najpiekniejsza przygode. Lezalam na lozku,
            przy mnie czuwala usmiechnieta (!) polozna, zyczliwa, uspokajajaca, normalna.
            Obok siedzial moj maz, podal mi tosty, herbate, rozmawialismy o nas sprzed lat.
            Bez zwierzecego bolu, ryku i strachu, co bedzie sie dzialo przy wiekszym rozwarciu.
            Co tzreba powiedziec - epidiural wydluza porod, bo rozleniwia dziecko. Bylam
            raczej znudzona czekaniem niz wykonczona bolem, jak przy starszym synku. Bole
            parte t byla wspolna praca - moja, meza i poloznej, ktora zamiast drzec paszcze
            "oddychac nie umiesz?!" mowila, ""swietnie, doskonale sobie radzisz, postaraj
            sie jeszzce raz przec, jesli masz sile".
            Sluchajcie, z wdziecznosci staralam sie jeszzce lepiej przec smile.
            A najwieksza (oprocz mnie, rzcz jasna smile) robote wykonal moj maz, ktory mocno
            mnie obejmowal i mowil, ze jest dumny.
            Boze, i to wszytsko bez bolu.
            Byla TYLKO milosc nasza i do rodzacej sie kruszynki.
            A potem standard, na ktory wszytskie czekamy - krzyk i lzy wzruszenia.
            I kolejne zdziwienie- nikt mi nie wyrywa dziecka, nie krzyczy - "syn zywy
            donoszony, zgadza sie?", nie bada, nie wrzuca do wody, zeby wykapac. W sumie
            teraz moda (?)jest nastepujaca - wydzielina ma sie wchlanac w skore, jak
            najmniej ingerencji chemicznej.
            Rozgadalam sie chyba nie na temat, ale troche po drodze.
            Znieczulenie pozwala na przezycie porodu po ludzku.
            I droga Zalozycielko watku - posluchaj tych odpowiedzi uwaznie - dlaczego
            pojawiaja sie zwroty: ale natychmiast po zapomnisz o bolu"? Tak walsnie jest,
            zapomnisz, ale zastanow sie, o CZYM masz zapomniec?
            Porod boli - i tyle.
            Medycyna daje mozliwosci odebrania niepottzebnego elementu jej ingerencji czyli
            bolu.
            Zrobisz jak zechcesz, ale ja osobiscie radze - znieczulaj smile.
            Zycze pieknych chwil i pozdrawiam
            "dwutygodniowa" mama
    • 1mmmm1 Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 18:52
      Nie, skądże, nie wytrzymasz. Jeszcze żadna kobieta tego nie wytrzymała. Od
      wieków wszystkie dzieci od początku życia są co najmniej półsierotami.

      A tak na serio... Ty wytrzymasz, ja wytrzymam. Weź no pogoń te mądre (inaczej)
      koleżanki, które Cię straszą. Jedne się wiją z bólu, inne po piętnastu minutach
      mają wszystko za sobą i czują się, jakby przed chwilą się po prostu wypróżniły
      (mówiąc bardziej wulgarnie: wysrały).

      A może to jest prowokacja?
      • ivvette Re: Bol porodowy-czy wytrzymam? 20.10.06, 19:42
        Najgorszy jest masaż szyji ,zwłaszcza podczas skurczu. A ból podczas
        rozwierania przypomina bardzo silny ból okresowy plus ból krzyżowy (ale nie
        zawsze) .Dostanisz zzo to nic nie będziesz czuć. Bóle parte są najfajniejsze bo
        jest to taka siła ,że nie ma gadania -musisz przeć.Da sie wytrzymać ,ja
        mogłabym rodzić co miesiac.
        a zawsze obawiałam sie tego bólu- nie taki diabeł straszny jak go maluja.
        koleżanek nie słuchaj ,każdy poród jest inny ,każdy ma też inna odpornosc na
        ból.
        Skup się lepiej na tym co naprawdę ci się przyd- czytaj dużo o laktacji ,o
        pielęgnac ji noworodka,kolkach. Pierwsze tygodnie mogą być ciężkie i lepeij byc
        na to przygotowanym ,w teorii oczywiście.
        Ból porodowy to nic w porównaniu z bolącymi sutkami ,nawłaem ,kolkami itp
    • sloneczko282 Nie taki diabeł straszny... 20.10.06, 20:09
      Nie taki diabeł straszny... Dobrze jak obok jest bliska osoba, trzeba myslec
      pozytywnie i optymistycznie. Pomysl o tym ze czuje Twoje malenstwo.. to tak
      jakby ktos główkę mu wkładał w imadło, więc trzeba mu pomóc szybko się
      wydostać, nie wolno tracić skurczy na wrzaski i krzyki a podstawa w tym
      wszystkim to oddychanie. Ja poród wspominam chyba lepiej niż połóg, a z porodu
      to najbardziej bolały mnie bóle parte. Aha i lepiej unikać wywoływania porodu
      bo boli duzo bardziej, no chyba że jest taka konieczność

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka