ar_kr
05.01.07, 19:59
Moje doświadczenia były nieco inne, najpierw fatalna opieka na patologii
ciąży - położne nie mierzą tętna, ciśnienia, nie mają czasu na KTG mimo
gestozy i zaleceń lekarskich, potem fachowo przeprowadzone w ostatniej chwili
cesarskie cięcie, niestety bez bliskiej mi osoby, późnie wieczny brak czasu
położnych i pielęgniarek, nie miałam pokarmu, dziecko nie chciało ssać i
zostałam z tym sama. w zasadzie nikogo nie interesowało czym nakarmię
córeczkę mleka w jednorazowych bulekach nie było akurat w aptekach, a że
szpital przyjazny dziecku nie ma odżywek w zapasie. na szczęśćie ciocia
zdobyła mleczko i nasze maleństwo przeżyło pierwsze 3 dni na butelce. Karmić
musiałam nauczyć się sama, na wyczucie, ale udało się, a i przyjęcie w izbie
przyjęć faktycznie niemiłe. Najwiekszy plus dla wspaniałej lekarki która
prowadziła moją ciążę i pomogła przyjść na świat mojemu dziecku. dzięki jej
kompetencji i zaangażowanu kolejne dziecko też urodzę w Cieszynie.