Dodaj do ulubionych

pies kontra niemowle?

07.11.06, 19:30
tak bardzo sie martwie jak sie moj pies zachowa w momencie pojawienia sie
Aleksa na swiecie....
pies jest we mnie wpatrzony jak w obrazek jestem jego pania a maz jego panem
i rozpieszczalismy go bardzo choc to madry pies i tym bardziej lagodny a jego
rasa jest stworzona aby sie wychowywac z dziecmi..ale najgprsze to ze on nie
lubi dzieci co swiadczy kazde warczenie, i zlosc jak widzi male dzieci...co
zrobic? bo oddac na pewno nie oddam...czy da sie jakos przygotowac psa? jego
psychike??
Obserwuj wątek
    • big__mama Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:36
      Podobno sprawdza się metoda, że psa w momencie Twojego powrotu ze szpitala
      ekspediuje się do znajomych/rodziny itp. i po dwóch dniach przyprowadza się z
      powrotem. Nawet jeśli nie będziesz mogła tego zrobić to psu trzeba dać do
      obwąchania dziecko. Przyzwyczai się smile
      Pozdrawiam
      bm
      • o_tuska Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:51
        można też zanim przyjdzie do domu dostarczyć mu zapach na używanych przez
        dzidzie ubrankach a potem dziecko i staraj sie go nada rozpieszczać
        moja sisi sie przyzwyczaiła a teraz uwielbia zjadać z jeg rączek resztki zupki
        i robi to bardzo delikatnie mały ma 6,5 miesiąca i uwielbia na nią patrzeć i ja
        głaskać
      • kasia100-23 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:54
        Dla Ciebie wazniejszy jest jakis kundel niz wlasne dziecko???????????
      • leda77 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 12:14
        Nie byłabym tego taka pewna. Mój brat zrobił podobnie i gdyby nie kojec
        zagryzłby moje(i nie tylko) dziecko gdyby tylko mógł.
        Powiem wprost: GDYBY MÓJ PIES ZAWARCZAŁ RAZ NA DZIECKO - UŚPIŁABYM GO JESZCZE W
        TYM SAMYM DNIU. Kocham go szalenie, jest piękny, bardzo mądry i byłoby mi
        strasznie, gdybym to musiała zrobic. Ale nie zawahałabym się, bo moje dziecko
        jest ważniejsze!!!
        Większośc ludzi nie ma zielonego pojęcia o psychice psów, wydaje im się, że jak
        go rozpieszczaja i pies umie zaszczekac na komendę to on juz taki mądry,że
        będzie wiedział, ze dziecku nie robi się krzywdy. A potem okazuje się,że jest
        kolejna tragedia z psem w roli głównej i tłumaczenia, że on zawsze taki
        spokojny i nigdy nic nikomu.
        Kochani, jeżeli kupujecie psa zastanówcie się nad rasą, nad psychiką psa, bo
        one myślą nie po ludzku przecież! Psa można wytresowac, ale psychiki mu się nie
        zmieni.
        Mój też miał trudne chwile (50 kg pies, 75 cm w kłębie - bydlę), jak wróciłam
        ze szpitala za każdym razem ściągał mi pranie z suszarki. Po 2 miesiącach mu
        minęło. Dzieki Bogu, dzieciak mu nie przezkadzał, ale pies zszedł na sam koniec
        hierarchii domowej. I tak musi byc w przypadku psów. Ale jak pies zawsze był
        najważniejszy to nie zawsze spokojnie przyjmie "degradację".
        Pod rozwagę.
        Pozdrawiam
    • netti1977 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:39
      witaj. Ja tez mam psa, rasy shih tsu. za 30 dni urodzi sie Kornel i tez sie
      troszke boje, ale nasz pies jak do tej pory miał pozytywny stosunek do dzieci,
      pozwala tylko na tyle ile chce sobie pozwolic a potem poprostu chowa sie i
      ucieka.Wydaje mi sie, a przynajmniej ja mam zamiar tak zrobic, że nie powinno
      sie odganiac pieska od czynnosci ktore wykonuje sie przy dziecku, np gdy je
      przewijamy, karmimy, kąpiemy to niech piesek sobie popatrzy, nie zamykajmy
      przed nim drzwi, przeciez nic nie zrobi,wkoncu sie oswoi z obecnoscia dziecka i
      nigdy ale to nigdy nie pozostawiajmy psa z dzieckiem sam na sam, pies to pies i
      nie mozemy mu do konca zaufac.I warto tez pamietac ze on tez jest z nami i
      poswiecic mu troszke czasu. pozdrawiam.
      • olensia Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:48
        Ja mam Pitbula tez jest pieszczoch. Kiedy urodzilam Olenke i wrocilam ze
        szpitala to dalam psu obwachac dziecko. Piesek obwachal i poszedl spac smile przez
        pare dni byl taki osowialy i smutny ze teraz musi pojsc w mala odstwake, ale
        szybko sie przyzwyczil, a teraz jak jakas obca osoba podchodzi do wozka to
        odrazu warczy. NIgdy nie zamykalam przed nim drzwi gdy przewijalam dziecko itp.
        Teraz jak Olenka zrobi kupe w pieluche to odrazu idzie wachac i wiem co jest
        grane smile Dziecko szaleje za psem jak tylko go widzi to piszczey, smieje sie i
        macha raczkami i nozkami smile Tylko problem w tym ze pies zaczal sie jej bac smile)
      • renia1807 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:49
        A słyszałyście ostatnio o tragedii jaka spotkala 5 mies. dziecko?Pies odgryzł
        dziecku 3 paluszki! Jest taki wątek o tym na eNiemowlę.
        • kasia100-23 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 19:55
          Malo takich tragedii! Dla mnie to brak wyobrazni i odpowiedzialnosci.
          • bambolada Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:14
            widze ze nie jestes zwolenniczka zwierzat, moj pies nie jest zwyklym kundelem,
            a nawet jesli by byl to wedlug mnie nie ma znacznej roznicy miec rasowcem a
            kundelkiem...

            po drugie nie mowie ze pies jest wazniejszy od dziecka...ale dla mnie pies to
            tez czlonek rodziny i tak jak ja jak cala moja rodzina przygotowuje sie do
            przyjscia na swiat dziecka...to nie moge zapomniec o psu...ktory tez ma uczucia!

            mam nadzieje ze uda mi sie ich zaprzyjaznic i beda sie na wzajem kochac bo co
            znaczy czlowiek ktory nie szanuje zwierzat!?!!
            • kasia100-23 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:25
              Fakt masz racje nie ma roznicy czy kundel czy rasowy. Ja szanuje zwierzeta,
              nigdy bym krzywdy nie zrobila. Jedzenie jak mam stare nigdy nie wyrzucam tylko
              daje kuzynce ktora ma psa. Ale fakt jest faktem ze nie kocham zwierzat, lubie w
              telewizji,ale nie w domu. A dziecko to dla mnie cos niesamowitego, czekalismy z
              mezem dosc dlugo na naszego Franeczka i wiem ze dziecko i pies to nie najlepszy
              zestaw. Jak dziecko jest troszke starsze to co innego. Truno utrzymac sterylne
              warunki.
              • justyszda Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:31
                kasia100-23 napisała:
                > Jak dziecko jest troszke starsze to co innego. Truno utrzymac sterylne
                > warunki.
                Sterylne warunki? Nie ma nic gorszego niż wychowywanie w sterylnych warunkach.
                Robisz dziecku tym krzywdę.
                • olensia Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 22:34
                  kasia100-23 napisała:
                  > > Jak dziecko jest troszke starsze to co innego. Truno utrzymac sterylne
                  > > warunki.

                  a pozniej wszyscy sie dziwia od czego dziecko choruje - sterylne warunki to
                  najgorsze co moze byc....
                • renia1807 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 08:22
                  Od zawsze właściwie mamy psy, ale nie w domu ale na podwórku. Są to psy zawsze
                  wolno biegające, mają swoją nie byle jaką budę( mój mąż ma tym punkcie
                  bzika).Nasz obecny pies jest przekochany, przylepa ale jego miejsce jest na
                  zewnątrz.Czasem zdarzy się że wpadnie do donu jak burza ale nie pozwalam mu na
                  to. Ja nie mogłabym mieszkać razem z psem pod jednym dachem nie mogłabym
                  chodzić po podłodze na której jest sierść ,leżeć na łóżku na które wskakuje
                  pies. Mam 11 miesięczną córeczkę która raczkuje, smyka się po podłodze wszystko
                  bierze do buzi, nie wyobrażam sobie żeby mogła smykać się po podłodze po której
                  wyciera się pies! Dla mnie to obrzydliwe!!!Po tym co się jeszcze ostatnio
                  słyszy, o agresji psów w stosunku do dzieci to zdecydowanie mówię STOP psom w
                  domu. Gdyby coś się stało moim dzieciom przez psa to nie mogłabym żyć z takim
                  obciążeniem!Tak więc dziwczyny pies to zawsze pies, trzeba miec w stosunku do
                  niego zawsze dystans.
              • malgoszac Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:34
                Truno utrzymac sterylne
                > warunki.

                to zawsze trudne

                Ciebie dziwia matki, ktore trzymaja psy w domu, a mnie dziwia takie przeczulone
                i porbujace stwarzac parasterylne warunki - dzieciak ci paluch do buzi wezmie i
                tyle po Twojej sterylmosci...

                Wiadomo, ze psa sie samego z dzieckiem nei zostawia, chyba ze szkolony do
                pilowania i juz.
                • kasia191273 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:49
                  Ja mam wprawdzie kota, ale psy też kocham i zgadzam się z przedmówczyniami, że
                  zwierzę to członek rodziny. Skoro było naszym oczkiem w głowie, nie wolno go w
                  momencie pojawienia się dziecka kopnąć w tyłek/ oddać/ zaniedbywać. To daleko
                  idąca nieodpowiedzialność, ba- traktowanie żywego stworzenia jak przedmiot.
                  Egzaltowane są wypowiedzi typu 'to pies jest dla Ciebie ważniejszy niż
                  dziecko?!!!'. Widać ogromną w nich niedojrzałość, zarówno do posiadania dzieci,
                  jak i zwierzaków.
              • delfina77 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 15:26
                Czyli co, uważasz, że jak przyjdzie do domu dziecko to należy psa oddać do
                schroniska albo wyrzucić z auta gdzieś w nieznajomej okolicy? Wiesz, co myślę o
                takich ludziach? Pies żyje średnio 15 lat i jeśli ktoś sprawia sobie psa to musi
                wziąć pod uwagę, że w tym czasie może się też pojawić dziecko. Jeśli uważa, że
                kolidują ze sobą, niech psa nie kupuje. Pies też ma uczucia i mojego psa
                postawiłabym ponad wiele znanych mi osób. Dzieci wcale nie muszą się wychowywać
                w sterylnych warunkach, od tego są tylko alergie - patrz chociażby na wiejskie
                dzieciaki, to okazy zdrowia
    • agmi11 Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 20:53
      Mam owczarka niemieckieg, 45 kg żywej wagi. Od szczeniaka został nauczony, że
      znajduje się najniżej w naszej hierarchii. Po urodzeniu córki, mąż przyniósł ze
      szpitala jej ubranka do obwąchania. Po naszym powrocie ze szpitala wiedział, że
      coś się zmieniło w naszym życiu. Byłam strasznie obolała po porodzie i ledwo co
      się poruszałam, więc mąż trzymał psa na smyczy, żeby z tej radości na mnie nie
      skoczył - pies od razu sie zorientował, że trzeba się ze mną delikatnie
      obchodzić. Jak już trochę ochłonął przytuliłam go i pogłaskałam. Potem
      pokazaliśmy mu małą. Psiaczek był trochę speszony przez może trzy dni, ale
      szybko się przyzwyczaił do nowej sytuacji. W pełni akceptuje naszą córkę o czym
      świadczy podbieranie jej skarpetek - jak zobaczyłam, że zwiewa z jej skarpetką
      tak samo jak z naszymi to stwierdziłam, że traktuje ją jako pełnoprawnego
      członka rodziny smile Oprócz tego podchodzi do niej, wącha, liże po rączkach..Gdy
      jest na spacerze, zagląda do innych wózków, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie
      ma tam jego nowej pani. Dodam jeszcze małą anegdotkę: Gdy poczułam pierwszego
      kopniaka córki w 19 tygodniu to szybko zawołałam swojego męża, żeby przyszedł
      zobaczyć - pierwszy przybiegł jednak pies i wpakował mi nos na mój brzuszek,
      taki był zaangożowany. Mało tego podczas ciąży był jakby bardziej ostrożniejszy
      niż zwykle. Psa trzeba przygotować na nowego pana/panią w następujący sposób;
      1. Przynieść jakieś ciuszki dziecka, ze szpitala do obwąchania
      2. Przed wejściem do domu, ktoś powinien psiaka wyprowadzić, tak żeby to on
      wszedł do domu, w którym jest dziecko a nie na odwrót.
      3. Nie należy zapomnieć o psie-trzeba starać sie traktować go tak samo jak
      przed pojawieniem się dzidziusia, ale nie wolno też przesadzać, żeby pies nie
      pomyślał sobie, że jest ważniejszy od dziecka.
      Dodam jeszcze, ze my naszego psa przygotowywaliśmy na dziecko odkąd był
      szczeniakiem (nie byłam wtedy w ciąży, ale wiadomo było, że dzieci będziemy
      mieli). Przy wyborze szczeniaka, robiłam mu różne testy żeby sprawdzić czy
      będzie odporny na zaczepki małego dziecka. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie
      dobrze z Waszym pieskiem mimo, że warczy na inne dzieci. Przecież pies czasem
      warczy na obcych ludzi co nie oznacza, że na Was też będzie warczał.
      • kluchaleniwa Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 21:59
        mam od 8 lat psa,taka podrobe jamnika.wychowywaly sie z nim moje dzieci,ale one
        mialy wtedy 7 i 8 lat.jak pojawilo sie malenstwo,to pies jakby sie
        uzlosliwil.szczeka na cokolwiek,robi sie zaczepny,nie daje sie wyrzucic z
        sypialni.i wcale nie dlatego,ze mu wczesniej pozwalalismy.fakt-boi sie naszego
        dzidziusia,ale ja mam momentami go dosc.uwierzcie mi-pies i male dziecko w domu-
        to nieporozumienie.nie wspomne o milionach kudlow na dywanach.
        • leda77 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 12:20
          A wiesz,że jamniki są najbardziej agresywnymi psami? Troche to trudno pojąc,
          alę jak się zastanowic to cos w tym jest. Jeżli powiększyc jamnika do wielkości
          np.owczarka... to lepiej nie stac na jego drodze jak się wkurzy.
          • mpecak Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 13:51
            Nie zgadzam się z tą opinią. Sama mam 6,5-letniego jamnika i sporo znajomych,
            którzy mają psy tej rasy. Faktem jest,że jamnik ma trudny charakter, ale to nie
            jest agresja. Wiem, że się powtarzam, ale to właściciel układa psa i to od
            człowieka zależy agresja zwierzecia. Mój pies nigdy nikomu nie zrobił krzywdy
            bez powodu (2 razy drasnął zębami znajomego, który po pijanemu się z nim
            drażnił).
            Nasza córcia ma prawie pół roku - też obawiałam się jego reakcji, pies jest mój
            i to ja jestem ukochaną panią... Od początku pies zaakceptował małą, lizał ją
            po rączkach i nóżkach, najbardziej chciał po buzi ale tutaj ostro reagowaliśmy -
            może za ostro i teraz mam wrażenie, że trochę się małej boi. Ale widzę,że
            kiedy do niej podchodzi, to macha ogonem, jest ostrożny, uważa, żeby jej
            nie "pacnąć" nosem (jego sposób poznawania wielu rzeczy). A ona jest zachwycona
            i jak go widzi to śmieje się głośno, tak z całego serduszka... Na poczatku
            nawet kiedy córcia płakała to nasz Egon przejęty pierwszy leciał do łóżeczka
            i "sprawdzał", a zdarzało się też tak, że "płakał" razem z nią...
            Aha, jakieś 3 mc-e przed porodem uprałam czesc rzeczy dla małej w "jej" proszku
            i codziennie dawałam mu je wąchać. po jakimś czasie, kiedy otwierałam szafkę,
            pies sam przychodził, niuchał i machał ogonem.
            Myślałam, że będzie gorzej.
          • aykar Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 15:42
            Mam w domku jamniczkę, dzisiaj ma 7 lat a Staś 4,5. Jak mały się urodził to
            owszem były obawy i to spore - Dinka jest znajdą, kochającą mnie i męża do
            nieprzytomności wręcz, miała rok jak ją wzięliśmy z ulicy, wychudzoną,
            porzuconą i strasznie smutną. U nas odżyła, znalazła swoje miejsce i już po
            dwóch tygodniach szczekała pod płotem pilnując swojego domku. Jak poszłam
            rodzić Stasia to cały czas myślałam jak to będzie jak wrócę do domu - jamniki
            (suczki) są u mnie w rodzinie od dzieciństwa (mojego oczywiście) i nie powiem
            były takie, które dzieci tolerowały z trudem. A jak dodałam sobie jeszcze to,
            że Dinka jest znajdą i jej obsesyjną wręcz miłość do nas to obawy były spore.
            Nie pytałam wcześniej nikogo co robić, nie szukałam nic na ten temat. Jak
            wróciliśmy do domku to poszłam, że tak powiem na żywioł, zrobiłam poprostu to
            co podpowiedziała mi intuicja - przywitałam się z sunią, która przecież nie
            widziała mnie od kilku dni, wzięłam Stasia poszłam z nim do pokoju i usiadłam
            na kanapie wołając Dinkę. Klapnęłam ręką żeby wskoczyła koło mnie i pozwoliłam
            jej dokładnie obwąchać nowego domownika, polizać po rączce, polizać mnie -
            strasznie się cieszyła i ta radość jakby przebiła chyba początkowe zdziwienie.
            A poźniej, cóż z każdym dniem Staś zyskiwał coraz większego obrońcę a obecnie
            przyjaciela w postaci tego małego jakby nie patrzeć psiaka. To Dina za nim
            biegła jak mi uciekał w poszukiwaniu przygód na mocno chwiejnych nóżkach, to
            Dina szczekała jak przewrócił się w ogródku - na mnie nie na niego - a jak w
            domku chce się z nią pobawić to rozkłada się na plecach (Sunia oczywiście) i
            całkowicie się dziecku poddaje.
            Oczywiście to pies i zdaję sobie sprawę, że nie mogę ufać do końca i
            bezgranicznie, ale staram się właśnie ufać i wiem, że moja suńka kocha mojego
            synka bezgranicznie właśnie dlatego, że od samego początku w żaden sposób nie
            ograniczaliśmy "im" kontaktu (oczywiście nie popadałam w skrajności, żeby
            pozwalać tak bezwzględnie na wszystko, nie było absolutnie np. lizania po buzi)
            ale też nie odganiałam psa w każdej sytuacji, a już utrzymanie "sterylności" o
            której ktoś wspomniał jest wg mnie pomyłką (ja jestem takim dzieckiem sterylnym
            i wspomnę tylko że przez pierwsze dwa lata mojego życia rodzice nie mogli się
            pozbyć aftów z całej mojej buzi, że o choróbskach przeróżnych nie wspomnę).
            A Staś, cóż, chodzi do przedszkola już drugi rok a ja na zwolnieniu byłam....
            dwa razy. Nic więcej na ten temat nie dodam, bo oczywiście nie można też mówić,
            że nie choruje bo od małego ma kontakt z psem, nie to nie tak.
            Zawsze jest tak, że trzeba we wszystkim zachować rozsądek, nie popadać w
            skrajności i kochając dalej psiaka, który już jest domownikiem, pokazać mu jak
            pokochać dziecko - trzymam kciuki i życzę aby Dzidzia zyskała tak wiernego
            czworonożnego przyjaciela jak mój Synek a już niedługo drugi Dzidziuś, który
            jest w drodze i szczerze mówiąc dzisiaj bardziej obawiam się zazdrości
            starszego dziecka i o mnie i o psa - a nie samego psa - bo o moją Sunieczkę
            jestem spokojna - pozdrawiam Aga
      • malgoszac Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 22:14
        super agmi , tez mam owczarka-tyle ze dziewczynke (40kg zywej wagi) i jestem
        pewna, ze na pewno zaakceptuje nasze ew dzieckosmile, owczarki sa bardzo madre!

        ps. do kulawej: nie mam w domu dywanow tongue_out
        • leda77 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 08:59
          No to troche tłuściutki ten Twój psiak
      • excellentlabs Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 11:27
        agmi11 napisała:

        > Mam owczarka niemieckieg, 45 kg żywej wagi. Od szczeniaka został nauczony, że
        > znajduje się najniżej w naszej hierarchii. Po urodzeniu córki, mąż przyniósł
        ze
        >
        > szpitala jej ubranka do obwąchania. Po naszym powrocie ze szpitala wiedział,
        że
        >
        > coś się zmieniło w naszym życiu. Byłam strasznie obolała po porodzie i ledwo
        co
        >
        > się poruszałam, więc mąż trzymał psa na smyczy, żeby z tej radości na mnie
        nie
        > skoczył - pies od razu sie zorientował, że trzeba się ze mną delikatnie
        > obchodzić. Jak już trochę ochłonął przytuliłam go i pogłaskałam. Potem
        > pokazaliśmy mu małą. Psiaczek był trochę speszony przez może trzy dni, ale
        > szybko się przyzwyczaił do nowej sytuacji. W pełni akceptuje naszą córkę o
        czym
        >
        > świadczy podbieranie jej skarpetek - jak zobaczyłam, że zwiewa z jej
        skarpetką
        > tak samo jak z naszymi to stwierdziłam, że traktuje ją jako pełnoprawnego
        > członka rodziny smile Oprócz tego podchodzi do niej, wącha, liże po
        rączkach..Gdy
        >
        > jest na spacerze, zagląda do innych wózków, żeby sprawdzić czy przypadkiem
        nie
        > ma tam jego nowej pani. Dodam jeszcze małą anegdotkę: Gdy poczułam pierwszego
        > kopniaka córki w 19 tygodniu to szybko zawołałam swojego męża, żeby przyszedł
        > zobaczyć - pierwszy przybiegł jednak pies i wpakował mi nos na mój brzuszek,
        > taki był zaangożowany. Mało tego podczas ciąży był jakby bardziej
        ostrożniejszy
        >
        > niż zwykle. Psa trzeba przygotować na nowego pana/panią w następujący sposób;
        > 1. Przynieść jakieś ciuszki dziecka, ze szpitala do obwąchania
        > 2. Przed wejściem do domu, ktoś powinien psiaka wyprowadzić, tak żeby to on
        > wszedł do domu, w którym jest dziecko a nie na odwrót.
        > 3. Nie należy zapomnieć o psie-trzeba starać sie traktować go tak samo jak
        > przed pojawieniem się dzidziusia, ale nie wolno też przesadzać, żeby pies nie
        > pomyślał sobie, że jest ważniejszy od dziecka.
        > Dodam jeszcze, ze my naszego psa przygotowywaliśmy na dziecko odkąd był
        > szczeniakiem (nie byłam wtedy w ciąży, ale wiadomo było, że dzieci będziemy
        > mieli). Przy wyborze szczeniaka, robiłam mu różne testy żeby sprawdzić czy
        > będzie odporny na zaczepki małego dziecka. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie
        > dobrze z Waszym pieskiem mimo, że warczy na inne dzieci. Przecież pies czasem
        > warczy na obcych ludzi co nie oznacza, że na Was też będzie warczał.

        I to jest jedna z mąrzejszych wypowiedzi widać ,ze jestes zarówno dobrą mama
        zarówwno dla swojego dziecka jak i psa.

        Mam dwie sunie labardorki w chwili obecnej mam także 16 szczeniąt ( juz 6 tyg)w
        domu i jestem w 9 miesiącu ciąży, od kiedy mamy szczenieta musze dużo cześciej
        sprzatac niż zazwyczaj.
        I to ,że mam taką ferajnę w domu nie oznacza,że taplamy się w smrodzie i
        kupach, gdyż psiaczki mieszkają w specjalnym kojcu i non stop wymieniamy im
        gazety.
        Juz za niecałe 3 tyg pojawi się u nas dzidiza oczywiscie mamy juz wszystko
        przygotowane, wyprane wyprasowane, ale jak już będzie u nas dzidzius nie
        zamierzamy naszych sun odseparować.
        Oczywiście nalezy zwracac uwagę na dzieco, gdyż pies moze nawet niechcący
        zrobić mu krzywdę.
        Dla mnie okropne jest to ,że matki sterylnie chowają dzieci w domu a pozwalaja
        im chodzic do piskownicy gdzie koty się załatwiaja.

        Jeśli się kocha psa przed pojawieniem się dziecka to nie można go pozbawiać tej
        miłości jak już jest dzidziuś na świecie, psy i dzieci bardzo szybko odnajdują
        wspólny język smile
    • kalina_p Re: pies kontra niemowle? 07.11.06, 22:33
      pies swoje dziecko odróżni od obcegosmile
      ja mam 2 psy i 2 koty, wszystkie zwierzaki pokochały małą, od razu po szpitalu
      daliśmy im obejrzec nowego czlowieczka, obwąchac, nie odsuwalismy psiaków...i
      jest ok bardzo sie teraz przyjaźnią.
      • ewa9650 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 00:21
        Ja tez mam psa w domu i mojego uczylismy jak ma sie zachowywac przy innych
        ludziach. Nie jest agresywny a wrecz opiekunczy (sunia) jak ktos ze znajomych
        odwiedzi nas z dzieckiem to chodzi za nim, wylizuje, chce byc glaskana i znosi
        silniejsze popchniecia maluchow ktore nie potrafia jeszcze mowic a chca ja
        przesuwac smile, przynosi dzieciom zabawki poprostu- aniolek. Mysle ze nie bedzie
        problemu jak pojawi sie malenstwo i nie zamierzam go wychowywac w sterylnych
        warunkach i bez zwierzat. Mnie nie drazni siersc mojego psa w obecnosci dziecka
        po pierwsze u kazdego w domu jest kurz, wlosy itd. z ktorymi zyjemy pomimo
        sprzatania i tak sie pojawija wiec uwazam ze siersc mojego psa to nie jakis
        ogromny problem (dom to nie muzeum), po drugie mam znajomych ktorzy w
        dziecinstwie marzyli o psie ale NIE bo mamusia nie pozwolila. Teraz sa dorosli
        i nadrabiaja. Moj pies to czlonek rodziny i za nic w swiecie nie pozbede sie go
        bo dziecko. Uwielbiam jego merdanie ogonkiem jak wracam i jego przytulanki i
        chce zeby nasze dziecko tez doswiadczylo tej milosci ,potrafilo ja okazywac
        zwierzetom > pomoc, glaskanie, karmienie, zabawy, szacunek. Czasem sobie mysle
        ze my ludzie powinnismy sie od nich uczyc.
        • olensia Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 01:57
          ewa9650 bardzo ladnie napisane, zgadzam sie z Toba w 100% smile
        • grazyna9923 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 07:43
          Czasem sobie my
          > sle
          > ze my ludzie powinnismy sie od nich uczyc.

          Ewa zgadzam się z Tobą. My też mamy psa "stafik" i siostra mojego męża ma 2-
          letnią córcię jak do nas przyjezdzają to mała trzyma go na smyczy i chodzi z
          nim na spacer (oczywiście pod naszą kontrolą). Przepiękny widok. My mamy do
          niego zaufanie ale się nigdy nie zdarzyło abyśmy go chociaż na chwile zostawili
          z dzieckiem. Jeżeli ktoś jest odpowiedzialny to zwierzątko nie będzie mu
          przeszkadzać.
          Ja nie twierdze, że pies jest najwazniejszy, ale ile się teraz słyszy o
          przemocy w stosunku do dzieci. A to dziecko które miało odgryzione paluszki to
          jak słyszałam, matki nie było a ojciec spał w drugim pokoju dziecko zostało
          same z psem.
          "Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem".
          • alessandra55 Wazne do poczytania............. 08.11.06, 14:01
            Dobry kontakt dziecka z psem wspomaga jego rozwój emocjonalny i społeczny. Uczy
            respektu, szacunku, wrażliwości i odpowiedzialności wobec zwierząt i ludzi.
            Terapeutyczny kontakt z psem wykorzystuje się także coraz powszechniej w
            leczeniu autyzmu, dziecięcego porażenia mózgowego oraz różnych form zaburzeń i
            trudności emocjonalnych dzieci. Nasz domowy pupil może dać nam wiele (po to go
            w końcu mamy, by nas wspierał i towarzyszył w codziennym życiu), pod warunkiem,
            że, po pierwsze, znajdzie się na właściwym miejscu w ludzkiej rodzinie, będzie
            rozumiał nasz język i zachowanie w stopniu pozwalającym na bezkonfliktowe
            funkcjonowanie, po drugie nauczy się kontaktu z dzieckiem, a dziecko nauczy się
            kontaktu z psem.
            Oczywistą i podstawową zasadą jest, że za właściwe relacje i kontakt dziecka z
            psem odpowiadają rodzice, których zadaniem jest pilnowanie bezpieczeństwa
            zarówno dziecka jak i psa oraz pełnienie roli tłumacza psich zachowań dziecku
            i - w pewnym stopniu - dziecięcych zachowań psu.
            Każdy kontakt niemowlęcia i małego dziecka z psem powinien być nadzorowany
            przez dorosłych. Jeśli do naszego domu trafia szczeniak, szczególnie ważne są
            pierwsze kontakty w wzajemne poznawanie się obu młodych reprezentantów Homo
            Sapiens i Canis Familiaris. Szczeniak poznaje świat po psiemu - powąchać i
            wziąć do pyska, mały człowiek po ludzku i dziecięcemu - dotknąć i zobaczyć z
            bliska. Mądre towarzyszenie dziecku i psu polegające na zachęcaniu i
            tłumaczeniu dziecku jak należy podchodzić i kontaktować się ze szczeniakiem
            oraz dawanie oparcia przez spokój i opanowanie to najważniejsze zadanie
            dorosłych. Najlepiej, jeśli pierwszy kontakt małego dziecka ze szczeniakiem
            będzie kontaktem "ręka w rękę" z rodzicem. Trzymając przy sobie malucha
            ujmujemy jego rękę dłonią do góry, zbliżamy do psa i pozwalamy na powąchanie
            jej przez psa. Naturalną potrzebą szczeniaka jest próbowanie wszystkiego
            zębami, dlatego trzymając dłoń dziecka możemy ją ochronić przed ostrymi
            mlecznymi ząbkami, ucząc jednocześnie szczeniaka, że gryzienie "małego pana"
            nie jest zachowaniem akceptowanym. Ludzkiemu dziecku z kolei spokojnie i
            cierpliwie tłumaczymy jak można psa głaskać, a jakie zachowania - wkładanie
            palców do oka lub pyska, ciągnięcie za sierść, ogon lub łapę, przeszkadzanie
            podczas snu lub jedzenia - mogą wyrządzić szczeniakowi krzywdę. Stopniowo
            pozwalamy na coraz więcej spontaniczności we wzajemnych zabawach dziecka i psa,
            cały czas musimy jednak być gotowi do ewentualnej interwencji i ustalenia
            właściwych reguł.
            Dobrze, jeśli pozwalamy dziecku brać udział w przygotowaniu posiłku dla psa i
            karmieniu go. Właściwy sposób karmienie psa ma szczególne znaczenie, ponieważ
            przez to, że to my ludzie dysponujemy jedzeniem, jest dla psa silnym sygnałem
            naszej dominującej pozycji. Pies powinien dostawać jedzenie wyłącznie w swojej
            misce i w stałym miejscu. Nie ma powodu, by nie pozwolić dziecku podać psu
            jedzenia, a jeśli zanim poda miskę, nasz młody treser każe psu usiąść, będzie
            to dla psa jedna z pierwszych lekcji posłuszeństwa wobec "małego pana". Zasady
            nagradzania psa za coś warto także przestrzegać dając psu jakiekolwiek
            smakołyki. Wykluczone jest natomiast żebranie czy wymuszanie na dziecku (rzecz
            jasna dotyczy to także dorosłych) przez psa jedzenia, podobnie jak
            przeszkadzanie przez ludzi psu przy jego posiłkach.
            Starsze dzieci mogę z powodzeniem opiekować się psem codziennie, pod warunkiem,
            że potrafią panować nad swoim pupilem, który respektuje ich polecenia.
            Codziennych umiejętności bycia psem i bycia młodym właścicielem psa najłatwiej
            nauczyć się w psiej szkole pod okiem doświadczonego instruktora. Jeśli rodzinną
            pasją jest wystawianie psów lub agility warto zaangażować starsze dzieci w
            przygotowanie psa do wystawy czy zawodów. Umiejętność wystawiania psa czy
            uczenia go ćwiczeń agility, przyda się nie tylko na wystawowym ringu czy torze
            przeszkód.
            Choć są wyjątki, starzejące się psy, unikają kontaktu tak z ludzkimi dziećmi,
            jak ze szczeniakami i młodymi, pełnymi temperamentu psami. Z reguły mniej się
            bawią i ruszają, chętnie znajdują sobie ustronne miejsce z dala
            od "niedojrzałego hałasu i wrzasków" a natarczywie nękane, potrafią odciąć się
            i zdyscyplinować niesfornego malucha (niezależnie od gatunku). Trzeba
            respektować tego rodzaju potrzeby psich staruszków i nie zmuszać ich do zabaw
            czy niechcianych kontaktów z dziećmi. Tego rodzaju sytuacja może być dla
            naszego dziecka lekcją szacunku i wrażliwości na potrzeby innych.

            Jak przygotować psa na pojawienie się w domu niemowlęcia ?

            Dobrze wychowany pies, znający swoje miejsce i respektujący
            podporządkowaną wobec ludzi pozycję nie będzie miał kłopotów z zaakceptowaniem
            nowego członka rodziny. Ważne jest by pojawienie się dziecka nie wiązało się z
            całkowitą rewolucją w dotychczasowym życiu naszego pupila, a przede wszystkim
            ze zmianą obowiązujących w domu reguł. Jeśli - co oczywiste - pies ma zakaz
            wchodzenia do pokoju niemowlęcia, niech ten zakaz obowiązuje na długo przed
            tym, zanim niemowlę pojawi się w domu. Jeśli nasz pupil jest nieodstępującym
            nas kanapowcem przyzwyczajonym do bliskiego i stałego kontaktu, warto nauczyć
            go jak najwcześniej przebywania na swoim legowisku i zajmowania się sobą, kiedy
            domownicy oglądają np. telewizję. Sytuacja, w której dziecko nagle zajmuje
            miejsce w ramionach ukochanej Pani, może rodzić wiele kłopotów. Pamiętajmy, że
            pies rozumie świat nieco inaczej niż my, ludzie. - Bezradne i wymagające opieki
            niemowlę w naturalny dla psa sposób, zajmuje niższe miejsce w hierarchii stada.
            Dlaczego więc jest brane przez ludzi na ręce i zajmuje wysoka pozycję na ich
            łóżku, podczas gdy powinno leżeć na podłodze ? Nie można i nie należy rzecz
            jasna całkowicie izolować psa od dziecka. Wręcz przeciwnie pies ma prawo poznać
            i obwąchać "nowego" i uczestniczyć jako obserwator w karmieniu czy zabawach z
            maluchem. To sprzyja "spójności stada" i rozwija naturalny psi instynkt opieki
            nad niedojrzałymi członkami swojej grupy. Każdy kontakt z dzieckiem powinien
            być dla psa przyjemny i spokojny - to do nas dorosłych należy wspieranie i
            zbliżanie do siebie dziecka i psa.

            Dzieci bardzo spontanicznie i emocjonalnie reagują na widok psa i z
            reguły dążą do bliskiego fizycznego kontaktu z nim. Stąd w dużej części sukces
            dogoterapii jako metody wspomagającej leczenie i rehabilitację ruchową dzieci.
            W codziennych sytuacjach taka spontaniczność, zwłaszcza wobec psów dziecku
            nieznanych, bądź psów nie lubiących dzieci (takie psy zdarzają się nie tak
            znowu rzadko !) może okazać się niebezpieczna. Warto więc nauczyć malucha
            kilku następujących reguł:

            Dziecko nie może zbliżać się do obcego psa, a jeśli jego właściciel jest w
            pobliżu musi najpierw zapytać czy pies akceptuje dzieci i czy ewentualnie można
            go pogłaskać (z doświadczenia wiem, że wielu właścicieli chętnie pozwala
            pobawić się dziecku przez chwilę z ich pupilem).
            Jeśli obcy pies podejdzie do dziecka powinno ono zachowywać się spokojnie, nie
            krzyczeć, nie machać rękami (takie zachowania mogą być odczytane przez psa jako
            konfrontacja) i nie uciekać (bo to wyzwala reakcję pogoni).
            Chcąc nawiązać kontakt z obcym psem dziecko staje nieco bokiem do psa, nie
            patrzy mu prosto w oczy; jeśli chce go pogłaskać najpierw wyciąga do psa rękę
            skierowaną dłonią do góry, pozwala się powąchać, a dopiero potem dotyka psa
            unikając głaskania karku.
            W sytuacji zaatakowania przez psa nie wolno uciekać, trzeba położyć się na
            ziemi, zwinąć w kłębek oraz zakryć rękami twarz i uszy.
            Pamiętajmy, że to często nasz ludzki niepokój prowokuje psy do zachowań
            obronnych czy otwartej agresji. Dlatego niemal w każdej sytuacji nieocenioną
            postawą nas dorosłych jest spokój i opanowanie. Takich też reakcji warto uczyć
            dziecko od początku. Warto także przekazać młodemu człowiekowi trochę wiedzy na
            temat
          • alessandra55 CDN...... 08.11.06, 14:04
            Oczywiście zdecydowana większość domów, gdzie mieszkają i dzieci i psy to domy
            szczęśliwe, a przykre czy niebezpieczne sytuacje nie mają w nich miejsca. Jeśli
            natomiast zdarzy się, że coś w relacji dziecka z psem idzie nie tak, warto
            zwrócić się o pomoc do specjalisty od zachowania psów, zanim konflikt czy
            trudna sytuacja stanie się niebezpieczna.

            I dodam jeszcze za slowami A. Klosinskiego Jaki pies taki pan smile
            Pozdrawiam wszystkie forumowiczki ktore sa szczesliwymi posiadaczkami CZTERECH
            LAP.... cztery lapy, cztery lapy a na lapach pies kudlaty smilesmilesmile


    • olensia Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 14:24
      dodam jeszcze ze wiekszac psow atakujacych ludzi o psy ktorym robi sie krzywde,
      bo latwo jest osadzac... pies zaatakowal a zawsze spokojny byl w stosunku do
      ludzi, a tak naprawde to nikt nie wie co wlascicele z nim robili. Wiadomoze jak
      bedzie sie karcilo psa za to ze wacha, lize itp. dziecko to po pewnym czasie jak
      dziecko zlapie takiego pieska to on zaatakuje. Zgadzam sie z tym ze agrsywnosc
      sa mozna sobie wychowac - tak jak ktos juz tutaj napisal...
    • nelly11 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 15:40
      hm.... to moze jak nie chcesz oddac psa to oddaj dziecko zawsze to pies juz
      starszy domownik jest, a dziecku sie w stosownym wieku wytlumaczy ze azorek nie
      chciał konkurencjiwink
    • aykar Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 15:47
      Mam w domku jamniczkę, dzisiaj ma 7 lat a Staś 4,5. Jak mały się urodził to
      owszem były obawy i to spore - Dinka jest znajdą, kochającą mnie i męża do
      nieprzytomności wręcz, miała rok jak ją wzięliśmy z ulicy, wychudzoną,
      porzuconą i strasznie smutną. U nas odżyła, znalazła swoje miejsce i już po
      dwóch tygodniach szczekała pod płotem pilnując swojego domku. Jak poszłam
      rodzić Stasia to cały czas myślałam jak to będzie jak wrócę do domu - jamniki
      (suczki) są u mnie w rodzinie od dzieciństwa (mojego oczywiście) i nie powiem
      były takie, które dzieci tolerowały z trudem. A jak dodałam sobie jeszcze to,
      że Dinka jest znajdą i jej obsesyjną wręcz miłość do nas to obawy były spore.
      Nie pytałam wcześniej nikogo co robić, nie szukałam nic na ten temat. Jak
      wróciliśmy do domku to poszłam, że tak powiem na żywioł, zrobiłam poprostu to
      co podpowiedziała mi intuicja - przywitałam się z sunią, która przecież nie
      widziała mnie od kilku dni, wzięłam Stasia poszłam z nim do pokoju i usiadłam
      na kanapie wołając Dinkę. Klapnęłam ręką żeby wskoczyła koło mnie i pozwoliłam
      jej dokładnie obwąchać nowego domownika, polizać po rączce, polizać mnie -
      strasznie się cieszyła i ta radość jakby przebiła chyba początkowe zdziwienie.
      A poźniej, cóż z każdym dniem Staś zyskiwał coraz większego obrońcę a obecnie
      przyjaciela w postaci tego małego jakby nie patrzeć psiaka. To Dina za nim
      biegła jak mi uciekał w poszukiwaniu przygód na mocno chwiejnych nóżkach, to
      Dina szczekała jak przewrócił się w ogródku - na mnie nie na niego - a jak w
      domku chce się z nią pobawić to rozkłada się na plecach (Sunia oczywiście) i
      całkowicie się dziecku poddaje.
      Oczywiście to pies i zdaję sobie sprawę, że nie mogę ufać do końca i
      bezgranicznie, ale staram się właśnie ufać i wiem, że moja suńka kocha mojego
      synka bezgranicznie właśnie dlatego, że od samego początku w żaden sposób nie
      ograniczaliśmy "im" kontaktu (oczywiście nie popadałam w skrajności, żeby
      pozwalać tak bezwzględnie na wszystko, nie było absolutnie np. lizania po buzi)
      ale też nie odganiałam psa w każdej sytuacji, a już utrzymanie "sterylności" o
      której ktoś wspomniał jest wg mnie pomyłką (ja jestem takim dzieckiem sterylnym
      i wspomnę tylko że przez pierwsze dwa lata mojego życia rodzice nie mogli się
      pozbyć aftów z całej mojej buzi, że o choróbskach przeróżnych nie wspomnę).
      A Staś, cóż, chodzi do przedszkola już drugi rok a ja na zwolnieniu byłam....
      dwa razy. Nic więcej na ten temat nie dodam, bo oczywiście nie można też mówić,
      że nie choruje bo od małego ma kontakt z psem, nie to nie tak.
      Zawsze jest tak, że trzeba we wszystkim zachować rozsądek, nie popadać w
      skrajności i kochając dalej psiaka, który już jest domownikiem, pokazać mu jak
      pokochać dziecko - trzymam kciuki i życzę aby Dzidzia zyskała tak wiernego
      czworonożnego przyjaciela jak mój Synek a już niedługo drugi Dzidziuś, który
      jest w drodze i szczerze mówiąc dzisiaj bardziej obawiam się zazdrości
      starszego dziecka i o mnie i o psa - a nie samego psa - bo o moją Sunieczkę
      jestem spokojna - pozdrawiam Aga
    • aykar Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 15:47
      Ups, sorki przesadziłam poszło dwa razy...
    • piszczus Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 16:46
      ja mam rocznego amstafa tzn.moi rodzice,jest rozpieszczony do kwadratu,bardzo
      boje sie jego reakcji na dzidzię ale mam nadzieję,że będzie ok,psa nie mozna
      się pozbyć od tak bo to nie przedmiot i członek rodziny,jeśli chodzi o sterylne
      warunki jak napisła któraś z dziewczyn,to bzdura, dzieci,które wychowuja sie z
      psem lub kotem są bardziej odporne na nieżyt żoładka i różnego typu zatrucia,ja
      od małego miałam do czynienia z psami i kotami śpiącymi w domu lub moim łóżku i
      jestem zdrowa jak koońńńńńńńńń
      • marti_ka82 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 17:29
        zgadzam sie z dziewczynami, ze pies jest członkiem rodziny i nieodpowiedzlanym
        zachowaniem jest oddanie go w chwili pojawienia sie nowego domownika... pies
        tez ma swoje uczucia...a dorosly czlowiek powinnien ponosic konsekwencje
        zwiazane z wzieciem psa... a nie pozbywać się go, gdy wydaje mu się, że bedzie
        z nim klopot... sterylne warunki=> nie polecam, potem takie dzieci to istne
        ognisko alergiczne, czeste astmy, choroby itp. no coz kazde dziecko musi sie
        najesc bakterii wink aby sie uodpornic... tak jak ktos napisal... sterylne
        warunki w domu... a potem piaskownica, gdzie koty potrzeby zalatwiaja, czesto
        to tak wyglada... potem... co do klakow.. ja mam psa w domu i poprstu nie mam
        dywanow... z parkietu latwiej jest je usunac chociazby zwyklym plaskim mopem...
        ja zamierzam tak jak dziewczyny pisaly, pokazac pozwolic powachac, polizac mala
        jak z nia wrocimy ze szpitala... a potem dbac o to, by mogl ja widziec, wachac
        pilnowac... ale na widoku... do pokoju dzieciecego raczej wstepu miec nie
        bedzie, chociazby ze wzgledu n a klaki... nie chce by w poscieli malej byly
        jego klaki na ubrankach swierzo wypranych, kocyku...
        • kasia_266 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 17:48
          moja sšsiadka zapytała co zrobimy z psem jak dziecko się urodzi?dla mnie
          osobi?cie pytanie bardzo głupie!mamy dobermana ktorego uwielbiamy,pies jeżdził
          ze mna pocišgami,autobusami i zwiedził kawał krajusmileteraz jestem w dziewištym m-
          cu,psinka jest dla mnie bardzo łagodna,nadal wyprowadzam jš na spacery,nie
          szarpie,jest po prostu delikatna jakby czuła że musi na mnie uważać>oczywi?cie
          trzeba liczyć się z tym że ukochany pies będzie zazdrosny i to będzie na
          poczštku klopotliwe,będę musiała po?więcać czas także jejsmilePoza tym nie martw
          się,moj pies też nie przepada za obcymi dziećmi,a wobec moich siostrzenic była
          po prostu ostrożna i to ona schodziła im z drogi<dodam że dizeci widziała po
          raz pierwszy i sš to maluszki i też obawiałam się czy nie zrobi im krzywdy,ale
          było ok!
    • karolcia67 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 17:44
      Poczytaj ten watek sa tam też rady jak postępować gdy się ma dziecko i psa.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49844881&a=49844881
    • alicja0 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 19:11
      u mnie od "zawsze" były jakieś zwierzęta w domu, a że mieszkałam na parterze i
      przy ulicy, to różne "powypadkowe" psy trafiały do naszego ogródka i były przez
      nas leczone, a później mieszkały w budzie na dworzu.
      Z czasem, niektóre mieszkały w domu, ale nigdy nie traktowałam psów (i innych
      zwierząt) za CZŁONKA RODZINY.
      Pies jest zwierzęciem, ma ustalone zasady zycia z rodziną, a rodzina bierze
      odpowiedzialność za psa, skoro go przyjęła do swego domu. Jednak dla mnie
      zwierzę nie może nigdy stać na równi z człowiekiem, dlatego nigdy nie będzie
      członkiem rodziny i jeśli ktoś ma z domu wylecieć, to pies, a nie człowiek.
      Moja siostra jest obecnie weterynarzem małych zwierząt i choć sama ma hopla na
      punkcie swojego psa, to wiele razy z niesmakiem wypowiada się o właścicielach,
      którzy stawiają zwierzę wyżej niż człowieka. Jestem nawet skłonna powiedzieć,
      że ten kto stawia psa na piedestale, nie potrafi kochać ludzi. Wystarczy
      popatrzeć na starsze paniusie z pieseczkami, które uwielbiają psiaki, a do
      ludzi odnoszą się po chamsku.
    • magda_em25 Re: pies kontra niemowle? 08.11.06, 22:20
      My mamy yorka rozpieszczonego. Po porodzie ja nie dalam mu nawet liznac malej
      tylko co powochac. Kiedys jak na poczatku do niej podszedl to go tak pacnelam
      ze wyladowal na szafce nie wiem co mi sie porobilo w tym mozdzku.
      Dziecko bylo dla mnie najwazniejsze i bronilam malej jakos tak instynktownie.
      Ale pies nieglupi zrozumial ze dziecie nalezy do rodziny a jakie kolwiek
      ugryzienie lub drapniecie malucha grozi smiercia i teraz moja 11 miesieczna
      corka moze z nim robic co chce wlacznie z ciaganiem i wyrywaniem mu wlosow.
      Teraz chronie psa przed dzieckiem. Ale oni sie wogole bardzo kochaja i
      wszystkim sie dziela.
      Nie myslalam ze taki maly rozpieszczony pies z malym mozgiem moze miec tak
      wielkie serce.
      Inne dzieci tak z nim nie moga duzo zrobic potrafi warknac a nawet zlapac
      zebami pomimo ze jest lagodny.
      Ale i tak skubancowi nie ufam i nie zostawiam z nim dziecka sam na sam bez
      kontroli.
      --
      Klaudia ma
    • alessandra55 Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 08.11.06, 22:21
      Jesli przeczytałaś ....to my nie stawiamy psa na piedestale, nie wynosimy go
      ponad sad tylko piszemy o równym traktowaniu i nie chodzi tu o to by nauczyć psa
      jeść łyżką i zasiadać z nim przy stole, brać z nim kompiele itd. Jak chcesz
      wiedzieć są tacy co kochają zwierzęta i ludzi bo niby jakim cudem my (ktore tu
      się wypowiadamy)zostałybyśmy matkami sad według twojej teorii nie powinnyśmy
      kochać ludzi BREDNIE, BREDNIE!!
      A od starszych pań to się odczep> nie każdy starość może spędzić z ukochanym,
      rodziną (kupuje psa)i w nim ma przyjaciela smile lepiej jak starsze panie
      rozpieszczają zwierzęta i ratują *** to lepsze od chłystków znęcających się nad
      zwierzętami i ludzi dla których zwierze to przedmiot który można łatwo
      wyrzucić.My które mamy dzieci, zwierzęta, starsi ludzie którzy kochają psy MAMY
      OGROMNE SERCA BO POTRAFIMY KAZDĄ ISTOTĘ W NICH ZMIESCIC. Troche tolerancji i
      empatii. Ludzie moja droga są różni nie tylko starsze panie bywaja chamskie jak
      to napisałaś> swoją drogą ciekawe jakim cudem poznałaś wszystkie starsze panie
      że uogólniasz.
      POZDRAWIAM przyszłe mamusie.
      • marti_ka82 Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 08:36
        a ja chce dodać jedno przepraszam a czy pies nie ma uczuć? żeby jakby co usunać
        go z domu? myślisz, że on nie tęskni, że nie jest mu smutno jak sie go wyrzuci
        z zycia, z stada które on pokochal calym sercem? no jakos nie zauwazyłam, że
        posiadająć psa mniej kocham ludzi, pracowałam przez dlugi czas z dziecmi z domu
        dziecka, wczesniej w osrodku kuratorskim, teraz w szkólce sobotniej przy
        Polskiej Misji w Rosenheim i uwierz mi, że mimo, posiadania psa... wszystkie te
        dzieci bardzo lubiałam, w prace wkładam całe serce i nie stawiam zwierząt ponad
        ludzmi... bez przesady, co to wogole za ogolnienia? a co starszych pan... no
        wiesz nie każdy ma szczęscie posiadania rodziny, czasami one same jej nie
        chcialy i teraz im czegoś brakuje, stąd bierze się ich miłość do psów... ale
        jakoś nie zanotowałam, żeby te babcie były takie straszne... nie wiedziałam, że
        notujesz ich wszystkie posunięcia, czy dają pieniązki na jakiś dobry cel czy
        nie... i codziennie kontrolujesz ich zachowanie wobec innych... ludzie nie
        tylko starsi mają swoje zle i dobre chwile... więć nie wrzucaj wszystkich do
        jednego worka bo to jest tzw. chore i uproszczone myślenie...
        • nelly11 Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 10:52
          pffff???? siedzac na forum mozna sie naprawde dosc ciekawych rzeczy dowiedziec,
          no na przyklad ze pies ma uczucia, na pewno te wyzsze, coż moze wystarczy
          zaprosic psa na powazna dorosla rozmowe i skoro on taki uczuciowy to moze
          zrozumie ze kudly na smoczku to nienajlepszy pomysl i sam jakos zaradzi temu,
          no moze pójdzie do urzedu miasta po przydzial na mieszkanie albo cos i
          wyprowadzi sie. mozna tez psinie wytlumaczyc ze zredukowała sie lista
          lokatorów , ale oczywscie tak zeby nie zranic - dosc juz zresztą
          nadszarpniętych- uczuc psa.
          • agmi11 Re: Do nelly11 09.11.06, 13:13
            Dlaczego uważasz,że pies nie ma uczuć? Masz jakieś doświadczenia z tym
            związane? Co w takim razie oznacza to, że pies przychodzi i przytula się do
            swojego pana/pani, tęskni, czeka wiernie? A co mają kudły na smoczku i
            załatwianie spraw w urzędzie do uczuć psa?
            • marti_ka82 Re: Do nelly11 09.11.06, 14:55
              nelly nie czytalas wszystkich postow moj pies nie bedzie mial wejscia do pokoju
              dzieciecego smile a co do klakow to sie nie martw ma bardzo dluga siersc i ja
              widac... a co do uczuc... mylisz sie moja droga, pies tez je ma... widocznie
              nigdy nie widzialas oczu, nie slyszalas jak pies skomle z tesknoty... jak
              siedzi w koncie kiedy ktos z domownikow wyjezdza... zreszta co ja ci bede
              tlumaczyc... poza tym wybacz ale planujac dziecko i majac psa wiem, ze
              kawalerka mi nie wystarczy.. i nie latam do urzedow... bo mam narazie 3
              pokojowe mieszkanie 72 m2 smile i perspektywy na dom wiec wszyscy siep omieszcza
              nie musze pozbywac sie psa smile
              • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:01
                wobec tego zapytaj psa czy cie kocha moze poksomle i zrobi pełne milosci oczeta
                i to bedzie wyraz jego uczuc...... a tak na marginesie to proponuje wszystkim
                mamom które posiadaja pieski na stanie i malutkie dzieci w drodze zaopatrzyc
                sie w szczepionke na toksoplazmoze jesli w ogole taka istnieje , bo jak pozniej
                wytłumaczyc dziecku ze "sory dzieciaku ze masz te głupia chorobe i nie bedziesz
                mogło miec nigdy dzieci,ale kochalismy tego pieska" moze potomek zrozumie bo
                mejmy nadzieje ze ludzie tak jak psy tez maja uczucia ech
                • marg0tka Re: Do nelly11 09.11.06, 15:23
                  nelly11 napisała:

                  > a tak na marginesie to proponuje wszystkim
                  > mamom które posiadaja pieski na stanie i malutkie dzieci w drodze zaopatrzyc
                  > sie w szczepionke na toksoplazmoze

                  Naprawdę sądzisz, że maluch może zjeść psa na surowo?????
                  • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:36
                    delikatnie podgrilije i tez bedziewink
                • marti_ka82 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:15
                  wybacz ale to nie psy roznosza toxo smile cos niedouczona jestes smile
                  • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:20
                    no skoro uwazasz ze psy to nie zwierzeta to gratuluje bo toksoplazmoza to
                    choroba odzwierzeca i PSY JA TEZ PRZENOSZA..... no to teraz do książek i wertuj
                    gdze popełniłas błąd
                    • marti_ka82 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:25
                      no wybacz ale od psa jesli ma w sobie ta chorobe, a miec przeciez nie musi nie
                      mozesz sie bezposrednio zarazic... no chyba, ze lubisz jesc surowe mieso... czy
                      to psie czy inne zycze smacznego smilei odpusc sobie, bo swoje juz powiedzialas,
                      tlyko wiesz tolerancji w tobie brak, jak ktos ma inne zdanie niz ty to juz nie
                      wytrzymujesz... wspolczuje smile i daj odetchnac tym ktore w swoich domach maja
                      psy i nie zamierzaja ich wyrzucac bo pojawi sie dziecko... pozdrawiam
                      • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:54
                        na brak popytu nie moge narzekac jak widzisz............
            • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 14:57
              ja jestem pewna ze pies nie ma uczuc, to ze przytula sie i lize wlasciciela (
              bleeee) jest wynikiem instynktu ktory posiada kazde zwierze droga agmi a cały
              temat tego postu - o zgrozo- pyta o psa kontra niemowle, wiec skoro juz ktos
              potrafił sie nad czym takim zastanawiac świadczy o niepoukladaniu wartosci w
              biednej głowce, no ale ktos musi miec niepoukładane zeby poukładane miał ktoswink)
              • karolcia67 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:06
                Ty też przytulasz się i całujesz faceta - brak uczyuć czy tylko instynkt?????
                A w głowce poukładane ma ten który potrafi rozgraniczyć uczucia dla zwierzaka i
                dziecka, wiadomo dziecko na 1 miejscu ale pies może być zaraz za nim i niczym
                to nie szkodzi, chyba że u Ciebie jakiekolwiek uczucia dla innych istot (może
                też jesteś rasistką) są mniejsze niż zero.
                • leda77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:19
                  Pies chyba nie zaraz po dziecku? Gdzie inni ludzie?
                  • karolcia67 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:25
                    Są razem z dzieckiem na 1 miejscu jeśli chodzi o domownikow i u mnie panuje
                    zasada, w tym domu mieszkamy my w tym 2 dzieci, i pies a jak komu nie
                    odpowiada nie musi przychodzić wink
                    • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:38
                      no widzisz??? juz masz o kilku odwiedzjacych mniej , a mogłobybyc tak miło, to
                      juz ich skresliłaś z listy oj oj oj
                      • karolcia67 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:45
                        Wyobraź sobie ze nikogo nie straciłam a wręcz przeciwnie po szkoleniu na psa
                        towarzyszącego, mam wiecej znajomych smile w tym najlepszego specjalistę z
                        ukladania psów z fundacji Alteri wink ale wątpie czy wiesz co to za fundacja.
                        • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 20:20
                          i nawet nie mam aspiracji aby sie dowiedziec , ale zdaje sie ze powinnam
                          powiedziec woooow na samo hasło alteri .... no to wooooow
                  • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:35
                    jak widzisz leda pies jest zaraz przed dzieckiem potem dlugo dlugo nic a na
                    koncy dylemat gdzie pies bo dziecko sie zdarzyłowink
                • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:28
                  rasistką? chyba ze masz na mysli( zakrecona tematem) rasy psów, bo jesli nie to
                  odsyłam do lektury kopaliskiego pt "slownik wyrazów obcych" no ale niewiem czy
                  moj facet byłby zachwycony pieszczotami i przytulaniem po uprzednim tuleniu
                  azorka, jak bardzo mnie kocha tak nie zdzierzyłby psiej sliny na moim policzku(
                  sama jak to pisze mam ochote zwrocic zawartosc zołądka jeszcze z okresu
                  dojrzewania) bo piesio sobie zrobi toalete miejsc intymnych a potem z uczuciem
                  mnie polize po nosku( tutaj juz naprawde zwróciłam obiad)
                  >Ty też przytulasz się i całujesz faceta - brak uczyuć czy tylko instynkt?????
                  <tego nie bede komentowac bo pani karolcia sie pomyliła miala na mysi uczucia
                  czy tylko instynkt a nie jak pisze brak uczuc . ale zgadzam sie ze w główce
                  poukladane ma ten kto potrafi rozgraniczyc uczucia dla człowieka i psa tyle
                  tylko ze tutaj takich glówek jest malutko, a te wszystkie pańcie psie niech
                  szykują laurki na walentynki dla swoich azorkówwink) no to pozdrawiam
                  serdeczniewink))))
                  • karolcia67 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:56
                    Nelly to że w domu mam psa i go kocham i szanuję i ma ten psiak swoje jakieś
                    prawa nie znaczy że po 1. może lizac nas po twarzy, po 2. jeść z naszych
                    naczyń, po 3. spac w moim łożku po 4. dominowac nad domownikami,po 5. robic co
                    chce i gdzie chce, u nas panują zasady ktorych każdy przestrzega, czy to
                    dziecko wzgledem zwierzęcia czy to pies wzgledem nas, u nas starczy powiedzieć
                    na miejsce i psiak juz siedzi w przedpokoju na swoim posłanku, starczy że
                    powiem dość kończy się każda zabawa, powim oddaj pies zawsze przynosi co ma w
                    pysku, ale to BYŁA JEST I BĘDZIE zawsze praca włascicieli z psem, bez pracy nie
                    ma efektów. A nasz psiak, jako pies towarzyszący (o ile orientujesz się o co
                    chodzi ) ma nieco wieksze prawa. U nas nikt nie postawi psa nad człowieka ale
                    też nikt nie postawi ponad sa czegoś co zaszkodzi psu.
              • agmi11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:20
                nelly11 napisała:

                > ja jestem pewna ze pies nie ma uczuc, to ze przytula sie i lize wlasciciela (
                > bleeee) jest wynikiem instynktu ktory posiada kazde zwierze

                Ciekawe to co piszesz - można by na ten temat podyskutować. Nie jestem
                przekonana, że to tylko instynkt. Czy dysponujesz może jakimiś wynikami badań,
                które by potwierdziły Twoją wypowiedż? Albo może mogłabyś mnie odesłać do
                jakiejś literatury w tym temacie?
                • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:34
                  droga agmi.... rozumiem ze masz parcie na badania naukowe, to miłe jak młodziez
                  chce sie kształcic , ale proponuje abys sobie wybrała bardziej chodliwy temat
                  np stosunki miedzynarodowe po wejsciu do uni europejskiejwink) jesli chodzi zas o
                  nurtujący Cie problem to swoje zdanie podpieram ogladaniem na codzień
                  nawiedzonych psich mam których mam po dziurki w nosie..... piesek jak kazde
                  zwierze ma instynkt to jakas wczesna podstawówka jest podejrzewam ze w
                  elemantarzu powinnać znaleśc wiedze na ten temat a uczycia wyzsze to to co nas
                  odroznia od zwierzat ... przynajmniej mnie , bo pani niejednego azorka
                  chcialaby byc jak jej pupil wiec nie chce zachwieć jej wertosci z czasem stanie
                  sie nawet podobna .... dzieki naturo ze mnie to nie dotyczy
                  • delfina77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:37
                    Któregoś dnia być może twój chłopak cię zostawi bo będziesz stara i brzydka a
                    mnie mój pies nie-i komu wobec tego przypisać uczucia wyższe? Myślę, że nie masz
                    i nie miałaś nigdy psa i dlatego tak łatwo jest ci się wypowiadać o nich w
                    sposób lekceważący, bo po prostu nie orientujesz się w temacie. Nowe dziecko w
                    domu nie może być powodem do wyrzucenia z domu psa, chyba, że jest wyraźnie
                    agresywny i nie panujemy nad nim. Ludzie, trochę odpowiedzialności-a ci, którzy
                    porzucają swoje psy/koty itp. bo nagle odechciało im się odkurzać nigdy nie
                    powinni mieć dzieci
                    • leda77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:56
                      Pies też Cie zostawi, bo one nie zyja 70 lat.
                      Nie traktujcie psa jak człowieka. To naprawde tylko zwierzę. Jasne, że z
                      uczuciami itd, ale jednak zwierzę. Czasami taka miłosc do zwierząt kończy się
                      awersją do ludzi.Bo "on nigdy mnie nie opuścił "itd. Przechodziłam coś
                      podobnego, więc wiem.
                      A jak miałam go uśpic, to nie potrafiłam sie na to zdobyc.A on tak strasznie,
                      strasznie cierpiał i patrzył na mnie takimi oczami! Wiecie ile ludzi robi tak,
                      jak ja wtedy? I jeszcze się chwalą, że pies pociągnął dzień dłuzej!
                      Moja znajoma z miłości karmiła psa czekoladkami, cukierkami.Zdychał w
                      strasznych męczarniach, a jej nie przyszło do głowy, że to jest jej wina.
                      Drugiej pies zdychał 3 miesiące! Delikatnie starałam sie wytłumaczyc, że
                      strasznie cierpi, że lepiej, by odszedł. Ale to był Jej Pies, Jej Perzyjaciel,
                      a przyjacielowi nie pozwala się odejśc! Więc zdychał biedak męcząc się
                      niemiłosiernie.
                      Poza tym myślę, że dla wielu psów lepiej by było, gdyby nie lądowały w
                      schroniskach, tylko zostały -sorry- z miłością uśpione.
                      No to teraz mnie zlinczujecie...
                    • nelly11 Re: Do nelly11 09.11.06, 16:01
                      heheh dobre.... mi nie zdazyło sie odniechciec odkurzc po psie bo z gruntu
                      okrzyknełam te czesc gospodarowania ze bezsensowną, a ja wole miec chłopaka do
                      czasu kiedy bede stara i brzydka niz psa przez cale zycie bo wole teraz
                      poszalec z człowiekiem niz zaskarbiac sobie u psiny spokojną jesien , no ale to
                      kwestia wyboru mam nadziej ze ten pies chetnie wyjdzie tez z tobą do kinawink
                      • delfina77 Re: Do nelly11 10.11.06, 10:22
                        Hm, różnimy się zatem znacznie, bo ja mam w sobie wystarczająco dużo miłości
                        żeby starczyło dla męża, dziecka, psa i wielu innych.... Żyj sobie szczęśliwie
                        tylko nie narzucaj innym swojego bardzo wąziutkiego światopoglądu. I popracuj
                        nad ortografią
                  • agmi11 Re: Do nelly11 10.11.06, 17:10
                    Droga nelly11 - ponieważ to nie jest miejsce na dyskutowanie o tym, czy pies ma
                    uczucia czy nie to zapraszam na forum o zwierzętach:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=51861888
                    Inne zainteresowane osoby także zapraszam smile
                • leda77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:42
                  To trochę z innej beczki, ale rośliny też mają uczucia. To już udowodnione.
                  Więc czy marchewke przed zjedzeniem będzie trzeba pytac: czy można?
                  Bo tak na poważnie, jeżeli uczucia maja ludzie, zwierzęta, rośliny, to w końcu
                  co? Weganizm tez odpada, przyjdzie nam jesc kamienie czy jak?
                  Chyba umiar byłby najlepszym wyjściem. Pies = uczucia, ok, ale bez przesady.
                  • delfina77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:46
                    Właśnie, umiar-bo popadasz w skrajności. Wiadomo, że jeśli pies zagraża małemu
                    dziecku to trzeba coś z tym zrobić, ale nie można od razu zakładać, że jak mamy
                    dziecko to psa trzeba wyrzucić. To okrucieństwo i nieodpowiedzialność. Psy nie
                    prosiły się o to, by u nas mieszkać - kiedyś wszystkie zwierzęta były dzikie i
                    doskonale sobie radziły. To ludzie postanowili zwierzęta udomowić dla własnej
                    wygody a teraz niektórych ta odpowiedzialność przerasta. Powtarzam: ludzie,
                    którzy źle traktują zwierzęta nigdy nie powinni mieć dzieci.
                    • leda77 Re: Do nelly11 09.11.06, 15:59
                      Dokładnie jak napisałaś!
                    • nelly11 do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 16:04
                      a ludzie którym dzieci zagryzły psy? maja kochac je nadal i starac sie o
                      nastepne dziecko? czy znienawidzic psy i za twoim przykładem obejśc sie bez
                      dziaciaków? ... no teraz sie moze wykazesz racjonalnoscia swoich przemyslen
                      • karolcia67 Re: do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 17:19
                        wyobraź sobie że mnie jako dziecko (miałam 7 lat) pogryzł owaczarek niemiecki,
                        miałam całe posladki i noge szyte, ale to wcale nie była wina psa, TO BYŁA MOJA
                        wina bo nie rozumiałam że nie wolno psu tak robić, zrozumiałam poźniej jak
                        byłam starsza, i to wcale nie zniecheciło mnie do tych pieknych i madrych
                        zwierząt, czasem pies ma więcej ludzkich uczuć niz niejeden człowiek. Pies
                        gryzie i zabija bo to instynkt łowiecki, człowiek ma rozwinięty rozum i zabija
                        dla samej przyjemności zabijania inne zwierzęta a czasem nawet o zgrozo
                        ludzi............................
                        • nelly11 Re: do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 18:32
                          no brawoooooo!!!!! jakby podgryzł gardziel twojej niuni zmienilabyś zdanie czy
                          dalej brnełabyś w ten zaułek bezsensu ze to nie wina pieskacrying(( bidulek pogryzl
                          cie ale napewno tego szczerze załował
                          • karolcia67 Re: do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 19:45
                            Brawo, Twoje brnięcie w ślepy zaułek jest niesamowite, ZASADA 1. NIGDY,
                            powtarzam NIGDY nie zostawiaj zwierzaka samego z dzieckiem obojetnie czy ma
                            dziecko miesiąc, rok, piec, czy naście lat.Trochę wyobraźni i nie byłoby
                            tragedi małych dzieci, to ludzie są nieodpowiedzialni, to Oni ponoszą wine za
                            atak zwierzęcia. Ale o co ja się produkuję jak Ty jesteś wsztystkowiedząca,
                            skończyłaś fakultety z psychologii i zachowania psów (moze iinnych zwierząt)i
                            TO SĄ według Ciebie BESTIE.
                            • nelly11 Re: do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 20:00
                              " sory nie moge przyjsc na twoj jubileusz bo co prawda moje dziecko juz ma 12
                              lat , ale wiesz ja mam pieska i nie moge ich samych zostawic a maz ma
                              nadgodziny akurat, moze wpadne na trzydziestolecie jak piesek zdechnie wtedy
                              moja corka bedzie mogła zostać w domuwink ale wszystkiego najlepszego"
                      • ktkasik Re: do wszechwiedzącej delfiny 09.11.06, 17:50
                        Taaak, psy to krwiożercze bestie które polują i pożerają dzieci... Dziwne tylko,
                        że znacznie częściej to ludzie są sprawcami śmierci dzieci, zwłaszcza rodzice...
                        A tak poza tym nigdy nie zostawia się psa (choćby najłagodniejszego) sam na sam
                        z małym dzieckiem i tyle. Dzieci niestety mogą nie rozumieć, że nie wkłada się
                        psu ołowka do ucha ale mają za to rodziców!
          • laluu ach to tacy ludzie 09.11.06, 13:36
            jak Ty zostawiaja psy przywiązane w lesie? Bo przeciez nie mają uczuć.
            A wiesz, że zwierzaki oddane przez wlaścicieli,(np. którym wlasnie rodziło się
            dziecko i kompletnie im odp... na jego punkcie) popełniają samobójstwo?
            Zagładzaja sie na śmierć. Nie pomaga dokarmianie na siłę, one nie chcą żyć.

            A starszym paniom sie nie dziwię. Straszny jest ten świat dla zwierząt i ludzie
            potrafia być niewoybrażalnie okrutni i glupi. Na wsiach to juz w ogóle
            dramat...
            • renia1807 laluu 09.11.06, 14:27
              Ty chyba nie wiesz co mówisz!!!!Jaki dramat przeżywają psy na wsi???? To
              właśnie MIASTO podrzuca psy na wieś!!!!!! To WIEŚ opiekuje sią tymi
              przybłędami,które to przez jakiś czas były kochane przez miastowe paniusie
              mające złe wyobrażenie o posiadaniu psa a potem stały się nie wygodne bo trzeba
              było wyjechać na urlop, bo brudzą, bo się ślinią itp. Myślisz ,że ludzie na wsi
              nie kochają zwierząt? to chyba jakaś zacofana jestes , czasy kiedy kundle z
              kulawą noga szwędały się po wsi już dawno minęły! To niestety miasto pozostawia
              wiele do życzenia!!!!
          • karolcia67 Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 15:02
            Żeby naprawde kochac ludzi trzeba kochać najpierw i najmniejsze zwierzę, pies
            ma uczucia ale Ty chyba ich nie masz, a moja pediatra twierdzi ze sterylna
            czystośc jest duzo gorsza niż pare włosów czy bakterii z sierści pieska.
      • leda77 Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 09:12
        Moja znajoma ma 40 kotów i nie jest chyba normalna. Dzieci nie ma( bo byłyby
        dla niej przeszkodą w karierze!), a wszystko co może (a kasy ma pod dostatkiem)
        przeznacza na koty. Dla niej najważniejsze są one, nie ludzie. Koty załatwiają
        się na klatce, wszędzie łążą i po prostu czasem aż mam ochotę je otruc.Wszędzie
        leża martwe myszy i szczuty, bo koty przynoszą je by się pochwalic - ok, ale
        kto ma to sprzątac?! Płodzą się jak króliki i boję się ile ich będzie za parę
        lat.
        Strach wypuścic dziecko z domu, bo jak maja ruję to są po prostu agresywne!
        A ze starszymi paniami to fakt, i nie chodzi bynajmniej o kobiety, które
        kochają swoje zwierzęta, tylko o te, dla których one są ważniejsze od ludzi-
        patrz powyżej.
        • antyka Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 13:16
          ostatnio byl przypadek, ze szczeniak obgryzl palce dziecku
          ja bym sie zastanowila,.. w kazdym razie NIGDY nie zostawilabym dzieciaka
          samego z psiakiem
          • agmi11 Re: 09.11.06, 13:32
            Szczeniak ma w naturze gryzienie - to nie świadczy o tym, że jest lub będzie
            złym psem. Rodzice powinni o tym wiedzieć i nie zostawiać psa sam na sam z
            dzieckiem. Mój pies też gryzł jak był szczeniakiem i wyrósł z tego.
        • laluu Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 13:40
          Ciekawa, że osobe, która dokarmia zwierzeta i je ratuje traktuje sie jak
          potwora i che wyrzucic z bloku, a faceta gwalcacego albo bijacego swoje dzieci
          nikt nie ruszy. Co za chory kraj uncertain

          A co do kotów to jesli ich nie sterylizuje to jest niodpowiedzialna. Ale co do
          agresji w ruji to chyba Cię wyobraznia poniosła wink
          • leda77 Re: Do Alicja0 UWAGA!!!!dziewczyny 09.11.06, 15:17
            Trzeba byc odpowiedzialnym za zwierzęta. Słyszałas, że nie powinno się
            dokarmiac ptaków zima, bo one nie naucza się zdobywac pożywienia? Potem są
            takie zamarznięte kaczki czy łabędzie, bo nie odleciały(łabędzie) na zimę, bo
            zawsze ktoś je dokarmiał...
            Jak ktoś chce, to niech sobie koty dokarmia, ale juz jak się płodzą jak
            wściekłe, to cos trzeba zrobic. Poza tym nie wiem, czy wiesz, jak śmierdzi
            nawet lekko zapuszczone mieszkanie z kotami. Ja mam psa w kojcu, wiem jaki ma
            zapach po kąpieli, ale jak wchodzę do mieszkania, gdzie jest pies to mi
            śmierdzi. I nie dlatego,że nie lubię zwierząt, tylko po prostu dlatego, że tam
            naprawdę jest inny zapach i mi sie nie podoba. Jak ktoś cały czas przebywa w
            takim mieszkaniu to sie przyzwyczaja i nie czuje już tego - jak palacze swojego
            odoru.
            A sterylizacja nie wszystkim przychodzi do głowy, niestety (nawet słyszałam,
            ze to tak strasznie kaleczy te zwierzęta, że byłoby barbarzyństwem to robic -
            Jezu!)
            A ile kocurów naraz widziałaś, gdy jest ruja? Jak są 2-3 to ok, ale jak
            kilkanaście, to im się w głowach miesza. Wyganiałam takiego z mieszkania,
            bo "zabłądził" - mało mnie nie pogryzł. (Ps.Kotów miałam kilkanaście, jako
            dziecko - nie naraz oczywiście.I były takie, które mało powiedziec, że były
            agresywne - kilkakrotnie mnie dotkliwie drapały i gryzły i nie dlatego,że
            robiłam im jakąkolwiek krzywdę, głaskałam je, głaskałam i nagle takiemu
            odwalało. One po prostu takie są. To nie to, co psy.
            Z szacunkiem
    • iwonka232 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 13:42
      Tez kiedys nurtowal mnie ten problem miałam dwa psy starego i młodego bałam sie
      o dziecko ze ten stary go pogryzie bo jest agresywny niestety musialam go uspic
      ( nie dlatego ze agresywny tylko ze wzgledu na jego stan zdrowia , byl chory )A
      kiedy wracalismy ze szpitala moja sunia poprostu została wyprowadzona na
      spacer ,aby to dziecko było pierwszew domu.
      • agata.23 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 14:42
        Ja musiałam wybierać między psem i dzieckiem i nie muszę chyba pisać co
        wybrałam. Psa nie wyrzuciliśmy na ulicę ale nie mieszka z nami w domu tylko na
        klatce schodowej. Mamy duży korytarz, który jest zagrodzony kratą i tam jest
        właśnie nasz amstaf. Pies jest ogólne łagodny i kochany ale kiedy dziecko
        zaczęło raczkować to nasz pupił próbował ustanowić porządek i chciał przenieść
        synka za kark, potem kilkakrotnie go przewracał, odtrącał i raz nawet próbował
        udziabać. Pies na korytarzu ma wygodne posłanie, jedzenie i picie nie wygląda na
        zwierzę odrzucone, bo mamy z nim ciągły kontakt ale nawet podczas naszej
        obecności musimy bacznie obserwować. Ja po wszystkich przezyciach związanych ze
        strachem o dziecko jestem daleka od tego by psa porównywac do człowieka czy
        człona rodziny, nie ufam i już.
        Dodam tylko, że mojej znajomej 13 letnia suka pogryzła roczne dziecko. Pies był
        zawsze ostoją spokoju a jednak. chłopczyk będzie miał blizy do końca życia.
        We wszystkim należy kierować się rozsądkiem.
        • leda77 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 15:26
          U weterynarza spotkałam niedawno kobietę. Opowiedziała, że miała ślicznego
          teriera rosyjskiego (to baardzo duże bydlę, owczarek przy nim to pikus). Ale
          jak urodziła córkę, to po prostu się nie dało. Z bólem musiała go uspic.Pies
          miał 2 lata. I prosze mi wierzyc, nie była osobą, która ma o psach blade
          pojęcie. Chciałabym, by inni posiadacze psów mieli taką wiedzę choc w 20%.
          Więc chyba trzeba przyjąc,że pies to tylko pies a my o jego psychice i myśleniu
          wciąz wiemy mało.
          • olensia Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 15:37
            No to super jest ta pani uspila i po klopocie, a co nie mogla dac ogloszenia do
            gazety? To jest doipiero piekny przyklad czlowieka kochajacego. Po co wogole
            ludzie biora psy jak nie potrafia sobie z nimi pozniej radzic w takich sytuacjach.
            • leda77 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 16:07
              Ta pani miała wiele psów i dobrze byłoby, gdybys posiadała cho w częsci taką
              wiedzę jak ona.
              Chciałabyś, by ktoś Cie kochał, a potem oddał, bo juz nie mieścisz się w jego
              świecie? Wiesz, jak cierpią psy w schroniskach? Wiesz co to za rasa? Nigdy nie
              wzięłabym psa ze schroniska, a co dopiero bydlę 65 kilowe i to nie o ruchach
              bernardyna ale tygrysa. Ciekawi mnie, czy gdyby twój pies warczał na Twoje
              kilkumiesięczne dziecko, tez uważałabyś, że sobie poradzisz z taką sytuacja i
              że psa ułożysz? KUndla powstrzymasz, ale nie takiego psa. 25 kilowy owczarek
              sobie z Toba poradzi, a co dopiero takie zwierzę.
              Nie życzę Ci takiej sytuacji, bo dla kogoś, kto kocha zwierzęta ,tak jak ona
              było to bardzo ciężkie doświadczenie
              • marchewkowepole1 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 17:36
                Jestem takiego zdania że pies to nie zabawka, i te Panie które decydują się na
                zwierzę w domu a po urodzeniu dziecka radośnie psa oddają, są dla mnie
                skrajnie nieodpowiedzialne. Swoją decyzję o kupnie psa trzeba przemyśleć, bo
                jest to decyzja na całe życie, na dobre i na złe. A tym Paniom które twierdzą
                że pies nie posiada uczuć szczerze współczuję, jak i również współczuję ich
                dzieciom których zapewne nie nauczą poszanowania dla zwierzecia. Pies to nie
                przedmiot który można przestawić z miejsca na miejsce. Dlatego swoje zachcianki
                proszę załatwiać w inny sposób niż kupno psa. Pozdrawiam i więcej
                odpowiedzialności życzę.
              • alessandra55 Leda i forumowiczki ..... 09.11.06, 17:42
                Leda napisała do koleżanki z forum ; Ta pani miała wiele psów i dobrze byłoby,
                gdybys posiadała cho w częsci taką
                wiedzę jak ona.
                A więc Leda czytaj to o terierze rosyjskim;
                Stopien posłuszeństwa: Bardzo wysokie
                Szybkość uczenia się: Bardzo szybko
                Stopień dominacji: Uległy
                Pies tej rasy będzie znakomitym i bardzo groźnym dla każdego intruza obrońcą
                Przeciętna długość życia (w latach): 12
                <<<<<<Czy można pozwolić na zabawę z małymi dziećmi: Warunkowo>>>>>>>>>>>>>
                Nie może pozostawać sam dłużej niż: 10 godz.
                Możliwe problemy:

                Może być agresywny w stosunku do innych psów
                <<<<<<<Rasa tylko dla doświadczonych właścicieli>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
                Uwaga: Pewne problemy mogą być wyeliminowane przez odpowiednio dobrane
                szkolenie.
                Specjalne wymagania dla tej rasy:
                Psa tej rasy trzeba prowadzić z wielkim spokojem, opanowaniem. Nie lubią
                przewodnikow nerwowych, apodyktycznych.<<<<<< Są oddane całej rodzinie, ale
                trzeba je socjalizować z otoczeniem i nastawiać pozytywnie. Raczej nie szkolić
                na obronę.>>>>>>>
                Jak widzisz ta pani mało wiedziała o tej rasie decydując się na nią a potem sie
                zdziwiła ,że pies jest taki a nie inny, może powinna była trochę się douczyć, i
                kto wie do jakich celów go wykorzystywała bo jak do obronnych to się nie dziwię
                że pies tak zareagował. Są rasy które nadają się do współzycia w rodzinie i
                takie które zostały wychodowane tylko do odpowiednich celów (stworzone przez
                szaleńców). Są ludzie i ludziska. Są tacy którzy mogą mieć psy i tacy którzy
                nie powinni ich mieć bo sobie z nim nie radzą, podobnie jest z dziećmi.

                POZDRAWIAM

                • leda77 Re: Leda i forumowiczki ..... 09.11.06, 20:03
                  Każda ciąża jest planowana uważasz?
                  A jeżeli chcesz się czegoś dowiedziec o terierach popytaj właścicieli, bo
                  ksiązkowo to brzmi całkiem słodko, a w praktyce wygląda inaczej. Ale to
                  przeciez powinnaś wiedziec, chyba,że wystarcza Ci wiedza książkowa, jak widac.
                  Bardzo wiele zależy od tego, po jakich rodzicach są szczeniaki i jak (rodzice)
                  byli wychowywani, jacy są. Owczarek owczarkowi nie równy.
                  A ta pani to kobieta bardzo znana w światku kynologów, i uwierz mi, naprawdę
                  wiedziała, co robi.
                  Pozdrawiam
              • olensia Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 17:44
                leda77 ja napisalam ze mogla komus oddac a nie odrazu zabijac i mam psa w domu
                ktory wazy 45 kg
            • alessandra55 Pani z poczekalni.... 09.11.06, 17:21
              Fajnie - po rozmowie z panią w poczekalni koleżanka z postu powyżej stwierdziła
              że ma ona dużą wiedzę o zwierzętach smile WIEC KIM TY JESTES ?? TO BYŁY JAKIES
              TESTY, GŁĘBSZA OBSERWACJA SYTUACJI ??
              Możliwe Leda - ale nie można sugerować się kilkoma zdaniami tej pani sad kto wie
              czy to był prawdziwy powód, czy ta pani mówiła prawdę NIEZNAMY JEJ>>>>

              Pozdrawiam przyszłe mamusie
              • leda77 Re: Pani z poczekalni.... 09.11.06, 20:09
                NO tak, fakt.Każdy może bajerowac, w końcu jej nie znałam.
                Tylko analogicznie - Was też nie znam, więc może tak naprawdę w głębi duszy
                uważacie, że psy to potwory i tylko wykłócacie się na forum ?
                A na marginegie, nie trzeba byc psychologiem, by pewne rzeczy zauważyc. Jako
                matka chyba to wiesz...
                Pozdrawiam serdecznie
                • alessandra55 Forum końskiej zagrody :) 09.11.06, 21:58
                  Jesli chodzi o twoje wątpliwości w kwestii psów nie potrzebuję książek bo mam z
                  psami doczynienia na codzień smile a co do wątku o psychologu to akurat nie o to
                  mi chodziło (nie o psychologa) poprostu trzeba mieć doczynienia ze zwierzętami
                  żeby móc ocenić wiedzę innych na ich temat.
                  A tak na marginesie to nie o to w tym wątku chodziło: nie o stare babcie i
                  czyjeś poglądy na temat zachowania ludzi i psów.Tylko o to by udzielić rady
                  koleżance która rozpoczeła wątek.
                  Może lepiej jak niektóre osoby przejdą na inne forum; może coś o zwierzętach
                  np. Hobby> zwierzęta> Forum Końskiej Zagrody smile

                  POZDRAWIAM
                  • leda77 Re: Forum końskiej zagrody :) 09.11.06, 22:28
                    Każdy pisze co chce. Czyżbyś miała coś przeciwko?
                    A złośliwości nie zawsze są na miejscu - dobrej nocy.
    • alicja0 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 20:14
      Widzę, że na forum jest jeszcze kilka osób, które jak ja nie tratują psa jak
      człowieka (bo tylko człowiek może być członkiem rodziny).
      A co do tzw. starszych pań: samotnym w wielkim czy małym mieście nie jest
      się, "bo inni ludzie są tacy okrutni", ale dlatego, że nie umie się żyć z
      ludźmi i nawiązywać trwałe i serdecznie relacje. Dlatego niektórzy przenoszą
      swoje ludzkie uczucia na zwierzęta, które to zwierzęta oczywiście nigdy nie
      mogą im odwzajemnić ludzkimi uczuciami wyższymi, a jedynie instynktem i pewną
      prymitywną formą uczuć przywiązania, która bardziej jest zdeterminowana
      instynktem niż abstrakcyjnym myśleniem.
      Między sadystą czy nieodpowiedzialnym człowiekiem znęcającym się nad
      zwierzętami a człowiekiem, który stawia psa wyżej nad człowieka jest jeszcze
      kilka możliwych postaw, więc gdy napisałam, że niektóre osoby stawiają psa na
      równi z człowiekiem (skoro jest "członkiem rodziny") nie uznałam, że nie
      istnieją ludzie, którzy potrafią być odpowiedzialni za swoje zwierzaki i
      potrafią traktować je z troską.
      A co do takich postaw, że pies mi prawie odgryzł pośladki, ale przecież "to
      moja wina", to ... szkoda słów. W więzieniach mamy ludzi, którzy przecież tam
      trafili nie dlatego, że tacy się urodzili, ale zdecydowana większość ludzi to
      efekt tego, że inni (rodzice, rówieśnicy, społeczeństwo itp.) przyczyniło się
      do tego, że takimi bandziorami się stali. I o tym wie każdy psycholog, każdy
      sąd, a jednak kara za przestępstwo jest wymierzana, a nie sprzedaje się
      gadki "to moja wina, bo on się taki przeze mnie stał". Jak pies pogryzie
      człowieka to niestety - stanowi zagrożenie i jest jak nabita strzelba, która
      zawsze w nieodpowiednich rękach może wystrzelić. Czy wtedy ucinamy ręce, czy
      rozbrajamy strzelbę? Jeśli ktoś jest w stanie zapewnic, że pies nigdy już nie
      wymknie się spod jego kontroli, to niech sobie "podgryzacz ludzkich pośladków"
      żyje, ale ... ileż ja już razy widziałam i słyszałam te idiotyczne teksty
      paniuś (młodych i starych) "ależ mój piesek jest taki łagodny i nie gryzie". Po
      prostu trzęsie mną ze złości, bo niestety albo piesek ma rozum ludzki i wtedy
      faktycznie nie gryzie bo sobie wszystko przekalkuluje logicznie, że małe
      dziecko na trawniku nie jest dla niego zagrożeniem, albo piesek ma jednak
      instynkt i przez nieodpowiednie zachowanie dziecka - je po prostu ukatrupi.
      A już zupełnie temat na inną rozmowę - jak te kochające paniusie potrafią
      zapaskudzić trawniki odchodami swoich pupili, bo kochają swoje psiaki, ale ich
      kupy już nie. Ja po swoim dziecku sprzątam.
      W minione lato, gdy chciałam poleżeć z dzieckiem na kocyku w małym, warszawskim
      (tu mieszka przecież psia inteligencja) parku, to bardzo się nachodziłam zanim
      znalazłam nietknięty psią kupą skrawek trawnika wielkości koca. Dziecko
      niestety nie mogło zejść już z kocyka, bo za jego granicą polegiwały psie g.

      I moja rada: zapewne nie do przyjęcia dla miłośniczek psów: ale gdyby tak może
      wpierw mieć dziecko, a potem psa? Pies przychodzi do rodziny z już ustalonym
      składem. Pewno, że jak się już ma psa, to czas "se nie wraci", ale trochę mnie
      martwi, że ludzie wpierw zadbają o posiadanie domu (to ma jeszcze
      uzasadnienie wink, o samochód i psa (to już w różnej kombinacji), ale dopiero na
      koniec dziecko. Bardziej pragniemy psa niż dziecko? U niektórych (czytaj: nie u
      wszystkich - wyjaśnienie dla pałających świętym gniewem z zaburzeniami
      czytania) niestety na to wygląda.
      • olensia Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 20:28
        >>A już zupełnie temat na inną rozmowę - jak te kochające paniusie potrafią
        zapaskudzić trawniki odchodami swoich pupili, bo kochają swoje psiaki, ale ich
        kupy już nie. Ja po swoim dziecku sprzątam.<<

        No widzisz a ja mieszkam tam gdzie kupy sie sprzata w publicznych miejscach. I
        moge lezec na trawniku do woli. W kazdym panstwie jest inne prawo, a ze w Polsce
        takie panuja zasady, ze sie po psie nie sprzata to pretensje miej nie do tych
        kobitek a do ludzi ktorzy powinni tego pilnowac i takie prawo ustanowic.
        • alicja0 Re: pies kontra niemowle? 09.11.06, 23:27
          olensia napisała:

          > >>A już zupełnie temat na inną rozmowę - jak te kochające paniusie potr
          > afią
          > zapaskudzić trawniki odchodami swoich pupili, bo kochają swoje psiaki, ale ich
          > kupy już nie. Ja po swoim dziecku sprzątam.<<
          >
          > No widzisz a ja mieszkam tam gdzie kupy sie sprzata w publicznych miejscach. I
          > moge lezec na trawniku do woli. W kazdym panstwie jest inne prawo, a ze w
          Polsc
          > e
          > takie panuja zasady, ze sie po psie nie sprzata to pretensje miej nie do tych
          > kobitek a do ludzi ktorzy powinni tego pilnowac i takie prawo ustanowic.

          A ja np. nie kopię ludzi po kostkach, mówię dzień dobry sąsiadom w bloku - nie
          dlatego, że takie mogłoby być prawo, ale po prostu zwykły szacunek do innych mi
          to nakazuje wewnętrznie.
          Nie jest rolą prawa określać każdy nasz ruch, oddech itp.
          Sprzątanie kupy po swoim pupilu powinno być wyrazem szacunku dla innych ludzi,
          a nie przykrym obowiązkiem, który należy spełnic, bo grozi za to mandat.
          A tego u większości właścicieli psów nie spotkasz, dlatego nieliczne są
          wyjątki, które to rozumieją i sprzątają po swoim psie. Trudno więc mi odnosić
          się ze zrozumieniem dla "paniuś", skoro one najwyraźniej mają innych w ..
    • alessandra55 Leda... 09.11.06, 22:55
      Trochę poczucia humoru a co do twoich uwag JAK NAPISALAS KAZDY PISZE CO CHCE smile
      i zgadzam się z tym smile

      POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka