Gość: guest
IP: *.*
02.10.01, 11:41
Dwa miesiące temu czytałam na forum masę niepochlebnych informacji na temat porodów w szpitalu na Karowej. Miesiąc temu właśnie tam rodziłam i sądzę, że może warto podzielić się wrażeniami. Otórz warunki są średnie: jedna łazienka na korytarzu, w salach duszno na i głośno, bo to przy Wisłostradzie. Za to byłam bardzo zadowolona z opieki lekarskiej - położniczej, a przede wszystim pediatrycznej. Maja miała żółtaczke i infekcje, wiec musiałayśmy zostac przez tydzien w szpitalu. Jestem bardzo wdzieczna lekarzom, ze z taka troską i uwagą się nią zajmowali. Wyszła ze szpitala zdrowa i przebadana od stóp do głów. Byłam spokojna, że nic mnie nie zaskoczy w domu. Ja z kolei w pewnym momencie dostałam temperatury. Od razu zrobiono mi wszelkie badania (USG jamy brzusznej, narządu rodnego, badania krwi, moczu, pokarmu, posiewy) Wprawdzie wyglądało, że to od piersi, ale na wszelki wypadek wszystko sprawdzili. Okazało się, że to pierś. Szybko i sprawnie mi pomogli.Ogólnie, cieszę się, że wybrałam ten szpital. Nigdy nie wiadomo co może się przytrafić. Ja przez cała ciąze nie miałam ani jednego problemu a mimo to mała miała infekcje. Jak cos jest dziecku to naprawde brak łazienki przy sali przestaje miec znaczenie. Pozdrawiam,Ania