Dodaj do ulubionych

wymioty, depresja

IP: *.* 24.10.02, 10:54
jak czytam wasze listy a robie to od dzisiaj to wszystkie wygladacie na szczesliwe! a dlaczego ja nie jestem? jestem w 11 tygodniu a od 7 wymiotuje. bylam po drodze w szpitalu na kroplowkach troche pomoglo ale jak nie jem lekkich rzeczy to znowu jest to samo. i tak dostaje metoclopramidum- ktos tez to dostawal na wymioty? mam zle samopoczucie. nic mi sie nie chce. calymi dniami leze w lozku i nic nie robie. deprecha na calego!czy ktoras z was miala to samo? a moze cos mi doradzicie zebym wreszcie zaczela sie cieszyc?pomozcie!taśta
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika_D Re: wymioty, depresja IP: *.* 24.10.02, 20:53
      Może uda mi się trochę Ciebie pocieszyć. Miałam mdłości straszliwe, nawet zęby myłam nad toaletą nie mówiąc już jak na mnie działały zapachy (wystarczyło mi otworzenie lodówki). Jeść mi się nie chciało wogóle, praktycznie się zmuszałam. Brałam torecan, trochę pomagał, jak wzięłam przed posiłkiem to mogłam zjeść. Do końca ciąży miałam słaby apetyt i zero zachcianek. Efekt na początku zamiast tyć schudłam 7 kg potem przytyłam 10 więc ważyłam tylko 3 kg więcej niż zanim zaszłam w ciążę. Córkę urodziłam zdrową i ważyła 3900 i miała 57 cm więc do małych nie należała. Teraz ma rok i jest zdrową, pogodną dziewczynką którą kocham nad życie i wiem, że warto było się przemęczyć aby teraz być przytulaną, całowaną przez kochaną córeczkę no i usłyszeć jak mówi do mnie mama.pozdrawiam Ciebie i maluszka w brzusiutrzymaj sięjak chcesz to pisz na privapozdrawiamMonika
    • Gość: Mika.L Re: wymioty, depresja/ długie... IP: *.* 28.10.02, 15:33
      Witaj;Jestem w tej chwili w 17 tygodniu i u mnie te najsilniejse objawy sie skończyły. Potworne mdłości miałam od 5 tygodnia do ok. 12. Z początkiem drugiego trymestru, jak reką odjął, więc może i u ciebie tak będzie. Męczyło mnie przeokrutnie, tym bardziej, że nie miałam odruchu wymiotnego. Czyli nie mogłam sobie nawet ulżyć,a od tych mdłości chodziłam biała jak ściana, kręciło mi sie w głowie i ciagle mi się wydawało, że zaraz (nawet w miejscu publicznym) nie wytrzymam! Do tego doszły biegunki, czyli pełen folklor na obydwie strony, a ja jeszcze wtedy pracowałam....Ja tez miewam doły (wrzuciłam ostatnio na forum "Życie na zwolnieniu"), ale powtarzam sobie, że trzeba przetrwać, godnie znieść te dolegliwości i cieszyc sie tym, że jestem w ciąży. Jesli jestes w domu znajduj sobie jakieś zajęcia.A! Mnie też kazano jeść tylko lekkostrwne, ale na sam zapach gotowanych: mięsa, ryb lub warzyw nawet odruch wymiotny u mnie sie pojawiał. Próbowałam wielokrotnie przejśc na taką "lekką, zdrową dietę" i nie dałam rady. Wołałm nie jeść nic niż te "śmierdziuchy".I jadłam normalnie. Któregoś dnia, jak tak strasznie cierpiałam (juz póżno wieczorem), leżałam i odgrażałm się przez łzy, że zarzygam wszystko i wszystkich, a byłam prawie na czczo, mój mąż wpakował mnie w samochód i zawiózl do ulubionej pizzeri. Tam dostałam pizzę z pieczonym bekonem, czosnkiem, pieczrakmi i pamietam, że zjadłam w takim tępie, jakbym nie jadła od tygodnia. I tak na parę godzin zapomniałam o mdłościach. Oczywiście unikam chemii, ale jem to co lubię i to co mi smakuje. Pozdrawiam i życzę usmiechu :o)Mika
      • Gość: Zoe Re: wymioty, depresja/ długie... IP: *.* 28.10.02, 20:04
        Moja droga !Ja nic nie moglam jesc, lekkostrawne czy ciezkostrawne mialam mdlosci i wymiotowalam, nawet gdy nic nie jadlam to mnie ciagalo...Przez 4 dni nie wstawalam z lozka, nie moglam pracowac, potem pojechalam do szpitala i przypisali mi diclectin.Jest to lek specjalnie dla kobiet w ciazy, bez skutkow ubocznych dla matki i dziecka, juz 25 lat dostepny na rynku farmaceltycznym prawie na calym swiecie, sklada sie glownie ze stezonej wit. B.Od tego momentu jak reka odjal. Czuje sie wspaniale, zero mdlosci i wymiotow, moge wszytsko jesc, energia mnie rozpiera...Jak masz dodatkowe pytania pisz na priva.Jestem teraz w 19 tygodniu.Pozdrawiam-Zoe
    • Gość: wyroślaczka Re: wymioty, depresja IP: *.* 03.11.02, 10:57
      HejOd 7 tyg ciąży (od momentu gdy się dowiedziałam, że będe miała dziecko) wymiotowałam jak kot i prawie nic nie jadłam. Którejś nocy, gdy nie spałam i nie jadłam od 48 h. mo mąż zawiózł mnie do szpitala, gdzie dostałam zastrzyk z hydroksyzyny i receptę na hydroksyzynę do domu. Wystarczyło na tydzień, a potem wszystko zaczęło się od nowa. Jeden ginekolog przepisał mi torecan w czopkach, pom którym nie tylko chciało mi się rzygać, ale też miałam okropne zawroty głowy. Zmieniłam ginekologa. Ten, który teraz jest cały czas moim ginekologiem przepisał mi znowu hydroksyzynę i już po pierwszej tabletce czułam si ę świetnie. Ustaliłam, że wystarczy mi 1 tabletka w minimalnej dawce (brałam nad ranem) żeby nie wymiotować i nie mieć mdłości. Moje życie nabrało kolorów i wreszcie zaczęłam się cieszyć ciążą, bo wcześniej tylko ryczałam. Brałam do do połowy 4 miesiąca, potem odstawiłam, ale do końca ciąży zdarzało mi się rzygnąć nad ranem, ale już bez mdłości. Mój brzdąc 29 listopada skończy półtora rokusmilePozdrawiam, życzę wytrwałości i dużo słońca, no i dobrego samopoczuciaKasia - mama Damianka
    • Gość: sugar Re: wymioty, depresja IP: *.* 05.11.02, 09:38
      Witam,Już pocieszam....A było to tak. Swoją pierwszą ciążę poroniłam. Od samego początku czułam się fatalnie i wymiotowałam 30 razy na dzień. Zapach wody - wymioty, zapach sałaty - wymioty, cokolwiek bym nie zjadła i nie wypiła - wymioty. Chodziłam, błagałam lekarzy, że już nie mogę i te wymioty to nie są zwykłe wymioty tylko coś więcej. Oni na to, "co ja wiem", " to normalne w ciąży", " muszę przejść przez te wymioty i tyle"... No i mnie olali. Straciłam dziecko w 12 tygodniu, a wtedy usłyszałam od jakiegoś lekarza " droga pani te rzeczy się leczy". Prawdopodobie moj ogranizm byl zbyt wycieńczony na utzymanie dzidziusia. Co tu mówić - ja sama miałam problemy z chodzeniem, siedzieniem - bo już nie miałam siły. Żałuję bardzo, że nie miałam wiedzy wtedy by się przeciwstawić. Poronienie przeżyłam bardzo. Na szczęście kolejne dziecko w drodze i bedzie już tu ze mną niebawem. Tym razem nie mialam dużych mdłości, ale za to apetyt jak wilk. Każda ciąża jest inna i w każdej mdłości zaczynają się w innym momencie (czytałam ostatnio, ze u niektórych dopiero w drugim trymestrze, lub trzecim, lub w ogóle). No więc CIESZ SIĘ, że się ktoś tobą zajął i że te kroplówki dają dzidzi możliwość się rozwijać i być zdrowym. Ciesz się, że jesteś w ciąży (bo inni się męczą by to uzyskać) i pamiętaj to tylko 9 miesięcy i wszytsko co teraz robisz jest dla bobo!!! Ciesz się, że masz czas umacniać więź już teraz. Masz przecież sporo czasu na głaskanie brzuszka i gadanie do niego. Przy odrobinie szczęścia te mdłości przejdą lada tydzień. Ale mimo wszytsko ciesz się, że jest jak jest i że lekarze dają ci szansę na to dzieciątko. Uszy w górę.Magda
    • Gość: Ente Re: wymioty, depresja IP: *.* 07.11.02, 18:40
      O, rany... ja to znam! :) Też jestem w ciąży, już drugiej. Moja córa ma osiem miesięcy i mimo, że padam na pysk - czasami nie mogę się położyć :cry: ... W pierwszej ciąży nie rzygałam, teraz już dwa razy :( Zmuszam wszystkich do pomocy i zachowuję się jak rozkapryszona królewna. Ale powiedziałam sobie, że zrobię wszystko, żebym teraz nie musiała leżeć (poprzednim razem leżałam od 5 miesiąca, ze względu na rozwieranie szyjki i na lekach co 3 godziny), nawet po trupach!!! :gun: Deprecha jest i owszem. Burdel w domu taki jak w melinie, a ja nie mam siły nawet umyć po sobie talerza. Nie mówiąc o przewijaniu Pulpiastej... :( Organim ciężarnej wykonuje pracę większą niż nieciężarnej wspinającej się alpinistki :eek: To jest cholerny wysiłek dla organizmu i mamy prawo zdychać ze zmęczenia oraz wyć do księżyca. Wkurza mnie gadanie, że ciąża nie jest chorobą. Owszem, nie jest ale objawy nierzadko są gorsze niż w chorobie. Na pociechę powiem - to minie. Na pewno. Nikt się tak nie sfrustruje, tak nie wkurzy i nie będzie mieć tak dość jak matka. Ale też nikt nie będzie tak SZCZĘŚLIWY!!!! :love:Pozdrawiam Ciebie i Twój brzusio!!! :hello:Sunna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka