mbozena3 21.04.07, 13:44 Mam dość nietypowe pytanie. Z mężem chcemy razem rodzić, tylko nie mieliśmy możliwości chodzić do szkoły rodzenia. Proszę powiedzcie mi czy są jakieś zasady zachowania się męża? Co mu wolno, a czego lepiej żeby nie robił? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
berta75 Re: nietypowe pytanie 21.04.07, 13:58 W czasie samego porodu wszystko przebiega tak szybko, że w zasadzie jego rola ogranicza sie do trzymania za rękę w czasie parcia i pomocy podczas podciągania się do parcia. Mój mąż trzymał mnie mniej więcej w okolicy karku i jak parłam to lekko (nawet za lekko - za co mu sie dostało "Mocniej mnie pchaj" ) podnodił do góry. Od momentu kiedy wpuszczą go na oddział tj. od 5 cm rozwarcia w zależności od przebiegu porodu może cię masować, pomagać ćwiczyć, obserwować skurcze na KTG itp. Niech weźmie ze sobą lekkie obuwie (nawet klapki - na porodówce jest gorąco) koszulkę z krutkim rękawkiem i wygodne spodnie, ale nie jeansy (bo mu sie będą kleić do nóg)może dres, mogą być bojówki i koniecznie coś do picia i kanapki, a dla ciebie biszkopty. Zresztą połóżne wszystko wam powiedzą, to są najmilsze osoby w szpitalach. Pozdrawiam i życzę miłych wspomnień. Odpowiedz Link Zgłoś
malamadre Re: nietypowe pytanie 21.04.07, 14:49 > W czasie samego porodu wszystko przebiega tak szybko Nooo, życzę, żeby wszystko przebiegało tak szybko, ja tak niestety nie miałam... Ale w pierwszej fazie porodu mąż też się przydaje, powiedziałabym, że nawet bardziej - mierzy czas między skurczami, pociesza, poi wodą, rozmawia, chodzi po położną, jak jest potrzebna, a jej akurat nie ma... i do wielu innych rzeczy. JEST po prostu. Potem też jest potrzebny. Ja po wielu wielu godzinach byłam porządnie zmęczona i nie mogłam skupić się na tym, co położna mówi do mnie, mąż powtarzał mi jej polecenia. No i przeciął pępowinę Nawiasem mówiąc, pierwszy zobaczył małego, bo nie chciał grzecznie stać przy mojej głowie tylko wszystko mieć na oku - co nie spowodowało u niego żadnej traumy ani niechęci do seksu, jak niektórzy straszą > Od momentu kiedy wpuszczą go na oddział tj. od 5 cm > rozwarcia Mój był na sali zaraz po wstępnym badaniu i po pierwszym ktg. I aż do końca i także później na sali. Myślę, że to zależy od szpitala. Do szkoły rodzenia nie chodziliśmy, położna instruowała nas na bieżąco i bardzo dobrze sobie poradziliśmy Od mężów nie wymagają raczej jakichś szczególnych zachowań: ochronne obuwie (choć mój był w trampkach i też było dobrze), czasem specjalne ubranie (u nas to był fartuch jednorazowy, dostał go na miejscu), wiadomo - zero palenia, jedzenia na sali. Ma być z tobą, trzymać cię za rękę, ocierać pot z czoła i spełniać zachcianki Poród z mężem zdecydowanie polecam. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
imbirka Re: nietypowe pytanie 21.04.07, 14:02 Przeczytaj sobie tutaj: www.rodzicpoludzku.pl/poradnik/podkategoria.php?poradnik_podkategoria_id=14&kategoria_id=2 i tutaj: www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,3175730.html Odpowiedz Link Zgłoś
anika305 Re: nietypowe pytanie 21.04.07, 14:07 moze podawac wode o0cierac czolo i trzymac za rekechodzilam na szkole rodzenia ale nie bylo tam nic o porodzie rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
edzia.79 Re: nietypowe pytanie 21.04.07, 15:08 Moj maz tez byl ze mna caly czas na porodwce ok 12 godz ( Przydal mi sie bardzo do praktycznych rzeczy,zeby cos przyniesc,pomoc wstac,zawolac polozna.Zawsze lepiej jest z mezem; podtrzyma na duchu,pomoze,porozmawia.Podczas parcia przytrzymywal mi glowe i to bylo bardzo pomocne,draznilo mnie natomiast wtedy mnie gdy glaskal. W fazie samego rodzenia nie zwracalam na meza uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś