Dodaj do ulubionych

łyżeczkowanie na żywca

14.02.07, 19:35
moja kuzynka rodziła kilka dni temu. poród był z komplikacjami tzn. ona
zawsze bardzo szczupła a a dziecko ważyło ponad 4 kilo. męczyła się strasznie
potem dostała krwotoku. popękała, zszyli ją następnie zrobili jej na żywca
łyżeczkowanie. i to ją dobiło. poród jak poród ale nie mogła wytrzymać tego
łyżeczkowania. zastanawiam się czy to było konieczne tak bez znieczulenia.
przecież jest tyle możliwości, przecież nie musieli jej usypiać mogli chyba
dać jej znieczulenie zewnątrzoponowe. nie jestem lekarzem i nie znam się na
tym ale w głowie mi się to nie mieści. czy w 2007 roku takie rzeczy są
jeszcze możliwe?
Obserwuj wątek
    • izulka83 Re: łyżeczkowanie na żywca 14.02.07, 19:46
      Rodziłam w styczniu 2006. Poród 8 godz bez problemów, po porodzie dostałam
      krwotoku i też miałam łyżeczkowanie na żywca. Co prawda znieczulenie miałam
      podawane w pierwszej fazie porodu ale wydaje mi się że mi zupełnie ustąpiło do
      czasu parcia i łyżeczkowania gdyż wszystko dokładnie czułam. Z krwotokiem jest o
      tyle problem że trzeba go natychmiast zahamować i nie ma czasu na znieczulenia.
      A wykonanie zewnątrzoponowego trochę trwa i nie wiem czy jest wskazane tuż po
      porodzie
      • szaniab Re: łyżeczkowanie na żywca 15.02.07, 10:03
        i mnie spotkała ta "przyjemność" po porodzie - jednak stanowczo ze znieczuleniem!
        Miałam tyle szczęścia że po porodzie z zzo miałam w kręgosłupie jeszcze cewnik i
        z niego skorzystali. Z tego co wiem oprócz tego dostałam jeszcze coś dożylnie.
        Nie wyobrażam sobie tego "na żywca"
    • justiq Re: łyżeczkowanie na żywca 15.02.07, 14:09
      Dzieją się takie rzeczy

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=52510051&a=52686485
      • zyleta31 Re: łyżeczkowanie na żywca 15.02.07, 20:31
        mnie tez na zywca robili i nawet gazik zostawił młody przystojny doktorek
        oczywiscie w juz słynnym MSWiA w stolicy.
    • yola13 Re: łyżeczkowanie na żywca 15.02.07, 22:04
      a normalnie powinno sie robic sedację do łyżeczkowania, na zywca to ja bym
      lekarzowi mógła fi.......a urwać albo ugryżć a na koniec bym jeszcze kopnęła w
      dupę, lekarskie gnoje
    • karola1008 Re: łyżeczkowanie na żywca 20.02.07, 13:15
      Fimon, a w jakim to było szpitalu?
      • ekaczmarczyk Re: łyżeczkowanie na żywca 21.02.07, 12:41
        Ja byłam łyżeczkowana po porodzie (dodam ze rodziłam martwe dziecko).
        Dobrze, ze ból porodowy sie zapomina.
        Teraz w drugiej ciąży modliłam sie o cesarkę, na szczęscie miałam ku temu
        zalecenia i urodziłam przez cięcie.

        To że nie można pod narkoza łyzeczkowac po porodzie to rozumiem.
        Ale czemu nie dostałam znieczulenia...

        Ewa
    • jolas77 Re: łyżeczkowanie na żywca 23.02.07, 09:21
      W 2004r urodziłam dziecko w szpitalu na Karowej.Poród odbył się bez
      znieczulenia.Po porodzie nie wyszło całe łozysko i miałam
      łyżeczkowanie.Zostałam uśpiona na 15 minut (zastrzyk w rękę). W czasie uśpienia
      został też zszyta.Nic nie pamiętam i nic nie czułam.Wiem, że na Karowej zawsze
      to łyżeczkowania znieczulają, lekarz mi powiedział, że oni też wolą jak
      pacjentka spokojnie leży.
    • falasarna Re: łyżeczkowanie na żywca 23.02.07, 20:03
      normalny lekarz w normalnym szpitalu robi zabieg łyżeczkowania w znieczuleniu
      ogólnym, niezależnie od tego, czy jest to poronienie, czy czyszczenie po
      porodzie.
      • yola13 Re: łyżeczkowanie na żywca 24.02.07, 20:34
        nie w znieczuleniu ogólnym tylko w sedacji, sedacja jest to uspienie bez
        intubowania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka