Dodaj do ulubionych

Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarzy?

15.07.09, 22:50
Bo ja jestem bo dzisiejszej wizycie bardzo zdegustowana i gdyby nie to że
właściwie jestem blisko rozwiązania pewnie bym jeszcze zmieniła lekarza. Otóż
poszliśmy dziś z mężem razem na wizytę ponieważ też chciał i kilka rzeczy sam
zapytać, jak to przy każdej wizycie na początku mój gin zapytał co słychać
więc powiedziałam że już nie jest tak dobrze jak było bo dokuczają mi typowe
dolegliwości ciążowe typu bóle pleców, ociężałość, obrzęki itp a poza tym
czuję już lęk przed porodem, na to uszłyszałam "proszę pani to jest przecież
fizjologia". Nie wiem co mnie czeka, jestem pierworódką i jak każda kobieta
mam mały strach w oczach, często myślę o porodzie, zastanawiam się jaki będzie
jego przebieg, jak to będzie w szpitalu itp. Myślę że nie jestem jedyną która
takie obawy miewa. Poza tym chciałam się dowiedzieć od mojego lekarza czy mogę
zadzwonić jak będzie coś się działo, do którego ewentualnie szpitala mam
jechać bo wiem że ten w którym on pracuje i chciałabym rodzić będzie teraz
zamknięty. Dowiedziałam się że owszem mam dzwonić ale jakby co to sama mam
sobie wybrać szpital, więc po co dzwonić skoro mój pan doktor i tak będzie w
tym czasie na urlopie i jestem zdana na innego lekarza, inny szpital itd.
Ponieważ jestem w 35tc to chyba normalne że pytam lekarza o rzeczy dotyczące
porodu i niestety poczułam totalną olewkę ze strony mojego lekarza, który
najwyraźniej jest już na wakacjach. Nawet mój mąż po wyjściu z gabinetu
stwierdził że nas zwyczajnie olał. Niestety zupełnie nie czuję opieki
lekarskiej, grunt to wziąć za wizytę i szybko ją odbębnić zbytnio się nie
udzielającsad( Jak dla mnie to przykre...
Obserwuj wątek
    • julimama79 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:11
      Przeczytałam kilka razy i nie rozumiem, o co masz pretensje do
      lekarza? Słusznie powiedział,że Twoje dolegliwości to fizjologia, bo
      tak jest. Lęk przed porodem dotyczy chyba wszystkich kobiet, prawda?
      Co on ma na to poradzić, no co?
      Rozumiem,że chciałabyś,żeby lekarz na wakacje nie jechał, bo
      będziesz rodzić, a jak juz wyjedzie to ma je przerwać i pędzić do
      Ciebie? Jestem w szoku, a myslałam,że już nic mnie nie zdziwi.
    • deodyma Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:17
      szczerze mowiac to i ja nie rozumiem tych pretensji do lekarza.
    • ala.81 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:32
      ja też nie rozumiem tych pretensji
      to lekarz ma wybrać za Ciebie szpital?
      co ma Ci powiedzieć o porodzie, ma wywróżyć z fusów jego przebieg?
      jak mówi moja znajoma "jako wlazło, tako wyjdzie" tongue_out

      mój lekarz traktuje mnie normalnie, a ja jak czegoś nie wiem to dopytuje
      • iwonagos Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:52
        hmmm, ja myślę, że chodzimy do tego samego lekarza, też u niego dziś byłam i jestem bardzo zadowolonasmile)
        • joan-1980 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 00:47
          Skoro jestes bardzo zadowolona to nie sądzę abyśmy chodziły do tego samego lekarza!
        • joan-1980 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 01:01
          Sądząc po wypowiedziach faktycznie nie rozumiecie, chyba że macie takich super
          lekarzy że po wizycie nie macie już żadnych obaw! Nie chodzi o to że ma pędzić
          do mojego porodu bo nawet nie licze na jego obecność, owszem na urlop ma prawo
          jechać jak każdy, ale w takiej sytuacji czy nie czułybyście się bezpieczniej
          uzyskując informację że w razie czego możecie zwrócić się do jakiegoś innego
          kolegi po fachu w zastępstwie? Nie powiedział mi jednoznacznie że gdy będzie na
          urlopie to mogę dzwonić do niego! Może szczęśliwie nie zdążę na następną wizytę.
          I nie to cackanie się nad swoją osobą skoro mój M miał po wizycie dokładnie te
          same odczucia co ja.
          • 18_lipcowa1 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 08:57

            > I nie to cackanie się nad swoją osobą skoro mój M miał po wizycie
            dokładnie te
            > same odczucia co ja.


            najczesciej upierdliwcy dobieraja sie w pary
          • iwonagos Re: joan 16.07.09, 09:09
            do tego samego (bez nazwisk, więc T.F. Wroc???), ale widocznie ty czegoś innego od lekarza oczekujesz i tyle.Chyba zgadzam się niestety z dziewczynami. Lekko przesadzasz. Jestem bardzo zadowolona. Przemiły, fachowiec. Lubię go jako lekarza i człowieka.
            • joan-1980 Re: joan 16.07.09, 12:58
              No widzisz jednak nie chodzimy do tego samego gina, u doktora inicjałami T.F.
              robiłam usg 3d i uwazam że jest przemiły i przyjaźnie nastawiony do pacjentki,
              wszystko tłumaczy i pod koniec jeszcze sam pyta czy mam jakieś jeszcze
              watpliwosci i pytania, czego o swoim lekarzu prowadzącym powiedzieć nie mogę.
          • mini-miki No to chyba będę jedyna, która zrozumiała... 16.07.09, 09:21
            Wygląda na to, że jestes po prostu zawiedziona zachowaniem lekarza i nieco rozżalona...

            Zgadzam się z dziewczynami, że czytając, mozna odnieść wrażenie, że udzielił mimo wszystko konkretnych informacji, ale tak naprawdę, to to CO się mówi, to niewielka składowa - że tak się wyraże - procesu komuniakcji.

            Do tego dochodzi ton, mimika, i ogólne wrażenie - a to - jak się domyslam, pozytywne nie było?

            Kilka razy też zdarzyło mi się być tak potraktowaną przez lekarzy, dlatego potrafię zrozumieć, że kiedy płacisz za wizytę oczekujesz nie tylko pofesjonalizmu, ale też zwykłej ludzkiej uprzejmości (pomijam, że w ramach NFZ też wszystkie tego oczekujemy, ale jak jest w rzeczywistości - wszystkie wiemy...)

            Ja nie mogę nic złego powiedziec na swoją lekarkę, darzę ją naprawdę wielką sympatią. Oprócz fachowości jest po prostu miła, sympatyczna, otwarta... Czuję się pod jej opieka nie tylko bezpiecznie ale też kazda wizyta poprawia mi samopoczucie (nazbierało się u mnie troche tych ciążowych dolegliwości, a jakoś zawsze potrafiła mnie podnieść na duchusmile)

            A poniewaz swój pierwszy poród wspominam nie najlepiej, od poczatku tej ciązy towarzyszy mi lęk przed kolejnym. I kiedy wspominam o tym na wizycie (dopytując o znieczulenie itp) lekarka dzieli się ze mna swoimi doświadczeniami, opowiada jak sama się bała przy swoich trzech porodach itp... Po każdej wizycie czuje się psychicznie lepiejsmile)

            Wiem, że nie każda kobieta ma takie same oczekiwania... Ale ciąża to nie jest "tylko fizjologia" - podczas niej do macierzyństwa dojrzewa przede wszystkim psychika kobiety, dlatego empatia lekarza ginekologa jest na wage złota...

            Pozdrawiamsmile
          • hanalui Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 20.07.09, 14:51
            joan-1980 napisała:
            > ale w takiej sytuacji czy nie czułybyście się bezpieczniej
            > uzyskując informację że w razie czego możecie zwrócić się do
            jakiegoś innego
            > kolegi po fachu w zastępstwie?

            A w szpitalach to sami hydraulicy, taksiarze i piloci pracuja big_grin...z
            pewnosci nie bedzie nikogo po fachu big_grin zaznajomionego z ginekologia
            i porodami big_grin

            > Nie powiedział mi jednoznacznie że gdy będzie na
            > urlopie to mogę dzwonić do niego!

            A ty bys chciala zeby ci ktos d...zawracal na urlopie???? surprised???
      • dragica Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:52
        Ja takze nie wiem o co chodzi.
        • deela Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 15.07.09, 23:56
          ja wiem
          ma byc milusi i klepac po raczce lub za raczke trzymac
          patrzec gleboko w oczka i mowic subtelnym glosikiem ze jak dzidzius sie rodzil
          bedzie to bedzie troszeczke bolalo
          a jak tylko ciut zaboli to ma natychmiast zawarac mu dupe na urlopie i normalnie
          urodza razem na telekonferencji
          a lozko to on juz osobiscie jej wybral i poscielil w wybranym przez siebie szpitalu
          i zna sie z ordynatorem i ordynator bedzie za nia przec
          i w ogole

          laska sie piesci i tyle
          • 18_lipcowa1 nie no deela 16.07.09, 00:33

            > a lozko to on juz osobiscie jej wybral i poscielil w wybranym
            przez siebie szpi
            > talu
            > i zna sie z ordynatorem i ordynator bedzie za nia przec
            > i w ogole
            =

            Rozwalilas mnie!!!
            Szczegolnie tym parciem ordynatora!!!!!!!
    • szampanna Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 00:24
      O co masz pretensje właściwie? Że lekarz na urlop się wybiera? Toż w
      tym zawodzie nigdy by nie miał przerwy, zawsze ktoś rodzi...
      Że poród przed Tobą? No cóż, przed każdą ciężarówką... a że
      fizjologia, to dla mnie jest dość pocieszające akurat - można to
      odczytać "dasz sobie radę, bo tak ma być, tak jest od zawsze".
      Ty nie wiesz, co Cię czeka przy porodzie - a skąd lekarz ma
      wiedzieć? Nikt tego nie wie. Gdyby Ci powiedział - będzie tak a tak,
      to ja właśnie bym mu nie ufała wink
      A poza tym, lekarz który pozwala do siebie dzwonić w czasie urlopu,
      to dopiero musi być zaangażowany...
      A tak całkiem na marginesie, skoro jesteś w 35 tc, to chyba do
      porodu zdąży wrócić z tego urlopu, co? Umówił Cię na następną wizytę
      czy nie?
    • 18_lipcowa1 ze co? 16.07.09, 00:31
      Nie widze nic dziwnego w tym co lekarz powiedzial, bo powiedzial Ci
      prawde i na to leku nie ma.

      Ja nie szukam w lekarzu przyjaciela do kawki albo do milej gadki.
      Lekarz ma byc dobry, konkrenty, jesli jest surowy albo malomowny -
      trudno. Ja sie z soba nie cackam i nie wymagam milego trajkotania
      tylko konkret badania i profesjonalizmu.
      Jak widac jestem w mniejszosci bo wiekszosc z was chce z lekarzem na
      kawusie i ploteczki isc.
    • jollyvonne Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 02:07
      No to moj mnie lepiej potraktowal: przed wyjazdem na wakacje zaopatrzyl mnie w zwolnienie, sprawdzil czy mam wszystkie potrzebne papiery, powiedzial zeby niepotrzebnie nie drzec mordy przy porodzie, bo oni tam wszyscy maja uszy i te uszy ich bola jak jest glosno, a na koniec powiedzial ze jezeli jakims cudem wytrzymam do jego powrotu (czyli 44t.c.), to mi porod wywola, zebym sobie nie myslala ze w ciazy mozna latami chodzic...
      Zwolnienie wykorzystalam w polowie, dokumenty zdazylam zalac sokiem, w czasie porodu nie krzyczalam, a "za dobre zachowanie" dostalam takie znieczulenie do szycia, ze na poporodowy mnie na lozku wiezli.

      Kazda jedna wizyte wspominam dobrze, zawsze wychodzilam od gina uchachana, ten sam rodzaj humoru lubimy wink Ale nie przyszloby mi do glowy zaprzyjazniac sie z ginekologiem az tak, zeby do niego w czasie wakacji dzwonic.
    • agusia-g Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 06:57
      Wiesz na tyle pacjentek co lekarz przyjmuje trudno od niego zawsze oczekiwać, ze
      będzie cie poklepywał po ramieniu. Tym bardziej często zdarza się i tak, że
      lekarz przyjmuje w przychodni po kilku godzinach dyżuru w szpitalu. To tez tylko
      człowiek, który ma prawo być raz w lepszym raz w gorszym humorze. To, że
      chodzisz do niego prywatnie to przecież twój wybór wiec nie mów, ze tylko chce
      kasę wziąć. Na tym polega jego praca. Każda z nas czuje obawy mój lekarz w 36 tc
      poszedł na urlop też byłam trochę tym faktem zasmucona-bo pomyślałam -kurczę
      akurat teraz. Ale po chwili uświadomiłam sobie, że ma prawo wypocząć jak każdy
      człowiek, a poza tym to dopiero 36tc. Dziś jestem w 40tc wczoraj byłam u niego
      na wizycie i cisza Dzidek narazie bardzo dobrze się czuje w środku i nie
      zamierza jak póki co wychodzić z brzuszka. Nie martw się tym, że nie zasypał Cie
      tysiącem słów na Twoje obawy bo ja sądzę, że żadnej z nas to i tak nie pomoże
      stresu Ci nie zminimalizuje. A jeśli lekarz wszystkich twoich wątpliwości nie
      rozwiewa to pytaj położną one też często odpowiadają-ja bynajmniej też często
      dopytuje i nigdy mi nie odmówiła . Zawsze odpowiada. A i jak byłam na wizycie to
      lekarz powiedział no wiesz Aga jak zaczną się skurcze to bierz torbę i jedz
      rodzić. Co do wyboru szpitala sama musisz zadecydować zorientuj się , w swojej
      okolicy, który cieszy się najlepsza opinia i jak cokolwiek jedz do niego.






      • mika9912 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 19:42
        swoje wątpliwości dotyczące porodu najlepiej rozwiać chodząc do szkoły rodzenia, tam położne przynajmniej postarają się odpowiedzieć na wszystkie pytania i wszystko wyjaśnią.Z doświadczenia polecam! co do tematu dyskusji to to o czym piszesz nie wydaje się być olewającym zachowaniem lekarza, przynajmniej z mojej perspektyw. Kiedyś miałam taką sytuację że będąc na wizycie u gina starając sie od ponad roku o dziecko byłam potraktowana tak: chodziłam nawet kilka razy w miesiącu na monitoring cyklu, wiążąc duże nadzieje z tymi wizytami. Za którymś razem wizyta wyglądała tak lekaż wszedł, kazał się rozebrać, zrobił usg jak zwykle, podyktował wynik pielęgniarce, wstali, zgasili światło i wyszli do innego gab. A ja tak sobie leżałam na kozetce myśląc o co chodzi. Nawet słowem się do mnie nie odezwali nie mówiąc już nawet o grzecznościowym dowidzenia, żadnych wskazówek inormacji ani słowa,ebz chociaż powiedział stałą formółką "to wszystko, proszę się ubrać, wszystko w porządku, do zobaczenia na kolejnej wizycie" a tu nic! to była moja ostatnia wizyta u tego lekarza. dla mnie osobiście tak wyglada złe traktowanie i olewanie pacjąta. Ale to tylko moje prywatne osobiste zdanie.
    • wakacyjna_iguana Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 07:56
      Ale o co chodzi? Jak szpital ma być zamknięty to faktycznie sama musisz wybrać
      inny szpital. No trudno - lakarz ma urlop, Twoja strata, rodzić musisz bez niego.
    • wakacyjna_iguana Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 08:01
      No i niby do kogo miałabyś dzwonić w zastępstwie? I w jakiej sprawie? Dostaniesz
      skurczy to jedź do szpitala, a jak chcesz, to idź do innr=ego lekarza na
      ostatnią wizytę, który pracuje w szpitalu w którym chcesz rodzić i będziesz
      spokojniejsza - to JEDYNE teraz wyjście.
    • studentlukow Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 08:33
      grunt to wziąć za wizytę i szybko ją odbębnić zbytnio się nie udzielając

      dlatego ja nie chodze prywatnie tylko na NFZ mimo iż słyszałam ze taka opieka jest krótko mówiąc do d..y
      jestem juz w 6 miesiącu i zaczynają mi sie komplikacje typu cukrzyca ciążowa, hbs dodatni i jakoś nie odczułam że lekarz mnie olewa, dał mi swoj nr tel i kazał jak cos to dzwonic, aha a jak nie mam wizyty a mam problem to zawsze mnie gdzies miedzy pacjentkami wcisnie
      jestem bardzo zadowolona z opieki nade mną i moją dzidzią a lekarz prowadzący nie bierze za to ani złotówki
      nie wiem czy tak jest czy poprostu miałam szczecie
    • lilka-on-line Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 08:37
      Trzeba było wybrać lekarza, który mógłby odebrać Twój poród a nie
      teraz się dziwisz, że go to nie interesuje.
      • jotka_k Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 09:03
        dziwi mnie trochę reakcja dziewczyn uncertain oczywiście, nie można ymagać
        od lekarza że na urlop nie pojedzie bo jakaś jego pacjentka rodzi
        ale zwykła rozmowa na temat wyboru szpitala nie wymaga dużego
        wysiłku, tak samo jak wskazanie lekarza do którego można się zwrócić
        w razie jakichkolwiek kłopotów pod nieobecność swojego gina
        rozumiem Twoje rozżalenie, mimo, że mam do porodu jeszcze trochę to
        już za mną rozmowa z lekarką nt szpitala, mało tego, że szpitala ale
        także lekarza z danego szpitala w którym chcę rodzić i za każdym
        razem jak moja ginka wyjeżdżała na urlop mówiła do kogo mam się
        zgłaszać gdyby coś się działo- dla mnie takie podejście powinno być
        normą
        • lilka-on-line Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 09:05
          Powinno, ale nie jest i nie ma co płakać, tylko trzeba o swoje
          walczyćsmile
          • kruszynka09 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 09:10
            mój jest ok,mogę z nim pogadać zapytać się jak mnie coś niepokoi zawsze
            odpowie,po prostu jestem zadowolona
        • mini-miki Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 09:28
          jotka_k napisała:

          > dziwi mnie trochę reakcja dziewczyn uncertain

          Mnie też dziwi, bo jak tu oczekiwać empatii od lekarza, skoro jedna ciężarna nie potrafi jej okazać drugiej ciężarnej?

          Widzę tutaj takie podejście, że skoro mi takie rzeczy nie przeszkadzają, to widocznie są to fanaberie...

          Przykre to... Myślałam, żę chociaz w takim szczególnym stanie, jakim jest ciąża kobiety potrafią okazac sobie nawzajem solidarność, ale widze, że to było naprawdę naiwne myślenie... Ważne żeby komuś dopieprzyć, wyśmiać, powyszydzac z innymi forumkami, i zaraz się poprawia samopoczucie, prawda?

          • ala.81 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 12:04
            a czy ginekolog ma czytać w myślach ciężarnej? nie wiem czegoś, mam wątpliwości
            - to pytam

            jeżeli gin mi mówi, że mam sobie wybrać szpital to przecież mogę go zapytać,
            który poleca

            w takim razie aby okazać empatię powinnam napisać - "tak, Twój lekarz zachował
            sie niewłasciwie" ??
    • mw144 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 09:17
      Odpowiada na wszystkie pytania, mogę dzwonić o każdej porze dnia i nocy również
      na wakacjach, ale jak zażyczę sobie, żeby z nich zrezygnował, bo jak akurat
      rodzę to muszę za to zapłacić. Przed wyjazdem daje kontakt do innego lekarza, do
      którego mogę się zwrócić w razie potrzeby, ewentualnie u niego rodzić. Twoich
      pretensji jednak jak większość dziewczyn nie rozumiem, lekarz jak każdy człowiek
      ma prawo do wypoczynku i może nie życzyć sobie zawracania d**y na wakacjach.
    • mumi7 Re: Joan-ja Cię rozumiem 16.07.09, 09:23
      Joan, ja chodze do lekarki z NFZ i to, co od niej wysłuchuję,
      przechodzi ludzkie pojęcie. Od razu zaznaczam, że lekarka nie ma
      mnie trzymac za rączkę i za mnie przećwinkMa byc kompetnetna i
      rozwiewac moje wątplwiości. Niestety, mój lekarz generalnie
      sarkastycznie traktuje wszystkie moje pytania, najpierw sie
      nawysmiewa, że sie naczytam tego, czego nie rozumiem (zaznaczam, że
      jestem w miarę oczytana i kumającą, więc tego typu uwagi, jakbym nie
      skończyła podstawówki, sa mocno nie ma miejscu), potem cos mi powie,
      ale niechętnie. A w ogóle ostatnio kazała mi sie cieszyć ciązą, a
      nie marudzić. Rozumiem, że woli i lubi pacjentki bezproblemowe tj.
      takie co to mówią do swojego brzusia z dzidzią i o nic nie pytaja,
      ale ze mną ma pechawinkDo tego odnośnie konkretnych zgłaszanych
      porblemów zdrowotnych nie wysłucha i daje na twarz diagnozę, którą
      potem w czasie wizyty wielokrotnie zmienia, gdy uda mi się dorzucić
      szczegół czy dwa do mojego zgloszenia problemu. Generalnie wychodzę
      z ganinetu z mętlikiem w glowie i na dodatek zniesmaczona.

      Oczywiście lekarz, do któego chodze prywatnie, nie ma tego dypu
      dąsów i ansówwink

      Uważam, że pytania do lekarza o szpital, który dpradza czy inne
      kwestie przedporodowe powinny być krótko i treściiwie rozwiane -
      stwierdzenie, że to fizjologia to mało uprzejme i nic nie
      wyjasniająće.
      Pozdrawiam
      • lilabe1 Re: Joan-ja Cię rozumiem 16.07.09, 12:06
        mumi7 napisała:

        Do tego odnośnie konkretnych zgłaszanych
        > porblemów zdrowotnych nie wysłucha i daje na twarz diagnozę, którą
        > potem w czasie wizyty wielokrotnie zmienia, gdy uda mi się
        dorzucić
        > szczegół czy dwa do mojego zgloszenia problemu.


        Nie rozumiem , zmieniasz co chwilę zestaw dolegliwości a masz
        pretensje do lekarza że zmienia diagnozę. Przepraszam ale nie
        kończyłaś medycyny żeby w taki sposób oceniać jego kompetencje.
        Guzik się na tym znasz . Czasami dodanie jednej rzeczy może zmienić
        patrzenie na problem. Przecież chcesz być traktowana wnikliwie a
        masz pretensje do gina , że właśnie to robi.


        >w ogóle ostatnio kazała mi sie cieszyć ciązą, a
        > nie marudzić.

        A co , miała ci powiedzieć żebyś się ciążą nie cieszyła???
        • mumi7 Re: Joan-ja Cię rozumiem 16.07.09, 12:39
          Niestety nir zrozumiałaś mnie - pisząc, że "uda mi się" dorzucic
          jakiś szczegół, chodziło mi o to, że zaczynam opisywać dolegliwość,
          następnie po paru zdaniach mój opis zostaje przerwany przez lekarkę,
          która od razu mi mówi, że znów się naczytałam + co mi radzi.
          Szczegóły dorzucam dlatego, że nie udaje mi się dokończyć mojen
          wypowiedzi tak, by dać cały obraz. Oczywiście dorzucenie szczegółow
          nieco zmienia obra zreczy, więc lekarka zmienia diagnozę. Ot i cały
          sekret.
          Co do ciąży i moich stwierdzeń, że mam sie nią, wg lekarza cieszyć,
          znów nie trafiłaś - oczywiście że nikt nie czeka na to, żeby lekarz
          kazał mu się zamartwić. generalnie lekarka, skądinąd naprawdę miła,
          jeśli tylko jej się chce, wylatuje z takimi uwagamai, żeby mi
          pokazać, że poprzez moje pytania mnożę problemy, a nie jestem
          pacjenta jej marzen tj. taka, która przyjmuje wszystko niczym
          owieczka i cieszy się dzidzią w brzusiu.
          Na marginesie, nie masz pojęcia, na czym się znam, a na czym nie,
          więc bądź łaskawa nie pisac mi, że guzik sie na czymś znam.
          • lilabe1 Re: Joan-ja Cię rozumiem 16.07.09, 12:52
            No to zmeń lekarza jeśli nie spełnia oczekiwań .
            • mumi7 Re: Joan-ja Cię rozumiem 17.07.09, 10:36
              Owszem, mogę, niemniej tak się składa, że do połowy ciązy czyli do
              chwili obecnej nie trafiłam na takiego, który by mi całkiem
              odpowiadał. Skutek: chodze do dwóch + do trzeciego celem uzyskania
              skierowan na badania, które mam za darmo (jakie chcę).
          • dorisw1978 Re: Joan-ja Cię rozumiem 27.08.09, 21:55
            a dlaczego chodzisz do 2 lekarzy???
    • archeopteryx Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 11:04
      Moja mnie olała jak już było po terminie porodu. Nie odbierała
      telefonów, w końcu napisałam smsa z pytaniem co mam zrobić skoro już
      jest 9 dni po terminie i zaczynam się denerwować, a ona kazała
      przyjść na wizytę za 4 dni. Jak zgłosiłam się do szpitala w 10 dniu
      po terminie to juz mnie nie wypuścili. Dowiedziałam się, że powinnam
      już być pod kontrolą. I całe szczęście, że tak wyszło bo następnego
      dnia zaczęły się skurcze, a następnie okazało się, że Młodej zanika
      tętno.
    • maadziulka80 Re: Wiem o co ci chodzi 16.07.09, 12:01
      Dziwi mnie podejście niektórych dziewczyn. Może to wynik dużej pewności siebie a
      może już wcześniej rodziły a może...sama nie wiem. Ja też będę rodziła pierwszy
      raz i wszystko jest nowe i takie niepewne. Szpital, w którym chcę rodzić też
      jest zamykany na część wakacji ja wprawdzie mam termin na wrzesień, ale mój
      lekarz sam powiedział, że różnie to bywa więc w razie czego to on mnie umieści w
      innym szpitalu. Powiedział, ze porozmawia z lekarzem, który tam pracuje i żebym
      się nie martwiła.Takie podejście przecież niewiele kosztuje a jest bardzo
      uspokajające. człowiek czuje się zaopiekowany i bardziej bezpieczny. Nie
      oczekuje od mojego lekarza, że będzie mnie trzymał za rękę ani parł za mnie.
      Pewnie nawet nie będzie go przy porodzie, ale będę w szpitalu, gdzie będą znali
      mojego lekarza prowadzącego a to dla mnie bardzo dużo znaczy. Poza tym każda z
      nas jest inna i rożnie przeżywa różne rzeczy. Zawsze wydawało mi się, że to
      forum jest po to żeby rozwiewać swoje wątpliwości i otrzymać życzliwe słowo, ale
      jak widać nie zawsze znajdzie się tu zrozumienie... Oczywiście każdy ma prawo do
      swojej opinii tylko, ważne żeby pamiętał, że to samo zdanie wypowiedziane na dwa
      różne sposoby może nabrać rożnych znaczeń.
      • lilith76 Re: Wiem o co ci chodzi 16.07.09, 12:35
        A dla mnie jest dziwne, że to lekarz ma szukać szpitala i doradzać. Dlaczego ma
        znać wszystkie szpitale w okolicy? Sama przeglądam fora, wątki, opinie, sortuje
        wg ważnych dla mnie zmiennych, by wybrać 1-3 szpitale (gdyby było oblężenie i
        odsyłali). Bo to ja wiem co dla mojego komfortowego porodu jest najważniejsze.
        Też rodzę pierwszy raz.


        Powiedział, ze porozmawia z lekarzem, który tam pracuje i żebym
        > się nie martwiła.Takie podejście przecież niewiele kosztuje a jest bardzo
        > uspokajające. człowiek czuje się zaopiekowany i bardziej bezpieczny. Nie
        > oczekuje od mojego lekarza, że będzie mnie trzymał za rękę ani parł za mnie.
        > Pewnie nawet nie będzie go przy porodzie, ale będę w szpitalu, gdzie będą znali
        > mojego lekarza prowadzącego a to dla mnie bardzo dużo znaczy. P

        Na prawdę sądzisz, że kolega twojego lekarza powie wszystkim na oddziale, że
        jesteś pacjentką jego kumpla, czyli Ważny Gość. Staram się rozumieć, że są różne
        rejony kraju, społeczności (gdzie jak obrazisz sklepową, to cię ścigają do
        piątego pokolenia), małe szpitale i może rzeczywiście, tam wszyscy sie znają i
        jak wejdziesz anonimowa, to cię oleją. Szczególnie, że poród przyjmuje położna,
        nie lekarz.
        Efekt placebo też jest niezmiernie ważny - ok, staram się zrozumieć.
    • lilabe1 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 12:32
      joan-1980 napisała:


      >"proszę pani to jest przecież fizjologia".

      Nie widzę w tej informacji nic nieprzyjemnego , niegrzecznego i
      niestosownego. Powiedział ci całą prawdę.

      >Poza tym chciałam się dowiedzieć od mojego lekarza czy mogę
      > zadzwonić jak będzie coś się działo, do którego ewentualnie
      szpitala mam
      > jechać bo wiem że ten w którym on pracuje i chciałabym rodzić
      będzie teraz
      > zamknięty. Dowiedziałam się że owszem mam dzwonić ale jakby co
      to sama mam
      > sobie wybrać szpital,
      więc po co dzwonić skoro mój pan doktor
      i tak będzie w
      > tym czasie na urlopie i jestem zdana na innego lekarza, inny
      szpital itd.


      Bardzo uprzejmy , że pozwolił ci się ze sobą kontaktować mimo
      urlopu , który mu się należy jak każdemu. Czasami telefonicznie
      można uzyskać wiele informacji. Może cię na coś uczulić dla waszego
      bezpieczeństwa albo uspokoić jeśli nie będzie problemu a ty będziesz
      czymś zaniepokojona. Nie dziw się , że wybór szpitala tobie
      pozostawił. Masz do tego prawo. Przecież możesz sama z mężem
      sprawdzić szpitale i dokonać tego wyboru .A jeśli go dokonasz i nie
      będziesz zadowolona to miej pretensje tylko do siebie ale to chyba
      chodzi o to żeby mieć te pretensje do lekarza bo ci zły szpital
      wybrał , co ?

      >pytam lekarza o rzeczy dotyczące
      > porodu i niestety poczułam totalną olewkę ze strony mojego
      lekarza, który
      > najwyraźniej jest już na wakacjach. Nawet mój mąż po wyjściu z
      gabinetu
      > stwierdził że nas zwyczajnie olał. Niestety zupełnie nie czuję
      opieki
      > lekarskiej, grunt to wziąć za wizytę i szybko ją odbębnić zbytnio
      się nie
      > udzielającsad( Jak dla mnie to przykre...


      A do szkoły rodzenia nie chodziłaś ? Tam udzielają tyle informacji i
      przygotowują do porodu i pierwszych dni macierzyństwa. Lekarz jest
      od monitorowania ciąży i ewentualnego leczenia zaburzeń a nie od
      przygotowywania cię do porodu. Może skorzystaj z płatnej pomocy
      akuszerskiej . Wtedy przed porodem ci położna wszystko powie.
      Niestety poza szkołami rodzenia nie ma innej możliwości zwłaszcza
      nieodpłatnej przygotowywania do odbycia porodu. Ale tu pretensje do
      NFZ. Nikt dodatkowych usług za darmo świadczył nie będzie i tak jest
      we wszystkich instytucjach - nikt za darmo ci fryzury u fryzjera nie
      zrobi czy tipsów w salonie kosmetycznym itd...

    • joan-1980 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 12:55
      Dziękuję wszystkim dziewczynom które mnie rozumieją, już pisałam wcześniej że
      nie liczę na to że przyjedzie do mojego porodu i wyprze za mnie dziecko, zresztą
      jak zacznę rodzić w godzinach popołudniowych to jest oczywiste że nie zostawi
      swoich pacjentek pod gabinetem żeby odebrać mój poród! Widzę że są tu oprócz
      złośliwych forumowiczek również inteligentne dziewczyny które zrozumiały o co mi
      chodzi! Jak napisała jedna z was wychodzę z mętlikiem w głowie po wizycie bo mam
      wrażenie że dolegliwości które zgłaszam czy też zadaję pytanie to jak rzucenie
      grochem o ścianę, jednym uchem wleciało drugim wyleciało. Poza tym w tej burzy
      hormonów zwykłe ludzkie podejście do ciężarówki może uczynić cuda,sprawić że
      kobieta podejdzie do sprawy porodu rzeczywiscie jak do fizjologii bo będzie się
      czuła bezpiecznie. Mojemu lekarzowi brakuje tejże empatii... I chciałam
      podkreślić że nie jestem aż tak głupia żeby nie umieć wybrać sobie szpitala w
      zastępstwie, oczekiwałam że skoro pytam do którego ewentualnie szpitala radzi mi
      pojechać powie że do tego czy tamtego, bo w tym mam kolege i jakby coś się
      działo to mam się z nim w zastępstwie skontaktować bądź zadzwonić do niego
      chociaż będzie na urlopie i wtedy on telefonicznie wszystkim pokieruje. Jedynie
      tyle, jak widać wg niektórych Pań mam zbyt wygórowane oczekiwania! I jak już
      napisałam powyżej nie byłam sama w gabinecie tylko z mężem, który nie ma
      huśtawki emocjonalnej i patrzył na to wszystko obiektywnie i wyszedł z gabinetu
      równie zniesmaczony jak ja! Myślę że ton w którym lekarz udziela informacji ma
      duże znacznie, a nie na zasadzie "no co też pani...". Dla mnie jest to nowe
      doświadczenie zyciowe i uważam ze mam prawo do watpliwości i obaw!
      Pozdrowienia dla wszytskich forumowiczek które takich obaw nie maja, tylko
      pozazdrościć....
      • msanna840 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 17:41
        Witaj,
        czy chodzisz może do doktora M.K? Na kiedy masz termin porodu? Myslę że każda z
        nas może czuć się różnie w końcu mamy różne oczekiwania. Może mogłas poprasić o
        namiary na jakiegoś lekarza w zastępstwie?Pozdrawiam i mam nadzieję że do 10
        sierpnia bo wtedy otwierają chałubińskiego wytrzymasz smile))
        • joan-1980 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 18:54
          Nie, nie chodzę do doktora M.K. a po tym jak zostałam wczoraj "obsłużona" już
          nie zależy mi na Klinikach i mam nadzieję że urodzę przed 10 sierpnia i nie będę
          musiała iść na kolejną wizytę do mojego ginekologa.
    • sanciasancia Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 12:59
      Ja o moim złego słowa nie mogę powiedzieć. Jak jechał na urlop w okresie, w
      którym mogłam już urodzić, dał mi kontakt do swojego kolegi. Nie odbierał mojego
      porodu, zdałam się na lekarzy dyżurnych.
      I tak, uspokajał bardzo dobrze moje lęki i podchodził do pacjentek (nawet
      najbardziej upierdliwych, widziałam go w szpitalu w akcji) z ogromną empatią i
      szacunkiem, właśnie dlatego go wybrałam.
      Swoją drogą nie rozumiem tej nagonki - wiadomo, że w dobie braku miejsc na
      porodówkach, wielokrotnie chodzi się do lekarza prywatnie, po to by pomógł
      załatwić miejsce w szpitalu.
      Poza tym, skąd u diabła pierworódka ma wiedzieć, jak cała procedura wygląda i że
      cała sprawa nie należy do najprzyjemniejszych, ale nie jest aż tak przerażająca,
      jak szeptane sobie z lubością makabryczne historyjki o najkoszmarniejszych
      porodach ciotki przyjaciółki babki sąsiadki i innych kum.
      Czyżby wam brakowało smakowitych wątków o farbowaniu włosów i jedzeniu tuńczyka?
      • embeel Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 16.07.09, 18:02
        patrząc z perspektywy tej już po drugiej stronie rozumiem,że panikujesz, ale co
        do odpowiedzi lekarza, to chyba właśnie fakt, ze to już za chwilę i masz stresa,
        to trochę wyolbrzymiasz.
        No, bo to przecież fizjologia, co miał Ci powiedzieć? Chciałaś się wyżalić na
        forum, a dziewczyny Cie obskoczyły, ze przesadzasz i jesteś dodatkowo zła...no
        trochę przesadzasz, ale jesteś na ostatniej prostej, wolno Ci. Będzie dobrze!
        Życzę spokojnego porodu.
        • marta5525 Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 16.07.09, 21:18
          Laski, czy Wy nie rozumiecie, że dziewczyna pisze na forum, żeby uzyskać jakieś
          wsparcie?? Zgadałyście się, czy jak? Nie ma nic gorszego niż takie okrutne
          najeżdżanie na kogoś, kto jest w potrzebie i liczy na słowa otuchy. Wyobraźcie
          sobie, jak byście były w podobnej sytuacji, a 15 forumowiczek rzuciło się na Was
          jak wataha zgłodniałych wilków... Smutne, po prostu smutne sad Skąd taka
          gotowość do osądu?! Nie byłyście z Joan w tym gabinecie, nie słyszałyście, jakim
          tonem mówił do niej lekarz, jaki miał wyraz twarzy (70% przekazu jest
          niewerbalnego, a tylko 30% to wypowiadane słowa). Zdarzyło mi się mieć do
          czynienia z ironizującymi palantami, po wizycie u których miałam dosyć, więc
          jestem to sobie w stanie wyobrazić.

          Joan, rozumiem Cię, że rzuciło Cię to hasło o fizjologii, bo lekarz - jakkolwiek
          w teorii może i miał rację, to po pierwsze sam nigdy nie rodził, rodzić nie
          będzie i nie ma bladego pojęcia o tym, co przechodzi kobieta w trakcie porodu,
          zwłaszcza pierwszego (choćby był nie wiem jakim ginekologiem), a po drugie
          powinien się wykazać choć odrobiną empatii wobec swoich pacjentek.

          Co do urlopu, przyznaję, że trudno od lekarza oczekiwać, żeby nie jechał na
          urlop w związku z porodem swojej pacjentki (pewnie nigdy by nie pojechał wink),
          ale tutaj znowu mógłby się wykazać choćby szczyptą zrozumienia i delikatności.

          W ogóle lekarze powinni być bardziej wyrozumiali dla ciężarnych biorąc pod uwagę
          chociażby burzę hormonalną, jaką te kobiety przechodzą. Jak powiedział jakiś
          mądry ginekolog, cyt.: "dobry ginekolog powinien być przede wszystkim dobrym
          psychiatrą". I bynajmniej nie oczekuję tutaj od przeciętnego gina dyplomu z
          psychiatrii, tylko umiejętności wczucia się w drugiego człowieka, które jest
          wyjątkowo istotne w tym zawodzie.
          • joan-1980 Re: Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 16.07.09, 21:45
            marta5525 Tobie też dziękuję za zrozumieniesmile Co do urlopu to oczywiste że
            kiedyś na ten urlop musi pójść,a że tak się złożyło to już przypadek losu.
            Zresztą jak dowiedziałam sie kiedy zamykają szpital liczyłam się z tym że z
            pewnością w tym czasie pójdzie na urlop. To że mi powiedział iż mogę zadzwonić w
            razie czego nic dla mnie nie znaczy bo jak po tym zaraz mi powiedział w jakim
            terminie go nie będzie to nawet bym nie śmiała dzwonić mu na wakacjach że się
            zaczeło. Zresztą przez całą ciążę nawet gdy miałam wątpliwości i posiadam nr
            komórki do mojego lekarza nie zadzwoniłam, czekałam do kolejnej wizyty podczas
            gdy wiele kobiet nawet na forum pisze że dzwonią do swojego lekarza
            prowadzącego, nie miałam śmiałości dzwonić i zawracać mu głowe. Nie mówie że
            lekarz nie ma prawa do urlopu bo ja jestem w ciąży ale 3 tyg to dużo czasu i
            niestety gdyby coś się działo to nawet nie wiem do kogo w zastępstwie mogłabym
            się zwrócić, chyba do konkurencji...
            • ala.81 Re: Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 16.07.09, 23:45
              sama piszesz, że nie miałaś śmiałości dzwonić między wizytami - może
              tu jest przyczyna Twojego niezadowolenia z lekarza? Może gdybyś
              zapytała otwarcie, który szpital poleca czy lekarza na zastepstwo,
              nie mialabys do niego żalu ze tak przebiegla rozmowa??
              No chyba ze zapytalas o to wszytko a on udał ze nie slyszy albo nie
              chcial udzielic odpowiedzi
              • joan-1980 Re: Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 17.07.09, 07:14
                Tak jak napisała marta5525 nie byłaś w gabinecie i nie wiesz jak przebiegała
                rozmowa, owszem zapytałam gdzie ewentualnie mogę się udać i usłyszałam że tam
                gdzie chcę! Wybacz ale czy Ty byś dzwoniła do lekarza wiedząc że jest na
                urlopie? To chyba logiczne że nie będę mu zakłócać wakacji, a poza tą sytuacją
                wiedząc że jest non stop w szpitalu lub odprawia pacjentki w prywatnym gabinecie
                też nie dzwonie tylko czekam na swoją wizytę żeby wypytać i rozwiać wątpliwości,
                nie jestem aż do tego stopnia natarczywą pacjentką żeby dzwonić do niego z
                każdym pytaniem które mi się przypomni! A czy sama nie czułabyś się bezpiecznie
                wiedząc do kogo i gdzie masz się udać podczas nieobecności Twojego lekarza?
                Jeśli nie czytałaś co pisałam wcześniej to powtórzę, gdybym była sama w
                gabinecie można by pomyśleć że odebrałam tą wizytę dość subiektywnie, ale był ze
                mną mąż który patrzył na to z boku i po wyjściu z gabinetu powiedział "po
                porostu nas olał".
          • lilabe1 Re: Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 19.07.09, 22:43
            marta5525 napisała:

            W ogóle lekarze powinni być bardziej wyrozumiali dla ciężarnych
            biorąc pod uwagę chociażby burzę hormonalną, jaką te kobiety
            przechodzą.

            A może tak - ciężarne , bądźcie wyrozumiałe dla lekarzy , których
            napadają kobiety z burzą hormonalną. On też człowiek i niestety
            dyplomu z psychiatrii nie ma.
            • sroka75 Re: Do Joan i tych, które Joan NIE rozumieją 20.07.09, 14:19
              On też człowiek i niestety
              > dyplomu z psychiatrii nie ma.
              To ciąża jest upośledzeniem psychicznym? Trzeba leczyć?
              >A może tak - ciężarne , bądźcie wyrozumiałe dla lekarzy
              to w końcu kto jest dla kogo? ciekawe, że wiele z tych kobiet za to
              wyrozumiałości nie doświadcza np. przy porodzie.
              > napadają kobiety z burzą hormonalną.
              Jak się wybrało taki zawód to trzeba się liczyć z najróżniejszymi "pomysłami"
              ciężarnych - pytania o szpital i wskazanie zaufanego "zastępcy" na czas
              nieobecności lek.prowadzącego to chyba nie jakiś wybryk? Każda jest inna - jedna
              na luzie inna przewrażliwiona - taki specyficzny stan, nie co tutaj kogoś pouczać.
    • kaamilka Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 09:10
      rozumiem, że może masz wrażenie, że Cię olał, ale wszystko jest
      kwestią tego jak podejdziesz do sprawy
      ja nawet nie pytam mojej lekarki czy będzie przy porodzie, bo gdyby
      miała być przy porodzie każdej swojej pacjentki to pewnie nie
      mogłaby już nic innego robić uncertain no chyba, że jej zapłacę - ale to mi
      się nie kalkuluje wink
      a druga sprawa - nie oczekuję od lekarza, od szpitala "rodzinnej i
      ciepłej atmosfery"... szpital to jest fabryka - każdy tam przychodzi
      do pracy, odfajkować swoje obowiązki; nie wyobrażam sobie, żeby
      lekarze mieli być przyjaciółmi dla swoich pacjentek... wiem, że
      jedyna osobą która może mnie trzymać za rękę w szpitalu to mój mąż i
      na to liczę z jego strony, ale nawet od niego nie oczekuję, że się
      będzie ze mną cackał i rozczulał - mam urodzić zdrowe dziecko i
      tyle...
      podsumowując - zależy z jakim nastawieniem weszłaś do gabinetu i
      czego oczekujesz po każdej wizycie; ja profesjonalnej i
      rzeczowej "obsługi" nic więcej...
      • dziubeq23.pl Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 09:40
        rozumiem co dziewczyna chciala przekazac smile ja tez chodzilam prywatnie do
        lekarza i czsami az mi sie plakac chcialo,bo np mowie ze plamie a ona ze to nic
        wiedziala ze juz jedna ciaze stracilam ale wszystkie dziwne dla mnie objawy
        olewala,to przeciez nie chodz zeby gin cie przytulal i mowil ze wie ze ciezko
        ale troche zrozumienia i wytlumaczenia by sie przydalo,byc serdecznym nic nie
        kosztuje a w tym zawodzie to wsazane
        • msanna840 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 09:57
          wiesz co innego kiedy lekarz bagatelizuje problem istniejący jak w twoim
          przypadku plamienie a co innego jesli po prostu ma się chyba trochę za duże
          oczekiwania...
        • kaamilka Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 10:10
          Dziubeq, proszę Cię, chyba nie cchesz porównywać Twoich plamień do
          puchnięcia nóg autorki wątku...
      • mumi7 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 11:02
        kaamilka napisała:
        szpital to jest fabryka - każdy tam przychodzi
        > do pracy, odfajkować swoje obowiązki

        What?? No przy takim podejściu to lekarze to naprawqdę moga być
        świtymi krowami. Ja, pewnie Ty i wiele dziewczyn tutaj
        nie "odfajkowuje" roboty, to czemu przyzwalasz na to lekarzom?? Nie
        rozumiem...Generalnie dziweczyny, przypatrzcie się, co piszecie:
        lekarz ma prawo ironizowac czasem, mieć gorszy dzień etc. Proszę
        Was, gdybym ja w pracy tak potraktowała klienta, to wyleciałabym z
        hukiem. Czemu pozwlaacie na to lekarzom??
        • kaamilka Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 18.07.09, 13:47
          No cóż - ja nie traktuje moich klientów jak świętych krów. Każdy człowiek jest
          traktowany przeze mnie równo, nad nikim się nie rozczulam; owszem są tacy
          których lubię bardziej a nie których mnie, ale równie bardzo wkurzają mnie
          telefony o 8 rano czy 20 wieczorem obojętnie od jakiego klienta. WIem, że jestem
          dla nich, że to z nich żyję, ale kurw... można dostać odbierając 20telefonów w
          ciągu dnia.
          I tak samo jest z lekarzami - to jest ich praca i wierzę, że można być po
          którejś tam pacjentce zmęczonym, mając w perspektywie urlop...
          • mumi7 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 21.07.09, 10:51
            Dziewczyna przyszła na wizyte do lekarza - czyli jest w godzinach
            pracy. Nikt nie mowi o tym, że p[rzyszła do niego z rana albo po
            nocy - czyli Twoje porównanie o dzwonienie o 6 rano czy 20
            wieczorem nie ma sensu.
            A jest ogromna róznica między traktowaniem klientów równo, a
            bezczelnymi chamskimi czasem uwagami, irozniowaniem, bo "lekarz miał
            gorszy dzień". Wybacz, ale jednak widze dużą róznicę midzy klientami
            a pacjentami - niestety, co zaskaskujące,na niekorzysć tych ostatnich
    • green_land Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 10:19
      Ja na mojego nie narzekam, choć idealny nie jest - bo kto jest?smile
      Poza tym każdy moze mieć gorszy dzień, zmartwienia albo zwyczajnie być
      przemęczony. Staram się wtedy być wyrozumiała.
      Ty jesteś w końcówce ciąży, wiec pewnie lęków i strachów masz sporo.
      Powinnaś mieć juz jakiś upatrzony szpital, by w razie czego nie myśleć, gdzie
      jechać. A wszystkiego i tak sie nie przewidzismile Więc bądź dobrej myślismile
    • franczii Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 17.07.09, 10:41
      Nie wiem czemu niktore z was tak dziwi, ze autorka oczekiwala porady, do kogo
      moze sie zwrocic podczas nieobecnosci lekarza i do jakiego szpitala sie udac
      itd. Dla mnie to jasne, ze rozmowa na temat porodu wchodzi w sklad porady
      lekarskiej. Mnie moja lekarka bez zadnych pytan zasugerowala najlepszy jej
      zdaniem szpital i uzasadnila dlaczego. Powiedziala m.in. ktory ma najlepsza
      neonatologie, ktory ma najbardziej komfortowe warunki pod wzgledem rodzenia ale
      neonatologie slabsza i w razie powazniejszych komplikacji dziecko przewioza do
      innego itp. nawet powiedziala w ktorym prawie wszystkim pomagaja w uzyskaniu
      rozwarcia prepidilemsmile, gdzie daja zzo, co trzeba zroic zeby zzo dostac, ile ie
      za to placi itp. Nie mowiac juz o informacji na temat od czego moze sie porod
      zaczac, kiedy natychmiast trzeba udac sie do szpitala a kiedy mozna spokojnie
      czekac w domu na reg. skurcze. Chociaz to ja sam podejmowalam decyzje to
      jednak jej sugestie wzielam pod uwage i jelsli moje dziecko zaczeloby sie rodzic
      przed terminem (co bylo bardzo realne w moim przyadku) lub porod zaczal sie np.
      krwawieniem to pojechalabym do szpitala z super neonatologia, ale skoro zaczelo
      sie normanie to pojechalam tam gdzie ja chcialam.

      Oprocz tego kiedy mialam ostatnia wizyte w 35 tyg. tez przed wyjazdem na urlop
      lekarki to powiedziala, zebym w razie jakichs watpliwosci i gdyby mnie cos
      niepokoilo dzwonila do szpitala coby nie wydawac 100euro na wizyte, chociaz
      mogla polecic kolege bo to byl zespol gabinetow gin.
      • zabulin Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 18.07.09, 16:15
        Mi lekarz powiedział przed porodem podobnie i w ogóle nie odebrałam
        tego jak autorka wątku.

        CO jest złego w tym, że jak powiedziała, że czuje się ociężale ,
        stwierdziła, że to fizjologia??? Bo nie rozumiem. A co miał
        powiedzieć? To strasznie dziwne, jutro zwołam konsylium w tej
        sprawie, bo jak kobieta w 35 tyg. czuje sie ociężale, to dziwne i
        pewnie coś nie tak.

        Przecież mu nie powiedziała, że ma skurcze, krwawi, czy nie czuje
        ruchów dziecka.

        Jak zapytałam gina, co jak zacznę rodzić? Mam jechać do szpiatla czy
        dzwonić do Pana? Powiedział jechać do szpitala, bo ja i tak do
        porodu nie przyjadę, (nie pracuje w żadnym krakowskim szpitalu) i do
        głowy mi nie przyszło, że to olanie.
        Raczej, że głupie pytanie zadałam- co robić jak się zacznie? smile No,
        wiadomo- do szpitala, a nie na Giewont smile


        Olewka to by była jakbyś przyszła i coś było nie tak, a on cie do
        domu odesłał. Nic ci takiego złego nie powiedział.
        • nadyika Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 21.07.09, 11:05
          witam.po ostatniej wizycie u Pani doktor mam dosyc. otóż jestem w 22 tygodniu
          ciąży. dwa tygodnie temu wyszłam ze szpitala. trafiłam tam ze względu na okropne
          wymioty,które mnie męczą od początku ciąży. w szpitalu okazało się że jak to
          przy wymiotach mam niedokrwistość,po wypisie miałam się zgłosic do lekarza. w
          międzyczasie pojawiły się jakieś dziwne skurcze brzucha(brzuch twardnieje jak
          kamień)kilka razy w ciągu dnia.mdłości mam nadal.wymioty już nie tak częste,ale
          nadal żle się czuje.pani doktor w żaden sposób nie zareagowała. nie zbadała
          mnie,nawet nie spojrzała na brzuch.stwierdziła tylko,że mam "marną morfologie" i
          tyle. to moja pierwsza ciąża i nie bardzo wiem co o tym myśleć. bardzo proszę o
          jakieś komentarze?
          • agusia-g nadyika 21.07.09, 12:35
            nadyika napisała:

            > witam.po ostatniej wizycie u Pani doktor mam dosyc. otóż jestem w 22 tygodniu
            > ciąży. dwa tygodnie temu wyszłam ze szpitala. trafiłam tam ze względu na okropn
            > e
            Proponuje zmienić lekarza bo jej akurat podejście nie świadczy o niczym dobrym,
            a bynajmniej nie świadczy o dobrej opiece nad pacjentką.



















        • cichociemnylas Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 27.08.09, 17:45
          nie wiem skad ta chec kopania lezacego w forumowiczkach...dziewczyna
          ma dola i chcciala sie wyzalic..... i oberwala po glowie. Proponuje ja
          jeszcze opluc.
    • dorisw1978 Re: Jak jesteście traktowane przez Waszych lekarz 27.08.09, 22:38
      no cóż, moj lekarz zawsze wita mnie słowami "Dzień dobry, Pani
      Dorotko, co słychać? Świetnie Pani wygląda" (ma milion pacjentek)

      Wizyta to przyjemnosć, badanie mega ultra delikatne (śmieję się, ze
      prawie jak seks z mężemsmile, wszystkie informacje o mnie ma w swoim
      laptopie, mogę siedzieć w gabinecie ile chcę, pytać o co chcę, nie
      okazuje nigdy zniecierpliwienia (nawet, gdy jest 22.00) i żegna
      mnie słowami: "Do zobaczenia, dzięki za wizytę"

      i to wszystko za 120 zeta, teraz za 150, bo już urodziłamsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka