Dodaj do ulubionych

na solcu bez oplaconej poloznej

22.03.05, 07:15
Mam pytanie do dziewczyn, ktore rodzily na Solcu bez oplaconej poloznej-jak
bylyscie traktowane, czy polozne z dyzuru byly pomocne i zaangazowane, czy
raczej nie, czy gdybyscie rodzily jeszcze raz to byscie oplacily polozna czy
tez nie?
Obserwuj wątek
    • pannajoanna Re: na solcu bez oplaconej poloznej 22.03.05, 08:09
      Ja rodzilam na Solcu w czerwcu 2004. Nie mialam oplaconej poloznej ani lekarza.
      Nie bralam znieczulenia. Za caly pobyt w szpitalu nie zaplacilam ani zlotowki.
      Polozna , ktora sie mna opiekowala byla bardzo sympatyczna i kompetentna. Nie
      siedziala przy mnie non stop ale zagladala b. czesto. Nie robila naciecia
      (miedzy innymi dlatego, ze glosno zaprotestowalam). Porod przyjmowala w asyscie
      2 lekarzy (przyszli bo im sie nudzilo z braku pacjentek). Atmosfera na sali
      porodowej byla wrecz rodzinna. Maz powiedzial, ze tylko piwka brakowalo smile)
      Polozna miala na imie Kasia - nazwiska nie pamietam.
      Pozdrawiam
    • klubiale1 Re: na solcu bez oplaconej poloznej 22.03.05, 12:32
      Rodziłam na Solcu w sierpniu 2003- bez opłaconej położnej i znieczulenia. Było
      to jeszcze przed remontem szpitala, rodziłam na podwójnej sali - 2 boksy
      oddzielone od siebie, ale nic nie było widać. Na dyżurze była 1 położna na 2
      porody - oba boksy zajęte. Dzięki temu, że porody były w boksach a nie
      zamkniętych osobnych salach, położna bez probleu i szybko pomagała każdej
      rodzącej, łatwo ją można było zawołać w razie potrzeby.
      Imienia położnej nie pamiętam. Opieka była bardzo dobra, choć oczywiście
      położna nie stała przy mnie cały czas i nie trzymała mnie za rękę (od tego był
      mąz). Natomiast bardzo często zaglądała, sprawdzała postępy porodu, można ją
      było prosić o pomoc itd. W fazie parcia poprosiłam ją o instrukcje co mam
      robić, bo akurat nie było mnie na tych zajęciach w szkole rodzenia. Bardzo miło
      wyjaśniła mi wszystkie wątpliwości i bez problemu udało mi się wypchnąć malucha.

      Dużo dała mi szkoła rodzenia, wiedziałam jakie są fazy porodu, czego się mogę
      spodziewać i byłam bardziej samodzielna. Poza tym był ze mną mąż, który masował
      mi plecy, podawał butelkę z wodą, podtrzymywał przy spacerowaniu itd.
      Moim zdaniem wynajęcie położnej ma sens, gdy nie ukończyło się szkoły rodzenia
      i gdy nie ma się osoby towarzyszącej.
      Na drugi poród też nie planuję opłacania położnej.

      A położne na Solcu są bardzo fajne. Miałam okazję poznać prawie wszystkie (na
      patologii i po porodzie) i przyznam szczerze, że nie było żadnej niemiłej.
      Nie widać też było jakiegoś specjalnego traktowania po porodzie, bo słyszałam
      od koleżanek ze Św Zofii czy Inflanckiej, że tam rzuca się w oczy to,ze kobiety
      leżące po porodzie, które miały opłaconą położną są wyróżniane, ich położne
      zaglądają do nich, pomagają karmić i przewijać, często pytają o stan zdrowia
      itd. Natomiast inne kobiety nie mogą się doprosić o pomoc.
      Na Solcu nie widziałam czegoś takiego.

      pozdr
    • kluseczka74 Re: na solcu bez oplaconej poloznej 23.03.05, 13:36
      Hej
      Ja rodziłam na Solcu 22.02.05 bez opłaconej położnej i lekarza. Poród był długi
      i cięki zakończony cc. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili. Położne ( a
      przerobiłam parę zmian) super. Pomagały jak mogły. Znalazły dla mnie piłkę i to
      w środku nocy, podawały Dolargan w ciężkich chwilach. Na pooperacyjnej i
      położnictwie też ok. Dostawałam zastrzyki i czopki przeciwbólowe po cc.
      Polecam.
      Kluseczka i Kinga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka