Dodaj do ulubionych

bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!?

06.06.05, 08:14
Słyszałam (skąd inąd od znajomego kolegi-lekarza), że pobieranie opłat za
zanieczulenie zewnątrzoponowe od pacjenetek
rodzących jest bezprawne (bo "podobno" opieka medyczna w Polsce jest
bezpłatna) i można dochodzić zwrotu tych pieniędzy od szpitala. Oczywiście
wyłączam sytuacje, że ZZO jest podawane ponieważ są takie wskazania medyczne,
ale szczerze mówiąc ja nie spotkałam się z tym, żeby którejś pacjentce podali
ZZO "ze wskazań" - raczej namawiają bo to pomoże i uprzedzają o opłacie - a
kobieta a zwłaszcza jej mąż jak widzi jak się ona męczy wyda bodajże ostatnią
złotówkę, żeby jej pomóc. Przepraszam, ale w głowie mi się to nie mieści,
żeby w dobie rozwoju medycyny, wtedy kiedy jest to standardem na zachodzie u
nas jak zwykle trudności...
Czy coś wam wiadomo jak przeprowadzić odzyskanie pieniędzy od szpitala? jak
dochodzić zwrotu pieniędzy? Albo jak nie zapłacić..... ?
Czy wogóle ktoś się zetknął z tym zagadnieniem?
Pozdr.,
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 06.06.05, 08:59
      Jak nie zapłacić??- mieć znajomego lekarza.
      Tez uważam że to bezprawie w dobie instrumentalizacji wszystkiego, jeżeli można
      ciągle ktg, indukcję to czemu nie mozna zzo z refundacją???
      Ale pewnie za chwilę pojawią się głosy (jak w poście sprzed paru miesięcy)
      forumowiczów-lekarzy ktorzy uważają że 400 zł za zzo to zbyt mało...
      • mufka51 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 09.06.05, 15:45
        Większości szpitali fundusz zdrowia nie zwraca pieniędzy za znieczulenie.Za
        darmo można się znieczulać w tych szpitalach,w których taka usługa jest
        zakontraktowana.
        Niestety są to nieliczne szpitale.
    • zombi_25 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 06.06.05, 09:14
      Tak na marginesie to w Gdańsku w Wojewódzkim ZZO kosztuje 600zł.Załamkasad
      • bemark76 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 07.06.05, 08:47
        no cóż - w końcu żyjemy tylko w Polsce.... przez chwile wydawało mi się że tu
        może być normalnie, ale to było złudzenie. Pozostaje mi jeszcze pomoc mojego
        męża prawnika smile
        • bgoralska Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 07.06.05, 11:42
          ja znam lepszy przypadek -
          Moja Mama umarła na raka.
          Kilka miesiecy wcześniej miała mieć robioną tomografię komputerową. Niestety
          podobno aparat był zepsuty ( z innego źródła wiem,że sie ustawicznie psuje gdy
          bakuje kasy, ot co) wygodna wymówka, przecież chory przyparty do muru za
          wszystko zapłaci, jak nie oficjalna opłatę to cegiełkę.
          A tak naprawdę to mamy prawo do bezpłatbej szkoły rodzenia, usg, ktg, zzo i
          porodów rodzinnych. Zawszystko to Fundusz zwraca.
          Ja chodziłam do takiej szkoły rodzenia. Niestety dyrektorowi Scanmedu rachunek
          wydawał sie prosty - 80 pacjenetk powiedzmy 8 zł extra dla niego * 2 wizyty w
          tygodniu * 4 tygodnie. Kochane pieniądze nie leża na ulicy.
          A swoją drogą czy ktoś mi podpowie ile takie ośrodki dostają za 1 pacjenta - za
          1 wizyte, bo scnmed kasuje 60,00 zł za wizyte u specjalisty. Coś mi się
          wydaje,że rachunek jest prosty i opłaci im sie wyciągać pieniądze od ludzi.
          Mamy dopiero czerwiec a limity podobno wyczerpane.
          • anulla1 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 07.06.05, 15:44
            Tak prawdę powiedzieawszy, to ja już nie dziwie sie temu że trzeba płacić za
            zzo, usg i inne przecież to samo jest z dentystami, lekami na oddziałach
            szpitalnych i wieloma innycmi przypadkami. Wiem że trudno przejść nad taką
            sytuacja doporządku dziennego, ale chyba nie mamy wyjścia. Dlatago ja wolę
            wybrać szpital w którym trzeba zapłacić 200zł za znieczulenie, niz iść tam
            gdzie jest za darmo (u nas w krakowie są 2 takie szpitale) i błagać kogoś żeby
            mi łaskawie dał gdy mu przyjdzie na to ochota.

            do BGORALSKIEJ -mam pytanie
            O co ci chodziło z tym Scanmedem, nie rozumiem bo scanmed to prywatna firma i
            wiadomo że sie płaci stawki mają wmiarę przyzwoite, w stosunku do innych
            prywatnych gabinetów, więc nie wiem czemu sie oburzasz.








            • mama-igorka Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 07.06.05, 15:58
              tak podobno opieka medyczna w Polsce jest za darmo, bo w końcu płacimy na to nie
              małe składki, co innego jeżeli ktoś decyduje się na poród w prywatnej klinice,
              liczy sie wtedy z tym,że zostawi tam pewna sumkę. Co do zzo, to skandal żeby
              tyle kosztowało, czy tylko co bogatsze kobiety maja prawo rodzic bez bólu, bo
              przecież gro rodzących poprostu nie stac na wydanie 500 zł na znieczulenie, bo
              często to prawie ich miesięczne dochody (np. opiekunki dziecięcej w złobku).
              Jeżeli juz chca pobierac opłaty to niech one będą symboliczne, żeby każdego było
              na to stać, to samo tyczy sie porodu rodzinnego.
              • bemark76 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 07.06.05, 22:09
                Z drugiej strony to sobie myślę, że ja domagam sie bezpłatnego znieczulenia do
                czegoś co raczej da się przeżyć a są o wiele gorsze sytuacje zdrowotne, gdzie
                wymaga się od ludzi płatności za usługi medyczne w wysokości kilkanaście
                tysięcy złotych inaczej ktoś umiera.... eeeechhh.... szkoda gadać. Jedno jest
                pewne - gdybym miała do dyspozycji te cięzkie pieniądze któe co miesiąc płacę
                na NFZ to sama wybrałabym sobie taką opiekę, że nie miałabym żadnych obaw, że
                coś mi się przytrafi, coś będzie bolało, źle mnie potraktują. A taK to człowiek
                płaci cięzkie pieniądze i jeszce łaskę zrobią, że się nim zajmą, że udzielą
                pomocy... life is brutal....
                • madziaost Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 09.06.05, 13:57
                  pobieranie opłat? zzo? to znaczy, że żadna z Was nie jest z Wrocławia... jakie
                  zzo?? rodzić w bólach i już! kobiety są tak zbudowane, że mają rodzić
                  naturalnie. mozna sobie błagać ile się chce, zzo nie ma i nie będzie w tym
                  miescie. pomijam cesarki i takie tam...
                  ja byłam skłonna zapłacić za zzo, ale legalna droga sie nie dało, bo podobno
                  brak anestezjologów. a znajomości nie miałam. i to tyle w tym temacie.
                  • renste Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 09.06.05, 14:07
                    Wejdź na stronę internetową NFZ ,znajdź oddział w swoim mieście i zadzwoń z
                    zapytaniem do rzecznika praw pacjenta.
                    Ja ostatnio awanturowałam się o skierowanie od internisty na comiesięczne
                    badania w ciąży(gin mam prywatniego).
                    Internistka nie chciała mi wystawić.zadzwoniłam,wypytałam,poznałam podstawy
                    prawne i mam skierowania bez łaski.
                    Musimy się same doinformować co i jkak.A podobno zzo przysługuje do każdego
                    porodu.
                    Ja nie chce korzystać z zzo,ale problem jest ciekawy.
                    Pozdrawiam-Renata
                    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
                    • justin301 Re: bezprawne pobieranie opłat za ZZO!?!? 10.06.05, 22:22
                      Ja ostatnio studiowałam ustawę o nFZ i taki załącznik do niej, który zawierał
                      wyliczenie świadczeń, za które trzeba płacić i nie było tam zzo. Więc ja mam
                      zamiar się wybrać do NFZ. Niech mi tylko w tym szpitalu, do którego się
                      wybieram nie dadzą zzo, które jest tam ba\ezpłatne to zaraz jak tylko będę
                      mogla wstać pójdę z tym do sądu.
                      • bemark76 do justin301 11.06.05, 12:25
                        Bardzo fajnie że udało Ci sie odgrzebac to w ustawie NFZ (pójde tym samym
                        tropem) tylko zastanawiam się nad jednym, a mianowicie czy to nie jest tak, że
                        bezpłatne jest jak sa wskazania lekarskie, a jak na życzenie pacjentki to już
                        nie - w imię zasady: " płać albo cierp". I tu nas moga "zagiąć". Może to jeszcze
                        jest tak, że zalezy od konkretnej umowy podpisanej między NFZ a dana placówką
                        medyczną. Jeśli ta umowa nie przewiduje bezpłatne ZZO do każdego porodu to nie
                        wiem czy uda się coś wywalczyć. Z drugiej strony zawsze jest ważniejsza ustawa
                        powszechnie obowiązująca nad jednostkową umową. Trzeba to jeszcze dobrze
                        przewertować również od tej strony. Mój mąż właśnie się stał radcą prawnym więc
                        będzie to pierwsza rzecz, w którą go zaprzęgnę smile pewnie doceni to jak zobaczy
                        jak wyję z bólu smile
                        • justin301 Re: do justin301 14.06.05, 23:05
                          Ja jestem jeszcze aplikantem radcowski, więc bardzo gratuluję mężowi. Wiesz tak
                          na dobrą sprawę to co mnie jako pacjenta obchodzi umowa między szpitalem a NFZ.
                          Dlaczego mam niby płacic za czyjeś niedbalstwo, bo sie omuś stawki nie chcialo
                          negocjowac. To jest dla mnie nie do zaakceptowania. NFZ mam naprzeciwko więc
                          niedługo się tam wybiorę. Pytałam dzis mojego kolegę radcę jak byłam u niego w
                          kancelarii ale on też się tym nie interesuje. Ale pracuje z kolegą, który ma
                          jakieś związki z NFZ. Więc jak za 2 tygodnie pójdę do kolegów to dorwę tego co
                          wie. Napiszę jeszcz do moich koleżanek sędzin z wydziałów cywilnych może która
                          miala taką sprawę. A tak w ogole to w matce polce jest bezpłatne więc raczej
                          się na to zdecyduję. Rozmawialam z moim kolegą anestezjologiem ( niestety z
                          warszawy ) i bardzo polecał. bo znieczula i widzi różnicę w przeżywaniu porodu
                          przez znieczulone i takie w zgodzie z naturą. A tak w ogole to rozmyślam nad
                          cesarką i będę miała z tym wszystkim spokój. Przynajmniej dziecka nie uszkodzą.
                          A ja wolę miec szew na brzuchu niż ośmiorniczkę na 4 literach. Więc nadal
                          myslę. W czwartek idę do mojej lekarki.
                          • bemark76 Re: do justin301 14.06.05, 23:42
                            Ha, widzę, że my z tego samego miasta jesteśmy wink tzn. ja i mój mąż jesteśmy z
                            Łodzi ale aktualnie mieszkamy w Warszawie.
                            Zastanawiałm się nad porodem w Łodzi, ale przeważyły względy logistyczno-
                            egzystencjonalne, być może to by mi ułatwiło w zdobyciu bezpłatnego ZZO, jakbym
                            wybrała Matkę Polkę.
                            Jakbyś miała więcej informacji na ten temat to bardzo Cię proszę podziel sie
                            nimi - pisz ew. na priva bemark76@gazeta.pl
                            Pozdrawiam.
                            • justin301 Re: do justin301 19.06.05, 22:00
                              Ja byłam już w NFZ w łodzi w środę mam dostać odpowiedź. Napiszę co i jak.
                              • a_nula Re: do justin301 19.06.05, 23:46
                                W ostatnich tygodniach było kilka artykułów w Gazecie na temat bezprawnego
                                pobierania opłat za zzo przez szpitale.Ktoś z NFZ wypowiadał się, że do każdej
                                rodzącej dopłaca 300 zł szpitalom za to znieczulenie i pacjentki nie powinny
                                nic płacić.Dlatego NFZ apelował aby tego nie robić.Kilka dni potem Wyborcza
                                napisała,że pomimo apeli nadal pacjenci dopłacają za niektóre usługi w tym za
                                zzosad((

                                W wyszukiwarce znalazłam takie dwa z warszawskiej gazety (niestety artykuły są
                                płatne)

                                Tysiąc złotych za rodzinny poród (2005-05-16)
                                SYLWIA SAŁWACKA, SAW; ANNA BEDYŃSKA WAW MIASTO str.7
                                2 Znieczulają za kasę (2005-05-10)
                                SYLWIA SAŁWACKA, SAW WAW MIASTO str.6
                                • bemark76 Re: do justin301 20.06.05, 09:02
                                  ŁAł! jacy wspaniali są ekonomiści w tych szpitalach!!!! grunt to dobrze się
                                  sprzedać. Tak sobie pomyślałam - skro NFZ dopłaca do każdej 300 zł, a nie każda
                                  korzysta... a jeszcze te co korzystaja to płacą..... to łatwo się domyśleć że
                                  jeżeli w miesiącu rodzi np. 100 kobiet to mają 100*300 + w tym np. 30 korzysta
                                  ze znieczulenia to dodatkowo wpada 30*600 (600 płaci się na Madalińskiego)....
                                  I co wy na to???? Granda banda!!!!
                                  • swkrzemien Re: do justin301 20.06.05, 09:34
                                    W tych szpitalach, które zakontraktowały zzo NFZ zwraca tylko za wykonane
                                    znieczulenia. Zwraca! - w moim szpitalu zakotraktowano zzo, ale do tej pory NFZ
                                    nie zwrócił za żadne wykonane w tym roku - nie zwrócono za 350 porodów- czyli
                                    Fundusz jest winien szpitalowi 105 tys zł. A ta suma nie pokrywa kosztów
                                    osobowych, tylko koszty leków,sprzętu, amortyzacji sprzętu monitorującego i tp.
                                    A propos Wrocławia i " ponoć" braków anestezjologów - to nie jest ponoć ale
                                    naprawdę we Wrocławiu jest niedobór specjalistów.Zresztą to zjawisko rozszerza
                                    się na całą Polskę.Pozdrawiam
                                    • justin301 Re: do justin301 20.06.05, 09:52
                                      Jeden anestezjolog pisał o tych kosztach - z tych 300 zł 195 zl netto przypada
                                      dla lekarza. Czy to jest mało? Mało znam osób, które za dzień pracy dostają 195
                                      zl, więc nie dajmy się oszukiwać. A skoro NFZ nie zapłacił szpitalowi to na co
                                      szpital czeka? Wnosi się do sądu pozew o nakaz zapłaty w nakazowym albo w
                                      upominawczym, sąd wydaje nakaz na posiedzeniu niejawnym, ba nawet klauzulę
                                      wydaje w pewnych sytuacjach z urzędu i w ciągu miesiąca mozna wejść na konto
                                      NFZ, bo to są naprawdę szybkie postępowania. Więc niech szpital nie płacze
                                      tylko zagoni swojego radcę do roboty i odzyskuje swoje pieniądze a nie czeka na
                                      Miłosierdzie Boże.
                                      • justin301 Re: do anuli 20.06.05, 09:56
                                        Poproszę moje koleżanki z pracy może załatwią mi te artykuły. Ale watpię, żeby
                                        mi się to udało. Czy nie masz do nich dostępu i nie mogłabyś ich zeskanować?
                                        Byłoby super. Ja czekam teraz na odpowiedź NFZ w tej sprawie.
                                        • a_nula Re: do anuli 21.06.05, 13:56
                                          Niestety Justin nie mam;-(((Czytałam na bieżąco prasę,a że temat ciąży,
                                          znieczuleń i szpitali akurat teraz mnie dotyczy to zwracałam większą uwagę na
                                          odpowiednie artykułysmile
                                          Pozostaje więc albo płatne archiwum GW, albo jakaś biblioteka/czytalnia w
                                          której magazynują stołeczną wyborcząsmileNo chyba,że ktoś z pracowników GW i
                                          jednocześnie użytkowników forum by pomógł w tej kwestii???
                                      • swkrzemien Re: do justin301 20.06.05, 10:40
                                        Tak się składa,że co miesiąc liczę koszta i nie jest prawdą,że 195 zł przypada
                                        na lekarza i anestetyczkę - bo do wykonania o prowadzenia tego znieczulenia
                                        potrzebny jest zespół.Znieczulenie waha się czasowo od 90 min do 10 godzin.I
                                        nawet, gdyby było prawdą to co Pani napisała, to ta suma jest poniżej granic
                                        przyzwoitości dla lekarza anestezjologa specjalisty.Ale nie ma tego dylematu,
                                        bo dla Funduszu anestezjolog jest za darmo i dokładają do tego położnicy.M.in.
                                        dlatego zaczyna w Polsce brakować anestezjologów.W W.Brytanii moi koledzy za 40
                                        godz. tydzień pracy otrzymują bez żadnych zbędnych dyskusji ( również prasowych
                                        i internetowych)od 3500 do 4000 funtów miesięczni brutto.Można kontraktować
                                        różne usługi, ale kto je wykona?.Bo anestezjolodzy za chwilę nie. Pozdrawiam.
                                        • renste anestezjolog i połozna to za dużo??? 20.06.05, 11:24
                                          Przecież jak ktoś rodzi,to anestezjolog i tak jest w pracy,na etacie!Więc jeśli
                                          ma akurat wolną chwilę to może podejść na ginekologię.Dobrze rozumuję??
                                          Kłopot w tym ,że w dużym szpitalu jest zaledwie kilku anestezjologów i stale są
                                          zajęci(ale może jestem naiwnasmile).
                                          Gorzej z położnymi.U nas w szpitalu na 5 sal porodowych jest DWIE położne.I
                                          ostatnio były sytuacje,że rodziły dziwczyny równolegle i poród zaczynał
                                          przyjmować mąż.Nieźle co???A z własną położną nie ma mowy żeby przyjść.
                                          Nic tylko uciec z tego paranoicznego kraju.
                                          • bemark76 Re: anestezjolog i połozna to za dużo??? 20.06.05, 11:37
                                            Ludzie! gdzie my żyjemy??? Jakieś błedne koło... NFZ wycenia usługę ZZO na 300
                                            zł, szpital uważa że to powinno kosztowac więcej, nic tylko kasa i kasa a gdzie
                                            jest w tym pacjentka???? rany boskie, aleśmy czasów doczekali... Z tą opłata
                                            dla anestezjologa to przesada - przychodzi, zakłada cewnik i ew. dawkuje. Nie
                                            przesadzajmy, że w przypadku ZZO to anestezjolog musi "warować" przy pacjentce
                                            cały czas. Z tym się akurat nie zgadzam. Poza tym anestezjolog jest na pensji
                                            szpitala, więc gdzyby miał tylko 50 znieczuleń wykonać w ciągu miesiąca to
                                            zapewniam, że zarobi na swoją pensję i koszty. A JUSTIN ma rację. Szpitale
                                            borykają się z długami i to od nich komornicy egzekwują pensje itp. a szpital
                                            jaby wogóle nie wiedział że ta sam ścieżka obowiązuje wobec NFZ. Co za prawnicy
                                            siedzą w tych szpitalach????? A mój mąż-prawnik własnie szuka pracy... smile
                                            • swkrzemien Re: anestezjolog i połozna to za dużo??? 20.06.05, 12:05
                                              Anestezjolog odpowiada za cały przebieg znieczulenia - bo w Polsce prawo jest
                                              takie a nie inne.I aktualnie toczą się procesy sądowe przeciwko anestezjologom
                                              za powikłania, do których doszło w wyniku niedostatecznego nadzoru.Połozne w
                                              przeważajacej wiekszości nie są przeszkolone i nie mogą wspomóc anestezjolów
                                              jak to ma miejsce w innych krajach za Odrą.I nie sądzę, aby wynagrodzenie
                                              etatowe, w dobrym przypadku, 1800 PLN w szpitalu publicznym odzwierciedlało
                                              umiejetności, wiedzę i doświadczenia anestezjologa w stopniu, ktory zachęcał go
                                              do latania między piętrami i oddziałami i jeszcze brał prawną i etyczną
                                              odpowiedzialność za procedurę. Najbardziej mnie bawi to,ze wszystcy lepiej
                                              wiedzą o znieczuleniu od tych którzy na codzień sie tym parają i znaja
                                              dokladnie koszta, płace,zasady procedur i td.
                                              • mufka51 Re: anestezjolog i połozna to za dużo??? 20.06.05, 15:11
                                                Czytam i czytam i dochodzę do wniosku,że niektórym to się już w głowach całkiem
                                                poprzewracało
                                            • mufka51 DO BEMARK 76 20.06.05, 15:07
                                              Anestezjolog MUSI "warować"przy rodzącej w znieczuleniu cały czas.Tylko osoba
                                              ,która nie ma o tym zielonego pojęcia mogła napisać,że nie musi.
                                              • justin301 Re: DO SWKRZEMIEN 20.06.05, 18:23
                                                Koszty zabiegu wyczytałam od pani kolegi anestezjologa na stronie Morfeusz2001
                                                nie wyssałam ich z palca. Cóż, wielu specjalistów w tym kraju jest
                                                niedocenianych, tak samo jak pani mogą powiedzieć nauczyciele moja koleżanka
                                                anglistka jak pracuje na półtorej etatu to nawet czasem 1200 zl na rękę
                                                dostaje. Nie będę nawet wspominać o moim mężu, ktory jako oficer starszy (
                                                stopniem oczywiście ) zarabia tyle, ile żołdu dostaje żołnierz służby
                                                zasadniczej w stopniu szeregowego w Niemczech i co z tego? A takich
                                                specjalistów jak mój mąż jest w raju kilkuset i gdyby poszedł do cywila to być
                                                może zarabiałby krocie. Ja kiedyś zarabiałam 842 zl netto po dosyć trudnych
                                                studiach prawniczych z 2 językami obcymi i co? Zmieniłam pracę. A teraz jestem
                                                na aplikacji, za którą płacę za rok 8 tysięcy - w sumie będzie mnie ona
                                                kosztwoać 30 tysięcy - malo to nie jest a jeszcze trzeba żyć za coś. W
                                                przypadku lekarzy z tego co wiem nie płacą za specjalizację, ba chyba nawet
                                                dostają jakieś nieiwelkie pieniążki no chyba że musieli zainwestować
                                                nieoficjalnie w uzyskanie możliwosci odbycia specjalizacje a to się ponoć
                                                czasem zdarza. Tak że ja jestem w gorszej sytuacji jeżeli chodzi o
                                                to "kształcenie ponadwyższe". Jeżeli jest pani zainteresowana pracą za granicą
                                                to oczywiście jestem w stanie przesłać namiary na dyrektywę unijną odnośnie
                                                uznawania dyplomów. No i język oczywiście trzeba umieć a z tego co słyszałam to
                                                w Łodzi ostatnio jakaś afera była z zaliczeniami z języka przez doktorow.
                                                Zawsze jest szansa zatrudnienia się w prywatnej klinice a są już w naszym kraju
                                                takie i pensja tam to zapewne nie jest 1800 zł.
                                                • justin301 Re: DO SWKRZEMIEN 20.06.05, 18:27
                                                  Jeżeli natomiast chodzi o odpowiedzialność to nie słyszałam o tym, żeby
                                                  pociągali do odpowiedzialności bezpośrednio lekarza. Byłaby to wada takiego
                                                  postępowania procesowego - brak zdolności procesowej biernej czy też
                                                  legitymacji procesowej jak kto woli. Zawsze pozywa się jednostkę organizacyjną,
                                                  lekarz jest tylko pracownikiem. Jednostka odpowiada za czyn niedozwolony
                                                  regulowany przepisami kC a ewentualnie później lekarz w stosunku do swojego
                                                  pracodawcy zgodnie z KP. A o takich procesach to ja jeszcze nie słyszałam.
                                                  • swkrzemien Re: DO SWKRZEMIEN 20.06.05, 19:29
                                                    Droga Pani.Nie znam się na prawie i nie zamierzam zabierać głosu w tej sprawie-
                                                    choć prawników w mojej rodzinie nie brakowało i nie brakuje.Sadzę,że
                                                    bezpieczniej dla Pani byłoby,gdyby Pani nie wchodziła w dyskusje na temat na
                                                    którym się Pani nie zna.Jeśli jedynym Pani informatorem jest strona morfeusz
                                                    2001 - to nie mamy o czym rozmawiać.Tak sie składa, że jestem biegłą sadową i
                                                    wiem, jakie sprawy toczą się w niektorych sądach.Niestety pozywani są nie
                                                    ordynatorzy czy dyrektorzy a lekarze, którzy gdzieś tam dostrzykną a tam
                                                    dodadzą i nie są cały czas obok znieczulanego pacjenta.Nie słyszałam, aby za
                                                    powikłanie, spowodowane niedostatecznym nadzorem czy zmęczeniem ( nie
                                                    wychodzimy po 24 godzinnych dyżurach - bo takie jest prawo w RP- gdzie jedyną
                                                    nie chronioną grupą zawodową są lekarze) odpowiadali zwieszchnicy. Sądzę, że
                                                    jest Pani bardzo młodą osobą i bardzo pewną siebie.Myślę, że z czasem nabierze
                                                    Pani dystansu i pokory-życie Panią doświadczy.Ale ad meritum, gdybyśmy wszyscy
                                                    odeszli do prywatnych szpitali - nie starczyło by Pani pieniędzy na leczenie
                                                    czegokolwiek za tę składkę zdrowotną wpłacana przez kazdego z nas.Bo jest to
                                                    najnizsza składka zdrowotna wpłacana w Unii, ale medycyna i w tym znieczulenia,
                                                    kosztują tyle co w Unii i dlatego podejrzewam długo jeszcze znieczulenie porodu
                                                    nie będzie usługą w wiekszości placowek darmową.I proszę nie licytowac się w
                                                    kosztach kształcenia - coś tam Pani słyszała, ktoś tam Pani coś powiedział ale
                                                    nie zna Pani prawdy - lekarze przez całe życie muszą dokładać do kształcenia
                                                    się i to nie małe sumy - bo udział w każdym szkoleniu, a takich trzeba odbyć
                                                    teraz kilka rocznie, kosztuje wcałe nie małe pieniądze.I nie można ich odpisać
                                                    nauczycielem akdemickim i mam dokładne rozeznanie w kosztach kształcenia
                                                    młodych, i nie tylko, lekarzy, w liczbie bezplatnych kursów organizowanych w
                                                    kraju i liczbie płatnych kursow, które niestety trzeba opłacić a są one
                                                    niezbędne do przystąpienia do egzaminu specjalizacyjnego.Powiedziałabym tak
                                                    wymagania ( w sensie finansowym) specjalizacyjne przewyższają wielokroć sumy
                                                    przeznaczone przez budżet na kształcenie podyplomowe lekarzy, które jest
                                                    nieodzownym elementem między innymi Pani bezpieczeństwa. Buntuje się Pani na
                                                    dodatkowe opłaty.OK.Ale dlaczego, skoro sądownictwo jest opłacane z budżetu,
                                                    muszę wnosić, jeśli prowadzę jakokolwiek sprawę, wcale nie małe sumy do
                                                    kancelarii sadu, dla adwokatów i t.d. Sprawa jest analogiczna - i jedno i
                                                    drugie jest płatne z naszych podatków. Najprostsze sprawy wloką się miesiącami,
                                                    jeśli nie latami.Myślę, ze wystarczy.Może m.in. Pani bunt spowoduje,że na
                                                    ochronę zdrowia będzie przeznaczać się większą sumę pieniedzy, że powstaną
                                                    alternatywne ubezpieczenia zdrowotne, że lekarze specjalisci nie będą uciekać
                                                    do innych krajów.A tak a propos, wiekszość anestezjologów nie ma kłopotów z
                                                    językami obcymi.
                                                  • justin301 Re: DO SWKRZEMIEN 20.06.05, 21:03
                                                    Niestety nie jestem już ani osobą bardzo młodą ani pewną siebie a jeżeli chodzi
                                                    o różne doświadczenia życiowe i zawodowe to mi ich nie brakuje. Niestety np.
                                                    jedna z bardzo bliskich mi osób zmarla niedawno na zakrzepicę spowodowaną
                                                    prawdopodobnie tym, że miała złamaną nogę, która miała unieruchomioną w gipsie
                                                    wiele tygodni. Niestety nikomu nie przyszło do głowy, zeby pomyśleć o takiej
                                                    prostej rzeczy jak zastrzyki przeciw zakrzepicy. No coz każdy w zwiążku z
                                                    prowadzoną dziłalnością gospodarczą czy wykonywanym zawodem ponosi pewne
                                                    ryzyko, odpowiedzialność, ja też. I też muszę się cały czas odkształcać na
                                                    własny koszt. piszę prace naukową, którą za jakiś czas będę chciala obronić,
                                                    też niestety wiąże się to z nakładami finansowymi, które muszę oczywiscie
                                                    wyłożyć z własnej kieszeni. Ale cóż na to poradzę. Stać mnie na to, żeby i za
                                                    10 znieczuleń zapłacić z własnej kieszeni. Szczęśliwie mieszkam w sporym
                                                    mieście, gdzie jest także możliwość znieczulenia bez opłat. Mam nadzieję, że
                                                    jest Pani w swojej dziedzinie dobrym fachowcem i dobrze wykonuje swoją pracę.
                                                    No cóż myślę, że nawet jeżeli prezydentem zostałby prof. Religa to i tak nie
                                                    jest chyba w stanie zrobić porządku w służbie zdrowia. Jeżeli chodzi o składki
                                                    na NFZ to płacę naprawdę wysokie, a moj pracodawca opłaca jeszcze prywatną
                                                    opiekę medyczną i czasem mam wrażenie, że płacę za coś 3 razy.
                                                  • jelonek72 nie do końca rozumiem 20.06.05, 22:06
                                                    Szanowni Państwo - my tu sobie gadu gadu, dyskusje nic nie dające uprawiamy a prawd dla mnie jest kilka i wszystko pięknie się zapętla.Po pierwsze ,to skandal ,że lekarze i pielęgniarki( oczywiście poza tymi z prywatnymi "pracami") zarabiają śmieszne pieniądze - praca jest bardzo odpowiedzialna i cięzka i wymaga lat nauki i najróżniejszych "wkładów" i finansowych i czasowych.Zawód lekarza jaki i pielęgniarek dla większości z nas kojarzony jest z tzw powołaniem - dla mnie jak najbardziej jasne jest że np babranie się w krwi czy innych płynach obcego człowieka do przyjemności nie należy i trzeba mieć to coś, tę chęc pomocy i wielka empatię dla innych . Tymczasem po moim zeszłorocznym pobycie w szpitalu stwierdzam, że na palcach jednej ręki mogę policzyć personel obsługujący moją salę, który miał ździebiełko ludzich uczuć dla pacjentów. Większość lekarzy przychodzących na obchód zbywało wszelkie pytania milczeniem lub zmianą tematu, panie pielęgniarki nie reagowały na wezwania (np koleżanka słabła po operacji i dzwoniłyśmy co trochę, w końcu usłyszałyśmy z dyżurki pielęgniarek zdanko: ku--wa co znowu ,nikt dalej się nie pojawiał,więc sama będąc po operacji i czując się nieco lepiej od koleżanki wstałam i po ścianie poczłapałam do dyżurki - panie siedziały nad kawką i ciasteczkiem.... sytuacja chyba nie wymaga komentarza). W szpitalu byłam tydzień a opowieści o rzeczach nie mieszczących się do tamtej pory w mojej głowie mam bardzo wiele. I wszystko jestem w stanie zrozumieć - służba zdrowia zarabia źle, ale czy temu winni są pacjenci ???? Co miesiąc potrącają każdemu z nas piękną sumkę na bezpłatną służbę zdrowia, co więcej opłaty te są obowiązkowe i nie można z nich zrezygnować - a ja wolałabym nie mieć tej służby bezpłatnej, zbierać te pieniądze na swoim koncie i mieć na prywatne leczenie,z którego i tak i tak korzystam. Na dziś sądzę że pobyt w szpitalu był najbardziej upadlajacym doswiadczeniem w moim dotychczasowym życiu, i wciąż nurtuje mnie jedno pytanie - czy ktoś zmusza ludzi do zostania lekarzem czy pielęgniarką ? Wiadomo że zarobki kiepskie więc skoro nie mam powołania i nie chcę za wszelką cenę pomagać ludziom niemal za darmo to po co się pcham na studia lekarskie, do szkól pielęgniarskich ? Może gdyby zabrakło lekarzy ktos na górze pomyślałby do czego to prowadzi ? A ja, pracując w biurze , będąc po studiach , z 3 językami obcymi i zarabiając początkowo 1000 zł nie olewałam ani moich klientów ani mojej pracy ( min 10 godz dziennie),kiedy zaczęłam widzieć że nie mogę liczyć na więcej a moja "serdeczność" do klienta się wypala po prostu zmieniłam pracę ! Bo takie postępowanie uważałam za uczciwe.
                                                    Tak więc moi drodzy ,więcej uczciwości i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. I nie wyrzucajmy naszych frustracji na tych którzy nie są winni zaistniałej sytuacji , a tylko przypadkiem znaleźli się "pod ręką".
                                                  • a_nula Re: nie do końca rozumiem 21.06.05, 14:01
                                                    Jelonek zgadzam sie z Tobą w tym temacie w pełnej rozciągłoścismileA,że
                                                    doświadczenia szpitalne mam podobne do Twoich (niestety), więc nie ma chyba co
                                                    się dziwić ;-///
                                                  • bemark76 A co mnie obchodzi problem lekarzy i pielęgniarek? 21.06.05, 18:27
                                                    własnie - jako pacjenta nie obchodzi mnie to absulotunie nic. Płace cięzkie
                                                    pieniądze na służbę zdrowia i oczekuję fachowej opieki i szacunku do mnie jako
                                                    pacjenta. Jeśli ktoś ma problem to niech go rozwiązuje w domu poza szpitalem,
                                                    takie są prawa rynku pracy.
                                                    Ja pracuję w banku i też moge mieć mnóstwo powodów do niezadowolenia z pracy,
                                                    ale taki był mój wybór i klient jest klientem i ma nim pozostać bo za to płaci
                                                    a ja mam sie uśmiechac i wykonywac swoją pracę DOBRZE!!!!!!!
                                                    Wiec proszę - nie schodźmy na tematy typu "komu wolno się dąsać i wyrzywac na
                                                    pacjentach bo mają do tego prawo i milion powodów" !!!!
                                                  • justin301 Re: A co mnie obchodzi problem lekarzy i pielęgni 21.06.05, 21:22
                                                    Gdybym miala 5 latek i chciala zabawkę to wrzaski pod sklepem, że chce zabawkę
                                                    możnaby nazwać buntem. Ja po prostu szukam podstawy prawnej dla pobierania
                                                    opłat za zzo. I jej nie znalazłam niestety. Ale jak tu ktoś stwierdzil na tym
                                                    forum o niczym nie mam pojęcia, więc może nawet to mnie przerasta. W załączniku
                                                    do ustawy regulujacej świadczenia medyczne znajduje się lista zabiegów, które
                                                    nie podlegają refundacji z NFZ i dziwne ale nie ma tam zzo. Wydaje mi się, że
                                                    jest to sytuacja podobna do tej, z którą co rusz mamy do czynienia - niedawno
                                                    np. pobieranie bezprawnie opłat za parkowanie czym zajął sie Trybunał
                                                    Konstytucyjny. Rok temu problem przyjęć na aplikację radcowską i adwokacką na
                                                    podstawie regulaminu, który nie byl ustawą i tak samo jest wydaje się w
                                                    przypadku pobierania opłat za zzo. A jak to czytam w naszej konstytucji
                                                    jesteśmy demokratycznym państwem prawnym itd. Mogę zapłacić ale na jakiej
                                                    właściwie podstawie? Przecież idę do państwowego szpitala.

                                                    Jeżeli chodzi o opiekę medyczną i podejście do pacjenta to ja będąc w duzej
                                                    klinice na patologii ciązy przeżyłam szok w gabinecie lekarskim. Obok fotela
                                                    ginekologicznego stało wiadro a w nim to, co z jednej z pacjentek wyciągnięto
                                                    podczas zabiegu chyba czyszczenia macicy. Bylam w szoku. Aż bylo mi trudno w to
                                                    uwierzyć. Właściwie to znam tylko dwoch lekarzy takich z prawdziwego powołania,
                                                    reszta, z którymi się spotykalam to w większości przeważnie osoby z jak ja to
                                                    mówię rozciągniętymi kieszeniami od wiadomo czego. No ale cóż skoro taka
                                                    moralność. Niestety szkoda, że pani biegła nie była w stanie podać podstawy do
                                                    pobierania oplat ani mimo krytyki, że to bzdura że to znieczulenie można zrobić
                                                    za 300 zł, niestety sama nie wyceniła tej uslugi. Ja też chcialabym w miarę
                                                    satysfakcjonująco zarabiąc i rzecywiscie po zmianie pracy nie mogę chyba
                                                    narzekać. Może za jakis czas zmienią ją na lepiej płatna i bardziej
                                                    satysfakcjonującą. A jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną w odróżnieniu od
                                                    cywilnej to w zasadzie każdy z nas ponosi ją osobiście. Pewne dzialani jak i
                                                    zaniechania mogą rodzić zarówno odpowiedzialność karną jak i cywilną.

                                                    Jak otrzymam odpowiedź z NFZ niewątpliwie napiszę w tej sprawie do dyrektora
                                                    szpitala, w którym te opłaty są pobierane i może do Rzecznika Praw
                                                    Obywatelskich. Czuję potrzebę zajęcia się tym.

                                                    A poza tym w swoim życiu w miarę możliwosci pomagam czasem bezinteresownie
                                                    osobom, ktore nie radzą sobie z pewnymi sprawami prawnymi. Robię to
                                                    bezinteresownie i bardzo mnie cieszy jak uda mi się komuś pomóc.

                                                  • justin301 ZZO a NFZ 22.06.05, 16:35
                                                    Dziś otrzymałam odpowiedź z NFZ cytuję:
                                                    Dzień dobry
                                                    >Odpowiadam po uzyskaniu konsultacji specjalisty med.ŁOW NFZ:
                                                    >Zgodnie z warunkami szczegółowymi konkursu ofert na rok 2005 -
                                                    >znieczulenie zewnątrzooponowe w przypadku porodu naturalnego jest
                                                    >bezpłatne, po wcześniejszej konsultacji i kwalifikacji
                                                    anestezjologicznej.
                                                    >z poważaniem
                                                    i tu podpis Pani, która była uprzejma rozwiać moje wątpliwości.

                                                    I co teraz na to Pani Biegła? Czy może to jest tak, że szpital bierze
                                                    refundację z NFZ i jeszcze pieniążki od nas? A może nie zawraca sobie głowy
                                                    odzyskiwaniem pieniędzy od NFZ i woli żywą gotóweczkę od nas do kieszonki bo to
                                                    się podobno bezpośrednio anestezjologowi płaci. Takie doświadczenia
                                                    przynajmniej mają moje koleżanki.
                                                  • swkrzemien Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 08:55
                                                    Dyskusja jest poniżej poziomu- jestem specjalista anestezjologiem,a biegłą przy
                                                    okazji( powołuje mnie jak pani wie sąd).Natomiast pomówienie o lapówkarstwo
                                                    kwalifikuje się do sądu i postepowania karnego( no bo ponoć wg justin powinnam
                                                    być objęta jestem postepowaniem antykorupcyjnym) - nigdy od ŻADNEJ PACJENTKI
                                                    nie wzięłam złotówki i brzydzę się takim precederem. Natomiast nigdy nie zgodzę
                                                    się na tego typu posty w Internecie- pomiawianie wszystkich o korupcję. A może
                                                    da się wyeliminować patologię zmianami ustawodowczymi w ochronie zdrowia. I
                                                    jest to pole dla prawników. Nie wim jaki Oddział NFZ wysłał TAKIE PISMO - wiem
                                                    natomiast, że jeśli nie podpisało sie umowy z NFZ ( w moim Oddziale) to
                                                    bezpłatne znieczulenia są tylko w przypadku wskazań lekarskiech ( sciśle
                                                    określonych).Te informacje też mam bezpośrednio od urzędnika w moim Oddziale
                                                    NFZ. A na marginesie - to w moim oddziale znieczula się za darmo- pacjentki nie
                                                    płacą za zzo. Ale jak widać jednak niedoszli prawnicy więcej na ten temat
                                                    wiedzą.Bo rzeczywisty prawnik nie napisałby takiego postu wiedząc czym ro
                                                    grozi.Żegnam
                                                  • bemark76 do SWKRZEMIEŃ - ZZO a NFZ 23.06.05, 09:51
                                                    Tak dobrze to Pani okresliła - PANI DYSKUSJA JEST PONIŻEJ POZIOMU - bo nie
                                                    nasza - pacjentek, które walczą o swoje prawa, a lekarz taki jak Pani potrafi
                                                    powiedzieć, że nam sie nic nie należy.
                                                    Końcże dyskusję - ja ją zaczęłam, więc i ja ją kończę.
                                                  • jelonek72 Re: do SWKRZEMIEŃ - ZZO a NFZ 23.06.05, 17:18
                                                    ciekawi mnie co nam chce udowodnić pani SWKRZEMIEŃ ? sprawa dla mnie jest jasna, nie powinnyśmy bulić za zzo, bo jest bezpłatne , więc czemu pani anestezjolog się upiera ????
                                                    a swoją drogą ciekawe czemu info z NFZ dla pacjenta jest inna niż ta dla lekarza ?
                                                  • justin301 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 16:48
                                                    Nie wiem jak mozna być niedoszłym prawnikiem na apliakcji. Może można byc
                                                    niedoszłym lekarzem na specjalizacji? Zdaje się, że nie. No cóż nie skończyłam
                                                    może studiów z wyróżnieniem niemniej jednak kilka lat temu ukonczyłam
                                                    Uniwersytet a nie jakąś tam Wyższą Szkołe...zresztą na studiach dziennych z
                                                    piątką na dyplomie. Pismo dostałam z Oddziału NFZ i mam je w domu. To co
                                                    wkleiłam wcześniej to dosłowne brzmienie odpowiedzi, którą dostałam. Widzę, że
                                                    sporą przyjemność sprawia pani obrażanie mnie. No skoro tak być musi...
                                                  • laminja Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 11:12
                                                    zaraz zaraz, ale czy nie jest tak, że szpitale pobierają opłatę za zzo NA
                                                    ŻYCZENIE?!! W każdym szpitalu zzo ze wskazań medycznych jest darmowe. Tylko zzo
                                                    na życzenie jest płatne. Jak dla mnie układ jest sprawiedliwy. Ja płacę ja
                                                    wymagam. Skoro szpital oferuje usługę na życzenie musi mieć większy zespół i
                                                    tak wszystko zorganiozowane, żeby rodząca kobieta, która uzna, że już ma dosyć
                                                    bólu, mogła dostać szybciutko zzo (jesli oczywiście warunki fizjologiczne na to
                                                    pozwalają). Są szpitale w których zzo wykonywane jest za darmo - ale to jest
                                                    chyba zzo ZE WSKAZAŃ MEDYCZNYCH, bo za takie NFZ teoretycznie zwraca pieniądze.
                                                    W przywoływanym tu szpitalu na Madalińskiego są kobiety, które nie płacą za
                                                    zzo. W innych szpitalach jest chyba podobnie. Trzeba przecież pamiętać, że
                                                    większość szpitali tonie w długach. A konieczność ciągłej opieki nad
                                                    znieczuloną kobietą wymusza zatrudnianie większej ilości anestezjologów, bo
                                                    jeśli byłby jednen to co z tego, że zzo byłoby za darmo - wtedy miałybyśmy
                                                    układ "kto pierwszy ten lepszy" wink A tak jeśli kobiety płacą to szpital ma
                                                    fundusze na zatrudnienie większego zespołu i podawania zzo na życzenie
                                                    pacjentki, nawet jeśli położnik uważa, że dałaby radę urodzić bez. Są przecież
                                                    szpitale w którch położnictwo jest jednym z wielu oddziałów. Żeby podawać zzo
                                                    na życzenie musianoby oddelegowac na ten oddział osobnego anestezjologa - w
                                                    większości zadłużonych szpitali nie byłoby takiej możliwości.

                                                    Póki co tak wyglądna nasze położnictwo. Możemy mieć tylko nadzieję, że niedługo
                                                    uwolniony zostanie rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych i nasze pieniądze
                                                    będą trafiały w wybrane przez nas miejsca, a nie do worka bez dna.
                                                  • anna71 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 12:12
                                                    Witam.No właśnie. Zzo ze wskazań lekarskich ( ściśle określonych,jak podała
                                                    swkrzemien )jest wszędzie bezpłatne.Natomiast na życzenie - tylko w tych
                                                    nielicznych szpitalach, które podpisały stosowny kontrakt- szpitale te, w
                                                    znakomitej większości, generują dalsze długi. Największym obecnie problemem
                                                    jest brak specjalistów anestezjologów, bo tylko tacy mogą wykonywać zzo
                                                    porodu.I z tej przyczyny w jednym z największych szpitali warszawskich
                                                    ogranicza się liczbę operacji.I obrażanie przez jedną z internutek lekarki,
                                                    która wykonuje te znieczulenia bezpłatnie i w dodatku ma rację, do niczego
                                                    dobrego nie prowadzi i świadczy niestety źle o oponentce anestezjolożki ( mam
                                                    nadzieję, że nie obraziłam Pani Doktor). Pozdrawiam. Anna
                                                  • bemark76 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 16:28
                                                    ZZO wg wskazań lekarskich????? Czy Pani anna71 wogóle kiedyś rodziła? jeśli nie
                                                    to gratuluje wypowiedzi! Każda z kobiet ma prawo przezyć poród zgodnie z
                                                    oczekiwaniami a nie w bólach z traumatycznymi przeżyciami. To co jeśli kogoś
                                                    nie stać to ma się męczyć a jak ktoś ma sporo kasy na boku to się będzie śmiał
                                                    tej drugiej w twarz????
                                                    Wszyscy płacimy za służbę zdrowia i wszyscy oczekujemy jednakowego poziomu
                                                    usług. Jeśli NFZ twierdzi, że ZZO jest bezpłatne i nie ma ograniczeń
                                                    typu "wskazania lekarskie" (a jedynie przeciwskania) to jakim prawem nalezy sie
                                                    to jednym a drugim nie? Prosze sobie wyobrazić, że jak ktoś ma znajomego
                                                    lekarza z danego szpitala to on może wpisać, że "było wskazanie lekarskie" i
                                                    wówczas opłata nie zostanie pobrana a jak ktoś przyjedzie do szpitala bez
                                                    żadnych znajmości a nie będzie w stanie zapłacić to ma cierpieć???? I tu się
                                                    rodzi korupcja niestety...
                                                  • atk2001 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 16:43
                                                    bemark - super - właśnie szykowałam się do takiej odpowiedzi. no cholera mnie
                                                    wzięła - co to do k--y nędzy znaczy ze wskazań lekarskich!!!??? znieczulenie ma
                                                    wyeliminować ból. a to pacjentka najlepiej wie, czy ją boli tak, że juz nie
                                                    wytrzyma, czy to już jest "na życzenie" - przecież tak! to co, lekarz ma wyczuć,
                                                    że mnie juz tak boli, że nie dam rady? bylebym tylko tego nie powiedziała, bo
                                                    wtedy już jest "na życzenie"? Chryste, nóż się w kieszeni otwiera, jak całą tę
                                                    dyskusję czytam. Niedługo przestaną znieczulać do operacji, bo a nuż wytrzymasz...
                                                    Szlag, szlag, szlag.


                                                    -
                                                    Koziołkowe Maleństwo
                                                  • laminja Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 17:24
                                                    myślę, że każdy lekarz położnik wolałbym prowadzic poród znieczulonej
                                                    pacjentki - jest wtedy miło, bez krzyków, pacjentka lepiej współpracuje itd.
                                                    Niestety NFZ refunduje zzo - ale tylko do wyczerpania przyznanego limitu (który
                                                    często jest śmiesznie niski)... A to oznacza, że albo szpital będzie za zzo na
                                                    życzenie pobierał opłaty, albo popadał w długi. Konsekwencje długów są
                                                    powszechnie znane. Nie wiem czy jest w Polsce szpital, który choć raz nie
                                                    przekroczył limitu ustalonego przez NFZ. Bo oczywiście pieniędze za usługi
                                                    wykonane po przekroczeniu limitu szpital musi od NFZ wyrwać z pomocą sądu.
                                                  • justin301 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 17:45
                                                    Tak oczywiście, tylko dlaczego oszczędzać na nas? Może inne zabiegi też można
                                                    jakoś przeżyć bez znieczulenia? Tańsze byłyby na pewno młotki albo każdy
                                                    powinien przyjść ze spirytusem ( jak w filmie o prof. Wilczurze ), zalać się i
                                                    może by pacjent zobojętnialsmile)))Myślę, że czy będą robić te znieczulenia czy
                                                    nie to i tak będą te koszmarne długi i tyle.
                                                  • laminja Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 18:56
                                                    Ale przecież z ból porodowy kobiety znosiły od milionów lat. W wielu miastach w
                                                    Polsce pomarzyć nie można o zzo (nawet za pieniądze). Jescze kilka lat temu i w
                                                    największych miastach nie było tego problemu.

                                                    Ale oczywiście można pompowac pieniądze w darmowe zzo i dalej zadłużać
                                                    szpitale. Tylko efekty tego mogą być katasrofalne. Już teraz większość szpitali
                                                    położniczo-ginekologicznych tonie w długach. Pisałam już dzisiaj jakie mogą być
                                                    tego konsekwencje...
                                                  • justin301 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 21:00
                                                    Cóż, patologii u nas dużo, a co z cesarkami robionymi na lewe wskazania - to
                                                    dopiero są koszty.
                                                  • connie1 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 21:14
                                                    morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu.lista_szpitali.html#lista_szpitali
                                                    Takie znalazlam 9pewnie juz cytowane)
                                                    Nie wiem na ile lista aktualna, bo anestezjologow ubywa i w gruncie rzeczy to
                                                    będzie głowny punkt braku znieczulenia dla każdej rodzacej...
                                                  • justin301 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 22:09
                                                    Jak mój kolega jakiś czas temu dostal się na specjalizację anestezjologiczną to
                                                    przyjęli nie więcej niż 5 osób- w baaardzo dużym mieście.
                                                  • mufka51 Re: ZZO a NFZ 23.06.05, 23:14
                                                    Występuje u niektórych forumowiczek całkowita niewiedza w kwestii"wskazań
                                                    lekarskich" do ZO.Takim wskazaniem nie jest, jak tu się niektórym wydaje chęć do
                                                    odbycia porodu bez bólu.Wskazaniami takimi mągą być różne choroby
                                                    współistniejące.Nie będę się tu rozwodziła nad takimi przypadkami,ponieważ tak
                                                    elokwentne i świetnie poinformowane "medycznie" towarzystwo powinno samo
                                                    poczytać sobie w literaturze medycznej.
                                                    Wracając do opłat za ZO, to jest ono owszem bezpłatne jedynie w tych przypadkach
                                                    kiedy NFZ zakontraktuje taką usługę.Z tego co mi wiadomo nieliczne szpitale maja
                                                    takie szczęście.Dodam jeszcze ,że w większości szpitali anestezjolodzy
                                                    zatrudnieni są w szpitalach na tzw."kontrakcie".Oznacza to,że świadczą pacjentom
                                                    usługi,za które płaci szpital.Dlaczego mieli by wykonywać coś za darmo?Nie
                                                    udziela się np.porad prawnych bezpłatnie pomimo że ktoś ma wskazanie ,bo jest mu
                                                    ta porada bardzo potrzebna.
                                                    Jeszcze jeden przykład:miasto powiatowe,spory szpital.Pan dyrektor uzyskał
                                                    kontrakt na 20 znieczuleń miesięcznie.No i co z tego,jeżeli przez cały rok nie
                                                    wykonano ani jednego?Powód prosty:brak anestezjologów.Nie mogą oni pozwolić
                                                    sobie na przebywanie ze znieczulaną pacjentką np.8 godzin bo tyle może trwać
                                                    poród.Z chwilą urodzenia dziecka anestezjolog nie kończy swojego
                                                    nadzoru.Znieczulana pacjentka musi byc przez około 2godziny po porodzie pod
                                                    opieką i nadzorem anastezjologa bądz jego asystentki.
                                                  • bemark76 ta dyskusja jest bez sensu! 24.06.05, 08:09
                                                    jw - pisałam już że co mnie to obchodzi, że lekarze to to i to a szpital to to
                                                    i tamto!!!!!! chcę urodzić bez bólu i nie będę płacić bo ktoś myśli jakby tu
                                                    sobie ukręcić biznes! a jak widzę bizens porodowy kręci się całkiem nieźle, co
                                                    widać po tych "dramatycznych" postach Pań "obrończyń" oskubania pacjentki i jej
                                                    dziecka z ostatniego grosza jaki jej jeszcze został! wstyd że mamy
                                                    takich "interesownych" lekarzy!
                                                  • anna71 Re: ta dyskusja jest bez sensu! 24.06.05, 09:29
                                                    Życzę powodzenia w kontaktach z "interesownymi" anestezjologami - życzę również
                                                    ujawnienia swoich pogladów na ich temat.
                                                  • bemark76 Re: ta dyskusja jest bez sensu! 24.06.05, 11:04
                                                    jeśli ktoś lubi "dostawać" w kopercie, to nie znaczy, że wszyscy mamy "dawać"!
                                                  • connie1 Re: ta dyskusja jest bez sensu! 24.06.05, 12:04
                                                    Problem jest inny troszeczkę , za chwile moż enie byc komu "dac " koperty...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka