basis1
16.04.03, 22:24
piekary slaskie spital przy ul szpitalnej 11 radze omijac z daleka trafilam
tam przez przypadek i tego przypadku nie zapomne do
konca zycia
porod jako taki oprocz tego ze polozna wrzeszczala na mnie podczas bolow
partych ze nie ma ze mna kontaktu... dobrze ze byl ze mna
moj maz bo niewiem
zostalam nacienta miedzy skurczami... podobno gdybym wspolpracowala to moze
nie trzeba by nacinac (nie wiem o czym mialam
debatowac z ta kobieta???)
ale to jeszcze wszystko nic opieka na oddale nikt nie pomagal mi w karmieniu
pokazano mi raz i koniec nie mialam pokarmu mala
spadala na wadze, plakalam a polozne nabijaly sie ze mnie ze dziecko
urodzilam i becze dobrze ze byl moj maz ale niestety w nocy
go nie bylo i zeby moja coreczka nie plakala w nocy zabrano mi ja dokarmiono
bez mojej zgody i podano glukoze po ktorej spala i
dopiero mnie nie chciala ssac
kompanie dzieci to kapiel od kranem zero sterylnosci i udowodnienie matkom
ile taki noworodek jest w stanie wytrzymac
a na koniec poczestowali moja coreczke kliepsella pneumonie (niewiem jak sie
to fachowo pisze) po miesiacu wyladowalam w innym
szpitalu z powodu bakterii ... nikomu tego nie życze dlatego ostrzegam