Dodaj do ulubionych

przykre rozstania

21.09.06, 08:30
Córka pierwszy rok zaczela chodzic do przedszkola .ma 2 i pół roku.Pierwszy
tydzień bylo super ,żadnego płaczu ,stresu, nic takiego.w drugim tygodniu
było już gorzej.Mija trzeci tydzień a córeczka płacze przy rozstaniu.Nie wiem
co robić.czy to przejdzie? jak długo bedzie trwało?czy może zrezygnować z
przedszkola.Dziewczyny doradzcie.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • asiula30 Re: przykre rozstania 21.09.06, 08:44
      Ja tez poslalam rok temu swojego synka do przedszkola mial 2,5 roku i chodzil
      tydzien normalnie a pozniej sie zaczelo placze histerie i choroby nie wiem ale
      chyba psychicznie nastawial sie na to ze bedzie chory chodzil do przedszkola 2
      miesiace i znalezlismy opikunke doszlam do wniosku ze to jeszcze za wczesnie
      zeby chodzil do przedszkola
      Teraz ma 3,5 roku i jakos mu teraz idzie i sam sie pyta czy idziemy do
      przedszkola
      Wiec albo "pomeczysz"(sorki za to slowo) dziecko i przejdziecie tesknoty i
      choroby albo daj dziecku jeszcze roczek luzusmile)
      Asia
    • uszczesn Re: przykre rozstania 21.09.06, 12:14
      Witam, ja mam ten sam dylemat. Julka ma 2,5 roku, jest bardzo komunikatywna,
      lubi bawić się z dziećmi, ale bardzo związana ze mną. Byłam z nią 2,5 roku w
      domku. Pierwszy tydzień w przedszkolu super, drugi chorowaliśmy, ten trzeci
      jest koszmar, rano płacz, potem smutek i histeria przy rozstaniu. Pani mówi, że
      po półgodzince zaczyna się bawić i tylko czasem popłacze. Ale mi serce pęka,
      nie pracuję, więc mogłaby być w domku ze mną (jestem w ciąży) ale chciałam,
      żeby miała "ciekawsze towarzystwo" fajne zabawy, zabawki, dzieci itp. Ale teraz
      już sama nie wiem sad Poradzcie nam ile mamy czekać? Kiedy przestaną nasze
      dzieciaczki tak lamentować? Czy poddac się czy jeszcze trochę powalczyć? Może
      przesadzam?
      Pozdrawiam, Ula
      • eni7.08 Re: przykre rozstania 21.09.06, 12:27
        moja Julia ma 3 lata i też płacze rano, z drugiej strony wie że tam zostaje i
        rozstanie jest nieuniknione, płacze ale jednocześnie macha mi na dowidzenia i
        idzie do okna żebym jej pomachała jak bede na dole. Potem jest różnie raz
        płacze a raz nie, wczoraj pani zaproponowała mi (Julia chodzi na 4,5godz) żebym
        odbierała ja wczesniej o 11 przed obiadem, bo zauważyła że w tych godzinach
        ma "kryzys". Jak sie troche przyzwyczai bedziemy jej stopniowo wydłuzać czas
        pobytu. Jestem dobrej myśli, chociaż te poranki mnie dołują i wykańczaja
        psychicznie. Pozdrawiam
        • mamakacperka Re: przykre rozstania 21.09.06, 12:39
          Witamsmile U nas dokladnie bylo to samo pierwszy tydzien superrsmilenie mogl sie
          doczekac kiedy pojdzie,w 2 tygodniu od wtorku do piatku placz,przerazliwy(mamo
          nie zostawiaj mnie,ja cie tak kocham a ty mnie tu chcesz zostawic)za drzwiami
          moje lzysadale od poniedzialku juz wszystko wrocilo do normy,nie placze,nie ma
          tez tego entuzjazmu,ale bez problemowe rozstania,bawi sie bardzo ladnie i zjada
          wszystko(w domu nie do pomyslenia) pani zadowolona,od dzis niestety w domku
          katar straszny zlapalsad mam nadzieje,ze Wasze dzieciaczki tez sie przelamiasmile))
          Kacper ma 3,4smile)Pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka