Dodaj do ulubionych

urodziłam w Damianie :)

16.02.07, 10:02
5 lutego urodziłam w Damianie mojego synka przez cc
odpowiem na pytania i wątpliwości jeśli jakieś macie
ale już z góry mówię , nie ma co się bac smile jest naprawdę super a opieka i
troska o matkę i dziecko wspaniala
Obserwuj wątek
      • kasiapfk Re: urodziłam w Damianie :) 16.02.07, 13:17
        Włąśnie, właśnie, kto był przy porodzie? Jak opieka nad maluchem? To twoje
        pierwsze dziecko tam urodzone?
        Jak wygląda "umawianie" na poród? Procedura przyj ęcie do spzitala itp.
        Bardzo jestem ciekawa.
    • yoopi1 Re: urodziłam w Damianie :) 16.02.07, 15:04
      Opisz wszystko po kolei bardzo dokładnie. Ile trwał poród, jak długo byłaś w
      szpitalu, jak się Tobą opiekowali, czy bolało i wogóle wszystko co przyjdzie Ci
      na myśl smile) Z góry dziękujemy.
      • justynach Re: urodziłam w Damianie :) 16.02.07, 19:01
        Dziewczyny , na początku piszę od razu - nie ma się czego bac.
        To był mój drugi poród - cc. Pierwszy był SN ale nie wspominam go zbyt dobrze (
        skonczył się kleszczami). Tym razem chcialam zminimalizowac wszelki bol i
        ryzyko na jakie mogloby byc narazone moje malenstwo. Stąd wybor Damiana i cc.
        Rodzilam z zespolem: dr. Góźdź (jest w moim odczuciu świetny - oby wszyscy
        lekarze tacy byli - prowadził cała moją ciążę) dr. Błaszczyk )( anastezjolog -
        chodzący spokój smile - a było mi to potrzebne bo się strasznie bałam nieznanzego -
        ZO), położna - Jabłońska - rzeczowa i miła a jednocześnie konkretna, dr.
        Potocki - neonatolog - na jego temat dużo dobrych rzeczy przeczytacie
        wszędzie smile. Do tych wszystkich osób będących przy cc dochodzi potem cały
        personel pielęgniarski , będący na każde zawołanie do mnie i mojego dziecka.
        Podsumowując - opieka była fantastyczna, rzeczowa, ciepła, pełna życzliwości ,
        cierpliwa , odpowiadająca na setki pytań i wątpliwości o każdej porze dnia i
        nocy.
        To czego się najbardziej bałam - to ból. Przy cc bólu nie ma.Podawane są cały
        czas leki przeciwbólowe. To było niesamowite, nei trzeba było cierpiec. W
        następnej dobie mogłam już wstac i wiadomo odczuwa się pewne dolegliwości ,
        ostrożnie się wstaje , itp. ale nie towarzyszy temu ból , raczej nazwałabym to
        dyskomfort - który jak czas pokazuje - mija. Zdecydowanie jest to dyskomfort
        mniejszy niż ten który towarzyszy porodowi sn - przynajmniej w moim przypadku.
        Całośc cc trwała koło godziny - maluszek był już na świecie i darł się w
        niebogłosy po 15 minutach. MOgłąm go od razu zobaczyc - potem moj mąż poszedł z
        nim i neonatologiem wszytko " sprawdzic" a po skończonym szyciu dostałam małego
        do łóżka.
        Po trzech dobach byłam już w domu z maleństwem smile. I wspominam teraz cały poród
        przez cc naprawdę dobrze. Gdyby mi się zdarzyło jeszcze kiedś , jeszcze
        raz ...to z pewnością wybieram Damiana i tych samych lekarzy.
        A teraz to co w cc mi przeszkadza - po porodzie puchną stopy - lekarze jakoś to
        tłumaczą nagłą zmianą ciśnienia w przepływających żyłach w miednicy. Lekarz
        poinformował mnie , że to będiz etrwało maksymalnie do 2 tygodni - i właśnei
        dzisiaj przeszło - po 10 dniach. Było to o tyle uciążliwe , ze nie mogłam włoży
        żadnych butów. Po cc nei mam tyle pokarmu co po porodzie sn - ale to raczej
        tkwi w mojej głowie..., mam wrażenie , że tak sie bałąm tego cc - jako czegoś
        nieznanego , że stres spowodował , że pokarmu jest mniej.
        Teraz wiem , że nei było się czego bac smile!!!!
        Trzymajcie się ciepło , na pewno w Damianie będziecie wy i wasze maleństwa w
        dobrych rękachsmile.
        Lecę już do mojego Dawidka - pora kąpieli smile
        A jeszcze jedno - pierwszą kąpiel - robił tatuś pod okeim pielęgnirki
        peditrycznej drugiego dnia po urodzeniu.

        • yoopi1 Re: urodziłam w Damianie :) 08.03.07, 15:59
          Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, tym bardziej, że jesteś teraz
          strasznie zajęta. Jedna dziewczyna nastraszyła mnie, że po cesarce straszne
          bóle odczuwała, ale ona rodziła na Karowej i z tego co mówiła nie podali jej
          nic przeciwbólowego, sama musiała od razu zająć się dzieckiem choć nie mogła
          się ruszać i kazali jej na drugi dzień chodzić (musiała się pójść sama umyć).
          Trochę mnie to przeraziło więc chciałam poznać Twoją opinię. Bardzo mnie
          uspokoiłaś, bo upewniłam się, że pieniądze jakie płacimy Damianowi są tego
          warte. No bo czy ktoś jeszcze dzisiaj leczy zęby bez znieczulenia bo tak jest
          bardziej naturalnie?
      • marysia130 Re: urodziłam w Damianie :) 09.03.07, 16:51
        A ja bardzo prosiłabym o odpowiedx kto zajmował sie dzieckiem w trakcie tej
        pierwszej doby bezpośrednio po cc. Jak rodziłam w panstwowym szpitalu to
        dzieckiem pierwsza dobę zajmowały się pielęgniarki a później już ja sama. Ale w
        Damianie jak to wygląda? Czy pielęgniarka zajmuje się dzieckiem? czy musiał się
        zająć Twój mąż?
        • justynach Re: urodziłam w Damianie :) 09.03.07, 17:12
          trochę szczegółow co do cc - odpowiedzi na pytania zadane mi przez jedną z
          internautek
          1.Kiedy należy się zgłosić (czytałam że około 30 tyg. ciąży) do
          Damiana - lekarza w Damianie celem omówienia szczegółów?
          MOją ciążę prowadizł lekarz z Damiana , ale chodziłam do niego
          prywatnie a nie do przychodni. Więc wszelkie formalności załatwiał
          on w moim imieniu - tj. rezerwację terminu na cc , rezerwację
          terminów na spotkanie z anastezjologiem i położną - było to koło
          35 tygodnia - a cesarkę zrobiliśmy w 38 tygodniu.
          2. Czy nie ma problemu, jeśli przychodzi się tam "z ulicy" - nie
          mam abonamentu w Damianie
          Ja też nei miałam abonamentu - rachunek tak naprawdę skłądał sie z
          dwóch części - częśc osobowa oraz
          częśc 'szpitalna' - za sale , lekarstwa.
          3. Jak wygląda takie cc - czy mogłabyś mi opisać - kiedy przyszłaś
          do kliniki, kiedy zabieg itdsmile
          Miałam termin cesarki na 8 rano. Więc byłam u nich o 6.30.
          Wypełniłam papiery , zrobili mi KTG , rozpakowałam sie w pokoju ,
          włożyli mi do ręki welflon - do tego pierwsza kroplówk
          anawadniająca - bo trzeba by na czczo, nie wolno nawet nic pic
          wiec warto miec cesarką rano. Moj mąż i ja przebraliśmy sie w
          stroje " operacyjne" - było przy tym śmiechu co nie miara i
          poszlam na salę aby anastezjolog zrobiła mi znieczulenie.
          przyszli wszyscy lekarze o 8 zaczeli. O
          8.15 synek był już na świecie i słyszałam jak się słodko drze w
          niebogłosy smile. Potem moj mąż poszedł z neonatologiem na badania
          dziecka a lekarze zaczęli zszywanie. O 9.15 było po wszytkim i z
          małym byłam już w swoim pokoju. W trakcie jak zakłądano szwy -
          trwało to u mnie jak widzisz doś długo u mnie aby mi sie nie dłużyło i abym się
          nei denerwowała anastezjolog dała mi ' bardzo lekkiego ' głupiego
          jasia' tak , że czulam sennośc i lekko się zdrzemnęłam.

          4. czy znieczulenie boli? jakoś aż mnie wzdraga na myśl o tej
          strzykawiesmile
          Znieczulenie ZZO nie boli - ja też się tego strasznie bałam.
          Najpierw znieczulają skórę - zastrzyk taki jak przy pobieraniu
          krwi. Potem wprowadzają igłę z cewnikiem - czuje się jedynei
          lekkie "rozpieranie". Według mnei to nie jest ból. Jak mi
          anastezjolog powiedział, że już po wszytkim to się mocno
          zdziwiłam , bo trwało to chwilę i naprawdę nei było straszne. Nie
          boj się tegosmile. Według mnie wkłądanie welflonu w rękę jest
          bardziej bolące. Potem zaczynają podawanie środka znieczulającego
          przez pompę - nie czuje się tego. Nogi zaczynają by coraz
          cięższe, czuje się dotym , ale taki zdrętwiały , nie odczuwa się
          żadnego bólu. Ja czułam dotyk jak małego wyciągali , jak wody
          płodowe wypłynęły ale nei czułąm na p[rzykłąd dotyku związanego z
          cięciem czu zszywaniem .

          5. Pytanie dla mnie niezmiernie ważnesmile - otóż ja jestem chora jak
          mam leżeć smile myśl o leżeniu plackiem mnie przerażasmile Po ilu
          godzinach można wstać po cc - choćby deliktanie się rozruszać, iść
          pod prysznic itd?
          Ja w pełni wstałam po 24 godzinach i wzięłam prysznic. To jek szybko wstajesz
          zależy tak naprawdę od jednej rzeczy - ile środków przeciwbólowych
          przepisuje Ci anastezjolog - podawane są przez tą samą pompę co
          znieczulenie - ja ich miałam sporo , bo nie chcialam czu ani
          trochę bólu . Po ich skończeniu musiprzejśc zdretwienie nóg - a
          testem jest tak naprawdę to czy możesz je sama unosic proste wgórę
          w pełni kontrolując ruch i mieśnie. Wiesz są kobiety , które każą
          sobie wszytko odłączy i wstają szybko. No ale wybierają coś za
          coś.


          6. Kolejne bardzo ważne - czy faktycznie cc jest na głodniaka?
          Wiem - mam problem co?smile ale ja jestem głodomór straszny..no i
          kiedy po cc można normalnie zjeść choćby jogurciksmile
          No na głodniaka trzeba byc. Mogłąm jeśc do 24 poprzedniego dnia a
          w dzien cesarki ani wody ani jedzenia ani nawet gumy do żucia.
          Po cc pierwszego dnia nic nie jjesz, ale możesz pic, drugiego
          kleik i sucharki , trzeciego już dieta lekko strwana .

          7. Czy partner może przebywać z nami cały czas?
          Tak , od samego początku aż do końca. Na moment szycia może iśc z
          neonatologiem i maluszkiem do pokoju obok na badanie albo moze
          byc z Tobą. Poza tym jest " przydatny" aby zabawia Cię rozmowa
          podczas podawania leków znieczulających i generalnie rozładowywa
          sytuację stresową - bo nei ma co się oszukiwac kazda pacjentka za
          pierwszym razem sie denerwuje.

          Podsumowując nie boj się. MOj pierwszy poród był SN - ten drugi CC
          i jedno wiem na pewno nigdy w życiu nie zdecydowalabym sie juz na
          SN gdy wiem jak jest przy CC.

          Opieka nad dzieckiem - dziecko od poczatku jest z mamą w pokoju, mama i tata
          mogą się dizeckeim opiekowac przez cały czas , do tego są pielęgniarki i
          położna na każde wezwanie. W nocy to mam decyduje czy chce zeby dziecko było
          przy niej czy tez chce aby pielęgniarki wzięły maleństwo aby mam mogła się
          przespac i odpoczac.

    • agataw22 Re: urodziłam w Damianie :) 11.03.07, 19:30
      Jeśli można to ja mam dwa pytania:

      1. Czy płaciłas zaliczkę przed porodem? Ja pytałam i mi powiedzieli, ze nie,
      ale na stronie internetowej cos o zaliczkach jest napisane. Czy podpisywalas
      jakas umowe wczesniej tzn kilka tyg przed zabiegiem?

      2. Czy w trakcie pobytu w szpitalu (te 3 dni po cc) jest na dyżurze jakis
      lekarz, w przypadku gdyby coś było nie tak z mamą lub dzieckiem? Czy jest
      zapewniona stala opieka lekarza i pielęgniarki?
    • magda7410 Re: urodziłam w Damianie :) 14.03.07, 19:13
      Mam pytanie, gdzyż też zastanawiam się na cc w Damianie, czy tam panuje tzw."terror laktacyjny", gdyż nie chcę i nie będę karmić piersią i jak poinformować o tym lekarza czy pielęgniarkę? bedę wdzieczna za odpowiedź.
      • salvador27 Re: urodziłam w Damianie :) 14.03.07, 20:35
        zdecydowanie nie!!!! (jak dla mnie to sad(((((((((((). ja akurat baaardzo
        chcialam karmic piersia, ale wmawiano mi, ze mam malo pokarmu i dziecko trzeba
        dokarmiac butelka.
        mysle, ze Twoja decyzja bedzie im jak najbardziej na reke.
    • justynach Re: urodziłam w Damianie :) 15.03.07, 10:26
      nie ma tam zadnych terrorystów laktacyjnych, to od Ciebie zalezy czy chcesz
      karmiic piersią czy nie,
      mnei akurat zacchęcali do karmienia piersią, ja tez chcialam karmic , ale sie
      nie udalo , po prostu nei pojawil sie pokarm w wystarczajacych ilościach aby
      dziecko bylo najedzone i musialam podac tez butelkę
      poza tym , to ze dają dziecku butelkę , dokarmiają je to nie dlatego , że tak
      im jest " na rękę" tylko po cc pokarm nie pojawia się tak szybko jak przy
      porodzie sn, a dziecko coś juz w drugiej i trzeciej dobie zaczac jesc cos musi
      • spa76 Re: urodziłam w Damianie :) 15.03.07, 15:23
        oj zdecydowanie nie ma terrorystów laktacyjnych i w temacie karmienia sa bardzo
        easy - nikt ci nic nie będzie narzucał.
        dla mnie to akurat jeden z nielicznych minusów - nie mają doradcy laktacyjnego,
        bardzo chętnie podają butelkę i smoczek, co zdaniem większosći specjalistów od
        laktacji na tak wczesnym etapie może zaburzyc odruch ssania.
        panie położne reagowały czasem na płacz dziecka jak początkujące matki -
        'płacze znaczy jest głodne', co w pierwszych 2-3 dobach jest nieprawdą.
        noworodkowi w ciagu 2 pierwszych dni zycia wystarczy kilka kropel siary.

        więc jeżeli komuś zalezy na karmieniu niech się przygotuje do tematu i, w
        przypadku oddawania dziecka na noc, kategorycznie poprosi o niedokarmianie
        butelką i przynoszenie do karmienia, żeby rano nie usłyszeć 'dziecko płakało a
        nie chcielismy pani budzić'.
      • mim288 Re: urodziłam w Damianie :) 15.03.07, 15:23
        Podawanie butelki i dokarmianie nie musi oznaczac problemów z karmieniem. Moich
        dwoje dzieci po cc w Damianie było dokarmianych (i chwała Bogu) ale potem
        żadnych problemów z karmieniem pirsią nie miałam. Terroru laktacyjnego nie ma -
        mama decyduje jak chce karmić swoje dziecko i tyle - nikt nie ocenia i nie
        wypowiada nieproszony opnii.
      • lipcowa_mama_2007 Re: urodziłam w Damianie :) 15.03.07, 19:06
        Czy teraz masz jakieś problemy z karmieniem piersią? Ja bardzo chcę karmić
        piersią i boję się, że z powodu cc mogą być problemy. Nie chciałabym stracić
        pokarmu. Jest na forum więcej opinii, że w Damianie nie pomagają w nauce
        karmienia, ja mam zamiar nękać ich tak długo jak będzie trzeba, tzn. aż maluch
        zaskoczy i będzie ssał.
        • emma301 Re: urodziłam w Damianie :) 15.03.07, 20:20
          Cześć
          Parę lat temu urodziłam przez cc w Damianie. Nikt nie narzucał mi sposobu
          karmienia, ale sama bardzo chciałam karmić piersią. Lekarka (pediatra) i
          położne pomagały mi i... karmiłam prawie 2 lata. Początki nie były łatwe, Mała
          parę razy dostała butlę, ale później - mogłabym wykarmić armię głodomorków.
          Pozdrawiam

          Emma
        • spa76 Re: urodziłam w Damianie :) 16.03.07, 10:13
          rodziłam sn, nie miałam i nie mam problemów z karmieniem, dziecko nie było
          dokarmiane.
          ale cc nie oznacza, że będziesz miała problemy z pokarmem (bodźcem do
          rozpoczęcia laktacji jest odklejenie się łozyska). żeby miec pokarm trzeba
          dziecko od pierwszych chwil po urodzeniu często przystawiac do piersi - po cc
          jest to trudniejsze, bo musisz leżeć, więc trzeba bąbla połozyc obok ciebie na
          poduszce tak żeby leżał na twoim cycu i bez pomocy personelu się nie obejdzie.

          dokarmiac, jesli to konieczne, można drenem po piersi, kieliszkiem, strzykawką,
          tylko to trochę bardziej skomplikowane niz podanie flaszki.
          spakuj sobie linolę albo bepanthen do torby, bo na poczatku brodawki się
          wysuszaja i pękają, ale jak się wytrzyma pierwszych kilka dni, to potem jest
          naprawdę fajnie. teraz mlody strzela mi takie usmiechy spod cyca, że serce
          rosnie wink))
      • justynach Re: do Justynach 16.03.07, 14:51
        cewnik jest zakładany gdy dziala juz znieczulenie zo, nie czułam zupełnie jego
        zakłądania a jest zdejmowany gdy znieczulenie przestaje dzialac , tuz przed
        wstaniem
        ja go w ogole nei czułam, również wyjmowanie cewnika jest bezbolesne
        według mnie najbardziej bolesną rzeczą związaną z całym CC jest zakładanie
        welflonu na rękę przez który podają kroplówkismile serio
        druga rzeczą , która może się kojarzyc z bólem jest uczucie ciagniecia szwu
        przy wstawaniu - u mnie to się pojawiło w drugim tygodniu po zdjęciu szwu
        zewnętrznego - widocznie wewnętrzne szwy coś ciągnęły - to uczucie trwa może
        jakieś 3 sekundy i mija - pojawiało się przez niecały tydzień , potem zupełnie
        minęło
        generalnie po 2 tygodniach od cesarki dolegliwości mijają i ja się czułam już
        bardzo dobrze , oczywiście zależy to od organizmu i czesc kobiet dochodzi do
        siebie pewnie jeszcze szybciej smile
            • ma.mai Re: do Justynach 17.03.07, 14:57
              ja mialam cc w damianie rok temu, ciął smile mnie Hadas (on rowniez prowadzil moja
              ciaze, chodzilam do niego prywatnie), płaciłam około 8 tpln (nie pamietam
              dokladnie sad), wszystko było ok. teraz jestem w drugiej ciazy i w czerwcu bede
              miala cc, tez w damianie,
              Pozdrawiam
              K.
              • trifoglio DO ma.mai 17.03.07, 18:19
                Czy pierwsze cc miałaś ze wzglęów medycznych czy na życzenie? Bo ja bardzo
                chciałabym mieć cesarkę na życzenie w Damianie i własnie z tego powodu
                zapisałam się prywatnie do doktora Hadasa. W tym tygodniu byłam u niego na
                pierwszej wizycie i nie chciałam od razu wspominać o cesarce bo za bardzo nie
                wiedziałam jak on na to zareaguje. Bardzo bym nie chciała aby ktoś odwodził
                mnie od tego, ponieważ to jest bardzo dobrze przemyślana decyzja.
                Proszeę Cię powiedz mi jak Dokotor reaguje na tego typu decyzje? Czy próbował
                cię przekonywać??
                • paula005 Re: DO ma.mai 18.03.07, 11:10
                  Dr Hadas jest zagorzałym zwolennikiem cc smile
                  Z pewnością nie bedzie Cię odwodził od tego pomysły, wręcz przeciwnie pochwali
                  Cię za podjęcie tej decyzji.
                  Ja początkowo myślałam o sn ale właśnie dr stara się przekonać mnie do cc smile
                    • ma.mai Re: 19.03.07, 07:10
                      zgadzam sie z Paula w 100 % smile
                      mnie hadas juz od polowy ciazy namawial do cc, z tym ze ja jakos nie chcialam o
                      tym slyszec. pozniej okazalo sie, ze jednak trzeba zrobic cc. dysproporcja
                      glowkowo miednicowa, czy jakos tak.
                      iiii to ze mialam cc przyspieszylo decyzje o drugiej ciazy. bo porod wspominam
                      bardzo dobrze. praktycznie jak wyszlam ze szpitala z dzieckiem na reku to juz
                      chcualam miec drugie smile

                      pozdrawiam
                      Kasia

                      • spa76 dr hadas 19.03.07, 10:41
                        dziewczyny,

                        nie miałam z tym lekarzem do czynienia, ale z tego co piszecie, to mam
                        wątpliwosci, co do jego etyki.

                        nie twierdzę, że lekarz powinien odwodzic was od decyzji o cc. uważam, że w
                        sytuacji, kiedy macie wybór powienien poinformowac was o zaletach i wadach cc i
                        sn i jeżeli decydujecie się na cc bez wskazań medycznych, upewnic się, że macie
                        świadomość także mozliwych negatywnych konsekwencji tej decyzji czyli mozliwych
                        powikłań.

                        przekonanie doktora do cc prawdopodobnie wiąże się z tym, że w porównaniu z sn
                        to:
                        - większa kasa
                        - szybsza kasa - nie trzeba spać z telefonem przy łóżku, spędzać na porodówce
                        wielu godzin

                        kasiu, oczywiście nie znam twoich wyników, ale niewykluczone, że doktor hadas
                        zwyczajnie cię wrobił w tą cesarkę - dysproporcja płodowo-miednicowa jest
                        aktualnie rzadko wskazaniem do cesarki (musi byc naprawdę duża), decyzję
                        podejmuje się zwykle tuz przed porodem lub nawet w trakcie, bo miednica to
                        układ dynamiczny i często nawet w trudnych okolicznościach bardzo dobrze sobie
                        radzi i drobne dziewczyny bez problemów rodza duże dzieci.
                        • kasiapfk Re: dr hadas 19.03.07, 11:10
                          nie wiem jak to było u kasi, ale ja bardzo dziękuję za dysproporcję głowkowo
                          miednicową po raz drugi. Po 28.5 h porodu sn z ulgą przyjęłam cc. Drugi raz
                          nawet nie będę próbować. Wolę cc- co prawda i tak mam wskazania medyczne, ale
                          jak by ich nie było, to nalegałabym i tak.
                        • justynach Re: dr hadas i każdy inny !!!!! 19.03.07, 14:56
                          uwazam , ze lekarze nei wrabiają nikkogo w cc
                          po pierwsze - kobiety sa świadome co wybierają i dlaczego
                          po drugie - kazdy lekarz informuje jakie sa ryzyka i zalety związane z cc
                          po trzecie - dziwią mnie opinie w których pisze się tylko o ryzyku związanym z
                          cc, trzeba się tez zastanowic nad ryzykiem związanym z sn - ono tez istnieje i
                          nie nalezy go bagatelizowac
                          po czwarte - drogie panie - nie uzywajmy tu argumentów - typu "większa
                          kasa" , "szybsza kasa" może pomyślcie nad tym jaka to jest praca i jaka
                          odpowiedzialnośc

                          poza tym istnieje coś takiego jak zaufanie pacjenta do lekarza - w przypadku
                          prowadzenia ciąży ma się na to 9 miesięcy , w których pojawia się wiele pytań,
                          zdarzają różne sytuacje , są różne wyniki badań - więc myślenie w kategoriach ,
                          że lakarz prowadzący mpoże "w coś wrabiac" swoją pacjentkę, jak pisze spa76,
                          nie powinno miec miejsca, jeśli zas wystepuje , jest co najmniej niepokojące

                          kończąc ten post , mozna podsumowac to pyatniem , co jest lepsze sn czy cc ,
                          czyli rozpetac dyskusje o wyższości swiąd Bożego Narodzenia , nad świętami
                          Wielkiej Nocy , a po co ?

                          Każdy ma prawo do własnej opinii, ale nie wypisujmy bzdur o lekarzach

                          • spa76 Re: dr hadas i każdy inny !!!!! 19.03.07, 16:21
                            justynach,

                            dyskutowac o wyższości jednej formy porodu nad druga nie chce.
                            tez uważam, że dobrze jest miec zaufanie do lekarza prowadzącego ciążę,
                            pytanie, czy zawsze mozna.
                            jeżeli lekarz realizuje wymieniony przez ciebie punkt drugi (informuje o wadach
                            i zaletach obydwu form porodu)i upewnia się, że decyzja pacjentki oparta jest
                            na racjonalnych przesłankach (wystarczy poczytac ci.. żeby dojśc do wniosku, że
                            poziom wiedzy ciężarnych bywa bardzo różny) to nie mam zastrzeżeń.

                            co do doktora hadasa, to na podstawie postów dziewczyn odniosłam, błędne byc
                            może, wrażenie, że wygląda to trochę inaczej, np tak: pacjentka która
                            oświadcza, że chce miec planowane cc słyszy nie 'dlaczego podjeła pani taka
                            decyzję i czy wie pani na czym to polega' tylko 'świetny pomysł', zaś
                            pacjentka, która chce rodzić sn ' a jest pani przekonana? pani raczej drobnej
                            budowy, to może byc ciężki poród...może lepiej zrobimy cesarkę...'
                        • mim288 Re: dr hadas 20.03.07, 17:45
                          dysproporcja główkowo miednicowa jest najczęstszym powodem wskazań do cc np. we
                          Francji - i może dlatego Francuzki rodzą duzo dzieci. Dziękuję serdecznie
                          za "próbowanie" czy sie uda - to jest w dużej mierze próba pod tytułem "czy uda
                          mi sie wysłać moje dziecko na intensywna terapię" - dzieki ale nie miałabym
                          ochoty.
                        • bialka Re: dr hadas 27.03.07, 22:02
                          W Damianie sn tzn poród idukowany w terminie porodu. Tak jak z cc. Tam nie czeka
                          się na skurcze i naturalny początek, chyba, że zacznie się wcześniej. Dla mnie
                          to nie szpital tylko fabryka wydobywania dzieci na świat. Zwolennicy ceasarki bo
                          fajnie można zaplanować, wpisać w grafik, wiadomo są też te wcześniejsze porody,
                          ale tego nie da się uniknąć. Czy którejś z was proponowali przyjazd na cc
                          dopiero jak zaczną się skurcze?
                          • spa76 do białki 29.03.07, 11:03
                            a sądzisz, że kobiety, które wybierają opcję planowanego cc chciałyby czekac na
                            skurcze?

                            ja sobię myslę, że cm damiana, to firma, która ma zarabiać pieniądze, a nie
                            fundacja, która ma misję propagowania takiej czy innej wizji porodu.
                            istnieje klientela zainteresowana minimalizacją bólu, wysiłku, braku kontroli i
                            innych niedogodnosci związanych z porodem naturalnym i przede wszystkim do tej
                            grupy kobiet damian adresuje swoje usługi i stara się, by w jak największym
                            stopniu odpowiadały ich oczekiwaniom.
                            jak dla mnie nie ma w tym nic złego, póki pacjenteki-klientki są rzetelnie
                            informowane o konsekwencjach korzystania z takiej opcji.

                            mam nadzieję, że będą powstawały także miejsca, takie jaj Dom Narodzin,
                            adresowane do tych kobiet, które chcą rodzić bardzo naturalnie i ekologicznie,
                            i ze istnienie coraz wiekszego sektora prywatnych usług medycznych z czasem
                            zmotywuje państwowe szpitale do podnoszenia standardów, co by luksus wyboru nie
                            był tylko dla bogatych.
                          • mim288 Re: dr hadas 16.04.07, 16:12
                            Wiesz, niektóym osobom (w tym np. mnie samej) takie podejście bardzo odpowiada,
                            i dziękuję Bozi, że jest takie miejsce gdzie mozna je sobie zapewnić (nie każdy
                            ma naturę Matki Polki Cierpiącej, co nie oznacza, że nie chce mieć kilkorga
                            dzieci)
      • trifoglio Re: urodziłam w Damianie :) 27.03.07, 18:02
        O to samo chciałam się zapytać, tylko że ja nie mam abonamentu w damianie. Ile
        przed terminem trzeba się do nich zgłosić? Co zawiera umowa? Jeżeli mam
        planowane cc i zaczęła bym rodzić wcześniej to czy nie odeślą mnie z kwitkiem?
      • kasiczek23 Re: urodziłam w Damianie :) 28.03.07, 09:19
        Witam

        mam termin na 26 kwietnia i mam zamiar rodzić w Damianie siłami natury. Kończę
        36tc, byłam na spotkaniu z całym zespołem, który jest dostępny dla mnie pod
        telefonem. Nie podpisywałam i nie będę podpisywała żadnej umowy, nikt mnie nie
        pytał, czy mam abonament (mam). mam się z nimi kontaktować, jak coś się będzie
        działo i tyle.
          • justynach Re: urodziłam w Damianie :) 06.05.07, 10:17
            naprawdę, dolegliwości czułam przez jakiś tydzień - przy wstawaniu z łóżka -
            takie jakby ciągnięcie szwów - przy wstawaniu to trwa około 3-4 sekund , potem
            mija , po tygodniu dolegliwości minęły , dodatkowo czułąm swędzenie - to
            podobno oznaka gojenia smile
              • egj Re: urodziłam w Damianie :) 07.05.07, 18:54
                Ja mam cc za 4 dni, już teraz umieram ze strachu. Mam nadzieję ,że strach ma
                wielkie oczy i w przyszłym tygodniu będę mogła potwierdzić to co piszą
                poprzedniczki. Dodam że już jedne cc mam za sobą tyle że w szpitalu na
                madalińskiego i tam nikt nie przejmował się, że boli i niedaję sobię rady np. z
                ze wstaniem...
                      • egj Re: urodziłam w Damianie :) 16.05.07, 15:05
                        Właśnie wróciłyśmy do domu z córeczką, było dokładnie tak jak opisywałaś smile)
                        POPROSTU SUPER, teraz jedyną dolegliwością są spuchnięte stopy, coś okropnego
                        oczywiście pod względem estetycznymsmile.
                        Pełne gloryfikacje dla dr. Góździa, wspaniała opieka dla mamy i dla dziecka, co
                        najważniejsze - twoje zdanie jest priorytetem nikt do niczego nie zmusza.
                        Naprawdę polecam, jestem bardzo zadowolona.
                          • justynach Re: urodziłam w Damianie :) 16.05.07, 20:05
                            nie martw się spuchniętymi stopami smile Góźdź mi mowił , ze to minie po 10- 14
                            dniach i dokładnie 10 dnia cała opuchlizna zeszła jak ręką odjął smile
                            pozdrowienia dla Ciebie i maleństwa - chłopiec czy dziewczynka ?
                            • egj Re: urodziłam w Damianie :) 17.05.07, 10:41
                              Dzieczynka smile, jak narazie wyjątkowo spokojna smile, jestem bardzo zadowolona z
                              opieki dr.Góździa, jak zesztą i całej reszty obsługi.
                              CC zniosłam bardzo dobrze, w porównaniu do pierwszego diametralnie lepiej.
                              Myślę że właśnie ta opieka i zminimalizowanie bólu bardzo pomaga. Teraz jest 6
                              doba a ja zupełnie normalnie się poruszami i zajmuję dwójką dzieci tylko przy
                              wstawaniu z łóżka lekko ciągną szwy, ale jutro już ich nie będzie wink.
                              Dzisiaj z rana pojawił się lekki zarys kostek na moich nogach, to chyba już
                              będzie lepiej.Pozdrawiam
                          • egj Re: urodziłam w Damianie :) 17.05.07, 10:57
                            Wstałam następnego dnia po CC, trudno mi się wstawało bo miałam zawroty głowy,
                            ale pielęgniarki bardzo dzielnie i z pełnym zrozumieniem przychodziły co 30 min
                            i pytały się czy próbujemy wstawać...także wstałam i poszłam do łazienki chyba
                            za 6-7 razem. Nic nie bolało bo dr. zadbał o leki przeciwbólowe smile. Ja też
                            bardzo się bałam, ale to zupełnie naturalne, każdy się boi świadomego pójścia
                            pod nóż. A po fakcie jestem bardzo zadowolona.
                            Pozdrawiam
    • agathea Re: urodziłam w Damianie :) 03.06.07, 23:27
      Ja też mam cc 23 lipca (to już moje drugie cc w Damianie). Też chodzę do dra
      Góździa. Za pierwszym razem pionizacja przeszła całkiem nieźle - wstałam za
      pierwszym podejściem ale za to następnego w drodze do łazienki zemdlałam - na
      szczęście był ze mną mąż i mnie złapał. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej.
    • kasiaizuzia Re: urodziłam w Damianie :) 22.08.07, 20:22
      ja tez rodziłam w DAMIANIE W 2005R. OCZYWIŚCIE CC, BO TAM NIKT NIE
      RODZI SIŁAMI NATURY. ALE JESTEM BARDZO ZADOWOLONA. CAŁĄ CIĄŻE
      PROWADZIŁ DR. HADAS, SUPER. CÓRCIA URODZIŁA SIĘ BARDZO MALUTKA
      1,900 TYLKO 2 TYGONIE WCZEŚNIEJ W 38 TYG. DZIEŃ LEŻAŁA W
      INKUBATORZE. NIE CZUŁAM SIĘ NIEBEZPIECZNIE. UFAŁAM IM WSZYSTKIM, BO
      KORZYSTAM Z USŁUG MEDYCZNYCH OD 1994 ROKU, JA I CAŁA RODZINA. ZUZIA
      KOŃCZY WE WRZEŚNIU JUŻ 2 LATKA.SZYBCIUTKO NABRAŁA PRAWIDŁOWEJ MASY
      CIAŁA, NICZYM SIĘ NIE ODRÓŻNIA OD SWOICH RÓWIEŚNIKÓW,JEST SUPER.

      WSZYSTKIM RODZICOM POLECAM DOKTORA HADASA, I PORÓD W DAMIANIE,MIMO
      IŻ KOSZTOWAŁ MNIE DWA LATA TEMU 10,000ZŁ, WARTO BYŁO.

      A BLIZNE MAM PRAWIE NIE WIDOCZNA I NIE MIAŁAM SZWÓW.
      NIE MA CO SIĘ BAĆ,


      INKUBATORKI MAJĄ, JAK SIĘ COŚ DZIEJE Z DZIDZIĄ I TAK ZADZIAŁAJĄ BO
      BY NIE MOGLI PROWADZIĆ TAKIEJ DZIAŁALNOŚCI JAKIE SĄ PORODY,OPERACJE
      I NIE BYLI BY SZPITALEM TYLKO PRAKTYKĄ LEKARSKĄ!!!!!!!
      POZDRAWIAM
          • kasiaizuzia Re: urodziłam w Damianie :) 24.08.07, 10:25
            ja bardo chchciałam rodzić sn, ale niestety było inaczej, chociaż nie żałuję.
            jak ja leżałam od 29.09.-3.10.05. to w tym czasie nikt nie rodził sn, nie
            oszukujmy się duzo jest dziewczyn które chcą cc.
            chodziłam też do szkoły rodzenia w DAMIANIE, a tam prawie szystkie chciały cc.
            dr. hadas jest super specjalista, przy nim czułam się bezpiecznie, i wiedziałam
            ze pomoże mi ocalić moją córcie.
            pozdrawim
        • zuzu8 Re: urodziłam w Damianie :) 12.10.07, 09:39
          Potwierdzam! Urodziłam tam córkę sn, a moja siostra dwójkę dzieci,
          również bez cesarki. Za każdym razme byłyśmy zadowolone. Fakt, że
          siostra tam wróciła a ja równeiż zamierzam (jestem w 17 tyg.) o
          czymś świadczy.
          • ewa.g.langner Re: urodziłam w Damianie :) 16.10.07, 15:00
            Ja również mam naprawdę miłe wspomnienia z porodu w
            Damianie/grudzień 2006/cc i także dzięki temu bardzo szybko
            postanowiłam tam wrócić! Nasz drugi synek urodzi się już w
            styczniu... Nie mam pojęcia czy będzie cc czy sn, bo mam wielkie
            zaufanie do naszego lekarza dr.Kucharskiego i takimi drobiazgami się
            nie zajmuję/ ale szczerze... cc w Damianie to rewelacja, więc może i
            tym razem się uda /nie miałam cc na życzenie/nad ranem odeszły mi
            wody ale skurcze się nie pojawiały a wody miały barwę świadczącą o
            ryzyku infekcji. Stąd natychmiastowa decyzja lekarza o cc. Dzięki
            temu nie wiem co to ból i stres przy porodzie. Cały czas byłam
            uśmiechnięta od ucha do ucha! Czego również Wam i sobie życzę.
            Pozdrawiam, Mama Filipa i już niedługo Gustawa.
    • blekitna_laguna Re: urodziłam w Damianie :) 25.08.07, 19:17
      Ja co prawda nie rodziłam w Damianie, a miałam taki zamar i do dzis
      nie mogę odżałować swojej decyzji, że poszłam rodzic w szptalu
      państ., gdzie chodziłam na ktg, gdzie-przetrzymano mnie do aż 41tc,
      choć miałam niebiezpiecznie nisko położone łożysko, stała sie
      tragedia łożysko odkleiło sie-córeczka urodzona w zamartwicy, zmarla
      po 2dn, nie moge sobie darować że nie poszłam rodzić do Damiana, i
      nie chodziło o kwestie finans., pierwszą córę ur. w szptalu
      pomyslałam że w taki razie dam rade urodzic i drugącrying(

      Mój błąd, wielki błąd a terazjeszcze jak przeczytałam jak bardzo
      jestescie zadowolone-to mnie dodatkowo umocniło w przekonaniu-jaki
      bład wielki popełniłamsad((
      Ciąza moja z pewnoscią zostałaby dużo wczesniej rozwiązana..

      Dużo zdróka dla Was Mamusie i Waszych pociech.
      • trifoglio Pytanko o męża 15.10.07, 08:45
        Mój termin zbliża się wielkimi krokami, mam zaplanowane cc na 5
        listopada, byłam juz na spotkaniu informacyjnym ale oczywiście
        zapomniałam o wszystko zapytać. Bardzo chciałabym aby mąż był przy
        mnie przez cały pobyt w szpitalu, czy to jest możliwe? Czy sa jakies
        wieksze pokoje i mniejsze? Czy może każdy pokój jest dostosowany aby
        byłam w nim osoba towarzysząca?
        • malgosia19734 Re: Pytanko o męża 15.10.07, 14:04
          kiedy miałam cc dwa lata temu, w Damianie były tylko pokoje
          jednoosobowe. ojciec mojego dziecka był ze mną zasadniczo od 8 rano
          do 22-23 wieczorem i - wierz mi - przez większą część tego czasu był
          mi zbyteczny, a i sam nudził się nieprzeciętnie. na noc ku obopólnej
          uldze jechał do domu. w pokoju były fotele, stolik i - rzecz
          najważniejsza dla świeżo upieczonego taty - telewizor. opieka
          lekarza, położnych i pielęgniarek jest naprawdę super. ojciec
          dziecka nie powinien mieć specjalnie dużo do roboty. pzdr. M
          • hadime1 Re: Pytanko o męża 16.10.07, 08:56
            Zgadzam się z Małgosią.
            Rodziłam w Damianie 2 września i było dokładnie tak samo. Prócz
            dotrzymywania mi towarzystwa maż generalnie oglądał telewizję, bo
            niunia, albo spała, albo jadła, albo była na badaniach.
            Naprawdę nie ma potrzeby by mąż ci towarzyszył, 24h.
            Opieka w Damianie jest taka, że tatusiowie generalnie się nudzą ;o)
    • trifoglio Re: urodziłam w Damianie :) 16.10.07, 10:43
      W zasadzie dla mnie to nie jest aż tak duży problem, tylko dobrze że
      wiem o tym wcześniej to się inaczej nastawię psychicznie. Jeszcze
      jedna rzecz, kiedy byłyście w stanie przyjmować gości? Chodzi mi
      przede wszystkim o wasze samopoczucie. Ps za gości uważam również
      rodziców smile
      • hadime1 Re: urodziłam w Damianie :) 16.10.07, 14:32
        Moja mama była z nami cały czas. Tzn mój mąż uczestniczył w porodzie
        a ona już czekała na korytarzu, tylko ja ją o to prosiłam. Mój tata
        i brat oraz najbliższa przyjaciółka przyszli drugiego dnia innych
        gości nie przyjmowałam, bo szpital to jednak nie najlepsze miejsce
        spotkań, przynajmniej dla mnie.
        • trifoglio Re: urodziłam w Damianie :) 16.10.07, 14:41
          No właśnie, też tak uważam. Nie wiedzieć czemu wiele osób oznajmia
          mi że odwiedzi mnie w szpitalu(tylko ze nikt ich nie zapraszał,
          nawet sie nie pytali czy chcę). Chyba po prostu powiem że lekarz
          zabrania odwiedzin i juz. A rodzice niech przyjada nastepnego dnia,
          jak juz nie bede miala cewnika i bede w lepszej formie.
      • ewa.g.langner Re: urodziłam w Damianie :) 16.10.07, 15:23
        Hmm, no właśnie, goście. Rodzina była z nami już 3 godz./byliby
        szybciej gdyby nie to, ze zostali zaskoczeni wiadomością, że to już/
        po porodzie i to było bardzo miłe. Miałam świetny nastrój, bardzo
        dobrze się czułam, nie byłam zmęczona, cieszyłam się mając przy
        sobie rodziców, teściów, siostrę swoją i męża... Ale znajomi chyba
        powinni poczekać jakieś 2 tygodnie. Niestety byliśmy na takim haju,
        że oprócz mojej przyjaciółki z której odwiedzin bardzo się
        ucieszyłam, przyszło jeszcze kilka osób, które mogły poczekać z
        odwiedzinami. Wtedy mi to aż tak nie przeszkadzało, ale teraz jak o
        tym myślę, to nie było to przemyślane i zbyt rozsądne. A co do
        odwiedzin w domu, to również bądźcie twarde i wyselekcjonujcie sobie
        gości, bo nie ma nic gorszego jak ktoś kto wam gra na nerwach w
        momencie kiedy jesteście zmęczone ciągłym czuwaniem i lekko
        poddenerwowane *tak było u mnie przez conajmniej 2 tyg. Same
        decydujcie kto i kiedy może Was odwiedzić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka