Dodaj do ulubionych

starynkiewicz - szukam opinii

22.09.05, 17:04
zamierzam rodzic na starynkiewicza. polecil mi go moj lekarz jako najbardziej
nadajacego sie ale nie rewelacyjnego. on sie bardzo
dobrze orientuje w szpitalach pod wzgledem merytorycznym. odradzil mi sw.
zofie (drogo i stanowczo zbyt przyspieszane porody), karowa (jego znajoma
lekarka stamtad sama poprosila by w najblizszym czasie nie dosylal pacjentek
bo jest u nich teraz tak sobie...) i kilka innych.
przegladalam juz niektore opinie ale szukam takich najswiezszych - ostatnie
pol roku. maz stwierdzil ze zaplacimy za nasz porod i wszystkie dowolne
udogodnienia jakich bede tylko potrzebowac. prosze napiszcie jakie macie
wspomnienia z porodu i oplaconego i "zwyklego".
pozdrawiam,
beata
Obserwuj wątek
    • brodzia5 Re: starynkiewicz - szukam opinii 23.09.05, 15:48
      Ja na ogół słyszę pozytywne opinie na ten temat, jednak sama nie doświadczyłam
      nic dobrego, tzn. odesłali mnie w ciężkim stanie (z braku miejsc i mówiąc że
      jeszcze nie pora na mnie co nie było prawdą), nawet nie dali mi skierowania do
      innego szpitala na patologię by tam jeszcze inni lekarze sprawdzili co ze mną
      się dzieje. Nie chcę nikogo straszyć, ale po własnych doświadczeniach radzę
      wszystkim by mieli również listę innych szpitali (tak na wszelki wypadek).
    • pajesia Re: starynkiewicz - szukam opinii 24.09.05, 18:25
      ja tam urodziłam swoje bliżniaki 5 września br przez cc ze znieczuleniem
      podpajęczynówkowym. bliznę mam bardzo ładną, nad owłosieniem łonowym, z czasem
      będzie zupełnie niewidoczna.
      Na początku, oczywiście cała masa papierów i zgód do podpisania, część już
      podpisywał mąż, który akurat dojechał. stres związany z niespodzianką, jaką
      zrobiły mi wody, które tak szybko odeszły, rozładował jeden z lekarzy pytając,
      czy wyrażam zgodę na poród w dniu dzisiejszym smile widząc moją reakcję wyjaśnił,
      że to pytanie jest po to, by pacjentka miała wrażenie, że jeszcze coś od niej
      zależy... wink
      w szpitalu spędziłam 10 dni, ponieważ dzieci, wcześniaczki (ur. w 35 tc), nie
      mogły pozbyć się żółtaczki. bardzo sobie chwalę opiekę po operacji, jak również
      w czasie kolejnych dni. Trzeba pytać położne, położne noworodkowe o wszystko, by
      rozwiać wątpliwości. A jak się zdaży jakiś kłopot, np. jak u mnie z nawałem
      pokarmu, nie wahać się szukać pomocy. nawet o piątej nad ranem.
      Dodam, że nie miałam nikogo opłaconego. Ani lekarza, ani położnej. Trafiłam tam
      "z ulicy"
    • pajesia Re: starynkiewicz - szukam opinii 24.09.05, 18:34
      Dodam, że w czasie mojego pobytu dwa razy porodówka była tak oblężona, że
      brakowało łóżek dla mam, jak również wózków-łóżeczek dla dzieci. Z tego powodu
      brakowało miejsca, również w "prywatnych" pokojach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka