Dodaj do ulubionych

Szpital Orłowskiego w Warszawie ?

14.06.05, 23:09
Cześć,
Mam pytanko czy któraś rodziła w tym szpitalu jak tak to jakie wrażenia ?

Pozdrawiam
Marlena
Obserwuj wątek
    • renia73 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 15.06.05, 15:56
      Szpital naprawde ok, wyremontowany, czyściutko. Jedzenie dobre
      tylko mało, ale Robert mi cos przynosił na wzmocnienie smile)Lekarze
      sympatyczni- nowy ordynator Dr Jastrząb - uroczy człowiek z
      usmiechem na ustach i sercem na dłoni. Tylko pielegniarki
      noworodkowe do kitu - niemiłe, ciagle nie miały na nic czasu. Dla
      mnie to nie był problem, bo ja juz wiedziałam co i jak. Tylko
      codziennie po trzy razy musiałam przypominac żeby nie dokarmiały
      Małego...Pediatrzy na wysokim poziomie. Naprawde nie moge
      narzekac. Czułam sie naprawde bezpiecznie!
      • gosia.rita Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 15.06.05, 18:39
        Witaj Renia 73! Czekałam na sygnał od ciebie, bo też chcę rodzić w tym szpitalu.
        Moje gratulacje!! Teraz jesteś już w domku i spokojnie możesz zająć się
        maleństwem, my lipcóweczki jeszcze trochę poczekamy na rozwiązanie. Mam
        nadzieję, że wszystko dobrze się potoczyło i poród nie wymęczył cie za bardzo, a
        dzidzia jest na razie spokojna i wyrozumiała dla ciebie. Jesli będziesz miała
        chwilkę, proszę wystukaj coś o cenach (poród rodzinny, sala,itp), aha, i czy
        duży tłok panuje w tym szpitalu?? Czy trafiłaś na Kretowicza może? Ja mam
        jeszcze 6 tygodni więc różnie to może być. Za jakieś 3 tygodnie idę tam na
        oględziny...
        Pozdrawiam ciepło i trzymaj się dzielnie
        Gosia i maluszek
        • renia73 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 01:11
          Poród zaczał sie w środę o 4 rano. W nocy usłyszałam takie pyk i
          pomyslałam że to wody mi odchodzą. W łazience okazało się że to
          czop i z czasem pojawiły się skurcze, które zaczęły byc regularne.
          O 6 tej zadzwoniłam do połoznej - ona do mnie że poczekajmy. O 8
          ej oststecznie wyruszylismy do szpitala, bo skurcze stały sie
          bardziej bolesne. Na izbie przyjęc konsternacja, bo wszystko mi
          moneło, nawet żadne skurcze sie nie zapisały na KTG. Jednak jakaś
          młoda pani dr zadecydowała, ze po cc trzeba poobserwowac, czy to
          faktycznie wielkie NIC i przyjeli mnie na porodówkę. Leżałam tam
          od 9tej do 13 tej i wszyscy sie mnie pytali (lekarze, połozne,
          siostry oddziałowe) czy napewno rodzesmilenic nie postepowało (2 cm
          rozwarcia i skurczyki co 10 minut). Mój mąż pojechał wiec do domu
          zeby cos zjesc i zbierac siłysmile)Miałam zapewnienie, że jeśli do
          17 nic sie nie ruszy to pani dr ktora mnie przyjeła na porodówkę
          osobiscie mnie wypisze do domu...Te właściwe skurcze przyszły
          jednak o 13. O 14.35 zadzwoniłam do meza z usmiechem na ustach
          (między skurczami) i powiedziałam, że moze sie zbierac, bo mam 6
          cm rozwarcia, ale zeby sie nie spieszył zjadł obiad i dopiero. A o
          14.45 mialam juz 10 cm rozwarcia i bóle parte. Tak wiec druga faza
          porodu trwała zaledwie 20 minut. W konsekwencji Piotrus urodził
          sie tak szybko ze tatuś nie zdazył przyjechac aby przeciac
          pepowinesmile). Piotrus nie chciał czekac juz dłużej a silny z niego
          chłop, bo wazył 3660 g i mierzył 58 cm.
          Niestety mimo faszerowania szyjka nie była dostatecznie zgladzona
          i pekła. Po nacieciu krocza krwotok sie nasilił. Faktem jest ze
          straciłam 800 ml krwi, wiec morfologia poleciała na łeb. Szycie
          szyjki musiało byc w znieczuleniu ogólnym (myslałam ze skonam z
          bólu jak zaczeli na zywca, ale zaraz przybiegł anestezjolog), za
          to na zewnatrz mam tylko 1 lub 2 szwy. Położna ochroniła moje
          krocze, tak ze spoko moge siedziec chodzic juz dzis. Szwy
          wewnetrzne nie bola i mają sie rozpuscic. Mimo bardzo duzej anemi
          po porodzie o dziwo wcale nie kreciło mi sie w głowie, ani nie
          mdlałam tylo byłam blada jak sciana i strasznie chciało mi sie
          jesc i pic. Zmeczenie wyszło dopiero w trzeciej dobie kiedy
          Piotrus zaczal jesc co 3 h, a ja jakos w szpitalu nie spalam
          najlepiej. Piotrus jest bardzo fajny, ma włosy blądaski, ładnie
          ssie i narazie duzo spi. Ja odsypiam, ale mam nadzieje ze juz niedługo bede
          zagladac czesciej.
          Piotruś nie miał zółtaczki, ale ze wzgledu na moje infekcje w ciazy robili mu
          dokladne badania moczu (w tym posiew), CRP dwukrotnie, poza tym
          standardowo badanie słuchu, usg jamy brzusznej i usg
          neurologiczne (mam nadzieje ze nic nie pokreciłam). Mielismy wyjsc
          w sobote ale Piotrusiowi podkrwawił pepek i przedłuzyło nam sie do
          niedzieli. Całe szczescie wszystko w porzadku!

          Ze smiesznych rzeczy jakie zapamietałam z porodu: Kiedy zaczełam
          przec okazało sie ze łózko porodowe ma nie zablokowane hamulce
          (jeden jest zepsuty)!!! Pod wpływem mojego "naporu" nagle łożko
          zaczeło jechac do przodusmile) Po prostu jazda na całego, jakis metr
          do przodu. Cała ekipa, kto żyw na sali, trzymał
          łózko żebym im nie odjechała, po prostu komediasmile) Do dziś na
          samo wspomnienie chce mi się płakac ze smiechu! Żałuje ze nie było
          kamery na sali...smile)

          Poniewaz te prawdziwe bóle nie trwały zbyt długo, nie wymeczyłam
          się. Nastepnego dnia po porodzie lekarze pokazywali mnie jako
          odosobnony przypadek kobiety która urodziła naturalnie po CC i na
          dodatek jest zadowolona smile)

          Szpital naprawde ok, wyremontowany, czyściutko. Jedzenie dobre
          tylko mało, ale mąż mi cos przynosił na wzmocnienie smile)Lekarze
          sympatyczni (miałam wrazenie ze zespół jest bardzo młody, tzn. srednia wieku
          jakies 35 lat)- nowy ordynator Dr Jastrząb (blizej 50tki)- uroczy człowiek z
          usmiechem na ustach i sercem na dłoni. W ciagu tych 5 dni Kretowicza nie
          spotkałam, chociaż wiem że robił cc (bliźniaki).Wydaje mi sie że on jest na
          stałe raczej na patologii. Tylko pielegniarki noworodkowe do kitu - niemiłe,
          ciagle nie miały na nic czasu. Dla mnie to nie był problem, bo ja juz
          wiedziałam co i jak. Tylko codziennie po trzy razy musiałam przypominac żeby
          nie dokarmiały Małego...Pediatrzy na wysokim poziomie, chętni do udzielania
          pytań, kompetentni. Nie moge narzekac. Czułam sie naprawde bezpiecznie!

          Jesli chodzi o cennik to ja korzystałam jedynie z indywidualnej połoznej 700zł,
          ale nie bardzo moge ja rekomendowac, bo to z polecenia kolezanki a poza tym ta
          wlasnie polozna nie pracuje w czerniakowskim. Sale porodów rodzinnych widziałam
          (wanna, TV, duża przestrzen, skórzane kanapysmile)500 zł. ZZ0 tez 500 zł - ale
          ostrzegam lezałam z dziewczyna ktora chciała ZZO i nie była umówiona z
          anestezjologiem i żaden nie chciał przyjechac do porodu (ona juz była w
          szpitalu bo odeszły jej wody a połozna powiedziała "sorry, dzwoniłam, ale nikt
          nie jest zainteresowany" Za kase znieczulenie robi anestezjolog "nie z dyżuru"
          wiec musi ekstra przyjechac ktos kto aktualnie ma wolne...

          Sale poporodowe 4- i 6 osobowe. Salki malutkie i wiecznie tłumy zwiedzajacych-
          troche meczące, ale dało sie wytrzymac. Na cały oddział połozniczy tylko dwa
          prysznice...Ja chodziłam sie kąpac głównie w nocy.

          Ja lezałam na sali porodów ogólnych i akurat nikt wiecej nie rodził (sala
          dwuosobowa). Nie wiem jak to by było gdyby był jeszcze jeden poród za murkiem,
          chyba wziełabym sale indywidualna...W moim przypadku nie było to konieczne, a
          wczasie intensywnych skurczy byłam skoncentrowana na sobie a nie na kafelkach.
          jesli ktos lubi ładne kafelki polecam bielański bo tam rodziła moja siostra (2
          czerwcasmile)

          Tłoku w sensie połoznic nie zauwazyłam, natomiast nie ma ograniczen w
          odwiedzinach wiec ciagle na korytarzu był tłum.

          To na razie tyle. Mam nadzieję że da sie to przeczytac mimo duzego chaosu...
          Renia
          • lipiec2005 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 09:53
            Bardzo fajny opis - dziękujemy!! A mogłabyś w wolnej chwili napisać jeszcze, co
            trzeba zapakować do torby do szpitala, tzn. czy trzeba (lub można) mieć własne
            ubranka i kosmetyki dla dziecka oraz pampersy czy używają szpitalnych? I czy do
            porodu trzeba wziąć własną koszulę czy dają szpitalną? Próbowałam dowiedzieć
            się tego telefonicznie, ale nie chcą udzielać informacji, każą osobiście
            przyjść, a ja na razie nie mogę... Co do zzo powiedzieli mi tylko, że z
            anestezjologiem nie ma kłopotu, bo jakaś pani anestezjolog mieszka po drugiej
            stronie ulicy i w razie czego oni do niej dzwonią, żeby przyszła i
            znieczuliła... Ale ile w tym prawdy, to nie wiem... Serdecznie pozdrawiam!!!
            • renia73 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 10:43
              Ja miałam wszystko swoje - Tak poleciła mi moja polozna. Podobno piora gdzies
              na miescie z "niewiadomo jakimi hivami":
              4 komplety dla dzidziusia, kocyk bawełniany i rozek, pieluchy tetrowe (5 sztuk)
              potrzebne gdy dziudziusiowi sie ulewa), pampersy w duzych ilosch, chusteczki
              wilgotne dopupy, alantan (masc do pupy), 2 koszule do porodu,2 koszule do
              karmienia, szlafrok, dwa reczniki, kosmetyki, pieluszki bella po porodzie,
              tantum rosa, majtki poporodowe, miałam tez własna lewatywe (enema, nie przydała
              sie bo pojechałam naczczo),jednorazowa maszynke do golenia, woda mineralna z
              dziubkiem, itd. itd

              Ja osobiściewzorowałam sie na liscie z Fundacji Rodzic Po Ludzku, polecam
              www.rodzicpoludzku.pl/porod/torba.html
              pampersow szpitalnych, masci do pupy nie ma! jak nie bedziesz miała beda
              zawijac w tetre sad( wydaje mi sie ze ubranek nie ma szpitalnych, ale nie
              jestem pewna. Sa szpitalne pieluchy tetrowe (z obrzydliwym stemplem szpitala) i
              po kapieli czesto pielegniarki uzywaja je jako podkladka w kocyku/rozku. ja
              mialam swoje ale i tak zdarzyło sie im podmienic moje na szpitalne.

              Historie z anestezjologiem usłyszałam z ust dziewczyny która rodziła w sobote
              (a wiec trzy dni po mnie). Oststecznie została znieczulona przez jakas pania
              anestezjolog (moze to Ta)ale była godzina nerwówki. Dziewczyna była gotowa
              zmienic szpital...

              Renia
              • lipiec2005 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 11:38
                Serdeczne dzięki za informacje, teraz już wszystko wiem!
              • gosia.rita Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 12:44
                Renia! Wielkie dzięki ze znalazłaś chwilkę, żeby nam "zielonym" jeszcze mamusiom
                cokolwiek rozjaśnić w głowie. Ja tez wezmę wszystko swoje, bo podobno w tym
                szpitalu nie maja za wiele akcesoriów.Na poczatku lipca idę tam na ogledziny,
                wiec dowiem sie wiecej...A ta sytuacja z łóżkiem...bardzo mnie rozbawiła. Może i
                ja trafię na to samo łóżko? wink Trzymaj się ciepło dziewczyno i Piotruś niech
                się dobrze rozwija i rośnie zdrowy!
                Gosia i maluszek (też chłopaczek)
                • marlena15 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 16.06.05, 20:08
                  Dzięki za tak dokładny opis czyli wiem czego można się spodziewać. Ja też
                  zamierzam się tam wybrać na początku lipca bo termi gdzieś za 4 tygodnie.
                  Właściwie to powiedzcie mi czy tak bez umówienia można tam pójść i zobaczyć ten
                  oddział ja to w ogóle jeżlei chodzi o takie sprawy to jestem "zielona" tak jak
                  napisała Gosia.
                  Pozdrawiam was serdecznie
                  Marlena 35 tc
                  • renia73 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 17.06.05, 10:42
                    Zawsze mozna obejrzec oddział, ponoc jest nawet położna do oprowadzania. Na
                    izbie przjęc sugerowali zwiedzanie w soboty i niedziele, bo wtedy jest mniejszy
                    ruch, mniej lekarzy,...Ryzyko jest zawsze ze dziewczyna rodzi i nie uda ci sie
                    zobaczyc wszystkiego. Wybierz sie jak najwczesniej, wtedy bedziesz mogla
                    jeszcze przemyslec, czy ci odpowiada...
                    • marlena15 Re: Do Reni 17.06.05, 22:44
                      Dzięki Renia. Własnie zastanawiam sie nad szpitalem dlatego byłam ciekawa jak
                      to jest u tego Orłowskiego. Chcę go wybrać bo jest rzut beratem od mojego domu
                      rodzinnego. Także mój mąż i rodzina będą mieli w rzaie co do mnie blisko.
                      W związku z tym, że nie jestem wyjątkowo wygodna wybiorę chyba ten szpital.
                      Jeszcze raz dzięki!!!!!!!!

                      Ciuuuuuuuuu
                      Marlena
                      • masztako Re: Do Reni 21.06.05, 20:01
                        Dziewczyny podajcie prosze namiary na Kretowicza. Gdzie on przyjmuje?Dzięki z
                        góry
                        • renia73 Kretowicz 22.06.05, 11:00
                          Kretowicz przyjmuje na Finlandzkiej 9 tel. do rejestracji 6161387 - dzwonic po
                          12tej
                      • masztako łyżeczkowanie na czerniakowskiej 21.06.05, 20:03
                        cieszą mnie wasze dorbre opinie o tym szpitalu bo w czwartek bede tam miała
                        łyżeczkowanie (2-gie moje duże poronienie)sad trzymajcie kciuki, bo się boję...
                        • marlena15 Re: łyżeczkowanie na czerniakowskiej 21.06.05, 20:57
                          Bardzo mi przykro. Trzymaj się.
                          Mam nadzieje, że następnym razem wszystko będzie Ok.

                          Pozdrawiam
                          Marlena
                          • masztako Re: łyżeczkowanie na czerniakowskiej 21.06.05, 22:04
                            tak dobrze mówicie o Kretowiczu.Dajcie mi namiary na niego prosze...albo tu
                            albo na priv lub masztako@vp.pl a mój gadu to 6095606. Moze to on poprowadsi
                            minie do szczesliwego konca...buziaki dla wsstkich.Monia
                  • iks_75 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 17.06.05, 13:48
                    Mnie telefonicznie oddziałowa powiedziała, że można przyjść, porozmawiać,
                    poogladać (bez wcześniejszego umawiania się od poniedziałku do piatku),
                    oprowadza właśnie oddziałowa-miła i sympatyczna kobieta.
                    • lipiec2005 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 18.06.05, 08:49
                      A mnie poinformowano, że zapraszają codziennie od pon. do piątku po godzinie 12
                      w południe.
                      • renia73 Re: Urodziłam 8 czerwca:-)) 18.06.05, 12:01
                        moze dlatego ze rano sa obchody lekarskie
                • renia73 Re: do Gosia.rita 17.06.05, 16:06
                  To łózko na którym rodziłam jest bardziej schowane i nie widza go wszyscy
                  wchodzący na porodówkę bo jest za "wysokim murem". W kazdym razie ktos
                  otwierajacy drzwi nie ma szans cie zobaczyc. Pod tym wzgledem jest napewno
                  lepsze niz to drugie (pierwsze z brzegu)smile)

                  Renia
    • winniczka1 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 10:48
      Witajcie, rodziłam w Orłowskim w grudniu 2004, i bardzo polecam, super lekarze,
      super położne, bardzo dobra opieka lekarska, pielęgniarki na oddziale
      noworodków niestety bardzo zabiegane i nie mają na nic czasu, trzeba pilnować
      żeby nie dokarmiały dzidziusia, polecam wzięcie położnej i oddzielnej sali do
      porodów jest to spory koszt ale warto. W ciąży prowadził mnie dr. Kretowicz
      bardzo dobry fachowiec też polecam. Pozdrawiam i życze powodzenia.
      • gosia.rita Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 10:59
        Cześć Winniczka1! Mam pytanie do ciebie, jesli odpowiesz będę wdzięczna.Moją
        ciążę też prowadzi Kretowicz i też chcę rodzić w Orłowskim.Czy Kretowicz był
        przy twoim porodzie? Czy specjalnie się z nim umawiałaś, że nawet jesli nie
        bedzie go na dyżurze,to przyjedzie do ciebie (dodatkowa opłata dla niego)?
        Wizytę mam na poczatku lipca, więc pewnie wtedy z nim o tym pogadam. Renia73
        pisała, że on najczęściej jest na patologii.Mój poród pod koniec lipca, więc
        zbieram teraz info...Aha, a co z ktg? Czy robiłaś w Orłowskim odpłatnie, czy za
        darmo cie kierował na ktg? Ja jeszcze nie miałam, ale w lipcu powinnam juz chyba
        pójść.
        Pozdrawiam i z góry dzięki
        Gosia i maluszek
        • winniczka1 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 14:42
          Witaj, no niestety pod tym względem dr. Kretowicz się nie spisał wpadł do mnie
          na chwilkę w czasie porodu a pózniej leżałam 4 dni w szpitalu i nie odwiedził
          mnie ani razu, pomimo tego że wiedział o moim bardzo trudnym porodzie
          zakończonym cesarką, jak chcesz żeby był przy porodzie to kosztuje u niego
          około 2000zł, ale to się nie opłaca wystarczy wziąść dobrą położną. Jak umówisz
          się z nim wcześniej że chcesz zeby był przy Twoim porodzie i zapłacisz
          niebagatelną sumkę to na pewno będzie przez cały poród czuwał nad Tobą. Co do
          KTG ja od 38 tygodnia chodziłam raz w tygodniu, jak nie było ludzi to za darmo
          na izbę przyjęć, a jak było dużo ludzi to szłam na górę na patologię i tam
          robili mi za 10zł. POZDRAWIAM
          • renia73 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 15:02
            ja robiłam od 36 tc raz w tygodniu, zawsze w sobote, niedziele po obiedzie albo
            po 18 w dzien powszedni, zawsze byłam pierwsza smile rano sa TŁUMY bo sa
            przyjecia do szpitala nie tylko ciezarnych...
            • renia73 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 15:03
              aha, tylko raz mialam skierowanie, nigdy nie placiłam za ktg,
              renia
          • gosia.rita Re: do winniczka1 i Renia73 - dzięki za info! 20.06.05, 19:48
            Dzieki wielkie dziewczyny za info! No nie zamierzam płacić za obecność lekarza,
            nawet jeśli to Kretowicz, bo 2 tys. to dla mnie duuużo za dużo. Ja też słyszałam
            że lepsza położna niż sam lekarz, bo ona więcej zajmuje się rodzącą.
            Dostatecznie wydałam już kasy na prywatne wizyty, więc nie zamierzam jeszcze
            dodatkowo płacić.To moja pierwsza ciąża, więc chyba jak większość kobitek
            chciałam mieć większą pewność, że lekarz prowadzący jest ok. Prowadzenie
            zaczęłam od lekarza z przychodni rejonowej i średnio mi odpowiadał. No w każdym
            razie zobaczymy jak to ze mną będzie.Wizytę mam u Kretowicza na 6.07., poród na
            30.07. ale różnie to może być. Tam są inni lekarze, więc nawet jeśli będzie
            cesarka (mały sie jeszcze nie przekręcił) to bedzie dobrze. Musi być dobrze!
            pozdrawiam, trzymajcie się ciepło
    • lipiec2005 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 15:02
      Witam ponownie,
      Właśnie wracam z wizyty na oddziale położniczym w Orłowskim. Bardzo miła
      położna oprowadziła mnie po oddziale, wszystko tłumacząc. Ogólnie odniosłam
      bardzo pozytywne wrażenia. Niestety nie udało mi się obejrzeć żadnej z sal
      porodowych (ani rodzinnych ani ogólnej), bo wszystkie były zajęte przez rodzące
      kobitkismile. Ale położna szczegółowo opisała, co znajduje się na każdej z nich i
      zapraszała ewentualnie na inny dzień. Acha i pokazała mi świeżo wyremontowane
      łazienki, z których - jak podkreśliła - szpital jest b. dumnywink(rzeczywiście b.
      ładne). Co do anestezjologa to radziła raczej umawiać się indywidualnie.
      Pozdrawiam!
      • kolika Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 18:59
        witajcie smile
        ja miałam to szczęścię, że po kontrolnej wizycie wdrapałam sie na górę i razem
        z mężem mogłam obejrzeć cały oddział, łącznie z salami do rodzinnego, salą
        porodową ogólną, a także sale poporodowe i salę poprodową po cc. akurat w tym
        czasie był spokój na oddziale i nie rodziła żadna z dziewczyn. oprawadzała nas
        siostra oddziałowa, szalenie sympatyczna i ciiepła osóbka, która dokładnie nas
        poinformowała o warunkach porodu. obejrzeliśmy 2 sale do rodzinnych,obie są
        prawie tak samo wyposażone z tą różnicą że jedna z nich posiada dużą wannę a
        druga obszerna kabine prysznicową z siedziskiem.jak nie ma ruchu można sobie
        wybrać w której chce sie rodzić.oddziałowa poinformowała mnie że przy każdym
        porodzie uczestniczą równocześnie 2 położne no i oczywiście jak zajdzie
        potrzeba jest obecny także lekarz. co do zzo nic nie wspomniała że lepiej
        porozmawiać z anestozjologiem osobiście ale może przezornie lepiej to zrobić,
        pytanie tylko do którego iść no i gdzie????? kochane, jeśli któraś z Was wie
        jak mozna złapać na rozmowę znieczuleniowca, napiszcie proszę.
        pozdrawiam razem z córeczką oczywiściesmile
    • marlena15 Re: Szpital Orłowskiego w Warszawie ? 20.06.05, 20:00
      Dziewczyny powiedzcie mi czy jak chcę rodzić w tym szpitalu to powinnam
      wcześniej umówić się na wizytę do lekarza, który tam pracuje. Bo czytałam, że
      jak na Solcu chce się rodzić a nie prowadziło się ciąży w przyszpitalnej
      przychodni to trzeba wcześniej iść właśnie do tej przychodni na wizyte u gina.

      Pozdrawiam wszystkich
      Marlena 35/36 tc
    • primka Pyt. o położną 20.06.05, 22:56
      Możecie polecić dobra położną z tego szpitala? Czy uważacie, że warto opłacić
      położną, czy może wystarczy opieka tej z dyżuru?
      Pozdrawiam,
      primka
    • lipiec2005 Anestezjolog!!!!! 22.06.05, 12:32
      A może któraś mogłaby polecić dobrego i godnego zaufania anestezjologa z
      Orłowskiego, który podjąłby się wykonania zzo?
      • winniczka1 Re: Anestezjolog!!!!! 22.06.05, 20:37
        Witaj polecam Panią Agnieszke Sękowską, robiła mi znieczulenie przy porodzie i
        byłam bardzo zadowolona, młoda i bardzo fajna, miałam bardzo ciężki poród,
        który zakończył się cesarką była przy mnie cały czas przy cesarce też mnie
        znieczulała, i póżniej po porodzie codziennie mnie odwiedzała gorąco polecam
        jak chcesz to podam Ci nr tel 0501-555-102

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka