Dodaj do ulubionych

zwolnienie w ciąży tak czy nie?

08.10.07, 14:59

Obserwuj wątek
    • deodyma Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 15:01
      to zalezy od rodzaju wykonywanej pracy.
    • malgosiek2 Re: Lepiej nie rób zadymy:)) 08.10.07, 15:04
      bo to temat baaardzo kontrowersyjny jak cc na życzenie hehehe.
      Przygotuj się na niezłą tzw."jazdę"
      Pzdr.Gosia
    • na_forum_na Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 15:07
      ja chcialabym pracowac caly czas
      takie mialam plany
      ale ostatnio tak beznadziejnie sie czuje, ze po prostu siedzenie w
      biurze to mordęga
      no i mam dylemat, powoli pojawia mi sie ochota na tygodniowy
      odpoczynek. ale obawiam sie, ze i potem lżej nie bedzie
      nie chce przesiedziec w domu tego czasu. dodatkowo chce wrocic po
      jakims czasie do pracy, wiec nie chce byc nie fair wobec pracodawcy.
      poki co nikt nic nie wie. za wcześnie.

      zosia1310 napisała:

      >
    • gosiap_01 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 15:11
      To kwestia indywidualna i zależy w dużej mierze od rodzaju
      wykonywanej pracy i podejścia do pracy i pracodawcy. W pierwszej
      ciąży przestałam pracować tydzień przed urodzeniem córeczki (miały
      być 3 tygodnie odpoczynku - ale się pospieszyła smile Czułam się
      dobrze i nie widziałam powodu udawać, że nie mogę pracować.
      Chodziłam też trzy razy w tygodniu na gimnastykę i dwa razy na
      basen. Czułabym się głupio gdybym na zwolnieniu ganiała na basen,
      gimnastykę i zakupy. No ale to kwestia etykli i wychowania. Poza
      tym pewnie gdybym była sprzedawczynią w sklepie to bym poszła na
      zwolnienie bo stać 8 godzin to przegięcie. Ja mam pracę tzw.
      siedzącą, dość stresującą. W sumie to bawił mnie mój podskakujący
      pod stołem konferencyjnym brzuch na spotkaniach smile. Tak na prawdę
      to największym moim problemem był brak ładnych
      ciążowych "biurowych" ubrań do pracy. W tej ciąży, jak wszystko
      będzie OK też mam zamiar pracować do końca.
    • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:02
      Dla mnie do L4 konieczne jest wskazanie lekarskie. Inaczej to zwykłe
      oszustwo, wykorzystywanie tego cudownego stanu... Przez baby, które
      od poczęcia zaniemagają sytuacja kobiet na rynku pracy jest
      trudniejsza. Gdy z ciążą są problemy, zmęczenie bierze górę i dla
      dobra mamy i dziecka przyda się odpoczynek - ok - jestem to w stanie
      zaakceptować, ale tak po prostu "odpoczywać od 5 miesiąca" - nie
      rozumiem...
      • s.dominika Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:17
        Ja mam taką pracę, że muszę jeździć co tydzień 120 km w jedną stronę. W dodatku
        jeździłabym autobusem. Parę razy mąż mnie zawiezie - poczeka 6 godzin i
        przywiezie - ale na dłuższą metę sobie tego nie wyobrażam. Nie mam możliwości
        "zamiany" tej pracy na pracę w miejscu mojego zamieszkania. Lekarz mi
        powiedział, że jak mi każą jeździć - a nie będzie mnie mógł mąż zawieść
        samochodem (za każdym razem brać 1 dzień urlopu?) to mam iść na zwolnienie.
        To chyba zależy od indywidualnej decyzji każdej kobiety. Jeżeli jest zmęczona -
        zasypia na siedząco - to lepiej, żeby poszła na zwolnienie. Poza tym najbardziej
        niebezpieczne (podobno) są 1 i 3 trymestr. Więc w drugim jeżeli nie ma
        przeciwwskazań -myślę, że można spokojnie pracować
        • mamakrzysia4 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:28
          jeśli są wskazania medyczne plus praca uciążliwa, stresująca-
          rozumiem-ciężarowki na zwolnieniu jeśli to tylko widzimisie
          stanowczo mówie NIE
          • arszana l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:40
            ja np nie wyobrazam sobie brykac po korytarzach szkolnych z arbuzem
            przed soba, stresowac po kilka godzin dziennie, nie mowiac juz o
            narazeniu bycia non-stop zarazana chorobskami, moze 5ty miesiac to
            za eczesnie na chuchanie na siebie, ale sadze, ze 7my jest juz
            logicznym wskazaniem na odpoczynek a nie uzeranie codzienne. Znam
            silaczki, ktore prawie urodzily na lekcji, podziwiam naprawde, ale
            masochizm nie jest wskazany w ciazy.
            • lika78 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:50
              Wy nauczyciele w ogóle macie skłonność do wyolbrzymiania trudności
              Waszej profesji... Przeziębienie można złapać w sklepie i w
              kosciele, jeśli dla ciebie praca to masochizm (nawet w ciąży), to
              współczuję uczniom... Nie przesadzasz - pracujesz 18 godzin
              tygodniowo, płacą ci podatnicy zapierdzielający na swoim lub w
              prywatnych firmach po minimum 40 h tygodniowo, a raczej z tego co
              rozumiem - pracują na Twoje L4, żeby pani mogła 'odpoczywać' od 7
              miesiąca...
              żenua.
              Ciąża to nie choroba! Zwolnienie bierze się z uwagi na wskazania
              medyczne, i ni einaczej jest na całym świecie. Nie rózbmy z siebie
              świętych ciążarnych krów.
              • mama.tadka Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:55
                A mnie zawsze rozśmiesza to przekonanie, że nauczyciel pracuje 18
                godzin tygodniowo. He he, 18 godzin to on ma lekcje, a do nich sie
                przygotowuje, po nich sprawdza, chodzi na zebrania i inne duperele.

                No a poza tym przy obecnych zarobkach malo który nauczyciel
                ogranicza sie li i jedynie do etatowych 18 godzin smile
                • lika78 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 16:59
                  mama.tadka napisała:

                  A w "nowrmalnej" pracy masz konferencje, wyjazdy, przygotowania do
                  spotkania z klientem więc spokojnie do tych 40 h możesz kilka
                  dorzucić. Tylko my nie mamy 2 miesięcy wakacji 6 tygodni ferii, a
                  zebrania i rady pedagogiczne chyba kilka razy do roku celebrujecie?
                  • mama.tadka Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 08.10.07, 17:26
                    Ja nie jestem nauczycielem smile Po prostu wiem, że cudza praca zawsze
                    jest lzejsza niż nasza wlasna.
                    • anew3 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 18:17
                      O kolezanko to ja sie teraz wypowiem:pracowalam jako nauczycielka
                      ale nie tylko ,rowniez jako kelnerka,pokojowka, pilotka wycieczek,
                      troche tez w biurze podrozy.´Stwierdzam, ze najciezsza praca to
                      praca nuczyciela:szczegolnie z dziecmi w wieku:11- 16 lat.Nie maasz
                      porownania to sie nie odzywaj!
              • arszana kobieto..zostan nauczycielem! 08.10.07, 17:02
                Przeciskaj sie z brzuchem korytarzem w stadzie rozemocjonowanych
                zywiolow, dostaniesz kopnoaka lokciem.. oo super... wal mnie jeszcze
                mlodziaku!, wez Ty sie nie odzywaj, bo jak widze te teksty o 18
                godzinach pracy i jak to nauczyciele maja dobrze, to rzygac mi sie
                po prostu chce, nie mowie o zwolnieniu na cala ciaze, ale wybacz.. w
                8miesiacu czy 9tym, to musialabam byc kretynka, zeby narazac sie na
                porod na korytarzu szkolnym przy toalecie dla chlopcow.... slow brak
                na takie posty!
                • lika78 Re: kobieto..zostan nauczycielem! 08.10.07, 17:07
                  arszana napisała:
                  w
                  > 8miesiacu czy 9tym, to musialabam byc kretynka, zeby narazac sie
                  na
                  > porod na korytarzu szkolnym przy toalecie dla chlopcow.... slow
                  brak
                  > na takie posty!

                  Reakcja histeryczna, aż boję się swoje dzieci między takie furiatki
                  posyłać... Poród nie zaczyna się i nie kończy w jednej minucie więc
                  chyba rodzenie w meskiej toalecie Ci nie grozi... Przykro mi, że nie
                  potraficie zapanować nad dzieciakami, którzy Was torturują na
                  korytarzach, widocznie pedagogika za zdziczeniem obyczajów nie
                  nadąża.
                  Wiesz - teoretycznie to ja powinnam się bać, że urodzę u kontrahenta
                  na spotkaniu, w autobusie, w taksówce lub na recepcji biura... Tylko
                  jakoś mój mózg nie wyłączył się z powodu ciąży.
                  Rozumiem, że jednak nauczyciel to zwód wysokiego ryzyka.
                  wcześniejsze merytury, L4 na żądanie... Tjaaaa...
                  • arszana dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laikiem, 08.10.07, 17:13
                    mnie poniza, to tak jakbym rozmawiala z noga od stolu, ktora wie
                    wiecej o mnie niz ja sama, czy ja na temat Twojej pracy sie w ten
                    sposob wypowiadam?..przestan obrazac i ciskac przykrosciami, bo to
                    swiadczy tylko o Twojej niskiej kulturze, wspolczuje w takim razie
                    nauczycielom, ktorzy ucyzyliby twoje dzieci.... przyjemnie???? Nie
                    zamierzam odpowiadac na zaden z twoich postwo..obrazaj mnie dalej...
                    utwierdzaj sie w swojej niskosci, adieu!
                    • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 08.10.07, 17:14
                      arszana napisała:

                      > mnie poniza, to tak jakbym rozmawiala z noga od stolu, ktora wie
                      > wiecej o mnie niz ja sama, czy ja na temat Twojej pracy sie w ten
                      > sposob wypowiadamdalej...
                      > utwierdzaj sie w swojej niskosci, adieu!

                      Z piaskownicy wyrosłam, dyskutować nie musimy, swoją opinię
                      wyraziłam jasno.
                      • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 08.10.07, 17:55
                        Lika, choć się z Arszaną w wielu kwestiach nie zgadzam, to wybacz,
                        ale w piętkę gonisz smile
                        Jakie 18 godzin? Pomijam już kwestię nadgodzin, które ratują marne
                        nauczycielskie pensje, ale przygotowywanie/sprawdzanie kartkówek,
                        wypracowań, prac domowych, ... itd itd. 18 godzin, śmiech na salismile
                        No i jakie wcześniejsze emerytury? Chyba Ci się pomyliło z
                        górnikami smile
                        Achh, dodam, że nauczycielką nie jestem. Co nie znaczy, że
                        umniejszam trudy tej pracy, jak najbardziej jestem od tego daleka.
                        No ale jak to już ktoś z poprzedników słusznie zauważył - czyjaś
                        praca zawsze wydaje się lżejsza smile
                        • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 08:59
                          id.kulka napisała:

                          > No i jakie wcześniejsze emerytury? Chyba Ci się pomyliło z
                          > górnikami smile
                          > Achh, dodam, że nauczycielką nie jestem. Co nie znaczy, że
                          > umniejszam trudy tej pracy, jak najbardziej jestem od tego daleka.
                          > No ale jak to już ktoś z poprzedników słusznie zauważył - czyjaś
                          > praca zawsze wydaje się lżejsza smile
                          Wcześniejsza emerytura



                          Nauczyciel, wychowawca lub inny pracownik pedagogiczny wykonujący
                          pracę nauczycielską nabywa prawo do emerytury, jeżeli spełnia
                          łącznie następujące warunki:
                          osiągnął wiek emerytalny 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn
                          ma wymagany okres zatrudnienia 20 lat (dla kobiet) i 25 lat (dla
                          mężczyzn, w tym co najmniej 15 lat pracy nauczycielskiej, czyli w
                          szczególnym charakterze).
                          znalezione na stronach zus...

                          Tjaaa, najtrudniejszy fach pedagoga, obciążający, stresujący i bez
                          społecznego poklasku...
                          • madtea Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 09:10
                            jeśli nie pracowałaś z młodzieżą czy z dzieciakami, zwłaszcza z patologicznych
                            środowisk, a w większości szkół są i takie dzieciaki to zamilcz bo nie wiesz o
                            czym piszesz i bluźnisz
                            • wiewiorka76 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:26
                              Lika, czemu sama nie zostałaś nauczycielką skoro tak nauczycielom
                              zazdrościsz? Proponuję, zebyś się przekwalifikowała i zaczęła uczyć
                              w szkole (polecam gimnazjum). Wtedy, jak już będziesz znała realia
                              tego zawodu, bedziemy sobie mogły podyskutować. Teraz niestety nie
                              jesteś partnerem do rozmowy, zwłaszcza na poziomie, który
                              prezentujesz.
                              Ps. Czy Twoi nauczyciele jakoś szczególnie Cię tępili, że tyle w
                              Tobie agresji w stosunku do tej grupy zawodowej? big_grin Czy po prostu
                              te 2 miechy (dokładnie 6 tyg) wakacji nie daje Ci spać?
                              • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:39
                                wiewiorka76 napisała:

                                > Lika, czemu sama nie zostałaś nauczycielką skoro tak nauczycielom
                                > zazdrościsz? > Ps. Czy Twoi nauczyciele jakoś szczególnie Cię
                                tępili, że tyle w
                                > Tobie agresji w stosunku do tej grupy zawodowej? big_grin Czy po prostu
                                > te 2 miechy (dokładnie 6 tyg) wakacji nie daje Ci spać?
                                Kobiety,
                                więcej luzu!!!
                                Nauczycielom nie zazdroszczę. Nigdy nie zakładałam takiej opcji
                                życiowejsmile Ale to chyba jest off topic...
                                Dyskusja jest o L4 , ale jak widać uderz w stół (nawet przypadkowo),
                                a nożyce się odezwą.
                                Co do tępienia - nauczyciel, który tępi - zdolnych, mniej zdolnych
                                czy niezdolnych ukazuje w całej krasie swoje braki warsztatowe. na
                                szczęscie na takich psycholi nie trafiałam: ani w podstawówce, ani w
                                ogólniaku, ani na studiach.;
                                • wiewiorka76 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 10:52
                                  Zgadzam się, prawdziwy nauczyciel nikogo nie tępi i nie gnębi.
                                  Tylko, że Ty się zachowujesz tak, jakbyś miała do tej grupy
                                  społecznej jakiś szczególny uraz i niechęć, dlatego pytam, czy
                                  niczego takiego nie doświadczyłaś wink. A reakcja na Twoje posty
                                  związana jest akurat nie z samym L-4, ale z Twoim atakiem na
                                  nauczycieli, zwłaszcza że kompletnie nia masz racji i pojęcia o tym
                                  zawodzie.
                                  • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 11:02
                                    Lika, jak już sypiesz przepisami, to precyzyjnie. Z ciekawości
                                    sprawdziłamsmile
                                    Co do wcześniejszych emerytur: www.zus.pl/default.asp?
                                    p=4&id=1741

                                    Ślicznie przytoczyłaś przepis, szkoda, że nie dodałaś, że nie
                                    dotyczy wszystkich, a raczej mniejszości...
                                    "Prawo do omawianej emerytury przysługuje również nauczycielom
                                    urodzonym po dniu 31 grudnia 1948 r. a przed dniem 1 stycznia 1969
                                    r., jeżeli podane wyżej warunki spełnią do dnia 31 grudnia 2007 r.
                                    oraz jeżeli nie przystąpili do otwartego funduszu emerytalnego albo
                                    złożyli wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w
                                    funduszu, za pośrednictwem Zakładu, na dochody budżetu państwa."
                                    ...itd smile
                                    Zatem jeśli ktoś jest na wylocie pracy zawodowej, to proszę. A
                                    reszta zasuwa jak wszyscy smile
                                    Swoją drogą też odniosłam wrażenie, że nauczycielom tak strasznie
                                    zazdrościsz lekkiej pracy - może jeszcze nie jest za późno, by
                                    zmienić zawód? wink
                                    • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 11:10
                                      id.kulka napisała:
                                      > Swoją drogą też odniosłam wrażenie, że nauczycielom tak strasznie
                                      > zazdrościsz lekkiej pracy - może jeszcze nie jest za późno, by
                                      > zmienić zawód? wink
                                      Boże uchowaj!
                                      Za bardzo lubię swoją pracę...! Skoro jednak tak mnie
                                      zaatakowałyście, to wszystkie dotknięte do żywego panie
                                      nauczycielki upraszam o zmiłowanie nad moim dyletanctwem co do
                                      zawiłości prawnych, bhp, psychologicznych tudzież innych zawodu
                                      nauczyciela oraz niemożnością szczególnego potraktowania tej
                                      profesji.
                                      I litościwie proszę o zamknięcie tego wątku, bo jak wspomniałam jest
                                      on produktem ubocznym tematu głównego.
                                      • id.kulka Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 12:02
                                        lika78 napisała:

                                        > Skoro jednak tak mnie
                                        > zaatakowałyście, to wszystkie dotknięte do żywego panie
                                        > nauczycielki upraszam o zmiłowanie nad moim dyletanctwem co do
                                        > zawiłości prawnych, bhp, psychologicznych tudzież innych zawodu
                                        > nauczyciela oraz niemożnością szczególnego potraktowania tej
                                        > profesji.
                                        > I litościwie proszę o zamknięcie tego wątku, bo jak wspomniałam
                                        jest
                                        > on produktem ubocznym tematu głównego.

                                        Nie jestem nauczycielką. Nie byłam i prawdopodobnie nigdy nie będę.
                                        Jeśli zawiłości prawne są dla Ciebie zbyt trudne, to się na nie nie
                                        powołuj, po co niepotrzebnie wprowadzasz ferment? Po co takie
                                        szczucie, niezrozumiałe dla mnie zupełnie żale o przywileje, o
                                        wakacje, o ferie?
                                        Tyle na koniec, pozdrawiam.
                                        • memphis90 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:25
                                          Po co takie
                                          > szczucie, niezrozumiałe dla mnie zupełnie żale o przywileje, o
                                          > wakacje, o ferie?
                                          A która z nas nie chciałaby mieć wolnych i pełnopłatnych 6 tyg wakacji, ferii,
                                          przerwy świątecznej itd? Ja bym chciałasmile Uprzedzając komentarze- tak, zamierzam
                                          pracować z dziećmi, aczkolwiek nie w szkole. I uważam, że dzieciaki są
                                          fantastyczne i świetnie się z nimi współpracuje.
                                          • madtea Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:28
                                            po paru latach pracy entuzjazm z reguły opada smile
                                            • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:36
                                              madtea napisała:

                                              > po paru latach pracy entuzjazm z reguły opada smile

                                              I to jest nieszczęście dzieciaków, kiedy trafiają pod skrzydła pań i
                                              panów, którym entuzjazmu zabrakło.
                                              Nie każdy jednak nadaje się do pracy z dziećmi.
                                              • madtea Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:43
                                                nie nie moja droga, nic nie rozumiesz; tak łatwo to ty sobie znaku równości
                                                między kiepskim nauczycielem a upływem czasu postawić nie możesz; entuzjazm
                                                opada z powodów biurokratycznych - nauczanie w przepełnionych klasach, gdzie
                                                trudno o "materiały pomocnicze", pensje, program nauczanie z którym rzadko
                                                można coś zrobić; tak więc kolejny raz pokazujesz, że nawet laikiem nie jesteś;
                                                zwyczajne uprzedzenia z ciebie jak siano wychodzą
                                                • lika78 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:48
                                                  madtea napisała:

                                                  > nie nie moja droga, nic nie rozumiesz; tak łatwo to ty sobie znaku
                                                  równości
                                                  > między kiepskim nauczycielem a upływem czasu postawić nie możesz;
                                                  > zwyczajne uprzedzenia z ciebie jak siano wychodzą
                                                  Rozumiem, ze nmadtea zjadła wszystkie rozumy i jest absolutnym
                                                  chodzącym ideałem.
                                                  Kim zatem jest nauczyciel bez entuzjazmu, co go jeszcze w tej
                                                  robocie trzyma i...daruj sobie uprzedzenia, bo jak szkoły wszelkiej
                                                  maści już dawno mam za sobą (a wspomnienia z nich raczej bardzo
                                                  fajne)...
                                              • pumka10 nie laik 09.10.07, 16:54
                                                a ja bym bardzo chętnie pracowała jak nauczyciel ( wykształcenie: germanistka),
                                                tylko, ze strasznie trudno jest mi znaleźć posadę. mieszkam w małym mieście- po
                                                pierwsze reguła: praca po znajomości, a po drugie rotacja nie jest taka szybka,
                                                jak w większych miastach.niestety. po studiach udało mi sie załapać na
                                                zastępstwo na rok, później wróciła starsza koleżanka i koniec.teraz, jak
                                                zostałam zmuszona do przekwalifikowania, to mogę śmiało napisać, ze ci
                                                nauczyciele, którzy są tak "umęczeni" swoją pracą ( wszelkie aspekty), powinni
                                                pójść na " praktyki" do firmy, popracować po 8-10 godzin dziennie za takie same
                                                pieniądze, mając cały dzień w towarzystwie szefa furiata ( gorszy niż 25
                                                gimnazjalistów, która po 45 minutach opuści klasę). Oczywiście tylko 26 dni
                                                urlopu. Moze kogoś uraziłam, ale jak czasem czytam, w jakich męczarniach pracują
                                                nauczyciele, to ogarnia mnie taka zazdrość za tymi mękami i żal, że ja nie
                                                przezywam takich tortur.
                                                • madtea Re: nie laik 09.10.07, 16:59
                                                  no tak, mów to nauczycielowi angielskiego; skąd możesz wiedzieć jak jest skoro
                                                  nie pracowałaś dłużej w szkole; skąd się biorą takie osoby jak ty?
                                                  • pumka10 Re: nie laik 09.10.07, 17:07
                                                    mam nadzieje, ze wzięłam sie z miłości wink no bo, chyba nie bocian wink troche
                                                    luzu wink nie atakuję nikogo. po prostu uważam, że niektórzy przesadzają.
                                                    Rzeczywiście nie miałam szansy pracować w ogromnej szkole, zdaje sobie sprawę,
                                                    ze problemy mogą być dużo większe. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy:
                                                    nauczyciele sami demonizują swoją prace ( tak jakby bali sie utraty swoich
                                                    przywieli), jeżeli jest im tak źle, to ja sie chętnie zamienię ( i nie tylko
                                                    ja). pensja ta sama. zapraszam
                                                  • madtea Re: nie laik 09.10.07, 17:11
                                                    odpowiedzialność i warunki dużo gorsze; stąd taka rotacja językowców w
                                                    większości placówek; u ciebie widać akurat pech z brakiem etatu;
                                                    a że z miłości to z pewnością smile
                                                  • gonia28b Re: nie laik 09.10.07, 22:35
                                                    wiecie co...
                                                    jest takie perzekleństwo:
                                                    obyś cudze dzieci uczył
                                                  • sauerkirsch jeszcze a propos szkoły 09.10.07, 23:30
                                                    Znam nauczycielkę, która poroniła, po tym jak została "skopana" podczas
                                                    ratowania dziewczynki mającej atak padaczki. Nauczyciel jest odpowiedzialny za
                                                    zdrowie i życie dzieci, nie mogła nie udzielić pomocy. A potem już w ciążę nie
                                                    zaszła...
                                                  • memphis90 Re: jeszcze a propos szkoły 10.10.07, 15:04
                                                    Sorry, ale tak samo atak padaczki może mieć koleżanka z pracy, Twoje starsze dziecko, pasażer w tramwaju czy inkasent z elekrociepłowni. Nie wiem, co ta koleżanka robiła z tą dziewczynką, że została skopana tak silnie po brzuchu, że poroniła- wystarczyło stanąć za głową i zabezpieczyć ją przed urazem. I nie jest przecież powiedziane, że akurat przez to teraz nie może mieć dzieci. Moja kuzynka miała 4 poronienia pod rzą, a nikt jej po brzuchu nie bbił.
                          • marta.uparta Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 13:05
                            Twoje informacje są niekompletne - ten przepis obowiązuje tylko do
                            końca 2008 roku (ew. są szane na przedużenie do końca 2009), wobec
                            tego dotyczy tylko wąskiej grupy nauczycieli z dużym stażem pracy.
                            My, młodzi nauczyciele będziemy pracowac do 60 (kobiety) lub 65
                            (męzczyźni) roku życia.
                        • memphis90 Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:20
                          Sorry, ale ja robię staż- 40 godzin tyg, plus dwa nocne dyżury tygodniowo
                          (obowiązkowe), w weekendy kursy i szkolenia, za kilka m-cy trzeba będzie pouczyć
                          się do państwowego egzaminu, po którym- jeśli zdam i załapię się na
                          specjalizację- czeka mnie więcej kursów, więcej dyżurów, więcej konferencji i
                          więcej nauki. Dodatkowo teraz pracuję na oddziale chemioterapii, więc
                          teoretycznie w środowisku pełnym niezwykle toksycznych dla płodu związków. Z
                          osobami chorymi, które mogą mnie zarazic róznymi rzeczami. A nie jojczę i nie
                          brykam od razu na zwolnienie. Co więcej- nawet się nie boję i nie zadręczam
                          wyimaginowanymi niebezpieczenstwami.
                          • madtea Re: dyskusja z Toba natemat, w ktorym jestes laik 09.10.07, 16:27
                            a jagna łuskała orzechy udami, jak ktoś czytał lektury to wiewink
                            każdego jego miarą; zdrowie i kondycja to też cechy osobnicze
                          • id.kulka Medal dla Ciebie i dyplom z wstążeczką 09.10.07, 16:39
                            memphis90 napisała:

                            > Sorry, ale ja robię staż- 40 godzin tyg, plus dwa nocne dyżury
                            tygodniowo
                            > (obowiązkowe), w weekendy kursy i szkolenia, za kilka m-cy trzeba
                            będzie pouczy
                            > ć
                            > się do państwowego egzaminu, po którym- jeśli zdam i załapię się na
                            > specjalizację- czeka mnie więcej kursów, więcej dyżurów, więcej
                            konferencji i
                            > więcej nauki. Dodatkowo teraz pracuję na oddziale chemioterapii,
                            więc
                            > teoretycznie w środowisku pełnym niezwykle toksycznych dla płodu
                            związków. Z
                            > osobami chorymi, które mogą mnie zarazic róznymi rzeczami. A nie
                            jojczę i nie
                            > brykam od razu na zwolnienie. Co więcej- nawet się nie boję i nie
                            zadręczam
                            > wyimaginowanymi niebezpieczenstwami.

                            Nie do końca rozumiem, jaki to ma związek z nauczycielamiwink
                            BTW wiele zależy też od tego, czy te zagrożenia, o których piszesz,
                            są rzeczywiście wyimaginowane, czy raczej teoretyczne, czy dość
                            prawdopodobne. Bo nie wiadomo, czy w takim razie to bohaterstwo, czy
                            nieodpowiedzialność z Twojej strony...?
                            Gratuluję tytanicznej kondycji, ale czy naprawdę każda ciężarna musi
                            być herosem? smile
                            • memphis90 Re: Medal dla Ciebie i dyplom z wstążeczką 10.10.07, 15:11
                              Taki, że nie demonizujmy śmiertelnego wpływu uczniów na płód, bo są zawody znacznie bardziej zagrozone i obciążone (nie tylko mój)- a jednak dziewczyny normalnie pracują i rodzą zdrowe dzieci. Ja grypki u innej osoby uważam za zagrożenie raczej teoretyczne, przy odpowiedniej higienie nic nie powinno się stać- przez 6 lat nie chorowałam ani razu, nie zaraziłam się od nikogo. Co do chemii- to też teoretycznie zagrożenie jest, więc byłby to powód do zwolnienia, ale w praktyce ja nie mieszam leków, nie podaję ich- więc uważam, że realnme ryzyko jest znikome. Wiele jest takich wyimaginowanych zagrożeń np. bo w autobusie śmierdzi, więc ciężarna nie może dojechać... Bo uczy w szkole, wiec na pewno zarazi się od dzieci i jeszcze skopią ją w korytarzu łokciem. Dla mnie to bzdura.
                  • agbrz78 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 15:45
                    Żal mi Ciebie naprawdę. Dla mnie to Ty możesz się toczyćw 9 miesiącu
                    do pracy jak masz ochotę a ja w 2 miesiącu idę na zwolnienie bo
                    ciąża to nie choroba ale spokojne, wyciszone ODPOCZYWANIE i gó.. Ci
                    do tego!!!!!!!!! Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                    to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                    denerwowała tutaj osób.
                    • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 15:58
                      > ciąża to nie choroba ale spokojne, wyciszone ODPOCZYWANIE i gó..

                      szkoda tylko, że za czyjąś kasę sad
                      • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:03
                        wszystko jest za czyjąś kasę; ale to faktycznie znamienne, że niektóre panie
                        zjadłyby te na zwolnieniu, a nie kruszą kopii o całe zastępy rencistów i innych
                        chętnych do bycia utrzymywanym; bo poza tymi kilkoma tygodniami czy miesiącami
                        jak najbardziej pracują i ciułają te swoje składki na innych
                        • memphis90 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:28
                          A czy to jest forum Renciści i Emeryci? Nie, to jednak Ci.. więc mówimy o
                          ciężarnych.
                          • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:32
                            jak sobie przez x lat pracuję a inni z tego korzystają (moje składki) to w czym
                            ból że z nich trochę skorzystam?
                            a jak nie łapiesz kontekstów to już na podstawówkę chyba trochę zbyt późno żeby
                            to nadrobić
                            • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:49
                              > jak sobie przez x lat pracuję a inni z tego korzystają (moje składki)
                              > to w czym
                              > ból że z nich trochę skorzystam?

                              a, jeszcze zapomniałam, skoro tyle osób źle postępuje, to ja też mogę.
                              Dodatkowo, najczęściej sama siebie w ten sposób usprawiedliwiam, a innych
                              potępiam, bo to przecież to z winy innych (gdzieżby mojej własnej, ja tylko...)
                              żyjemy w takim okropnym kraju.
                              • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:57
                                no problem w tym, że nie potępiam nikogo kto tak robi smile ani nie robi generalnie
                                nie lubię tylko gdy ktoś wali pięścią w żołądek
                                i wedle mnie nie jest to nic złego gdy ktoś ma stresującą czy męczącą pracę lub
                                duże ciążowe dolegliwości
                                a system się zaczyna leczyć od jego reformy a nie od grupy osób
                                • lika78 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 17:01
                                  madtea napisała:

                                  > > a system się zaczyna leczyć od jego reformy a nie od grupy osób
                                  Masz jakieś konkretne rozwiązania dla systemu ubezpieczeń
                                  społecznych i zdrowotnych? Coś, co pozwoli na lepsze zarządzanie
                                  naszymi środkami, na kontrolę nielegalnie wystawianych zwolnień,
                                  rent, etc.? Pomysł na zwiększenie szczelności wypłacanych środków.
                                  ekonomiczniejsze zarządzanie finansami?
                                  Na razie z tego co zauważyłam bronisz prawa kobiet do zwolnienia na
                                  zyczenie i jakoś jedno z drugim mi się nie wiąże...
                                  • madtea Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 17:07
                                    cóż ci napisać więcej kiedy niechęć wzbudzasz jak mało kto; może tyle że to by
                                    było na tyle słów w twoja stronę, bo i tak trafiają w pustkę twojej percepcji
                                • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 17:07
                                  > a system się zaczyna leczyć od jego reformy a nie od grupy osób

                                  pewnie, grunt to dobry system, takiemu to i cały nieuczciwy naród niestraszny smile
                            • memphis90 Madtea 10.10.07, 15:13
                              Jestem pod gigantycznym wrażeniem Twojej elokwencji, kultury i intelektu. Ponieważ wywołuje to u mnie głębokie kompleksy i straszliwy żal na niesprawiedliwość losu, proszę, nie odpisuj więcej na moje posty. Odetchnę z gigantyczną ulgą.
                              • madtea Re: Madtea 10.10.07, 15:23
                                do takich kobiet z tytanu jak ty nie ma co pisać, bo odporne na wszystko-
                                zarówno siły fizyczne jak i intelekt; jesteś nie do zgięcia; podziwiam, serio; i
                                tym postem się z tobą żegnam, bo mama mówi, że nie warto i że a fe
                        • lacitadelle Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:46
                          > wszystko jest za czyjąś kasę

                          no tak, tylko ja się staram, żeby mój błogi odpoczynek i relaks były za moją.

                          > wszystko jest za czyjąś kasę; ale to faktycznie znamienne, że
                          > niektóre panie
                          > zjadłyby te na zwolnieniu, a nie kruszą kopii o całe zastępy
                          > rencistów i innych
                          > chętnych do bycia utrzymywanym;

                          nie rozumiem - z ciężarówkami mamy kruszyć kopie o rencistów? Wypowiadamy się po
                          prostu w temacie wątku.

                          > bo poza tymi kilkoma tygodniami czy miesiącami
                          > jak najbardziej pracują i ciułają te swoje składki na innych

                          mnie nie chodzi o to, czy są to tygodnie czy lata, tylko o zasady. Powszechne
                          wciąż niestety przekonanie rodaków, wyniesione z wiadomych czasów, że należy nam
                          się coś za nic, i że jak coś (także pieniądze) jest państwowe/firmowe, to jest
                          niczyje.
                          • memphis90 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 10.10.07, 15:15
                            Głupia kobieto, nie rozumiesz kontekstu! Chodź, wrócimy razem do podstawówki, będzie nam weselejwink Z relatywizmem nie wygraszwink
                    • lika78 Re: Do agbrz 09.10.07, 16:07
                      agbrz78 napisała:

                      > Żal mi Ciebie naprawdę.
                      Z jakiego powodu?

                      Dla mnie to Ty możesz się toczyćw 9 miesiącu
                      > do pracy jak masz ochotę a ja w 2 miesiącu idę na zwolnienie bo
                      > ciąża to nie choroba ale spokojne, wyciszone ODPOCZYWANIE i gó..
                      Ci
                      > do tego!!!!!!!!!
                      Kindersztuba jak się patrzy... Chodzę, nie toczę się, ale rozumiem,
                      że to Twoja przypadłość...

                      Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                      > to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                      > denerwowała tutaj osób.

                      Nie denerwuj się, bo to tylko dziecku niedobrze może zrobić...

                      A poza tym własnie dlatego że NIE JESTEM CHORA to chodzę do pracy.

                      A kto chce odpoczywać w ciązy robi to na koszt podatników, i tyle.
                    • lika78 [...] 09.10.07, 16:18
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • madtea [...] 09.10.07, 16:29
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • lika78 [...] 09.10.07, 16:35
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • madtea [...] 09.10.07, 16:39
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • lika78 [...] 09.10.07, 16:41
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • madtea [...] 09.10.07, 16:47
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • lika78 [...] 09.10.07, 16:51
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • madtea [...] 09.10.07, 17:00
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • lika78 [...] 09.10.07, 17:03
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • id.kulka [...] 09.10.07, 16:51
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • wiewiorka76 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:48
                          Tak Lika, teraz to przegięłaś. Zero taktu i wyczucia.... Szkoda. I
                          Ty mówisz, żebyśmy wyluzowały!!! Sama wyluzuj, bo tak bardzo
                          starasz się dokopać innym, ze przechodzisz samą siebie! Pogrążasz
                          się tylko coraz bardziej! To było poniżej krytyki! I proszę, nie
                          pisz więcej o dobrych manierach, bo to dla Ciebie obce słowa...
                          • lika78 [...] 09.10.07, 16:54
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • wiewiorka76 Re: Ty wiewiórko też o moralności zamilcz 09.10.07, 17:01
                              Proponuję olać trolla, albo jeszcze lepiej zablokować. Z osobą o
                              nicku Lika78 nie ma sensu wchodzić w dyskusję, bo sama biedna nie
                              rozumie o czym pisze, za to usiłuje obrazić jak najwięcej osób,
                              stosując w dodatku chwyty poniżej pasa. Ja dyskusję kończę. Pora na
                              interwencję moderatora. Małgosiek, helpsmile
                              • deodyma Re: Ty wiewiórko też o moralności zamilcz 09.10.07, 22:43
                                nie rozumiem skad w ludziach tyle agresji?
                            • madtea Re: Ty wiewiórko też o moralności zamilcz 09.10.07, 17:05
                              kup sobie słownik dziecino bo nie rozumiesz słów; relatywizm moralny to ty
                              pokazałaś w czystej postaci; było ci wygodnie komuś dopieprzyć to dopieprzyłaś a
                              inni maja siedzieć cichutko bo twój autorytet moralny orzekł, że jesteśmy złe;
                              okradamy cię; no aż szkoda ze wracam do pracy bo bym cie chętnie pookradała
                              • lika78 Re: Ty wiewiórko też o moralności zamilcz 09.10.07, 17:06
                                madtea napisała:
                                no aż szkoda ze wracam do pracy bo bym cie chętnie pookradała
                                Jednak niektórym naprawdę ciąża rzuca się na głowę, gratuluję
                                marzeń...
                                • madtea Re: Ty wiewiórko też o moralności zamilcz 09.10.07, 17:10
                                  zwyczajnie jak już tak kogoś okradam, choć się do tego nie poczuwam, to może
                                  lepiej ludzi takiego pokroju niż porządnych i praworządnych obywateli, prawda
                                  dziecino? a fe...
                    • memphis90 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 16:27
                      Sorry, ale forum polega właśnie na tym, ze wymieniamy się opiniami, nawet jeśli
                      Tobie się nie podobają. Każdy ma prawo do swojego zdania i swojej opinii i "i
                      gó.. Ci
                      > do tego!!!!!!!!! Nie krytykuj innych ludzi ani ich postępowania bo
                      > to jest indywidualne podejście każdej osoby i najlepiej żebyś nie
                      > denerwowała tutaj osób." Widzisz, jak mądrze napisałaś? Tylko odnies to też do
                      siebie.
                      • wiewiorka76 Re: Do liki78 . Kobieto Ty jesteś chora:))) 09.10.07, 17:24
                        Dzięki za wycięcie radosnych postów pani Liki. Chociaż jak dla
                        mnie, trochę za łagodnie smile
                  • anew3 Re: kobieto..zostan nauczycielem! 10.10.07, 18:22
                    Popracuj sobie troche w gimnazjum a potemn zobaczymy,nic nie wiesz
                    to sie nie odzywaj.Jak nigdy nie pilas szampana to nie wiesz jak
                    smakuje? Jasne?Dla ciebie chyba jednak nie!
              • zolza79 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 10:04
                Cóż, rok tmu, mnie wiecej, znajoma w 6 miesiacu ciąży zaraziła się w
                szkole ospą. Urodziła martwe dzieciątko. Nie wiem, czy chciałabyś
                ryzykować. Poza tym praca nauczyciela nie polega na siedzeniu za
                biurkiem, choc większość z Was pewnie ma takie wyobrażenie. Ja sama
                przestałam pracować na wyraźną sugestię dyrekcji w 6 mc. Pozdrawiam.
                • zolza79 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 10:08
                  A dodam jeszcze, że do pracy codziennie muszę dojeżdżać 50 km w
                  jedna stronę.
                  • memphis90 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 15:19
                    50 km to dużo- godzina drogi. Autem niebezpiecznie, bo jest zespół żyły głownej i można zasłabnąć i spowodować wypadek, autobusem- ciężko. Ty akurat miałaś konkretne przyczyny do zwolnienia.
                • memphis90 Re: l-4 to jedno, a rodzaj pracy to drugie 10.10.07, 15:18
                  A czemu się nie zaszczepiła? Przecież ospą możesz zarazić się choćby w tramwaju. Co winne dziecko, że było chore- ospa jest zaraźliwa jak jeszcze nie ma wysypki, więc nawet nie wiedziało, że jest chore, a już zarażało.
              • katka256 do lika78 13.10.07, 12:53
                Jestem nauczycielką, jestem w 5 miesiącu ciąży i zamierzam
                pracować "do końca".Ale nie zgodzę się z tym,co piszesz,że
                nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo.Ja mam pona 22 godziny
                tygodniowo, uczę przedmiotu, z którego uczniowie mają po 1-2 godz w
                tygodniu więc wychodzi,że uczę 15 klas.Do każdej muszę się
                przygotować, ułożyć sprawdzian, sprawdzić go.Podliczając czasami
                wychodzi,że pracuję ponad 40 godz w tyg.
    • adamari1 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:39
      tylko i wylacznie, kiedy są ku temu wskazania.
    • jo-sh-ka Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 16:47
      Sama się nad tym zastanawiam. Jestem w 6tc
      Mam dość ciężką pracę i nie wiem czy możliwe będzie przeniesienie mnie na inne
      stanowisko.
    • sofi75 przepraszam a po czym chcesz odpoczywac? 08.10.07, 16:48

      odpoczywa sie na urlopie ... - masz do 26 dni rocznie
      ____
      "do gory uszy, to i pupa ruszy"
      • kasiaschola dla mnie to jestescie smieszne 08.10.07, 17:48
        dziewczyny co wy wypisujecie?
        ciąża to jedyny okres kiedy w przyjemny spsób można sobie odpocząć ,
        później nie bedzie już tak kolorowo ! nie przejmujcie sie tym , ze
        stracicie posade ponieważ pracodawcy proszą sie teraz by u nich
        pracować i skoro jestescie dobre w tym co robicie to przyjmą was z
        otwartymi ramionami. ciszmy sie tym co nas spotkało bo czeka nas
        wiele lat pracy w przyszlosci.
        ja obecnie jestem na przelomie 3/4 miesiąc a na zwolnieniu jestem od
        1. i jestem zadowolona ze swojej decyzji. (majac malo stresująca i
        siedzącą prace)
        • artdesign84 zgadzam się 100% z kasiaschola 08.10.07, 18:04

        • ankas70 Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 18:09
          dajcie spokój przecież każda z nas z chęcią zrobiłaby sobie trochę
          wolnego, a myślę w tzw budżetówkach czy państwowych robotach
          mniejsze są szanse na to że ktoś nas wygrzie,choć pewnie też są -
          znacznie gorzej jak pracujemy w wyscigu szczurów, w reklamie,
          mediach, finansach u prywaciarzy gdzie liczy się ile wyrobimy.
          Jednak tzw publiczne posady dają większe mozliwosci by legalnie
          zatrudnić kogoś na zastępstwo, a prywaciarz często obraza się na nas
          ze w ogóle jesteśmy w ciąży, albo jak tylko brzuch nam rośnie to już
          na plecach mamy zastępstwo gotowei nieodwracalne , a "życzliwe"
          koleżanki pytają jak pogodzisz pracę z dzieckiem i zewsząd
          słyszymy , ze dziecko to koniec pracy i teraz to już sobie pewnie
          nie poradzimy
          • kasiak292 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 18:42
            Zgadzam się z tobą w 100 %!!! Ja pracuję w finansach 16 tc i cieszę
            się że wzięłam L4, zamierzam wrócić za rok. Kto napisał o
            trudnościach w znalezieniu pracy przez takie"baby" jak ja??
            Powiedziałabym, że wręcz odwrotnie. Dzięki mnie jakaś młoda laseczka
            znajdzie już pracę w październiku, bo przecież plan musi być
            zrealizowany i nie ma innej możliwości. Ja osobiście planowałam
            zostać w pracy do końca roku mimo że przez 3 miesiąca żygałam jak
            kot i schudłam 8 kilo. No ale niestety pracę mam megastresującą, co
            miesiąc jest wyścig ile % planu zrobię jaka będzie premia etc etc,
            kupa roboty, masa obowiązków i mobbingujący szef,WIĘC OGŁASZM WSZEM
            I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
            DUMNA!!!
            kasia
            • cyborgus Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 21:07
              rece mi opadaja, jak czytam ze ktos jest dumny ze swego
              lenistwa. ......
              • madtea Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 22:44
                tylko się o te swoje spracowane rączki nie potknij
              • martyna1983 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 22:45
                Pierwszy trymestr ciąży pracowałam nawet po godzinach i w weekendy, mimo iż
                wymiotowałam jak kot na kreskówcewink (mieliśmy dużo pracy i nie wyobrażałam sobie
                w tym nie uczestniczyć). Potem się uspokoiło, miałam urlop, troszkę innego
                wolnego (a to długi weekend, a to coś jeszcze)-tak minął drugi trymestr, a
                trzeci - próbowałam pracować, już mniej niż na początku, troszkę się nie udało,
                bo było mi już bardzo ciężko (miałam kawałek drogi do pracy i mnóstwo schodów do
                pokonania) więc wyszło tak, że kilka rzeczy udało mi się zrobić w domu a resztę
                sobie darowałam wielokrotnie powtarzając że mam nadzieje, że uda mi się to
                nadrobićsmile
                Taka moja opowieść, ale to kwestia sporna i indywidualna.
              • kasiak292 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 08.10.07, 22:47
                Kochana jak to ci opadają??? zakasaj rękawy i do roboty!!!! My z
                maluszkiem już się napracowaliśmy teraz leniuchujemy. Dodam, iż z 1
                dzieckiem pracowałam fizycznie do 7 miesiąca i twierdzę że nie było
                warto!!! I powiem ci że cudownie się lenić w domku, gotować obiadki
                czytać książeczki. Ten raj już się nie powtórzy więc dlaczego go nie
                wykorzystać?? A ty nastaw budzik i raniutko do pracyy użeraj się z
                szefem.
            • memphis90 Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 09.10.07, 16:36
              Nie przesadzajmy z tymi młodymi laseczkami... Myślałam kiedyś o pracy na
              onkologii dziecięcej i dowiedziałam się, ze nie ma szans, odkąd pięć lekarek
              równocześnie położyło się z powodu ciąży (ta poród, ta zagrożenie, ta jeszcze na
              macierzyńskiem, ta się boi toksycznych leków itd). Ordynator nie zatrudni przez
              najbliższe lata ani jednej młodej kobiety, bo za tamte 5, co leżało w ciąży,
              zap... reszta kolegów (bo kasy na zatrudnianie sztabu nowych lekarzy, płacenie
              wszystkim ZUS'u po prostu nie ma- i nie oszukujmy się, ciężarna na zwolnieniu +
              nowy pracownik- obydwojgu trzeba płacić- to gigantyczne koszta dla pracowawcy.
              Pewnie macie to głęboko w d..., bo Was to rzecz jasna nie dotyczy i co tam jedna
              pensja więcej czy mniej dla przesiębiorcy- ale właśnie przez to żyjemy potem w
              takim gów... kraju.

              WIĘC OGŁASZM WSZEM
              > I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
              > DUMNA!!!'
              Jak się nie ma w życiu lepszych powodów do dumy, niż oszustwo...
              • madtea Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 09.10.07, 16:52
                nie pomyliło ci się coś z tymi kosztami?
              • id.kulka Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 10.10.07, 12:38
                memphis90 napisała:

                > i nie oszukujmy się, ciężarna na zwolnieniu +
                > nowy pracownik- obydwojgu trzeba płacić- to gigantyczne koszta dla
                pracowawcy.
                > Pewnie macie to głęboko w d..., bo Was to rzecz jasna nie dotyczy
                i co tam jedn
                > a
                > pensja więcej czy mniej dla przesiębiorcy- ale właśnie przez to
                żyjemy potem w
                > takim gów... kraju.

                Po miesiącu zwolnienia ciężarną "przejmuje" ZUS. Pracodawca nie
                płaci w tym czasie ani pensji (chyba że zatrudnia więcej niż 20
                osób, wtedy płaci, a ZUS zwraca), ani składek.
                • madtea Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 10.10.07, 15:26
                  i po co i na co im to tłumaczyć skoro wszystko wiedzą lepiej?
          • binkaa Re: Faktycznie dajcie spokój s tą licytacją 09.10.07, 09:54
            kobitki z ZUSu idą na L4 jak tylko się dowiaduja o ciązy smile)
            zupełnie bez wskazań...
            wiem coś o tym z bliskiego otoczenia smile)
        • maretina Re: dla mnie to jestescie smieszne 09.10.07, 08:23
          kasiaschola napisała:

          > dziewczyny co wy wypisujecie?
          > ciąża to jedyny okres kiedy w przyjemny spsób można sobie odpocząć ,
          > później nie bedzie już tak kolorowo !

          zgadzam sie, dlatego mozesz isc na urlop albo zwolnic sie z pracy, jesli zamiast
          zarabiac pieniadze na dziecko wolisz swoja szanowna d.... trzymac w poscieli.
        • memphis90 Re: dla mnie to jestescie smieszne 09.10.07, 16:30
          A ja nie po to studiowałam 6 lat, zeby siedzieć 9 miesięcy w domu, szykować
          obiadki i szorować zlew. Oszalałabym. Siedziałam 2 m-ce i już wyłam z nudów. Z
          własnej woli z pewnością nie pójdę na zwolnienie, chyab, ze coś bedzie się złego
          działo.
      • madtea Re: przepraszam a po czym chcesz odpoczywac? 08.10.07, 22:40
        może po nieprzespanych nocach z powodu duszności? może po bólu kręgosłupa i
        obrzęku nóg? może po migrenpodobnym bólu głowy? czyli tym wszystkim co sporą
        część dotyka w późniejszych miesiącach;
    • deela Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 23:20
      etyka, moralność uczciwość
      trudne słowa
      jakże trudne w ponoć 99 % katolickim społeczeństwie
      • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 08.10.07, 23:56
        ale co do tego ma etyka i moralność, bo ja nie rozumiem? A pracodawcy to niby
        tacy uczciwi i moralni. Mój do tej pory nie widzi nic dziwnego w tym, że muszę w
        7 miesiącu zostawać po godzinach, bo on nie jest w stanie znaleźć mi zastępstwa.
        • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 08:26
          lejla81 napisała:

          > ale co do tego ma etyka i moralność, bo ja nie rozumiem? coz, widac ze pewne
          standardy moralne cie przerastaja, przykro mi. urzekla mnie twoja glupota!
          • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:47
            I wzajemnie. Sprawdź sobie może co to znaczy etyka i moralność, bo jedyne słowo,
            które mi tu jeszcze pasuje to uczciwość. Niemoralne czy nieetyczne to jest
            zabijanie, maltretowanie zwierząt, gwałt... Natomiast pójście na L4 w ciąży może
            byc co najwyżej nieuczciwe.
            • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:43
              SPecjalnie dla Ciebie:
              "Etyka (z gr. ἦθος ethos - "zwyczaj") – dział filozofii zajmujący się badaniem
              moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady
              moralne.

              Etyki nie należy mylić z moralnością. Moralność, to z formalnego punktu widzenia
              zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których
              słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące niczego
              nie oznajmiają. Etyka natomiast to nauka, której celem jest dochodzić źródeł
              powstawania moralności, badać efekty jakie moralność lub jej brak wywiera na
              ludzi oraz szukać podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których
              dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych.
              Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe, którymi
              zgodnie z danym światopoglądem religijnym bądź filozoficznym powinni kierować
              się ludzie."

              A jak człowiek moralny moze być nieuczciwy? Jak się ma etyka do oszustwa? Bo wg.
              mnie jedno wyklucza drugie. A jak już czytam uzasadnienia, że przecież
              pracodawca też jest nieuczciwy, to my też mamy prawo... Rrrany, a jak ktoś nas
              okradnie, to wolno nam iść wyczyscić mieszkanie sąsiadowi?
              • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 18:54
                Dziękuję serdecznie, Memphis, za wykład. Nadal uważam, że zrównanie zakazu
                zabijania z pójściem na L4 w czasie ciąży to lekka przesada. A etykę z
                moralnością to chyba nie ja pomyliłam.
                • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:22
                  Nie zabijaj to był przykład. Mozesz sobie wstawić Nie kradnij albo Nie oszukuj
              • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 19:20
                jakbyś przeczytała choćby i to marne źródło jakim jest wiki, do końca hasła, to
                byś zrozumiała, że moralność jest pojęciem względnym i to co jest dla kogoś
                moralne dla innych nie musi - czyli to co dla ciebie wiąże się z nieuczciwością
                i amoralnością, dla kogoś takie nie jest - to tak w ramach filozoficznej teorii,
                bo piszesz, że nie wiesz jak ma się jedno do drugiego
                • deela zaprawdę powiadam wam 09.10.07, 23:37
                  iż dziwi mnie za na chała: moralność etyka uczciwość takie larum się podniosło,
                  a nie sądziłabym że komuś tak podstawowe pojęcia trzeba tłumaczyć?
                  no własnie nie trzeba
                  więc?
                  larum usprawiedliwiające się?
                  oszzzzzz
                  śmieszne
                  • deela że na hasła* 09.10.07, 23:38
                    jezus jak ja piszę sama się nie umiem oszyfrować :o
                • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:25
                  Dla tych, którzy nie potrafią dostosować się do zasad moralnych społeczności, w ktorej zyją jest prawo. W omawianym tu wypadku wyłudzanie świadczen jest karalne.
      • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 08:57
        deela napisała:

        > etyka, moralność uczciwość
        > trudne słowa
        > jakże trudne w ponoć 99 % katolickim społeczeństwie

        100% racji deela. Tylko ktoś pracuje, by te zusy im wypłacać...crying
        Klasyka gatunku: ktoś musi pracować, by nie pracować mógł ktoś.
        Mi odpowiada postawa mojej ginki: L4 daje, kiedy jest to ważne dla
        zdrowia mamy i dziecka, na zmęczenie proponuje urlop wypoczynkowy.
        • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:08
          a jak padasz na twarz a umowę masz tylko do rozwiązania i w związku z tym
          przysługują ci 1,6 dnia urlopu za każdy przepracowany miesiąc to co proponujesz?
          paść na twarz? to się jeszcze będzie miało okazje zrobić przez pierwsze miesiące
          po porodzie
          • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:16
            urlop bezplatny. zwolnienie jest dla chorych. jasniej nie mozna.
          • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:17
            Wściekła Herbatko,
            To moja druga ciąża. Jestem w 8 miesiącu. Pracuję. Po powrocie,
            około 18.00 - do jakiejś 21.00 bawię się w domu z 5 letnią córką,
            prowadzę normalnie dom - sprząteam, piorę, pracuję... Też czasem
            padam na twarz, ale mnie nikt nie wychowywał w poczuciu
            roztkliwiania się nad sobą... I może stąd moja postawa. Po prostu
            trzeba dotrzymywać umów, do których się zobowiązało. Jeśli natomiast
            Twoje zmęczenie warunkuje pewne kłopoty ze zdrowiem (ciśnienie
            zaburzone, skurcze przedwczesne) to oczywiste, że nalezy ci się
            legalne zwolnienie. Po prostu rozrózniam L4 ze wskazań medycznych od
            fanaberii ciężarówek, dla których stan błogosłowiany jest takim
            wyzwaniem.
            • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:29
              madtea to nazwa własna, imię z książki więc się tego nie tłumaczy smile
              wyobraź sobie że ja dla przykładu mam gigantyczne problemy z kręgosłupem, który
              nie radzi sobie zbyt dobrze z nowym obciążeniem; ani stanie ani siedzenie na
              dłuższą 8h mete nie wchodzą w grę; do tego dojazd do roboty komunikacją miejską
              1,5 h w jedna stronę - i co? mam się zabijać żeby jechać do pracy w której gdy
              się tylko dowiedzieli że jestem w ciąży to mi podziękowali? to nazywasz
              poczuciem obowiązku? widzisz właściwą miarę takich sytuacji? nie wydaje mi się;
              a na problemy z kręgosłupem w ciąży zwolnienie też niby nie przysługuje więc
              wezmę sobie bezpłatny urlop choć zarabiam mniej niż 1000pln i wbije zęby w
              ścianę; oj kobity, życia nie znacie, w wychuchanych warunkach funkcjonujecie i
              tylko 10 przykazań na piersi jak sztandar
              • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:34
                madtea napisała:


                > wyobraź sobie że ja dla przykładu mam gigantyczne problemy z
                kręgosłupem, który
                > nie radzi sobie zbyt dobrze z nowym obciążeniem; ani stanie ani
                siedzenie na
                > dłuższą 8h mete nie wchodzą w grę; do tego dojazd do roboty
                komunikacją miejską
                > 1,5 h w jedna stronę - i co? mam się zabijać żeby jechać do pracy
                w której gdy
                > się tylko dowiedzieli że jestem w ciąży to mi podziękowali? to
                nazywasz
                > poczuciem obowiązku? widzisz właściwą miarę takich sytuacji? nie
                wydaje mi się;
                > a na problemy z kręgosłupem w ciąży zwolnienie też niby nie
                przysługuje więc
                > wezmę sobie bezpłatny urlop choć zarabiam mniej niż 1000pln i
                wbije zęby w
                Oczywiście, że każda sytuacja jest wyjątkowa i jednostkowa. Może
                faktycznie w Twoim przypadku stres spowodowany fatalną sytuacją z
                pracodawcą czy problemy z kręgosłupem jest jakimś wskazaniem na L4.
                Jednakowoż kobitki, które niemal w 5 minut od zapłodnienia czują
                totalny odpływ sił i wykorzystują zwolnienia bez wyraxnych powodów
                budzą mój niesmak.I tyle w temacie.
                • deela oooo dokladnie to 09.10.07, 12:01
                  > Jednakowoż kobitki, które niemal w 5 minut od zapłodnienia czują
                  > totalny odpływ sił i wykorzystują zwolnienia bez wyraxnych powodów
                  > budzą mój niesmak.I tyle w temacie.

                  bosko to ujelas
                  co nie znaczy ze zaraz nie dopisze sie 50 pan ktore maja problemy w ciazy i beda
                  sie kilometrami tu na forum usprawiedliwiac..... jakby kto sie ich czepial, a
                  moze potrzeba usprawiedliwien z czegos wynika?
                  taki rebus..........
                  • lejla81 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 15:20
                    Prawdę powiedziawszy to nie widzę tu wśród wypowiadających się kobitek, które w
                    pięć minut po zapłodnieniu poszły na zwolnienie. Nie rozumiem tylko czemu tak
                    demonizujecie to L4 ciężarnych. Ktoś się źle czuje - niech idzie na zwolnienie,
                    czemu nie. Uwierz mi, utrzymujesz ze swojej pensji sto razy gorszych darmozjadów
                    i to nie przez jakieś tam głupie kilka miesięcy tylko przez całe ich życie. Sama
                    mam znajomego na lewej rencie, który nigdy w życiu pracą się nie splamił, a miał
                    takie "szczęście", że zarazili go żółtaczką w szpitalu i teraz udaje co jakiś
                    czas przed komisją wrak człowieka, chociaż nic mu w zasadzie nie dolega i
                    spokojnie mógłby pracować. I żeby była jasność - bo tak lekko zarzuciłaś mi brak
                    moralnośći i głupotę (? czemu akurat głupotę? nie wiem doprawdy co ma wspólnego
                    brak moralności z głupotą) - ja pracowałam tak długo jak mogłam, tzn dopóki
                    lekarz mi nie powiedział (jestem w siódmym miesiącu), że mam absolutnie leżeć w
                    łóżku, bo zaraz urodzę. Pracowałam, chociaż nieznoszę swojej pracy i bardzo mnie
                    kusiło, żeby pójść na zwolnienie wcześniej. Natomiast jestem daleka od
                    potępiania dziewczyn za to, że chcą trochę odpocząć. Mi też często nie było
                    lekko i łaziłam do roboty tylko dlatego, że jestem odpowiedzialna, a nie w imię
                    etyki czy moralności. I nie muszę chyba się zachwycać pracodawcą, który nie
                    widzi nic złego w tym, że zostaję w ciąży po godzinach - a jest to, podkreślam,
                    łamanie przez niego prawa.
                    • anusin79 Re: L4 09.10.07, 15:41
                      Dziewczyny! Dlaczego tentemat wzbudza tyle emocji, odwołań do etyki
                      i moralności? Więcej tolerancji. Kończę 6 miesiąc i pracuję, ale
                      doskonale rozumiem dziewczyny które idą na zwolnienie i nie mam nic
                      przeciwko temu. Bardzo chętnie popracuję na ich zasiłek. O wiele
                      chętniej niż na nowe wypasione siedziby ZUS, "szkolenia" ich
                      pracowników w drogich ośrodkach wypoczynkowych czy nieprzebraną
                      liczbę lewych rencistów, których utrzymujemy przez wiele lat, a nie
                      kilka miesięcy. Mam nadzieję, że dzięki temu, że dziewczyny się
                      oszczedzają w ciązy, urodzą zdrowe dzieci, które potem będą
                      pracowały m.in. na moją emeryturę smile))
                    • memphis90 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 16:47
                      Nie?
                      "ja obecnie jestem na przelomie 3/4 miesiąc a na zwolnieniu jestem od
                      1. i jestem zadowolona ze swojej decyzji. (majac malo stresująca i
                      siedzącą prace)"
                      "WIĘC OGŁASZM WSZEM
                      I WOBEC JESTEM NA NIEUZASADNIONYM ZWOLNIENIU I JESTEM Z TEGO
                      DUMNA!!!"
                      • lejla81 Re: oooo dokladnie to 09.10.07, 19:02
                        no to w pierwszym miesiącu, a nie pięć minut po zapłodnieniu smile Ja myślę, że
                        każdy raczej woli nie pracować niż pracować. Ty, Memphis, masz chyba taką pracę
                        o jakiej marzyłaś, wiele osób niestety nie, również do tej grupy należę (i wcale
                        nie dlatego, że nie chciało mi się uczyć, bo uczyłam się jeszcze dłużej od
                        Ciebie) i chociaż pójście na zwolnienie na samym początku ciąży bez konkretnych
                        przyczyn nie jest specjalnie chlubne, to nie mam ochoty nikogo za to potępiać.
                        • memphis90 Re: oooo dokladnie to 10.10.07, 15:29
                          Powiedzmy, ze mam pracę, o jakiej marzyłam. Generalnie tak, aczkolwiek teraz jestem na dość ciężkim oddziale, z dość sztywną atmosferą. Przez dwa pierwsze wieczory ryczałam, ze jest koszmarnie i jie wytrzymam. No, ale jestem mała i nawet jak spadam na d... to sie nie potłukę, bo do ziemi mam bliskowink Radzę sobiesmile) Niemniej jednak OSZALAŁABYM siedząc w domu przez rok
                      • aspirina jakbym taką osobiście spotkała 10.10.07, 12:19
                        to przyłożyłabym tak, żeby już miała uzasadnienie dla tego
                        zwolnienia...
              • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:46
                Ja też zarabiam mniej niż 1000złuncertain 1400 brutto dokładnie.
    • orvokki Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 00:19
      Powiem Ci tak: dopóki dawałam radę to pracowałam, jak zaczęłam się czuć źle
      (koniec ośmego miesiąca) to przestałam i od razu poczułam się jeszcze gorzej -
      bo miałam czas, żeby się zastanawiać, co mnie boli i gdzie :o) Czym prędzej
      wykorzystałam możliwość pracy w domu - i od razu przestałam mieć czas na
      marudzenie i pierdoły.
      Ja swoją pracę lubię i na pewno to ma też wpływ - ale jak dla mnie to pracować o
      ile tylko jest się w stanie, a już na pewno nie iść na zwolnienie tylko dlatego,
      że jest się w ciąży, jeśli nie ma wyraźnych wskazań ku temu.
    • maretina wszystkim leniuszkom na l4 09.10.07, 08:25
      z calego serca zycze, zeby mialy ku temu wskazania. wtedy beda marzyc o pracy i
      zdrowej, niezagrozonej ciazy.
    • saarrenka Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 08:42
      W pierwszej ciąży dopiero miesiąc przed porodem poszłam na
      zwolnienie, ale to ze wskazań medycznych, bo groził mi przedwczesny
      poród. Byłam jeszcze 3 tygodnie na zwolnieniu wcześniej, jak miałam
      sesję na studiach, bo inaczej nie dałabym rady po pracy jeszcze się
      uczyć. No, a te ostatnie dni, 7/8 miesiąc w pracy to pracowałam po 2
      godziny mniej, bo 8 godzin to było już dla mnie za dużo-praca
      siedząca, przy komputerze, bardzo mnie to męczyło. Zależy więc od
      rodzaju pracy i Twojego samopoczucia. Mając już doświadczenie z
      pierwszym dzieckiem i tym,że było mi ciężko w biurze wytrzymać 8
      godzin, radziłabym jednak te 2 miesiące przed porodem jednak sobie
      odpoczywać w domku. Tak bym tez zrobiła w drugiej ciąży.
    • annainfo Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 09:31
      moim zdaniem jak ktoś się czuje rewelacyjnie w ciązy to uważa ,że L4
      przysługuje tylko cięzko chorym cięzarówkom, a jak ktoś siedzi na L4
      to znów odwrotnie. Ja w pierwszej ciąży pracowałam do 8 miesiaca -
      praca często z wyjazdami, męcząca ,ale w miłej atmosferze i chciało
      sie pracowac.
      Teraz mam podobną pracę ale wyjazdy są jeszcze bardziej męczące (
      pociąg a potem po wawce w korkach w tramwaju) a jak wracam do domu
      to czeka na zabawę synek.Padam zmęczona o 21.00.
      I chyba długo tak nie pociągnę sad Tym razem o miesiac wcześniej
      pójdę na L4, tym bardziej,ze lekarz co miesiąc chce mnie wysłać na
      zwolnienie jak slyszy o moich wyjazdach.
      Mogłabym pójsć wczesniej ale w moim zawodzie tak szybko wszystko się
      rozwija więc siedzenie w domu 8 mies w ciązy i potem jakieś 8-12
      mies z dzieckiem to bardzo duzo.Więc dlatego chociaz w ciązy
      chciałabym pracować jak najdłużej
      • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:51
        No, ale wiesz- ciężarne nie powinny jeździć w różne delegacje, na wyjazdy itd- a
        skoro Ty jeździsz pociągiem codziennie, to niejako pod taką sytuację
        "podpadasz". Może porozmawiaj o pracy zdalnej, albo częściowo zdalnej?
    • atlantis75 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 10:03
      Gdybym mogła, to pracowałabym jak najdłuzej. Niestety, własne nerki
      mi na to nie pozwalają. Kiblowanie w domu i leżenie nie należy do
      przyjemnosci. Odpocząć to można na urlopie!
    • gosiap_01 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 10:10
      Mimo wszystko jestem zbudowana bo okazało się, że wiele dziewczyn
      mysli podobnie jak ja - czyli jeśli się dobrze czujemy i nie ma
      wskazań lekarskich to normalnie pracujemy. Nie krytykuje dziewczyn,
      które idą na zwolnienie bo się źle czują, bo częste wyjazdy
      służbowe itp. Natomist jak czytam posty typu: jestem na zwolnieniu
      od pierwszego miesiąca mimo, że czuję się świetnie, bo chcę sobie
      odpocząć to krew mnie zalewa. Dla mnie to zwykła kradzież, zwykłe
      wyłudzenie świadczeń z ZUS. Sorry, pewnie wychowano mnie w duchu
      innych wartości ale nie kradnę, nie kupuję pirackich płyt, nie daję
      w łapę policjantowi tylko grzecznie płacę mandaty, zawsze wykupuję
      bilet w parkometrze i nie wyłudzam nienależnych świadczeń od
      państwa. I wszystkie te naruszenia prawa - bo tym w istocie są -
      stawiam na jednym poziomie. Tak też będę wychowywać swoje dzieci bo
      mimo że przyszło mi żyć w takich czasach a nie innych wierzę w
      etykę i moralność.
      • kasiaschola Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:05
        czy wy nie widzicie co sie dzieje w naszm kraju ?
        gdzie tu mowa o etyce i moralności ?
        wydaje mi sie ,ze wasze poglądy to naturalne marzenia kazdego
        POLAKA !!!
        • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:08
          kasiaschola napisała:

          > czy wy nie widzicie co sie dzieje w naszm kraju ?
          > gdzie tu mowa o etyce i moralności ?
          > wydaje mi sie ,ze wasze poglądy to naturalne marzenia kazdego
          > POLAKA !!!
          jesli w polsce sa ludzie, ktorzy w relatywny sposob podchodza do moralnosci i
          uczciwosci, to nie dziw sie sytuacja kraju! jestes czescia skladowa tej
          zgnilizny, ktora toczy nasz kraj: oszustwa, afery, wyludzanie publicznych
          pieniedzy. chcesz cos zmienic? zacznij od siebie i niedlugo od swojego dziecka!
          jaki dasz mu przyklad?
          • kasiaschola Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:13
            najlepiej wychować dziecko w realnym spojzeniu na swiat bo pozniej
            moze go mniej zaskocza wydarzenia zwiazane jego bytem.
            • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:16
              zero pytan.mam nadzieje, ze moje dziecko nigdy nie spotka Twojego, bo przezyje
              bolesny zawod.
          • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:16
            Bo Polacy to często filozofię Kalego przyjmują... Potrafią znaleźć
            dziesiątki usprawiedliwień dla pobieranych na lewo świadczeń (do
            których też wyłgane L4 zaliczam). Za to wobec innych (najczęściej
            jakiś wyimaginowanych "onych") mają określone wymagania, i na ogół w
            deklaracjach są przeciwko jakiejś tam korupcji, nieprawości,
            niesprawiesliwości...
            • kasiaschola Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:20
              maretina -widac jaka jestes szczesliwa w zyciu i w dodatku zepsuta
              bo nie wyobrazam sobie obrazac istotke ktora jeszcze jest
              nienarodzona . ja za to wspolczuje twojemu dzidziusiowi zycia w
              zaklamanej rodzinie.
              • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:25
                moja rodzina nie jest zaklamana. poza tym w przeciwienstwie do Ciebie jestesmy
                uczciwi. nie obrazilam tez Twojego dziecka, napisalam natomiast, ze jesli
                zamierzasz wychowac swoje potomstwo wg zasad, ktore tu opisujesz, to nie
                chcialabym by moje dziecko na swojej drodze zyciowej spotkalo Twoje.dobor
                przyjaciol jest bardzo wazny w zyciu. wg moich zasad dla nieuczciwych ludzi nie
                ma miejsca w moim otoczeniu. wyludzacze powinni byc w wiezieniu.
                • kasiaschola Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:30
                  skoro tak to zapisz sie to partii
                  • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:32
                    kasiaschola napisała:

                    > skoro tak to zapisz sie to partii

                    goraczkujesz.
                  • wroan Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 14:24
                    Kasiu już wolałam szczere wyznanie że nie pracuję bo nie chce niż
                    podczepianie pod to ideologii i wartości.
                • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:54
                  jesteś teraz w pracy? nie powinnaś pracować zamiast spędzać czas na forum? bo
                  zdaje się że w ten sposób okradasz pracodawcę; a fe...
                  • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:56
                    madtea napisała:

                    > jesteś teraz w pracy? nie powinnaś pracować zamiast spędzać czas na forum? bo
                    > zdaje się że w ten sposób okradasz pracodawcę; a fe...
                    pudlo kochanie. mam dzis URLOP wypoczynkowy.
                    a ty jestes ziobro czy cba?
                    • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:04
                      to nie wścibskość; zwyczajnie nie lubię takiego zakłamania jak twoje; i piana na
                      ustach ci się pojawiła smile
                      osądzasz innych a sama nie jesteś lepsza
                      • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:09
                        Madtea, (imię z książki)
                        Nie wiem, dlaczego piszesz, że maretina jest zakłamana? Jasno wyraża
                        swoją opinię, która się wielu leserkom nie podoba. Nie atakujemy
                        kobiet w ciązy, które ze względów medycznych powinny byc na
                        zwolnieniu, ale kobiety, które ciążę samą w sobie traktują jako
                        usprawiedliwienie dla L4. Mnie, deelę, maretinę spotkał w tym wątku
                        zajadły ostracyzm. Ja jednak swoich poglądów w tej kwestii nie
                        zmienię.
                        • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:17
                          ja swoich tez nie zmienie. jestem tez przekonana, ze gdyby panie leserki nie
                          chcialyby miec problemow zdrowotnych ciezarowek, ktore faktycznie maja wskazania
                          do siedzenia w domu lub w szpitalu.
                          te panie nie "odpoczywaja". te pani kazdego dnia maja stres...donosze czy nie?
                          • wika27 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 13.10.07, 11:51
                            Witaj Zosiu!Moim zdaniem zwolnienie w pracy w okresue ciąży
                            aby "sobie odpocząć" to chory wymyśl. Zależy jescze jaką prace
                            wykonujesz?Jeśli jest to praca w uciążliwych warunkach, cały czas na
                            nogach, fizyczna to OK. Zwolnienie jest jak najbardziej na miejscu,
                            natomiast jeśli wykonyjesz prace biurowa( a czujesz sie dobrze) to
                            wybać to jest poprostu lenistwo.Tak ja uważam. Spotkałam się z
                            wieloma osobami, kóre miały umowe na czas określony i w tem sposób
                            po porostu wykorzystywały pracodawce.I przez tak\ich ludzi włąsnie
                            pracodawcy nie chcą dawać umów na czs nieokreślony.
                        • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:21
                          i nie zmieniaj, ja cię do tego nie namawiam; jeśli ktoś się ok czuje i ma
                          normalne warunki pracy do też nie widzę powodu do l4; ale wy ferujecie wyroki
                          dla każdego obojętnie czy ma ciężką, fizyczną robotę, czy inne dolegliwości;
                          • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:33
                            Wcale nie. Wszystkie dziewczyny tutaj stały na stanowisku, ze jak coś się złego dzieje w ciąży, nie ma możliwości pracy na nieszkodliwym stanowisku, trzeba jeździć w delegacje czy dojeżdżać daleko- to zwolnienie się należy bez dyskusji. Ale nie podobają nam się panienki, które mykają na lewe zwolnienia, bo nie chce im się pracować, bo ciąża to czas żeby sobie w domu poodpoczywać, bo przecież nie będą w ciąży pracowac itd. Czy teraz mozemy uznać, że wyjaśnilyśmy o co chodzi?
                        • madtea zupełny offtopic 09.10.07, 12:47
                          co do "madtea" to ciekawe, że tłumacząc wybrałaś któreś z kolei znaczenie słowa
                          "mad" - można z tego sporo wyciągnąć patrząc z psychologicznego "punktu widzenie"
                        • deela lika78 09.10.07, 23:01
                          bo rpawdziwy polak katolik ma jakąś dziwną alergię na zwyczajną chamską uczciwość
                          co mnie na dłuższą metę bawi do łez
                      • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:15
                        madtea napisała:

                        > to nie wścibskość; zwyczajnie nie lubię takiego zakłamania jak twoje; i piana n
                        > a
                        > ustach ci się pojawiła smile
                        > osądzasz innych a sama nie jesteś lepsza
                        jesli ktos z nas dwoch osadzil to Ty. z gory zalozylas, ze kiwam pracodawce.
                        jestes klonem ziobry....
                  • maretina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:59
                    zeby w pelni zaciekawic twoja chorobliwa wscibskosc dodam jeszcze, ze niebawem
                    oddale sie na l4, bo mam wskazania.
        • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:54
          Sorry, ale trzeba zacząć od siebie. Jeśli sama nie postępujesz uczciwie i
          etycznie, to z jakiej racji wymagasz tego od innych? Nie można żyć na zasadzie
          "wszyscy oszukują, to ja też mogę". To okropne podejście i przez coś takiego w
          tym kraju będzie gorzej i gorzej. Oszustwo, cwaniactwo, relatywizm moralny...
          • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 19:38
            czemu nie potrafisz zrozumieć, że ktos może się subiektywnie usprawiedliwiony w
            swym pójściu na zwolnieniu? bo stres bo samopoczucie bo zmęczenie; może dla
            kogoś komfort ciąży jest ważniejszy niż udowadnianie, że jest się w stanie
            wytrwać w pracy do porodu? czy w ciąży nie równie ważny jak komfort fizyczny
            wynikający z prawidłowo przebiegającej ciąży jest komfort psychiczny? dlaczego
            ktoś ma chodzić do pracy, w której na każdym kroku pokazują jak jest się małym z
            racji swej ciąży? przecież pracował i swoje składki odkładał - czy i nie na
            takie okazje? wszystko z myślą o emeryturze, na którą i tak jak wieszczą
            specjaliści kasy w zusie nie będzie? i to nie dlatego że kilka procent
            ciężarnych jest na zwolnieniu lekarskim; co to za tekst że ciąża to nie choroba?
            a jeśli ktoś ją tak "przechodzi", że nie ma sił na pracę? czy to tak trudno
            sobie wyobrazić? czy empatia jest niektórym zupełnie obca? po kij w to mieszać
            moralność? nie porównuj kradzieży z beznadziejnym zachowaniem niektórych
            pracodawców - czego by ci fizycznie nie ukradziono nie da się porównać z pracą
            gdzie siekiera wisi w powietrzu a ciąże traktuje się jak gdyby nigdy nic; TO NIE
            JEST JAK GDYBY NIGDY NIC; dla mnie można pójść sobie na to zwolnienie kiedy się
            rzewnie podoba - uczciwie wobec własnego ciała i psychiki; ciąża jest stanem
            wyjątkowym dla kobiety i tyle; ja trafiłam na pracodawce który mi pomachał na
            pożegnanie gdy się tylko dowiedział o ciąży ale nie obwiniam za to kobitek które
            siedzą na zwolnieniu; to typ, który sam ma odchowane dzieci i już nie pamięta
            jak cielęciem był; pała zajadłą niechęcią do tematu choć sama gania na
            zwolnienia lekarskie jak się zbytnio zmęczy pracą; taka rzeczywistość; ani się
            nad sobą z tego powodu nie będę rozczulać ani winic lewiznę zwolnieniową;
            • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:39
              Ok, mobbing, rozumiem, że jest ciężko i rozumiem kobiety, które idą na zwolnienie, bo po macierzyńskim i tak czeka je wypowiedzenie (ale osobiscie zgłosiłabym mobbing do PIP). ok- zmęczenie- ale od tego jest urlop. I bez przesady- jestem senna, mam mdłosci, czuję się zmęczona- biorę L4. Tak się czuje zdecydowana większosć kobiet. Subiektywnie mogą się czuć lepiej albo gorzej, ale ciąża jest zagrożona obiektywnie. Od subiektywnych samopoczuć jest urlop- płatny.
      • zarowka75 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:14
        Nie jestem za tym, żeby od chwili, kiedy dowiedziałam się o ciąży
        sobie odpoczywać, bo to zwykłe przegięcie, ale decyzja należy do
        mnie...i do lekarza oczywiście.
        Rok temu w kwietniu przeszłam operację kręgosłupa, w tym roku w
        kwietniu zaszłam w ciążę. Ponieważ to krótki okres czasu
        (rekonwalescencja po takiej operacji trwa mniej więcej ok. roku)
        ginekolog od razu, ze wskazań medycznych, wysyłał mnie na
        zwolnienie, ale ponieważ czułam się bardzo dobrze, chciałam
        pracować. Pracuję w biurze, mam pracę bardzo stersującą, ale dawałam
        sobie radę. Kiedy byłam w 23 tygodniu, podczas kolejnej wizyty u
        ginekologa poprosiłam o zwolnienie, żeby sobie trochę odpocząć i
        potem powrócić do pracy na jak długo się da. Niestety mój szef (albo
        stety) zarządził, żebym przekazała swoje obowiązki koleżance i już
        do pracy nie wracała. Kazał mi odpoczywać, dbać o siebie i dziecko i
        niczym się nie przejmować, bo wszystko tak jak zostawię, będzie
        czekało na mój powrót w stanie nienaruszonym. Zaskoczyło mnie jego
        postępowanie, bo inaczej sobie to zaplanowałam, ale z drugiej strony
        ucieszyło, bo ludzka twarz u przełożonych to rzadkość w dzisiejszych
        czasach. Dlatego nie boję się, że nie będę miała gdzie wracać po
        urlopie macierzyńskim, a póki co cieszę się ze swojego stanu i
        wszystkim Wam życzę takiej wyrozumiałości ze strony pracodawcy.
        • lika78 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 11:18
          zarowka75 napisała:

          >Niestety mój szef (albo
          > stety) zarządził, żebym przekazała swoje obowiązki koleżance i już
          > do pracy nie wracała. Kazał mi odpoczywać, dbać o siebie i dziecko
          i
          > niczym się nie przejmować, bo wszystko tak jak zostawię, będzie
          > czekało na mój powrót w stanie nienaruszonym. Zaskoczyło mnie jego
          > postępowanie, bo inaczej sobie to zaplanowałam, ale z drugiej
          strony
          > ucieszyło, bo ludzka twarz u przełożonych to rzadkość w
          dzisiejszych
          Gratuluję pracodawcy... Oczywiście, że szef ma prawo zwolnić cię z
          obowiązku świadczeni a pracy, znaleźć osobę na zastepstwo... Tym
          fajniej, że deklaruje, że Twoje miejsce pracy będzie na Ciebie
          czekało...
          • id.kulka Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:08
            ...ale płaci pensję czy jednak sugerował, byś poszła na
            zwolnienie? smile
            • zarowka75 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:54
              jestem na zwolnieniu, ale dzięki temu, że mój szef tak się zachował
              a nie inaczej, mam mniejsze wyrzuty sumienia z tego tytułusmile
        • deela Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:10
          > Zaskoczyło mnie jego
          > postępowanie, bo inaczej sobie to zaplanowałam, ale z drugiej strony
          > ucieszyło, bo ludzka twarz u przełożonych to rzadkość w dzisiejszych
          > czasach.

          wcale nie az taka rzadkosc, kobiety dla wlasnej wygody zakladaja tak zeby miec
          usprawiedliwienie dla siebie
          a czesto okazuje sie ze szef ktorego sie mialo za mendę potraktowany uczciwie
          ciebie również uczciwie potraktuje
          wet za wet
          ja np zaszla w ciaze ledwie po 7 m-cach pracy
          bałam sie powiedzieć no ale przeciez musiałam
          mysłalam ze długo nie popracuję, po macierzyńskim fiuuuuuuuu polece ale trudno
          zacisnelam zeby i robiłam swoje
          a on prszyedl mi pogratulować jak wrocilam po zwolnieniu (akurat sie strasznie
          przeziebilam.... ale po 8 dniach wrocilam do pracy bo mi przeszlo chorobsko)
          mowil ze jak sie bede zle czuc to mam isc do domu i takie tam, ogolnie bylam w szoku
          ja ze swojej strony rownierz zachowalam sie w porzadku: pracowałam tak dlugo jak
          moglam (a tak sie zlozylo ze moglam do konca) zadnych lewych L4, jak chciałam
          odpocząć brałam urlop wypoczynkowy, bez krętactw oszustw
          po macierzyńskim wróciłam na swoje miejsce chociaż mój powrót się przeciągnął
          (najpierw wzielam zalegly urlop wypoczynkowy zeby jeszcze z dzieckiem pobyc, w
          polowie urlopu maly sie pochorowal i nie wyzdrowial do konca urlopu wiec wzielam
          jeszcze 2 tyg opiekunczego, zeby go z tego zapalenia oskrzeli wykaraskac)
          mały poszedł do żlobka
          niestety jak to w zlobkach bywa duzo chorowal na poczatku wiec tez musialam na
          opiekunczy chodzic (obca w obcym miescie- nie mialam go z kim zostawic)
          ale teraz sie "wychorował" (odpukac!)
          nikt mi nie robil problemow: ani w ciazy ani po macierzynskim ani jak chorowal
          uczciwosc poplaca
          • id.kulka Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:20
            Deela, tylko pozazdrościć. Serio mówię, bez uszczypliwości.
          • binkaa Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 12:52
            pozazdrościć szefa
            ja choc zachowałam sie uczciwie
            zostałam potraktowana okropnie
            • malgosiek2 A autorka zrobiła zadyme i tyle ją widzieli:) 09.10.07, 12:54
              hehehe,bo jakoś się nie chce odezwać i ustosunkować do tematu,który
              poruszyła.
              Pzdr.GOsia
            • deela binkaa 09.10.07, 23:35
              no zdarza się co poradzisz indifferent
              ale ja wierzę w Wielką Kosmiczną Równowagę i pewnego dnia podłość szefa zajdzie
              go od tyłu i kopnie w dupę :o
          • marta.uparta Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 13:22
            > wcale nie az taka rzadkosc, kobiety dla wlasnej wygody zakladaja
            tak zeby miec
            > usprawiedliwienie dla siebie
            > a czesto okazuje sie ze szef ktorego sie mialo za mendę
            potraktowany uczciwie
            > ciebie również

            przykro mi Deelia, bo jakiś czas temu zjechałaś mnie na forum W&W,
            między innymi za to, że wyznałam, że szef wysyła mnie na zwolnienie
            lekarskie ze względów organizacyjnych, a nie ze względu na stan
            zdrowia. Widac miałas wtedy mniej łaskawy dzień, bo oberwałam jak
            bura suka. Szkoda, że u autorki postu jej szef "postąpił uczciwie",
            a w przypadku mojego "miał zasrany obowiązek tak zorganizowac pracę,
            żebym mogła pracowac jak najdłużej"
            • wroan Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 14:39
              Temat nie jest łatwy. Oczywiście że "to zależy". Ja pracowałam do 39
              tyg ciązy, teraz dzien przed porodem też coś sobie w domu stukam w
              miarę możliwości, ale nie stoję 8 godzin za ladą i nie uzeram się w
              szkole . Nie miałam zagrożonej ciązy i co najwazniejsze uwielbiam
              swoją pracę (ze wzajemnością hłe).

              Natomiast spotkałam się parę razy z reakcją niedowierzaniem w stylu:
              pracujesz? A po co? Nie jestem chora, odpowiadam. W siódmym miesiącu
              wzięłam zapowiedziane zwolnienie i wyjechałam odpocząć i wszystko
              było ok.

              Natomiast jest u mnie (a raczej była) laska w pracy która na
              zwolnieniu lekarskim zaszła w ciąże i tyleśmy ja widzieli. Niby
              wskazania, bo popzrednią ciążę straciła na wczesnym etapie (ja
              zresztą też), tylko że była jak najbardziej na chodzie i z tego co
              wiemy (brak próśb o dokumenty, podstemplowanie legitymacji itp, brak
              doniesien że coś się dzieje) nie lezała w szpitalu tylko pojawiała
              się co jakiś czas ze zwolnieniem zadbana i dobrej formie. Nie
              dziwcie się pracodawcy że średnio jest zachwycony perspektywą jej
              powrtou. Nie przepracować ani jednego dnia w ciązy? Nie powiedziała,
              słuchajcie, jestem na zwolnieniu bo mam takie a takie choróbsko.
              Podejrzenia zostają. Oczywiście szef przyjmie ją z powrotem, ale
              opinia niestety pozostała.

              I trudno się dziwić.

              Ja siedzę dopiero drugi tydzienm na jutro mam termin porodu i
              naprawdę już musiałam smile szkoda tylko że paluchy mi puchną i bolą i
              średnio z pisaniem.

              Życzę wszystkim tak udanej ciąży jak moja i braku wskazan! Absolutnie

              Ja tam robię swoje.
            • wroan Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 14:49
              Temat nie jest łatwy. Oczywiście że "to zależy". Ja pracowałam do 39
              tyg ciązy, teraz dzien przed porodem też coś sobie w domu stukam w
              miarę możliwości, ale nie stoję 8 godzin za ladą i nie uzeram się w
              szkole . Nie miałam zagrożonej ciązy i co najwazniejsze uwielbiam
              swoją pracę (ze wzajemnością hłe).

              Natomiast spotkałam się parę razy z reakcją niedowierzaniem w stylu:
              pracujesz? A po co? Nie jestem chora, odpowiadam. W siódmym miesiącu
              wzięłam zapowiedziane zwolnienie i wyjechałam odpocząć i wszystko
              było ok.

              Natomiast jest u mnie (a raczej była) laska w pracy która na
              zwolnieniu lekarskim zaszła w ciąże i tyleśmy ja widzieli. Niby
              wskazania, bo popzrednią ciążę straciła na wczesnym etapie (ja
              zresztą też), tylko że była jak najbardziej na chodzie i z tego co
              wiemy (brak próśb o dokumenty, podstemplowanie legitymacji itp, brak
              doniesien że coś się dzieje) nie lezała w szpitalu tylko pojawiała
              się co jakiś czas ze zwolnieniem zadbana i dobrej formie. Nie
              dziwcie się pracodawcy że średnio jest zachwycony perspektywą jej
              powrtou. Nie przepracować ani jednego dnia w ciązy? Nie powiedziała,
              słuchajcie, jestem na zwolnieniu bo mam takie a takie choróbsko.
              Podejrzenia zostają. Oczywiście szef przyjmie ją z powrotem, ale
              opinia niestety pozostała.

              I trudno się dziwić.

              Ja siedzę dopiero drugi tydzien, na jutro mam termin porodu i
              naprawdę już musiałam smile szkoda tylko że paluchy mi puchną i bolą i
              średnio z pisaniem.

              Życzę wszystkim tak udanej ciąży jak moja i braku wskazan! Absolutnie

              Ja tam robię swoje.
              • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 16:59
                He, he, ciekawe, kto pierwszy wyleci przy redukcji zatrudnienia... I chyba nie
                ma się co dziwić szefowi, sama bym taką pindę przy pierwszej okazji wylałasmile
            • lejla81 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 15:32
              Mam wrażenie, że ta osóbka tak bardzo jest przekonana o swojej wyższości
              moralnej i intelektualnej, że łatwo jej przychodzi ferowanie ostrych wyroków w
              stosunku do innych. Gratuluję, Deela, dobrego samopoczucia i życzę miłego dnia.
            • madtea Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 09.10.07, 15:41
              myślę, że tu się nie ma co "przykrować" wink
              pani d. ma najwyraźniej problem z opanowaniem mitomanii na sieci i gubi się w
              wielości swych przygód i wcieleń, kiedy to raz robiła to raz tamto, a o
              wszystkim opowiada w formie co to zasłonę milczenia jeno spuścić
              • deela no jak sie nie ma nic madrego do powiedzenia w tem 09.10.07, 23:04
                temacie to sie gada od rzeczy
                pffffffffffffffffffffffff
                żal
              • madtea deela 09.10.07, 23:35
                deela nie nadwyrężaj swoich wątłych sił intelektualnych - ja nie czytam twoich
                postów, nawet ich nie otwieram by pobieżnie zajrzeć czy ci się polepszyło;
                jesteś mitomanką i to koszmarnie źle wychowaną - bez względu na to czy mi się
                twoje poglądy podobają czy nie
                najzwyczajniej w świecie raz piszesz, że a za kilka dni na innym wątku, że be;
                popracuj nad pamięcią albo rób notatki, bo tak to jesteś zwyczajnie śmieszna; i
                nie jesteś w stanie mnie niczym dotknąć, bo nic dla mnie nie reprezentujesz;
                tyle do ciebie
                • deela Re: deela 09.10.07, 23:43
                  ja urazić cię?
                  yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
                  schlebiasz sobie
                  zreszta niepotrzebnie toczysz offtopa nie na temat bo to nie jest wątek typu -
                  antypean na moją cześć
                  zreszta nie wiem o co ci chodzi z tą zmianą poglądów
                  chyba boli cię cudza uczciwość
                  no cóż ja na to poradzę?
            • deela marta.uparta 09.10.07, 23:00
              mój szef wcale nie był takim aniołem srałam w gacie zanim powiedziałam zejestem
              w ciaży
              a co zwolnienia: nikt mnie nigdy na takie nie wysylal
              mówiąc "ze jak nie dam rady mam iść do domu" tzn ze zwalniał mnie z obowiązku
              pracy przy zachowaniu wynagrodzenia
              czyli zastosowal sie do KP
              a gdzie ja napisalam ze jak szef wysyla na zwolnienie to postepuje uczciwie????????
              absolutnie, i juz gdzies w polowie poprzedniej strony to napisalam
              szef nie jest lekarzem zeby na zwolnienia wysylac!
    • asiula.ltd Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 11:10
      COOOOŻsad
      Jak czytam te wasze złośliwe wypowiedzi na wiadomy temat, to dziwię
      się dlaczego większość z was jest w ciążysmile
      Jestem w 33 tc a na zwolnieniu jestem od 19 tygodnia, to fakt ze
      mialam wskazanie (fenoterol i isoptin40) ale od pewnego czasu nie
      biore juz leków i ani mi w glowie wracać do pracy.
      To jest moja druga ciąża, w pierwszej byłam non-stop w pracy dopiero
      w 8 poszłam na zwolnienie.
      Kobitki, jeśli tylko czujecie się źle, wymiotujecie, macie mdłości,
      czy cokolwiek innego MACIE PRAWO DO ZWOLNIENIA i nikomu nic do tego.
      To WY to wszystko czujecie, to WY w szczególności macie prawo do
      odpoczynku, do leżenia do góry d.... i nic nie robienia, itp.
      Tak samo jak do roszczenia swoich praw w autobusie, urzedzie, w
      kolejce.
      Jeśli nie odpoczniecie w ciąży( po wymiotach, mdlosciach, bolu
      kregoslupa, krzyza itp) to gwarantuje wam - po urodzeniu rowniez
      nie odpoczniecie, nie ma na to czasu i możliwości, mimo dobrych
      czułych mezow, babć itp.
      Jeśli czujecie sie nie na silach isc do pracy - z roznych powodow -
      ZACHĘCAM DO ODPOCZYNKU W DOMU!
      I nie mowcie mi tu o uczciwosci, etyce i lojalnosci - jestem
      uprzywilejowana i zamierzam z tego korzystac!!!!1
      Jak wroce do pracy po wychowaniu dziecka- bede znow wzorowym
      pracownikiem, tymczasem..... uwielbiam byc w domkusmile
      • memphis90 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:42
        > COOOOŻsad
        > Jak czytam te wasze złośliwe wypowiedzi na wiadomy temat, to dziwię
        > się dlaczego większość z was jest w ciążysmile
        Wiesz, w ciąży się jest, żeby miec dziecko, a nie żeby z zalożenia posiedzieć sobie w domu na zwolnieniu. To chyba najgorszy motyw do robienia dzieciuncertain
        • asiula.ltd Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 17:31
          Och Memphis, szkoda że tak to odebrałaśsad
          Tak, w ciąży jest się po to aby mieć dzieci, masz oczywiście rację,
          i jeśli pomyślalaś ze ktos moze byz w ciazy z innych pobudek(np zeby
          siedziec w domu i byc na L 4 ) , coż każddy sądzi według siebie,
          widac tak ciąże pojmujesz.
          A samopoczucie - coz , w I ciąży do 5 miesiąca wymiotowałam dzien w
          dzien z rana, w poludnie wieczorem i nie bylam ani dnia jednego na
          L4.
          W tej ciąży czyli II wymiotowałam rowniez do 5 miesiąca - ale
          chodziłam , było mi slabo -ale chodziłam - i wiesz co z tego
          wyszło? Znalazlam sie w 5 miesiącu w szpitalu bo Dzidzius chcial sie
          juz wydostac z brzuszka mamy, a wiesz dlaczego? Bo lekcewazylam złe
          ( wedlug ciebie normalne -bo to tylko ciąża) samopoczucie. Dodtałam
          L4, kupe prochów i DUUUUZO ODPOCZYWAC. Wiec nie mow ze dolegliwosci
          ciązowe to nic takiego, i ze kazda tak ma. Owszem, tylko w roznym
          stopniu a najlepiej my same wiemy i mozemy ocenic stopien zlego
          samopoczucia.
          Pozdrawiam
    • m-karina Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 12:31
      Może to brzmi dziwnie ale czasem zależy to od zwyczajów przyjętych w
      danej pracy. U mnie jest wiele młodych mam i przyjęło się tak że
      odchodzą one jakoś miesiąc przed terminem porodu-oczywiście jeśli
      dobrze się czują. U mnie wyszło tak że odeszłam jakoś półtora
      miesiąca przed terminem porodu, bo akurat wtedy wracała osoba po
      macierzyńskiem i osoba która ją zastępowała mogła mieć przedłużoną
      umowę na zastępstwo za mnie. Na początku bałam się że zadręczę się
      myslami tak bez pracy, z taką ilością wolnego czasu ale
      przyzwyczaiłam się i już mi dobrze..pozdrawiam
    • lutka27 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 10.10.07, 15:37
      ja b. lubię swoją pracę chciałam pracować do końca lub 8 m. i nie
      dopuszczałam myśli o jakimkolwiek L4, ale życie to nie bajka i nie
      można sobie wszystkiego zaplanować.W 5 tc zaczęły się problemy ciążą
      (zagrożona) i z dnia na dzień musiałam się położyć do łóżka, a
      zaplanowane za 1,5 tyg. wakacje szlag trafił.Na pytanie co robiłam w
      wakacje mogę powiedzieć oglądałam swój sufit w domu. Tak więc nigdy
      nie wiadomo co wskaże los.Teraz muszę się oszczędzać ale za tydz.
      już wracam do pracy i będę w 20 tc czyli 5 miesiącu.
      • id.kulka może trochę off topic, ale nie całkiem ;-) 10.10.07, 15:55
        Załóżmy, że jestem przedsiębiorcą smile mam firmę - niedużą,
        zatrudniam kilka osób. No i jedna z nich jest w ciąży i nie może
        dłużej pracować na tym stanowisku, bo jest to dla niej szkodliwe. A
        ja mam problem, bo nie wiem, co z nią zrobić. Nie za bardzo jest ją
        gdzie przenieść. Czy pójdzie do biura (w którym i tak nikogo więcej
        nie potrzeba) przekładać papierki z kupki na kupkę, czy zwolnię ją z
        obowiązku pracy - pensję+wszystkie składki muszę płacić, a dodatkowo
        zatrudnić dodatkową osobę, by wykonywała jej dotychczasowe
        obowiązki. A to niekoniecznie mnie stać - prowadzę małą firmę, dla
        mnie jeden dodatkowy pracownik to spore obciążenie.
        Może by poszła na zwolnienie, ZUS przejmie ją po miesiącu, a ja
        spokojnie zatrudnię na czas jej nieobecności zastępstwo.
        Na co słyszę od niej, że to nieuczciwe, niemoralne i ona nie jest
        chora, tylko w ciąży i może pracować... tylko nie na tym
        stanowisku smile

        I tak sobie myślę (w kontekście przywoływanych tu argumentów), co by
        mnie bardziej zniechęciło do zatrudniania młodych kobietsmile

        Pomijam moralną stronę całego zagadnienia - autorytetem moralnym się
        nie czuję i nie mam ochoty żadnych sądów wydawać. Zastanowiło mnie
        tylko, czy rzeczywiście idące na zwolnienie w ciąży dziewczyny tak
        bardzo pogorszają naszą sytuację na rynku pracy. Bo dość często
        słyszałam o sytuacji, że szef sam sugerował, by ciężarna poszła już
        w pewnym momencie na zwolnienie. Bo łatwiej wtedy zorganizować
        pracę, znaleźć zastępstwo, bo ciężarna nie może już jednak tak
        wydajnie pracować, jak przed ciążą, brać nadgodzin, wyjeżdżać; siłą
        rzeczy część jej pracy spada wtedy na współpracowników, którzy też z
        tego powodu nie zawsze są szczęśliwi.
        Hm.
        • wroan Re: może trochę off topic, ale nie całkiem ;-) 13.10.07, 00:07
          Kulka, i to jest ten głos którego nie było wcześniej! Z punktu
          widzenia pracodawcy! Bo łatwiej jest załatwić zastępstwo na
          powiedzmy 8 miesięcy niż na 2 potem przerwa a potem np na 6. I tak
          naprawde nie dotyczy to tylko małych firm ale wszystkich. Też
          trzeba pracodawcę zrozumieć.
    • a.stalowa Oczywiscie,ze TAK-po co sie przemeczac;) 10.10.07, 17:43
    • fobia.1 Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 14.10.07, 16:53
      Nie chcę wchodzić w dyskusję powyżej tylko napiszę Ci o moich
      doświadczeniach. Po pierwsze ważne byś miała świadomość że nie
      musisz od razu deklarować od kiedy chcesz iść na zwolnienie -
      zobaczysz jak się będziesz czuła i jak się Twoja ciąża potoczy. Ja
      pierwszą ciążę pracowałam prawie całą - to znaczy poszłam na
      zwolnienie 3,5 tyg przed terminem. Świetnie się czułam i rozpierała
      mnie energia, nie wyobrażałam sobie pobytu w domu. No i moja praca-
      szef, podwładni, współpracownicy - wszyscy byli po prostu
      wspaniali! Byłam jedyną ciężarówką, no i ciągle ktoś chciał ponieść
      moją torbę, zrobić mi herbatki, a może wolę wody itp... A jak się
      czuję, a czy mam siłę, a czy nie trzeba pojechać zmienić mi opony..
      No i okazja pokazania się w fajnych ciążowych ciuchach,
      wysłuchiwania komplementów na temat brzuszka..Raz miałam usg jakoś w
      południe i poprosiłam kolegę by mnie podwiózł to pojechały ze mną
      jeszcze trzy koleżanki żeby zaklinać pod drzwiami by "wyszedł"
      chłopczyk.(no i wyszedłsmile). Bardzo dobrze wspominam ten okres -
      myślę teraz z perspektywy, że właśnie dlatego, że pracowałam. Raz,
      czasem dwa razy w miesiącu latałam samolotem i też świetnie to
      znosiłam. Kiedy byłam w siódmym miesiącu na spotkaniu za granicą
      ktoś zauważył,że przecież za miesiąc raczej nie będę mogła
      przylecieć - wszyscy natychmiast zadecydowali że następne spotkania
      będą w Warszawie, chociaż wcale nie byłam specjalnie ważną osobą na
      tym spotkaniu - ale przecież jesteśmy zespołem. Wiesz jak fajnie się
      wtedy poczułam! Ale nie zapracowywałam się na śmierć - to znaczy:
      czułam się zmęczona, chciało mi się spać, to wychodziłam wcześniej
      do domu. Obiektywnie patrząc mam bardzo stresującą pracę tylko, że w
      ciąży nabrałam takiego dystansu, że nic nie było mnie w stanie
      wyprowadzić z równowagi. Raz poszłam na tydzień zwolnienia - nic mi
      nie było tylko złapałam jakiegoś doła i miałam wszystkiego dość-
      poszłam do lekarza i powiedziałam że chcę zwolnienie bo chodzę i
      płaczę od rana - kazał odpoczywać i jak przez tydzień nie przejdzie
      to przyjść po więcej. A ponad miesiąc przed samym porodem przyszła
      już dziewczyna na moje zastępstwo no i po wprowadzeniu jej poszłam
      na zwolnienie bo to był już czas się przygotowywać: nie tylko
      kupować kaftaniki i łóżko ale przestawić się na myślenie o sobie
      jako mamie. I wyspać się ile się da na zapas.
      Teraz jestem w drugiej ciąży i jestem na zwolnieniu od 12 tygodnia -
      musiałam przejść poważną operację no i nie ma mowy o powrocie do
      pracy - leżę i cieszę się z każdego kolejnego tygodnia (ciąża mocno
      zagrożona). I strasznie mi brakuje pracy, ruchu, aktywności.. Czytam
      książki, piszę maile. Myślę że dzięki temu że pracowałam tamtą
      ciążę w tej nikt w pracy nie traktuje mnie jak lesera - a dyr.
      wielokrotnie mnie zapewniał,że mam się nie martwić o powrót do pracy
      itp. Wiesz wychodzę z założenia że jak ja jestem w porządku to świat
      też jest bardziej w porządku. Napewno nie pracowałabym ryzykując
      ciążę, ale jeśli możesz pracować to spróbuj: naprawdę może to być
      bardzo fajne doświadczenie. No i pomaga jasne zakomunikowanie że
      jesteś w ciąży - pracujesz ale się oszczędzasz no i wszyscy mają to
      uszanować. Powodzenia !
    • easyenglishpz Re: zwolnienie w ciąży tak czy nie? 14.10.07, 17:07
      ja jestem aktualnie w 5mc i zamierzam pracowac dopoty, dopoki Pan
      Bóg sil mi da.Nuby dlaczego mialabym pojsc na zwolnienie, skoro
      czuje sie b.dobrze i nie ma zadnych przeciwskazan abym zarabiala na
      rodzine? Praca uszlachetnia, pamietajcie kobiety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka