a.zaborowska1
05.06.08, 10:31
Po krutce: Ma pół jednego jajnikapo 4 latach starań zaszła w ciąże.
poronienie w 19tc. Od początku ciązy plamienia leżenie itp. Nie
wykazano wad plodu.
Po 2 latach odtej tragedii znowu zaszła w momencie jak zdecydowała
się juz na invitro (kłopoty z zajciem) wszystko było wpożądku,
szyjka długa, zamknięta, żadnych plamień, dufhaston zapobiegawczo,
lekarz nawet pozwolił wyjechac na majowy weekend. nagle ból
brzucha,lekarz, szpital 18tc podobno szyjka się rozwarła. Leży w
stolicy na Madalińskiego. mówią,że jeśli zdarzy się cud i dociągnie
do 27tc. przewiozą ją na Karową. Podobno na podszycie jest już za
późno.
Serce mi płacze bo sama jestm po stracie (dziecko mi zmarło przy
porodzie) boję się o nią że po tej drugiej stracie się nie
podniesie. Nie wiemco mam robić jak jej pomóc??? Ta bezradność jest
okropna.
Może któras z was ma dzieci po takich cudach? dajcie nadzieje ?