Dodaj do ulubionych

Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja

27.10.08, 16:44
Witam.

Zamierzałam się z tym wątkiem już od dawna, ale brakowało mi czasu,
teraz postaram się chociaż w połowie zrelacjonować mój okres ciąży i
połogu. Wprawdzie połóg jeszcze trwa, bo dopiero miesiąc odkąd
urodziłam, ale ja już czuję się świetnie przynajmniej fizycznie, bo
psychicznie dużo gorzej....

Jeśli chodzi o ciążę-przeszłam ją bez problemów- zero dolegliwości,
żadnych mdłości, żadnych rozstępów, żadnych hemoroidów...oczywiście
czytając to forum w początkowych miesiącach ciąży równocześnie
zalewałam się łzami kiedy czytałam to wszystko....no niestety
kochane-można się tutaj na forum nabawić depresji, kiedy wypisujecie
to wszystko...ten przyrost wagi-im więcej tym lepiej-BZDURA!! Ja nie
przytyłam prawie w ogóle, miałam tylko brzuszek i w 9 miesiącu
wyglądał jak piłeczka i o to właśnie chodziło. Nie rozumiem, jak
niektóre z Was mogą być dumne, że przytyły np. z 20 kg… Ja w całej
ciąży miałam na plusie 14 kg-to nie jest mało, ale od razu straciłam
10 kg po porodzie, a te pozostałe to w moim wydaniu ich nie widać i
całe szczęście i wiem, że zrzucę je, muszę tylko troszkę się
postarać. A zaznaczam, że jem wszystko, nie jestem na żadnej diecie,
bo ja po prostu nie potrafiłabym sobie odmówić jedzenia. Może to też
to, że tak po prostu sobie założyłam, że nie przytyję dużo, że
zrzucę szybko…nie wiem…siła podświadomości?
Co jeszcze? Nie leżałam przez ciążę-pracowałam do końca 8 miesiąca,
do pracy miałam blisko-chodziłam więc na nogach, ćwiczyłam w ten
sposób mięśnie, żeby mieć łatwiejszy poród. Farbowałam włosy,
obcinałam, malowałam paznokcie, używałam zmywacza, sprzątałam-myłam
podłogi, ścierałam kurze, odkurzałam…po prostu żyłam normalnie a nie
jak pod kloszem! I nosiłam springi-bo znalazłam tutaj pytanie czy
można w ciąży nosić springi…!! Dziewczyny-zanim zadacie tak głupie
pytanie to się odrobinkę zastanówcie! Bo tutaj naprawdę są też
osoby, które mają PRAWDZIWE problemy z ciążą, a nie problem, czy
springi można założyć….! Ja po prostu żyłam-ciąża to był dodatek.
Jeździłam samochodem, chodziłam z koleżankami na kawę,
pracowałam….Być może dlatego utrzymałam figurę do końca. Nie
kupowałam żądnych ciuchów ciążowych-strata pieniędzy! Chodziłam do
końca w swoich ciuchach, a spodnie, które nie mogłam dopiąć ze
względu na brzuszek też nosiłam, tylko zakładałam pas ciążowy i w
ten sposób całą ciążę przechodziłam w swoim rozmiarze 36 

Pewnie zapomnę o wielu rzeczach napisać, ale mam nadzieję
,że chociaż połowę tutaj uda mi się poruszyć.

Jeśli chodzi o poród. Mój trwał 2 godziny. Podobno był ciężki, bo
Mały nie chciał-nie mógł-się przecisnąć. Jest ból-niesamowity!
Pierwszą myślą po tym jak Mały już ze mnie wyszedł-było NIGDY WIĘCEJ
i nie mówcie mi, że zmienię zdanie, bo podobno o bólu się zapomina,
jak zobaczy się dziecko…Nic takiego nie było. Nie uderzył we mnie
żaden instynkt macierzyński, po prostu zwykła kolej rzeczy…. Ja nie
leżałam podczas ciąży i nie głaskałam brzucha i nie mówiłam do
niego. Wierząc różnym mamuśkom byłam dobrej myśli, że po porodzie
zakocham się w Małym…nic z tych rzeczy. Nie zakochałam się. Po
prostu jest Mały i tyle. Żadnych specjalnych emocji. Pewnie
powiecie, że żadna ze mnie matka. No trudno. Piszę jak jest-staram
się być szczera chociaż spodziewam się za te słowa linczu. No ale
widzicie - nie należę do zatwardziałych mamusiek, które teraz po
porodzie widzą tylko dziecko i nic więcej…Może dlatego niektóre z
nas tak wyglądają-zaniedbane, tłuste głowy, połamane paznokcie,
worki pod oczami….Ja o siebie dbam i zamierzam dbać nadal, tak samo
jak w ciąży-starałam się wyglądać jak kobieta a nie jak baba w ciąży.

Na forum wchodziłam na początku ciąży i z zapartym tchem czytałam to
wszystko….Potem nie wchodziłam w ogóle, bo tak jak napisałam na
wstępie – łatwo można było wpaść w depresję po przeczytaniu tego
wszystkiego…

Jeśli chodzi o poród. Byłam przeciwna nacięciu, nie chciałam być
nacinana, byłam zdania, że po porodzie wszystko „tam” się zmienia i
nie wraca do poprzednich kształtów czy formy. I tu się myliłam.
Zostałam nacięta, bardzo mało, ale jednak, za moją zgodą – zapytano
czy ewentualnie godzę się na nacięcie (mogłam się nie zgodzić, ale
wtedy mogłam popękać).
Zgodziłam się. Nacięcie było chyba bardzo małe, bo siadałam po
porodzie normalnie, nie na żadnym kółku ratunkowym…zresztą kółka
żadna kobieta na sali nie miała…
W każdym razie po 3 tygodniach wszystko wróciło do normy i znowu
byłam sprawna jako kobieta  także tutaj przyznaję rację tym, które
twierdziły, że po porodzie wszystko wraca do normy.

Na koniec powiem tak – nie warto wariować z powodu swojego stanu
(ciąży), bo to nie choroba!

Nie warto podniecać się, że przytyło się 30 kg, ale „to dla dziecka,
bo ono najważniejsze” !

Warto pomyśleć także o sobie !

Pozdrawiam !
Obserwuj wątek
    • malagosia_r_0 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 16:54
      Powinno być więcej takich relacji. Przynajmniej mamy całościowy
      subiektyweny obraz konkretnego przypadku a nie zdanie większości.
      Pozdrawiam
    • kocio-kocio Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 16:55
      Po pierwsze: sTringi.
      Po drugie: 2 godziny ciężki poród? Ja mam za sobą 17,5 w tym 2 godziny parcia.
      Po trzecie: świat nie jest biało-czarny. Wyobraź sobie, że można być bezkreśnie
      zakochaną w dziecku i jednocześnie zadbaną mamą.
      Po czwarte: gratuluję samopoczucia i pozdrawiam :o)
      • konikmorski1976 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:28
        uderz w stół nożyce się odezwą, no dalej, licytacj arozpoczęta, ktora miała
        cięższy poród, dalej dalej. o tym właśnie pisała autorka wątku, ale cóż, za mały
        móżdzek nie pojął aluzji.myślę, ze 17 godzinny poród gwaranuje ci , ze będziesz
        lepszą matka od tej rozpustnej, egoistycznej, nie kochającej swojego dziecka
        czarownicy autorki wątku. im dłuższy poród, im bardziej kobieta zmasakrowana tym
        lepiej, prawda?
        • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:13
          No widać tak-moje 2 godziny to pikuś w porównaniu z 17
          godzinami...niestety z tego tez względu nie powinnam sie udzielać....
        • anettchen2306 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:19
          Chyba raczej chodzilo jej o to, ze 2 godzinny porod zdarza sie
          niezmiernie rzadko. Od chwili wystapienia pierwszych skurczy az do
          momentu wydania dziecka na swiat uplywaja zazwyczaj wiecej niz 2
          godziny smile) Nie ma co sie licytowac w sprawie tak osobistej, jak
          odczuwanie cierpienia. Jedna 12 godzinny porod "przespaceruje" a
          inna bedzie jeczec te 12 godzin lezac na lozku i zwijajac sie z
          bolu. Dla jednej te 12 godzin bedzie porodowa normalnoscia a dla
          innej 2-godzinnym horrorem. Bol kazda znosi indywidualnie, czas ma
          raczej drugorzedne znaczenie - popieram twoje zdanie. Czasy
          meczennikow dawno juz minely.
          • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:24
            Sprostujmy. Gdybym chciała wziąść pod uwagę moment, w którym
            rozpoczęły się skurcze to musiałabym cofnąć się 2 dni wstecz-wtedy
            nie spałam cała noc z powodu skurczy krzyżowych.... na drugi dzień
            bolało, ale lekko....a na trzeci też bolało, ale nie tak,żeby to
            wyglądało na poród. Ale pojechałam do szpitala, okazało się,że poród
            się zaczął...ale zanim trafiłam na porodówkę skurcze ustały....a
            rozwarcie było....więc skurcze miałam wywoływane...ale zaczęły się
            niby 2 dni wcześniej. A dwie godziny to samo parcie, ale byłabym nie
            fer pisząc, że rodziłam 2 dni w tym 2 godziny parcia....dla mnie to
            te ostatnie 2 godziny sa istotne.
        • orrigami Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:16
          Hmm,przyznaje,ze stwierdzenie 'im bardziej kobieta zmasakrowana,tym
          lepiej' zdziwil mnie.Nie zgadzam sie z tym absolutnie,porod dopiero
          przede mna,ale mam nadzieje,ze "masakry' przezywac nie bede.mam tez
          nadzieje,ze 30 kg nie przytyje,ale o tym to juz natura
          zadecyduje,Nie badzcie panie takie opryskliwe-nie o to chodzi na tym
          forum-zycze wszystkim przyjemnej ciazy i jeszcze lepszego porodu smile
          pozdrawiam
      • bubcia75 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 21:32
        kocio-kocio napisała:

        > Po pierwsze: sTringi.
        > Po drugie: 2 godziny ciężki poród? Ja mam za sobą 17,5 w tym 2
        godziny parcia.
        > Po trzecie: świat nie jest biało-czarny. Wyobraź sobie, że można
        być bezkreśnie
        > zakochaną w dziecku i jednocześnie zadbaną mamą.
        > Po czwarte: gratuluję samopoczucia i pozdrawiam :o)
        >
        >

        Kocio-kocio! Nic dodać nic ująć! podpisuję się pod Twoim postem
        rękoma i nogamismile
    • martap_87 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:02
      super post. Naprawde. Popieram Ize w 100%. Bardzo milo czyta sie wypowiedz osoby, ktora nie uwaza swojej ciazy za chorobe, a porodu jako najgorszego przezycia w zyciu i mega traumy, bo na forum głownie takie babeczki sie wypowiadaja.
      pozdrawiam
      • my_valenciana Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:13
        Gratuluje łatwej ciąży i porodu.
        Chciałabym zauważyć tylko, że są kobiety króre tak cudownie ciąży
        nie przechodzą. Moja ciąża jest koszmarem i zbiorem chorób - takie
        posty jak twój są dla mnie jak piękna bajka.
        Od czasu do czasu warto wyzbyć się pychy i dopuścić scenariusz inny
        niż przydażył się Tobie. Nie ma to jak mieć takie szczęście jak Ty,
        właściwe bez żadnej zasługi własnej i pomstować na fizycznie
        cierpiące matki, które nie mają siły zająć się pielęgnacją paznokci.
        Mimo ciężkiej ciąży nie zapuściłam się - słyszę teraz więcej
        komplementów niż kiedykolwiek, ale w nosie mam swoje paznokcie czy
        makijaż, w momencie kiedy zmagam się z prawie każdym dniem.
      • anettchen2306 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:09
        "Bardzo milo czyta sie wypowiedz osob
        > y, ktora nie uwaza swojej ciazy za chorobe, a porodu jako
        najgorszego przezycia w zyciu i mega traumy,"

        A to to co??? Tylko piekne wspomnienia:
        "Pierwszą myślą po tym jak Mały już ze mnie wyszedł-było NIGDY
        WIĘCEJ i nie mówcie mi, że zmienię zdanie, bo podobno o bólu się
        zapomina,.."


      • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:14
        Cieszę się, że komuś się podoba moja wypowiedź smile
      • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:25
        Cieszę się, że są osoby, którym moja wypwoiedź sie podoba smile
    • klubgogo Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:07
      Co to są SPRINGI?
      • a02091980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:10
        dla małokumatych nie umiejących zrozumieć znaczenia choćby z kontekstu zdania
        uprzejmie wyjaśniam, że to literówka... miało być stringi
        • klubgogo Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:16
          Niekoniecznie dla mało kumatych, w koncu autorka powtórzyła to słowo parę razy, jakby przekonana, że są jakieś springi wink tyle nasuneło mi się po przeczytania powyzszego wywodu na temat szczęśliwej ciąży.
        • corkaswejmamy Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 09:43
          o nie moja droga. Literówką tego nazwać nie można. Tak samo jak i innych błędów.

          Co do samego postu, który jednak jest istotniejszy to poniekąd z autorką wątku
          się zgadzam. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że fizycznie już jest dobrze,
          psychicznie gorzej. Czyli nie wszystko poszło tak jak należy?
      • martap_87 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:11
        czy my jestesmy na forum ludzi powaznych ? czy jakims przedszkolnym? Dziewczynie sie poprostu pomylilo, to chyba logiczne. dobrze wszyscy wiedza ze chodzi o gacie STRINGI. tego typu komentarze sa wg mnie poprostu smieszne;/
    • anga1976 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 17:15
      Niedawno usłyszałam taka złotą myśl z która sie zgadzam: ciąża to
      nie choroba, ale nie bez podstaw jest okreslenie, że jest to stan
      odmienny. I z tym sie zgadzam. Myślę, że przesada w każda strone
      jest niezdrowa - i udawanie ze ciaża to nic i jakby jej nie było i z
      drugiej strony robienie z siebie pępka świata. Ja juz jestem na
      finiszu - niedługo moja godzina "zero". Ale nie wyobrazam sobie
      traktowania dziecka jako brzucha który sie po prostu powiększył.
      Dlatego gadam do mojego malucha, czytam mu, wzruszam sie czasem jak
      grasuje wieczoramismile Z drugiej strony prowadze normalne życie -
      zakupy, sprzątanie, wyjazdy. Jestem na zwolnieniu, bo nie wyobrazam
      sobie siedzenia za biurkiem 8 h. dziennie a taka prace mamsmile
      Regularnie sie odzywiam, spaceruje, staram sie duzo ruszac. Troche
      bezemocjonalny wydał mi sie powyższy opis - jakby posiadanie dziecka
      przez forumowiczke było spełnieniem obowiązku wobec ...
      społeczeństwa? Zgadzam sie natomiast z tym, że duzo na tym forum
      straszenia, czasem myśle niepotrezbnego.
      Nie ośmieszajamy naszych uczuc, ciepła które wywołuje dziecko. To
      nic wstydliwego
      Poza tym sprawa zadbania o siebie to chyba sprawa osobowości a nie
      posiadania dziecka. Niektóre kobiety tylko w tym upatrują swojej
      misji i nic na to nie poradzimy. Ja lubie o siebie dbac, cały czas
      czuje się atrakcyjna i tak mam nadzieje bedzie tez po porodzie.
      Pozdrawiam
      • chocolatespoon Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 18:51
        Gratuluję izadorze, to jeden z najbardziej rozsądnych głosów na temat ciąży,
        jaki zdarzyło mi się przeczytać na tym forum. Przydałoby się takich więcej. Tu
        nie chodzi o to że dziewczyna miała ,,szczęście" przechodzić swoją ciążę bez
        sensacji, bo na to czy będziemy śmigać prze 9 m-cy jak pershing czy leżeć
        plackiem i rz***ć jak kot nie zawsze mamy wpływ, tylko o podejście otoczenia do
        cieżarnych i nastawienie przyszlych mam do samego stanu bycia w ciazy. Ja akurat
        przechodze swoją ciąże jak autorka tego postu, czyli prawie ,,bezobjawowo".
        Niestety cały czas walcze z osobami uwazajacymi,ze skoro w ciąży: nie pędzi się
        tylko z powodu zaciażenia po L-4 (niezaleznie od samopoczucia, bo przeciez po co
        masz pracowac?), nie biega w dresie, tlustych włosach, nie je za dwoje a
        najlepiej tylko na przemian sie je i spi ,,bo wtedy dziecko bedzie spokojne",
        nie tyje sie 30 kg, nie ma sie zachcianek, wymiotow, nie daj boze jeszcze sie
        cwiczy i woli sie zjesc jablko zamiast kilograma krowek o 12 w nocy to jest sie
        jakims kosmitą. Moze takie glosy rozsadku pozwola nieco ten stan
        ,,oddemonizowac", bo faktycznie sluchajac niektorych ciazowych relacji i
        czytajac fora mozna nabrac przeswiadczenia, ze ciaza to jakis stan umeczenia i
        jak w ogole mozna rodzic dzieci, skoro wiaze sie to jedynie z dolegliwosciami i
        lista wyrzeczen. A co do podejscia izadory do dziecka-wole takie mamy niz te,
        które dostaja totalnej wariacji i uwazaja swoje ,,dzidzi" (fuj!) za skonczony
        cud i pepek swiata, hodujac je przy okazji na małych egoistów.
        • brookeforrester Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:28
          Wiecie, można znaleźć też złoty środek w podejściu do dziecka, ani traktować jak
          pępek świata ani tak bezemocjonalnie, jak autorka postu...Może to kwestia
          Izadorro, że to pierwszy miesiąc po porodzie i być może czujesz się (?) jak
          dojna krowa, instynkt przyjdzie z czasem.. A może nie. Nie o tym jednak miało
          być. Chodzi o to, że własne dziecię, wiadomo, jest najważniejsze na świecie, ale
          nie dla każdej osoby takie jest... ja też rzygam jak czytam w gazetach te
          słodkopierdzące określenia "maluszek", "skarbek" itp. Okropność. Swoje dziecko
          kocham, ale inaczej do niego prrzemawiam..
    • anna-maria3 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 19:59
      Gratuluję zdrowego podejścia do życia i do ciąży. Od siebie dodam tylko, że
      życzę Ci, aby kolejna ciąża i poród (jeśli takowe planujesz) przebiegły równie
      bezproblemowo, bo sama jestem przykladem, że mimo dobrego nastawienia można się
      baaaaardzo zdziwić...

      W pierwszej ciąży przytyłam 8kg. Miałam tylko brzuszek, w dodatku tak mały
      zgrabny, że w niczym nie przeszkadzał... Pracowałam, chodziłam do fryzjera i
      kosmetyczki, umawiałam się na kawki i ploty z koleżankami, chodziłam na spacery
      i na zakupy, do samego końca (prawie, bo urodziłam w 37tc) byłam aktywna,
      również w sferze seksualnej. Poród co prawda wcześniejszy i przez cc, bo na
      koniec łożysko się zbuntowało, ale po kilku godzinach od operacji wstałam, sama
      zajęłam się dzieckiem, zero problemów z przystawieniem do piersi, zero problemów
      z kolkami, ulewaniem, chorobami - dziecko jak z bajki (teraz 2,5 roku).
      Teraz - druga ciąża - spodziewałam się podobnych odczuć i wrażeń, a jednak... Od
      początku ciąża zagrożona, leki, zastrzyki, krwiak, leżenie - zakaz aktywności
      seksualnej w tej sytuacji jest normalną koleją rzeczy. Póki co mamy 14 tydzień -
      przed nami jeszcze jakieś 6 miesięcy - jak dobrze pójdzie, bo lekarz podejrzewa,
      że dużo wcześniej niż za pierwszym razem mogą pojawić się problemy z lożyskiem i
      będzie wzmożona kontrola... Nadal uważam, że ciąża to nie choroba i stringi też
      noszę wink ale czasem życie płata figla i po prostu nie da się żyć "normalnie", a
      szkoda...
      • patysia00 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:14
        ja przytyłam 8kg i nie łaże nie wiadomo ile, mam ochotę to leżę i
        się objadam więc nie wiem czym się tak szczycisz. Nie wszystkie
        muszą czuć się tak wspaniale jak Ty. Ja też przechodze ciążę
        bezobjawowo, ale to nie znaczy że mam robić wszystko co powinnam! W
        ciąży sobie odpuściłam, mam męża, który mi pomaga i nie muszę robić
        wszystkiego sama. Czytając ten wątek mam wrażenie, że autorka jest z
        siebie dumna. Tylko z czego tak naprawdę? Że w czasie ciąży
        pracowała, sprzątała, chodziła do fryzjera na kawę? A może z tego,
        że nie nosiła cichów ciążowych? Dla mnie to nie jest strata
        pieniędzy i nie wyobrażam sobie chodzenia w spodniach sprzed ciąży
        (rozmiar 36) z rozpiętymi guzikami zasłoniętymi pasami ciążowymi. Ja
        nie mogę się już doczekać swojego dziecka i nie czekam na nie jak na
        coś co ma nastąpić.

        Acha... a literówka to może się zdarzyć raz w wyrazie a nie za
        każdym razem jak się go używasmile
        • toffi25 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:20
          Nic dodać nic ująć, zgadzam się w zupełności że ciąza i poród to coś
          naturalnego , nie będę się rozpisywać u mnie było prawie tak samo i
          jest teraz super Wiktor ma 6,5 miesiąca kocham go nad życie za
          tydzień wracam do pracysmilesmilecieszę się rodziną i życiem we
          trójkęsmilesmilesmile
        • konikmorski1976 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:31
          i zapraszamy do kolejnej licytacji - kto ile przytył i jaki rozmiar nosił przed
          ciążą! no, drogie panie. nagle okaze się, ze wsztskie po 8 kilo i rozmiar 34smile))))))
          • anna-maria3 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:38
            Ja akurat w pierwszej ciąży nosiłam 40/42 i ciuchy ciążowe też nosiłam. Teraz
            rozmiar co nieco się zmienił, ale nie o tym miałam pisać... Nie pisałam o swoich
            8kg, tudzież i aktywnym trybie życia w pierwszej ciąży po to, żeby się
            licytować, tylko żeby pokazać, że za drugim i kolejnym razem nie musi byc tak
            samo... Nie widzę nic złego w poście autorki wątku. Opisała to, co przeżyła i co
            czuła i super - szczerze życzę jej, jak napisałam w poprzednim poście, aby
            kolrjnr ciąże również były "z górki", bo u mnie jak widać raz "z", a raz "pod
            górkę" wyszło...
          • anettchen2306 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:01
            taaaaa... Wlasnie przeczytalam w niemieckim wydaniu "Rodzicow", ze
            przyrost wagi w ciazy w granicach 8-9 kg i nie wiecej byl zalecany w
            latach ... 50-tych. Dzis jest to sprawa indywidualna. Im kobieta
            szczuplejsza, z niedowaga (a laleczek barbie na ulicach pod
            dostatkiem widac) tym wiecej moze, a nawet powinna przybrac. Moja
            lekarka wage "przyzwoita" ustalila na 15-17 kg mozliwych do
            przybrania (waga sprzed ciazy 57 kg, 178 cm) i rzeczywiscie tak sie
            stalo. No i ja tez nie wyobrazam przechodzic calej ciazy w
            niedopietych spodniach (mialam rozmiar 38, ale CIAZOWY 38) czy
            niedomykajacej sie z tylu spodnicy. Ciuchy ciazowe to nie tylko
            moda, to przede wszystkim WYGODA. Fakt, wiele kobiet zapomina, ze
            oprocz bycia matka sa przede wszystkim kobieta. Ale to tez sprawa
            osobista. Porod w 2 godziny??? Od chwili poczucia pierwszych
            boli?????????? Hmmmm marzenie wielu mam....Niestety tylko marzenie.
            Tutejsze forum to czesto skarbnica najbardziej niedorzecznych pytan
            i dlatego nawet takowych w czasie ciazy nie czytalam. Rzeczywiscie
            ma sie czasem wrazenie, ze ciaza to ciezka choroba przenoszona droga
            plciowa. Nic tylko polozyc sie na prawym czy lewym boku (kurcze,
            wazne ze wygodnie nam jest!), popijac wode niegazowana i czekac tak
            az do rozwiazania smile) Przegladajac niemieckie fora ciazowe nigdy
            nie spotkalam sie z pytaniem "Czy mozna nosic stringi... napic sie
            kawy... podniesc rece, by ulozyc sobie wlosy... nalozyc tipsy... czy
            wreszcze miec do porodu sn te nieszczesne pomalowane paznokcie. A
            moze niezbyt dokladnie czytalam? W kazdym razie "te" pytania
            poznalam wlasnie na obecnym forum. Wczesniej nie zdawalam sobie
            sprawy, ze takie sprawy zaprzataja mysli kobietom! Rozumiem ciaze z
            komplikacjami, wszystkiego nie da sie zaplanowac ani przewidziec.
            Sama przeszlam jedno poronienie, w ostatniej ciazy uporczywe
            mdlosci, krwawienia. Mimo to moj rosnacy brzuch nie uciskal na moj
            mozg. Ciaza to stan szczegolny, nikt tutaj nie traktuje jej jednak
            jak chorobe! Zamiast "Prosze uwazac na siebie" slyszy sie "Prosze
            DBAC o siebie".
        • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:34
          Droga Pani Mądralo!!
          To,że mogę założyć pas ciążowy na rozpięty guzik od spodni
          dowiedziałam się właśnie z tego forum i jestem wdzięczna tej osobie,
          która o tym napisała!

          Po drugie Pani Mądralo- pisałam ten artykuł w Wordzie i komputer
          samoistnie zmienił mi słowo, dlatego powtarza się ten błąd AŻ DWA
          RAZY-nie do przebaczenia co nie? Ale skoro Ci to sprawia dziką
          satysfakcje to wytykaj ten błąd nadal, ponieważ pomyliło mi się
          jedno słowo, które-co znaczy-domyśli się każda kobietka na tym
          forum....
    • alicja0000 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 20:48
      > Na koniec powiem tak – nie warto wariować z powodu swojego stanu
      > (ciąży), bo to nie choroba!

      Tu się nie zgodzę. Dla kobiety, która pół roku musi przeleżeć w łóżku z powodu
      niewydolności szyjki macicy, która łyka multum tabletek, która ma wstrętne
      dolegliwości żołądkowe, bóle głowy itp. ciąża jest chorobą.
      To, że Tobie nic nie dolegało nie oznacza, że dla każdej ciąża "jest dodatkiem"
      jak to ujęłaś. Dla niektórych jest sensem życia po wielu latach bezowocnych
      starań, leczeniu i beznadziei zniosą wszystko by tylko ją donosić i urodzić
      zdrowe dziecko.
      Piszesz też, że "Wierząc różnym mamuśkom byłam dobrej myśli, że po porodzie
      > zakocham się w Małym…nic z tych rzeczy. Nie zakochałam się. Po
      > prostu jest Mały i tyle. " czy to oznacza, ze nie kochasz swojego dziecka? Bo
      nie rozumiem tego co napisałaś. Nie mówię o jakiejś euforii czy kosmicznych
      emocjach ale zwykłej matczynej, instynktownej miłości. Jeśli Ci jej brak- żal mi
      Ciebie. Nie wyobrażam sobie nie kochać własnego dziecka. Nie każdy tyje
      książkowo, niektóre kobiety tyją z wielu niezależnych czynników i nie mogą zbyt
      wiele na to poradzić ale to nie oznacza, ze się tym szczycą. Po prostu
      stwierdzają fakt. Zgadza się-warto pomyśleć także o sobie i nikt nie zaprzecza.
      Każda kobieta w ciąży chce być atrakcyjna, jednej to wychodzi innej nie. Twój
      post w gruncie rzeczy odbieram bardzo chłodno, nie jakby napisała go
      najszczęśliwsza kobieta pod słońcem,która dopiero co doświadczyła cudu narodzin
      lecz jakby napisała go sfrustrowana emocjonalnie i rozczarowana życiem kobieta.
      • a02091980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 21:14
        głos matki polki cierpiącej. To co napisałaś Alicjo jest nie na miejscu.
        Izzadora pisała o tabunie dziewczyn które jak zobaczą 2 kreski na teście to od
        razu L4 i pielęgnacja brzucha (choć nie muszą), a nie o tych które mają w ciąży
        problemy ze zdrowiem.

        i plssssssssssssssss nie przeprowadzaj tutaj licytacji na uczucia macierzyńskie.

        ja jak autorka wątku, przeszłam ciąże bezobjawowo. Niewiele zmieniło się w moim
        trybie życia od czasu jak zobaczyłam 2 kreski, no może pod koniec już nie miałam
        tyle siły co wcześniej smile w każdym razie farbowałam włosy i to w I trymestrze,
        chodziłam na paznokcie, basen starałam się zaliczyć codziennie (zresztą do końca
        ciąży), w domu rowerek stacjonarny ok 30 min pedałowania (codziennie), w 5 m-cu
        z mężem pojechaliśmy na wczasy za granicę. Po prostu żyłam dalej...
        Starałam się jeść zdrowo, na pewno nie za dwoje i nie wpierniczałam słodyczy bo
        nie było moim marzeniem przytycie 30 kg. oczywiście przytyłam w ciąży, trochę mi
        jeszcze zostało i zamierzam to jak najszybciej zgubić smile
        niedawno urodziłam (maluch ma 3 tygodnie) a ja staram się dbać zarówno o niego
        jak i o siebie.

      • afrikana Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 23:35
        masz 100% racji alicja. Każda ciąza, każdy poród, każdy połóg i
        podejście do dziecka jest inne. Autorce wątku chyba wydaje się, że
        powinna stanowić dla reszty jakiś wzór...O nie. Dziękuję.
        PS. Ja kocham swoją małą odkąd ją tylko zobaczyłam. Noszę ubrania
        ciążowe, bo lubię wyglądać ładnie i cenię sobie wygodę. Czy widzisz
        w tym coś złego ?
        • megibatorowicz [...] 27.10.08, 23:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 22:15
      Zapomniałam dodać,że jednak warto było tutaj na forum zaglądnąć,
      ponieważ poznałam tutaj osobę, z która mogłam podzielić się swoimi
      wątpliwościami i odczuciami...Jest to fantastyczna osoba, z którą
      utrzymuje kontakt do dziś, obie już jesteśmy po porodzie, mamy synów
      i teraz wymieniamy się sposobami...jak być "super mamuśką po
      porodzie" smile Rozumiemy się doskonale, mogę Jej sie poskarżyć,
      pożalić, pochwalić....wszystko i wiem, że mnie zrozumie!
      Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie A. ! smile
    • dragica Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 22:53
      Izazdora napisala:
      "> Jeśli chodzi o ciążę-przeszłam ją bez problemów- zero
      dolegliwości,
      > żadnych mdłości, żadnych rozstępów, żadnych
      hemoroidów...oczywiście
      > czytając to forum w początkowych miesiącach ciąży równocześnie
      > zalewałam się łzami kiedy czytałam to wszystko....no niestety
      > kochane-można się tutaj na forum nabawić depresji, kiedy
      wypisujecie
      > to wszystko...ten przyrost wagi-im więcej tym lepiej-BZDURA!! Ja
      nie
      > przytyłam prawie w ogóle, miałam tylko brzuszek i w 9 miesiącu
      > wyglądał jak piłeczka i o to właśnie chodziło. Nie rozumiem, jak
      > niektóre z Was mogą być dumne, że przytyły np. z 20 kg"
      Nie mialam takze hemoroidow, mdlosci,wymiotow,forum czytam od ponad
      3 lat,depresji nie mam.Staralam sie traktowac moja ciaze jako cos
      normalnego,choc z zalozenia moja ciaza byla ciaza wysokiego
      ryzyka.Cieszylam sie kazdym dniem bycia w ciazy,tak po prostu,bo nie
      mialam pewnosci czy najpierw nie poronie, potem-nie urodze
      przedwczesnie.Przytylam 22 kg,teraz, miesiac czasu po porodzie-mam 4
      kg wiecej niz przed ciaza.Nie objadalam sie,w 1 trymestrze tylam
      glownie od przjmowanych hormonow,potem-prawdopodobnie od unormowanej
      nadczynnosci tarczycy.Nie szczyce sie tym,ze utylam tak duzo.Tez
      farbowalam wlosy,malowalam paznokcie,na tydzien przed porodem
      wytapetowalm dwie sciany w pokoju i pomalowalam ramy
      okienne.Pracowalam do konca 8 miesiaca.Gdybym miala siedziec w domu-
      oszalabym ze strachu o ciaze.
      Moje dziecko pokochalam w momencie,kiedy ja zobaczylam. Porod-
      cc,wpsominam fantastycznie.W Bosni (gdzie mieszkam)proodowki
      przypominaja nasze porodowki sprzed akcji Rodzic po ludzku,nie ma
      porodow rodzinnych,nie ma takze epiduralnej czy spinalnej
      anestezji,nie ma wyboru pozycji do rodzenia...Ale nie zale sie,moj
      drugi porod byl dla mnie czyms najlepszym w zyciu,dlatego,ze moje
      dziecko urodzilo sie zdrowe i zywe.Pierwsze pytanie po obudzeniu ze
      znieczulenia bylo-czy moje dzoecko jest zywe...a po przyniesiniu
      dziecka zrozumialam,ze chce miec jeszcze jedno (wiedzac,ze po 2 cc
      czekaloby mnie i trzecie ciecie, samo zas ciecie pierunsko boli po
      wybudzeniu ze znieczulenia, brrr).
      Moja coreczke kocham baaaardzo,niemniej znajde czas na umycie wlosow
      codziennie,pomalowanie paznokci,posprzatanie mieszkania,ugotowanie
      obiadu...8 dni po porodzie dosalam zlecenie na tlumaczenie kilku
      dokumentow-przyjelam je...
      Izzadora,mam wrazenie,ze glownym zalozeniem Twojego watku bylo
      pochwalenie sie,ze w ciazy i po niej nosisz rozmiar 36.Gratuluje,
      jednak mysle,ze to nie jest najwazniejsze w
      macierzynstwie...Fajnie,ze traktowalas swoja ciaze normalnie,wiele z
      nas z tego forum tak ja traktuje...Glupie pytania na forum to efekt
      niedostatecznej edukacji i jesli chociaz jedna kobitka nauczy sie
      czegos madrego na CiPie-to znaczy,ze to forum jest dobre i potrzebne.
      Dodam,ze odnosze wrazenie,ze niespecjanie czujesz sie w roli
      mamy...Jesli sie myle-przepraszam.
      • megibatorowicz [...] 27.10.08, 23:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gaja78 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 23:29
        dragica napisała:

        > Glupie pytania na forum to efekt
        > niedostatecznej edukacji i jesli chociaz jedna kobitka nauczy sie
        > czegos madrego na CiPie-to znaczy,ze to forum jest dobre i potrzebne.

        Podpisuję się smile

        Pamiętam jak w pierwszej ciąży miałam wyniki badań wskazujące na właśnie co
        przebytą toksoplazmozę. Wtedy to po raz pierwszy trafiłam na forum.gazeta.pl -
        poszukując informacji na temat toxo. Oczekiwanie na termin wizyty u lekarza
        dłużyło się niemiłosiernie ... Lektura CiP uspokoiła mnie wtedy bardzo smile
      • zlotarybka_1 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 12:14
        dragico, bardzo ładnie i mądrze napisane, (zresztą nie pierwszy raz
        piszesz łądnie i mądrze smile). Osobiście drażnią mnie takie posty jak
        Izzadorry: JA nie mam problemów, JA czuję się świetnie, JA wyglądam
        fantastycznie, JA to, JA tamto, więc reszta przesadza, wyolbrzymia,
        histeryzuje. Prawdą jest to, że często na CiP-ie padają "śmieszne"
        pytania i tu się zgodzę z Izzadorrą: w obliczu prawdziwych, często
        dramatycznych problemów niektórych ciężarnych zadawanie pytań o to,
        czy można nosić stringi lub jeść pasztet jest przesadą, ale przecież
        nie przekreśla to sensu istnienia całego forum.
        Izzadorro - cieszę się, że masz takie wspaniałe samopoczucie i mam
        nadzieję, że takie pozostanie, ale nie każdy ma tyle szczęścia i
        problemy, z jakimi się boryka nie każdemu pozwalają na myślenie o
        paznokciach i zadbanym wyglądzie.
        Dragico - super, że urodziłaś zdrową córeczkę, pamiętam, że nie
        miałaś łatwej ciąży i tym bardziej się cieszę, że wszystko dobrze
        się skończyło. A i na marginesie - ja również spędziłam część
        swojego życia na Bałkanach, szkoda, że nie udało mi się zwiedzić
        Bośni!.
        • dragica Re: Zlotarybka:) 28.10.08, 12:24
          Dziekujesmile))))
        • megibatorowicz [...] 28.10.08, 12:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ahhna Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:00
            > Izazdora przedstawiła swoją relacje, swoje odczucia, swoje emocje,
            > swoje spostrzeżenia na temat innych kobiet w ciąży. Ma do tego
            > zupełne prawo.

            Problem nie w tym, że autorka przedstawiła swoje odczucia, bo w
            końcu czyje ma przedstwiać. Problem w tym, że te SWOJE odczucia
            przekazuje jako uniwersalną prawdę. "JA tak mam/miałam, więc tak to
            jest". I z tego dopiero wyłania się ogromne JA.
    • quelquechose Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 23:23
      A moim zdaniem to arogancki post. Brrr. Dziwne, ze tak malo osob zwrocilo uwage na jego lekki infantylizm. (pomijam te springi wink) Autorka watku ma po prostu szczescie, ze jej cialo zareagowalo na ciaze bardzo pozytywnie, bo nie widze tu ani zadnej zaslugi wlasnej w utrzymaniu figury (14 kg to granica normy) ani w szybkim powrocie do formy. Nalezy sie po prostu cieszyc, ze tak dobrze poszlo, a nie wywyzszac, ze inne kobiety znosza to wszystko duzo gorzej. A jest takich wiele - i zaloze sie, ze trafia je szlak na widok takiego posta.

      Zeby nie bylo watpliwosci - dbam o siebie, tyje malo i nie naleze do kobiet rozplywajacych sie w usmiechach na widok kazdego dziecka. Moze zdazyc sie rowniez, ze nie zostane zalana powodzia milosci na widok mlodej. Ale mam jednak nadzieje, ze podejde do tematu dojrzale i z troska, odpowiedzialnoscia pokocham z czasem moje dziecko. Skupie sie nie tylko na swoim wygladzie i zdolnosci do seksu (choc nie zamierzam ich bynajmniej ignorowac), ale rowniez na tym, jak najlepiej stac sie rodzicem. I to jest moja najwieksza obawa.

      Ciaza to rzeczywiscie nie choroba, jesli wszystko idzie, jak nalezy. Nie widze powodu dla tej ukrytej agresji, ktora mnie uderzyla z Twojego postu - troche wyrozumialosci i zyczliwosci. Zycze tego glownie Twojemu dziecku.
      • dragica Re: Quelquechose 27.10.08, 23:25
        Masz stuprocentowa racje.
        • pingwinek13 Re: Quelquechose 28.10.08, 09:25
          również się zgadzam dużo zależy od reakcji organizmu na ciążę
          (rostępy pojawiają się nawet gdy ostro się smarujesz i przytujesz
          zaledwie 6 kg smile Jesteś po prostu szczęściarą że ciąża przebiegła u
          Ciebie bezproblemowo wierz mi że dużo z nas walczy o ciążę i ma w
          d...pie dodatkowe kg i inne nieprzyjemne rzeczysad Ciesz się że
          dzidzia jesty zdrowa bo naprawdę to jest najważniejsze a nie czy
          nosisz stringi czy nie smile
      • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 27.10.08, 23:49
        racja, kobiety nie dajmy się zwariować! każda z nas jest inna! każda ma inne
        ciało, inny charakter, otoczenie i życiowe problemy. no i jedne mają uczucia,
        kochają swoje dzieci od początku i nie wstydzą się przyznawać, że mówią do
        brzuchów - co w tym złego!??? a są i takie jak autorka postu, pozbawiona uczuć
        kobieta, która traktuje dziecko jak "coś", co po prostu wyszło z brzucha,
        pogratulować można jej jedynie szczerości, że nie udaje i nie usiłuje kłamać
        przed światem, jaka z niej dobra matka. egoistka zapatrzona w siebie i własne
        wygody. ok, przyznaję, nie przytyłam w ciąży, nawet mniej niż ona, bo 12 kg,
        tydzień po porodzie nie było po nich śladu, też chodziłam do pracy, malowałam
        paznokcie, przynajmniej czasem i robiłam mnóstwo rzeczy jak inne kobiety, cieszę
        się z tego, ale nie ma czym się chwalić, bo to akurat dla mnie nie jest na tyle
        ważne, bo rozpisywać się o tym, zamiast o dziecku, jak się ma moje dziecko, albo
        dodawać otuchy innym matkom albo matkom oczekującym! myślisz, że one cieszą się,
        że przytyły po 20, 30 kg? moim zdaniem tylko piszą tak, bo rzeczywiście liczy
        się dobro dziecka! i one w ten sposób pocieszają siebie, ale mają rację- bo
        dobro dziecka jest najważniejsze!!!!! fakt, że nie należy tylko siedzieć i jeść,
        ale znam kobiety, które po protu tyły, miały różne dolegliwości i to nie leżało
        w ich sposobie odżywiania. kobieto, nie masz pojęcia, jakie kobiety mają
        problemy! że lądują w szpitalach, żeby utrzymać ciążę. stoisz w gronie
        szczęśliwych, a nie umiesz tego docenić. ciesz się, że Tobie się udało, ale daj
        tym ciężarnym przeżywać swoją ciążę, tak jak chcą, to nie Twoje ciało, nie Twoje
        kilogramy i nic Ci do tego, czy mówią do brzucha, czy nie, czy przeżywają
        dylematy czy wolno w ciąży farbować włosy, czy nie. każda ma prawo przeżywać
        swój stan, jak chce, tak jak ty to robiłaś. wydaje mi się, że raczej Twój post
        jest w zbyt surowym tonie. wydaje ci się, ze jesteś pępkiem świata????? skoro
        nie potrzebowałaś rad i nie chciałaś udzielać ich innym, po kiego tu
        weszłaś????????? dołować ciężarne kobiety!???????? bez trudu można o Tobie
        powiedzieć, że jesteś egoistką i brak w Tobie uczuć. jeśli uważasz ich
        problemy za głupie, nie zaglądaj tu i nie czytaj. ja weszłam tu, by ew. wesprzeć
        te, które tego potrzebują. też nie uważam, że ciąża to choroba, ale akurat
        miałam szczęście, że nic mi nie dolegało.
        • krasulas Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 07:41
          zgadzam się...
          mi te paskudne kilogramy autorki wątku nie przypadły do gustu! Że
          niby matki cieszą się z przyrostu wagi, bo to dla dobra dziecka...?
          Nie bardzo się z tym zgadzam - też podczytuję to forum. I znam wiele
          matek tyjących powyżej 8kg - nie należały do szczęśliwych!
          Niejednokrotnie to wielki problem i jedna z przyczyn depresji
          poporodowej. Sama jestem tego przykładem - też ciąża niby książkowa,
          ale nagle w 7 m-cu nadciśnienie, cukrzyca i 32kg więcej do porodu. W
          życiu nie czułam się tak źle!! Zrzuciłam owszem szybko (i wcale nie
          na siłę), ale mam do dzisiaj żal do siebie, że zamiast cieszyć się
          córką będącą na świecie... cierpiałam z powodu swojego wyglądu
          (m.in.olbrzymiego biustu). Obecnie - 8 m-c nie latam do kosmetyczki
          na tipsy itp (nie mam takiej potrzeby). Dbam o siebie w granicach
          normy i tak jak lubię. Nikomu niczego nie udowadniam - że ciąża
          zmienia, gorzej się wygląda itp. Noszę wygodne ale i modne/ciążowe
          ubrania - na które mi nie szkoda kasy!! Sprzedam potem/rozdam. Ciążę
          mam PRAWIE książkową - poza prawdopodobieństwem ciężkich chorób
          genetycznych, badań inwazyjnych, stresu i łez wylanych na etapie 4-5
          m-ca.
          Generalnie wątek ok - jest wiele matek tego typu/ciężarnych z
          książkową ciążą. Niektóre potrafią pogodnić obowiązki macierzyństwa
          z dbałością o siebie (może i autorka wątku). Niektóre są pewnie
          pocno w siebie zapatrzone. Są też i przewrażliwione na pukncie
          dziecka. Pamiętajmy jednak, że nie można jednak generalizować. Nawet
          słowa wypisane na tym forum mogą być nieraz krzykiem/prośbą o pomoc -
          a my pochopnie możemy je inaczej interpretować.
          ps. ciężarnej w 7-9 m-cu ciąży w stringach jeszcze nie widziałam
          (no, może w sezonie letnim ma to miejscesmile)
          pzdr
          • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 08:15
            otóż to. jak pisałam każdy organizm jest inny. nie można generalizować.
            przyznaję, nie ma nic złego w tym, że sprawczyni całego zamieszania z tym postem
            (że tak powiem w przesadni) chciała podzielić się relacją ze swojego przeżywania
            ciąży, nic tylko pogratulować świetnego stanu zdrowia i samopoczucia, ALE nie
            tym tonem! gdyby napisała to po ludzku "dziewczyny posłuchajcie ciąża wcale nie
            jest (przynajmniej dla mnie nie była) koszmarem, chorobą, można normalnie o
            siebie dbać, uprawiać sporty, etc..", ale nie one wlazła tu (tak to nazwę)
            szczycić się z tego, jaki miała maleńki brzuszek i dołować dosłownie kobiety
            takie jak Ty. poza tym, co nas obchodzi, czy nie nosiła ubrań ciążowych, jeśli
            pisze to takim tonem??? ja nosiłam, świetnie się z tym czuję, wiele firm
            odzieżowych, do których byłam przywiązana przed ciążą wypuściło serie fajnych
            ciążowych ubrań, np h&m (h&m mama), eleganckie ładne, do tego bardzo wygodne,
            polecam, ok, niektóre rzeczy również mogłam nosić nieciążowe, w moje zwykłe
            biodrówki wchodziłam do samego końca, zapinając je pod brzuszkiem, ale co z
            tego? każda z Was ma opcję, czy chce kupować ubrania ciążowe, czy nie, według
            mnie to również oznaka dbania o siebie, bowiem zakup nowych ciuchów poprawia też
            nam humorwink, jak mówiłam, styl życia w ciąży podobny miałam do autorki postu i
            życzyć jedynie wszystkim mogę, byście ciążę znosiły dobrze, nie chorowały,
            miały czas i ochotę na zabiegi kosmetyczne, ale jeszcze raz podkreślam - nie
            tonem zgorzkniałej niezadowolonej baby? skoroś taka zadowolona, dlaczego
            wypowiadasz się tak sarkastycznie? ostatnia rzecz- co do tych czasem
            infantylnych pytań, ok, niektóre sa czysto retoryczne, albo bezsensowne, ale to,
            co Ty odczuwasz, jako głupota może być istotne dla innych kobiet, nikt nie jest
            pępkiem świata. trzeba umieć tolerować także osoby mniej inteligentne, czy
            trochę śmieszne. no i również ktoś (np. chłopak, mąż, narzeczony)którejś mógł
            sobie tu wejść i zadać takie pytanie, ot dla żartu. o tym pewnie nie pomyślałaś.
            nieważne. tyle, co chciałam powiedzieć.
        • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:04
          Nikogo nie chciałam tu dołować! chodzi o to,że ja będąc w ciąży
          weszłam na to forum i widziałam TYLKO posty, które mówiły o samych
          nieprzyjemnych sprawach w czasie trwania ciąży a chciałabym,żeby
          ktos napisał,że niekoniecznie tak musi być...! ale czegoś takiego
          nie znalazłam!
          A egoistką owszem jestem i przyznaje się, ale każda z nas jest na
          swój sposób tylko ciężko się do tego przyznać, bo skoro ma się
          dzieci to absolutnie o sobie mysleć nie można.
          I tak na przyszłośc-plujesz jadem.
      • emigrantka34 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:18
        hehehe, mam dokladnie takie samy odczucia jak TY, quelquechose!
      • ahhna Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:27
        Moim zdaniem ten post jest po prostu naiwny smile. Dziewczyna za mało
        chyba w życiu przeszła. Ja ciążę przechodzę póki co modelowo, ale
        przychodzi mi do glowy, że może być baaardzo różnie, zarówno w tej,
        jak i innej dziedzinie.
    • ewcia1980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 08:41
      No i co w zwiazku z tym???
      Gratulowac ci??
      Podziwiac cie??

      Ja nie bardzo rozumiem idee tego postu.
      To jakis apel do narodu - czy jak???

      Bo generalnie podane przykłady to jakas pomyłka.
      Jakby faktycznie nastawienie i zachowanie w czasie ciazy miało wpływ
      na brak dolegliwości ciazowych, mały przyrost wagi, lekki poród czy
      szybki powrót do formy po porodzie.


      > ja nie przytyłam prawie w ogóle, miałam tylko brzuszek i w 9
      miesiącu wyglądał jak piłeczka i o to właśnie chodziło

      no skoro pisze to taki autorytet to wszystkie ciezarne, które puchna
      w ciazy powinny sie po prostu zastrzelic - bo przeciez nie o to
      chodzi!!!


      > Na koniec powiem tak – nie warto wariować z powodu swojego stanu
      > (ciąży), bo to nie choroba!

      no to nie wariuj!!!
      przeciez nikt cie do tego nie zmusza!!!
      a forum traktuj bardziej wybiórczo skoro wpedza cie w depresje. to
      nie ksiazka ze trzeba ja czytac od deski do deski.


      ja tam mam zamiar nadal:
      - "cackac" sie ze soba ile tylko bede miała chec (tak samo jak w
      pierwszej ciazy)
      - głaskac mój brzuch i mówic do niego
      - chodzic w wygodnych ubraniach ciazowych a nie meczyc sie w
      przymaławych

      i nie popadam w skrajności jak ty - ja albo dziecko.
      kocham moje dziecko nad zycie, poswiecam mu max uwagi co wcale nie
      znaczy, ze chodze "zapuszczona" - z brudnymi włosami czy połamanymi
      paznokciami (ciekawe skad masz takie obserwacje, bo ja widuje
      wiekszosc młodych mam , które wygladaja naprawde super)
      nawet teraz - majac w domu zbuntowana dwulatke i bedac w ciazy.

      wiec taka uwaga dla ciebie - te dwie rzeczy naprawde da sie
      pogodzic!!!

      a tym brakiem worków pod oczami to tak bardzo sie nie chwal, bo
      dziecko masz chyba jeszcze dosc małe - wiec nie bardzo wiesz jakie
      etapy przed wami!!!
      • ariella izadoro 28.10.08, 11:39
        jak czytalam twoje wspomnienia to jakbym o sobie czytala - tez dwie
        ciaze ksiazkowe, choc przytylam wiecej, ale wrocilam juz do wagi
        sprzed ciazy. Mnie ominely atrakcje z sn, bo mialam dwie cc, wiec
        pelen komfort. Mam bardzo podobne spostrezenia do ciebie. Ale nie
        werbalizuj ich tutaj, bo one sa, juz sie przekonalam, dosc rozne od
        odczuc ogolu. Typu - dziecko kocha sie od urodzenia, podczas gdy
        nawet w madrych ksiazkach mozna przeczytac, ze czasem zabiera to
        nawet rok. Ale tu obowiazuje jedna opcja smile.
        Ja dorzuce jeszcze jedna uwage - stan na porodowkach. Ja oczywiscie
        rozumiem, ze koncowka ciazy to fatalny dla kobiety stan, ale ze nie
        mozna sie uczesac jak sie stoi na korytarzu juz po porodzie? Albo
        noosic jakis powyciagany szlafrok i klapki laczki i do tego
        skarpetki frotte? Ok, nie chodzi mi o pieniadze, czy strojenie sie,
        ale takie elementarne zasady estetycznego wygladu. Ok klapki i
        frotki sa moze wygodne, ale nie moglyby byc w jednej tonacji na
        przyklad? A nie klapki na basen, a skrpetki w rozowe jelonkismile))
        A moze to ja estem szurnieta, bo pojechalam do szpitala z
        ufarbowanymi, wyprostowanymi wlosami, zrobionym manicurem, dwoma
        koszulami, dresem welurowym, typu hmmm wypoczynkowy smile i pelna
        kosmetyczka. Na drugi dzien po cc malowalam sobie paznokcie (takze u
        stop) co polozna rozbawilo do lez i powiedziala ze pierwszy raz cos
        takiego widzi. wiec moze jestem szurnieta ja???
        W kazdym razie zgadzam sie z autorka watku, ze bardzo czesto ciaza
        wyzwala w kobietach takie jakies oklapniecie i postawe roszczeniowa.
        Pisze oczywiscie o ciazach fizjologicznych.
        PS. Izadoro - worki pod oczami to ty jesczze bedziesz miala, moj
        mlody ma 8 miesiecy i dopiero teraz zaczynaja sie jazdy ze spaniem
        smile
        pozdr

    • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 08:59
      wiesz, przeczytala, Twoj post i szczerze mowiac, to smiac mi sie
      chcesmile najbardziej, co mnie rozwala w takich watkach i w realu, to
      gadka o tym, ile kobieta w ciazy przybrala na wadzesmile przybralas te
      14 kg, chodzilas w rozmiarze 36 i staralas sie zachowac do konca
      figure. ok, ale co w zwiazku z tym? chcialas sie w jakis sposob
      dowartosciowac? w realu spotykam sporo takich babek, ktore w ciazy
      to jakas obsesje na punkcie wagi majasmile a jak ja Ci teraz napisze,
      ze w ciazy przybralam 17 kg i ciazy prawie w wcale nie bylo po mnie
      widac? waze niewiele ponad 50 kg przy wzroscie 164 cm. za jakies dwa
      miechy skoncze 34 lata a nie wygladam na kobiete, ktora w ogole
      rodzilasmile dbam o siebie a na ulicy ogladaja sie za mna mezczyzni w
      roznym wieku, co niestety doprowadza do szalu mojego mezabig_grin
      przez cala ciaze tez zylam normalnie, udzielalam sie towarzysko,
      spotykalam sie z ludzmi, chodzilam na koncerty, zreszta odludkiem to
      nigdy nie bylam i mam sporo grono przyjaciol, ktorzy lubia przebywac
      w moim towarzystwie, wiec na samotnosc to ja raczej liczyc nie
      mogesmile
      nic mi przez te 9 msc nie dolegalo, nie nabawilam sie zadnych
      rozstepow, hemoroidow itd itp... a zaszlam w ciaze i urodzilam swoje
      pierwsze dziecko w wieku 32 latsmile
      tylko ze jakos nie widze u Ciebie zadowolenia z tego macierzynstwa.
      chyba bardziej pochlanieta jestes soba, swoja obsesja dbania o
      siebie, zeby nie daj boze nie wygladac, jak te inne tluste mamuski,
      ktore nie dbaja o siebie, sa gruber i brzydkie... w realu znam takie
      kobiety i je wlasnie przypominaszsmile
      nie wiem tylko, co chcialas osiagnac piszac ten post. chcialas babki
      z forum CiP w jakis sposob pocieszyc, dodac otuchy,ze nie taki
      diabel straszny, jak go maluja... a moze chcialas je dobic? mnie
      najbardziej jak juz pisalam, smiesza gadki wlasnie o tej calej
      wadze. przeciez to naturalne, ze w ciazy sie przybiera. obsesja
      jakas???
      • bonnie75 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:17
        No nic tylko kleknijcie narody przed autorka tego watku, ktory nie wiem zupelnie
        po kiego grzyba zostal zalozony? Prowaokacja?
        Toz autorka (o ile to nie jakis troll) to prawdziwa bohaterka, a wszystkie baby,
        ktore ida na L4, nie pija kawy albo boja sie w 8 miesiacu umyc okna i wyszorowac
        podlogi w calym domu albo nie daj Boze pogadac ze swoim brzuchem to wariatki!
        Jestem zniesmaczona...
        • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:49
          Boją się umyć podłogi? To jest właśnie odmóżdżenie. Dziwne, że nie
          boją się kichnąć.
        • deodyma Re: bonnie75, to chyba troll:) 28.10.08, 09:58
          a watek nic innego, jak tylko prowokacjasmile ale co tamsmile kazda cos
          tam dorzuci od siebie, co niektore sie posmiej a przeciez smiech, to
          zdrowiebig_grin
        • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:01
          Żadna prowokacja a skoro uciekasz się do przezwisk to widać brak Ci
          rozsądnej odpowiedzi...Ja przezywac Cię nie będę, bo zniżać się do
          takiego poziomu nie jest w moim guście.
          • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:14
            moze wiec zajarzysz o co mi chodzi, gdy to sobie przeczytaszsmile
            pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
    • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:15
      Brawo! Twój post to rzadkość na tym forum. U mnie w pracy jest
      aktualnie woelki boom na dzieci i z ciekawością obserwuję koleżanki,
      które w ciąży przestały o siebie dbać, chodza z tłustymi włosami, w
      workowatych spodniach, zakupionych na okres całej ciąży itd.
      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ciąża powoduje to, że z fajnych
      babek zmieniają się automatycznie w narzekające, sfrustrowane
      kobiety. Po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi na twój post
      uśmiechnęłam się jednak w duchu, bo wynika z nich, że każda kobieta
      na tym forum dba o siebiewink A może tak im się wydaje? To, że ktoś ci
      zarzuca, iż dwugodzinny poród to pestka w porównaniu z
      siedemnastogodzinnym, jest śmieszne, bo nie o to chodziło w twojej
      wypowiedzi, żeby się wywyższać czy chwalić, zwłaszcza, iż napisałaś,
      że nigdy więcej. Reasumując: na szczęście nie wszystkie matki wraz z
      dzieckiem wydają na świat swój mózg.
      • bonnie75 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:19
        Reasumując: na szczęście nie wszystkie matki wraz z
        > dzieckiem wydają na świat swój mózg.

        Brawo! Kwintesncja wypowiedzi "prawdziwej" kobiety uncertain
      • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:54
        a mnie sie zawsze wydawalo, ze wcale nie trzeba byc w ciazy, zeby
        przestac dbac o siebie, roztyc sie, nabawic hemoroidow... i takie
        babki wlasnie znamsmile a moze sie myle?
        • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:10
          To się akurat zgadza, tylko, że u niektórych kobiet ciąża jest
          dobrym pretekstem do tego, żeby nic kompletnie nie robić z wyglądem,
          bo i tak są w ciąży, to po co? Niestety obserwuje to zjawisko
          codziennie w pracy. I nie chodzi o to, że najważniejsze są
          pomalowane paznokcie, jak to ktoś napisał, ale nawet przeciętnie
          inteligentna kobieta zrozumiała wypowiedź autorki, a negatywne
          komentarze pojawiają się od zazdrosnych malkontentek.
          • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:21
            wybacz, zle zazdroscic autorce watku to akurat nie ma czegosmile
            a czy w Twoim otoczeniu akurat wszystkie kobiety w ciazy przestaja
            dbac o siebie, to jakos wierzyc sioe w to nie chce. juz kiedys na
            jakims forum czytalam podobny watek, gdzie babka pisala, ze
            wszystkie mamuski, ktore maja dzieci, za brzydkie, grube,
            zaniedbane, nie maluja paznokci, maja tluste wlosy, brzydka cere...
            dziwne, ze jakos ja sama z takimi babkami do czynienia nie mam, wiec
            gdzie one sa? a co do kobiet, ktore przestaja w ciazy dbac o siebie
            to znalam takie tylko dwie. i nie wynikalo to w ich wypadku tylko z
            lenistwa czy tez tylko dlatego, bo zaszly w ciaze wiec dbac o siebie
            nie musza. obie mialy ciaze z problemami a jedna z nich w drugiej
            polowie musiala zwolnic tempo zycia przynajmniej o polowe, wiec ona
            miala gdzies to, jak w danej chwili wyglada. dla niej liczylo sie
            to, zeby dziecko urodzilo sie zdrowe a ona sama nie urodzila przed
            czasem. ja sama bedac w ciazy widzialam mlode dziewczyny, ledwo po
            dwudziestce, ktore na pierwszy rzut oka wydawaly sie zaniedbane i
            brzydkie, ale slyszalam na wlasne uszy, jak w rozmowie z polozna
            mowily, ze zle znosza ciazesmile wiec ja sie moge tylko cieszyc i
            dziekowac losowi, ze ominely mnie takie problemy a ciaza mi
            najwyrazniej sluzyla przez bite 9 mscsmile takie zycie i nie ma sensu
            wrzucac wszystkich do jednego worka.
            • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:44
              Twoje prawo nie wierzyć. 5 kobiet jest w mojej pracy w ciąży, z
              czego dwie przed ciążą średnio dbały o siebie. Powiedzmy, że
              ograniczały sie do umycia włosów dwa razy w tygodniu, jeśli wiesz, o
              czym mówię. Pozostałe trzy: malowały się, lubiły dobrze ubrać, dbały
              o dietę (wszystkie trzy pracują w jednym wydziale i urządzały sobie
              tzw. zdrowe śniadanka) i uprawiały sporty. A teraz wszystko zmieniło
              sie o 180 stopni. Nie wiem z czego to wynika: z lenistwa?
              • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:51
                mozliwe. moze one akurat wychodza z takiego zalozenia, ze jak juz
                meza maja i w ciaze pozachodzily, wiec juz dbac o siebie nie musza?
                kolezanka ma bratowa, ktora zanim zaszla w ciaze, tez dbala o siebie
                a po ciazy to nie ta sama dziewczyna. no i stwierdzila, ze ona
                odchudzac sie nie ma zamiaru bo ma to po prostu w dupie i tyle. sa
                takie kobiety, ale to naprawde rzadkosc. ze mna ciaza bynajmniej
                laskawie sie obeszla a jak wiadomo, moze byc roznie.
                • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:21
                  Mam koleżanki - i Bogu dzięki - które w ciąży nie zmieniły podejścia
                  ani do swojego wyglądu, ani jedzenia, ani sportu. Mój postbył raczej
                  wywołany lekkim zniesmaczeniem wywołanym sytuacja w pracy. Wyobtaź
                  sobie, że rozmawiasz z kilkoma ciężarnymi, które narzekają, że musza
                  obwiązywać spadające spodnie sznurkiem, bo szkoda im dorabiac
                  dziurki w paskach (?!). Seriowink I czy to nie brzmi śmiesznie?
                  • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:38
                    jest smieszne, ale co zrobisz? sa rozne dziwolagi, ktore nimi byly,
                    sa i beda do konca swoich dni. sama znam przypadek, gdzie babka
                    bedac w ciazy nie kupila sobie przez bite 9 msc zadnego ciucha,
                    tylko chodzila w spodniach po ojcu. przy tym strasznie narzekala,
                    jaka to ona brzydka i nieatrakcyjna jest, beznadziejnie ubrana...
                    zpomniala tylko dodac, jaka z niej straszna materialistka i jak ma
                    tylko cos kupic, to placze, ile to biedaczka kasy musi wydacsmile teraz
                    jeczy, ze dziecko to skarbonka bez dna i ile jego wychowanie
                    kosztuje. nikt tak naprawde nie zmienia sie nagle i to z dnia na
                    dzien. po prostu z czasem wychodza z czlowieka rozne wady o ktorych
                    wczesniej nie mielismy pojecia. ludzie sa rozni, niestety.
                    • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:42
                      Może gdybym nie znała tych dziewczyn wcześniej, nie zdziwiłabym się
                      specjalnie. Jednak wydaje mi się to głupie i smieszne, kiedy
                      przypomnę sobie, jakie były przed ciążami. Myslisz, że teraz wyszły
                      poza jedna pare spodni? Ależ skąd! Noszą jedne jeansowe na gumce, za
                      wielie, za długie.... A może one na siebie wzajemnie mają taki
                      wpływ?
                      • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:47
                        po prostu, szkoda im kasy na nowesmile ale daj im za darmo, to wezma od
                        razusmile taka prawda.
      • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:07
        Biedna! gdzie Ty pracujesz? strasznie mi Cię żal, że jesteś codziennie narażona
        na takie widoki. ja znam mnóstwo kobiet po i przed porodem, nie znam kurcze
        żadnej, co by nosiła tłuste włosy i postrzępione paznokcie. nic, tylko
        współczuć. a z wydaleniem mózgu... wybacz, chybaś sama swój dawno wydaliła
        pisząc takie rzeczy!
        • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:10
          Za bardzo plujesz jadem i agresją. Nie unoś się tak, bo to tylko
          dyskusja i wyrażanie poglądów, ale widac niektórzy nie umieją zdrowo
          podejśc do sprawy. Szkoda w ogóle się udzielac i odpowiadać na
          głupie zaczepki...
      • ahhna Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:08
        > Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ciąża powoduje to, że z fajnych
        > babek zmieniają się automatycznie w narzekające, sfrustrowane
        > kobiety.

        Nati, bo tu trzeba niestety trochę wyobraźni, empatii i mózgu
        właśnie smile, który ponoć tylko nieliczne z nas zachowują po porodzie.
        (Jesteś pewna, że nie rodziłaś jeszcze?) Może, gdy sama będziesz w
        ciąży i będziesz wymiotować 5 razy na dobę, będziesz miała
        nieustanne hormonalne wahnięcia nastrojów, mdłości, absurdalnie
        przeczulony smak i węch, i parę innych poważniejszych rzeczy, a przy
        tym będzie się od ciebie wymagać normalnego funkcjonowania "jak
        przed ciążą", to może wtedy co nieco zrozumiesz smile Ja z tych
        atrakcji miałam tylko mdłości, teraz nie mam nic, poza kupą
        pozytywnej energii, ale rozumiem i dopuszczam, że ktoś może mieć
        zgoła inaczej, i bardzo mu wtedy współczuję. Wówczas paznokcie i
        ciuchy nie są najistotniejszą z kwestii. Życzę dalszych owocnych
        obserwacji i pozdrawiam
    • sjena1 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:34
      w Twoim poście jest dużo kpiny wobec osob-jak je nazywasz Mamuśki-które spotkały inne doswiadczenia, dużo piszesz o wadze i to rzeczywiscie swiadczy o bezproblemowości Twojej ciązy bo ja na myślenie o takich głupotach jak waga nie mam głowy a i za kawkę ze znajomymi tez dziekuje od kiedy wiem ze serce mojej córki nie pracuje dobrze, myśleliśmy ze niegdy nie będziemy miec dziecka, bardzo go pragnelismy, ja chciałam adoptować aż wydarzył sie taki cud ze zaszlam jednak w ciąże-to niezły trening dla rodziców kiedy nie mogli miec dzieci, widze jak całowicie inaczej patrzy sie na ciąże i dziecko, razem z mężem mówimy do brzucha smile widzisz jaka ze mnie głupia mamuśka, nawet spodnie ciążowe sobie kupiłam i to 4 pary, są bardzo ładne i zgrabnie w nich wyglądam, dbam o siebie jak zawsze i doprawdy zarówno u ginekooga jak i na ulicy widuję same piękne kobiety w ciąży, a te zaniedbane to i pewnie takie były przed ciążą nie sądzisz? naprawde myślisz ze ciąża tak odmóżdża? nie zauważyłam tez wątku w którym kobiety chwaliłyby się wysokim przyrostem wagi-widziałam jedynie takie w ktorych sie tym martwią, ale tobie teraz brakuje czasu jak piszesz więc pewnie nie znajdziesz aby podać go jako przykład
      pozdrowienia od "mamuśki"
      • sjena1 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:38
        dodam tylko ze przytyłam 7-9 kg-w zależnosci od pory dnia -zaczynam 7 miesiąc, pisze o tym bo to tak ważne dla Ciebie -abyś mogła dokonac stopnia occeny mojej mamuśkowości czy odmóżdżenia
        • polonkowa Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:31
          ja zaczęłam 8 miesiąc i co z tego, ze przytyłam narazie tylko 8 kilo, skoro od
          miesiąca w zasadzie tylko leżę - raz w domu, raz w szpitalu, biorę garść leków
          codziennie, od leżenia czuje się raczej jak emerytka niż jak "kobieta w stanie
          błogosławionym"... tez miałam ambitny plan normalnego życia podczas ciąży, ale
          niestety nie wyszło.....
          dbam o siebie ile mogę, ale teraz raczej ważniejsze jest dla mnie przetrwać
          jeszcze dwa tygodnie do bezpiecznego dla mojego synka terminu, niż nieufarbowane
          od 6 tygodni włosy...
          pozdrawiam
    • matylda_milena Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 09:59
      No mogłabym sobie poużywać, bo z natury wredna i złośliwa jestem,
      ale szkoda mi czasu i energii odpisywać na głupoty. Krótko:
      najważniejsze to nosić rozmiar 36, mieć pomalowane tipsy i nosić
      springi smile A no i jeszcze bardzo ważne jest odzyskanie sprawności
      jako kobieta 3 tygodnie po porodzie. "Sprawna jako kobieta" -
      fantastyczne określenie smile !!! Jeżeli dobrze rozumiem to autorka
      miała na myśli gotowość seksualną. Widać dla niektórych kobiecość
      jest tożsama ze sprawnością seksualną. Określenie "sprawna jako
      kobieta" powinno zostać szeroko rozpowszechnione, wreszczie
      wszystkie kobiety zrozumiałyby do czego są stworzone. A szczytem
      elegancji jest obleczenie się w przyciasnawe spodnie, które się na
      wystającym bębnie nie dopinają i założenie na to pasa ciążowego.
      Proponuję postawić pomnik autorce z podpisem: ciążowy arbiter
      elegantiarum.

      Pozdrawiam wszystkie sprawne jako kobiety i te mniej sprawne też!
      • bonnie75 Matyldo_mileno... :-) 28.10.08, 10:45
        ... nie zapominaj, ze autorka watku stracila wszystkie nadmierne kilogramy tylko
        li i wylacznie "sila podswiadomosci"...cokolwiek to znaczy.
        No szczesciara, mowi-ma!

        P.S. Tak, jestem zazdrosnica i malkontentka i nosze spodnie z golfem oraz
        ogrodniczki, bo moje stare dzinsy cisna mnie okrutnie smile
        A, i springi smile poszly dawno won, bo jakos dziwnie mnie obcieraly, z czego
        jestem mocno niezadowolona, bo przeciez springi smile sa szczytem elegancji
        wspolczesnej kobiety!! uncertain

        Boszszsz...chyba rzeczywiscie rzucilo mi sie na glowe... smile
      • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:03
        BRAWO!
    • lillaj Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:13
      Na pozór wszystko pięknie, ale ile w tym agresji. Izzadorra masz chyba jakiś
      ogromny problem, w każdym bądź razie mam takie wrażenie czytając twój wątek.

      "Wierząc różnym mamuśkom byłam dobrej myśli, że po porodzie
      > zakocham się w Małym…nic z tych rzeczy. Nie zakochałam się. Po
      > prostu jest Mały i tyle. Żadnych specjalnych emocji".

      Tylko współczuć Małemu.

      Też nie przytyłam w ciąży i dbam o siebie i nie przeszkadza mi w tym
      czteromiesięczny szkrab, ale nie przyszło mi do głowy, że jest to rzecz którą
      powinnam się chwalić na forum, atakując kobiety, które znosiły ciążę gorzej czy
      też czują się zagubione po porodzie. Takie to wszystko żałosne.
    • marta.uparta Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 10:15
      no i co z tego?
      kogo to obchodzi, że nie miałaś hemoroidów, że chodziłaś do pracy,
      ile przytyłaś itd.?
      Wygląda mi na to, że za mało Cię w domu chwalą, skoro
      wyprodukowałaś taki post o tym jaka to Ty byłaś i jesteś wspaniała.
      Słowo daję, wolę posty typu "czy można malować paznokcie w ciąży"
      (przynajmniej można się pośmiać) niż takie żenujące durnoty jak ta.
      • ania.silenter Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:13
        marta.uparta napisała:

        > no i co z tego?
        > kogo to obchodzi, że nie miałaś hemoroidów, że chodziłaś do pracy,
        > ile przytyłaś itd.?
        > Wygląda mi na to, że za mało Cię w domu chwalą, skoro
        > wyprodukowałaś taki post o tym jaka to Ty byłaś i jesteś wspaniała.
        > Słowo daję, wolę posty typu "czy można malować paznokcie w ciąży"
        > (przynajmniej można się pośmiać) niż takie żenujące durnoty jak ta.

        10/10
        • embeel Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:31
          arogancki i infantylny ten twój post. szkoda czasu i energii na polemikę.
          A swoja drogą, obśmiałam się zdrowo ze 'sprawnej jako kobieta'...hm...można by
          wywnioskować, że nadajemy się tylko do jednego. niezłe uprzedmiotowienie.
          Zdrowia życzę i szybkiego powrotu do, hm, springów...
          • izzadorra Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:36
            No śmiech to zdrowie, ja też się śmieję jak czytam co poniektóre
            wypowiedzi, które sa tak przepełnione jadem, że szkoda się
            udzielać,jakby mogły te Panie wyjść z kompa to już bym nie żyła...
            No i tak ja wracać do "sPringów" nie muszę, bo nigdy z nich nie
            zrezygnowałam i w czasie ciąży też nie....
            Oj forum przedszkolne czasem się wydaje, skoro cały czas jest
            problem "sPringów-stringów"....
            • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:42
              niestety droga izzadoro, ale internet a real to nie to samosmile ja tam
              wole sie posmiac w realu bo przynajmniej widze tego czlowieka a
              tutaj to tylko w klawiaturke mozna sobie poklepac. a jak wiadomo,
              ona jak papier, przyjmie wszystkosmile
            • jadziunia5 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 11:45
              nie wiem o co tyle szumu dziewczyny! każda przechodzi ciążę inaczej -
              ja kończę 8 miesiąc, przytyłam 12 kg, nadal pracuję, mam gorsze i
              lepsze dni, czasami mam wszystkiego dość, chce mi się wejść pod
              kołdrę i nie wyjść, ale zawsze znajduję siłę, żeby się zebrac, nie
              wyglądam tak jak kiedyś, mam problemy z cerą, ale nadal staram się
              dbać o siebie i być atrakcyjną dla mojego męża...mimo zmęczenia i
              różnego samopoczucia, nigdy nie pozwoliłam sobie na tłuste włosy czy
              niechlujny strój..przecież to akurat zależy tylko od nas smile
              • ariella Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 12:33
                ja jestem ciekawa, czy w realu kobiety w ciazy sa rownie wredne co w
                necie?
                co wam do tego, ze laska jest dumna, ze nie przytyla i dobrze
                wygladala? Czepienie sie springow to juz poziom, hmmm, zenujacy. Brawo
                Matki Polki. Moze wiecej dystansu???
                • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 13:51
                  <Ja w całej ciąży miałam na plusie 14 kg-to nie jest mało, ale od
                  razu straciłam
                  10 kg po porodzie, a te pozostałe to w moim wydaniu ich nie widać i
                  całe szczęście i wiem, że zrzucę je, muszę tylko troszkę się
                  postarać>
                  piszesz, ze autorka watku nie przytyla... to po porodzie powinna od
                  razu miec na minusie te swoje 14 kgsmile ba! nawet 20 kg powinna mniej
                  miec a tutaj zostaly jej jeszcze 4 kg, ktorych to rzekomo po niej
                  nie widacsmile tylko nie wiem, po co to w ogole pisze? co to kogo
                  obchodzi, ile przybrala na tej wadze a ile jej jeszcze zostalo. tego
                  to ja juz nie rozumiem. jak juz pisalam, babka obsesje ma na punkcie
                  swojego wygladu a gdy nie daj boze nie bedzie mogla sie tych 4 kg
                  pozbyc, to sie chyba zabijebig_grin a co, jak jeszcze na wadze przybierze
                  i jej figure szlag trafi? i tak moze byc.
                  • a02091980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 13:56
                    po wypowiedziach ocenić można która jest tu frustratką, która siedzi na L4 bo
                    pracować nie ma siły za to wypisywać złośliwości w necie i owszem
                    radziłabym uważać bo jeszcze poziom cukru skoczy do góry...

                    (i oby uprzedzić komentarze to napisałam to zdanie generalizując - nie mam na
                    myśli dziewczyn które mają problemy zdrowotne w ciąży).
                    • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:03
                      deodyma odczytała wypowiedź autorki tak jak chciała, bo jeśli dla kogoś
                      malowanie paznokci i noszenie stringów, a ogólniej normalne funkcjonowanie jest
                      przesadnym dbaniem o urodę, to ręce opadają.
                      • marina0706 Pytanie do Izadory? 28.10.08, 14:10
                        A mnie dziwi że żadna z Was nie zwróciła uwagę na to co Izadora
                        zaznaczyła na wstępie ze miesiąc po porodzie fizycznie czuje się
                        zajebiscie natomiast psychicznie dużo gorzej. To z jakiego to powodu
                        dziewczyno czujesz sie źle psychicznie jesliś z siebie taka
                        zadowolona????
                        Przeszkadza Ci że nie kochasz dziecka? bo reszta wydaje się byc w
                        zajebistym porządeczku: schudłas, spełniasz się jako kobieta
                        (cokolwiek by to miało znaczyć) , jesteś zadbana. To o co
                        chodzi???? zastanawiasz się po co Ci to było?????
                        Ten post jest tak beznadziejnie nieskładny i niemerytoryczny ze
                        mówcie co chcecie ale nikc nie jest w stanie go obronić!!! i
                        naprawde na trolizm mi wygląda albo...... ma dziewczyna depresję i
                        ukrywa ją. pozdr.
                        • deodyma Re: Pytanie do Izadory? 28.10.08, 14:15
                          no jak to dlaczego? przeciez zostaly jej do zrzucenia az 4 kg, co
                          pewnie spedza jej sen z powieksmile a teraz, gdy sie dziecko urodzilo
                          to nagle sie okazalo, ze macierzynstwo to cos wiecej, niz karmienie
                          dzieciecia i przewijanie.
                      • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:11
                        nati zlotko, w ciazy malowalam paznokcie i nosilam nawet te cudowne
                        springismile i uwazaj, zeby Ci jeszcze szczeka nie opadlasmile
                        • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:48
                          To ty się dziewczynko gubisz w swoich zeznaniach i swój jadek wylewasz na
                          innychwink Zazdrościsz, że nie każdy musi się odmóżdżyć w ciąży? trzeba było
                          próbować, gdy zaciążyłaś
                          • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:56
                            dziewczynka to bym bardzo chciala bycsmile niestety, juz nie jest mi to
                            dane, ale dziekuje Cismile dla mnie slowo dziewczynka, jest
                            komplementemsmile zadnych tez powodow do zazdrosci tutaj nie widzesmile
                            zreszta czego? a co do mojego jadu, to ktos mi kiedys powiedzial, ze
                            dziury w chodniku moge nim wypalacsmile i bylo to w realubig_grin widzisz
                            wiec, jakaz ze mnie odmozdzona jest niewiasta. ciaza padla mi na
                            lebsmile olaboga, co ja teraz zrobie...
                            • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:01
                              jad jest dobry, jeśli jest konstruktywny i składny, a nie sam sobie dla siebiewink
                              lepszy sensowny jad, niż bezsensowne chwalenie i słodzeniewink i nie wiem dlaczego
                              sugerujesz, że chciałam cię obrazić tą dziewczynką?
                              • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:10
                                no chyba to oczywiste, ze nie chcialas mi prawic komplementow ta
                                dziewczynkasmile a co mialas na mysli, to juz dobrze wieszsmile
                                a czy jad tu swoj wylewam? nie sadzesmile do tego mi akurat na tym
                                watku dalekosmile mam swoje zdanie i tyle. wcale nie musisz sie z nim
                                zgadzacsmile
                              • marina0706 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:11
                                zero konstruktywnej gadki. i to jest najgorsze na tym forum!!! jak
                                tylko która zacznie przepychanki to dawaj!!! na maxa!!!
                                • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:16
                                  widzialam podobne watki na roznych forach i pisaly kobiety takie,
                                  jak autorka watku. wybacz, ale wedlug mnie to sa osoby ktore widza
                                  to, co chca widziec a napisz im albo powiedz, ze to nieprawda. idzie
                                  taka jedna z druga w zapartesmile nati tez w pracy ma do czynienia z
                                  kobietami, ktore o siebie nie dbaja. zgodze sie, ze sa wyjatki, ale
                                  bez przesady.
                                  • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 16:26
                                    Deodymo nie wiem czy to są wyjątki, czy nie, ale każda skrajność jest zła.
                                    Sądzę, że autorka wątku chciała pokazać, że ciąża to nie choroba, tylko stan
                                    fizjologiczny, a została oskarżona o przesadne dbanie o wygląd i brak miłości do
                                    dziecka. Każdy oczywiście odczytał jej post tak, jak chciał. Nie wierzę co
                                    prawda w to, że w ciąży nic się nie zmienia, ale uważam za to, że zaniedbanie to
                                    już tylko i wyłącznie wina kobiety. A z kwestią tycia to jest tak, że niektóre z
                                    nas wiele zawdzięczają w genach i naprawdę nie muszą kupować nagle rozmiaru 44.
                                    Moja sąsiadka - rozmiar 34 - w piątym miesiącu ciąży pożyczyła ode mnie spodnie
                                    - rozmiar 36, które nosiła jakiś czas, a na sam koniec kupiła ciążówki.
                                    Gdybyście ją zobaczyły przed porodem nie uwierzyłybyście, że jest w dziewiątym
                                    miesiącu. Czy to jest powód, żebym oskarżała ją o wywyższanie się?
                                    • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 16:47
                                      nie. no skad. sa kobiety po ktorych ciazy w ogole nie widac i do
                                      takich zalicza sie wlasnie Twoja sasiadka. ja tylko zauwazylam, ze
                                      waga dla wielu kobiet w ciazy to jakas obsesja. kazdy kilogram
                                      wiecej dla niektorych to wielki dramat.
                                      • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:04
                                        Nie wiem tego. Wydaje mi sie, ze jest jednak różnica, gdy kobieta przytyje 5 kg
                                        a 20 kg. Choćby psychiczna. I nie chodzi o wielki dramat, tylko właśnie
                                        ogarnięcie psychiczne tego wszystkiegowink
                                        • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:12
                                          jesli kobieta ma obsesje na punkcie kazdego kilograma zanim zajdzie
                                          w ciaze to juz dramatem dla niej jest, gdy w ta ciaze zajdzie i
                                          zaczyna zdawac sobie sprawe, ze zacznie w ogole przybierac na wadze.
                                          nie pisalabym o tym, gdybym w realu sama takich kobiet z podobnym
                                          podejsciem nie znala.
                                          • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:27
                                            Rozumiem, ale jaki ma to związek z autorką wątku? Nie napisała, że dla niej
                                            dramatem było przytyć, tylko, że niewiele przytyła, a to różnica. A swoją drogą
                                            to ciąża nie jest pretekstem do tego, żeby jeść ile wlezie i co się da, bo i tak
                                            jest się grubym. W ciąży też można, a nawet powinno się racjonalnie odżywiać.
                                          • deodyma Re: prosze zobaczcie same:) autorka izzadora:) 28.10.08, 18:55
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=77659758&a=77659758
                                        • sylwusia87.0 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 01.11.08, 00:20
                                          Iza ma dokladnie napisane w tytule postu"ciaza..-moja relacja,wiec nie rozumiem
                                          dlaczego jest krytykowana.co do springow to chyba kazdy moze sie przejezyczyc,
                                          Nie o tym mialam pisac.dziwie sie,ze miesiac po porodzie nie czujesz jeszcze
                                          "milosci" do swego dzieciatka.Ja przytylam w ciazy 27 kilo zostalo mi jeszcze 8
                                          .cala ciaze wymiotowalam,mialam popuchniete nogi,nadcisnienie,migrene i w 5
                                          miesiacu wyladowalam w szpitalu.moje mysli do tego 5 miesiaca tez byly
                                          takie-ciaza to nie choroba,ale jak lekarz powiedzial,ze bole brzucha to nie bole
                                          tylko skurcze i ze jesli teraz urodze to dziecko umrze to od razu zaczelam o
                                          siebie dbac.wlosy tez farbowalam,paznokcie malowalam.mylam okna ,ale co do
                                          stringopw to sie zgodzic nie moge.ja w 4 miesiacu ciazy poszlam do lekarza w
                                          owych "majtasach"i lekarz malo spazmow nie dostal..choc po czesci twierdze,ze to
                                          indywidualna sprawa.chociaz ktora kobieta wyglada seksownie w matkach w pupie i
                                          brzuchem jak pilka smileco do porodu to nie chce sie tutaj licytowac,ale ja
                                          rodzilam 14 godzin w tym 1,5 godziny skurczy partych i tez pamietam do dzis o
                                          bolu.przelomem jednak w moim zyciu bylo moje ciezko chore dziecko po
                                          porodzie.niedotlenione z obustronnym zapalenie pluc,gdy czlowieka spotyka takie
                                          cos to dopiero wtedy widzi co dla niego wazne.
                                          przepraszam za bledy,ale trzymam na kolanie roxanke smile
                          • marina0706 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:58
                            a wez ze daj se dziewczyno spokój z tym odmózdzaniem. niech sie
                            Izadora wypowie o co jej chodziło.albo co jej dolega obecnie ze
                            psychicznie jest tak źle bo tego jakos nie zauwazyłas.
                          • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 17:37
                            weź ty skończ z tym odmóżdżaniem! żeś się nauczyła jednego słowa i nim wciąż
                            rzucasz na lewo i prawo. żenada! weszłam tu jeszcze trochę się pośmiać i
                            znalazłam, czego szukałam. wczoraj, kiedy to przeczytałam, troszkę mnie
                            zdenerwował ton autorki, jej generalizowanie i przyznajmy durne hasła kogoś, kto
                            myśli o sobie, że jest pępkiem świata, dziś już mi to powiewa, no, chciała się
                            podzielić i zrobiła to, rzeczywiście może troszkę ją rzeczy przerosły, w sumie
                            mc po porodzie jeszcze rozhuśtana może być hormonalnie i emocjonalnie. wszczęła
                            się z tego ostra dyskusja, z której ty jesteś dla mnie najbardziej śmieszna, Ty
                            i to Twoje odmóżdżanie... smile dobre
                            • ruda.2 to wyżej bylo do nati! 28.10.08, 17:37
                            • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:22
                              zdenerwował cię ton autorki powiadasz? czyżby dlatego, że miała lepiej niż ty?
                              nie martw się, może nie wszystkie aspekty twojego życia są na tyle beznadziejne,
                              żebyś musiała innych oskarżać o huśtawki emocjonalnewink
                              • ruda.2 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 09:15
                                hehehehe, smile nic nie wiesz, jak miałam w ciąży, ani jak mam teraz, więc nie
                                odzywaj się, szkoda mi Ciebie.
                    • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:10
                      e tam. w internecie to tylko poklikac sobie mozna i nic wiecejsmile
                      nawet, jak bedziesz chciala komus porzadnie dopiec, to tez nie tutaj
                      bo wirtualnie to juz nie to samo, co dowalic komus z grubej rury w
                      realusmile a widziec wtedy mine tej osoby, ktorej smiejesz sie prosto w
                      twarz, albo jej wbijesz szpile-rzecz bezcennabig_grin
                      a co do mnie, nie siedze na L4, nie jestem tez w ciazy a moje
                      dziecie ma juz prawie roksmile a ze teraz spi, to mam troche czasu dla
                      siebiesmile no i czy jestem zlosliwa? alez skad... przeciez tylko
                      prawde piszesmile
                      • matylda_milena Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:37
                        Kobieto!!! Ty jesteś chyba moją karmiczną siostrą smile Jak 37 lat na
                        tym świecie żyję, to nie spotkałam nikogo, kto przyznałby się, że
                        bycie złośliwym sprawia mu przyjemność. Ja też lubię sobie poużywać,
                        a mój ukochany m. średnio 3 razy dziennie mówi, żem złośliwa. Ja mu
                        odpowiadam, że zawsze taka byłam i nie widzę powodu, dla którego
                        miałabym to zmienić. Co więcej, sprawia mi to ogromną frajdę. Mój
                        nauczyciel łaciny (było to wieki temu i nie była to łacina kuchenna:-
                        )) miał okazję poznać mój cięty język i skwitował to stwierdzeniem,
                        które z lubością powtarzam: złośliwość jest miarą inteligencji smile

                        Pozdrawiam serdecznie
                        • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 16:51
                          no to witaj w klubie:0 co prawda w necie to ja lagodna, jak baranek
                          jestem, ale w realu... jstem zlosliwa, to fakt, ale nienawidze
                          glupoty i tepie ja, ile wleziesmile dlatego tez juz roznie mnie z tego
                          powodu nazywajabig_grin no i co niektorzy unikaja, jak ogniasmile rowniez
                          pozdrawiamsmile
                • krasulas Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:04
                  Pamiętajmy - m.in. autorka wątku!! - o tym, że na takich forach
                  szuka się w 80% pomocy/porad w sytuacjach cięższych/kryzysowych dla
                  nas. Czy w wielkiej niewiadomej (mój wątek sprzed paru m-cy był też
                  dołujący, co nie oznacza, że jestem urodzoną pesymistką czy Matką-
                  Polką karmiącą 3 lata cycem).
                  Wpisujemy się często w takie podfora szukając wsparcia, pomocy czy
                  porady. Bo generalnie (moze nieraz szkoda, ale należy to robić
                  umiejętnie!!) nie ładnie jest się przechwalać (nie chwalić!). Poza
                  tym są podfora grupujące osoby rodzące w danym terminie - tam może
                  nie byłoby takiego szoku jak tutajuncertain Stąd może taka ilośc wątków
                  negatywnych/dołujących/wołającychopomoc.
                  Prawdą jest, że takich kobiet jak autorka jest wiele - i dobrze -
                  musimy się czymś różnić. Prawdą jest, że każda z nas na swój sposób
                  jest nieco egoistką. Prawdą też jest, że generalizowanie przez
                  autorkę sytuacji wszystkich ciężarnych (a niestety to zrobiła pewnie
                  nieświadomie) jest nietaktowne.
                  Dziewczyny - książkowych ciąż, ekpresowych porodów, szybkiej
                  aktywności...tongue_out i wszystkiego NAJ dla Waszych dzieciaczków. A mamom
                  mającym cięższe etapy ciążowe - głownie zdrowia!
                  pozdrawiam
                  Ania (mama 5latki i 8-czniaka w brzuszku)
                  • agar2208 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:57
                    Ja bedąc w ciąży pilnie sledziłam to forum i jakos nie nabawiłam się depresji.
                    Uzyskałam tu wiele cennych rad i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.
                    Każdy organizm jest inny. Jedne dziewczyny tyja więcej a inne mniej i wcale to w
                    większości przypadków nie jest uzależnione od ich widzi mi się.
                    To że nie musiałaś leżeć w ciąży to super, ale wiele z nas jednak musiało. Mi
                    groził przedwczesny poród i byłam na zwolnieniu, a od 35tyg musiałam leżeć plackiem.
                    To, że przeszłaś cała ciąże bezproblemowo, nie upoważnia Cię do krytykowania
                    tych, które miały problemy.
                    Ja zakochałam sie w swoim dziecku jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
                    (a była to długo wyczekiwana ciąże)
                    Dla mnie kupowanie ciuchów w ciąży nie było stratą pieniędzy. Po prostu chciała
                    ładnie wyglądać i byc zadbana. Teraz jest na rynku mnustwo ubrań nie typowo
                    ciążowych, które super nadaja się na ciąże i spokojnie można je nosić po porodzie.
                    Tak więc ciesz się tym co masz i nie jeździj po innych
    • moofka Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:09
      Nie
      > kupowałam żądnych ciuchów ciążowych-strata pieniędzy! Chodziłam do
      > końca w swoich ciuchach, a spodnie, które nie mogłam dopiąć ze
      > względu na brzuszek też nosiłam, tylko zakładałam pas ciążowy i w
      > ten sposób całą ciążę przechodziłam w swoim rozmiarze 36 

      biedactwo
      wyobrazam sobie jak wygladalas w tych niedopietych galotach ;/
      widywalam u lekarza takie obcisniete ciezarne w nieciazowych spodniach i za
      malych bluzkach, ktore im sie ciagle na brzuch nasuwaly - ale one byly
      przekonane, ze im sie nic a nic nie stalo tylko lekko brzuszek urósł smile
      dbanie o siebie to rowniez dobor estetycznych i wygodnych ubran
      a nie tylko malowanie paznkoci
      to nie tylko kwestia zamaskowania rozpietego rozpora,
      wazny jest kroj, wygoda i to jak ciuch lezy na zmienionej sylwetce
      a kiedy jest niedopiety to nie lezy tylko spada z tylka niestety
      pas nie pomoze, no chyba ze szelki big_grin
      • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:18
        no wiesz, ale chyba lepiej do konca ciazy wciskac sie na sile w
        rozmiar 36, niz ubrac sie w wygodny ciuch o te dwa rozmiary wieksze.
        i nosic rozmiar 38-40? toz to by byla tragedyjasmile znajoma, ktora
        urodzila w sierpniu zeszlego roku, tez chodzila w takich obcislych
        galotach do czasu, az dostala zjebke od swojego ginasmile
        • moofka Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:36
          deodyma napisała:

          > no wiesz, ale chyba lepiej do konca ciazy wciskac sie na sile w
          > rozmiar 36, niz ubrac sie w wygodny ciuch o te dwa rozmiary wieksze.
          > i nosic rozmiar 38-40? toz to by byla tragedyjasmile

          no tak
          i wtedy to mozesz powiedziec - ja to taka lasencja jestem ze na proodwke szlam w
          rozmiarze 36
          i wyszlam z niej z rozmiarze 36 smile
          takie cifna ciąża, na grzbiecie moze?

          znajoma, ktora
          > urodzila w sierpniu zeszlego roku, tez chodzila w takich obcislych
          > galotach do czasu, az dostala zjebke od swojego ginasmile
          • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:40
            otoz tobig_grin potem wychodzi taka lasencja ze szpitala w rozmiarze 36 i
            widzi dookola siebie same zapuszczone mamuskismile straszne to... te
            babki, ktore przybraly na wadze 20-30 kg, to juz dawno powinny sie
            powiesic z ropzpaczy i to na grubej galezi, zeby tylko sie pod nimi
            nie zlamalabig_grin
            • aicrod5 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:19
              Nie rozumiem dlaczego znęcacie się nad autorką wątku i to w kwestiach które nie
              mają większego znaczenia. Ona czuje się szykownie w tipsach i stringach i ok,
              każdy ma własne poczucie estetyki. O co wam chodzi? a wy to takie stylistki
              jesteście? Dla mnie w relacji autorki najbardziej wstrząsający jest moment gdy
              pisze o braku miłości do synka, że nic nie czuła gdy położono jej to maleństwo
              na brzuchu. To chyba depresja i to jest problem, bynajmniej nie do pośmiania się.
              • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:21
                nikt tu sie nad autorka watku nie zneca, ale czasem lepiej chyba
                spojrzec dalej, niz na czubek wlasnego nosa?
                • aicrod5 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:25
                  Nie faktycznie się nie znęcasz, tylko nabijasz i to w mało śmieszny sposób.
                  • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:27
                    z glupoty mozna sie tylko smiac.
                    • aicrod5 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:31
                      Czy słyszałaś kiedykolwiek o depresji poporodowej? Może pośmiej się z czegoś co
                      naprawdę jest śmieszne. I dodam że nie jestem rzecznikiem autorki. Może chciała
                      napisać że fizycznie ciąża i poród to pestka, gorzej jeśli chodzi o psychikę,
                      tylko nie każdy jest lotny w pisaniu. O tym nie pomyślałaś?
                      • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 16:57
                        slyszalam o depresji bo jedna z moich kolezanek ja przechodzila.
                        swoja droga to ciekawa jestem, czemuz to izzadora milczy... moze
                        niech na ten temat depresji sama sie wypowie? bo chyba nie nam
                        sadzic, czy ma ta depresje, czy to tylko czcze domysly.
                        • a02091980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 17:48
                          bo ma swoje życie, nie jak widać niektórzy, i nie musi cały dzień siedzieć na
                          necie...
                          ale patrząc po ilości twoich postów, może być Ci to trudno zrozumieć.
                          • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 17:53
                            przyganial kociol garnkowismile no popatrz, odezwala sie ta, ktora dzis
                            na necie w ogole nie siedzismile
                            swoja doga na dzis dzien nie mam dzis zadnych planow, wiec sobie
                            tutaj siedzesmile a co? nie wolno?
                            • a02091980 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 17:56
                              tak myślałam szybkość porażająca, gratuluję, bijesz mnie na głowę
                              życzę miłych netowych ekscytacji
                              • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:00
                                alez dziekuje Ci bardzosmile czuje sie zaszczycona i wyrozniona
                                zarazemsmile
                    • nati.82 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 18:19
                      deodymo o jakiej głupocie mówisz? Czy to, że autorka wątku pracowała do końca
                      jest głupotą? a może to, że dbała o siebie? czy raczej to, że nie męczyła się na
                      porodówce 20 godzin? chyba dziewczyny na tym forum boli to, że ktoś ośmielił się
                      na forum napisać coś pozytywnego na temat swojego życia, a nie narzekał
          • marina0706 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:42
            no własnie, jest to takie na siłe bo wybaczcie nawet jesli 14kg
            weszloby tylko w sam brzuch, co jest fizycznie niemozliwe i te bajki
            to miedzy bajki prosze se włozyc to ubranie powinno byc 2 numery
            wieksze. tak wiec bez sciemy proszę!!!
            • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:51
              oczywiscie, ze nie jest to mozliwoscia, zeby 14 kg tylko w brzuch
              poszlo. wiem to sama po sobie. w ciazy mialam 17 kg na plusie,
              brzucha nie widac byla prawie wcale i na osiedlu nikt nie wiedzial,
              ze w ogole dziecka sie spodziewam, ale te kg poszly mi we wszystkie
              partie ciala. normalnie nosze rozmiar 36 i przed ciaza tez taki
              nosilam, ale gdy wychodzilam ze szpitala, nosilam rozmiar 40 i nie
              bylo mowy, zebym wcisnela sie w mniejszysmile bez przesady.
      • matylda_milena Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:29
        Droga Moofko! Te w przyciasnych galotach, co je u lekarza widziałaś,
        to miały takie wydęte brzuchy, ponieważ najadły się kapusty z
        grochem. A groch, jak powszechnie wiadomo, rozdyma. A przecież z
        powodu wzdęć i bębnicy nikt nie będzie nowych szmat kupował smile

        Pozdrawiam
      • kartoffeln_salat Re: moofka, ten rozpiety rozpor mnie ubawil do lez 28.10.08, 15:38
        Rozpiety rozpor jest swietny!

        Ja też mam taki obecnie zawiązany na gumeczke, bo nareszcie brzuch
        mi sie zaczął wypiętrzać, i musze sie rozejrzeć za jakimiś gaciami.


        A co do autorki wątku, to bardzo mnie cieszy, że wróciła na forum,
        żeby napisać swoją relację, bo z reguły jak trwoga to do boga -
        dziewczyny w ciaży poczytają forum, a gdy urodzą znikają jak
        kamfora.

        No i autorka chciała nam przekazać, żeby nie dostawać małpiego
        rozumu w ciaży jeśli nie ma do tego konieczności ani ze nie ma co
        się zaniedbywać - to jest oczywiście pozytywne.

        Z własnego przykładu moge tylko przytoczyć, że nie wyobrażałam sobie
        przed ciążą iść do pracy dwa dni pod rząd w tych samych kolczykach,
        a dzisiaj po prostu nie jest to już taki temat numer 1 - te same
        kolczyki, i tak sie uśmiecham pod nosem.
        I nie jest już dla mnie najważniejsze na swiecie co bedzie w
        nastepnym katalogu Avonu smile.
        Nie oznacza to jednocześnie że mam zarosniete nogi i nosze uflejone
        spodnie z piżamy po całych dniach.
        Moje myślenie po prostu poszerzyło sie o coś wiecej, wzbogaciło i
        chyba troche zrównoważyło.

        Co do samopoczucia w ciąży to już naprawde jest sprawa indywidualna,
        jedne sie czują źle, inne świetnie, a jeszcze inne mają poważne
        problemy.
        Dlatego jak mnie męczyły wymioty, albo jak sie zasapie na schodach
        to sobie myślę, że jest dużo gorszych przypadków, i łatwiej mi
        znieść te niedogodności. Chociaż obiektywnie patrząc jest to zwrot o
        180 stopni, bo przed ciażą człowiek cale dnie biegał i gadał jak
        najęty, a teraz moje życie wygląda jak Sanatorium dla Ślimaków.

        Co do porodu i bóli - moje stanowisko w tej sprawie jest znane smile.
        Też nie wierze, że kobiety mają amnezję wsteczną jak urodzą, bo z
        reguły tak jest, że jak coś przestaje boleć to człowiek zapomina o
        tym automatycznie, co nie znaczy że nie pamięta tego w całości.
        U dentysty jest przecież tak samo. I potem inaczej sie wspomina
        wstecz niż boi na przód i w trakcie.





    • wronka30 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 14:58
      A co powiesz kobietom, ktore latami staraja sie o dziecko, tym ktore
      sa juz po kilku poronieniach, ktore w ciazy borykaja sie z zylakami,
      bolem plecow, zgaga, rozejsciem spojenia lonowego, itd., itd.??? To,
      ze ty taki niezniszczalny model jestes nie znaczy, ze reszta ma sie
      swoich dolegliwosci wstydzic. Choc ja akurat z zajsciem i
      poronieniem nie mialam dzieki Boku zadnych problemow, i na codzien
      nie uzalam sie nad soba (ba zamierzam pracowac do 9 miesiaca ciazy)
      to chetnie Ci oddam pare zylakow jakie mam wszedzie od pasa w dol
      (nie omijajac spuchnietego od nabrzmialych zylakow sromu i pachwin),
      twardnienie brzucha (zobaczymy jaka bedziesz wtedy zwinna i lekka
      jak ci macica kolkiem bedzie stala przez wieksza czesc dnia), a na
      koniec dorzuce przodujace lozysko (moze sie nie orientujesz, ale w
      takim przypadku jest ryzyko odklejenia a jak szczesliwie dotrwasz do
      konca to czeka cie niestety przymusowa cesarka). Zobaczymy jaka
      wtedy bedziesz bunczuczna.
      Wiesz szkoda mi Ciebie, bo wydaje mi sie, ze z Twojego postu bije
      rozczarowaniem i wielka frustracja. Poszukaj lepiej jakiejs
      profesjonalnej pomocy, bo moze masz depresje poporodowa. Pisanie
      takich postow, aby sobie troche ulzyc nie ma sensu.
      Pozdrawiam
    • matylda_milena Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 15:45
      Dziewczyny, nikt się tu nad nikim nie znęca. Ja też zwróciłam uwagę,
      że dziewczyna pisze, że psychicznie jeszcze nie wróciła do formy. No
      ale po co od razu wysilać się na teksty, jak to ona dobrze ciąże
      zniosła i że nosiła stringi i paznokcie malowała. Co to kogo
      obchodzą jej pomalowane paznokcie???!!! Lubi, to niech maluje, ale
      niech nie opowiada o tym całemu światu. Nie ona jedna, która dobrze
      ciążę zniosła. A jak nie radzi sobie psychicznie, co wynika z jej
      postu, to niech napisze jaki ma problem. Wtedy pewnie ktoś będzie
      mógł jej pomóc. A tak skupiła się na nieumytych włosach, szmatach w
      rozmiarze 36 i malowaniu paznokci. Nie ona jedna dbała o siebie w
      ciąży. I odpowiedzi na jej post to nie znęcanie się. A my tu nie
      wróżki, ani następczynie matki Teresy (no już na pewno nie ja,
      złośliwy, wredny babozon), żeby czytać między wierszami, gdzie jest
      ukryty problem.

      Pozdrawiam
      • dziewczyna_kolegi Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 16:08
        Też trochę nie rozumiem, ku czemu ten post.
        Żyję zupełanie tak samo jak autorka postu i moi inni znajomi,
        odpukać ciąża w miarę bez komplikacji - to gdzie te ordery dają?
        Co do wagi to niestety orderu nie będzie - nie jestem w stanie
        najeść się liściem sałaty i plasterkiem jabłka wink
        Autorka chyba rzeczywiście spragniona jakichś pochwał czy jak?
        • deodyma Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 28.10.08, 17:04
          a ja slyszalam o jednej takiej, co to w ciaze bala i miala taka
          obsesje na punkcie swojej wagi, ze w ciagu calego dnia potrafila
          zjesc tylko paczke chipsow, byle tylko nie przytyc... nistety, nic
          to nie dalo bo i tak przbrala na wadze a dzis nie przytula nawet
          dziecka do siebie. ponoc ma do niego zal o to, ze zepsulo jej
          figuresmile to dopiero trzeba miec narabane we lbiebig_grin
          • deodyma Re: mialo byc, ze w ciaze zaszla a nie, bala:) 28.10.08, 17:05

            • izzadorra Re: mialo byc, ze w ciaze zaszla a nie, bala:) 28.10.08, 17:42
              Milczę, bo nie mam czasu ciągle siedzieć na forum i odpierać Wasze
              ataki.
              Po drugie-nie oczekuje pochwał.Post nie jest trollingiem, napisałam
              go po to,żeby dziewczyny, które sa w ciąży nie myslały,że zawsze
              trzeba dużo przytyc i że zawsze cos musi niemiłego w ciąży wystapić.
              Że można ten okres przejść w miare normalnie.
              Po trzecie-psychicznie nie czuję się dobrze, bo dziecko to nowe
              obowiązki, myslę,że każda z nas miała obawy typu czy sobie poradzę,
              czy dam radę....o to chodziło mi. Czy to depresja-niewiem. Obecnie
              radzę sobie całkiem nieźle, ale jak MAłemu cos dolega, płacze to
              zastanawiam się co zrobiłam źle. To chyba normalne że ma sie
              wątpliwości. W końcu być rodzicem uczymy się całe życie, nikt nie
              jest wzorowym od początku.
              Nie mam czasu odpisywac na wszytskie ataki i nie-ataki-mam w domu
              małe dziecko i nie będe tu siedzieć i czytać wszytskich obelg na
              mnie.

              Niewiem czy jasno się wyraziłam, mam nadzieję,że tak.
          • izzadorra DO deodymy 28.10.08, 18:17
            Widzisz ja sie nie wciskałam w rozmiar 36 tylko normalnie go
            ubierałam....a to po prostu znaczy,że mi DUPA NIE UROSŁA, a że guzik
            był nie zapięty to chyba normalne skoro brzuszek był.
            To,że Ty musisz nosić 2 rozmiary większe to się nie dziwię-siedząc
            tyle na necie to musiałaś sporo urosnąć...współczuję....nie tyle
            wagi a tego,jaka jesteś złoścliwa i plująca jadem....Po prostu
            żałość mnie ogrania jak czytam Twoje wypowiedzi-każdego tu prawie
            krytykujesz, dlatego uważam,że szkoda klawiatury na taką jak Ty....
            • deodyma Re: DO deodymy 28.10.08, 18:28
              a jednak napisalassmile jakze sie ciesze! juz widze, jak normalnie
              nosilas ten numer 36 przy 14 kilogramach na plusiesmile
              i juz widze, jaka ta Twoja dupcia pozostala bez zmian pomimo tych 4
              kg, ktore Ci jeszcze zostaly do zrzuceniasmile ale co tam. zrzucisz je
              pewnie w ciagu jednego tygodniasmile i co do mnie, to rozmiar 40
              nosilam, gdy wychodzilam ze szpitala bo mialam 10 kg na plusie,
              ktore zrzucilam w 4 msc od porodusmile wiec musze Ciebie rozczarowac
              pieknosci Ty moje wirtualne wszak dzis znow nosze rozmiar 36 a
              czasem nawet to i 34big_grin tylek mi zatem nie urosl a ja dzis nie
              wygladam na kobiete, ktora urodzila a w styczniu skoncze 34 latkasmile
              a ty sama ile tych latek masz, jesli mozna wiedziec? no i jakos nie
              bylo Ci szkoda klawiatury na mnie i odpisalas mismile wzruszylam sie
              bardzo i chyba sie poplacze ze szczesciasmile biedna Ty jestes i to
              bardzo. czego Ty wlasciwie oczekiwalas? zachwytow w stylu och i ach?
              dobra jestesbig_grin
              • izzadorra Re: DO deodymy 28.10.08, 18:38
                No i kto tu sie przechwala?? Masz 34 lata i wyglądasz jak nastolatka-
                no pozazdrościć-naprawdę! Rozmiar 34-no no, ja mam większy, bo
                36....i kto tu sie dowartościowuje...?
                Ja mam 25 lat-żadna tajemnica.
                W sumie zaskoczona jestem-tyle masz lat kobieto, a Twoje wypowiedzi
                równaja się wypowiedzi jakiejś gó...ary...ironia, sarkazm....
                Ja nie mam tyle czasu co Ty,żeby odpierać Twoje złośliwe posty.
                Szkoda czasu, nerwów no i klawiatury smile
                • deodyma Re: DO deodymy 28.10.08, 18:45
                  25 latek masz, powiadasz? o to moze gdy bedziesz juz w moim wieku,
                  to zmadrzejeszsmile a o rozmiarach pisze dlatego, zeby Ci sie nie
                  wydawalo, ze Ty jakas Miss jestes:0 jak widzisz i kobiety po
                  trzydziestce moga si pochwalic figura nastolatkismile wiec ten Twoj
                  rozmiar 36 to zadna rewelacja i podejrzewam, ze znaczna czesc pan z
                  teo forum taki sam rozmiar nosiwink
                  co do mnie, to nazywaj sobie mnie, jak chcesz. moge i byc dla Ciebie
                  gowniara:0 co do ironii, zlosliwosci i sarkazmu, to faktycznie to
                  mnie na codzien cechujesmile prawde Ci pisze kobieto i tylko prawdesmile
                  tu si nie ma o co oburzac bo nie ja jedna jestem Twoim postem
                  zniesmaczona. i nie denerwuj sie juz tak bo zlosc pieknosci
                  szkodzitongue_out
                  • deodyma Re:nie postem, ale watkiem-mialo byc:) 28.10.08, 18:46

    • jalawenda izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmakiem... 28.10.08, 18:18
      izzadorra ciesz sie, ze wszystko u Ciebie "poszlo" OK. W przeciwnym
      wypadku Twoj tekscik wygladalby inaczej.
      Nie obrazaj prosze i nie ponizaj swoimi subiektywnymi
      spostrzezeniami kolezanek z forum.
      Skoro to co piszemy jest dla Ciebie glupie i stresujace, to po co
      tracilas na nas czas?
      Chcialoby sie wiecej napisac ale mam ciekawsze zajecia.
      Pozdrawiam,
      jalawenda
      • izzadorra Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:20
        Nikogo tu nie obraziłam, przynajmniej takiego zamiaru nie miałam,
        jesli ktoś tak się poczuł, to źle odebrał mój post.
        • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:24
          izzadorro nie musisz się tłumaczyć z tego, że masz lepiej niż inne kobiety,
          przecież te wszystkie negatywne posty wynikają wyłącznie z ich frustracjiwink
          • izzadorra Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:27
            Tak właśnie myślę, ale widzę,że wyrazić tu cokolwiek szczerze to
            wymaga nie lada odwagi...Nawet nie myślałam,że tak odbiorą to co
            napisałam. JA będąc w ciąży chciałabym coś takiego przeczytać choćby
            dlatego,żebym wiedziała,że nie zawsze w ciąży jest tak drastycznie
            jak to niektóre opisywały....
            • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:33
              No wiesz... u niektórych kobiet ciążą usprawiedliwia wszystko: począwszy od
              bałaganu w mieszkaniu, a skończywszy na tłustych włosach. A drastyczne dla
              większości na tym forum jest przejechanie samochodem drogi z pracy do domu, bo
              mamy w Polsce koleiny... Więc o czym my rozmawiamy? Zyczę Ci pogody ducha i
              siły, żeby pokonywać niektóre bariery w kontaktach z innymiwink)
          • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:32
            no popatrzsmile ilez na tym watku frustratek sie wypowiadabig_grin a ja to
            juz w ogole jestem frustrakta przez wielkie Ftongue_out no, ale niech Ci
            bedzie.
            • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:38
              Nie mierz wszystkim własną miarą. Wydawało mi się, że dyskusja z tobą może być
              ciekawa, ale tak naprawdę deodymo to nie napisałaś o co ci chodzi, co cię
              śmieszy, co cię wkurza itd.
              • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:51
                ogolnie to smieszy mnie to, co napisala zakladajac watek izzadora.
                czytalam go juz wczoraj i szczerze mowiac to poczulam sie
                zniesmaczona na poczatku, ale potem w sumie to wydalo mi sie to
                smieszne. zreszta jak zauwazylam, nie mnie jednej. ja rozumiem, ze
                ciaza obeszla sie z nia laskawie i robila wszystko w ciazy, ale
                potem jak napisala o tych zaniedbanych mamuskach... i po czesci inne
                kobiety wrzucila do jednego worasmile ale mlode te jeszcze i naiwne...
                zycie jeszcze przed nia. ono z czasem zweryfikuje jej poglady. mloda
                dziewczyna i naiwna, moze kiedys zmadrzejesmile
                • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:58
                  A czy ona przez większość forumowiczek nie została jednoznacznie zakwalifikowana
                  jako taka i owaka? I to tylko dlatego, że ośmieliła się napisać coś pozytywnego
                  o stanie fizjologicznym. Co ma życie zweryfikować? Tą ciążę już przeżyła
                  pozytywnie i nikt jej tego nie odbierze. Przeczytałam inne twoje posty, dlatego
                  tym bardziej mnie dziwi twój atak na izzadorrę.
                  • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:07
                    nie atakuje jej i wcale nie mialam takiego zamiarusmile dziewczyna
                    najwyrazniej zalozyla ten watek, zeby w jakis sposob sie
                    dowartosciowac, ale ze nikt jej tu nie glaszcze po glowie... powyzej
                    podalam linka do watku, ktory kiedys zalozyla izzadora bedac w 15
                    tyg ciazy, gdzie pisze wlasnie o obsesji na punkcie swojego wygladu
                    i ze nie moze patrzec na kobiety w ciazy, ktore maja wielkie
                    brzuchy... i pisze, ze nie ma zamiaru kupowac ciazowych ubran bo dla
                    niej bedzie tragedia zalozenie ciucha o te 4 rozmiary wiekszego.
                    przeciez to jest chore... zamiast sie cieszyc, ze byla w ciazy to
                    rospaczala nad tym, jak bedzie latem wygladac, stala przed lustrem i
                    sie ogladala... a wczoraj zalozyla watek i prosze bardzo. ja tam
                    wychodze z takiego zalozenie, ze figura i waga przeslania kobiecie
                    caly swiat, to niech najlepiej w ciaze nie zachodzi. proste.
                    • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:13
                      Przeczytałam tamten post, ale odpowiadam jej przez pryzmat tego. Nie napisała tu
                      przecież, że figura to jej cały świat. Napisała o innej stronie ciąży, niż
                      większość kobiet. Pokazała, że tak też się da i tyle. Ja akurat wychodzę z
                      założenia, że na rozstępy i najdroższe kremy nie pomogą, a niektóre kobiety, jak
                      nabiorą troszkę ciałka, to im to nawet na dobre wychodzi. Ale jeśli izzadorra
                      dobrze się czuje w rozmiarze 36, to jest tylko i wyłącznie jej sprawa. I jej
                      psychiki.
                      • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:17
                        o widzisz. ja tamten post odebralam inaczej. zreszta co tu duzo
                        mowic, daleko szukac nie musze. siostra meza stwierdzila, ze w ciaze
                        zachodzic zamiaru nie ma bo bedzie gruba a tez ma obsesje na punkcie
                        swojego wygladu. tylko co z tego, skoro w ciagu ostatnich 3 lat
                        przytyla dobre 10 kg... przeczytalam tamten watek i dlatego teraz
                        rozumiem, czemu izzadora zalozyla ten.
                        • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:23
                          Jak ktoś twierdzi, że nie chce zajść w ciążę, bo przytyje, to-przepraszam
                          bardzo-ma mózg wielkości ptasich odchodów. A obsesję na temat wyglądu mają
                          zazwyczaj te, co wcinają czekoladę, gdy nikt nie patrzywink
                          • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:25
                            tu sie z Toba zgodzesmile
                            • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:28
                              nie może być!wink
                              • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:41
                                no czemuz to? mozemy sie ze soba zgadzac, co prawda nie we
                                wszystkimsmile zreszta gdybysmy sobie wszyscy tylko przytakiwali, swiat
                                by byl nudnysmile
                                • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:45
                                  Ponieważ przeczytałam kilka twoich postów, wiem, że w wielu sprawach się
                                  zgadzamy. Przynajmniej na CIPie. Gust, co do męskich imion potomków, też mamy
                                  podobnywink
                                  • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:47
                                    no zobaczsmile czyli nie jest tak zlesmile
                                    • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:54
                                      ze mną czy z tobą? haha
                                      • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:57
                                        z tego, co wiem to ze mna na dzisiejszy dzien i tak jest zle a z
                                        dnia na dzien jeszcze mi sie pogarszasmile
                                        • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 19:59
                                          a ze mną nigdy nie było dobrze, więc chyba wszystko jasne!
                                          • deodyma Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 20:04
                                            to jeszcze nicsmile mnie od dawien dawna do psychiatry wysylaja, tylko
                                            ze kto bedzie chcial mnie w psychiatryku trzymactongue_out jestem
                                            beznadziejnym przypadkiembig_grin a w realu mowia na mnie, zem jest
                                            czubek, wariatka, swir, psychiczna a ostatnio na jednym z forow to
                                            sie jeszcze dowiedzialam, ze jstem przyglupem i tepa zoofilkabig_grin oj,
                                            roznie mnie nazywaja. rozniesmile a mnie to po prostu bawismile
                                            • nati.82 Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 29.10.08, 07:50
                                              deodymo osoby, które wywołują w innych emocje zawsze są "jakieś", a
                                              nie bezbarwne i to się liczy. A to, że 90% społeczeństwa należy do
                                              kategorii szaraków, to już problem tych 90%wink
              • asienka27wawa Re: izzadorra Wszystko to przeczytalam z niesmaki 28.10.08, 18:53
                izzadorra napisała:

