Dodaj do ulubionych

jak KAROWA?

31.07.06, 19:08
Czy macie może jakieś wiesci z karowej? Czy odsyłaja sporo pacjentek czy da
sie urodzic bez "protekcji"?
Obserwuj wątek
    • nejmamon Re: jak KAROWA? 03.08.06, 08:35
      Ja na Karowej rodziłam rok temu i stanowczo odradzam ten szpital.
      Żeby tam się dostać trzeba mieć tam lekarza a i to nie gwarantuje przyjęcia.
      Obsługa jest nastawiona na kasę jak nie zapłacisz to w niczym Ci nie pomogą.
      Dodatkowo szpital jest nastawiony na porody naturalne i bez względu na to czy
      masz bliźniaki, czy ułożenie pośladkowe czy też inne wskazania masz urodzić
      naturalnie i morduj się a oni nie pomogą, no chyba że dziecko się zacznie dusić.
      Przeżyłam tam koszmar o którym już nie chcę opowiadać - a tyle się mówi o tym
      żeby rodzić po ludzku. Radzę wybierz inny mniej znany szpital, weź sobie
      położną (są znacznie tańsze niż na Karowej).
      • andzia7926 Re: jak KAROWA? 07.08.06, 19:30
        Ja rodziłąm na karowej 3 lata temu, miałam opłaconą swoją polożną,fachowa
        opieka, bardzo polecam, jestem w ciąży teraz, też będe rodziła na karowej z tą
        samą położna.Naprawdę polecam, warto wydać te kilkaset zł,a wszystko wygląda
        inaczej.
        • vasylkova Re: jak KAROWA? 07.08.06, 20:54
          ja tez rodzilam na Karowej (2x), nie milama oplaconej poloznej, trafilam na fajna z dyzuru (na szczescie), ale gdybym miala mozliwosc, to chyba zdecydowalabym sie na oplacenie, zeby miec pewnosc. Poza tym tez polecam Karowa.
    • camaieu Re: jak KAROWA? 08.08.06, 14:22
      Autorka nie pytała o to jak tam jest w ogóle, tylko jak się ma sprawa z
      przyjęciami obecnie.
      Też jestem tym zainteresowana.
    • aga_sama Re: jak KAROWA? 08.08.06, 17:16
      Wyszłam ze szpitala w czwartek. Tlok niemiłosierny, pacjentki "poporodowe"
      upychają na każdym oddziale. Na noworodkach dzieci z żółtaczką leżały na
      korytarzu (oddział z ograniczonym dostępem, to bezpieczne), nie można było się
      przecisnąć między inkubatorami, do maluszków nie wpuszczano ojców.
      Ja miałam planowe cc, w pierwszym terminie zostałam odesłana, synek urodził się
      2 dni później. Nic nikomu nie zapłaciłam, nie miałam nikogo "swojego",
      prowadziłam ciążę w przychodni patologii, miałam skierowanie od ich lekarza,
      więc może dlatego nie bylo problemu. Na sali ze mną leżała dziewczyna, ktora też
      u nich prowadziła ciążę, druga miała znajomą lekarkę/ sąsiadkę, trzecia leżała
      na patologii, ale jak zaczął się poród to ją chcieli odesłać poza wawę, bo nie
      było inkubatora. Dziewczyna sugerowała, że została za łapówkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka