Dodaj do ulubionych

Hanka97!!!!

04.03.08, 20:36
własnie przeczytalam Twoje posty, jestem poruszona. wiele
wycierpiałas, nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic, choc
sama straciłam troje Dzieci - ale w pierwszym trymestrze.
A teraz taka radość! Juz 17 tyg! jak maluszek sie ma? a Twój
nastroj? napisz jesli możesz, czekam na wieści i trzymam kciuki z
całych sił! choc sie nie znamy - bardzo, bardzo wiele radości
sprawiłas mi tym ostatnim postem!
Pozdrawiam serdecznie i z wiara - Anka
Obserwuj wątek
      • hanka97 Re: Hanka97!!!! 13.03.08, 03:48
        Czesc wlasnie przeczytalam twoj post jestem mile zaskoczona,ze ktos interesuje
        sie tak moja historia. Jest 13,03,08, w czoraj mialam to jest
        11,03,08zalozony szew,ale taki z pelnym zaszyciem szyjki ,z dzidzia jest
        wszystko dobrze ,tym razem to chlopczyk .Jestem jeszcze w szpitalu ,jest noc nie
        moge spac to czytam posty ,to taki maly luksus niemiecki ,internet w szpitalu
        .Mam nadzieje ze bedziemy w kontakcie jak bede w domu to dam znac.
        • ankups Re: Hanka97!!!! 13.03.08, 07:35
          zaraz wychodze, wiec nie moge sie rozpisac. Hanka, cholernie sie
          ciesze, a to i tak mało powiedziane! trzyama kciuki za Was!
          chłopczyk? super! a macie juz imię? jak sie czujesz? opieka w
          szpitalu ok? nie mozesz spac z nerwów?...Całuje Cie w sam czubek
          nosa i myśle o Was, przesyłam tysiąc ciepłych mysli!
          p.s. co mówią lekarze? sa spokojni? cos sie działo, czy to rutynowe
          dzialanie?
          wiem, ze wypytuje wscibsko, wiec nie odpisuj na wszystko, jesli nie
          chceszsmile
          myslalam, ze juz sie nie spotkamy - ze sie nie odezwiesz do mnie, a
          tu taka mila niespodzianka!!!
          • hanka97 Re: Hanka97!!!! 13.03.08, 12:13
            Ale ty jestes szybka dziewczyna .Jestem jeszcze w szpitalu pod obserwacja
            poniewaz poprzednim razem mialalm krwotok ,ale czynnikiem byla infekcja
            wewnatrzmaciczna ,prawdopodobnie badanie penatralne -amniopunkcja.Tym razem nie
            robilam polegam na naturze,jak narazie wszystko jestok.ale zobaczymy jak to
            wszystko bedzie sie rozwijac.Przedemna jeszcze okolo 20-tyg.powiem ci szczerze
            ze nie moge oswoic sie z ta mysla ,ze jestem w ciazy ,mam poprostu stracha i
            chyba bedzie tak do konca ,a moze jeszcze dluzej.Co do imienia to kiedys
            myslalam ze jak bede miala syna dam mu na imie MILOSZ BOZYDAR ,ale moj maz
            smieje sie ze mnie i mowi ze musimy go zobaczyc i wtedy bedzie wiadomo kto on
            jest.Tak naprwde nie wiem,zobaczymy.pozdrawiam,papatki Hanka
            • ankups Re: Hanka97!!!! 14.03.08, 13:28
              Mateczko-Haneczko!!!!
              Jak to jest, ze w pewnym momencie wreszcie zdajemy sobie sprawe, ze
              natura wie najlepiej, choc czasem tak trudno to zaakceptowac smile)
              ale czy to wlasnie nie jest cudowne - wreszcie zaiwerzyc, nawet
              pomimo niepokoju? ja wreszcie tez tego doswiadczam, dzieki temu
              mniej sie jakos boje (bo moze za jakies dwa tyg napisze Ci, zebys
              tez trzymala kciuki... smile) i akceptuje to, co dostane od zycia!
              mniejsza o mnie!
              nie mozesz oswoic sie z t amyslą? niby sie usmiecham, bo to juz
              prawie (czy skonczone?) 20tyg bycia Mamą, ale chyba
              rozumiem...Strach - niestey, po tym wszystkim, to najwierniejszy
              towarzysz...ale Hanus, jest ok, ciesz sie tym (niezla rada, co?wink).
              ale tak sobie mysle i tak czuje - musimy cieszyc sie tym, co mamy,
              tym czasem, ktory jest nam dany, bo warto!!!
              kiedy do domku? czy juz jesteście?
              a co do imienia i tego, co mowi Twoj M, to chyba cos w tym jest -
              moi rodzice (a dzieci maja 5-cioro) tez tak twierdzą, ze w momencie,
              jak spojrzysz na tego maluszka, wiesz kim jest! Hanka, sie
              poplakalam! tak bardzo sie ciesze Twoim macierzynstwem!!wiem, to
              irracjonalne, bo nawet sie nie znamy, ale podejrzewam, ile to dla
              Ciebie radosci i jakos mi tak lekko z mysla o Twoim szczęsciu!
              Caluje!
              • hanka97 Re: Hanka97!!!! 15.03.08, 06:55
                Jestem w domu jakąś godzinę temu napisałam do ciebie posta ,wysłałam a ta pieruńska maszyna wszystko skasowała ,napisze jeszcze raz ,ale później .ide spać ,bo wstałam w nocy ,teraz chce mi sie znowu do łózka.
                • hanka97 Re: Hanka97!!!! 15.03.08, 12:48
                  Obudziłam sie ok.5-tej ,dla mnie to noc ,poprzytulałam do mężusia ,tylko to
                  można w tej chwili i poczułam ze mój chłopczyk tez nie spi .Dal znać paroma
                  szturchnięciami ze jest z nami .Zaczynam pomału wierzyć ,ze tym razem będzie
                  dobrze .Ze szpitala wypościli mnie wczoraj późnym popołudniem ,bo czekali na
                  posiew moczu i wiedzieli co robią ,znaleźli zabójce mojej córci E-coli ,to
                  cholerstwo siedzi sobie w ścianach pecheza i czeka na okazje do ataku .Tym razem
                  nie dam sie ,załatwię go na cacy .W poniedzialek idę do mojego gina. po resztę
                  antybiotyku i zobaczymy co on na to wszystko .Pozdrawiam ciepło .HANKA
                  • ankups Re: Hanka97!!!! 16.03.08, 18:32
                    Kochana Matko ! ! ! wink
                    Siła i wiara dosłownie pulsuja z kazdego słowa, które piszesz! I
                    witaj w domku! przeprasza, brak mi wychowania: WITAJCIE w domku wink
                    Więc jutro, powiadasz, wybieramy sie do ginia - bede Ci towarzyszyć
                    wirtualnie, oczywiscie, ale masz moje wsparcie i modlitwe!Wytłumacz
                    mi , jesli mozesz, o co dokładnie chodzi z E-colą. To znaczy, ze
                    masz to nadal? pod wpływem czego to sie aktywuje i skąd wogole sie
                    bierze?!
                    Wazne, ze zdiagnozowane - ufff...
                    I jak pierwszecdni w domu? nalot gości czy spokojnie?
                    koniecznie daj znac po wizycie, ja zaciskam kciuki juz dzis - tak
                    dla pewnej pewności wink

                    p.s.
                    A te szturchania małego Lokatora - no to musi byc cudowne i kojące!
                    nawet nie umiem sobie tego wyobrazić... smile
                    • hanka97 Re: Hanka97!!!! 17.03.08, 07:13
                      Czesi .Znowu nie śpię jak zawsze przed rożnymi rozgrywkami życiowymi .jeżeli
                      chodzi o E-coli to jest tak mamy ok 200-tu rodzajów szczepów tych bakterii
                      ,bardziej lub mniej złośliwych (toksycznych).Mamy je zawsze w jelicie grubym ,bo
                      tam jest ich miejsce ,ale są sytuacje .ze mogą sie przemieszczać np:do pech eza
                      moczowego lub pochwy i wtedy mogą ,ale nie muszą powodować stayny zapalne .To
                      wszystko znalazłam na Gogolach ,wpisz nazwę a znajdziesz setki rożnych prac na
                      ten temat.Najdziwniejsze jest to ze mój niemiecki gin. po zapoznaniu sie z moja
                      opinia ,bardzo wątpił w to co mu mówiłam ,ale to sie potwierdziło i dzisiaj
                      przypomnę mu te sytuacje i zboczymy co on na to .Co do gości to w Niemczech jest
                      trochę inaczej ,sztywno ,musisz ich zaprosić i zapewnić ,ze jestem zdrowa i
                      mobilna ,czyli przyszykować sie ,wtedy przyjdą.Z resztą ja nie mam tutaj tak
                      jak w Polsce przyjaciółek od serca ,tylko znajomych i sąsiadów ,z którymi mam
                      dobry i serdeczny kontakt ,ale z dystansem.Jeżdżę często do domu to
                      odreagowywuje tzn.całymi dniami siedzie z kumpelami i gadam ,gadam ,gadam,a one
                      słuchają ,ale teraz mam przerwę to pisze ,pisze i pisze ,czekam na odzew i znów
                      pisze ,pisze i czytam .Pozdrawiam serdecznie .pa .pa .pa Hanka
                        • hanka97 Re: Hanka97!!!! 19.03.08, 09:21
                          Nie było wizyty ,zapisał leki i kazał przyjść o wyznaczonym terminie tj.20.03.czyli jutro .Myślę ze nic nie będzie robił tylko podstawowe rzeczy ,waga ,krew ,ciśnienie ,Czuje sie dobrze to nie ma podstaw do badania .Jedyne co powiedział to mam zrobić dopllera po 22tc u specjalisty .zobaczymy jutro dam znać .pozdrawiam .Hanka ps. Czy możesz mi napisać jakie są objawy u ciebie .kiedy już wiadomo .ze twoja fasolka nie ma ochoty z wami zostać ,jeżeli nie sprawi ci to przykrości.
                          • ankups Re: Hanka97!!!! 19.03.08, 11:17
                            Już nie sprawia mi to przykrości - za pierwszym razem zero objawów -
                            totalnie nic,stało się nagle w przeciągu może 3 godzin. Za drugim,
                            jak zobaczylam krew w ubikacji, przezyłam szok, bo czułam sie na
                            prawde świetnie! byłam wtedy u rodziców, bo stwierdzilam, ze czuje
                            sie tak cudownie, ze ich odwiedze...dopiero wieczorem skurcze, ale
                            minęły po no-spie. W szpitalu koło południa zaczęła sie rozwierać
                            szyjka - brzuch nawet nie bolał, leżałam spokojna po lekach i
                            smialam się z Dziewczynami z sali.trwało to krótko, bolało
                            rozwieranie, brzuch jakoś niespecjalnie, ale byc moze ja tego nie
                            pamietam, bo rozwarcie mnie zszokowało zupełnie i wiedziałam, że nic
                            nie da sie juz zrobić.

                            Trzecie poronienie było inne - ja nawet sama nie poroniłam, miałam
                            zabieg - ale od poczatku bardzo źle sie czułam - miałam wrażenie
                            ciężarka w brzuchu, ale to sprawiało ból inny niż normalnie. Okropne
                            uczucie. Niestety, nie zawsze odejście Malucha jest poprzedzone
                            objawami - u mnie działo sie to nagle i niespodziewanie, ból i
                            objawy towarzyszyly w ost chwilach (przy drugie stracie nawet nie
                            dobę - może jakies 16-18 godz do samego zabiegu).

                            a właścieiwe czemu pytasz? bo jesli dla porównania - w sensie cos
                            Cie niepokoi, to mna sie nie kieruj - ja utraciłam dzieci w
                            pierwszym trymestrze. Ale mam nadzieję, ze rzeczywiście jest ok?

                            No, ciekawam co jutro smile profilaktycznie zaciskam kciuki!ale
                            wierze, ze jest dobrze!trzymaj sie!
                            anka
                            • hanka97 Re: Hanka97!!!! 19.03.08, 17:43
                              Zapytałam z innych powodów,ja nie mam tego rodzaju doświadczenia ,ale np:efekt ciężarka w brzuchu mam do teraz ,taki lekki dyskomfort ,a momentami nawet większy .MI chodzi o co innego ,na pewno lekarz CI powiedział ,ze z każda strata zwiększa sie ryzyko powikłań oraz straty ciąży np:w moim przypadku jest to 60%ryzyka nie donoszenia ciąży ,nawet z tym szwem .Nie chce nic złego napisać ,bo to są moje przemyślenia oparte na wiedzy nie medycznej tylko na tym co znalalam w literaturze fachowej ,chodzi mi oto ze powinnaś bardzo uważać .Z
                              tego co wcześniej napisałaś zrobiłaś parę badan i były dobre ,myślę ze zanim sie zdecydujesz jeszcze raz przejrzyj te listę badan po stracie ,jest na forum .Mam nadzieje ze sie nie obrazisz za te rady .Hanka
                              • ankups Re: Hanka97!!!! 19.03.08, 18:58
                                No co Ty?! w zyciu "obrazić"! smile raczej jest mi miło, że o tym
                                myślisz. Ta listę poznalam, badania porobilam, nawet kariotyp i
                                choroby weneryczne, teraz mogłabym ewentualnie drążyć, ale sama nie
                                wiem co, bo nie ma punktu zaczepienie. Zostały tylko badania
                                specjalistyczne ze wskazaniem, a takiego u mnie nie znaleźliśmy -
                                ani u M.Nie powiem - to troche flustruje, bo wychodzi na to, że
                                wpisałam sie w statystykę, choć trudno w to uwierzyć - 3
                                razy ?...Prawda taka, że za każdym razem mialam pecha - choroba na
                                poczatku ciąży - niewielka, bo przeziebienie, ale to może byc "to".
                                nawet w zakładzie genetyki powiedzieli, że mogę tylko teraz
                                wymyślać na własna reke, bo moja lista badań jest kompletna, żeby
                                wykluczyć większość przyczyn - a ta mniejszośc powinna jakoś sie
                                ujawnic w tych wykonanych, nazwę to "cząskowych", badaniach. sad
                                Dzięki, Hania!
                                a co do ciężarka- przy osttniej ciąży nawet chodzenie bolało...To
                                było okropne...inne niz przy wczesniejszych ciążach.
                                • hanka97 Re: Hanka97!!!! 20.03.08, 13:04
                                  no i jestem ,wszystko jest ok. tak mówi moj gin .,ale ja mu nie wierze bo zawsze
                                  tak mówił ,a bylo co innego .Wierze tylko sobie ,matczynej intuicji ona mi mówi
                                  kiedy jest dobrze ,a kiedy nie .kończę bo mój maż wola mnie na objad .
                                  • hanka97 Re: Hanka97!!!! 20.03.08, 17:14
                                    Teraz mogę spokojnie pisać ,mój chłopina pojechał na budowę trochę odreagować od
                                    ciężarnej kobity ,w połowie miesiąca przeprowadzamy sie na swoje .Wszystko jest
                                    dobrze ,oby tak dalej . Wracając do tematu jeśli chodzi o ciebie czy
                                    kiedykolwiek zbadali szczątki po poronne np:łożysko ,takie badania bardzo dożo
                                    mówią i mogą wiele wyjaśnić .Wiesz ja mam inna naturę ,drążyłabym temat u
                                    lekarzy ,szukałabym coś na wlana rękę nie odpuściłabym tak łatwo, ze jestem w
                                    statystyce .pozdrawiam .Hanka
                                    • ankups Re: Hanka97!!!! 20.03.08, 19:20
                                      zostały mi tylko badania specjalistyczne i to nie wiadomo, w jakim
                                      kierunku, bo nawet kariotyp okreslalismy z Mężem i czynnik V i inne
                                      trzy (nie pamietam jakie, bo to były nazwy numeracyjne). Badania
                                      histopatol nic nie wykazały - roniłam góra w 10tc, a rozwoj ustawal
                                      po ok 6tc, więc na tak wczesnym etapie niewiele te badania dają w
                                      większości przypadków. Miałam nawet biobsje tarczycy i rtg, usg jamy
                                      brzusznej, rozmazy krwi, badania na krzepliwość w róznych odmianach,
                                      toxo,nawet na weneryczne winkrózne zespoły, przeciwciała, obecność
                                      helikobakter (ogólna sprawdzała swoje, ginek swoje, wieć niektóre
                                      badania dość nietypowe, ale ona uważała, że trzeba się przebadać pod
                                      każdym kątem)...

                                      Jak do tej pory - chymmm, wkurza to troszke, ale nic nie udało sie
                                      ustalić.
                                      • hanka97 Re: Hanka97!!!! 20.03.08, 20:40
                                        to musisz zdać sie na matek naturę albo wspomóc sie hormonami .Mam nadzieje ze
                                        kiedyś ci sie uda i będziesz do mnie pisać takie relacje i sprawozdania jak ja
                                        teraz do ciebie ;ale byłoby fajnie ,ściskam ciepło i życzę miłych snów .Hanka
                                          • ankups Re: Hanka97!!!! 27.03.08, 09:15
                                            Hanuś, jak sie macie?
                                            u mnie ok, test negatywny, @ przyszła przedwczoraj, ale juz mi
                                            smuteczki przeszły. Za tydz do ginia i zlecenie na ost badania. Może
                                            znów spróbujemy... smile
                                            • hanka97 Re: Hanka97!!!! 28.03.08, 21:03
                                              U nas wszystko w porzadku ,jak narazie.biorę magnez i dożo leniuchuje .Ostatnio
                                              mam kiepski humor bo ścięłam sie z moim chłopem,wiesz mamy budowę ja chce jedno
                                              ,a on drugie ,no i dożo nie trzeba kobicie w ciąży -hormony .Jestem ciężko
                                              obrażona na niego ,a z natury mam charakterek -jestem z pod znaku byka -nie
                                              odpuszczam tak łatwo.Mam nadzieje ze mi przejdzie niebawem ,a jak nie to wybiorę
                                              sie do Polski.pozdrawiam i ściskam ,Hanka
                                              • ankups Re: Hanka97!!!! 28.03.08, 23:02
                                                No, wiadomo - to nie o Twoje hormony tu chodzi, tylko o to, ze ONI
                                                nigdy nic nie rozumieją wink)
                                                popatrz, tożto opatrznośc jakaś!!! ja tez byczek rogaty!
                                                Ciesze sie, ze jest ok! kiedy masz wizyte lekarską?
                                                • biedronka1969 Re: Hanka97!!!! 29.03.08, 01:56
                                                  Przepraszam dziewczynki,ze "wtryniam" sie w Wasze dialogi ale mam bardzo podobne
                                                  przezycia do Was.Nawet wiekiem jestem blisko Hani (39)smile Nie wiem juz sama co
                                                  mam ze soba zrobic tak mi zle...Siedze do pozna i wyczytuje wszystko po kolei i
                                                  jedynie posty Hani daja mi nadzieje,ze i u mnie wreszcie kiedys bedzie dobrze.
                                                  Tak bardzo bym chciala doczekac tej chwili!
                                                  Haniu ja tez dawno temu urodzilam dwoje dzieci.Mialam ciezkie zycie i teraz
                                                  kiedy znalazlam kogos z kim nareszcie chce stworzyc rodzine - nie moge - sad( Tak
                                                  bardzo chcialabym urodzic mu dziecko...
                                                  Moj zegar tyka! a ja sie boje,ze nie zdaze. Jedyne pocieszenie (tak powiedzial
                                                  lekarz) jest takie,ze dwa poronienia byly z innego powodu. Wiec ponoc jest jakas
                                                  szansa.
                                                  Pozdrawiam Was i zycze powodzenia smile
                                                  • ankups Re: Hanka97!!!! 29.03.08, 08:47
                                                    Biedronka, Ty chyba wiesz, z ja nie mam nic przeciwko
                                                    Twojemu "wtrynianiu" wink.

                                                    Wiesz co, myslę, że Hania pewnie tez nie - no ale sama Hania
                                                    powiedz? Masz co na przeciwko? smile

                                                    Bardzo mi przykro - brzmi to pusto, ale słowa juz takie są... Nie
                                                    wyobrażam sobie ogromu Twojego bólu... ja straciłam dzieci w 1-szym
                                                    trymestrze. Jestem młodziutka, wiec na pewno mi jest łatwiej.

                                                    Biedronka, czytając Twojego posta pytam "czemu?!" i wiele przychodzi
                                                    do głowy - tylko że nic nie daje wytchnienia od bólu. Nie mnie
                                                    odpowiadać na takie pytania...

                                                    Ja zapraszam do nas - Hanka, mnie dałaś nadzieję, niech i Biedronka
                                                    jej troche załapie.

                                                    Nie trać wiary! Popatrz na Hanie - czytając jej posta na innym watku
                                                    (opisała swoja historię) płakałam. Długo nie mogłam się uspokoić. A
                                                    teraz wyobraź sobie jak bardzo płakałam ze szczęscia, kiedy
                                                    czytałam "u nas jest dobrze": to był taki kop w dupe dla mnie - NIE
                                                    PODDAWAĆ SIĘ, WALCZYĆ!!! i własnie taki mam zamiar! Biedronka, kiedy
                                                    możecie spróbować? Bo chyba sie nie poddasz, skoro los na drodze
                                                    stawia nam Hankę i jej Malucha?! Mnie Hania dała siłę - i Ty sie nie
                                                    broń!

                                                    A powód jest do wyeliminowania?

                                                    Tule Cie mocno, mocno!

                                                    Anka kopnieta przez Hanię w dupę, z zamiarem wzięcia tej dupy w
                                                    troki, żeby zmierzyć się z zyciem
                                                  • hanka97 Re: Hanka97!!!! 29.03.08, 10:56
                                                    Czesc dziewczynki,pisze do Was ,wasza podpora (ha,ha,ha...)nie myślałam ,ze mogę
                                                    być przykładem dla kogokolwiek ,no chyb ze dla moich dorosłych już dzieci
                                                    .Piszecie o mnie jak o jakiejś bohaterce ,a ja jestem przecież zwykłym
                                                    babsztylem tylko z ,ze stwardniałym szkieletem zewnętrznym ,ale w środku jestem
                                                    mięciutka jak jajko na miękko.Mam ciągle stracha ,cały czas myślę ,ze może coś
                                                    sie stać ,nie sypiam po nocach i płaczę w skrytości żeby nikt nie widział ,bo
                                                    przecież wszystko jest dobrze .Jak już wcześniej pisałam ta ciąża nie była
                                                    zaplanowana ,wpadka,ale myślę ze taka z podświadomością -chce być w ciąży ,a
                                                    teraz kiedy mam co chcialam zastanawiam sie każdego dnia jak ja przeżyję to
                                                    wszystko ,czy to był dobry pomysł ,a co będzie jak...Nie jest mi wcale lekko
                                                    ,obmacuje mój brzuch każdego ranka i czekam na jego ruchy ,a jak śpi to ja już
                                                    mam czarne myśli.Chce tylko powiedzieć ,ze psyche mam zszargana i jak ktos pisze
                                                    do mnie ze jestem przykładem waleczności ,lub przykładem do naśladowania to
                                                    ostrzegam ,ze ta droga którą wybrałam ,bo taka była ogromna chęć zostania matka
                                                    ,jest z ciemnymi odgałęzieniami w moja psychikę i strach będzie mi towarzyszył
                                                    już do końca .Przepraszam za tego posta ,ale musiałam to napisać i opisać co
                                                    czuje ,ponieważ to nie jest tak swietlanie jak powinno być -jesteś w ciąży
                                                    ,rośnie w tobie życie ,wszyscy gratulują ,rodzisz małego człowieczka i wszyscy
                                                    żyją długo i szczeliwie -jak stracisz dziecko nic już nie jest takie świetlane
                                                    jak wcześniej .Chce dać dobra rade nic na sile Ty Biedroneczko odczekaj trochę
                                                    ,aby twoja dusza mogla sie wypłakać ,nic tak dobrze nie koi jak czas ,A TOBIE
                                                    Aniu odprężenia podczas seksu ,to ma sprawiać przyjemność ,a nie włączanie
                                                    kalkulatora dni płodnych ,korzystaj z tego ,bo jak zajdziesz to zaczną sie dni
                                                    abstynencji ,a ja wiem co mowie .Pozdrawiam serdecznie Hanka
                                                  • ankups Re: Hanka97!!!! 29.03.08, 13:00
                                                    i własnie to jest Hanus napiekniejsze - walka wygrana z samym sobą,
                                                    bo nie chodzi o udawanie heroiny co to z usmiechem znów próbuje, bo
                                                    jest silna!Czuje jak Ty - nigdy juz nie wpadne radosna na usg, bez
                                                    stresu, bez mysli, ze może dziecko już nie zyje, że znów pojawi sie
                                                    krew, kiedy pojde do ubikacji... - każde badanie podszyte bedzie
                                                    obawa, ale mam zamiar znów spróbowac zostac mamą. Nie bedzie łatwo -
                                                    wiem - i wielokrotnie zastanawiam sie, co ja własciwie robie,
                                                    przeciez trzy razy straciłam Maleństwo... Nie ustaliłam i juz nie
                                                    ustale przyczyny. Nawet nie wiem z czym walcze. Oswajam jednak swój
                                                    lek, uczę się z nim zyć, ale nie poddaje się jego sile - i o taki
                                                    przykład chodzi. I o takim przykładzie walki warto mówić - bo
                                                    przyszedł taki czas, kiedy zaakceptowałam to, co sie wydarzyło, ale
                                                    potrzebuję nadzieji - takiej oprócz tej, która tli sie w moim sercu.
                                                    Mysle, ze to naturalne i dobre, kiedy szukamy kogoś, kto pokonał
                                                    strach - bo daje wiarę. Nawet mimo świadomości kosztów
                                                    ponoszonych "przy okazji".

                                                    I jestem gotowa na ta abstynencję - smile juz dwa razy musialam
                                                    odstawić tulanie, to i 3 raz to zrobię wink i korzystam, bo na
                                                    szczęście jest tak, ze jak płodne to i ochota na maxa big_grin


                                                    Egzamin bliżej niz myśliłam... surprised
                                                  • biedronka1969 Re: Hanka97!!!! 29.03.08, 15:05
                                                    Dziekuje,ze nie macie nic przeciwko,zebym z wami tu sobie popisywala.
                                                    Ja powiem tak! Oczywiscie,ze placze jeszcze,ze nie moge sie pogodzic z tym,co
                                                    sie stalo i ze jak widze dzieci,kobiety w ciazy to rycze czujac bol w sercu.Ale
                                                    tak juz bedzie.Nawet jesli czas zagoi rany to juz zawsze bede pamietac te
                                                    straszne chwile...ale...Ja sie uparlam! Zawzielam.I nie bede nic odczekiwac. Juz
                                                    po pierwszym poronieniu czekalam (5 cykli) i szykowalam organizm na przyjecie
                                                    nowego zycia. Odzywianie,kwas foliowy,magnez itp...itd...I co? I wszystko na
                                                    nic.Lekarz stwierdzil,ze mialam pecha! I ze nie widzi przeszkod,zebym zostala
                                                    jeszcze mama. Wiec chce nia zostac jak nic na swiecie! Dlatego teraz nie bede
                                                    czekac.Nie mam czasu ani ochoty. Wiecie co,zostawie to losowi i organizmowi. Bo
                                                    czuje,ze i tak nie zajde od razu w ciaze.Nawet obawiam sie czy w ogole zajde
                                                    jeszcze kiedys? Tego chyba boje sie najbardziej.I owszem jak juz bede w ciazy to
                                                    wiem,ze nawet siusiu bedzie stresem,kazda wizyta u lekarza,kazde usg,kazdy
                                                    najdrobniejszy bol,brak nudnosci albo ich nadmiar itp...Ale wiem,ze to mnie nie
                                                    ominie nigdy czy zajde teraz czy za rok.Dlatego jestem gotowa na to
                                                    wszystko.Gotowa na lezenie,leki,zastrzyki,szewek,brak seksu,strach i inne
                                                    atrakcje wink Chce miec dziecko i jesli tylko pojawi sie na to najmniejsza szansa
                                                    to ja wykorzystam.
                                                    Ankups napisz mi cos o sobie prosze.Dawno jestes po ostatnim poronieniu? Ja
                                                    trzymam za Ciebie kciuki bo rozumiem,ze Ty juz jestes na etapie staran,tak? A za
                                                    Hanie oczywiscie,zeby mniej sie stresowala bo ja wiem,ze bedzie dobrze,zobaczysz!!!
                                                  • hanka97 Re:do BIEDRONKI 29.03.08, 18:45
                                                    Dziewczyno opanuj emocje -wiem ze łatwo jest mi tak pisać -ale poczekaj może na
                                                    wyniki jakie dostaniesz po ostatniej stracie .Nie chce być żadną wyrocznia ,ale
                                                    co sie odwlecze to nie uciecze.Nie wiem czy czytałaś moja historie ja tez tak
                                                    rozpaczałam ,jak ty ,bardzo szybko zaszłam w ciąże ,i co ,i nic ,16tc starta ale
                                                    już od 13-tego tygodnia wiedziałam .ze moje dziecko ma aberracje chromosomu21 od
                                                    samego początku krwawiłam jak ,zarzynane prosie ,ale ciągle miałam nadzieje ze
                                                    będzie dobrze ,ale nie było, mój organizm powiedział stop ,a po poronieniu mój
                                                    ginekolog tez ,totalny zakaz zachodzenia w ciąże minimum na pól roku .Myślałam
                                                    .ze oszaleje ja taka stara i mam jeszcze czekać .poczekałam ,czekałam dłużej ,bo
                                                    z tego napalenia bycia w ciąży nie mogłam zajść ,to sie nazywa blokada
                                                    psychiczna .Zakupiłam nawet farmaceutyki do przyspieszenia tego procesu ,ale nie
                                                    wzięłam zdanego ,bo tak sie odprężyłam ta myślą ze teraz sobie pomogę ,ze
                                                    zaszłam nawet nie wiem kiedy .Niestety moja radość trwała tylko 27 tygodni i
                                                    tak na świat przyszla FIONA ,żyła tylko 6godzin ,umarła w moich ramionach ,teraz
                                                    5 kwietnia skończyłaby roczek jak by przeżyła .Dlatego podpowiadam z duszy i z
                                                    serca daj sobie czas ,nie spiesz sie ,ukój nerwy.Hanka
                                                  • ankups Biedronko kochana! 29.03.08, 20:23

                                                    Myśle o Tobie i zastanawiam się, co ci napisać... Nie chce
                                                    mędrkować, chcę ci tylko o paru sprawach powiedziec.
                                                    Czas leczy rany - dziś brzmi to banalnie, pamietam, jak bardzo
                                                    złościłam się, kiedy inni mi to mówili. Myłałam, że ból ma zawsze
                                                    takie same smaki i barwy. A on się zmienił. Pamiętam jak płakałam na
                                                    widok brzuszka, dziecka...Póxniej mam obrazek w głowie, jak stojac
                                                    koło kasy nie słysze męża, bo wpatruje się w ciężarna kobietę. I
                                                    wiele innych - aż wreszcie przyszedł czas,kiedy tylko tęsknię. To
                                                    juz nie rani - wreszccie przyszła akceptacja "miłości
                                                    nienarodzonej". Ale tu , do tej zmiany konieczny był czas.
                                                    Czy pamietam straszne chwile? Tak, a poroniłam w nieludzkich
                                                    warunkach moje drugie dziecko. I wiesz, to juz nie jest takie
                                                    wspomnienie jak kiedyś. Teraz ono jest gdzies na dnie, już nie
                                                    przycmiewa miłych wspomnień ze wspolnie spedzonych z moim maleństwem
                                                    tygodni. Możesz uwierzyc, że dzis usmiecham się do wspomnienia o
                                                    ostatnich chwilach, juz w szpitalu, kiedy ostatni raz głaskałam się
                                                    po brzuchu i mowiłam tosi, ze bardzo ją kocham?... A jednak ja lubie
                                                    to wspomnienie! Dziwne? myslę , że nie. Przyszedł wreszcie czas,
                                                    kiedy nie rozpamietuję, nie płaczę nad kazda utraconą chwila, ale
                                                    pielęgnuję każdą miłą sercu!!!To możliwe!

                                                    Zaraz po stracie Tosi, Mateusza, pierwszego Aniołka chcialam zajśc w
                                                    ciążę, zdac się na organizm. Mąż się nie zgodził. Dzis jestem mu
                                                    wdzięczna. Zrobilismy wiele badań, żeby wykluczyc to, co jest
                                                    mozliwe do wykluczenia. Dopiero teraz PO 7 MIESIACACH myslimy o
                                                    ponownym zajściu w ciążę. Ale dzieki badaniom jestem spokojna, że
                                                    zrobiłam WSZYSTKO co mogłam, teraz Dziecko ma wieksze szanse! I ja
                                                    też - przeciez chodzi także o mnie! o moj spokoj!Dzieki temu czuje
                                                    sie przygotowana i mimo obaw - bo te i tak będa mi towarzyszyły po
                                                    tym wszystkim - jestem w miare spokojna! I mam siłę, zeby cieszyć
                                                    się straniami! Myślalam, ze to juz nie bedzie mozliwe, ze bedzie to
                                                    stresem i kochaniem tylko dla prokreacji - a my jak kiedyś - mamy
                                                    ochotę, mamy fantazję, jest i wino, i film... Owszem, nie bede
                                                    udawać - w okolicach 20dc zaczynam myslec czy może jednak... ale juz
                                                    nie placze, kiedy test negatywny, kiedy @ przyhcodzi. Przyznaję -
                                                    czułam sie troszkę zawiedziona - ale wiesz, tak było i za pierwszym
                                                    razem po slubie!

                                                    warto doprowadzić się do pionu - psychicznie i fizycznie - dać
                                                    szanse sobie - na radość z macierzyństwa, nawet jesli potrwa ona
                                                    tylko kilka, kilkanascie tygodni i szanse dziecku - na dobry start,
                                                    bo rzeczywiście poźniej wszytsko w rekach losu. Ale start nalezy do
                                                    nas...

                                                    Wiesz, o mnie tez mówią, ze to pech, statystyka...srata-tata! 3
                                                    razy?... ale nie uważam, ze wydałam na darmo pieniadze, ze
                                                    zmarnowałam czas!!! o nie!!! jestem pewna, ze dobrze sie
                                                    przygotowałam, wiem już, co musze monitorować - np. mam słaba
                                                    krzepliwość krwi - nie była to z pewnością przyczyna, ale może
                                                    zagrozic w póxniejszej ciąży - mnie i dziecku. Moge mieć problemy z
                                                    hormonami w ciązy, co jesli nie będe monitorowala, moze doprowadzic
                                                    do poronienia - wykryto u mnie guzka na tarczycy. Teraz hormony ok,
                                                    ale kto wie póxniej? Ale jestem przygotowana i świadoma, co daje mi
                                                    większe szanse!

                                                    Kochana, bardzo się boję, ze moj post Cię odstreczy...martwie sie o
                                                    Ciebie i bardzo chcialabym, zebyś i Ty mogla czekac z radościa,
                                                    motylami w brzuchu - jak ja kiedys, zanim poroniłam i dzis - kiedy
                                                    chcę znów sprobować. Daj sobie czas. Może powspieramy się na wzajem -
                                                    ja w srode ide do ginia, dowiem się czy mozemy sprobować, dostane
                                                    zlecenie na prolaktyne i pewnie biobsje tarczycy - przydasz mi sie
                                                    na odwage! I może zaplanujemy, co możesz porobić z badań? Bedziemy
                                                    razem - wtedy łatwiej jest przez kolejne etapy żałoby przejść.

                                                    Nie gniewaj się na mnie za tego posta, nie zniechęcaj do nas, bo
                                                    Hania mysli chyba jak ja, a ja jak Hania smileBadania zwiekszaja nasza
                                                    szansę - nasza i naszych dzieci - tych poczetych, jak Hanusiowy
                                                    Szkrabek i jeszcze niepoczetych - jak moje i Twoje! Zostaniemy
                                                    mamami!

                                                    p.s. Do kiedy masz czekać? Bo w jednym masz racje - nie zawsze
                                                    trzeba czekać przepisowo - ja po 2 stracie usłyszalam pol roku - to
                                                    był dla mnie wyrok! W sumie do dzis uwazam to za bezsens - poronilam
                                                    naturalnie, poxniej czyszczenie owszem było, ale cykle od poczatku
                                                    ksiązkowe, endometrium śliczne, hormonki zadziwiająco ok! I myśle,
                                                    że warto parę spraw pobadać - co Ty na to, zeby wspolnie ustalic
                                                    jakie? Bo to może u ciebie jest jak u mnie? Przyczyny na 100% nie
                                                    odnalazłam, ale wiem, ze pare spraw mogło przesadzic sprawę! np ten
                                                    guzek nieszczęsny, może przeziębienie (przeszłam w obu ciązach na
                                                    poczatku) i teraz wiem, ze zanim sie zdecyduje zrobie tylko
                                                    podstawowe badania dla pewności i będe brała witaminki na
                                                    wzomocnienie ustalone z ginem (jeszcze nie wiem jakie, bedziemy
                                                    ustalac, jak sie zdecyduję). Jakie miałas badania robione?

                                                    p.s. Ja zrobilam kiiilka badań a nie trwalo to dlugo - rozbiło aie
                                                    chyba na miesiąc, bo niektore w okreslonym dniu cyklu, wiec to nie
                                                    jest sprawa na czekanie kilkumiesięczne, a bedziesz miala wieksze
                                                    szanse!

                                                    bardzo, bardzo mocno i cieplo pozdrawiam!
                                                  • biedronka1969 Re: Biedronko kochana! 30.03.08, 00:02
                                                    Dziekuje Wam za dobre rady i za tyle cieplych slow. Ja wiem,ze pewnie z
                                                    doswiadczenia macie racje. Wiem rowniez,ze pospiech nie jest dobrym doradca
                                                    ale...Ja nie bede sie spieszyc tylko po prostu zdam sie na los. Mysle,ze i tak
                                                    nie zajde w ciaze przez najblizsze miesiace wlasnie ze wzgledu na blokade
                                                    psychiczna a byc moze takze ze wzgledu na cienkie endometrium i brak dogodnych
                                                    warunkow w organizmie na ciaze. Ale specjalnie nie bede sie wystrzegac. Trzy dni
                                                    temu bylam u mojego gina i pytalam go o badania i leki.Powiedzial,ze nic nie
                                                    musze robic bo wszystko zrobili w szpitalu i mam nie brac zadnych lekow. Ponoc
                                                    wszystko jest ok tylko mam odczekac troche. Wiecie co ja chyba nawet boje sie
                                                    tych badan,zebym sie nie dowiedziala,ze np. wcale nie moge miec juz dzieci sad(
                                                    Moze czasem lepiej zyc w niewiedzy? Zrobie tak: jesli przez pol roku nie zajde w
                                                    ciaze to zaczne robic badania. A dla Ciebie Ankups mam duuuuzo! cieplych mysli i
                                                    jestem z Toba smile Bede Cie wspierac ile tylko chcesz i w srode z wielkim
                                                    wrazeniem bede czekac jak wrocis z wizyty i napiszesz co i jak?
                                                    Hanus jak mysle o Tobie to od razu czuje jak moja Niunia ruszala sie w brzuszku
                                                    i mam tyle slodyczy dla Twojej dzidzi!!! Ty juz swoje wycierpialas i niedlugo
                                                    juz bedziesz trzymala w ramionach swoje Malenstwo smile) Na kiedy masz teramin?
                                                    Bossssze jak bardzo chce doczekac tej chwili!!! Ja wiem,ze narazie jestem
                                                    jeszcze w szoku po tym,co sie stalo i czas zaleczy rany i za miesiac bede
                                                    spokojniejsza. Ale uwierzcie,ze czas rowniez u mnie dziala dopingujaco,ze z
                                                    kazdym dniem czuje sie silniejsza psychicznie i fizycznie i wstepuje we mnie
                                                    wiara,ze wreszcie mi sie uda! I chyba do tego dochodzi zlosc na los,pecha,caly
                                                    swiat,ze mi sie nie udaje.Dlatego chce pokazac sobie i losowi,ze ja tez moge,ze
                                                    potrafie walczyc i ze sie nie poddam!
                                                    Byl juz taki moment,ze mowilam swojemu facetowi,zeby znalazl sobie mlodsza,ze
                                                    jestem do niczego.Czulam sie okropnie,bez uzytecznie. Ale ja tak nie chce.Musze
                                                    uwierzyc w siebie i walczyc o swoje szczescie. Najbardziej prawdopodobne jest,ze
                                                    zajde dopiero we wakacje (o ile w ogole) wiec to bedzie juz chyba po 3-4 cyklu.
                                                    Bardzo bym chciala. Ale czy sie uda?
                                                  • hanka97 Re: Biedronko kochana! 30.03.08, 16:38
                                                    Termin mam na 13.08.2008a te etapy przemian psychicznych ,które opisujesz tez
                                                    przechodziłam ,i wiem jak to jest .Nie myśl ,ze u mnie jest wszystko dobrze ,do
                                                    tej pory placze jak sobie to wszystko przypominam .Teraz będzie rok jak to sie
                                                    wszystko wydarzyło ,i aż sie boje myśleć ,ze może znów sie powtórzyć .Ale jak
                                                    sama piszesz trzeba wierzyć ,i ja pomału zawierzam losowi i czekam co przyniesie
                                                    .Odpędzam demony złych myśli ,i patrze w przyszłość z mniejszym lekiem ,nawet
                                                    mój maż mówi ze jak sie uda tym razem to następnym tez tzn.on już myśli o
                                                    następnym bo jedynak to za mało .To sie nazywa optymizm !!!Pozdrawiam Hanka
                                                  • biedronka1969 Re: Hanka97!!!! 30.03.08, 20:49
                                                    No tak,ja mialam termin na 05.08.08 wiec blisko Twojego dlatego wiem co teraz
                                                    czujesz bo ja dokladnie 3 tygodnie temu bylam jescze w ciazy sad(
                                                    Czas wcale mi szybko nie leci...Wrecz przeciwnie wlecze sie okropnie. Tak bym
                                                    chciala zeby byl juz czerwiec! Jak pomysle to mam wrazenie jakby to mialo byc za
                                                    100 lat. Najgorsze jest to czekanie.
                                                    Haniu ja wiem,ze kazda ciaza po takich doswiadczeniach nigdy nie bedzie juz
                                                    spokojna i przyjemna bo wciaz bedzie strach i obawy,ze "cos" moze sie wydarzyc.
                                                    Ale ja mysle,ze u Ciebie nic juz zlego sie nie stanie, juz dosc!!! Napisz jesli
                                                    mozesz ile czasu minelo od ostatniego poronienia do Twojego zajscia w ciaze i
                                                    jakie tym razem masz problemy i czy w ogole masz? Czy mialas jakies plamienia?
                                                    Czy szyjka sie zaczela skracac,ze masz szewek czy profilaktycznie? Jak sie teraz
                                                    czujesz?
                                                  • kajka271 Re: Hanka97!!!! 31.03.08, 10:19
                                                    Hej dziewczyny, podczytuje was sobie od jakiegoś czasu,... też
                                                    pokładam nadzieję w ciąży Hani. Jakos tak to chyba działa, jak
                                                    zobaczę, że nawet po przejściach może być wszystko dobrze to
                                                    uwierzę, że u mnie tez sie uda smile
                                                    Ja chciałam uspokoić Ciebie Biedroneczko, bo ja po urodzeniu Hani
                                                    usłyszałam w szpitalu, ze mam czekać ROK, dla mnie rok to całe
                                                    zycie, nie sięgam tak daleko planami, rok to dziecko za 2 lata, a ja
                                                    je chce miec juz od 2 lat. Zawsze planowałam trójeczke dzieci z
                                                    małym odstepem wiekowym, a teraz Grześ ma juz 3 lata, a ja nie
                                                    jestem nawet na początku starań. Ten rok mnie załamał.
                                                    Ale potem poszłam do innego lekarza, profesora specjalizującego się
                                                    m.in. w trudnych ciążach i zespole antyfosfolipidowym i on mi
                                                    powiedział, że biologicznie organizm jest gotowy do ciąży juz po 2
                                                    cyklu, rana po cesarce zrasta się w 2 tygodnie wystarczająco. Mi to
                                                    dało kopa, bo jestem własnie po drugiej @ i wiem, że teraz decyzja
                                                    zalezy od nas, od mojej głowy. Może nie zdecydujemy sie jeszcze, ten
                                                    cykl napewno odpada, bo jestem przeziębiona, a nie chcę juz na
                                                    starcie narażać maluszka na wirusy, może zdecydujemy sie dopiero za
                                                    rok, nie wiem. Mam różne napady, wczoraj dostałam od babci różowy
                                                    polarek, który miała kupiony dla mnie jak byłam juz w tej pierwszej
                                                    ciąży, potem miał być dla Hani. I nie wiem co teraz mam z nim
                                                    zrobić? Odruchowo odłozyłam, bo przecież kiedys będziemy mieć tego
                                                    wymarzonego dzidziusia. Ale kiedy????
                                                    Po idealnej, bezproblemowej ciąży z Grzesiem myslałam, że to myk,
                                                    decyzja, 9 miesięcy i jest siostrzyczka, a to mijają 2 lata i nic...
                                                    i tyle bólu po drodze ;-(
                                                    Biedroneczko, odczekaj jeszcze choć chwilkę, choc 2 cykle... a potem
                                                    bym na twoim miejscu zawierzyła naturze i swoim odczuciom.
                                                    A badania? Mi nie wyszło nic. Tzn. badania przeciwciał
                                                    antyfosfolipidowych i pokrewnych wyszły mi negatywne, albo takie na
                                                    granicy... ale mój profesor powiedział, że moja historia wskazuje
                                                    jednoznacznie na zespół antyfosfolipidowy, i że nie wazne jak wyszły
                                                    badania, jest jeszcze pełno przeciwciał nieokreślonych, za mało
                                                    znana jest ta choroba, i ze i tak mam sie leczyć w kolejnej ciąży...
                                                    I tak sobie myślę, Ankups, że wg naszej promyczkowej Toffie,
                                                    wskazaniami klinicznymi do zespołu jest poród z powodu łozyska przed
                                                    terminowy (jak u mnie), albo 3 wczesne poronienia (jak u Ciebie),
                                                    może tez powinnaś od początku ciąży brać clexan (albo inną
                                                    heparynę), tak na wszelki wypadek?
                                                    Ja miałam wątpliwości, znam przypadek gdy kobitka miała prawie tak
                                                    jak ja, zdrowe dzieci (ja mam tylko Grześka, ale ona ma juz trójke
                                                    dużych dzieci), potem raz poroniła, raz urodziła synka, który umarł
                                                    przed samym porodem, a teraz ma zdrową roczną córeczkę. Ona nie
                                                    robiła badań, nie czekała roku... jej lekarze powiedzieli, że tak z
                                                    6 miesięcy powinna odczekać, i tyle dokładnie czekała, i wszystko
                                                    było dobrze. Zastanawiałam się czy naprawdę musze sie leczyc, a moze
                                                    to tylko był zbieg okoliczności, pech czy jak go zwał... ale
                                                    heparyna nie jest szkodliwa dla mnie, ani dziecka, jedynie
                                                    uciążliwa, a jeśli zwiększa to prawdopodobieństwo powodzenia to
                                                    ciężko z tego zrezygnować.
                                                    Ale sie rozpisałam... w kazdym razie głowy do góry, uda nam się
                                                    wszystkim, zobaczycie! Ja wczoraj płakałam, a dziś nastrój bojowy.
                                                    Zobaczycie, moja Hania, trzyma teraz za nas kciuki i negocjuje tam z
                                                    Najwyższym warunki smile
                                                  • hanka97 Re: BIEDRONKA 31.03.08, 10:28
                                                    Moze zacznę od końca ,mam szew a raczej dwa ,jeden w szyjce bo mam ja zaszyta
                                                    -ten sie rozpuści ,a drugi normalny okrężny -ten jest do ściągnięcia w
                                                    36TC.Jestem w zen sposób zabezpieczona przed infekcjami ,poprzednie wszystkie
                                                    moje ciąże kończyły sie porodami przedwczesnymi z powodu infekcji
                                                    wewnątrzmacicznych .Z tego tez powodu tym razem nie robiłam badan prenatalnych
                                                    (amniopunkcji),ponieważ lekarze nie znają drogi infekowania ,a oprócz tego
                                                    mierze sobie sama w domu moje PH ,mam specjalne markery i zawsze pod ręką mam
                                                    specjalne czopki jakby coś .Moja ostatnia ciąże rozwiązano po przez CC ,27TC ze
                                                    względu na krwotok spowodowany odklejaniem sie łożyska ,A przy operacyj
                                                    stwierdzono rozległą infekcje ,błon płodowych ,moje dziecko zmarło po sześciu
                                                    godzinach na sepsę .Maila 930g , 37 cm była długa ,ma na imię FIONA .z posiewu
                                                    wyszły bakterie E-coli,ja również byłam zainfekowana po 9-ciu dobach musieli
                                                    ściągnąć mi szwy i tak chodziłam z otwartym brzuchem jeszcze trzy tygodnie aż
                                                    wszystko wypłynęło ,i zaszyli mnie znowu .Pierwsza @ dostałam po trzech
                                                    tygodniach ,i każda następna już normalnie ,czyli bardzo regularnie co
                                                    28-dni.Cesarkę miałam 5.04.07.a w listopadzie nastąpiło zapłodnienie ,ostatnia @
                                                    6.11.07.jak widać poczekałam tylko sześc miesięcy .W tej ciąży jest wszystko
                                                    inaczej ,nie krwawię ale tez dostaje inne leki DUPHASTON ,mam skurcze ale je
                                                    lekko lekce warze ,oszczędzam sie tez więcej ,ale na przykład do 12-tygodnia
                                                    robiłam wszystko ,oprócz seksu ,powiedziałam sobie co ma być to będzie .Szew
                                                    założyli mi 11.03.08. to był ostatni moment szyjka była bardzo krótka 22mm,z
                                                    lejkowatym rozwarciem wewnętrznym .Operacja sie udała pacjentka żyje i zawartość
                                                    tez ,tam tez robili mi USG na którym było widać ,ze to chłopiec ,sama widziałam
                                                    jajka i ptaszka ,ujecie od spodu.Jak do tej pory wszystko sie układa i mam
                                                    nadzieje ze będzie tak dalej.Pozdrawiam Hanka
                                                  • biedronka1969 Re: Hania 31.03.08, 17:22
                                                    Dziekuje za szczegolowe wyjasnienie smile Wiec u mnie bylo bardzo podobnie
                                                    tzn.szyjka 25mm i pecherz wchodzacy do ujscia szyjki. Tyle,ze wpychajac pecherz
                                                    uszkodzili go i wdala sie infekcja,odeszly wody i koniec. Ponoc pech. Pozniej
                                                    mialam robione codziennie badania krwi przez tydzien i antybiotyk.Infekcja
                                                    ladnie zeszla i niby wszystko jest ok. Dla lekarza nie ma problemu zebym znowu
                                                    zaszla w ciaze. Obiecal,ze juz teraz bedzie czesto usg i zalozenie wczesniej
                                                    szwu. Bo z dzieckiem wszystko bylo ok i oprocz szyjki generalnie wszystko bylo
                                                    ok. Ale to jeszcze bardziej mnie doluje bo znaczy,ze moglam spokojnie donosic ta
                                                    ciaze gdyby nie zaniedbanie,niedopatrzenie lekarza. A jesli teraz nie zajde juz
                                                    w ciaze lub znowu poronie bo znajde sie akurat w pechowej statystyce? Ostatnio
                                                    jest modne wsrod lekarzy stwierdzenie,ze nie ma przyczyny poronienia,ze to tylko
                                                    statystyka,pech,ze nastepnym razem bedzie dobrze. Poza tym kogo obchodzi,ze ja
                                                    bede znowu przezywac koszmar zwiazany z obawa o ciaze? Ze jesli znowu sie nie
                                                    uda to byc moze rozwali sie moj zwiazek i wpadne w ciezka depresje? Jestem
                                                    zalamana podejsciem lekarzy do czlowieka,kobiety,matki. Szukam lekarza,ktory nie
                                                    traktowalby mnie jak statystyki ale niestety narazie nie znalazlam sad Ciezko
                                                    jest bo kazdy poleca kogos innego.A zaraz ktos inny sie odzywa,ze tego to nie bo
                                                    cos tam... itp...Najlepiej by bylo gdyby przez 9 miesiecy nic zlego sie nie
                                                    dzialo ,ech!
                                                  • biedronka1969 Re: Kajka 31.03.08, 17:49
                                                    Dziekuje.Ja wiem,ze musze troche odczekac i oczywiscie odczekam.Tyle,ze ja
                                                    mysle,ze nie musze specjalnie sie starac bo moj organizm i psychika tak sa
                                                    zablokowane,ze mam obawy czy w ogole kiedys jeszcze zajde? Narazie jestem
                                                    wyluzowana bo nawet nie mialam pierwszej @ ale po niej dopiero zaczne myslec i
                                                    sie zastanawiac. Ogolnie pomalu sie uspokajam a dzis podjelam decyzje o
                                                    odchudzaniu bo nie mam sie w co ubrac sad
                                                    Czemu myslisz o czekaniu az rok? Ja nie mam az tyle czasu ze wzgledu na wiek.U
                                                    mnie czym pozniej tym gorzej.Ale na pewno 3 cykle odczekam!
                                                  • ankups Re: Kajka 01.04.08, 10:04
                                                    Cholernie trudny i pełen roboty mam tydz, czytam, a nawet nie moge
                                                    odpisac, bo tak z czasem walcze... cholerka, ale ja Was nie
                                                    zaniedbuje! smileteraz musze juz sie zbierac, ale sama mam do Was i
                                                    pytania i odpowiedzi, tym bardziej, ze jutro ide do ginia i bedzie
                                                    mnie meczyl, czy w koncu odwaze sie sprobowac (mamy dobry kontakt,
                                                    on jest prorodzinny i prodzieciaty, bardzi mi pomagał psychicznie,
                                                    troche czasem ma do mnie podejscie jak do swojego dziecka - ale nie
                                                    ma w tym nic niemiłego czy coś - dlatego teraz, od ost wizyty mnie
                                                    maltretuje, ze jest ok, jestem fizycznie gotowa, psychicznie juz
                                                    bardziej nic sie nie zmieni, bo wiadomo - gadałysmy o obawach, wiec
                                                    nie licze na cuda niewida) no, wiec jutro na pewno bedzie
                                                    wizyta "decydująca" smile
                                                  • madawi Re: Kajka 02.04.08, 20:35
                                                    Dziewczyny, mam nadzieję że się nie obrazicie jak wtrącę swoje 3
                                                    grosze. Mam 38 lat, 16 letnią córkę i wspaniałego męża, nigdy nie
                                                    myślałam że takie klopoty jak poronienie nas moga dotyczyć. Po dwóch
                                                    latach od pierwszego porodu postanowiliśmy postarać się o następnego
                                                    dzidziusia. Ale niestety ponad dwa lata minęły i nic. w końcu
                                                    poszliśmy do lekarza potem innego i jeszcze innego, zaproponiowano
                                                    nam rózne formy leczenia zdecydowaliśmy się na inseminacje, w końcu
                                                    radość w 6 cyklu zaszłam w ciążę i w 12 tc poroniłam, znowu próby i
                                                    fiasko po czwartym poronieniu doszliśmy do wniosku że coś z nami
                                                    musi być nie tak genetyk, wszystkie możliwe badania ( każde
                                                    książkowo prawidłowe)cykl IVF i znowu porażka. Załamałam się
                                                    totalnie prawie skończyłam ze sobą i naszym małżeństwem.
                                                    Postanowiliśmy adoptować dziecko i zapomniec o sprawie. Jak
                                                    postanowiliśmy tak sie stało. Mamy teraz trójkę wspaniałych
                                                    dzieci smile)
                                                    Po dwóch latach nagle zaczęło mi być niedobrze, nie pamiętałam kiedy
                                                    miałam ostatnią @ zrobiłam test pozytywny, cóż za radość będziemy
                                                    mieli dziecko, niestety i tym razem donosiłam tylko do 9 tc.
                                                    Zastanawiałam się czy nie podwiązać sobie jajowodów. Już nie miałam
                                                    sił, nie czułam sie kobietą. Ale w listopadzie los znowu spłatał nam
                                                    figla i teraz jestem w 18tc. Leżę, juz dwa razy byłam w szpitalu,
                                                    panicznie boję się każdego bólu, bacznie obserwuję swoje ciało, ze
                                                    strachu przed poronieniem nie zgodziłam się na założenie szwu (
                                                    szyjka krótka na 22mm ale zamknieta)po 20 tc załozymy pessar który
                                                    nie jest inwazyjny. Żyję nadzieją że tym razem się uda, prześladują
                                                    mnie koszmary senne w których tracę to dziecko, złe mysli że cos nam
                                                    się stanie ale na przekór staram się być optymistka i wierzę BĘDZIE
                                                    DOBRZE !!! Pozdraiwm Was serdecznie i życzę spełnienia marzeń,
                                                    szczęśliwie zakończonych ciąż smile)
                                                    Wybaczcie mi te wynurzenia, dobrze tak wylać na papier całą gorycz i
                                                    cierpienie. Liczę na zrozumienie smile)
                                                  • biedronka1969 Re: Madawi :) 03.04.08, 22:12
                                                    Bardzo sie ciesze,ze napisalas. Po pierwsze jestes w moim wieku po drugie ciesze
                                                    sie,ze jestes w ciazy i narazie szczesliwej wink) Mam do Ciebie kilka pytan.
                                                    Jesli mozesz to odpowiedz. Czy wiesz moze w koncu jaka byla przyczyna poronien?
                                                    Czemu dwa razy bylas w szpitalu? Co zrobilas,ze nareszcie udalo Ci sie przebrnac
                                                    przez ten najgorszy okres (12tyg)- czy dostawalas jakies leki? Jaka jest
                                                    przyczyna skrocenia szyjki (u mnie nie znana)? Czemu szewek jest inwazyjny -
                                                    zmartwilas mnie bo moj lekarz powiedzial,ze bede musiala miec zalozony w 16tc
                                                    jesli jeszcze zajde w ciaze? Czy mialas robione badania prenatalne? I ostatnie
                                                    smile czy mieszkasz w Polsce? Przepraszam za tyle pytan ale zrozum osobe po 2
                                                    poronieniach w tym jedno wlasnie w 18tc przez skrocenie szyjki! Strasznie sie
                                                    boje czy jeszcze zajde w ciaze? I jak ja ta ciaze przetrwam? Chyba powinni mnie
                                                    uspic na 9 miesiecy bo moja psychika doprowadzi do nieszczescia sad
                                                    Pozdrawiam Cie i zycze spokojnej ciazy!
                                                  • hanka97 Re:do wszystkich kobitek ,ktore.... 04.04.08, 04:41
                                                    Kobito ,to jest to miejsce gdzie każda z nas może sie wypłakać i wyżalić ,tutaj nikt na nikogo sie nie obraza za wpisy ,po to jest to forum aby móc znaleźć pocieszenie w ciężkich chwilach,Tylko głodny zrozumie drugiego głodnego.Czytając to co napisałaś ,rozmyślałam nad tym ile my kobiety możemy udźwignąć ,ile mamy w sobie nadziei ,jak potrafimy walczyć .Jak widać na Twoim i moim przykładzie wszystko w życiu jest możliwe.Siedzę w nocy i pisze ,bo znowu nie mogę spać ,muszę odreagowac stres ,wczoraj byłam w szpitalu.Dwa dni z rzędu trochę więcej sie poruszałam ,bo jak wiecie jesteśmy w trakcie przeprowadzki do nowego domu ,i dostałam lekkich skurczy .Ale to był fałszywy alarm ,wszystko jest w porządku ,ale lepiej dmuchacz na zimne.Przy okazji uzgodniłam z lekarzem kiedy mam sie zgłosić ,w tym szpitalu robili mi CC i znają moja historie ,zbadał mnie bardzo dokładnie ,porobił rożne USG i wiem ,ze z szyjka jest wszystko dobrze ,nawet sie wydłużyła o 5mm ,szew trzyma bardzo dobrze ,ale podstawa oszczędny tryb życia tzn.więcej leżeć .I tak pod koniec 28TC mam sie zgłosić do kontroli i będziemy uzgadniać sposób rozwiązania mojej ciąży ,ja chce naturalnie a oni skłaniają sie w kierunku CC ,nie martwcie sie na zapas bo życie lubi plątać figle .To chyba wszystko co chciałam napisać ;pozdrawiam WAS wszystkie Hanka .
                                                  • madawi Re:do wszystkich kobitek ,ktore.... 04.04.08, 13:14
                                                    Dziewczyny smile nawet nie wiecie jak to dobrze znaleść kogoś kto
                                                    zrozumie....
                                                    Biedronko, wszystkie badania mamy książkowe, tzn. są pewne wahnięcia
                                                    hormonów ale to przecież każdej kobiecie się zdarza i jakoś rodzą
                                                    dzieci. Wszystkie poronienia miałam tzw. zatrzymane tzn. dzieci
                                                    umierały we mnie, bez żadnego znaku że cokolwiek złego się dzieje.
                                                    Po prostu ok. 12 tc nagle nie było bicia serduszka, czasami troszkę
                                                    wcześniej. Po ostatnim wzięłam się za siebie, poszłam na
                                                    psychoterapię, do dietetyka, naturopaty i irydologa. Praktykowałam
                                                    jogę na wyciszenie. I tak zaszłam w ciążę, w 12tc zaczęłam bardzo
                                                    krwawić, trafiłam do szpitala, z dzieckiem o dziwo wszystko OK,
                                                    hurrraaa, poleżałam ok 2 tygodni i wypuścili mnie do domu z
                                                    zaleceniem leżenia plackiem. wstaję tylko do toalety i pod prysznic,
                                                    nagle ok 15/16 tc dostałam silnych skurczy, bez krwawienia ale
                                                    strasznie bolesnych i bardzo napinał mi się brzuch pojechałam do
                                                    szpitala na zastrzyk i zatrzymano mnie z powodu skróconej szyjki. to
                                                    się zdarzyło po raz pierwszy, nigdy wcześniej szyjka mi się nie
                                                    skracała, wręcz przeciwnie po zabiegach zawsze słyszałam że z taką
                                                    szyjką to tuzin dzieci rodzić. dlatego nie chcę ryzykować szwu.
                                                    krótka bo krótka ale trzyma, co tydzień chodzę na kontrole, w razie
                                                    czego decydujemy się na szew ale chcę dotrzymać do 22 tc i ew.
                                                    założyć pessar. Acha jedną możliwą przyczyną poronień jest macica
                                                    łukowata, to taka anatomiczna wada w połączeniu z tyłozgięciem i
                                                    jakimś dziwnym pochyleniem podobno być może daje takie właśnie
                                                    efekty jak poronienie. Teraz leżę i to właściwie jedyne leczenie, do
                                                    tego kaprogest magnez i nospa, jeśli napięcie będzie się utrzymywać
                                                    to przechodzimy na fenoterol ale to za kilka tygodni. Nie wiem czym
                                                    ta ciąża różni się od innych ale powoli zaczynam mieć nadzieję że w
                                                    końcu nam się uda.
                                                    Haniu, dziękuje bardzo za ciepłe słowa, rzeczywiście tylko głodny...
                                                    jestem pod wrażeniem Twojej historii i z nadzieją czekam na
                                                    szczęśliwy finał. Nie forsuj się, odpoczywaj i myśl o dziecku pod
                                                    sercem. Też bardzo chcę rodzić sn a lekarze upierająsię przy cc, no
                                                    zobaczymy...
                                                    Usciski dla wszystkich
                                                  • biedronka1969 Re:do wszystkich kobitek ,ktore.... 04.04.08, 22:09
                                                    Dziekuje Madawi za wszystkie wyjasnienia smile Jeszcze tylko chce spytac czy
                                                    mieszkasz w Polsce i jaka mialas przerwe miedzy ostatnim poronieniem a obecna
                                                    ciaza?
                                                    Bardzo mnie ciesza Wasze historie bo to daje mi nadzieje,ze i ja wreszcie
                                                    doczekam mojego dzidziusia. Choc bardzo sie boje bo znowu dluuuuuga droga przede
                                                    mna. Wy macie juz polowe za soba a ja nawet nie wiem czy zajde w ciaze. Martwie
                                                    sie,ze cos moze byc nie tak po ostatnim lyzeczkowaniu bo czasem dziwnie brzuch
                                                    mnie boli i mam jakies uplawy (choc bez zapachu). Nie chce mi sie chodzic
                                                    narazie po lekarzach i robic badania bo mam na jakis czas dosc! Chce odpoczac
                                                    choc wem,ze nie mam za duzo czasu.
                                                    Zastanawiam sie czy duza przyczyna naszych poronien nie jest nasza glowa. Bo
                                                    przeciez w badaniach nic nie wychodzi a nawet powiem wiecej zadna nie leczyla
                                                    niczego wiec jakies wady macicy czy tym podobne nie cofnely sie a w tej chwili
                                                    ciaza rozwija sie prawidlowo. Ale za to glowa troche wyluzowala...troche ale
                                                    zawsze smile
                                                    Ciekawe co u Ankups?
                                                    Piszecie co u Was na biezaco bo bardzo Wam dopinguje.
                                                    A ja prosze o rady,kciuki i dobre fluidki smile)
                                                    Co tu zrobic zeby zajsc w ciaze,donosic i urodzic zdrowe dziecko?
                                                  • madawi Re:do wszystkich kobitek ,ktore.... 05.04.08, 11:05
                                                    Biedronko, teraz na chwile obecną i aż do porodu przynajmniej
                                                    mieszkamy w Polsce ale ostatnie 15 lat spędziłam w USA, leczyłam się
                                                    w bardzo znanym ośrodku lecznia niepłodności na Stanfordzie i nic.
                                                    ostatnie poronienie skończyło się laproskopia bo już sami nie
                                                    wiedzieli co się dokładnie stało z naszym dzieckiem, płyny w jamie
                                                    brzusznej, jakaś masa w jajowodzie itp. a teraz zaszłam w ciążę
                                                    normalnie bez żadnego wspomagania, a wiesz co?? to się zdarzyło jak
                                                    byliśmy na wakacjach, więc głowa wyluzowana zero stresów, ciepło
                                                    piekna plaża i luz blues. zgadzam się ze większość problemów siedzi
                                                    w naszych głowach. ja już nie myślałam o dziecku, tzn. nie
                                                    stosowaliśmy żadnej antykoncepcji ale wcześniej też nie i nie
                                                    zachodziłam więc nawet mi do głowy nie przyszło że mogę jednak zajść
                                                    w ciążę. Nie mam pojęcia czym ta ciąża różni się od poprzednich??
                                                    dlaczego ta przetrwała a inne nie? ostatnio moja ginka wysnuła
                                                    teorię o mikrouszkodzeniach genów, które nie są widoczne w zwykłym
                                                    badaniu kariotypów genetycznych, nie mam pojecia, tak sobie tylko
                                                    luźno rozmawiałyśmy a ona o tym słyszała na jakimś sympozjum.
                                                    Biedronko, trzymam kciuki zaciśnięte i wysyłam mnóstwo pozytywnych
                                                    myśli w Twoją stronę. Takie historei jak Hani i moja świadczą o tym
                                                    że można przezwyciężyć te wstrętne przeciwności losu.
                                                  • hanka97 Re:do Ankups 05.04.08, 20:49
                                                    Gdzie sie podziewasz dziewczyno ,aż tyle masz nauki ,oderwij sie od książek i pogadaj z nami .Daj znac jak tam egzaminy i co z reszta (wasze starania),chyba nie jesteś az tak bardzo zaganiana ?Czekam na odpowiedz Hanka .
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny martwie sie :( 05.04.08, 23:26
                                                    Martwie sie bo od 2 dni pojawil sie u mnie jakis zolto-brazowy sluz. Taki
                                                    dziwny,gesty ale bez zapachu. Nie ma go duzo bo moze 3 krople dziennie ale nie
                                                    wiem co to jest? Czy jakas wydzielina jeszcze po lyzeczkowaniu? Czy tez moze
                                                    organizm zaczyna sie szykowac do pierwszej @? W przyszlym tygodniu ide do gina
                                                    ale narazie sie denerwuje co to moze byc? Poza tym czasem pobolewa mnie brzuch
                                                    na dole. Strasznie sie boje czy oni (w szpitalu) mi czegos nie uszkodzili w
                                                    trakcie tego lyzeczkowania? Zastanawiam sie czemu ta szyjka mi sie skrocila?
                                                    Jaka mogla byc przyczyna? Bo przeciez jakby nie bylo urodzilam kiedys 2 zdrowych
                                                    dzieci i bez przeszkod. Caly czas mysle co sie dzieje? Czy ja jeszcze zajde w
                                                    ciaze i urodze dziecko? Nie potrafie zyc nie myslac o tym. Czas tak starsznie
                                                    sie wlecze...chcialabym zeby byl juz czerwiec. Wtedy zaczne starania ale nie
                                                    wiem czy jest sens???? Madawi jaki czas uplynal u Ciebie miedzy ostatnim
                                                    poronieniem a obecna ciaza? Pytam bo ja nie moge sobie pozwolic na dlugie
                                                    czekanie bo mnie czas nie sluzy niestety. Dla mnie czas stuka na niekorzysc sad(
                                                    No tak,mam dzis gorszy dzien. Moze dlatego,ze zauwazylam ten sluz?
                                                    Przestraszylam sie bo i tak juz wszystkiego sie boje. Jak ja bym chciala,zeby
                                                    ktos mi pomogl! Dlaczego nie moze sie stac jakis cud? Przepraszam za moj podly
                                                    nastroj. Pozdrawiam
                                                  • ankups Re:do Ankups 08.04.08, 21:54
                                                    przepraszam...ostatnio daje ciala gdzie sie da (tylko bez zbereźnych
                                                    skojarzeń, choc jest w nich ciut prawdy - ale nie komu sie da,
                                                    tylko mężusiowi wink)
                                                    Czekam na wyniki, bylo malo czasu, niby napisalam wsycko, ale tutaj
                                                    mozna sie zdziwic. poczekamy - zobaczymy smile
                                                    dostalam oficjalne zielone swiatelko w sobote!...no i dzialamy...za
                                                    dwa tyg bedzie wiadomo czysmy sie wystarali wink m robi co moze,
                                                    wczoraj musialam nawet lezec z tylkiem na poduchach big_grin
                                                    Jest super! mamy z tego radoche jak wariaty, az wstyd pisac! niby
                                                    powazna sprawa, bo robimy juniora, ale m ma gupawke, mnie sie
                                                    udziela... np. wczoraj te poduchy, dzis zmusil mnie do mierzenia
                                                    temki o 6 rano... i rano zwolnil sie z pracy na chwile, zeby
                                                    poprawic wczorajsze... no nie wiem jak to nazwać? dzialania? ;-D I
                                                    wczoraj tlumaczyl naszemu psu, ze bedzie mial rodzenstwo...
                                                    A co u Was?
                                                  • biedronka1969 Re:do Ankups 09.04.08, 00:02
                                                    To super,ze jestes w takim swietnym nastroju smile)
                                                    Ja tez zobaczylam swiatelko w tunelu bo wczoraj nareszcie dostalam pierwsza @ po
                                                    poronieniu! I nawet rowniutko po 28 dniach wiec wzorcowo. Ja narazie nie moge
                                                    sie cieszyc ze staran o dziecko ale nie bede ukrywac,ze chce zyc zgodnie z
                                                    natura. Jednak to zupelnie co innego niz starania bo to niby oznacza ze bez
                                                    zabezpieczen ale rowniez z ominieciem dni "groznych".Dlatego marne szanse ale
                                                    gdyby sie "przytrafilo" to bylabym pewna,ze Bog tak widocznie chcial.Zdaje sie
                                                    na los i nature a za jakis czas przestaniemy omijac rowniez TE dni smile
                                                    Ankups Tobie zycze wspanialych 2 tlustych kresek!!! smile)
                                                  • hanka97 Re:do Ankups 09.04.08, 10:28
                                                    No to działaj nie przeszkadzam ,podpowiem tylko ,ze dobrze tez działa leżenie na brzuchu ,ale po wszystkim ,minimum 20min.U mnie wszystko po staremu ,czyli dobrze ,22tc ,mały wierzga najchętniej nocą.Jutro idę do gina.zobaczymy co powie .Jak bym przez parę dni nie dawała znaków życia to proszę sie nie denerwować ,nie wiem jak będzie funkcjonował internet w nowym przybytku.Pozdrawiam Hanka
                                                  • madawi Re:do Ankups 09.04.08, 11:17
                                                    Ania czekamy na wieści o pozytywntm teście smile)
                                                    Biedronko, więc te wszystkie strachy to na @ były. Dziewczyny
                                                    żebyscie wiedziały ile pozytywnych fluidków mysli i różnych baby
                                                    dust wysyłam w Waszą strone
                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~rączki nóżki zaciśnięte w kciuki
                                                    Hania mam nadzieję że nie przepracowałaś się podczas przeprowadzki??
                                                    ja wczoraj trochę połaziłam bo najmłodsza latorośl miała urodziny i
                                                    w domu było pełno gości więc dzisiaj leżę z nogami do góry, po
                                                    nospie smile)
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny 09.04.08, 12:59
                                                    Hani i Madawi zycze przede wszystkim spokoju i duzo radosci z ciazy smile
                                                    Ani oczywiscie wiadomo smile)
                                                    A sobie cierpliwosci choc ciezko mi bardzo.
                                                    Mam tylko pytanie do Madawi bo mi nie odpisalas!! Jaki czas minal u Ciebie od
                                                    ostatniego poronienia do obecnej ciazy? Strasznie bym chciala jak najszybciej
                                                    moc zajsc w ciaze ale z drugiej strony boje sie zeby nie stalo sie cos zlego sad((
                                                  • madawi Re:Dziewczyny 10.04.08, 18:40
                                                    bo chyba mi macica na mózg padła Biedronko smile) ciągle o czymś
                                                    zapominam smile) 26 miesięcy bez żadnych zabezpieczeń, już zapomniałam
                                                    że wogóle próbujemy aż tu masz big_grin
                                                    niespodzianka smile
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny 10.04.08, 20:11
                                                    Cudowna niespodzianka!!! smile
                                                    A ja sie zastanawiam czy wszystko jest dobrze bo juz 4 dzien dosc mocno krwawie?
                                                    Pytalam lekarza wczoraj to powiedzial,ze pierwsza @ moze taka byc.Moze tak?
                                                    No nic zobaczymy jak bedzie dalej.
                                                  • madawi Re:Dziewczyny 11.04.08, 00:01
                                                    no niestety teraz organizm musi się dobrze oczyścić mozesz nawet
                                                    pokaźne skrzepy wydalać i to bedzie normalne. Trzymam kciuki za
                                                    staranka zaraz jak tylko otrzymacie zielone swiatło smile
                                                  • hanka97 Re:Dziewczyny 11.04.08, 09:59
                                                    Witam wszystkie ciepło .Pisze ostatniego posta ,dzisiaj składam kompa do kartonu
                                                    i przeprowadzam sie .Zobaczymy jak ja to wszystko przeżyje .W wczoraj byłam u
                                                    mojego giną i dostałam opiernicz za to ze nie zostałam w szpitalu ,w poprzedni
                                                    czwartek ,ale ja nie mogę zostawić mojego biednego chłopa z tym
                                                    wszystkim.Oczywiście jako dyrygent całej tej skomplikowanej operacji pakowania
                                                    kartonów i ich rozpakowywania ,gdzie co ma stać i w jakiej kolejności ma sie to
                                                    odbywać.A co do mnie to chyba jest wszystko w porządku dostałam partusistem
                                                    ,przeciw skurczą,jakoś ostatnio stały sie bolesne ,ale rzadko i to jest
                                                    najważniejsze ,ze nie sa regularne -to tylko macica trenuje do porodu .Jak będę
                                                    juz u siebie to podłącze sie, jak sie uda najszybciej ,i opowiem jak było
                                                    .Pozdrawiam Hanka
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny 11.04.08, 10:13
                                                    Madawi skrzepiki sa ale male na szczescie smile No tak masz racje organizm musi sie
                                                    oczyscic.A jak sie czujesz?
                                                    Hania wobec tego zycze milej przeprowadzki smile i napisz jak tylko bedziesz mogla!
                                                    I uwazaj na siebie!!! Pozdrawiam
                                                  • madawi Re:Dziewczyny 11.04.08, 10:49
                                                    Hania no to super że dobrze smile) ale rzeczywiście w przeprowadzce
                                                    bierz udział z pozycji dyrekcji smile pokazuj palcem gdzie co ma leżeć
                                                    i nie daj się namówić na żadne rozpakowywanie, nawet niech te
                                                    kartony poleżą kilka miesięcy zapakowane korona z głowy nikomu nie
                                                    spadnie smile) i odezwij się jak tylko będziesz mogła
                                                    Biedronko, od kiedy wolno wam będzie się starać??
                                                    u mnie wszystko ok wróciłam od lekarza szyjka trzyma, we wtorek idę
                                                    na usg i dalsze badania, powoli zaczynam sie stresować bo jakoś od
                                                    czasu do czasu muszę wstać z łóżka i przejść sie po domu już nie
                                                    daje rady leżeć, nie wiem moze jednak ten szew założe i wtedy choc
                                                    trochę wolno mi będzie wstawać
                                                    Usciski
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny 13.04.08, 23:28
                                                    No wlasnie smile Dobre pytanie Madawi od kiedy wolno nam sie starac? Wszyscy
                                                    lekarze twierdza,ze ksiazkowy czas na starania po poronieniu to pol roku lub
                                                    inaczej 6 cykli ale...tak naprawde zycie jest tak rozne,dziwne i zaskakujace,ze
                                                    nigdy nie wiadomo co nam przyniesie.Po pierwszym poronieniu odczekalismy 5 cykli
                                                    wiec prawie idealnie a i tak sie nie udalo.Teraz stawiam na nature czyli nie
                                                    zabezpieczamy sie ale i nie staramy specjalnie.Chcialabym zeby los (czyt.Bog)
                                                    zadecydowal za nas wiec jak ma byc tak bedzie.Bardziej obawiam sie jednak
                                                    tego,ze nie zajde tak szybko niz że za szybko.Niestety w moim wieku nie jest to
                                                    takie proste jak dla 18-stki smile ... Dlatego prosze o kciuki abym choc jeszcze w
                                                    tym roku doczekala upragnionej ciazy!
                                                    A ja trzymam kciuki za Ciebie i Hanie. Czyli Ty Madawi caly czas lezysz tak?
                                                    Najwazniejsze zeby wszystko bylo dobrze a czas szybko leci i juz niebawem
                                                    zapommisz o ciazy trzymajac swoje malenstwo w ramionach smile Czy kupujecie juz cos
                                                    dla dzidzi czy czekacie do rozwiazania? Ja niby nie jestem przesadna ale po tylu
                                                    przejsciach mam pewne "zawirowania" w tym temacie.Pozdrawiam buziaki
                                                  • ankups Re:Dziewczyny 14.04.08, 07:20
                                                    wiesz co, 6 cykli, 3 cykle... roznie mowia. Mój ginek nie twierdzil
                                                    ani 6, ani 3, tylko tyle, ile trzeba, aby organizm sie zregenerował.
                                                    U mnie oznaczało to 2 cykl, ale nie byłam gotowa psychicznie. Po 4
                                                    czy 5 cyklu ginek zadawał sakramentalne pytanie: STARAMY SIE? ja, ze
                                                    nie. On na to: A CZEMU. I tak co wizyte. Na jednaj chcialam
                                                    antykoncepty - NIE ZGODZIŁ SIE!!! (swoja drogą, zna mnie tak dobrze,
                                                    ze wyczuł, że to dla mnie przełmowy moment) A jak juz go wymeczyłam,
                                                    owszem - przypisał, ale roztoczyl przede mna taaaakie wizje (nota
                                                    bene po prostu szczerze objasnił skutki uboczne i poxniejsze
                                                    postepowanie, jesli zdecydujemy sie na dziecko - czyli 3 mce
                                                    wstrzymania po odstawieniu antyków)...
                                                    Swojego czasu pytałam ginia, ile powinno sie czekac - powiedzial, ze
                                                    tyle, ile potrzebuje organizam, ale co najważniejsze - sama
                                                    pacjentka. I wymagał ode mnie szczerości - juz na pierwszej wizycie
                                                    kazał powiedziec, czy bedziemy sie strac, bo chce mnie wtedy wziąc
                                                    pod szczegolna opiekę. Za to go cenie - zna kobiety, ich potrzeby,
                                                    jest zyciowy i rozsądny.

                                                    Madawi, od dawna leżysz? dobrze, ze chociaż w domu smile zawsze to
                                                    jakies pocieszenie!

                                                    Hanku-Skakanku, a co u Waszmości?
                                                  • kajka271 Re:Dziewczyny 14.04.08, 12:55
                                                    eee, biedronko... mi tez mówili 3 cykle, ale jak podpytałam co
                                                    będzie jak wczesniej zajdę to mówili, ze w sumie nic... wyszło nam w
                                                    4tym i skończyło isę jak skończyło, ale nie miało to raczej związku
                                                    z odczekiwaniem, bo czy 4 czy 6 to juz zadna róznica chyba.
                                                    Teraz mi w szpitalu powiedzili, ze rok, a potem jak byłam u gina to
                                                    powiedział, ze spokojnie 2-3 cykle wystarczy, że organizm szybko
                                                    wraca do normy, duzo później my jesteśmy gotowe na koleją próbę. Ja
                                                    na razie jeszcze sie zbaezpieczam, ale chyba juz mnie zaczyna
                                                    korcić... moze w następnym cyklu spróbujemy?
                                                  • biedronka1969 Re:Dziewczyny 14.04.08, 17:39
                                                    Kajka ja za Ciebie trzymam kciuki i mam nadzieje,ze bedziesz nastepna tutaj jako
                                                    przyklad,ze "mozna" i ze wszystko bedzie ok smile) Ja mam dzis znowu jakies "czarne
                                                    mysli" bo dopadaja mnie co jakis czas niestety sad Tak bardzo sie boje czy ja w
                                                    ogole w ciaze zajde? Nie bede robic sobie zadnych planow i nadzieji bo nie chce
                                                    sie rozczarowac.Mam nadzieje jednak,ze uda sie kiedys i jedno i drugie (czyli
                                                    donoszenie) prawda?
                                                  • kajka271 Re:Dziewczyny 15.04.08, 11:40
                                                    Biedronko, oczywiście, ze sie uda!!!!! Nawet nie myśl inaczej...
                                                    udało się dwa razy zajść w ciążę? Udało. To czemu ma sie teraz nie
                                                    udać. A że teraz jesteśmy 100 x ostrozniejsze, wiemy z czym walczyć
                                                    i wogóle, piorun nie trafia dwa razy w to samo drzewo, więc sie uda.
                                                    I KONIEC KROPKA!
                                                    Ja mam ostatnio bojowy nastrój, choc na samą myśl o ciąży ciarki
                                                    mnie przechodzą... a z drugiej strony zazdroszczę tym zaciążonym
                                                    już... chciałabym i boję się smile Eh, a żeby tak wyszło niechcący...
                                                    w sumie sie zabezpieczamy, ale mało jest dzieci z prezerwatyw?
                                                    Tak mnie wczoraj dziwnie brzuch bolał, a to 20dc, ani jajeczkowanie,
                                                    ani zbliżający się @. Gdybyśmy sie starali powiedziałbym ból
                                                    implantacyjny... a tak... no i oczywiście pomyślałam, że może...
                                                    może prezerwatywa była dziurawa, np?
                                                  • sofi75 sorry ze sie wtracam, ale ja akurat 15.04.08, 14:37

                                                    biedronke rozumiem
                                                    Tez zaczelam miec dziwna schize, chociaz w dwie poprzednie ciaze
                                                    zaszlam blyskawicznie (za 2. i 3. podejsciem).
                                                    A teraz jakos nie wychodzi ...
                                                    Hormony sie rozjechaly, ostatni cykl mial 43 dni, lekarz zaczyna sie
                                                    zastanawiac nad stymulacja ...

                                                    I tak sobie mysle, ze to jest jakas kaszaniasta never-ending story -
                                                    jak rozwiaze jedne problem to pojawia sie kolejny ... Czy kiedys
                                                    bedzie tak po prostu normalnie jak maja inne pary?

                                                    Nie wiem, ale nie moge sie doczekac dnia kiedy zobacze te dwie
                                                    kreski ...
                                                    _________________________________
                                                    "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                                                  • kajka271 Re: sorry ze sie wtracam, ale ja akurat 17.04.08, 14:10
                                                    Ja tez rozumiem... ALE zamierzam ise tym razem nie wkręcic w
                                                    starania. Nie liczyć (taaa, juz sobie suwaczek cyklu zrobiłam), nie
                                                    zastanawiac się, nie wczuwać w siebie.
                                                    U mnie pierwsze starania trwały długo, bo chyba własnie rpzez to
                                                    nakręcenie sie wszystko się mojemu organizmowi pokręciło,
                                                    temperatury nie pokrywały sie z testami ovu itd, moze i
                                                    bezowulacyjne były te testy... a w ciążę z Hanusią obiecałam sobie,
                                                    że zacznę się starać dopiero za kilka miesięcy, a na razie sie po
                                                    prostu nie zabezpieczamy, i wyszło w drugim cyklu niezabezpieczania
                                                    się. Teraz tez tak chcę.
                                                    A najbardziej to chcę wpaść, jeszcze teraz jak się zabezpieczamy. I
                                                    przeciez wiem, że prezerwatywy stosowalismy i i tak ciążowo się
                                                    czuję... i sama wiem, ze bez sensu wogóle o tym myślę sad
                                                  • biedronka1969 Re: sorry ze sie wtracam, ale ja akurat 18.04.08, 18:13
                                                    O rany! Kajka zdejmuj ta gumke smile i razem ruszamy do boju! Piszesz,ze masz
                                                    nastroj bojowy a tu "gumka" ble sad Ja musze miec kompana do walki o dzidzie
                                                    ha,ha A moze rzeczywiscie jakims cudem mialas uszkodzona i beda II kreski???
                                                    Fajnie by bylo.To by mnie jeszcze bardziej pozytywnie nastawilo.Narazie 12dc i
                                                    boli mnie glowa sad Czyli normalka,dzien jak co dzień.
                                                  • kajka271 Re: sorry ze sie wtracam, ale ja akurat 18.04.08, 21:05
                                                    Nam lekarz kazał jednak te 2-3 cykle odczekać... byłam w ciąży 8
                                                    miesiecy to musi sie organizm odbudować... ale trzeci cykl się
                                                    kończy... kolejny potraktujemy chyba tak przejściowo... a potem do
                                                    dzieła.
                                                    zajść w ciążę w maju to oznaczało by, że bedę miała termin tak
                                                    samo... i chyba sie boję tego de ja vu sad
                                                    ale chciałabym... no same wiecie...
                                                  • surykatka2000 Re:do wszystkich kobitek ,ktore.... 23.04.08, 22:25
                                                    przeczytałam Twoje posty i trzymam kciuki,wierzę,że tym razem
                                                    będzie wszystko OK. Komplikacje mogą
                                                    pojawić się zawsze i zwykle nas bardzo zaskakują. Ja drugie dziecko
                                                    urodziłam
                                                    w wieku 36 lat-ciąża bez komplikacji i zagrożeń dla dziecka -
                                                    urodziło się całe i zdrowe,ale niestety pod wpływem burzy
                                                    hormonalnej (tak mówili lekarze)pod koniec ciąży wykryto u mnie
                                                    nowotwór złośliwy. Po porodzie zaczęła się walka o moje życie. Nie
                                                    mogłam karmić piersią -co mnie bardzo bolało,ponieważ każdy pytał
                                                    czy karmię a ja nie miałam ochoty tłumaczyć każdemu dlaczego nie
                                                    karmię. W oczach wszystkich byłam wyrodną matką,która odmawia
                                                    swojemu dziecku tego co najcenniejsze.Przeszłam pomyślnie kilka
                                                    zabiegów chirurgicznych (ogniska były rozsiane w pięciu
                                                    miejscach),wpakowano we mnie kg leków. Pomijam dodatkowy epizod z
                                                    rozejściem się rany po cc. Teraz po 6 m-cach podobno jest już
                                                    wszystko OK,wróciłam do pracy i staram sie nie myśleć,że ten koszmar
                                                    może powrócić. Mogę sobie wyobrazić co czuje kobieta,która traci
                                                    ukochane wyczekane,nienarodzone dziecko u mnie było odwrotnie to ja
                                                    bałam
                                                    się,że to dzieci stracą bezpowrotnie mnie.

                                                    Mama dwóch urwisów
                                                    Tomek 9 lat,Kajtus 6 m-cy.


            • hanka97 Re: jestem juz z powrotem .Hanka 22.04.08, 18:29
              Witam moje drogie po długiej przerwie .Mam w końcu internet i mogę pisać
              tzn.kontaktować sie ze światem zewnętrznym.Ania nie gratuluje bo nie chce
              zapeszyć ,ale ciesze sie z tobą ,jak wszystko bedzie dobrze to urodzisz w
              styczniu ,a może w grudniu ?U mnie wszystko po staremu ,mam jakieś bole ,ale to
              nie od macicy ,w czwartek idę do gina to mu sie pożalę .Oczywiście skurcze tez
              są ,ale nie regularne ,biorę partusistem.Mieszkam już na nowym, dożo kuzu ,mam
              co robić ,a nie mogę ,trochę robie dla utrzymania kondycji mięśniowej ,jak
              dzidzia przyjdzie na świat to nie mogę mieć tylko zwiotczałych mięśni.Madawi jak
              tam, masz persar ,co słychać jak tam dzidzia ,bo mój chłopaczek szaleje ,wierzga
              jak młody koń .Pozdrawiam oczywiście przyszłe mamy Biedronkę i Kaje ,proszę o
              naładowanie sie pozytywnymi fluidami i kierować wysiłki ku powiększeniu rodziny
              .Pozdrawiam Hanka
              • biedronka1969 Re: jestem juz z powrotem .Hanka 22.04.08, 22:12
                Hania fajnie ze sie odezwalas smile Ciesze sie,ze u Ciebie wszystko ok i gratuluje
                nowego nabytku-przybytku. Ja bym chciala miec juz swoje mieszkanko bo jak
                narazie tulam sie po cudzych sad(
                Rodzinke tez z checia bym powiekszyla ale jak narzie sie nie zapowiada
                niestety.Co prawda lekarz juz pozwolil ale jeszcze ten Najwyzszy musi sie
                zgodzic.Oby jak najszybciej bo ja z tych niecierpliwych jestem smile Zycze Ci
                wszystkiego dobrego i zagladaj do nas czesto!
                • madawi Re: jestem juz z powrotem .Hanka 24.04.08, 17:36
                  Hej dziewczyny smile jestem cała i zdrowa, no o tyle o ile ale wciąż w
                  dwupaku. przeleżałam dwa tyg w szpitalu i właśnie wyszłam z krążkiem
                  na szyjce. teraz mam zalecenia leżeć do 27 tc a potem powolne
                  uruchamianie.
                  Gratuluję zafasolkowanej Ani smile) Trzymam kciuki i życzę nudnych 9
                  miesięcy ciąży bez żadnych sensacji.

                  Biedronko, Tobie również życzę aby spełniło się marzenie, w cxasie
                  najlepszym dla Ciebie, mam nadzieję że już całkiem niedługo trzymam
                  kciuki zaciśnięte i wysylam moc pozytywnych fluidków niech zapylają
                  wszystkie chętne ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  usciski serdeczne dla wszystkich smile)
                  • biedronka1969 Re: Hanka97!!!! 25.04.08, 10:55
                    Madawi ciesze sie,ze u Ciebie wszystko ok!!! Bardzo dziekuje za fluidki i
                    zyczenia. Bardzo sie boje ale czekam na cud smile Mam nadzieje,ze los nie bedzie
                    dla az tak okrutny i pozwoli mi zaznac jeszcze kiedys szczescia? A Ty
                    lez,wypoczywaj i pisz czasami smile)
    • hanka97 Re:do ANKUPS !!!!! 30.04.08, 11:08
      Dziewczyno ,co sie z Toba dzieje ,gdzie sie ukrywasz ,napisz gdzie można Cie znaleźć ,co u Ciebie i czy wszystko w porządku.Daj jakikolwiek znak bo sie niepokoje .Pozdrawiam Hanka .
      • ankups Re:do ANKUPS !!!!! 30.04.08, 15:24
        Cześć!
        przepraszam! czytalam posty a nie pisalam...swinia ze mnie, ale za
        to kochana, wiec prosze o wybaczenie! zrechabilituję się!aj promis!
        U nas ok, biore kaprogest domięśniowo, bo byly malutkie plamienia i
        brzuch twardnial i bolał. Ciągle jem, aż mnie to wkurza, bo nie
        pamietam chwili, kiedy bylabym najedzona wink
        Mdli mnie, ale wieczorami, wiec dni mam przyjemne!
        Chyba w pt idziemy do ginia, ale w sumie to zalezy od jego decyzji -
        bo bedzie widac tylko pęcherzyk, ja nie chce isc tak wczesnie. Więc
        mamy do wyboru: 2 lub 15 maja. Wole opcje nr 2 smile
        A jak u Ciebie?
        • hanka97 Re:do ANKUPS !!!!! 01.05.08, 16:45
          Cześć.No nareszcie sie zlitowałaś ,żeby mi to było przedostatani raz .U mnie jak na razie wszystko po staremu ,tez mam termin na 15 -tego maja,może wybierzemy sie razem ,a wieczorem napiszemy ,co ty na to ?Ciesze sie ,ze u Ciebie tez w miarę dobrze ,może to krwawienie było spowodowane zagnieżdżaniem ,albo to był twój termin @ ,ale ty wiesz lepiej,a co z DUPHASTONEM mi pomógł ,może i Tobie pomoże ,zapytaj lekarza.Trzymam kciuki za Ciebie i za mnie kiedyś musi sie udać .Pozdrawiam Hanka
          • ankups Re:do ANKUPS !!!!! 02.05.08, 21:13
            Hej!
            my po usg - brzuch bolał, a ze na ost usg nie bylo pęcherzyka,
            poszlam - wieści? cuuudne! pęcherzyk jest i to odpowiednich
            rozmiarów! po raz pierwszy! ma całe 13 mm!
            kolejna wizyta jednak 21, bo ginek jedzie na sympozjum... nie
            pojdziemy razem wink
            co do duphastonu - w poprzednich ciążach nic nie zdzialal, dlatego
            biore kaprogest domięsniowo - tez hormon, jednak mocniejsze
            dzialanie.
            Ach, ależ jestem szczęśliwa!
            całuski!
            p.s. pewnie, ze nam sie uda! ja nie wątpię!
            • hanka97 Re:do ANKUPS !!!!! 02.05.08, 22:20
              Jak ja sie ciesze razem z Toba ,jak czytałam Twojego posta to uśmiech mi wypłyną na twarz ,a mój M pyta z czego ja sie tak ciesze.Ciesze sie bo jest z czego ,Ty będziesz mama i ja będę mama.Dam znać za dwa tygodnie co u mnie .Pozdrawiam Hanka.
              • madawi Re:do ANKUPS !!!!! 09.05.08, 17:18
                czesc Dziewczyny ! Ania, Bieroneczka, Hania smile co u Was? my wciaz w
                dwupaku smile troche mecza mnie skurcze i po prawej stronie pod zebrami
                zrobilo mi sie zgrubienie dosc bolesne i kurczliwe ale to nie macica
                wiec chyba watroba?? kompletna noga z anatomii jestem.
                Piszcie co u Was?
                Pozdrawiam serdecznie
                • biedronka1969 Re:MADAWI !!!!! 09.05.08, 19:02
                  U mnie nic ciekawego sad Od porodu minely juz dwa miesiace ale zamiast @ mam
                  jakies plamienia i bol brzucha sad( W poniedzialek ide do gina bo sie
                  martwie.Marze nadal o dziecku ale widze ze zamiast czas dzialac dla mnie na
                  korzysc dziala na niekorzysc.Jesli sie okaze,ze cos zlego sie dzieje to jeszcze
                  pewnie czekac mnie bedzie leczenie.Biednemu zawsze wiatr w oczy...
                  Ania lezy w szpitalu bo plamila ale jest ok.Miala usg i dzidzia ladnie rosnie smile
                  Dostala kaprogest.
                  Pozdrawiam wszystkie i trzymajcie za mnie kciuki,prosze.
                  • madawi Re:MADAWI !!!!! 10.05.08, 14:19
                    Biedroneczko, za Ciebie, Anię i Hanię zawsze trzymam kciuki i
                    pamiętam w modlitwie. wiesz po porodzie zanim organizm dojdzie do
                    siebie musi upłynąć trochę czasu. ale kobiety zachodzą i w pierwszym
                    cyklu po więc nie stresuj się , wrzuć na luz i zdaj na to co będzie
                    ( to chyba najtrudniejsze rozwiazanie, wiem ze taka mądra jestem
                    teraz ale chyba wyluzowanie to najlepsza rada )
                    Uściski smile
                  • hanka97 Re:MADAWI !!!!! 10.05.08, 14:22
                    U mnie tez jak na razie wszystko w po zadku ,wszystko idzie w dobrym kierunku ,dożo odpoczywam ,mam tez skurcze ale biorę PARTUSISTEN i trzęsę sie jak parkinson.Madawi zrób sobie badania w kierunku ALT,AST,BILIRUBINA,kwasy żółciowe to może być chlestaza ,ale nie musi bo przy tej chorobie jest jeszcze doże swędzenie stop i dłoni.Wiesz ja reaguje na rożne anomalie z przesadyzmem ,ale lepiej dmuchać na zimne .Biedroneczko nie zadręczaj sie ,odpręż ,daj sobie czas, wszystko będzie dobrze .Mam nadzieje ze kiedyś spotkamy sie wszystkie razem ,z naszymi pociechami i bedziemy wspominać jak to wspomagałyśmy sie na wzajem .Co do Ani to wiem ze dostaje KAPROGEST ,ale nie wiedziałam ,ze jest w szpitalu ,tam będą na nią uwazac jak by cios zaczęło sie dziać.Miejmy nadzieje ,ze tym razem tak jak u mnie będzie wszystko dobrze.Pozdrawiam Hanka
                    • ankups Re:MADAWI !!!!! 13.05.08, 21:55

                      witam przekazuje wieści od Anki:leży w szpitalu czuje sie dobrzejak
                      narazie było jedno usg i dzidek zyje serducho bije,w tym tyg lekarze
                      zapowiadali kolejne usg ale jak narazie nie chca meczyc
                      maleństwa,tak przypuszczamy.skopijuje jej nowe wieści od was,i
                      przyniose żeby przeczytała w szpitalu.
                      pozdrawiam Mężu

                      ******************************************************************
                      Czekamy na Ciebie Kochanie
                      • hanka97 ReANKUPS-maz Ani 14.05.08, 13:07
                        Jak to dobrze ,ze wszystko dobrze ,tylko na takie wiadomości czekamy.Przesyłam pozdrowienia i cieple myli ,gorące uściski i wierze ,wierze i jeszcze raz wierze ,ze tym razem będzie wszystko dobrze.U mnie tez wszystko w porządku ,jutro mam wizytę kontrolna ,a w poniedziałek ide do szpitala na badania kontrolne i zastrzyk wspomagający rozwój płuc.W przyszłym tygodniu dam znać co dalej.Pozdrawiam Hanka.
                        • madawi Re: ReANKUPS-maz Ani 14.05.08, 15:01
                          Mężu Ani smile) Przekaż jej że cały czas kciuki trzymamy mocno
                          zaciśnięte i mantrujemy: będzie dobrze będzie dobrze. Pozdrawiam
                          serdecznie i czekamy na kolejne dobre wieści.
                          • hanka97 Re: ReANKUPS-maz Ani 20.05.08, 16:12
                            Witam moje drogie ,mam nowe wiadomości z przebiegu mojej ciąży .We czwartek
                            tj.15.05.byłam u mojego gina. porobił podstawowe badania ,USG na którym
                            stwierdził wagę 1440g,az mnie zatkało ,moje dziecko to olbrzym 28TC .Dal
                            skierowanie na Dopplera ,i inne badania co do dalszego postępowania .I tak byłam
                            dzisiaj w szpitalu tam gdzie bede rodzic .Po badaniach wiem ,ze mogę rodzic
                            naturalnie jeżeli nie przed czasem ,dzidzia zdrowa ,bez żadnych anomalii,waga
                            1240g czyli norma ,cala reszta tez w normie.Ne dali zastrzyku na płucka dziecka
                            bo nie ma takiej potrzeby ,może bardziej zaszkodzić niż pomóc,jeżeli biedzie coś
                            sie działo mam natychmiast do nich przyjeżdżać .Co do skurczy jeżeli nie są
                            regularne to wszystko jest ok.Szyjka trzyma ,trochę krótka 24mm,z małym
                            rozwarciem wewnętrznym ,ale jest dobrze i oby tak dalej .To wszystko ,można
                            powiedzieć ,ze zawiało nuda.Pozdrawiam Hanka PS: a co u was dziolchy nic nie
                            piszecie ,to chyba wszystko dobrze.
                            • biedronka1969 Re: Dziewczyny 20.05.08, 22:57
                              U mnie nic ciekawego sad @ nadal nie mam (czyli bedzie zaraz dwa miesiace) czuje
                              sie jak wulkan, jakbym miala za chwile wybuchnac! Tydzien temu bylam na usg i
                              niby wszystko w porzdaku czyli macica obkurczona,jajniki ok a szyjka jak u
                              noworodka (czysciutko). Wiec tylko pozostaje sie starac ale...o co skoro nie ma
                              owulacji? Ginka powiedziala, ze mam czekac na @ bo przyjdzie sama i nie ma
                              potrzeby ingerowac lekami.No to czekam.Tylko mi juz cierpliwosc wysiada.Bo ile
                              mozna? Ja juz czuje sie dobrze i chce zaczac starania o dziecko.Minely juz 3
                              miesiace od poronienia! I skoro moje narzady rodne tez doszly do normy to kurde
                              chce juz wystartowac! Dlaczego ja mam takiego pecha?
                              Ciesze sie Haniu, ze u Ciebie taka piekna smile nuda!!! Zycze Ci jej do samego
                              konca ciazy. Ciesze sie,ze o nas pamietasz i zagladasz tu czasami smile)
                              A Ankups znowu w szpitalu i znowu plamienia ale ja caly czas modle sie za nia i
                              jej fasolke i Was tez prosze!
                              • hanka97 Re: Dziewczyny 01.06.08, 19:21
                                Witam moje drogie ,co sie nie odzywacie .Na pewno czytacie i nie chce wam sie
                                odpisywać .Dalej pisać ,pisać co u was ,jestem bardzo ciekawa .U mnie bez zmian
                                ,czyli dobrze ,jeszcze 6-tyg.i ściągam szew ,nie mogę sie już doczekać i mam
                                stracha jak to będzie .Wiecie jeszcze nic nie kopiłam dla małego ,ale chodże już
                                i ogladam te słodkie miale ciuszki .Nieraz sie śmieje ze będę musiała zabrac Go
                                gołego ze szpitala ,to taki żart dla mojego M.Pozdrawiam Hanka
                                • biedronka1969 Re: Dziewczyny 01.06.08, 22:10
                                  Witajcie smile
                                  Ciesze sie Haniu ze u ciebie nareszcie tyle radosci i spokoju smile)
                                  Po tym wszystkim co przeszlas wreszcie zasluzona nagroda!!!!
                                  A u mnie dzis 8dc wiec wszystko na dobrej drodze do unormowania.Oby teraz
                                  nastepna @ przylazla o czasie to juz bedzie naprawde ok! Wreszcie zaczniemy sie
                                  starac smile
                                  Trzymajcie za mnie kciuki.
                                  • madawi Re: Dziewczyny 02.06.08, 00:04
                                    hej Dziewczyny smile ja tez jakos sie trzymam, dla dziecka nic nie mam
                                    i strasznei sie boje ze bedziemy go taczkami wozic i do tego golego,
                                    bo boje sie jeszcze kupowac cokolwiek big_grin ale namietnie przegladam
                                    internet i nawet na wszelki wypadek mam juz gotowa liste zeby
                                    wreczyc mezowi, gdyby cos. jestem na najwyzszych dawkach fenoterolu
                                    i lekow na cisnienie, poki co ok. za trzy tygodnie poloze sie do
                                    szpitala na zastrzyki z dexawenu ( na plucka dziecka) i wtedy juz
                                    chyba uwierze ze bedzie dobrze.. ciesze se ze u Was wszystko OK.
                                    Haniu juz tak niewiele dzieli Was od szczescia bedzie dobrzesmile)
                                    Biedroneczko, najtrudniej w glowie wszystko poukladac, stad pewnie
                                    Twoje zaburzenia, ale jestem dobrej mysli i pamietam w modlitwie smile)
                                    Aniu, mam nadzieje ze i u Ciebie wszystko dobrze, jesli lezysz w
                                    szpitalu a Twoj maz nas podczytuje niech da znac co u Was,
                                    pozdrawiam goraco!

                                    Trzymam kciuki za nas i wszystkie ktore maja trudnosci w ciazy!!
                                    usciski, M.
                                    • kajka271 Re: Dziewczyny 02.06.08, 10:07
                                      Odzywałam się tu u was kiedys, ale teraz od dawna tylko
                                      podczytuję... jak fanie haneczko i madawi, że jesteście juz tak
                                      blisko. Daje mi to wielka nadzieję.
                                      W piątek ania (ankups) napisała do jedej z dziewczyn z forum takiego
                                      smska: MIAŁAM USG! Machało rączką i podskakiwało! Nadgania wymiary,
                                      ale w szpitalu zostaję jeszcze tydzień, żeby Go dalej podkarmiać
                                      lekami. Jest piękny, piękny, piękny!!!
                                      Więc wszystko dobrze smile
                                      Ja za to tez juz w ciąży jestem. Bardzo przerażona i zestresowana,
                                      ale co robić. Trudno o spokój po naszych przezyciach. I chyba
                                      dletego sobie was podczytuję, żeby wierzyć, że sie uda. Bo musi sie
                                      udać i tyle!
                                      Trzymam kciuki za wasze maluchy wink
                                        • hanka97 Re: Dziewczyny 06.06.08, 21:37
                                          Tak to prawda ,aż milo czytać ze przybywa nam mam .Przy takim wsparciu wszystko
                                          musi sie udać .Wiara czyni cuda-tak to prawda trzeba wierzyć i walczyc .U mnie
                                          wszystko po staremu ,czyli dobrze . Wczoraj byłam u gina ,znowu robił USG mały
                                          rośnie jak na drożdżach i wszystko jest w jak najlepszym porządku,oby tak dalej
                                          .Pozdrawiam Hanka
                                          • madawi Re: Dziewczyny 07.06.08, 17:57
                                            i ja sie pochwale ze my wciaz w dwupaku smile co prawda dziec niziutko
                                            ale co tam najwazniejsze ze na miejscu siedzi smile
                                            piszcie dziewczyny co u Was to balsam dla duszy!
                                            • hanka97 Re: Dziewczyny 07.06.08, 19:00
                                              Dokładnie: pisać ,pisać i jeszcze raz pisać,dobrych wiadomości nigdy dosyć
                                              .Powiem szczerze ,ze to moja jedyna rozrywka ,jak tak sobie poczytam i popisze
                                              to od razu mi lepiej.Madawi ,ja mam termin na 13.08.08r,i w tej chwili jestem
                                              31tc:ALE MAŁY PO OSTATNIM usg JEST TROCHĘ WIĘKSZY 32+3dni.Myślę ze to u mnie
                                              norma bo moich dorosłych już synów urodziłam dwa tygodnie szybciej .Jak by nie
                                              patrzeć będzie LEW ,oczywiście jak szew będzie trzymać .Pozdrawiam Hanka
                                              • madawi Re: Dziewczyny 08.06.08, 20:26
                                                Haniu, juz tak niewiele Cie dzieli od szczescia...teraz tylko
                                                dotrwac do 36 tygodnia i mozesz bezpiecznie rodzic smile) a wiesz ze
                                                jak dotrwasz do swojej daty to ja mam wyznaczona cesarke na 14
                                                sierpnia wlasnie w skonczonym 36 tygodniu..ale ja tez nie donosze
                                                nigdy do terminu corke urodzilam w 36 tygodniu po dwoch tygodniach
                                                walki o jak najdluzsze utrzymanie ciazy. a teraz jakos zaczynam
                                                wierzyc ze bedzie dobrze..jak dotrwam do lipca wezme te zastrzyki na
                                                plucka i po 32 tygodniu jak cos to rodzimy...chociaz wole najpozniej
                                                jak sie da....


                                                Co u reszty dziewczyn??
                                                • kajka271 Re: Dziewczyny 09.06.08, 14:45
                                                  Hej, u mnie bez zmiam, ale wiem, ze ankups wyszła ze szpitala i
                                                  wszystko dobrze. Pewnie sie niedługo tu odezwie smile
                                                  Tak sobie czytam o waszych 30tych tygodniach i myślę jak to jeszcze
                                                  u mnie daleko... na szczęście wiem, ze tez do końca pewnie nie
                                                  dotrwam, Hanię rodziłam w 36t i teraz mi gin powiedział, że
                                                  clexanowe ciąże zwykle kończy się szybciej, zeby sie nie
                                                  stresować... no ale to i tak styczeń wychodzi. Tyle czasu jeszcze...
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 09.06.08, 18:05
                                                    Kajka u mnie jeszcze nie ma 30 tego tygodnia ale powoli malenkimi
                                                    kroczkami zblizamy sie ....musze zaczac kompletowac wyprawke a wciaz
                                                    zwlekam...chcialabym i sie boje.....nie wiem jaki wozek kupic..ani
                                                    mebelki .....ani nawet co malenstwu na poczatek potrzeba...gin kazal
                                                    mi szykowac walizke od lipca..wiec pewnie sobie mysla ze od lipca
                                                    juz mi wolno bedzie rodzic....pozyjemy zobaczymy....trzymam kciuki
                                                    za Was dziewczyny....odzywajcie sie...
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 09.06.08, 19:18
                                                    Odzywam sie od razu ,bo mam nie zbyt dobre wiadomości.Dzisiaj byłam u gina i
                                                    robiłam krzywa cukrowa i mam cukrzyce ciążowa ,a jutro die do diabetyka .Jestem
                                                    zła ,bo oczywiście już drugi raz miałam cukier w moczu ,a ten konował nic nie
                                                    widział ,jak zawsze ,a o tym badaniu to musiałam mu napomknąć bo sam by nie
                                                    zrobił ,co za pacan .Tak rozmawiałam z moim M i bedziemy szukać w przyszlosci
                                                    innego gina ,bo ten jest do niczego .Tak to jest jak sie mieszka na
                                                    zadupiu.Zobaczymy co powie jutro ten specjalista od cukru,poczytałam trochę na
                                                    forum o cukrzycy ciążowej i mam nadzieje ze wszystko będzie dobrze.Odezwę sie
                                                    jutro .Pozdrawiam Hanka
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 09.06.08, 23:19
                                                    No Haniu to rzeczywiscie niefajnie....jedyna pociecha ze to mija po
                                                    ciazy wiec jak urodzisz wszystko powinno wrocic do normy smile) a
                                                    lekarza zmien koniecznie...
                                                  • kajka271 Re: Dziewczyny 10.06.08, 10:09
                                                    Haniu z tego co wiem to zwykle po prostu cukrzyca wymusza
                                                    odpowiednią dietę, zalezy oczywiscie na ile zaawanowana ci isę
                                                    trafiła.
                                                    Nie wydaje sie wam czasem, że te problemy ciążowe jakos stadnie sie
                                                    trzymają, jak juz komuś cos się dzieje, to często po kolei rózne
                                                    rzeczy sie sypią... jakos zaczyna mnie przerażać, że na forum mam po
                                                    stracie, co druga w kolejnej icąży znowu ląduje w szpitalu. Nie
                                                    mozna juz mieć normalnej, spokojnej ciąży?
                                                    Ale ja byłam nieświadoma w tej pierwszej ciąży, i jaka szczęśliwa...
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 17.06.08, 17:12
                                                    Witam moje drogie ,tutaj słodziutka Hanusia,byłam u tego lekarza i wiecie co on
                                                    mi powiedział ,ze on owszem diabetolog ,ale od normalnej cukrzycy jest tzn.typ1
                                                    i typ 2,a o ciążowej to on nie wiele wie i ze powinnam iść do innego
                                                    specjalisty.Oni mnie w tych Niemczech wykończą ,pacjencie lecz sie sam .Dostałam
                                                    od niego glukometr i mierze sobie ten cukier 6 razy dziennie ,który skacze jak
                                                    oszalały ,staram sie przestrzegać diety ,ale zauwarzylam ,ze PARTUSISTEN bardzo
                                                    mi go podnosi ,a nie mogę go odstawic bo mam momentalnie skurcze .Mam nadzieje
                                                    ze wytrzymam do początku lipca ,ściągam szew i odstawiam to cholerstwo.W
                                                    przyszłym tygodniu idę do kontroli ,zobaczymy co powie ten diabetolog od
                                                    cukrzycy nie ciążowej,a teraz poszukam czegoś konkretnego w internecie na ten
                                                    temat ,będę mądrzejsza .Pozdrawiam Hanka
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 17.06.08, 23:12
                                                    ojej Haniu to juz ci beda szew sciagac?? ja mam cukkier po dwoch
                                                    godzinach w granicach 167 i lekarz kazal ograniczyc slodycze ( i tak
                                                    nie jem ) i zapisywac wszystko co jem a potem razem ustalimy diete a
                                                    2 lipca na te zastrzyki do szpitala...brzycho mam napiety namaksa
                                                    ale za to Mlody szaleje co mnie cieszy bo jakos nie moglam sie
                                                    doczekac...

                                                    a co u reszty???
                                                    Biedroneczko Ty to juz wogole zamilklas...
                                                    Anka widze pisze na innych watkach ...
                                                    a Kajka?
                                                    Trzymaj sie Slodziutka trzymam kciuki i czekam na dobre wiesci smile)
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 18.06.08, 10:26
                                                    Tak to prawda ,te nasze dziewczyny udzielają sie na innych forach ,a o nas
                                                    zapomniały.Mam nadzieje ,ze u nich wszystko w porządeczku.Madawi my jesteśmy już
                                                    tak daleko,i nic sie nie dzieje -odpukać w niemalowane-czyli jest dobrze ,a to
                                                    nie jest takie interesujące.Wczoraj zajrzałam na forum CIĄŻA I PORÓD bo tam był
                                                    watek o cukrzycy ,a dzisiaj otrzymałam odpowiedz ,nie jest tak źle jak myslalam
                                                    .Jak chcesz to tez tam poczytaj ,jest wiele interesujących informacji,bo jak
                                                    widać twój cukier tez za wysoki,i zwróć uwagę na Fenoterol ,bo on podwyższa tez
                                                    cukier.Pozdrawiam Hanka
                                                  • kajka271 Re: Dziewczyny 18.06.08, 10:44
                                                    hej dziewczyny... u mnie spokojnie, tzn. nic sie nie dzieje, tylko
                                                    nerwy mnie zjadają. Idę na usg w poniedziałek i bardzo się boje czy
                                                    coś tam zobaczę... i tak mi isę marzy taka ciąża jak z Grzesiem, że
                                                    nic isę nie działo, niczego sie nie bałam. Tak błogo wtedy było...

                                                    Ankups miała wczoraj badania genetyczne i test Pappa, niestety coś
                                                    ma z internetem i tylko przekazala przez kolezankę, że wszystko
                                                    dobrze.

                                                    Ale fajnie już macie, ze tak blisko.
                                                    Haniu, twoje doświadczenie tylko kolejny raz mi pokazują, ze my tak
                                                    narzekamy na naszą służbę zzdrowia, a wszędzie indziej jest jeszcze
                                                    gorzej. A nie masz tam jakiegos specjalisty od cukrzycy ciążowej?
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 19.06.08, 16:51
                                                    A to znowu ja ,słodka Hanusia , dzisiaj byłam u mojego gina,trochę pomacał ,pogadał ,zrobił KTG,włożył paluszka do dziurki i stwierdził ,ze to już nie długo bo mały leży bardzo nisko a i szyjka skrócona jeszcze bardziej i powinnam pomału schodzić z PARTUSISTENU.Następny termin mam na 1-go lipca,i mam jeszcze bardziej sie oszczędzać jak chce donosić do 36tygodnia .Wiecie jak by mnie nie było trochę dłużej ,to może być ze jestem w szpitalu ,ale z drugiej strony wiecie jak to jest lekarze panikują ,ze to już ,a później czekasz i czekasz i nic .Malawi wiesz ja byłam dzisiaj w sklepie oglądać ciuszki i tak myslalam co mi powiedział lekarz ,ze to już nie dlugo ,ale i tak nie odwazylam sie niczego kopic.Zdaje sie na mojego chłopinę ,jak będzie po wszystkim i mały będzie z nami to wtedy zacznę zakupy.Co do wózka to chyba na początek żaden ,tylko chusta albo nosidełko ,poczytuje trochę o chustach i jak pomyśle ze niedługo to małe coś będzie nie tylko wemnie to mi jakoś dziwnie .Z jednej strony chciałabym go zobaczyć ,nie ciągać tego wielkiego brzucha (nie jest taki doży),a z drugiej zatrzymać tylko dla siebie .Takie dziwne sprzeczności siedzą we mnie ,i ta chusta to może będzie coś odpowiedniego dla mnie .Pozdrawiam Hanka
                                                  • ankups Sie ma "Słodka" ;-D 19.06.08, 21:03
                                                    Ty to jesteś autoreklamówka! ;-D
                                                    O kurde, to już tak blisko... i nic a nic nie kupiłaś?! Ja
                                                    pierdziele, ja mam pół (to większe) wyprawki... Ale ja jestem z tych
                                                    niezrównoważonych emocjonalno-psychicznie smile
                                                    Boisz się czy jesteś spokojna? Wy tam w Niemcowni macie ponoć dobry
                                                    sprzęt, nie?
                                                    A tak na marginesie, ten Twój Chłop-Mąż ma u Cię niezły kredyt
                                                    zaufania... ja mojemu kupna skarpeteczek bym nie powierzyła big_grin ale
                                                    może ja go jeszcze dobrze nie znam?...
                                                  • hanka97 Re: Sie ma "Słodka" ;-D 20.06.08, 17:16
                                                    Z tym moim chłopiną to różnie bywa ,ale sie stara ,a to już sukces.Facetowi tez
                                                    trzeba pokazać,ze on może zrobić to samo co kobieta ,a nieraz nawet lepiej i
                                                    oczywiście za każdym razem pochwalić,żeby zmotywować do następnej
                                                    akcji.Oczywiście nie zostawiam tak wszystko samemu sobie,zabieram go do sklepu
                                                    (on tego bardzo nie lubi ,ale idzie)i pokazuje co i jak ,co będzie potrzebne i
                                                    po co.Mam również nadzieje ,ze moja położna DOROTA mi przy tym trochę pomoże,jak
                                                    ja będę jeszcze w szpitalu .No i jeszcze lista zakupów bardzo długa.Ania napisz
                                                    jak tam twoje< bobo>ile jesteś tygodni,i jak sie czujesz ,jestem bardzo
                                                    ciekawa.Pozdrawiam Hanka
                                                  • ankups Re: Sie ma "Słodka" ;-D 20.06.08, 17:35
                                                    ;-D Bobo nosi robocze imię, jakże cudne, Bobek - wbrew skojarzeniom,
                                                    to od BOBASA! wink ma 5,3 cm, czyli idealnie wstrzelił się w tzw.wiek
                                                    ciąży - 12. Teraz jestem już w 13 - do wtorku smile W sumie ok, bole
                                                    czasem powracają, ale skurcze w sumie nie - staram się reagować
                                                    natychmiast, więc są tylko "zapowiedzi" a nigdy prawdziwej "akcji",
                                                    ufff... Bardzo źle toleruje upały, kilka razy już zasłabłam
                                                    (wychodze raz/dwa razy dziennie z psem dookoła bloku - to moja
                                                    największa rozrywka). Dużo spie, leże, ciągle coś mi smierdzi i nie
                                                    smakuje, albo przestaje smierdzieć i znów smakuje - jest rozrywkowo,
                                                    szczęgólnie czasem, kiedy zawisam na jakiś czas nad ubikacją...
                                                    A tak poza tym? chyba nic... Ubranka prawie skompletowane, wózek w
                                                    sumie wiem jaki, tylko psicę musze oduczyć spać w wyrku big_grin
                                                    A co u Waszmościów?
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 19.06.08, 21:07
                                                    Witaj w klubie przesadnych big_grin ja tez nic kompletnie nie mam zeby nie
                                                    zapeszyc..tylko liste skompletowalam co chce miec na wszelki wypadek
                                                    i zostawiam na wierzchu zeby w razie czego malz wiedzial co i jak smile
                                                    a do szpitala to tez razem idziemy az zal ze ty w niemczech ja w
                                                    polsce smile byloby nam razniej smile)trzymam kciuki za nas wszystkie i
                                                    jakos zaczynam wierzyc ze teraz juz musi byc dobrze...zeby chociaz
                                                    do 32 tygodnia potem jak juz zdejma krazek i zejdziemy z fenoterolem
                                                    do mniejszych dawek moge zaczac chodzic po sklepach smile i robic zakupy

                                                    Kajka jak masz kontakt z Ania to pozdrow ja ode mnie ...
                                                    i Biedroneczka...tak mi szkoda ze zamilkla...

                                                    Piszcie dziewczyny..bo to balsam dla duszy czytac ze wszystko
                                                    dobrze smile)
                                                  • biedronka1969 Re: Dziewczyny 22.06.08, 22:27
                                                    Madawi dziekuje bardzo ze o mnie pamietasz smile) to bardzo mile!!!
                                                    Nie zagladalam rzeczywiscie dawno ale nie dlatego,ze o was zapomnialam (bo jak
                                                    widac pamietam) ale dlatego,ze nadal u mnie nic sad( Po prostu nic.Smutno mi i
                                                    tyle.To juz 4 miesiace minely (dla mnie juz - cala wiecznosc) wszystkie
                                                    dziewczyny juz pozachodzily w ciaze...ciesze sie...ale z drugiej strony bardzo
                                                    mi smutno.
                                                    Co moge wiecej napisac.Chyba jeszcze to,ze mi ciezko i ze czuje sie jakas taka
                                                    odrzucona przez los.Dlatego nie pisze.Nie chce was tu dolowac i marudzic.
                                                    Ciesze sie,ze u was dobrze i ze juz niebawem bedziecie tulic swoje maluszki!
                                                    Naprawde smile Mam nadzieje,ze poprzysylacie zdjecia wink Pozdrawiam was goraco i
                                                    czekam na wiesci!
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 23.06.08, 00:51
                                                    Biedroneczko tak okroponie sie czeka na dwie kreski na
                                                    tescie...jesli moznaby sie nimi podzielic to wierz mi ja pierwsza
                                                    zrobilabym to z najwieksza przyjemnoscia.....mam nadzieje ze wkrotce
                                                    te upragnione pojawia sie i na Twoim.....z calego serca ci tego
                                                    zycze i jesli jestes wierzaca osoba to modle sie o cud pod
                                                    serduszkiem dla Wassmile) Jesli ja moglam, Hania i wiele innych
                                                    dziewczyn to Twoja kolej wkrotce nadejdzie .....
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 23.06.08, 06:47
                                                    Chetnie dodam od siebie tylko to,ze ten wątek to szczęśliwy watek .Wszystkie
                                                    dziewczyny które tutaj zaglądały ,są lub będą w ciąży,a do tego tak naładowanego
                                                    dobra energia ze tylko tutaj zaglądać.Mam takie dziwne uczucie ,ze tutaj właśnie
                                                    zebrałyśmy sie po to aby pokazać wszystkim ,ze trzeba wierzyć i jeszcze raz
                                                    wierzyć,bo wiara czyni cuda.Pozdrawiam Hanka
                                                  • 4ukamisia Re: Dziewczyny 23.06.08, 09:36
                                                    To jak to szczesliwy watek to prosze o dopisaniesmile Swoja prosbe
                                                    motywuje:
                                                    -regularnymi skurczami od 22 t.c
                                                    -skrocona szyjka
                                                    -fenoterolem 6x dziennie i masa innych lekow

                                                    Przyznam sie ze podczytuje was caly czas ale teraz zdecydowalam sie
                                                    napisacsmile Jestem w 29t.c,termin na wrzesien, caly czas leze i
                                                    strasznie mi sie nuuuuudzi. Fora internetowe to jedyna moja
                                                    atrakcjasmile
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 23.06.08, 22:11
                                                    no to witaj w klubie Kochana big_grin jestes pelnoprawnym czlonkiem tego
                                                    watku big_grin piszesz czasami na wrzesniowym prawda ?? bo Cie kojarze smile
                                                    Wszystko bedzie dobrze..tez mam tyle tego fenoterolu..i skurcze
                                                    wystarczy ze przejde sie troche po mieszkaniu...ale bedzie
                                                    dobrze....musi byc...
                                                  • biedronka1969 Re: Dziewczyny 23.06.08, 22:19
                                                    Madawi jestes kochana smile Oczywiscie,ze jestem ososba wierzaca choc musze
                                                    przyznac,ze kiedy rodzilam moja coreczke z kazdym skorczem moja wiara malała i
                                                    oddalała sie gdzies ode mnie daleko...daleko...Teraz jest troche lepiej
                                                    tzn.staram sie wierzyc,ze jeszcze doczekam sie swojej kruszynki choc jest to
                                                    raczej wiara abstrakcyjna.
                                                    Haniu jesli ten watek jest szczesliwy to ja poprosze juz to moje szczescie smile)
                                                    Tak rzeczywiscie strasznie sie czeka na te II upragnione kreski! To taki stan
                                                    zawieszenia.Wegetacja.W sumie moje zycie toczy sie od @ do @ i choc nic nie
                                                    licze i nie mierze to jednak moje mysli krązą wciaz wokół jednego sad I choc
                                                    tlumacze sobie,ze to zle wplywa to jednak nic nie jest w stanie odwrocic mojej
                                                    uwagi.
                                                    4ukamisia witaj smile Fajnie,ze dolaczylas. Jak widac tez nie masz slodko w tej
                                                    ciazy ale najwazniejsze,ze to juz 29tydzien wiec zostalo mniej niz wiecej!
                                                    Pozdrawiam was wszystkie!
                                                  • 4ukamisia Re: Dziewczyny 24.06.08, 12:12
                                                    Madawi tak to ja z wrzesniowego i z tysiaca innych watkow bo nic
                                                    innego mi nie zostalo jak pisanie na forach. Jedyna atrakcja w
                                                    ciazy,kto by pomyslalsmile. Czekam do 32 tygodnia i wtedy zaczne
                                                    zamawiac wyprawke na allegrosmile I juz nie moge sie doczekac. Niby
                                                    przesadna nie jestem ale jakos tak wtedy uwierze ze bedzie oksmile
                                                  • sofi75 Biedrona!!! 24.06.08, 14:02

                                                    Nie kwekaj, ze to JUZ minely 4 miesiace od poronienia.
                                                    Od mojego minelo 7 - nadal sie staram.

                                                    I powiem Ci ze chyba wreszcie przyszedl taki etap kiedy sie po
                                                    prostu ciesze i wiem ze sie uda! Na pewno! Kiedys! A ze przyjdzie mi
                                                    poczekac? No coz - nie kazda zachodzi w 3 miesiace.

                                                    I jakos wreszcie mi tak jakos lekko: seks jest dla frajdy, znowu
                                                    chodze na tango argentynskie, czas jakos szybciej plynie i czasami
                                                    pozwalam sobie na male odchyly od normy, ktorych nie zaluje i
                                                    ktorych sie nie wstydze np. wczoraj zakupilam spioszki w rozmiarze
                                                    56 smile
                                                    A co! Naleza mi sie!
                                                    Psyk do gory!
                                                    Nie licz tych dni, bo Cie osacza!
                                                    Wydostan sie z tego, a bedzie dobrze!
                                                    Zobacz - ja juz nawet na Promyczka rzadko zagladam i ku mojemu
                                                    zdziwieniu moge bez niego zyc smile

                                                    I mysle ze ktoregos dnia mnie spotka niespodzianka. A ktorego? Nie
                                                    wiem ... ale na tym wlasnie polegaja niespodzianki.

                                                    Powodzenia mamuska!
                                                    _________________________________
                                                    "do góry uszy, to i pupa ruszy"
                                                  • madawi Re: Biedrona!!! 24.06.08, 17:48
                                                    Sofi!! cudowne podejscie do zycia smile) tak wlasnie powinno byc...zdac
                                                    sie na zywiol....strasznie trudne ale mozliwe jak sie okazuje smile

                                                    Trzymam za was kciuki dziewczyny!!!! Nadejdzie wkrotce dzien kiedy
                                                    bedziemy szczesliwie tulic nasze dzieci...i kazda bedzie sie zalic
                                                    na nieprzespane noce i trudnosci w karmieniu i kolki i kupki ....
                                                    dla Was baby
                                                    dust*****************************************************************
                                                    *********************************************************************
                                                    *********************************************************************
                                                    **

                                                    od mojego poronienia minely prawie dwa lata...stracilam nadzieje ze
                                                    jeszcze kiedykolwiek zajde .... i prosze...ale ja mam problemy z
                                                    plodnoscia i nigdy szybko nie zachodzilam ... takze prosze mi sie tu
                                                    nie stresowac ze Wy tez bedziecie musialy czekac dwa lata...
                                                    Usciski Dziewczyny smile)
                                                  • 02kaja Re: Dziewczyny 25.06.08, 10:10
                                                    Witam wszystkie dziewczyny! Chciałabym się zarazić Waszym
                                                    optymizmem. Biedronko! Tak jak Ty żyję od @ do @, mimo że odstawiłam
                                                    zeszyt i termometr na bok, denerwuję się jak mam owulację (a wiem
                                                    bez mierzenia temperatury kiedy mam - już się tak wyćwiczyłam),
                                                    warczę na męża, że teraz jest dobry czas itd. Jak się zbliżam do
                                                    końca cyklu to znowu się denerwuję i mam wrażenie że czasami samymi
                                                    myślami wywołuję @. Ciężko to znoszę. Mam takie huśtawki nastrojów,
                                                    że nie nie wiem jak to mój biedny mąż wytrzymuje. Znowu mu się
                                                    wczoraj oberwało, przeprosiłam, ale niesmak pozostał.
                                                    Chciałabym zobaczyć juz dwie kreseczki,czwarty cykl się staramy, po
                                                    trzech od poronienia - czyli w sumie już siedem miesięcy mam
                                                    przerwy. Ale jak czytam Wasze historie na forach to od razu mi
                                                    lepiej. Wraca wiara, że mnie tez się uda. Wiem że niepokój juz
                                                    zawsze będzie mi towarzyszył, częste kontrole u lekarza, ale chyba
                                                    dam radę? Jak myślicie? Jesteśmy przecież silne, prawda?
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 29.06.08, 14:58
                                                    czy brak wiadomosci to dobra wiadomosc?? mam nadzieje smile) trzymajcie
                                                    za nas kciuki we wtorek wieczorkiem..sie okaze co i jak ...
                                                    Pozdrawiam wszystkie z zakwitniertymi brzuszkami i starajace sie smile)
                                                    piszcie cos dziewczyny!!!
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 01.07.08, 16:54
                                                    Witam ,witam i o zdrowie pytam ,bo u mnie jak narazie wszystko ok.Byłam dwa dni w szpitalu bo mam zastój w nerce ,ale nic mnie nie boli i nie mam żadnej infekcji,mały ma już 2500g,ułożony jak do porodu ,a 11.08.ściągam szew .Zobaczymy co to będzie ,nie biorę również PARTUSISTEN,tylko magnez .Pozdrawiam Hanka
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 03.07.08, 16:36
                                                    Moje drogie ,dostałam ataku wicia gniazda .Nie mogę znaleźć sobie miejsca w domu
                                                    ,bo myślę ciągle o sprzątaniu,zrobiłam również pierwsze zakupy tzn:łóżeczko z
                                                    akcesoriami ,komodę do przewijania ,nosidełko do samochodu ,chustę do noszenia i
                                                    parę małych ciuszków .Normalnie rozpiera mnie szal kupowania ,nie mogę sie
                                                    powstrzymać ,ostatkiem siły woli wałczę ze sobą ,żeby za dożo nie kupować bo
                                                    wiem z doświadczenia ze dzieci szybko rosną i nie potrzeba zbyt wielu
                                                    rzeczy.Czuje sie naładowana i przepełniona taka wspaniałą energia .W przyszły
                                                    piątek ściągam szew ,ach co to będzie za radocha ,jestem jakaś niecierpliwa,już
                                                    chciałabym GO zobaczyć .Piszcie co u was ,jestem bardzo ciekawa .Pozdrawiam Hanka
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 04.07.08, 18:38
                                                    hej Haniu ja dzis wyszlam ze szpitala, zastrzyki na plucka wziete i
                                                    za dwa tygodnie mam miec spakowana torbe do szpitala co znaczy ze i
                                                    dla nas nadszedl czas na zakupy oleeeee juz sie nie moge doczekac
                                                    tych wszystkich malenkich bodziakow i zapachu pudru i oliwki w
                                                    domu smilelozeczko skrecone "oddycha " sobie od zapachow farby i
                                                    nowosci teraz musze sie rozejrzec za chusta bo tez chce miec malego
                                                    caly czas przy sobie smile

                                                    Co u reszty dziewczyn??
                                                    Pozdrawiam, i zaciskam kciuki za starajace smile
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 04.07.08, 19:46
                                                    No to nadszedł nasz czas ,jestem na etapie prania ,dzisiaj zchodzilam parę
                                                    sklepów i nie uwierzysz w Niemczech nie ma specjalnego proszku ani mydła do
                                                    prania dla takich maluszków 0-3miesc,jestem zaskoczona taka sytuacja i kopiłam
                                                    coś specjalnego dla alergików ,mam nadzieje ze będzie dobrze,nie chce mieć
                                                    dziecka z pokrzywka na dzień dobry.Moje mebelki tez skręcone stoją i
                                                    oddychają,jutro będę prasować i chce jeszcze parę śpioszków dokupić ,wszystko
                                                    inne mam,tak mesle .Dzisiaj byłam z moim M na zakupach i chciałam kupić grzebyk
                                                    i szczoteczkę do włosów małego ale mój chlpina mi odradził,twierdząc ,ze może
                                                    będzie łysy no i nie kopiłam ,czekam ,zobaczymy.Co do innych dziewczyn to nic
                                                    nie wiem ,nie chce im sie pisać zapewne jak znam życie .Pozdrawiam Hanka i życzę
                                                    udanych zakupów.
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 04.07.08, 23:25
                                                    hihihihi no ja chyba usze kupic jakas szczotke bo rodze dzieciaczki
                                                    owlosione jak malpki smile az dziwne ze nie ma specjalnego proszku dla
                                                    takich maluszkow a sa jakies platki mydlane? albo moze w jakims
                                                    sklepie co sprzedaje rzeczy organiczne? wiesz zdrowa zywnosc i te
                                                    sprawy? no lae cos napewno poradzisz smile
                                                    mam nadzieje ze dziewczynom sie nie chce pisac bo wszystko u nich
                                                    prezebiega ksiazkowo i nudno. Pozdrawiam, i powodzenia
                                                  • 4ukamisia Re: Dziewczyny 06.07.08, 11:48
                                                    No to i ja sie pochwalesmile
                                                    Pierwsze zakupy poczynilam tzn. pare ciuszkow, reczniczki, kocyki,
                                                    pieluszki i inne drobnostki. Niemam wlasnie tych "grubych" rzeczy
                                                    jak lozeczko czy wozek. Szykuje sie na wozek z Niemiec, bo
                                                    zauwazylam ze za komplet Quinny Speedy zaplace jakies 500zl mniej
                                                    niz w Polsce a ze tate mam w Niemczech to moze mi kupic i przywiesc.
                                                    Zakochalam sie w tym Quinny normalnie, za wozek 2w1+maxi cosi cabrio
                                                    zaplace ok 1600zl.smile Co ciekawe u mnie na ostatnim usg zmienila sie
                                                    plec i teraz czekamy na Nadiesmile Szyjka trzyma bez zmian chociaz
                                                    skurcze mam coraz bardziej bolesne ale to chyba przez to ze wiecej
                                                    chodzilam. A jak u was? Ktore macie tygodnie? Bo wy chyba ciut
                                                    blizej konca niz jasmile
                                                    Pozdrawiamy- Kamila i Nadiasmile
                                                  • madawi Re: Dziewczyny 06.07.08, 14:10
                                                    Kamilko, wczoraj udalam sie na zakupy...nie wytrzymalam normalnie smile
                                                    i po powroie przez cala noc walczylam z bolesnymi skurczami..ale od
                                                    czego mamy fenoterol...wzielam dodatkowo tabletke i za dwie godziny
                                                    druga jakos pomoglo ale dzisiaj plackiem leze...te skurcze na tym
                                                    tym etapie ciazy sanormalne i my musimy bardziej uwazac i
                                                    tyle ....teraz czekam zeby minal 32 tc potem do 36 i rodzimy smilemusi
                                                    byc dobrze smile
                                                  • hanka97 Re: Dziewczyny 06.07.08, 15:27
                                                    To racja z tymi skurczami ,jak trochę więcej pochodzę to od razu dają sie we
                                                    znaki ,a o nocach to nawet nie wspomnę takie mam boleści .Oczywiście co dwie
                                                    godziny do toalety siku i co jakiś czas pobudka z bólem .Juz zapomniałam co to
                                                    jest przespać cala noc,ale to nic, trening czyni mistrza ,jak znalazl przy małym
                                                    .W tej chwili mam 35tc to tak sie nie martwię tymi skurczami ,jakby coś to
                                                    będzie szybciej.Pozdrawiam Hanka
                                                  • 4ukamisia Re: Dziewczyny 06.07.08, 21:52
                                                    Hanka to ty z sierpnowek jestes? Ale fajnie... tez bym chciala byc w
                                                    35 tygodniu. Najpierw marzylam o 30 tygodniu a teraz o 32smileZeby
                                                    jeszcze z miesiac wytrzymac to juz tez bede spokojniejsza. A co ja w
                                                    nocy przezywam... mecze sie strasznie zeby zasnac, potem pobudki na
                                                    fenoterol i jak o 6 biore to juz spac nie moge. Krece sie zazwyczaj
                                                    do 8 i potem znowu zasypiam. A tak bym na brzuszku chciala pospac...
                                                    heh...
    • hanka97 Re: Hanka97!!!! 11.07.08, 19:42
      Cześć dziewczyny ,dzisiaj zostałam uwolniona ze szwu,dostałam lekkich skurczy
      ,ale wszystko uspokoiło sie i teraz czekam na dalszy ciąg .Zostałam
      wypuszczona do domu i mam czekać ,no to czekam ,zobaczymy jak długo.Pozdrawiam
      Hanka
      • madawi Re: Hanka97!!!! 11.07.08, 21:48
        oj Haniu smile) jak sie ciesze...35tc to juz juz....wytrzymaj chociaz
        kilka dni do 36 tygodnia ..... nie moge sie doczekac na wiesci...ja
        juz jestem 31/32 dzis znowu mam takie skurcze ze nie wiem co bedzie
        cisnie mnie w kroczu okropnie...jutro wraca corcia z obozu musze po
        nia poejchac....oby do 36 tygodnia..to juz bedzie 9 miesiac i mozna
        rodzic.....troche skompletowalam wyprawke ale jeszcze tylu rzeczy
        nie mam....cos zostawiam na po porodzie ale posciel to chyba juz
        jutro kupie smile
        • biedronka1969 Re: Hanka97!!!! 17.07.08, 13:23
          Witam dziewczynki smile
          Nie pisalam bo bylam na urlopie.Bylismy nad morzem.Jechalam z wielkimi
          nadziejami (akurat mialam srodek cyklu) a wrocilam rozczarowana,rozgoryczona z @
          i angina ropna sad(( Nie jest mi dane miec dziecko niestety.Juz sie poddalam i
          nie wierze w powodzenie.Chyba juz nawet brak mi zapalu,entuzjazmu i optymizmu a
          raczej jego resztek.Podoba mi sie podejscie sofi ale kazdy jest inny.Ja nie
          potrafie.
          Piszcie co u was? Rozumiem,ze skoro taka cisza to zaraz napiszecie o
          szczesliwych porodach i zobacze zdjecia maluszkow? Juz sie nie moge doczekac!!!!
          Ciocia - biedronka smile
            • kajka271 Re: 02 kaja!!! 21.07.08, 12:23
              biedronko, tak mi przykro ;-( ale głowa do góry, no przecież
              zachodziłas juz w ciążę, więc predzej czy póxniej musi się udać.
              Madawi, Hanka co u was?
              U mnie 12t2d, jak to wolno leci... w środę idę na usg genetyczne i
              umieram już ze stresu... niby nic sie nie dzieje, ale co poczytam
              forumy to mi dziwne myśłi do głowy przychodzą... wasz wątek to dla
              mnie nadzieja. Napiszcie jak tam wasze smyki... jeszcze w brzuszkach?
              • hanka97 Re: 02 kaja!!! 21.07.08, 16:26
                Ja jak narzazie jeszcze jestem podwójna ,ale już mam dosyć ,nocne wstawanie i bole .Brzuch mi rośnie z dnia na dzień ,nie mogę moralnie sie poruszać .W środę idę na USG przepływowe.zobaczymy jak to wygląda ,mój gin ciągle marudzi o CC i nie chce czekać do mojego terminu,a w czwartek zacznę 38tc.Mały Felix ma coraz mniej miejsca jego ruchy sa powolne ale rozpychają -bolesne .Myślę czasami ,ze ON tez ma już dosyć .Pozdrawiam Hanka .Moze ktoś wie co jest z ANKUPS?