                > Nikogo nie chciałam tu dołować! chodzi o to,że ja będąc w ciąży
                > weszłam na to forum i widziałam TYLKO posty, które mówiły o samych
                > nieprzyjemnych sprawach w czasie trwania ciąży a chciałabym,żeby
                > ktos napisał,że niekoniecznie tak musi być...! ale czegoś takiego
                > nie znalazłam!


                dziwie sie,ze nie znalazłas!!!
                pewnie marnie szukałas...
                i jeszcze jedno- po cześci i w jakiś tam sposób obrazasz te inne,te które ciaże
                znosiły inaczej niz ty..te marudzące,srające i rzygające..te z hemorojdami i te
                jedzace o północy..

                i cos chyba jest nie tak-skoro zachodzac w tą ciaze nie miałaś pojęcia,ze jednak
                moze byc dobrze...ze moze by inaczej...


                pozdrawiam
    • emigrantka34 nie ma sie z czego smiac 28.10.08, 21:40
      Po przeczytaniu tego postu Izzadory, jak i wczesniejszego,
      wymlodzonego w 15tygodniu ciazy, nasuwa mi sie mysl, ze dziewczyna
      ma naprawde problem i nie ma sie z czego smiac.

      Pisanie na forum, ze jest beznadziejnie glupia, i tak jej nic nie
      pomoze, a moim zdaniem konsultacji jakiejs u psychologa?

      Juz obstrahujac od tego, ze te dwa jej posty swiadcza o
      niedojrzalosci psychicznej, nie tylko do bycia matka, ale byc moze
      zona (swoja droga ma tylko 25 lat), to po ich przeczytaniu mam
      nieodparte wrazenie, ze ona totalnie nie akceptuje swojej
      cielesnosci. Akceptuje siebie (albo jej sie tak wydaje) - tylko w
      tym nieszczesnym rozmiarze 36, pomalowanych paznkociach, nalozonych
      tipsach, zafarbowanych wlosach, wydepilowanych nogach, i bikini i
      cholera wie jeszcze czym. Ona musi byc perfekcyjna w wygladzie przez
      24 godziny na dobe, niezaleznie od tego czy w ciazy, czy chora, czy
      nieszczesliwa - inaczej jej swiat sie zawali.
      Niestety Izzadora nie ma pojecia o tym co to jest kobiecosc, ale
      najprawodopodobniej to nie jej wina. To, o czym pisze, a mianowicie
      cielesnosc, to tylko jeden z aspektow kobiecosci. Dla niej kobiecosc
      to samo co seksapil. Albo inaczej - musze wygladac pociagajaco, zeby
      moj partner/facet/maz mnie nie porzucil. Byc moze takie wzorce
      dziewczyna wyniosla z domu, byc moze miala wystrojona caly czas
      przesadnie matke, ktora bala sie odrzucenia ze strony meza, byc moze
      miala ojca, ktory matce wmawial, ze wyglada jak fleja.
      Byc moze stad ten jej brak akceptacji wlasnego ciala; ciala ktore
      przeciez zmienia sie w ciazy, ktore kiedys sie zestarzeje,
      pomarszczy, zbrzydnie.
      Co wiecej - wydaje mi sie, ze ona ma wrecz jakis podswiadomy wstret
      do swojego ciala, skoro nie akceptowala (co jasno wynika z jej
      pierwszego postu , gdy byla w ciay) faktu stanu odmiennego, wedlug
      niej (a moze jej faceta) kobiecosc i seksapil mierzy sie rozmiarem
      ubrania.... rozmiarem pochwy?
      Ale nic to, mam jeszcze nieodparte wrazenie, ze moze ten jej
      partner/facet akceptuje jej cialo tylko, a nie te cala reszte
      kobiecosci, i dlatego biedaczka tak sie stresowala nadmiernie tymi
      kilogramami, rozmiarami i tipsami. Zrestza sama w
      pierwszym "ciazowym" poscie wyrazila wrecz przerazenie - ja wszystko
      w ciazy przerazalo, i to, co zwiazane z ciaza bylo, rowniez!
      Napisala przeciez "z czego więc się tu cieszyć" - no wlasnie - z
      czego ona ma sie cieszyc, skoro dziecko mialo scalic zwiazek (tak
      napisala w pierwszym poscie ciazowym), a tu tymczasem po porodzie
      nawet milosc do dziecka sie nie pojawia? A nie pojawia sie, gdyz byc
      moze ma tak wielki problem, do konca nieuswiadomiony (ten przymus
      bycia na tip top, obrzydzenie na widok "bab w ciazy", czyli na widok
      fizlogoii i nadciagajcej zmiany w zyciu kobiety jakim jest
      narodzenie dziecka,), ze przeslania jej to wszystko inne.

      Ona po prostu inaczej nie umie i podejrzewam, iz napisala posta w
      dobrej wierze i zeby sie utwierdzic, ze jest super kobieta, bo
      nosila przez cala ciaze rozmiar 36 i mogla dac facetowi trzy
      tygodnie po porodzie....

      Najsmutniejsze w tej sytuacji jest to, ze ona te swoje podswiadome
      leki, ozieblosc - jezeli nie pojdzie na terapie - przekaze swojemu
      synkowi, ktory moze wyrosnac przez to na egoiste.


      • werona13 Szkoda tylko dziecka 29.10.08, 08:35
        bo miłości i czułości to on chyba od matki nie dostaniesad
      • moofka Re: nie ma sie z czego smiac 29.10.08, 08:48
        emigrantko smile
        faktycznie smutno sie zrobilo i gorzko po twojej analizie smile
        to co mnie najbardziej drazni w jej poscie to to, ze ona ustawia sie poniekad w
        opozycji do rozhisteryzowanych "bab" i faktycznie wchodzi tu jak na front
        a wiekszosc ciazowek jednak przychodzi z sercem otartym jak do sióstr w
        niedoli, bo kto lepiej zrozumie kobiete w ciazy niz druga kobieta w ciazy smile
        i nie wiem, czegoz ona takiego wielkiego dokonala zeby piac peany na swoj temat
        wytykajac palcem "a wy gupie"
        ze pracowala?
        no palec do budki ktora pracowala, bo ja tez - zasluga? ho ho ho
        auto prowadzilam na dzien przed porodem jeszcze
        zajmowalam sie domem, starszym dzieckiem i chodzilam do kosmetyczki i do
        fryzjera, a na porodowke poszlam pomalowana smile
        pomijajac dwa zagrozone miesiace trybu oszczednego jezdzilam na dluzsze i
        krotsze wypady
        moglabym to skwitowac jej krotkim "po prostu zylam"ach i ech
        tylko ja myslalam, ze to normalne, a nie powod do wypinania lichej piersi w
        rozmiarze 36 po order z kopa traktujac wszystkie wyimaginowane "inne gupie baby
        w ciazy"
        bo ja wiem, ze raczej wiekszosc zyje jak moze smile
        bo postawa wszystkie baby w ciazy to idiotki a tylko ja nie bo ja bylam tylko
        troche w ciazy i tylko troche rodzilam jest krzywdzaca i stad to poruszenie
        kto sieje wiatr ten zbiera burze
        chociaz mnie najbardziej zdziwilo, ze bedac w ciazy mozna sobbie nie kupic ani
        jednego odpowiedniego ciucha - no dla mnie to niebywale skapstwo smile
    • monika7895 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 10:06
      no,no,no...szczerze mowiac,co tu duzo pisac...serdeczne
      gratulacje,tylko podziwiac takiego podejscia,w sumie czekalam na
      taki post jak twoj,nie dajmy sie zwiariowac CIAZA TO NIE CHOROBA!!!i
      zgadzam sie z toba jak najbardziej znajdzmy czas na siebie rodzac i
      majac dziecismile)pozdrowienia
    • monika7895 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 10:47
      dziewczyny przeczytajcie jeszcze raz ten post a zrozumiecie
      go ,wtedy!! moze?? poprawniewinkpo pierwsze to ze dziewczyna pracowala
      do konca 8mc-tylko podziwiac,ale przeciez nie kazala czy nie
      wysmiewala sie z tych ktore nie pracuja,to ze chodzila w rozmiarze
      36 to jej indywidualna sprawa a nie skapstwowink??i to ze nie
      zaapalala miloscia od razu do swojego synusia to tez rzecz normalna,
      bo jedna kobieta czuje przyplyw milosci od razu a inna troszke
      pozniejsmiletylko podziwiac za szczerosc jaka nas obdarzyla
      pozdrowienia dla wszytkich mam
      • moofka Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 11:03
        monika7895 napisała:

        to ze chodzila w rozmiarze
        > 36 to jej indywidualna sprawa a nie skapstwowink??

        nie, gdyby ona rzeczywiscie sie w niego miescila
        ale sie nie miescila i zamiast sobie zorganizowac odpowiednie ciuchy maskowala
        niedopiete (to jst rozwiazanie moze na 4 miesiac kiedy zwykle juz ni eleza, a
        ciazowe jeszcze nie leza, ale nie na całą ciaze smile
        logiczne - skoro sie nie miescila to jednak nie miala rozmiaru 36 smile

        to tak jak ja bym moje czteromiesieczne dziecko pakowala w spioszki
        56 odcinajac przyciasne stopki i maskujac zrobiona z rekawków onucką
        a potem wszystkim sie chwalila, ze on juz cztery miesiace nosi rozmiar 56 tongue_out
        a ja jestem pomyslowa spryciula
        • kiniox Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 11:44
          Przeczytałam cały wątek i mam wrażenie, że wiele dyskusji toczy się
          trochę o sprawy bez znaczenia. Dziewczyna napisała, że nie miała
          dolegliwości ciążowych, nie utyła, chociaż nie ograniczała się z
          jedzeniem, nie kupowała ciuchów ciążowych, bo wchodziła w swoje,
          dobrze się czuła, więc dbała o siebie i pracowała do końca, łatwo
          przeszła poród, a teraz uczy się nowej roli matki. To wszystko
          świetnie, cieszę się, że tak jej się ułożyło, ale przecież nic z
          tego nie jest jej zasługą. Tak właśnie powinno być, chociaż wiem, że
          nie zawsze jest. Problem tkwi w tym (i sądzę, że stąd takie emocje),
          że stan zdrowia, stopień utycia, lekki poród, to wszystko nie jest
          jej zasługa, a ona pisze tak, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy.
          Nie miała dolegliwości. Gdyby miała, a jednak chodziła do pracy,
          była pogodna i dbała o siebie, to bym ją podziwiała, ale w tej
          sytuacji uważam to za normalne. Nie utyła, chociaż się nie
          ograniczała (wyraźnie napisała, że nie byłaby w stanie niczego sobie
          odmówić) - tym bardziej NIE jest to jej zasługa, tylko genów i
          szczęścia. Za co tu ją podziwiać? Jak brać z niej wzór? Na jakiej
          podstawie się pocieszać? A jeśli nie o to chodziło w wątku, to w
          zasadzie o co? Większość z tego, co się wydarzyło autorce wątku, nie
          zależała od jej woli. Co to za sztuka pracować, być pogodną i
          zadbaną, jak się ma wszędzie z górki? To trochę tak, jakby ktoś,
          komu rodzice na tacy podarowali mieszkanie i samochód, mówił komuś,
          kto ledwo wiąże koniec z końcem, że stan majątkowy nie ma znaczenia
          i trzeba do tego podchodzić z uśmiechem. Uwaga skądinąd słuszna, ale
          jakby...nie wypada.
        • monika7895 Re: Ciąża, poród bez wariacji - moja relacja 29.10.08, 12:05
          to tylko moje zdanie i nie potepie jej za to ze chodzila sobie w
          rozmiarze 36 do konca ciazy,szczerze mowiac ja tez chodze jeszcze w
          swoich dzinsach rozm.36-38 a zostalo mi 7 tygodni do konca
          ciazy,zapinam sie i nie jest to dla mnie skapstwo ze nie kupilam
          sobie jeszcze spodni ciazowych,wole spozytkowac te pieniadze na
          mojego maluszka badz na jakies nowe rzeczy juz jak urodzesmilemysle ze
          to indywidualna sprawa, wiadomo ze jak sie przytyje 15,czy 20kilo to
          nie bedziesz sie wciskac w swoje ciuchy sprzed ciazy,ja mam to
          szczescie ze przytylam na razie 8kilo i mieszcze sie w swoje
          spodnie,takze jestem w stanie ja zrozumiecwinkze zalozmy na 3 tygodnie
          prze terminem nie kupila sobie wiekszych spodni...
        • marina0706 do Moofki 29.10.08, 13:11
          Moofka ja Cie błagam Ty juz nie pisz o tych pmysłam z rozmiarami bo
          prze te Twoje onuce z kaftanika musiałam w trybie przyspieszonym do
          łazienki leciec i malo nie posiurałam się w drodze a moj 8
          miesięczniak w brzuchu jak usłyszal swoją matke rechoczącą ze
          smiechu to aż kopać przestał big_grin

          Pozdrawiam i własnie takiego dystansu do zycia, ciąży i
          macierzyństwa innym życzę jak u koleżanki powyżej hehehehhe
          • amerrill Re: do Moofki 30.10.08, 10:29
            moofka smile również wielkie dzięki za pomysł, jak sobie radzić z ekonomicznymi
            aspektami macierzyństwa. A ja głupia wszystkie za małe ciuszki wydałam wink

            Co do meritum, rozmiar przed c, w czasie c i po urodzeniu jest dla nas kobitek
            dość drażliwy, nawet jeśli się same do tego nie przyznajemy. Zazdroszczę
            izzadorrze, że ma 36, ale wiem, że w moim przypadku jest to kompletnie nierealne.
            pozdrawiam all i dużo uśmiechu smile w te okropne, deszczowe, październikowe dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka