Dodaj do ulubionych

KOCZKODAN NOWOROCZNY

28.12.05, 16:25
Daj ludziom wiary...
Idź już Nowy Roku...
Tak mówi Rok Stary...
I znika...z łzą w oku...

Zgodnie z tradycją pozwalam sobie otworzyć nowego KOCZKODANA.
Niech nam wszystkim spełnią się marzenia!

Wskakujcie Kochane!
Zapraszamy nowe Koczkodanice!
Obserwuj wątek
            • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 28.12.05, 19:25
              Kasiol - nie wiem czy czytalas nasze wypowiedzi i rady - jeszcze w Koczkodanie
              Bozonarodzeniowym. Zdaje sobie sprawe, ze przezywasz teraz b ciezkie chwile,
              ale nie poddawaj sie! Moze warto zrobic badania przed nastepnymi staraniami
              (chlamydia, progesteron) Moze warto mierzyc tempke (ja mierzylam nawet wtedy,
              gdy maz byl za granica a ja w Polsce). Nie opuszczaj nas smile Sciskam
              • kasiol81 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 28.12.05, 20:12
                Marudko-czytałam wypowiedzi i mam zamiar wybrać się do gina w pierwszym tygodniu
                stycznia.Tempke mam zamiar mierzyć,przynajmniej poobserwuje czy owu jest,raczej
                nie bedziemy się też zabezpieczać ale napewno nie bedzie celowania.No i napewno
                Was nie opuszcze-mogę się przynajmniej cieszyć z Waszego szczęścia.
                • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 28.12.05, 20:50
                  Jesli chodzi o mierzenie tempki - zachecam Cie, bo moze masz za krotka 2 faze
                  (niedomoga lutealna) co tez chyba wiaze sie ze zbyt niskim progesteronem. Kiedy
                  2 faza jest za krotka dziecko nie ma czasu zagniezdzic sie w sluzowce...
                  Przyjmuje sie, ze prawidlowa 2 faza powinna trwac min 10 dni (ale na forum
                  ciaza dziewczyna z 9 dniowa faza zaszla w ciaze i bylo wszystko ok). Pozdrawiam
                  serdecznie. Stronka, ktora wczesniej wkleilam moze Ci sie przydac - jest tam
                  instrukcja do NPR. Pozdrawiam i sciskam.
                  • zyrafka1973 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 28.12.05, 21:53
                    Witam wieczornie!

                    Kasiolko, bardzo mi przykro z powodu Twojego niepowodzenia. Podpisuję się pod
                    radą złożenia wizyty dobremu ginowi oraz prowadzenia obserwacji cyklu. I całym
                    sercem życzę Ci pomyślności.

                    Marudko, moje samopoczucie jest bardzo dobre. Korzystam z wolnych dni i
                    odpoczywam po szaleństwie świątecznych przygotowań.

                    Drogie Koczkodanice, mam nadzieję, że ten nadchodzący Nowy Rok będzie dla nasz
                    szczęśliwy. Bardzo tego Wam i sobie życzę.
        • ane576 Re: mogę się dołaczyć?? 29.12.05, 07:40
          Witamy cię cieplutko i zapraszamy. Potrzeba nam tu świeżych jajeczek do walki z
          koczkodanami wink)) Dziewczyny nam się wykruszają. Te które zaciążyły albo już
          nie mają czasu, albo będą oszczędzać pieniążki dla dzidzi (misiu będzie smutno
          bez Ciebie). Niektóre odchodzą żeby się zdystansować. Dlatego nasz
          antykoczkodan ostatnio słabo się rowijał.
          • ane576 Monias czy już nas znalazłaś?? 29.12.05, 10:41
            Monias ja ci mówię wagą to ty się nie przejmuj. Byłaś za chuda na dzidzię, nie
            chcesz chyba urodzić słabeusza. Maluszek ma być duży i silny. zaraz Ci dam wzór
            do obliczeń właściwej masy ciała i zobaczysz że miałaś znaczną niedowagę. Moja
            kumpela przytyła ponad 20 kilo w ciąży, wcześniej wyglądała jak anorektyczka, a
            potem zrzuciła prawie wszystko, teraz jest niezła laska, tzn chuda ale już nie
            anorektycznie chuda.
              • monias3 aaaaaaaa...tu się schowałyście !! 29.12.05, 10:52
                no ja się tam od rana produkuje na starym koczkodanie a tu nowy sobie kwitnie,
                w ogóle nie zauwazyłam i gdyby nie litościwa ane to sobie bym tak pisała do
                siebie... pewnie do Nowego Roku, he, he..

                oj ...ale się piękną sentencja zaczyna nasz koczkodan nowysmile)

                Pozdrawiam wszystkiesmile

                PS
                Opisłam wizytę u gina na starym koczkodanie.
              • ane576 Re: Monias czy już nas znalazłaś?? 29.12.05, 10:55
                I jeszcze jeden przykład na to że po ciązy może być nawet lepiej z naszym
                wyglądem niż przed: inna kumpela, duża kobieta, nie nie gruba, ale duża,
                proporcje zachowane tylko rozmiar większy, nie wiem ile w ciąży przytyła bo jej
                nie widziałam, ale to co zobaczyłam jakieś pół roku po urodzeniu dziecka to
                zbiło mnie z nóg. Laska taka że hej, chyba 10 kilo mniej niż przed ciążą. Nie
                martw się kochana tylko dbaj o siebie i maluszka a po ciązy wszystko wróci do
                normy.
                • monias3 Re:dzi eki ane, dobra kobieto 29.12.05, 10:58
                  to co piszesz powoduję zę wyłącza mi się "panikator", dzięki.

                  a wiesz co jeszcze?, własnie policzyłam ten BMI i wyszło mi żę przed ciążą moje
                  parametry to wcale nie była niedowaga, o dziwo, komputer wypluł słowo NORMA,

                  ALE JAJA, zawsze myślałam zę mam niedowage.
                  • pitu_finka Re:dzi eki ane, dobra kobieto 29.12.05, 11:01
                    To i ja sie zamelduje, co mi tamsmile zebyscie o mnie nie zapomnialysmile)) Mimo ze
                    ja sie dystansuje i wiecie co, nawet mi chyba wychodzi. Naprawde jest mi to
                    troche wszystko jednosmile Ane, ja tez chce nurkowac w lutym!!!!!
                • ane576 Re: Monias czy już nas znalazłaś?? 29.12.05, 10:59
                  No i cieszę się że wszystko dobrze, to serducho to zbadaj i ciśnienia pilnuj, a
                  z tym neurologiem ??? hmmm... na rezonans cię chyba teraz nie wyśle, ale może
                  rzeczywiście lepiej dmuchać na zimne, może coś Ci doradzi jak walczyć z tymi
                  bólami głowy.
                  • ane576 :-OOO 29.12.05, 11:02
                    Nie wierzę, a możesz mi powiedzieć ile ważyłas i ile masz wzrostu?? Z drugiej
                    strony tłuszcz waży najmniej najwięcej ważą nasze mięśnie i kosći wink)
                    • ane576 Pituś!! 29.12.05, 11:05
                      Jak się cieszę że jesteś, pięknie było w górach??
                      My planujemy pierwszy albo drugi tydzień lutego przeznaczyć na urlop.
                      Oczywiście Egipt i chyba Hurgada.
                    • monias3 Re: :-OOO 29.12.05, 11:27
                      no wieć ja też nie moge uwierzyć
                      a wayłam 50 kg przy wzroście 164 - wychodzi dolna ale zawsze to NORMA
                      dziw nad dziwy
                      co prawda miałam troszke tłuszczyku na tyłku i brzuchu i ogólnie w biodrach
                      nie maiłam tak mało bo 92 cm..., za to na klatce piersiowej cienko cienko i
                      mzoę dlatego takie "chude" wrażnie?
                      No nie wiem
                • maruda79 hej hej 29.12.05, 11:05
                  Witam Was wszystkie, a szczegolnie Anie800 smile))) Zapraszamy do bywania tutaj
                  jak najczesciej smile

                  Monia waga sie nei przejmuj - jestes w ciazy! Musisz przybierac na wadze -
                  zwlaszcza jesli przed ciaza bylas kurczatkiem wink Nie wiem czy Cie pociesze, ale
                  ja przez zmiane trybu zycia przytylam 6 kg i to bez ciazy sad :"(((((( Trzeba
                  sie bedzie za siebie wziac bo jak ja latem wyjde na plaze??? Oj ale dosc juz bo
                  mi sie humor psuje uncertain
                  Nie wiem czy jako jedyna czekam na koczkodana w najblizszym czasie??? Wszystko
                  powinno sie wyjasnic po Nowym Roku. Cos czuje, ze przyjdzie wink Z drugiej str
                  dobrze, bo sa co najmniej 2 ale co do bejbika w tym m-cu (jedno ale w
                  sygnaturce wink
                  Ostatnio nachodzily mnie takie czarne wizje (bezplodnosci, ataku bakterii tam
                  gdzie ich nie powinno byc wink ciazy pozamacicznej)... Normalnie paranoja... To
                  chyba dlatego, ze nie mam co robic. Ale... Musze sie "wziac za jezyk" smile))))
                  tylko kto mnie zdopinguje???? Jakos sama nie potrafie... Juz nie marudze, choc
                  taka moja natura wink
                  • ania800 Re: hej hej 29.12.05, 11:29
                    dzięki za miłe powitanie w końcu będę miała z kim pisaćsmile))
                    a z tą wagą pociazy to u mnie było tak że ażza dużo spadło hehe ale wróciłam do
                    normy 50kg przy wzroście 164smilew ciązy przytyłam 15-16 i pod koniec czułam się
                    jak słonicasmile)
                    • monias3 Re:Ania 800 29.12.05, 11:34
                      no witaj kochana, bedzi eCi tu dobrze,
                      dziei za słowo pocieszenei z ta wagą (bo to ja marudziłam)
                      ale, ale! widzę zę wązysz i mierzys zdokładnie tyle co ja. No to powiedz jak Ty
                      w ciązy tyłaś , dużo na poczatku?- bo ja jestem w 4 miesiącu i mam już na
                      plusie 8kgsad
                  • monias3 Re: hej hej 29.12.05, 11:31
                    marudko, takie "paranoje" to zaliczyła jak zauwążyłaś większość z nas, widac
                    tak anasz babska panikarska natura, chciałaybyśmy żeby było wszysko jak
                    najlepiej a jak się naczytamy o róznych przypadakach to wyobraźnia pracuje.

                    Główka do góry, do sezonu plazowego na pewno bedziesz szczuplejsza,
                    czego o mnie nie bedzie można powiedzieć, ha, hasmile)
                    • maruda79 Re: hej hej 29.12.05, 11:39
                      Wszak ja jestem zawodowa hipochondryczka wink)))) wiec swe paranoje co jakis czas
                      miec musze wink
                      Co do wagi to rzeczywiscie musze sie za siebie wziac wink Mialam Monia podobna
                      wage do Ciebie wink z ta subtelna roznica, ze Ty jestes w ciazy a ja ech! wink
                      Koniec ze slodyczami wink podjadaniem i albo obiad albo kolacja wink))) Niestety tu
                      czesto je sie dwa duze, cieple posilki (z przystawkami i deserami) uncertain Pol biedy
                      jak nigdzie nie wychodzimy "w gosci"... Wtedy jem tylko jeden obiad i nie jadam
                      kolacji. Jak idziemy do znajomych to trudno po prostu nie jesc. Primo bo
                      naprawde smacznie secu,dno zazwyczaj nowe potrawy, ktorych chce sie
                      sprobowac wink terzo nie wypada tak nic nie jesc... Nie wypada bo sama wiem jak
                      mi samej jest przykro wink jak goscie nie zjadaja ze smakiem tego co ja
                      przygotuje wink))) Ale dosc juz tlumaczenia sie wink Zamiast sie usprawiedliwiac
                      musze wyostrzyc swoja wole wink))) A Wy macie mnie dopingowac smile))
                      • maruda79 Monias3 29.12.05, 11:45
                        Co do Twojej wagi - wydaje mi sie, ze byc moze przytylas z tych samych powodow
                        co ja wink pomijajac ciaze wink)))) O co mi chodzi juz mowie. Z tego co sie
                        orientuje mialas plamienia na poczatku. Wysnuwam wniosek, ze z tego powodu nie
                        jestes zbyt aktywna (czyli prowadzisz oszczedny tryb zycia) i pewnie stad ten
                        przyrost. Ja przed wyjazdem tutaj duzo sie ruszalam, wydawalo mi sie ze jadlam
                        kaloryczne rzeczy, ale tez duzo spalalam. Nie martw sie waga. Moze zwroc uwage
                        na to co jesz (zapiski) i eliminuj to co niezdrowe (zamiast bialego pieczywa
                        razowe, duzo warzyw i wody). Podobno zdradliwe sa tez owoce (banany, gruszki,
                        sliwki) a takze slodzone soki z kartownow smile Ale grunt to sie nie przejmuj smile
                        Zona kolegi z mojej bylej pracy w ciazy przytyla ponad 20 kg przy wzroscie ok
                        160 cm - po 4 m-cach wazyla tyle ile w liceum - szczapa wink)))
                        • ane576 Re: Monias3 29.12.05, 11:58
                          Monia na pewno przeczytałaś już wątek 28 tydzień i waga... wiele dziewczyn ma
                          ten problem, boją się o swoją figurkę, ale... nie ma co się przejmować. Po
                          ciązy nie będzisz mogła jeść wszystkiego co ci się spodoba, bo będziesz się
                          bała o kolki dziecka. To sobie poużywaj teraz, bo potem tylko gotowane papry. A
                          i ruchu będzie o wiele więcej po ciąży, tak się nalatasz, nabiegasz przy
                          maleństwie - zobaczysz.
                          • ania800 Re: Monias3 29.12.05, 12:07
                            Monia ma na poczatku tez tak tyłam w 12 tyg nosiłam już spodnie cążowe nie z
                            radości a z mususmile))nawet lekarz powiedział ale ma pani duży brzuch będzie duże
                            dziecko a ja panika jak duże to jak je urodze później jeszcze że to bedza
                            dziewczynka już miała wizję takiej kobitki 190cm hehehehe szok ale dziewczynce w
                            8 miesiącu coś dorosło i jest duży chłopak
                            • monias3 Re:aniu... 29.12.05, 12:30
                              oj to całkeim jak ja, tez już daaaawno musiłąm przerzucić się na ciązowe
                              ciuchy. I uwierzcie mi dziewczyny przez to ze stało się to tak szybko, nie
                              całkiem "dojrzałam" by się tymi kragłościami cieszyć...ale z czasem jest ciutke
                              lepiej.
                              Mnie to w ogóle wszystko w zyciu dziwi i zaskakujesmile)
                          • monias3 Re: Monias3 29.12.05, 12:26
                            dzięi Ane, wiem wiem zę się nalatam i spalę...tylko że będe nie latała a
                            toczyła się jak baryłeczka...ale co tam trudno, już przestaję marudzić bo dawno
                            przesadziłam. Przecież mój "problem " to żaden problem.
                            Ale pocieszacie wspaniale. Już mi całkiem przeszło. DZięki wielkie.

                            JAk przytyję kolejne 2 kg to się szykujcie na dalsze marudzenie, hi, hi.
                        • monias3 Re: Monias3 29.12.05, 12:23
                          tak marudko, prawde piszesz, mało się ruszam i to zapewne jedna z przyczyn,
                          pozatym rzeczywiście jadłam dużo bananów, nie maiłam pojęcia że tucząsad

                          ale przynajmniej z jednym wyrzutów nie meam; nie jem słodyczy WCALE, najwyzej 1
                          kostke gorzkiej czekolady i to tylko dlatego zę jest wartościowa...a w święta
                          nie zjadlam ani ani jednego kawałka ciasta.No to się pocieszyłam, a 8 kilo jak
                          było tak jest.
                          Ale widać "tak mam " lub tez "tak ma być".

                          DZięki marudko, przykład z ta koleżnką z pracy zadziałał na mnie jak
                          balsamiksmile))
      • monias3 hej, tu znowu hipohondryk 29.12.05, 13:13
        własnie sobi epoczytałam o niewydolności serca ...i oczywiscie utwierdziłam się
        w przekonaniu (po objawach) zę TO MAM.
        ech...pójdę czyn predzej do tego kardio bo mozę gin rzeczywiście ma słuszne
        podejrzenia?

        ale oby nie!

        Ugotowłam własnie zupę z fasolką szparagową i koperkiem , i się zajadam, chce
        ktoś?
      • maruda79 A teraz znow pomarudze :( 29.12.05, 13:13
        Chyba maz mnie czyms zarazil sad Bierze antybiotyk. Glowa mi peka gardlo
        pobolewa, moja nieszczesna slinianka, ktora kiedys przyczynila sie do krwotoku
        powiekszona i boli sad Mam nadzieje, ze sie nie rozchoruje na dobre...
        • monias3 Re: A teraz znow pomarudze :( 29.12.05, 13:29
          kurcze marudko nie możesz doprowadzić do rozwoju choróbska, zduś gada w
          zarodku, czosnek chyba macie tam we Włoszech?, jedz cytrusy i duzo pij,
          odpoczywaj ,
          a jak ci poszło na gardziołko to koniecznie inhaluj

          a podjedz też sobie mojej zupki, to od razu CI przejdziesmile
            • monias3 Re: A teraz znow pomarudze :( 29.12.05, 13:34
              na to bierz się tez za cytryny, pomarańcze...itp, zawitaminizuj sie na maxa- mi
              to z reguły jesli nie pomagało to polepszało sprawę znacznie.

              Ide po dokładke, bo strasznie głodna jestem .
              I rozwieszę pranie bo się własnie pralka wyłączyła.
          • monias3 Re: A teraz znow pomarudze :( 29.12.05, 13:32
            wiecie co?
            mam przed oknem gabinet ginekologiczny, i widze własnie jak ten
            gość "przerabia" pacjentki, no dosłownie co 5- 10 minut jakaś wchodzi lub
            wychodzi, jak na tasmie.
            Do takiego bym nie poszła, oj, pewnie nawet nie bada bo kiedy?
            • maruda79 Re: A teraz znow pomarudze :( 29.12.05, 13:48
              Nie mialam szczescia do ginow w Polsce... Nie moge powiedziec, ze byli to jacys
              rzeznicy, ale daleko im bylo do idealu. Pierwsza wypisywala recepty na pigulki
              a o badania to ja musialam sie dopraszac... Prawie mnie olala jak na usg piersi
              wyszlo, ze mam jakies guzy (moja mama zmarla na raka piersi). Wydebilam od niej
              skierowanie prawie placzem (za jej rada poszlam do zwyklej przychodni lekarka
              na 1 wizycie powiedziala mi, zeby przyjsc po okresie, ze na pewno to nic
              takiego, a jak juz przyszlam to stwierdzila, ze tylko poradnia K). Wszystko
              dobrze sie skonczylo okazalo sie, ze facet robiacy USG spapral sprawe. Drugi
              przyklad - poszlam po krwotoku do ginki, pod opieka ktorej bylam w poradni
              chorob sutka. Wydawala mi sie ok. coz... Bez badania poziomu hormonow pasla
              mnie sztucznym progesteronem. Mialam niemozebnie gigantyczna 2 faze, bo lekarka
              kazala mi brac ten progesteron od 25 dc gdy skok mialam w 11 dc... Kidedy
              zapytalam sie, ze mierze tempke i moze bede brala te tabletki w 3 dzien po
              skoku to spojrzala na mnie jak na wariatke i stwierdzila, ze mam brac od 25 dc
              i koniec. Konsultowalam swoje wykresy z ginem, ktory zajmowal sie npr i
              pochwalil "mojego lekarza", bo zauwazyl, ze lutenyl biore prawidlowo - 3 dni po
              skoku... A to byla wlasnie moja inicjatywa a nie mojego gina prowadzacego...
              Mam tu we Wloszech polecona ginke, ktora zajmuje sie tez npr'em. Jeszcze nie
              bylam, ale po Nowym Roku sie wybieram bo dopadlo mnei jakies swedzenie, gdzie
              go nie powinno byc... Ciekawa jestem jak tutaj traktowane sa kobiety u gina...
      • zyrafka1973 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 29.12.05, 19:20
        Cześć!

        Dziewczyny, można się podołować, jak się was czyta. Ja też mam 164 cm wzrostu,
        tyle ,że moja optymalna waga od końca szkoły podstawowej wynosi 57 kg. Teraz
        jesienią niestety trochę sobie pofolgowałam i mam prawie 60 kg. Załamka, przy
        waszych 50 kg.

        Poza tym u mnie w porządku, tylko sikać latam na zawołanie.
        Byliśmy na dłygim spacerze, było pięknie i wesoło. Teraz wygrzewam się pod
        kocykiem. Szkoda, żę Małyszątko coś tak słabo skacze

        Buźki
        • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 29.12.05, 19:37
          Ja swoje 52 kg pozegnalam razem z Polska. Teraz to juz do 60 dobijam sad a w
          ciazy nie jestem... No i mam 162 wzrostu... Ale nic to. Wezme sie za siebie,
          zwlaszcza, ze staranka zaczniemy od lutego. Mala rozsadna dietka i zaczne sie
          ruszac jak mi to przeziebienie przejdzie... A na poprawe humoru obejrzalam
          sobie Bridget Jones wink))
          • ania800 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 29.12.05, 19:51
            ja chętnie od Was zabiorę parę kg miałam nadzieję że po ciąży zostanie ale
            niestety nie dość ze żebra widać do jeszcze z przodu nic hehehehe
            ja już dziś zaczynam działąś chociaż jeszcze płodnych nie ma smile
    • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 11:35
      Ufff ledwo znalazlam nasz watek - dzis ja pierwsza dopiero sie dopisuje...
      Chyba jakis spadek zainteresowania... U mnie 26 dc jutro powinnam dostac okres
      i dostane, bo rano zmierzylam sobie temp i byla na granicy moich wyzszych... Co
      prawda nie mierzylam caly cykl, ale prawie 2 lata obserwacji to czlowiek wie co
      w trawie piszczy...Co u Was dziewczynki piszcie...
      • zyrafka1973 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 11:41
        Cześć kobitki!

        W Szczecinie piękny dzionek. Biało wszędzie i słońce świeci.

        U mnie wszysko w porządku. Już oswoiłam się z myślą, że jestem w ciąży.

        Giovanitko, Yskierko gdzie jesteście?
        • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 11:48
          Ane - ja tez nie lubie wizyt u gina... Jako zawodowy hipochondryk wymyslam
          sobie objawy chorob jakie mi gin znajdzie....

          Zyrafko jak samopoczucie? Objawy???
          Sciskam wszystkie koczkodanice
    • maruda79 Mam plan :) 30.12.05, 12:08
      Wyglada na to ze nic z tego w tym cyklu. Ale od nastepnego biore sie za siebie.
      Przede wszystkim wizyta u gina i porzadny wymaz. Jak znajda sie jakies
      paskudztwa to lekarstwa dla mnie i zazadam!!!! tez dla meza (podobno npWy. przy
      grzybicy trzeba leczyc oboje partnerow, bo sa latwe nawroty, a u mezczyzn
      grzyby tez potrafia namieszac w nasionkach). Znow zaczne mierzyc tempke - jak
      wszystko bedzie ok to sprawdze sobie jakies hormony, czy na pewno pecherzyki
      pekaja i czy nie ma u mnie problemow z cialkiem zoltym!!! Koniec tego
      luzowania wink))) Wykresy mam ok juz 5 cykli a 2 kresek nie widac trza sie wziac
      do roboty wink))) No i do jezyka wink Bo we wrzesniu czekaja mnie byc moze
      egzaminy??? wink))))
    • yskyerka Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 13:18
      Witam was, dziewczynki, poświątecznie. No cóż, ja też się trochę przejadłam.
      Ale za to mam już sprawny komputer, więc będę tu do was zaglądać regularnie.

      Żyrafko, cudowna wiadomość! Trzymam kciuki, żeby tym razem wszystko było w
      porządku. Bo w końcu kiedyś musi się udać, prawda? smile

      Kasiolku, przykro mi strasznie. Dziewczyny dobrze radzą, zbadaj ten nieszczęsny
      progesteron i bakterie. Może to nie przez nie, ale przynajmniej wykluczysz te
      przyczyny.

      Misiu, smutno nam tu będzie bez ciebie. Trzymaj się cieplutko, dbaj o siebie i
      maleństwo, a jak czasem będziesz miała dostęp do Internetu, to koniecznie daj
      znać, co u was.

      Ane, masz rację, zamiast o staraniach myśl o czekającym cię urlopie. Będzie
      dobrze! Ja się właśnie wyluzowałam, urlop już niedługo, ale... mój M wypatrzył
      na wykresie, że za dzień-dwa powinnam mieć owu i teraz on się biedny
      zestresował. Chyba do obiadku zaserwujemy sobie winko na rozluźnienie, bo
      inaczej mogę ten cykl spisać na straty.

      Finko, dziękuję za życzenia. Zostań z nami, nawet jeśli na razie masz w planach
      nurkowanie, a nie staranka. Może akurat uda się jedno i drugie?

      Marudko, do nauki! Trochę gramatyki i wkuwania słówek, a na rozrywkę jakaś
      dobra książka po włosku. Nawet się nie obejrzysz, jak będziesz rozumiała
      znacznie więcej niż teraz.

      Moniasku, nie martw się tymi kilogramami. Postaraj się raczej wybierać mniej
      kaloryczne rzeczy (wiem, że to się tak łatwo mówi). Poza tym, jeśli będziesz
      karmić piersią, to większość nadwyżki szybko zrzucisz. Reszta poleci, jak
      maleństwo zacznie raczkować i nie będziesz mogła za nim nadążyć. wink

      A co do wagi, to ja też wreszcie powinnam się za siebie wziąć. Mąż wpakował
      mnie w święta na wagę... Ogarnęło mnie przerażenie, że aż tak się upasłam od
      wakacji. sad

      Giovanitko, pierniczki robią furorę. Wyszło ich tyle, co dla pułku wojska, ale
      jak się wszyscy na nie rzucili, to już niewiele zostało. Właśnie mój M
      pochłania ostatnią partię, która została w domu na „po świętach”.

      Skorpionku, trzymam kciuki za efekty. Do 7 stycznia już niedługo.

      Ech, miło znów być z wami. smile
      • yskyerka Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 13:20
        No tak, mąż przylazł i zaczął się naśmiewać z forum. Pogoniłam go do drugiego
        pokoju, ale z tego wszystkiego nie powitałam nowej koczkodanki. Aniu, mam
        nadzieję, że pomożesz nam podnieść statystyki zaciążonych i szybko zobaczysz
        dwie kreseczki na teście. smile
        • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 13:36
          Witam Cie yskerko smile)))Moj maz ma zakaz ogladania tego co tu pisze wink Jest
          zawodowym szyderca wink))) Smieje sie, ze tu na forum tylkno na niego narzekam wink
          Oczywiscie mielismy "powazna" rozmowe i powiedzialam, ze jesli chce naprawde
          zobaczyc co pisze to mu pokaze... wink))) Powiedzial ze tez potrzebuje troche
          prywatnosci wink)))i nie bedzie mi sie wtracal w forum wink
          • ania800 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 14:34
            mój też sięśmieje ale chociaż mówi ze ma spokój o rozmowach typu temperatura
            śluz hehehe

            ja do gina na 17 i jak zwylke mam stracha że jest coś nie tak chciaż dobrze się
            czuję nic mnie nie boli @ jak w zegarku co 28smile
            ale nakręcam sięna torbiel chyba za dużo się na forum naczytałam
            • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 14:38
              Aniu nie martw sie smile))))))))))

              Co do forum to Wy dziewczyny powinnyscie mnie opierdzielic ze zamiast wisiec na
              necie powinnam sie uczyc wink))))))
              Niestety slinianka ciagle nabrzmala crying pewnie skonczy sie na antybiotyku...
              Wiec z powodu przeziebienia nie mam zbytniej ochoty na nauke...
              • monias3 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 14:47
                hej, hej dziatwa!!!

                witam Yskierke po długiej niebytności, no to terz się w końcu forum rozkręcismile)

                Marudko -predzej czy póżneij i tak zbierzesz się do nauki bo nie bedziesz
                maiała wuyjścia, a jakby co to ewentualnie możesz się zdopingowac przez
                noworoczne postanowieniesmile) życzę pozytywnego zacięciasmile))

                Aniu, ja panikuje podobnie, ale jak jest już po wizycie to czuję straszne ulgę,
                coś jakbym zdała ciężki egazmin, Zyczę Ci żebyś aż tak sie nie stersowała bo n
                apewno żadnego torbiela nie masz (z pewnością czułabyś wtedy ból),a więc uszy
                do górywink)))))

                A ja własśnie pichcę obiad , potem przychodzi koleżanka w odwiedziny.
              • kasia_skorpion81 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 30.12.05, 14:55
                Kochane Kobitki!

                Ja co do mojej wagi to wolalabym sie nie przyznawac. Niech zostanie tak ze mam
                nadwage hihi. Nie wiem czy to ma jakies znaczenie jak sie w ciaze zajdzie, ale
                jezeli chodzi o mnie to przez tyle lat juz zdazylam sie do siebie przyzwyczaic i
                zaakceptowac taka jaka jestemsmilesmile wazne ze jestem atrakcyjna dla mojego
                ukochanego hehehe

                Co do "naśmiewania" się z forum to chyba każdy męzczyzna podchodzi do tego w
                sposob podobny. Wiecie- to jest własnie róznica płci mózgu. faceci zawsze sa
                konkretni i rzadko przjmują sie tak wszystkim jak my baby hihismilesmilesmile

                Iskierko cieszę się że znów Cie tutaj widzę.

                Marudko ja do 7 stycznia czekam na @ a potem wielkie testowanie. Testować
                zamierzam kilka dnin po terminie spodziewanej @ żeby się niepotrzebnie nie nakręcać.

                Pozdrawiam was serdecznie i życze powodzeniasmile
          • ineze Uff. Przeczytałam 30.12.05, 14:42
            A o mnie pamiętacie czasami?
            Zyrafko-oby okazało sie w twoim przypadku, że, każda ciaża inna i ta będzie bez
            problemowa. Trzymaj sie ciepło.
            Witaj Aniu. Misiu-mam nadzieję, że choć od brata czasami napiszesz.
            Kasiol-strasznie mi przykro faktycznie badania, ale jestem pewna, że uda
            się.Jesteś młoda i chyba dopiero zaczęłaś sie starać.
            Giovanito, Marudko, Ane, Finko-ja też podchodzę ostatnio do starań jak Wy. I
            też cenie to co mam.Tym bardziej, że nie chciałam mieć terminu w wesele brata-
            Pamietacie jak Wam o tym marudziłam? Chociaż teraz skończył sie dni płodne i
            wszystko jest możliwe. Ane-Ale super wyjazd planujesz!
            Monias -może jest jakaś prawidłowośc że kobiety chude więcej przybieraja ale
            później pięknie wracaja do formy. Znam też taki przykład-chuda, w ciązy ponad
            20 kg!!!Zaraz po chuda. Ja przytyłam niecałe 12 ale chuda nie jestem-bardziej
            jak Żyrfka choć ostatnio to chyba ponad 60kg i ile przytyłam tyle straciłam.
            Yskierko-gdzie sie wybierasz na urlop. Jeśli można zapytać? I jak Gdańsk
            wygląda? Juz ponad tydzień poza. Jutro wracamy i martwię sie bo pogodę złą
            zapowiadają. Jeśli pominęłam kogoś wybaczcie ale wbrew temu co Ane wspomniała
            gdzieś "rozrastamy się"
            Czy coś przeoczyłąm czy dawno od Tankgirl nic nie było?
            Jak Sylwestra spędzacie? My na dwuosobowej "prywatce" a z Olą trzyosobowej o
            ile nie padniemy po podróży
            • maruda79 Re: Uff. Przeczytałam 30.12.05, 14:51
              Witaj Ineze smile))) Ja pamietam smile Nawet myslalam o Tobie gdzie sie podziewasz wink
              O Tankgirl tez mysle... Dawno tu nie pisala...

              Co do Twoich obaw o ciaze w wesele brata to ja moge Ci powiedziec, ze tez
              kiedys myslalam, tego nie robie bo jak bede w ciazy itd.: I tak nie bede jadla
              sera plesniowego bo niebezpieczny w ciazy... Nie bede sie szczepila na grype -
              a noz jestem w ciazy... Nawet wyjazdu do Polski nie chcialam planowac wink no bo
              to lot samolotem a co jak zajde w ciaze????? Jesli chodzi o lot to maz po
              prostu zrobil mi wczesniejszy prezent urodzinowy smile zarezerwowal i juz. Reszta
              fobii przedciazowych tez na szczescie mi przeszla smile I jak sie zapowiada
              minelo 5 cykli wyjazd zbliza sie wielkimi krokami i wielkimi krokami zbliza sie
              okres... Czyli na dziecko jeszcze poczekam. Gdybysmy sie powstrzymywali
              mialabym poczucie straconego czasu... A tak widze, ze musze sie za siebie
              porzadnie wziac (w granicach rozsadku) czyli udac do gina i wyeliminowac ew.
              sprawy (baktrie, prolaktyna), ktore moglyby mi przeszkodzic w zajsciu w ciaze.
            • monias3 Re: Uff. Przeczytałam 30.12.05, 14:51
              hej Inezesmile))
              oczywiscie żę pamiętamy o Tobiesmile))
              Fajnie zę znów jesteś
              i faktycznie rację masz- nasz koczko się rozrastasmile)
              oby szybko przerodził się w koczko samych ciężarówek
              • monias3 Re:Sylwester 30.12.05, 14:53
                ja w łóżku - na pewno M się baaaaardzo ucieszy bo od jakiegoś cazsu nie udaje
                mi się go NOGDZIE niestety wyciagnąć, taki z niego zatwardziały domatorsad(
              • ineze Re: Uff. Przeczytałam 30.12.05, 14:58
                Marudko-w 100% się zgadzam. Nie da sie zaplanować jak sie chce. I na zapas nie
                ma co sie martwić tylko żyć.Też wypadało by zrobić badania. Ja nie chciałam w
                sam termin wesela bo to nawet nie chodzi o to, że mnie by nie było ale moja
                mama byłaby rozdarta-tu ślub syna a tam 600km sami bez pomocy-tak by myślała.
                Monias-wygląda na to, ze masz dobrego gina bo zwraca uwagę na wszystkie
                ewentualne zagrozenia więc możesz być spokojna -wygląda na to że on sie za
                ciebie martwi wiec ty nie musisz.. Leće zrobić jakies zakupy na jutro bo nic
                nie kupię po przyjeździe do Gdańska.
                • maruda79 Obiad 30.12.05, 15:01
                  Misia co tam pichcisz dobrego??? Moze sie wprosze na obiadek, bo mi sie nie
                  chce gotowac... Maz zjadl w pracy wink a ja tak mysle co tu zjesc... Mam lenia na
                  gotowanie wink Co prawda kuchnia wloska jest szybka i smaczna, ale to chorobsko
                  apetyt mi odebrlo...
                  • kasia_skorpion81 Re:sylwester 30.12.05, 15:06
                    My w tym roku z moim przyszły mężem wybieramy sie na prywatke do kolezanki z
                    pracy. Też ciezko bylo go namowic bo rowniez domator z niego ze hej smilesmile
                    Pierwszy Sylwester w wiekszym gronie od 4 lat hehehe.
                    pozdrawiam
                    • zyrafka1973 Re:sylwester 30.12.05, 20:29
                      Cześć!

                      Na Sylwestra będzie nas tu spora gromada, mamy teraz największE mieszkanie,
                      więc tańce u nas. Znow piekłam sernik. Myślałam o jabłeczniku, ale M. i mały
                      stanowczo zażądali sernika.

                      Co do zaglądania M. na forum, to u mnie całkiem podobnie. M. strasznie ciekawy,
                      o czym my tu piszemy, ale ja go tu nie dopuszczam - babskie sprawy i tyle. A co
                      tyko siadę sobie na kompie, to zaraz mam szpiega obok i nawet w spokoju
                      poczytać sobie nie mogę, a co dopiero mówić o napisaniu. Teraz mi się udaję, za
                      trzecim podejściem smile

                      A wracając do wagi, to chyba mam już taką budowę, czyli bardzo solidne kości.
                      Nawet nie próbuję zjeżdżać poniżej 58-57kg, bo wyglądam wtedy fatalnie. Gęba
                      chuda, cycki znikają, a biodra i tak zostają. Te 58kg to moje optimum i tylko
                      muszę dbać, by je utrzymywać. A łatwo nie jest. Bardzo muszę się pilnować.
                      Chwila nieuwagi i pofolgowania sobie i już wskazowka wagi niebezpiecznie
                      przesuwa się w kierunku 60kg. A cholera widać po mnie każdy dodatkowy kg i
                      starszna mordęgą jest pozbycie się nadmiaru tłuszczyku.

                      buźka

                      • yskyerka Re:sylwester 30.12.05, 20:53
                        Witaj, Ineze. smile Oczywiście, że pamiętamy o tobie. Zdaje się, że efekt
                        świątecznych staranek poznamy w podobnym czasie, bo u mnie owu powinna być lada
                        dzień. A wybieramy się na Kubę, ale o tym już chyba pisałam.

                        Mój M naśmiewa się z forum i naszych plotek, ale z drugiej strony bardzo
                        interesuje się moimi wykresami i śluzem - nie ogląda go, ale doskonale
                        wyczuwa. wink I tak gonię go od forum, bo w końcu to nasze babskie plotki!
                        • yskyerka Re:sylwester 30.12.05, 20:55
                          Za szybko... Sylwestra spędzamy w domu ze znajomymi (jeśli będzie im się
                          chciało przyjechać) albo sami na "robieniu dzieci" (określenie mojego M) i
                          oglądaniu telewizji, bo AXN puszcza całą pierwszą serię "Zaginionych", a nie
                          oglądaliśmy pierwszych odcinków. W Nowy Rok ciąg dalszy, więc obejrzymy sobie
                          wszystko hurtem.
                          • ania800 już jestem po wizycie:)) 30.12.05, 21:15
                            miałam stracha a jak wzykle miałtyście racje wszystko jest oki ani zapalenia ani
                            torbieli nicsmile
                            do tego zrobił mi usg i jest pęcherzyk w lewym jajnikusmile)) powiedział że w
                            niedzielę 1.01.06 pęknie i mamy wtedy działać

                            jak myślicie jakie są szanse
                            czytalam kiedyś o jakimś monitoringu ale nie pamiętam czy sznse sa większe i
                            pewniejsze


                            Sylwester w domu mąż w pracy (tak mu zmiana wypadła)sad
                            do mnie przyjdą znajomi a jak wróci z nocki to nie dam mu spać bo już magiczny
                            1.01 będzie heheheheh
                            • yskyerka Re: już jestem po wizycie:)) 30.12.05, 21:27
                              Aniu, to zabierz się za męża już teraz, a 1.01. popraw dla pewności. smile

                              W twojej sytuacji monitoring może jedynie potwierdzić, że owu rzeczywiście
                              miała miejsce. Zwykle robi się częstsze usg, żeby sprawdzić, czy i w jakim
                              tempie dojrzewają pęcherzyki. Badanie powtarza się co kilka dni, mierzy tempo
                              wzrostu i na tej podstawie można w przybliżeniu określić, kiedy powinna być
                              owulacja. Ale jeżeli lekarz powiedział, że to już w niedzielę, to nie pozostaje
                              nic innego, jak brać się do roboty.
                          • ane576 Re:sylwester 30.12.05, 21:24
                            U mnie też coś w górę ciągnie waga, całe liceum i połowę studiów ważyłam 52
                            przy wzroście ok.169, potem przytyłam do 56kg i zaczęłam się odchudzać, przy
                            tak intensywnym trybie życia okazało się to bardzo proste i spadłam do 46kg i
                            brak @ i ....przerażenie w oczach. Wyglądałam strasznie, chociaż jak chudłam to
                            mi się podobało, bo w końcu wszystko na mnie pasowało. Teraz ważę znowu 56kg,
                            nie jestem z tego zadowolona, najlepiej czuję się przy 54, ale już się
                            przyzwyczaiłam.

                            Ze znajomyymi wynajęliśmy sobie salkę w knajpie. Razem ze skromnym
                            poczęstunkiem płacimy 160zł za parę, da się przeżyć.

                            Dziś kupowałam sobie sukienkę na jutrzejsze wyjście i nawet sprawnie mi to
                            poszło tylko portfel męża nieco się uszczuplił smile)))

                            Ale u nas była dziś zima - taką to ostatnio widziałam w górach. W ciągu dnia
                            napadało ok. pół metra śniegu i dalej pada.
                            • yskyerka przyszła zima 30.12.05, 21:30
                              W Warszawie też sypało strasznie. Musiałam załatwić parę rzeczy w centrum i
                              byłam przerażona tym, co się dzieje na ulicach. Jak dobrze, że z Gdańska
                              wracaliśmy wczoraj! Tylko Gdańsk był zasypany i kiepsko się tam jeździło (choć
                              i tak lepiej niż dziś po Warszawie), a już 20 km za miastem było całkiem
                              ładnie. W połowie drogi w ogóle po śniegu zostało już tylko wspomnienie.
                              • ania800 Re: przyszła zima 30.12.05, 21:42
                                ja jestem z Płocka i u nas jak na wsi tak zasypane hehehehe

                                jak jechałąm do gina to w taką zaspę wjechaliśmy że już myslałam że nic tylko
                                ktoś bedzie muiał wyciągać
                                --
                                Ania i Mati GG22365046
                                Mateuszek
                                Co słychać u wrześniaków 2004
                                    • maruda79 Re: przyszła zima 30.12.05, 22:44
                                      Ufff ja nie spie... Bylismy na kolacji u znajomych. Obzarlam sie jak swinia
                                      normalnie wink Zawsze tak jest... To chyba pierwsza taka proszona kolacja odkad
                                      kupilam wage wink)))))
                                      Mam dola jakiegos...
                                    • yskyerka Re: przyszła zima 30.12.05, 22:51
                                      Dziewczyny, skończcie z tą wagą, bo przez was i ja będę miała doła, że się tak
                                      upasłam. sad Wyrzuty sumienia wystarczą mi w zupełności. Chyba w ramach
                                      postanowień noworocznych zapiszę się wreszcie na jakąś siłownię, bo od roku mi
                                      tam nie po drodze.
                                          • maruda79 Re: przyszła zima 30.12.05, 23:21
                                            O smile))) Zgrabna riposta wink Najbardziej to mnie denerwuja uwagi ludzi ktorzy nie
                                            maja zadnych problemow lub "narzeczonych"... Nie maja pojecia, ze czasem to
                                            trwa... I rady np. kolegow z pracy (jak jeszcze pracowalam), ze mi "pomoga"
                                            zajsc w ciaze wink)))
                                            • ane576 Re: przyszła zima 31.12.05, 09:18
                                              Mnie też denerwuje takie gadanie, a jak wyszła sprawa tej koleżanki z pracy że
                                              jest w ciąży z drugim dzieckiem -to ciągle słyszę "a Ty leniu co?? zacznij w
                                              końcu działać bo potem będzie za późno!" Myślałam że im zaraz przyłożę. Nie
                                              dość że było mi ciężko przez sam fakt to jeszcze mi dokładają do pieca.
                                              • ania800 Re: przyszła zima 31.12.05, 10:42
                                                u mnie było to samo kiedyś sasiad zapytał a gdzie ma Pani ciążę to mu
                                                powiedzialam że w domu zostawiłam

                                                ale myślę że ludzie tak reagują bo często wpadają i nie mają zielone go pojęcia
                                                jak to jest jak ktoś sie stara i nic wtedy są głupie gadki tylu ale z was lenie
                                                za plecami pewnie że wygodni sobą siezajmują i na dzieci nie mają czasu
                                                • monias3 Do siego roku kochanieńkie :)))) 31.12.05, 10:52
                                                  życzę Wam w tym nadchodzacym Nowym Roku spełnienia marzeń, tych o ciązy,
                                                  zdrowym dzieciaczku, tych o lekkim porodzie, o zdrowiu dla Was i Waszych
                                                  bliskich i tych marzeń innych najskrytszych o których tu na forum nikt nie
                                                  wiesmile)))

                                                  a mi się udało wyciągnąc męża do siostry, która zaprosiła tez kilku
                                                  znajomych...no to chociaż nie będzie w łóżkusmile)
    • meg241 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 11:09
      Hej!!!!
      własnie wrociłam z nart!! Tzn. wrociłam w nocy. Mielismy wrocic dopiero jutro
      ale jak wiecie pogoda jest kiepska i nie dało sie jezdzic a i z wyjazdem tez
      były problemy. Dzis rano przeczytałam na necie ze na Słowacji lawina zasypała 5
      narciarzy sad(
      Strasznie duzo postow napisałyscie przez te kilka dni - nie zdarzyłam
      wszystkich przeczytac, tylko pobieznie przeleciałam. doczytam jak bede miała
      chwilke czasu.
      U mnie bez zmian, miesiaczki nie ma, zadnych objawowo ciazy tez, ale w
      poprzedniej ciazy tez tak mialam, zaczelo mnie mdlic dopiero w 7 tyg. w tym
      tygodniu wybieram sie do gina zeby zobaczyc co i jak.
      Zyrafko, przytulam Cie mocno i mysle o tobie i Twoim maluszku. Wiem doskonale
      co znaczy byc mama po przejsciach. W 24 tygodniu zaczełam nagle rodzic i zaden
      lekarz nie dawał szans na onoszenie ciazy i na to ze Adrianek bedzie zdrowy.A
      jednak tak sie stało. Teraz tez sie boje ze cos bedzie nie tak, ale staram sie
      nie myslec w ten sposob. Poprostu wierze ze bedzie dobrze i Tobie tez tego
      zycze.
      Kasiu, ciebie tez mocno przytulam i głaszcze po głowce. Bedzie dobrze.
      Dziewczyny napisały juz wszystko co i ja chciałam napisac wiec nie bede sie
      powtarzac, ale idz koniecznie do lekarza.

      Na razie koncze bo jade po mojego synka. Strasznie za nim teskniłam. To był
      ostatni wyjazd bez niego.

      Magda
      • cytrusowa Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 11:51
        czesc dziewczynki, witam po przerwie.
        przede wszystkim to ja wam życzę w Nowym Roku aby sie wasze najwększe marzenia
        spełniły.
        i to jest najważniejsze!!!

        co do pytań o dzieci, ja juz nie mam sil i silą wstrzymuję się, by wykrzyczec
        ze nie mozemy miec dzieci. dlatego postanowilam mwoic, ze nie chce my i nie
        planujemy dzieci na razie.
        zreszytą po ostatnich wydarzeniach miedzy mezem a mną taki jest stan rzeczy -
        nie planuję poki co dziecka.
        ale jako ze was uwielbiam i jestescie moim magnesem, i tak bede na forum!!!
        • zyrafka1973 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 12:08
          Witajcie!

          Pragnę złożyc Wam życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, spełnienia
          największych marzen, radości i zdrowia. I życzę, żeby już żaden znajomy czy
          sąsiad nie miał pretekstu do głupiego gadania.

          Trzymajcie się i do napisania w Nowym Roku!

          żyrafka
        • ane576 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 12:08
          Cytrusku no to Ci wszystkie życzymy żeby Nowy Rok wniósł do waszego związku
          nową porcję świeżej miłości, zarówno wzajemnego zrozumienia jak i pożądania.
          Żeby Ci się WSZYSTKO wspaniale poukładało i żeby zdarzył się CUD.

          I wszystkim wam życzę by następny Rok był lepszy od najlepszego dnia w tym roku.
          Spełnienia marzeń, optymizmu i uśmiechu na codzień.
          • kasia_skorpion81 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 12:47
            I ja przyłączam się do życzeń.

            Życzę Wam wszystkim spełnienia wszystkich marzeń, jak najwięcej szczęścia i
            upragnionego maleństwa. Oraz tego by przyszły rok był 1000 razy lepszy od tego
            co mija.

            Pozdrawiam serdecznie.

            P.S. Dziś dziwnie mnie piersi zaczęły boleć ale to chyba za wcześnie na jakieś
            symptomy ciąży. Nie będę się nakręcać. Póki co zabawa sylwestrowa przede mną.
            Jeszcze raz pozdrawiam
            • yskyerka Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 12:51
              Miłego wieczoru, tym, które gdzieś się wybierają - wspaniałej zabawy, a w Nowym
              Roku - spełnienia wszystkich marzeń (a zwłaszcza tego jednego), zrozumienia u
              bliskich i samych pogodnych dni. smile
      • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 13:39
        Po pierwsze chcialam Was wszystkie przywitac Sylwestrowo wink))
        W Nowym Roku zycze Wam wszystkim oczywiscie 2 kresek na tescie, spokojnych 9 m-
        cy, lekkiego i szybkiego porodu, zdrowych dzieci i jak ktoras potrzebuje, zeby
        schudla a co!!! wink I oczywiscie zycze Wam milosci, milosci i jeszcze raz
        milosci smile)))
        Cytrusowa dobrze, ze jestes wink bo mam ochote z Toba pogadac wink wszak jestesmy w
        podobnej sytuacji (zagranicznej wink
          • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 31.12.05, 14:56
            O co chodzi to przekonasz sie dopiero za jakis tydzien wink Albo przyjdzie
            koczkodan (czego Ci nie zycze), albo ujrzysz 2 kreski na tescie wink
            Teraz to mozesz w glowe zachodzic wink moze akeurat ten cykl bedzie krotszy? Albo
            mega dlugi 9-miesieczny? wink))))) Ja jestem ewenement wink - kiedys sie smialam
            (jeszcze zanim staralam sie o dziecko, nawet kiedy bylam tzw. singlem), ze ja
            co m-c jestem w ciazy wink))) Dlatego przestalam sie nakrecac... Zreszta odkad
            obserwuje swoj cykl wiem kiedy koczkodan zaatakuje, bo wtedy spada
            temperatura...
                  • maruda79 Re: ale sylwester szkoda gadać 31.12.05, 20:44
                    A ja jestem chora, obwiazana szalikiem (maz tez - na antybiotyku) tak wiec
                    nawet biedaczyna nie moze se "szampana" lyknac... Nasi wloscy znajomi pojechali
                    w gory, a my sie kurujemy w zaciszu domowym wink)))Tylko dobiega nas mjuzik z
                    rynku, gdzie gra jakas kapela wink))) A propos TV - wloska TV swiateczna czy
                    noworoczna niewiele rozni sie od codziennej... no comment... Jedyny plus, ze
                    czasem puszczaja fajne filmy, ktore niedawno byly w kinach... Pozdrawiam
                    • ania800 Re: ale sylwester szkoda gadać 31.12.05, 20:51
                      Marudka dziś ja marudzę hehehe
                      wiesz jak ja lubię język wloski tylko nic nie kumam chyba zacznę się uczyć
                      trudny jest??
                      wypiłabym sobie jakiegoś drina czy coś ale nie wiem czy to nie zmieni tego
                      pękajacego pęcherzyka hehehe jeju ja chyba głupieję
                      • maruda79 Re: ale sylwester szkoda gadać 31.12.05, 20:55
                        Watpie, zeby jeden drink zaburzyl pekniecie pecherzyka... Juz chyba gorzej
                        dziala to, ze sie nie spi w nocy wink ale polozyc sie grzecznie do wyra w
                        Sylwestra to chyba nie warto... wink Generalnie to na poczatku wydaje sie, ze
                        wloski nie jest trudny, ale im dalej w las tym wiecej drzew. Dla Polakow wymowa
                        nie jest trudna, ale czesto zle akcentujemy, bo we wloskim akcent jest ruchomy.
                        Jak chcesz moge Ci podeslac stronke do nauki wloskiego - z tym, ze jest po
                        angielsku...
                  • maruda79 Re: ale sylwester szkoda gadać 31.12.05, 20:52
                    No i nie wiem czy ogladac Johnny English wink czy sluchac zetki wink))))))
                    Chyba lepiej, zebym se poogladala film z wloskim dubbingiem wink - nie chce mi
                    sie wkuwac slowek to przynajmniej se pocwicze bierna znajomosc jezyka...
      • ineze Re: noworocznie... 01.01.06, 15:27
        W Nowym Roku życzę Wszystkim-niegasnącej nadziei i miłości w każdej ilości.
        Podróż wczoraj ciężka-na Pomorzu to już była regularna zamieć, po drodze tiry i
        samochody w rowach, ale wieczór miły we dwoje (do 11 w Trójkę), teraz
        wróciliśmy z sanek z pobliskiego lasku-dopijam szampana bo córa śpi.
        Doczytałam choc ostatnio nie nadążam. Zeberka cos pisała że najstarsza i
        najgrubsza, chyba wiekiem mnie nikt nie przebije i od Yskierki parę miesiecy
        więcej mam-chyba.A co do wagi-hmm wiem, że temat skończony.Właśnie odgoniłam
        męża-mój M. nawet docenia forum bo parę razy zwłaszcza jak Ola była chora sie
        przydało. Miłego dnia
          • ineze chyba za dużo tych bąbelków... 01.01.06, 16:40
            została prawie cała butelka tego tzw. szampana i coraz bardziej mi błogo a tu
            nikogo. Więc kieliszeczek za Was wznoszę. Wczoraj przyjemny koniec roku:
            niespodzianka w skrzynce po przyjeżdzie a O 1 w nocy-jak M. padł po podróży
            zaczęłam Nowy Rok od sprzątania i urządzania domu tym co zakupiam na wyjeździe:
            nowy dywanik, nowy "stary" zegar itd. Lubie robić zakupy w małych miasteczkach
            bo wszystko blisko i dużo fajnych rzeczy a w Gdańsku po cokolwiek to cała
            wyprawa. Zgodnie z przepowiedniami chyba cały rok przyjdzie mi sprzątać.Zmykam
            bo chyba już bredzę po tym szampanie a Wy chyba jeszcze odsypacie i nikogo tu..
    • maruda79 A ja z innej beczki - burza mozgow ;) 01.01.06, 20:59
      Juz mysle o wyjezdzie smile))))Dziewczyny macie jakis pomysl na prezent dla swiezo
      upieczonej mamy? Wiem, ze znajoma ma caly stos ubranek dla dziecka, w zwiazku z
      tym, ze to pierwsza wnuczka w rodzinie zabawek tez nie bedzie brak wink
      Pomyslalam o jakims prezencie dla mamy, a nie dziecka... Tylko co? Dobra wloska
      kawa odpada, podobnie jak wiekszosc serow i innych specyfikow - wiadomo
      karmienie, alergie, kolki... Podobnie sliski temat jesli chodzi o ciuchy - nie
      wiem ile znajoma przytyla wink (moze fajny szaliczek na spacery?) Z kosmetykami
      tez bywa roznie... Macie jakis pomysl???
    • meg241 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 01.01.06, 22:20
      No i kicha. Dzis cały dzien krwawie. Najpierw lekko plamiłam a teraz to juz
      całkiem okres przypomina. Dzwoniłam do swojego lekarza i kazał barc duphaston i
      nospe, ale powiedział tez ze moze sie okazac ze to wcale nie była ciaza, a to
      krwawienie to poprostu spozniona miesiaczka. Nie miałam jeszcze ciazy
      potwierdzonej przez USG a test ponoc moze wyjsc pozytywny mimo braku ciazy gdy
      w organizmie jest podwyzszony poziom progesteronu. Pojechałam do szpitala na
      USG ale nie chcieli mi zrobic tylko kazali klasc sie na oddział. Zrobiłam drugi
      test ciazowy i nadal pokazuje ciaze ale po tym co powiedział lekarz sama juz
      nie wiem co myslec. Jutro rano ide zrobic badanie beta hcg z krwi i sprobuje
      dostac sie do jakiegos gabinetu prywatnego na usg bo moj lekarz akurat jutro
      bedzie poza Toruniem. Nie ma co, pieknie sie ten rok zaczyna.A tak sie
      cieszyłam na te ciaze, widac przedwczesnie. Wychodzi na to ze miałyscie racje,
      nastepnym razem to chyba uwierze ze jestem w ciazy jak urodze.
      Ale mi smutnosad(((
      • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 01.01.06, 22:32
        Meg glowa do gory!!! Moja znajoma - ta ktorej chce kupic prezent krwawila do 14
        tygodnia (nawet "porzadnie"i tak jak na okres). Jej znajoma (staraly sie obie w
        tym samym czasie coby jedna osoba odbierala dzieciaki z przedszkola wink dostala
        krwotoku - byla to odklejajaca sie kosmowka - i krwiak, musiala lezec. Krwiak
        sie wchlonal i wszystko ok. Nie przemeczaj sie duzo wypoczywaj, nie dzwigaj
        synka, no i lykaj duphaston. Ktory to tydzien od OM?
        • meg241 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 01.01.06, 22:47
          Maruda, dzieki za pocieszenie. Sama juz nie wiem co o tym wszystkim
          mysleć.Ciaza to czy nie ciąza?? Mam mnostwo mysli na raz. Najgorsza jest ta
          niepewnosc. Jutro co nieco sie wyjasni. Dobrze ze jutro mam jeszcze jeden wolny
          dzien bo od wtorku wracam do pracy. No chyba ze pojde na zwolnienie a wtedy to
          mnie pewnie wylejasad(
          Ostatnia miesiaczke miałam 26 listopada, czyli wczoraj mineło 5 tygodni.

          Magda
          • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 01.01.06, 22:56
            To wydaje mi sie, ze powinnas juz widziec pecherzyk na USG. Lekarz powiedzial,
            ze "nie wie czy jestes w ciazy", bo podobno czesto zdarzaja sie tzw. ciaze
            biochemiczne (test wskazuje na ciaze, ale nie widac jej na obrazie USG -
            zarodek nie zdolal sie zagniezdzic). Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok
            wszak to juz 5 tydzien - na pewno dzidzius juz sie zagniezdzil! Byc moze masz
            zbyt niski poziom progesteronu i stad krwawienie?? Dbaj o siebie!
            • meg241 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 01.01.06, 23:27
              Ja jeszcze nie miałam robionego USG. Na razie ciaza była "stwierdzona" tylko na
              podstawie testu i braku miesiaczki, stad ta niepewnosc. Dopiero jutro jak
              zrobie badania z krwii i byc moze uda sie gdzies zrobic USG to okaze sie czy
              faktycznie jestem w ciazy.
              Dbam o siebie, a przynajmnij sie staram dbac tylko jak na złosc maz jutro
              wyjezdza na kilka dni i zostaje sama z Adriankiem. Mam jednak nadzieje ze
              wszystko bedzie ok.

              Magda
    • ane576 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 09:59
      Witam w Nowym Roku, ja miałam wczoraj mega doła. Jakoś tak zdałam sobie sprawę
      że nic nie osiągnęłam w tym minionym roku a czas leci i w tym roku będę miała
      30stkę i w ogóle. Ogólenie miałam chandrę. A i w tym miesiące ani jeden test
      owu nie wyszedł pozytywny sad( No nic, fajnie że chociaż mam to pocieszenie w
      nurkowaniu.
      Meg trzymam kciuki, będzie dobrze.
    • meg241 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 10:43
      Byłam zrobic badania beta hcg - wyniki beda o 13. A u mnie bez zmian, dalej
      krwawie. Własciwie to juz jestem przekonana ze albo to wcale nie była ciaza
      albo własnie ja straciłam. przyzwyczjam sie powoli do tej mysli, choc nie jest
      mi łatwo. Miałam nadzieje ze ten rok bedzie lepszy od poprzedniego. W tamtym
      roku mielismy wiele ciazkich chwil, kilka bardzo bliskich osob odeszło na
      zawsze, nekały nas choroby, wypadki, mielismy problemy zawodowe itp. Mielismy
      nadzieje ze w tym roku wszystko bedzie ok, ale widocznie sie przeliczylismy.
      Nowy Rok przywitała nas niezbyt miło. Od wczoraj nie moge sie pozbierac, jest
      mi smutno, cały czas placze. I jeszcze maz musiał słuzbowo wyjechac na kilka
      dni wiec zostałam z tym wszystkim samasad((

      Magda

      PS. Chyba teraz ja przejełam pałeczke z marudzacymi postami.
        • ania800 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 11:10
          meg -przykro mi z powodu krwawienia ja też tak miałam przed Mateuszemsad( tylko
          to było raczej brązowa wydzielina a dopiero później krwawienie

          trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze
          nie wiem jak CIę pocieszyćsad
          • yskyerka Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 12:39
            Meg, trzymaj się. Wiem, co czujesz, bo sama już to dwa razy przerabiałam. Mam
            jednak nadzieję, że po badaniu wyjdzie, że krwawienie było spowodowane
            krwiakiem albo czymś w tym rodzaju i wszystko będzie dobrze.
            • maruda79 Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 13:04
              Meg daj znac jak badanie! Trzymaj sie. Przeciez wiesz, ze jestesmy z Toba wink
              Ane mowisz o przygnebieniu... Ja tez lapie doly (siedzenie na tylku w domu nie
              jest uskrzydlajace dla mnie). Z jednej strony wiem, ze to moja wina - gdybym
              reguralnie uczyla sie jezyka to moze nie byloby tak zle. Teraz moge powiedziec
              ze jako tako biernie znam wloski - rozumiem co ludzie mowia, co jest w TV, ale
              ja nic nie umiem sama poprawnie powiedziec... crying Po przyjezdzie z Polski ide na
              kurs nie jestem osoba, ktora sama potrafi sie zmobilizowac. A moj szanowny
              malzonek nauczyl sie jezyka w 3 m-ce wink)))
              • giovanita Re: KOCZKODAN NOWOROCZNY 02.01.06, 13:28
                Noworoczne uściski dla wszystkich Koczkodanic smile)))))

                Sylwester upłynął leniwie, w kapciochach na nogach smile)))) Miła muzyczka, gry
                planszowe i chłodne, białe wino. A o północy szampan. Na pogaduchach z siostrą
                cioteczną zeszło nam się do 4 nad ranem. Było fajnie smile)))

                Dziś u mnie.... (długo się zastanawiałam) 15dc a test owu wczoraj wykazał drugą
                kreskę trochę ciemniejszą niż w 12 dc ale nadal słabszą niż kontrolną. A więc
                pewnie owu będzie 16 dc a może 17dc. W każdym razie próbujemy stale dopaść
                jajko. Zobaczymy co przyniesie ta zabawa w berka smile)))
                Ale wiecie, że przestałam wyliczać, odmierzać, myśleć i liczyć. Po prostu
                dzieje się co ma się dziać.... a testy owu robię, bo mi zostały i co, miały się
                zmarnować smile)))))) Temperatury nie mierzę. Zmierzyłam jedynie kontrolnie 12dc
                rano, ale była z tych niższych. A wiec owu na pewno nie było przed 12dc. A
                testy tylko mnie w tym utwierdziły potem.

                Uściski dla Wszyskich i wracam do pracy.