Dodaj do ulubionych

jak to jest z ZOO?????

16.06.07, 14:59
proszę o opis jak człowiek się czuję podczas tego znieczulenia? czy ból
zanika całkowicie?czy tylko częsciowo??czy dużo pomaga??i jakie są odczucia
osób rodzących z ZOO???
Obserwuj wątek
    • mamanka Re: jak to jest z ZOO????? 16.06.07, 17:52
      To jak zadziała zzo zależuy od umiejętności i doświadczenia anestezjologa. I od
      oragnizmu rodzącej.Przy pierwszym porodzie byłam tak pięknie znieczulona, że
      odczuwalam skurcze, ale były one do zniesienia (właściwie mnie nie bolały),
      dzięki czemu mogłam odpocząć po wielu godzinach okropnego bólu. Gdy zaczynało
      mnie znów pobolewać, anestezjolog dostrzykiwał znieczulenia i znów odczuwałam
      ulgę, aż do skurczów partych. Przy parciu mogłam współpracować z lekarzem, bo
      czułam skurcze, ale zupełnie nie pamiętam, żeby mnie bolało. Niestety pierwszy
      poród zakończył się cesarką, bo dziecko się nie wstawiło. Przy drugim porodzie
      anestezjolog bała się mnie znieczulić jej zdaniem "za bardzo" z powodu ryzyka
      pęknięcia szwu na macicy, co spowodowało, ze rodzilam w wielkich bólach, na
      żywca (a przecież mam porównanie jak się rodzi z dobrze podanym zzo), niestety
      musiałam normalnie zaqpłacić, choć nie przyniosło mi to żadnej ulgi. Dopiero
      potem dowiedzialam sie, ze lekarze boją się zakładać zzo, gdy wczesniej była
      cesarka. To jest loteria. Zdarza sie też i takj, że lekarz rzeczywiście za
      bardzo znieczuli i kobieta traci czucie w nogach, nie czuje skurczów, nie ma
      współpracy i kończy się cesarką, zupełnie niepotrzebnie. Każdy organizm reaguje
      inaczej na środek zmnieczulającvy i nigdy nie wiadomomo jak to będzie. Niedługo
      rodzę trzeci raz i naprawde nie wiem czy upierać się przy znieczuleniu. Mam
      kłopot. Pociesza mnie tylko to, ze tyo trzeci poród i może szybko pójdzie.
      • zdecydowana3 polecam 16.06.07, 19:11
        ROdzilam juz jakis czas temu-bole skurczowe czulam bardzo i dopiero po podaniu
        znieczulenia zrozumialam jak poteżne bylysad. Dawka zostala mi podana-bo tym,
        gdy uznao 'ze juz mozna'-osiagnelam 3 cm rozwarcia-po 5 godzinach okropienstwa.
        Dawka byla 'akurat'. Czulam swoje nogi, lekko czulam bole parte-musialam sie
        domyslac ,ze 'to one'. Znieczulenie bylo darmmowe-'ze wskazan lekarza', dalo mi
        ogromna ulgę-na wlasne zyczenie moglam prosic o zwiekszenie porcji! Nie
        potrzebowalam tego jednak.
        Pani anestezjolog bardzo wtedy dziekowalam, bylam jej wdzieczna. Zrobila to
        profesjonalnie.
        Jak bylo potem? Problem bolow pecow-byl uciazliwy, po wstaniu, po nocy. Wina za
        to obciazam-inne polozne i siebie-w chwili podawania zneiczulenia bardzo sie z
        BOLU' ruszalam, nie moglam spokojnie usiedziec, a one w dosc niemily sposob
        zwracaly mi uwage. Jedynie Pani anestezjolog byla mila i wyrozumiala. Proza
        zycia-bardzooo bolalo.
        Bole plecow minely po 2 miesiaCh i byly znosn-moze powataly po ciaglym noszeniu
        synka na rekach. Wiem,ze te bole pozniejsze-plecow, sa niczym w porownaniu do
        bolow porodowych i warto bylo-zawsze tak myslalm, gdy mi cos w plecach
        strzyknleosmile
        Moge z czystym sumieniem polecic ZNIECZULENIE-jest warte kazdej ceny!
    • pikum Re: jak to jest z ZOO????? 16.06.07, 20:30
      Zgadzam sie że jest warte każdej ceny pod warunkiem,że odpowiednio dostosują ci
      dawke znieczulenia.Przy pierwszym porodzie mordowałam sie 5 godzin zanim miałam
      rozwarcie które pozwalało podać znieczulenie.Dostałam znieczulenie i niestety
      nic nie zadziałało.Przy drugim porodzie zażyczyłam sobie znieczulenie tak
      asekuracyjnie.Poród postępował bardzo szybko i pewnie obyłoby sie bez.Drugie
      znieczulenie zadziałało super.Odczuwałam wszystkie skurcze ale w porównaniu z
      pierwszym znieczuleniem to była pestka.Zzo znosi ból w 60% i drugie tak
      zadziałało.Samo podanie jest bardzo nieprzyjemne i troche bolesne.Później przez
      jakiś czas odczuwasz ból głównie przy schylaniu.Ale w krótkim czasie mija.
    • agairafal Re: jak to jest z ZOO????? 16.06.07, 21:53
      ja rodzilam miesiac temu i polecam znieczulenie, po podaniu przez godzine gadalam z mezem o pie..ch bo nie czulam zadnego bolu a rozwarcie postepowalo do 8 cm, potem byly bole parte ale do przezycia, polecam znieczulenie, nie wyobrazam sobie porodu bez, plecy mnie nie bolaly, co prawda znieczulenie zadzialalo bardziej na lewa strone wiec prawa czulam bol ale ....to i tak nic w porownaniu z bolem porodowym bez znieczulenia
    • mama_frania Re: jak to jest z ZOO????? 17.06.07, 00:01
      Ja nie czułam bólu wcale- czułam tylko jak mi się macica napina, ale nie bolało
      (ogromna ulga po 12 godzinach bólów krzyżowych). Mi znieczulenie pozwoliło sie
      niecvo zrelaksować, a nawet zdrzemnąć i myślę że dzięki temu miałam siłę urodzić
      naturalnie po 20 godzinach porodu. Skurcze parte mnie nie bolały- czułam po
      prostu takie rozpieranie w okolicach kości ogonowej, zupełnie inne niż we
      wczesniejszej fazie porodu. Potem tez mi pomogło- bo nie czułam szycia krocza i
      mogłam jakoś odpocząc pierwszej nocy, bo znieczulenie zaczęło mi odpuszczać
      dopiero po jakichś 4-6 godzinach od urodzenia synka. Jesli chodzi o poruszanie
      sie, to cały czas mogłam chodzić, chociaż to takie śmieszne uczucie mieć takie
      drewniane "nie swoje" nogi smile
    • creolla Re: jak to jest z ZOO????? 17.06.07, 08:09
      Witam!
      Troszkę mnie przerażacie pisząc o superlatywach ZOP, nie znając tej drugiej
      strony......
      Ja nigdy nie zdecydowałabym się na znieczulenie, wiedząc, jakie skutki uboczne
      niesie ono za sobą. Niestety praktycznie żadna kobieta w Polsce nie jest o tym
      do końca uświadamiana, co moim zdaniem jest karygodnym zaniedbanie ze str.
      anestezjologów.
      Bo cóż może on przedstawić podczas kilkunastuminutowej wizyty na s. porodowej,
      kidy spieszy się z założeniem cewnika wiedząc, że musi szybko biec do jakiegoś
      ważnego zabiegu.
      Owszem, jeśli są wskazania medyczne, to jak najbardziej.....
      Niestety szkoda, że nie wszystkie mamy wiedzą też, że dla ich dzieci ZOP nie
      jest tak całkiem obojętny.......
      • u.too Re: jak to jest z ZZO????? 17.06.07, 14:11
        a mnie przeraża podawanie dolarganu, czasami bez zgody rodzącej kobiety sad

        o zewnątrzoponowym
        www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/04/05.html
    • aliennis Zzo ,nie Zoo 17.06.07, 09:00
      Ból znika zupełnie ,ze nawet szczypiac udo nic nie czujesz /fajne uczucie smile
      Po ok półtorej godzinie ból stopniowo wraca ,wić dają kolejna dawkę i tak do
      fazy końcowej.Zzo a nie zoo ,jest super sprawą i hucznie polecam wink
    • olcia1 Re: jak to jest z ZOO????? 17.06.07, 19:13
      Rodzilam dwa razy z zzo. Pierwszy porod byl wywolywany, do znieczulenia bolalo
      jak diabli, po znieczuleniu skurcze odczuwalam jako srednio bolesne. Przy
      parciu w ogole nie czulam bolu. Drugi porod zaczal sie samoistnie, skurcze tez
      bolaly ale duzo mniej niz przy pierwszym porodzie, znieczulenie zadzialalo
      jednostronnie - z lewej strony czulam lekki/sredni bol, z prawej nic. Jedna
      noga prawie bezwladna, druga moglam fikac. Przy parciu czulam jakby lekki bol a
      moze cos w rodzaju pieczenia - ciezko to okreslic, cos po prostu czulam
      nieprzyjemnego. W obu przypadkach po znieczuleniu porod przyspieszyl. Przy
      drugim porodzie znieczulenie dostalam przy 4cm, jakis czas wczesniej z bolu
      zaczely mi dretwiec rece, podobno zle oddychalam.
      Plecy po drugim porodzie mnie nie bolaly. Troche bolaly po pierwszym ale w
      pierwszej ciazy mialam od 5m potworne bole krzyza wiec te bole po porodzie
      niekoniecznie byly spowodowane zzo.
      • gosssia_g Re: jak to jest z ZOO????? 26.06.07, 07:15
        dzieki za odpowiedzi i przepraszam za literówkę- oczywiście miało byćZZO s nie
        ZOO
    • jajks Re: jak to jest z ZOO????? 27.06.07, 13:40
      Ja rodziłam z zzo w marcu 2007 i wiem, że nastepne dzieci bedę rodziła bez
      znieczulenia. Po pierwsze nie wiedziałam, ze przed podaniem trzeba "wziąć" 2
      kroplówki - musza cie nawodnic, co nie ozwala swobodnie sie ruszac, po drugie
      podczas podawania i 20 minut po trzeba lezeć bez ruchu - ja kiepsko znsosiłam
      lezenie podczas porodu, no i po trzecie znieczuliło mi tylko jedna strone
      ciała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka