Dodaj do ulubionych

teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z nami?

22.02.05, 11:02
Dziewczyny!
Witamy stare znajome i zapraszamy wszystkie nowe-chętne do "Klubu" powstałego
przy okazji "LUTOWO-Kwietniowych" starań. Nasz wątek jest jak najbardziej
szczęśliwy smile))))))
Z lutego mamy już 3 zafasolkowane paniusie, GRATULACJE dla:
esse1
egz77
nikasob

Chyba żadnej szczęściary z poprzedniego wątku nei pominęłam?!
Luty za nami, czule wink kontynuujemy w marcu.

A dzięki fajnej korespondencji i różnych lutowych wydarzeń, nizej podpisana
wreszcie nauczyła się wyliczać, kiedy dokłądnie ma owulację (bez uzycia
testu! ale z testem na pewno lepiej smile

pa,
Hiacynta
Obserwuj wątek
    • jajko54 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 11:06
      melduję się smile tylko w zasadzie przecież luty jeszcze trwa... no, testować
      będziemy raczej w marcu – a może ktoś jeszcze w lutym?

      napiszcie dziewczyny coś więcej o sobie i jeśli coś ciekawego Wam się zdarza w
      życiu tez piszcie - nie ograniczajmy się do wyliczania owui opisywania testów smile
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 11:25
        Hej, hej, i ja się dołączamsmile
        Hiacynto, bądź dzielna jeśli chodzi o teściów, przecież nie musisz z nimi siedzieć do północywink? Myślisz, że by sie obrazili, gdybyś po 2-3 godzinach sie ulotniła? Moi nie mieszkają w Polsce, więc te problemy są mi obce... Ale wspólczujęsad
        Mam nadzieję, że jeśli ktoś nie zdąży zafasolkować do kwietnia, to nie zostanie dyscyplinarnie zwolniony z klubu?winksad(
        Pozdrawiam!
        • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 11:35
          Pelegrino - myślę, ze jak się kto nie wyrobi w robocie do końca kwietnia, to
          jest absolutnie zobowiazany założyć wątek majowy itd!! Nie ma lekko smile))
          Dziewczyny, dacie wiarę, że myslałam iż dziś 1 marca? naprawdę mam przed sobą
          kalendarz i wcale nie jest na 1 marca. Pokręciło mi się kompletnie.
          Krzywo mi dziś z oka patrzy... wink))

          Zwracam zatem uprzejmie honorek wszystkim, co jeszcze testują w lutym
          no i w związku z powyższym jeszcze trochę po tym lutowym wątku pewnie
          pojeżdzimy. A marcowy już na nas czeka... wink

          pa,
          'falstarowa' hiacynta
    • dorotakb Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 11:37
      Też się zapisuje na marzec wink Niestety z lutowych przytulanek nic nie wyszło.
      Mój mąż starsznie chce córę i dowiedział się o jakiś specjalnych metodach. Jak
      widać nie poskutkowały wink) Tym razem musi się udać wink)
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszytskich starających się wink)
    • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 12:53
      Hej.
      Jestem i ja. Już myślałam, że Was nie znajdę smile) Właściwie tamten wątek mógł
      zostać, obowiązywał przecież do kwietnia smile Ale może równie dobrze być i nowy.
      Hiacynto! Oj, cosik ty zakręcona smile) Co tego przyczyną? Ja z niecierpliwością
      do piątku czekam. W piątek wyniko toxo i różyczki,
      pozdrawiam
      anka
        • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 13:45
          Hej invicta!
          Pamiętam Cie z innego forum. Witamy ciepło, ale NIE WAŻ SIĘ PISAĆ O SOBIE tak,
          jak w poście wyżej. Nie nazywaj sie tak, bo odbierasz sobie częsć pozytywnej
          energii.
          Halo, nie krzyczcie na mnie, nie jestem nawiedzona - ale, uważam, że powinniśmy
          myśleć pozytywnie! Trzeba się otaczać pozytywną energią i skupiać wokół siebie
          uśmiech. Wiem, nie zawsze można i nie wszyscy wokół nas są uśmiechnięci.
          Tragedie dzieją sie obok nas albo i u nas i nie zawsze ten optymizm jest, ALE
          starajmy się. Wiara i pozytywne przęswiadczenie o sukcesie czynią cuda!

          Także Invicto myśl cały czas pozytywnie, feng shui w domku, na biurku i w
          duszy. Oczywiście bez przesad z tym feng-shui (nie burz ścian i nie wieszaj
          wszędzie kryształków, he he he). Jest po prostu fajnie, gdy w domu jest
          harmonia i mnóstwo sprzętow, zdjęć, czy jakichś szczegółów, które pozytywnie
          Cie nastroją!

          Musisz zajść i już. Witamy w Klubie!
          Pozdrowionka,
          hiacynta (ex przyjaciółka Bromergonu... Invicto, znany gość co? smile





          • invicta1 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 13:54
            dzięki koleżankosmile
            ja tak napisałam, bo frustruje mnie już "niepłodność" i bywałam niemiła dla
            ciężarnych, kiedy nas "pocieszały" opisami ojawów i widoku bijącego
            serduszka-troszkę to było wszystko nie do zniesienia, co innego wiadomośc "mam
            II", a co innego detale ciążowe...
            ale ad rem:
            pozytywne nastawienie raczej mam, nawet nie buczałam jak ostatnio przyszła @, i
            podglądałam to forum,zeby na mnie przeszłosmile, a ten wątek wybitnie mi pasuje,
            więc wpisuję sie na listę
            dzięki za przyjęcie
          • habby Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 16:07
            Witam!!
            Ja też czasem pojawiam się na forum tym samym co invicta i tak sobie czytam
            Wasze forum i pomyślałam, że moiże ja też moglabym się do Was dołączyc?? My z
            moim mężusiem starania zaczynamy w kwietniu!!! Wierzę, że się uda!!! Nam
            wszystkim!!! Mam małe pytanko, zaszczepiłam się na wzwb ale moja lekarka ogólna
            powiedziała, że na różyczkę nie powinnam! Czemu?? Trochę jestem w szoku!!
            Pozdrawiam i trzymam za wszystkie kciuki!!!
            • zosia2005 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 01.03.05, 10:13
              Hey,

              Jeśli można to też chciałabym się dołączyć do marcowo-kwietniowych starań.
              Staramy się już z mężem kilka miesięcy i narazie nic.
              W tym cyklu poraz pierwszy zakupiliśmy testy owulacyjne i w sobotę ku wielkiej
              radości mojej pojawiły się dwie kreski.
              W sobotę rano, wieczorem i w niedzielę wieczorem rozpoczęliśmy przytulania.
              Jestem dobrej myśli choć może za rzadko i mam poczucie że chyba mogliśmy
              jeszcze w niedzielę rano i w poniedziałek. Chyba popadam w paranoję. Dziewczyny
              @ mam dostać 14 marca, teraz jadę na narty i zapominam o wszystkim, ale mam
              nadzieję, że możę się udało. Trzeba być dobrej myśli.
    • erika Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 14:21
      Witam Was serdecznie,
      od pewnego czasu zaglądam na to forum i w końcu zdecydowałam się wziąc czynny
      udział w dyskusji. Z mężem staramy się od listopada o dzidzię, jak narazie
      bezowocnie, ale się nie poddajemy smile Wprawdzie na wyniki lutowego przytulania
      jeszcze musze ok. tygodnia poczekać, ale mam jakieś wewnętrzne przeczucie, że
      to jeszcze nie teraz i dlatego wpisuję się już na marcowe starania. Będzie
      dobrze. Pozdrawiam Was i głowa do góry. Erika
    • alejandra1 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 15:19
      to może ja tez się dopiszę, to miłe, że nie jestem sama w staraniach. My
      staramy sie od wrzesnia i na razie bez sukcesów, ale nie poddajemy się. Moja
      pani doktor twierdzi, ze najważniejsze jest, żeby sprawiało nam to radość i
      przyjemność wink i tego staramy sie trzymać.
      Pozdrawiam wszystkie starajace się
    • dzikunek997 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 15:38
      Hej też dolaczam do Was!
      W czerwcu ubieglego roku stracilam ciaze(ciaza martwa). Teraz od listopada staramy sie znowu i poki co nic! W styczniu monitorowalam cykl i nic, w tym miesiacu robilam pierwszy raz testy owulacyjne! Mam nadzieje, ze tym razem bedzie fasolka w brzuszku! Za tydzien sie wszystko wyjasni! A jak nie to bede z Wami w marcowych staraniach!
      Pozdrawiam wszystkie starajace sie i trzymam za Was kciuki! Niedlugo wszystkie bedziemy mialy Fasolki!
      • egz77 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 16:07
        Witajcie dziewczyny!
        Widzę że trochę się pozmieniało. wink) Ja wczoraj byłam i gin. Miałam być dopiero
        w środę ale jestem tak przeziębiona i się wystraszyłam i pobiegłam wczoraj.
        Ciąża jest ale jeszcze bardzo malutka. To dopiero pęcherzyk ciążowy. Od razu
        dostałam L-4 i mam leżeć. Dostałam też luteinę na podtrzymanie przez to
        przeziębienie. Muszę się wychorować pod kołderką bo inaczej mogę stracić
        fasolkę. Więc leżę. smile)
        Pozdrawiam wszystkie starające i trzymam kciuki!!!
        Ewelina
    • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 17:28
      Hej.
      Witamy wszystkie nowe koleżanki. Uzbierała się nas niezła gromadka smile)
      Hiacynta ma szczęśliwą rękę smile)
      Ewelino. Leż i się kuruj się kochana. Ile czasu ma już Twoja fasolka?
      My zaczynamy na pewno nie wcześniej, jak w kwietniu - pod warunkiem , że nie
      będę musiała się szczepić przeciwko różyczce.
      Pozdrowionka,
      anka
    • daisza Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 21:26
      hej , chętnie się do Was załapię . Jestem żywym przykładem hasła chciec to
      móc . Ledwo odstawiłam tabletki i już !!! Chyba od pierwszego razu . Fasolka
      zaczyna dzisiaj plus-minus dziewiąty tydzień . powodzenia wszystkim działającym
      w kierunku zafasolkowania
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 22.02.05, 21:34
        Ewelino! Koniecznie wygrzej sie pod kołderką! Pozdrowienia dla fasolkismile
        Witam wszystkie nowe "twarze"smile
        Ja tez wstępnie planowałam kwiecień, ale kusi mnie ten marzec, jesli nie będe sie musiała szczepić, to chyba zacznę wcześniej moje starania. Zwłaszcza, że nie wiem jak długo bedzie ze mną mężuś, bo jak mi potem znów wyjedzie na ponad dwa miesiące, to będzie katastrofasad
    • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 10:18
      Hej babeczki.
      Siedzę sobie w chatce do końca tygodnia. Jestem na zwolnieniu. Złapała mnie
      jakaś infekcja. Boli mnie gardło i mam nochala założonego. Właściwie to
      mogłobam chodzić do pracy, ale zawsze się boję, że w takim stanie mogę ze
      szkoły przynieść jeszcze gorsze choróbsko i zarazić Małego Misia. Mąż mi mówi,
      że na starość będę hipochondryczką spędzającą przedpołudnia w przychodni. Może
      i panikuję niepotrzebnie,ale 3 dni zwolnienia nikomu nie zaszkodzi. Zresztą już
      wczoraj kaszel uniemożliwiał mi gadanie.
      Pelegrino. Przy okazji spotkania z lekarzem zapytałam o szczepienia. I tak jak
      chcesz się szczepić przeciw WZW B i różowej, to ona wpierw poleca różyczkę,
      potem - za jakiś miesiąc - WZW B. A po szczepieniu p. różyczce odczekać trzeba
      3 miesiące (nie dwa ,jak myślałam). Jeśli tylko szczepienie p. WZW B - odczekać
      miesiąc. Więc jakby nie patrzeć my zaczynamy jak nie w kwietniu, to pewnie w
      czerwcu sad Wszystko zależy od poziomu przeciwciał na różową....
      pozdrawiam,
      anka
      p.s. Mały Miś przyraczkował dziś do po raz pierwszy z małego pokoju do
      dużego. "Wchodząc" powiedział "wow". smile)Zabawnie to wyszło.
      • lewandzia1 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 10:27
        Cześć kobietki.
        Ankaiw zdrowiej i kuruj się. Mam nadzieję że wkrótce poczujesz się lepiej.
        Ja zaraz gonię do pracy ale strasznie mi się nie chce. Chętnie posiedzałabym w
        domku troszeczkęsmile Życzę wszystkim miłego dnia.
        PS. Moje dwie kocice usiłowały mi dziś ukraść obiad, który naszykowałam sobie
        do pracy. A jak sprytnie i cichutko sobie w kuchni kombinowały... Dwa małe
        łobuzysmile))
        • jajko54 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 10:41
          witam miłe panie. Ania ile ma Twój synek? chcesz mieć małą różnicę wieku? u
          mnie będzie minimum 2 lata i 8 m-cy – jeśli uda się w tym cyklu. powiem
          szczerze że różnica poniżej 2 lat wydaje mi się strasznie obciążająca dla
          rodziców... a nawet teraz – synek ma prawie 2 lata – gdybym miała mieć
          noworodka, to nie wiem co by się działo, synek lubi skupiac na sobie uwagę i
          potrzebuje ciągłego pilnowania bo broi niemiłosiernie, zaczął już rozpracowywać
          zabezpieczenia pozakładane na wszystkie szafki...

          no i życzę zdrowia! ja się wychorowałam przez ostatnie 2 tygodnie. w pracy
          wszyscy kaszlą i pociągają nosami, boję się że osłabiona znów coś złapię.
          • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 11:03
            Hej.
            Groszek ma skończone 10 miesięcy (14 lutego). Chicielibyśy, aby druga dzidzia
            pojawiła się w pierwszym półroczu przyszłego roku. Wtedy Miś będzie miał 2
            lataka. Szczerze mówiąc boję się tego, jak diabli. Dlatego staram się nie
            myśleć, jak wygląda życie z wszędobylskim dwulatkiem i "świerzo upieczonym"
            noworodkiem. Jakoś damy radę. Muszę powiedzieć, że mąż bardzo mi pomaga. Bez
            niego byłoby mi naprawdę ciężko. Nie wiem czemu, ale nie chcę dłużej zwlekać z
            decyzją o drugim dziecku. Więc będziemu kuć żelazo póki gorące smile)
            pozdrawiam,
            anka
    • wisniaa2 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 12:14
      Hej witam was dziewczyny serdecznie!!!

      Jestem tu nowa dziś założyłam konto.
      Mam nadzieję że mnie przyjmiecie,chętnie się do was przyłączę.
      My z mężusiem staramy sie od stycznia i narazie sie nie udalo sad((
      wiec teraz zaczynamy już trzecie - marcowe starania.
      Postanowilam do was napisac bo nieudane starania stają się
      przygnębiające. Myśleliśmy ze szybciej sie nam uda "zrobić" dzidzi.
      Może więc rozmowa z wami podniesie mnie na duchu.
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 14:43
        Cześć, wiśnia i reszta! Wiśnio, nie martw się, ten watek przynosi szczęście, więc na pewno wkrótce Twoje i nas wszystkich próby zostaną uwieńczone sukcesemsmile Grunt, to się nie załamywaćsmile

        Ankaiw, wiesz, ja też planuję fasolki w małych odstepach, bo, czasu mam już niewiele, a myslimy o 3 lub 4 fasolkachsmile Nie wiem, jak tego dokonam, ale marzy mi sie ta fasolkowa grządkasmile A najlepiej, żeby raz były bliźniakiwink Mała różnica wieku ma swoje dobre strony, chocna samym początku jest na pewno trudniej, ale na pewno damy radęsmile
        Ja najpierw zrobię sobie przeciwciała rózyczki, i mam nadzieję, że nie będę się musiała szczepić, ale oczywiście to zrobię, jak mus, to mus, a różyczki w ciąży bardzo się bojęuncertain

        Dziewczyny! Dbajcie o siebie, jak tylko czujecie, że coś Was łapie, to pod kołderkę! Teraz szaleje jakis paskudny wirus, wszyscy chorują, mnie-odpukać- na razie omineło... Aby do wiosny!smile)

        • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 14:49
          Pelegrino
          A w Twojej rodzinie były bliźniaki? Jeśli tak, to masz sznsę smile U mnie niestety
          nie było, to chyba mi się nie należy smile Ale też nie mam nic na przeciwko,
          zwłaszcza jakby były takie grzeczniutkie, jak Mały Miś smile)) - który wlaśnie się
          obudził po całej 40-min. drzemce... no bo weźmie i prześpi jeszcze coś
          ważnego ...smile))
          pozdrawiam
          anka
        • wisniaa2 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 15:41
          Dzięki pelegrino za słowa otuchy.
          Mam pytanie. Mój ginekolog nic mi nie powiedział o szcepionkach na WZW czy też przeciw różyczce. Chociaż ciąże planowalam/planuję i mówiłam mu że chcę się do niej przygotować. Zlecił mi tylko badanie krwi na toksoplazmozę, zrobil cytologię, morfol, bad. mocz, a ja sama sobie zrobilam grupę krwi. Poza tym kazał mi brać kwas foliowy i to wszystko.

          Powiedzcie coś bliżej na temat tych szczepień a może jeszcze coś powinnam sobie przebadaćwink) ?
          • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 15:51
            hej Cherry-lady!
            Wiśnia - oczywiście. Poczytaj sobie nasz wcześniejszy watek "Lutowo-kwietniowe
            starania". Tam jest multum o szczepionkach i eentualnych planowanych
            przygotowaniach. Na żółtaczkę warto zrobic; przydaje się w przypadku cesarki.
            po co mają Ci niechcąco w szpitalu wszczepić. Leć na tamten wątek,
            pa!

            PS: ale nas tu dużo smile)) i wszystkie chętne wink))))) he he he
            całuję Was x i do miłego



      • egz77 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 16:22
        Witajcie!
        Trzymam za Was kciuki w tych staraniach marcowych. smile nam się udało za drugim
        razem więc tak długo nie czekaliśmy i nie wiem co poradzić jak ktoś ma już dużo
        cykli za sobą. Na pewno trzeba wyluzować, bo ja już zaczęłam u siebie zauważać
        (choć jak pisałam to były tylko dwa cykle smile) że w trakcie przytulanka myślałam
        o dzidzi zamiast o czerpaniu przyjemności z mężusiem wink) No ale i tak się udało.
        Ja natomiast leżę w łóżeczku. W pracy strasznie namruczeli że mam L-4 a tyle
        pracy leży do zrobienia. A jeszcze nie wiedzą, że to nie jest zwykłe L-4 smile
        Dopiero się zacznie mruczenie jak im w poniedziałek powiem że jestem w ciąży.
        Pozdrawiam
        Ewelina
          • maniana30 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 16:59
            Witajcie dziewczynki!
            Do wczoraj miałam wszystkie objawy by sądzić że nam się udało. Ale niestety, to
            było tylko znaczne opóźnienie. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Próbujemy
            od +- 7 miesięcy i nic. Zaczynam się podłamywać ponieważ z pierwszą dzidzią
            udało się nam za 1 razem....
              • maszamasza Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 18:54
                Cześć dziewczyny, dołączam do Was i cieszę się, że jest nas tyle!smile)) Robię
                test 27 lutego i nie mogę już wytrzymać . To już prawie rok przytulania na
                luzie i nic. W końcu zrobiłam monitoring owu i czekam teraz na upragnione dwie
                kreseczki. Tak naprawdę jest to więc nasz pierwszy cykl poważnych starań.
                Trzymam za wszystkie mocno kciuki i pozdrawiam - masza.
                • lewandzia1 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 21:22
                  Cześć!
                  Jajko54 ja też ma dziś 13 dzień cyklusmile)Ale moje cykle są tak nieregularne że w
                  sumie nie wiem kiedy owu. Na razie nie chcę monitorować cyklu itd. Jeszcze parę
                  razy spróbujemyt bez niczego.
                  Ja też bym chciała małą różnicę wieku między dzieciakami, najlepiej
                  bliźniakismile)) Też chciałabym więcej niż dwoje ale zobaczymy jak sobie poradzimy
                  finansowo. Jak ja bym chciała żeby to było jużsmile)
                      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 22:30
                        ankaiw
                        Tak! Były w mojej rodzinie bliźniaki, a właściwie bliźniaczkismile Ciotka mojej mamy (siostra babci) urodziła dwie dziewczynkismile Sa bardzo podobne, ale nie identycznesmile Ja typuję tak: najpierw chłopiec, potem bliźniaki-chłopiec i dziewczynka- i na koniec dziewczynkawink) Za kilka lat powiem Wam, co z tych planów wyszłowink Śmiesznie by było, gdzybym miała np tylko trojaczki i wszystkie dziewczynkiwink)

                        Witaj, habby, ależ ten wątek zrobił się popularnysmileSzkoda tylko, że tak mało (to znaczy zero) tatusiów tu zagląda. Kiedys jakiś wpadł na chwilę, ale widocznie przestraszył się naszych opowieści o owulacjachwink

                        Judyto, ja tez będę Cię dopingowaćsmile A może urodzimy tego samego dnia?wink Ach, te moje dalekosiężne plany! smile))) Miło je snućsmile
                      • invicta1 HABBY! 24.02.05, 10:46
                        witaj kolezanko!
                        przeniosłam sie tutaj, bo jest bardziej optymistycznie
                        mam 1 cykl clo, a wogole to PCOS, oby nam ten watek pomogl!
                        pozdrawiam
                        • habby Ivicta!!!! 24.02.05, 11:13
                          Cześć!!
                          Też tak myślę!! I częściej zaglądam tu niż tam, bo zaczynała mnie dopadać jakaś
                          obsesja!!! Jak pisałam zaczynamy starania w kwietniu!! Wtedy bede brac
                          Duphaston i Clo!! Podobno po clo się tyje to prawda?? A jak tam u Ciebie??
                          Długo już jesteś na clo?? Przepraszam, że pytam, ale ja dopiero zaczynam to
                          wszystko, przedtem byłam na Diane (teraz ostatnie opakowanie) A potem
                          stymulacja lekami, mialam isc na laparo, ale na ostatniej wizycie moja ginka
                          powiedziała, że nie trzeba!! Myślisz, że może nam się bez tego udać???
                          Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że założymy razem nowy wątek pt' Nowe
                          mamuśki' HiHiHi!!
                          Pozdrawiam cieplutko wszystkie babeczki-przyszłe mamuśki!!!smile
                          • habby Re: Ivicta!!!! 24.02.05, 11:14
                            To jeszcze raz ja!!! Z wrażenia, że mnie tu zauważyłaś i odpisałaś,
                            zapomniałam, że napisałaś, że jesteś pierwszy cykl na clo!! Przepraszam za
                            zamieszanie!!
                            Serdeczne pozdrowionka jeszcze raz!!!
                            • invicta1 Re: Ivicta!!!! 24.02.05, 12:43
                              ja utylam od duphastonu, na clo nie zauwazylam, ale sie niewaze (ciuchy mi nie
                              trzeszcza jak na duphastonie) i jezdze na rowerku 4-5 razy w tygodniu po 45 min,
                              zeby w razie czego zapobiec
                              ja nie bralam anty, wiec nie bylam przygotowana do stymulacji, to dostalam na
                              kilka cykli duphaston 16-25 dc, zeby "oczyścić" jajniki z cystek
                              • habby Re: Ivicta!!!! 24.02.05, 20:21
                                Jejku!! To znowu przytyję??smile) Ja mam już dość takiego tycia!! Od dzidzi mogę
                                tyć a co mi tam, ale tak bez powodu?? Nie!!!! Invicta!!!! Nie damy się!!!!!!!!
                                Duphaston jeszcze przede mną!!! Musimy się trzymać!! Damy radę!! Trzymam
                                kciuki!!! Serdecznie pozdrawiam wszystkie kobitki czekające na bociana!!wink
    • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 23.02.05, 23:35
      zadałam sobie trud, wziełam kalendarz, w którym notuję sobie daty @ i sprawdziłam jakiej długości cykle miłam przez ostatni rok (zaznaczam, że nie brałam wtedy pigułek, co zreszta będzie widać). Oto wynik moich obliczeń:
      30-30-34-28-30-29-29-31-31-30-28-28-32-a teraz będzie 34 jesli dostane jutro@. Czy to normalne? No i w jaki sposób mam obliczyc dzień ovu, jeśli nie wiem jaki tym razem bedzie cyklsad?? Poradźcie coś... Jeśli nie uda mi się w marcu lub kwietniu, to Miś potem znów na jakiś dwa miesiące wyjedziesad(
      • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 24.02.05, 08:57
        O rany Julek ja też nie wiem jak to obliczyć. Ale lekarz powiedziałby Ci, że
        masz regularne cykle. A tak w ogóle powiedzcie mi jak liczyć owu. 14 dni od
        konca? - bo tak słyszałam też, albo 10-14 dc... :] pogubiłam się.... sad
        pozdrawiam,
        anka
        p.s. w radiu słyszę, że na Podlasiu jest -2C, ale nikt nie wie, że tu sypie
        jak na Zakopiance smile)) dziwna kraina...
      • jajko54 kiedy owulacja 24.02.05, 10:02
        Pelegrino, ja bym powiedziała że masz regularne cykle, taki rozrzut jest
        normalny. ja też mam 29-34 dni.

        owulację można rozpoznac na wiele sposobów:
        1. „kalendarzyk” – występuje ok. 12-14 dni przed miesiączką. długość 2
        fazy cyklu jest dla danej kobiety w miarę stała, ale może wynosić 10-16 dni.
        więc to nie jest zbyt dokładna metoda.
        2. mierzenie temperatury – główny minus że rozpoznaje owu po fakcie
        3. obserwacja śluzu – owu jest mniej więcej w ostatnim dniu wydzielania
        śluzu płodnego tzn takiego jak białko jaja. tutaj też dowiadujemy się po
        fakcie, śluz łatwo pomylić ze spermą, u każdej kobiety ilość dni gdy wydzielamy
        śluz płodny jest różna.
        4. testy owulacyjne – pokazują szczyt LH czyli ok. 24-36h przed owulacją,
        powiem szczerze że nie jestem ich fanką, raz spróbowałam i nie wykryły szczytu
        LH chociaż wiem że później owu była (robiłam je co 24h) – być może trwał zbyt
        krótko
        5. monitoring – usg w „kluczowych” dniach – dość dokładna metoda

        a najlepiej po prostu współżyć co 2 dzień w połowie cyklu – mamy wtedy dość
        dużą pewność że i tak trafimy wink

        jak macie jeszcze jakieś informacje to dopiszcie
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 24.02.05, 12:31
        Dziewczyny, dzięki za wszystkie rady co do ovu. Chyba połacze trzy metody: mierzenie tempki, testy ovu i przytulanko co dwa dnismile A tak w ogóle, to czytałam wątek o tym, w którym dniu cyklu dziewczyny zafasolkowały i rozrzut był ogromny! Od 10 do 30!!!!! I bądź to człowieku mądry... A moja @ nadal nie nadchodzi, mimo, ze ją czuje przez skóre, to już 34 dcuncertain (to na pewno nie fasolka)
        Ha! Nie wiem, czy to, ze w mojej rodzinie były raz (?) blixniaki, jakos drastycznie zwieksza sansesmile Ale bardzo bym chciała, chociaż może lepiej przy drugiej fasolce? NO, ale nie będe miała tu nic do gadaniasmile I strasznie bym sie cieszyła z bliźniakówsmile
        Jeszcze mam pytanko ad, tempki: jak ona sie zmienia w ciągu cyklu, skąd mam wiedziec, że taka temperaturka oznacza ovu, a potem, po ovu, jak ona się zmienia w zależności od fasolki lub jej braku?
        • jajko54 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 24.02.05, 12:49

          w największym skrócie: w 1 poł. cyklu temp jest niższa, w drugiej powinna być
          wyższa średnio o 0,2-0,3 stopnia - wzrasta następnego dnia po owulacji. po
          implantacji zarodka czasem jeszcze wzrasta i wynosi przeważnie powyżej 37
          stopni i nie spada w terminie spodziewanej miesiączki. temp. trzeba mierzyc
          rano przed wstaniem z łóżka, o tej samej porze, w ustach lub w pochwie.
          poczytaj sobie linki poniżej

          www.fertilityfriend.com/Faqs/
          free.med.pl/wrochna/
    • marzenalep Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 11:23
      Witam, ja również chcę do was dołączyć. Będziemy sie starali od marca bo w
      lutym nam pawdopodobnie nic nie wyszło , termin @ na 28.02 ale już myślę o
      następnym cyklu, to będzie mój 34. Potrzeba mi dużo cierpliwości i wsparcia.
      Terzymam za Was wszystkie kciuki. Marzena
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 11:33
        Witaj Marzeno i powodzeniasmile Tym razem na pewno sie uda!

        Ankaiw, daj znać jak wynikismile Ja mam jeszcze większego pietra, bo przytulanko zbliża się wielkimi krokami, a ja dopiero w przyszłym tygodniu bede miała czas zrobić badania. Chcę też zaliczyc dentystę. Nie - CHCĘ to za mocne słowo...uncertain
        • hiacynta7 kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 12:09
          Czesć i od razu ostrzegam, że w panice jestem strasznej sad

          W poniedziałek-wtorek koleżanka była w biurze i nie wiedziała, zę krostki,
          które jej wyskoczyły to ospa. Od środy jest w domu.
          Tak się stało, ze ja wszystkie epidemie w przedszkolu,szkole, liceum, ba na
          studiach i w poprzedniej pracy - przeszłam bez zachorowania.
          Tak też się stało , ze w warszawskim Centrum Damiana nie robią badani na
          przeciwciała i - temat mi umknał.

          4-5-6 marca mam dni płodne, mąz w domu - chcielismy wreszcie spełnić obowiązek
          małżeński = spróbować. A tu kicha, bo o ile się zaraziłam to choróbsko może się
          wylęgnać właśnie w okolicach 14 dni od kontaktu czyli 6 marca i potem.
          Zaraz się rozpłaczę.
          czas oczekiwania na wyniki, czy są przeciwciała odpornościowe - to 14 dni. Wiec
          też lipa.

          Mogę wziąć szczepionkę - na wszelki wypadek już dziś. Idę do gina na 13:20.
          Zadam mu pytanie, czy po tej szczepionce można już się starać o dzidzie, czy
          trzeba odczekać jak po żółtaczkowej meisiąc?
          I to jest właśnie straszne, bo to oznacza, zę w moim przypadku nie czekam
          meisiąca tylko następne 2 (bo mąż wyjeżdża). Szanse zawsze mamy co 2 miesiące,
          a nei jak w porządnej rodzinei co miesiąc - właśnie ze względu na jego pracę.
          buuuu sad(((((

          Zdaje się miesiąc w dupe. Sorry za słowo.

          Co radzicie robić? Wiadomo, jak niebezpieczna jest ospa...

          pozdro,
          zasmucona hiacynta sad((((((((((((((((((((((((((((((((((
          • habby Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 12:18
            Hiacynto!! Po pierwsze głowa do góry!!!!!!!!!!!! Wypytaj o wszytsko swojego
            gina, a wtedy będziesz wiedziała na czym stoicie!!! Może akurat!!!! Trzeba być
            dobrej myśli!!! I do wszystkich starających się, dziewczyny musimy trochę chyba
            wyluzoać!!! Przestać choć na chwilkę myśleć o tym, że 'robimy dzidzie'!! I
            przypomnieć sobie czasy kiedy 'przytulanki' były dla przyjemności, a nie po
            coś!! Przepraszam, jęsli kogoś uraziłam-nie chciałam tego!!! Serdecznie
            pozdrawiam!! Zyczę przytulanek dla przyjemności i owocnych rezultatów tej
            przyjemności!!wink
          • jajko54 Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 12:25
            o rety sad(( zobaczysz co powie lekarz ale ja chyba bym się wstrzymała w
            takiej sytuacji sad wiem jak to boli gdy musisz czekać ale lepiej tak niż potem
            drżeć o zdrowie dziecka całą ciążę sad(((((

            coś mi się majaczy że szczepionka już po zetknięciu z zarazkiem chroni przed
            zachorowaniem no ale własnie pytanie czy ona też nie szkodzi na ewentualną
            fasolkę

            a może znajdziesz laboratorium gdzie Ci szybciej zrobią badanie na
            przeciwciała? przecież tam nie trzeba nic hodowac. dowiedz się w MultiMedzie na
            Okopowej – robiłam tam inne badanie i cena była uzależniona od tego jak szybko
            się chce wynik – jak się odpowiednio sypnęło groszem to i w pół godziny był –
            to była tylko kwestia odczynników zużywanych do badania, w 2 tygodnie to
            zbierają więcej próbek żeby nie zużyć za dużo materiałów
            • hiacynta7 Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 14:05
              Jestem po konsultacji z ginem. Żadnej immunoglobuliny z przeciwciałami nie
              dostałam, bo to i tak mnie nie uodporni - może jedynie złagodzić przebieg.
              Zapomniałam Wam dopisac, zę kieydś przez rok pracowałam w przedszkolu i tam też
              dziarsko przeszłam epidemię ospy.
              Może zatem mam odporność? a może nie mam.
              Może przeszłam ospę nie wiedząc o tym? a może nie?

              No i jaki werdykt? Gin mówi, ze na 99% mam odpornośc, ale dla spokojności
              należałoby poczekać = przeczekać ten cykl i super dni 4-5-6 marca sad(((((
              Dla mnie to znaczy czekać do maja (bo w kwietniu mąż na kontrakcie). Do maja
              czekać na pierwszą próbę poczecia dzidzi!

              Majowego watku starań to już nie założę, bo aż wstyd.

              Ide dziś na kielicha.
              Wkurzyłam się,
              pa

              • jajko54 Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 14:45
                Hiacynto, ponawiam propozycję – podzwoń po laboratoriach, w Warszawie na pewno
                znajdziesz takie które Ci wykona to badanie szybciej! z Twojego opisu wygląda
                jakbys faktycznie miała odporność. może przeszłaś bezobjawowo w dzieciństwie.
                szkoda czekać jeszcze 2 m-ce! co do Twojego wieku to żeby się odstresować
                proponuję pojechać do Niemiec – tam babki w tym wieku dopiero zaczynają brać
                śluby a rodzą tak po 40-stkę smile ja tam z moimi 28 latami uchodziłam za
                młodocianą matkę (spędzilismy tam poprzedni rok).
                • hiacynta7 Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 25.02.05, 15:01
                  Jajku,
                  W Multimedize nie robią przeciwciał na ospę. Robią w szpitalach zakażnych.
                  Nigdzi enie idę , bo jeszcze co złapię.

                  Po poludniu sprawdze jeszcze w jedynej rpzychodzni, którą podano mi w
                  informacji medycznej: "Nadzieja" na Wilczej. Niestety 14 dni wynika z tego, że
                  virus się długo inkubuje. Na pobranej krwi "rośnie" właśnie tyle czasu.
                  Zweryfikuje po południu i odpiszę - moze się komu przyda.
                  Badanko zrobię - cokolwiek się nie stanie będę wreszcie wiedziała, czy
                  chorowałam, czy nie.

                  A co do wieku - to jasne, że masz rację, ale zyjemy w Polsce. Dopuki latałam w
                  poprzedniej pracy i urzędowałam głównie we Francji, W.Brytanii i Holandii (w
                  Niemczech średnio tylko raz na 2 miesiące) - słyszałam, ze my Polki jesteśmy
                  przewrażliwone na punkcie swojego wieku... W takiej Hulandii, mój były
                  narzeczony powiedział mi, gdy miałam lat 30 - że na slub to poczekamy jeszcze z
                  5, bo to zdecydowanie za wcześnie. Myślę, ze na pewno sa od tego wyjątki i w
                  samej Hulandii wink też, nie mniej jednak ja tam słucham mego instynktu i
                  asymiluję się z naszą Republica Banana smile))
                  No i polskie chłopaki sa najfajniejsze!

                  A wracając do tematu naprawdę każda moja cząstka krzyczy o dzidzie. Robię się
                  az nudna, gdy tak piszczę...

                  pa pa


          • wisniaa2 Re: kontakt z ospą - dziewczyny, poradżcie :-( 26.02.05, 11:57
            Kurde Hiacynta coś okropnego!!!! TE PROBLEMY. Co jest? ze porządni i odpowiedzialni ludzie nie mogą w spokoju sobie zafasolkowaćsad(( Wiem ze to straszne ale ja bym radzila Ci sie wstrzymać, bo jakby coś sie stalo dzidzi to dopiero by było. No chyba ze jest mozliwość szybkiego zbadania czy sie zaraziłaś. Ale nie poddawaj sie!!! Trzymam kciuki.

    • monika276 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 12:27
      chyba do Was dołacze. Dokładnie rok temu byłam w ciąży ..wiecie brak @ , test
      ciążowy ok, szczeście , plany, naładowany akumulator itp ... a tu nagle
      krwawienie , ból brzucha SOS do szpitala okazalo sie ciąza pozamaciczna,
      operacja, wycięcie jajwodu ( 1 całe szczeście )...miesiac zwolnienia ,rok zakaz
      jakichkolwiek prób ciżowych ..ogólnie nie za specjalnie crying psychika tez do
      kitu ..
      Teraz minąl rok i chcemy bardzo ..ale sie tez bardzo boje , naprawde bardzo ,
      gin mówi ze nie powinno byc problemów mimo ze jest 1 jajowod bo "on sobie
      poradzi" ale wiem ,ze jest tez ryzyko kolejnej pozammacicznej . Teraz czekam
      na "konsekwencje" lutowych staran jeszce ze 1,5 tyg i robie test ....jesli nie
      to szkoda ..nastepne próba w marcu. Ale cholernie sie boje ..nie chce jeszce
      raz przez ten koszmar przechodzic ...sad
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 13:30
        Jezusad((( Hiacynta, ale pech!!!!!! No ja nie wiem, czy człowiek nie może sobie spokojnie zafasolkować, tylko ciągle jakieś kłody pod nogisad((((( Strasznie Ci współczujęsad(( Myslę, że miałaś duże szanse się zarazićsad(( bo ta koleżanka mogła zarażać juz wcześniej, zanim pojawiły się krostkisad(( To jakiś koszmarsad( Bo w tej sytuacji, to chyba rzeczywiście będzie lepiej wstrzymać sie do wyjasnieniasad(((( Ojej, ale mi przykro... Ja przechodziłam ospę jak miałam 19 lat i źle to wspominamsad(( Oby Cię to ominęłosad(( No i może byc jeszcze inny scenariusz, że ona zaraziła kogoś innego w Twojej pracy, a ten ktoś tez od razu nie będzie wiedział i może zarażać nieświadomiesad Pocieszające w całej sytuacji jest to, że lepiej teraz się zarazić i mieć to zgłowy, niż żebyś póxniej miała się zarazić w ciązy!! Ja z kolei nie przechodziłam świnki i boje się okropnie, zwłaszcza, że - o zgrozo - Miś też jej nie przechodził, a wiadomo czym świnka grozi u Misiów w dorosłym wieku, tfu, tfu, tfu!!!, aż boję się o tym myślećsad((
        Trzymaj sie Hiacyntko i nie załamuj się... Będzie dobrze!
        Aha, przypomnialo mi się, że ja z kolei w przeddzień Pierwszej Komunii dostalam rózyczki (przynajmniej tak to zdiagnozowano), tez było nieciekawie, bo miałam cos czytać w kościele i śpiewać psalm, a w dodatku goście się zjechali... No, ale przynajmniej dwa razy dostałam prezentywink

        Moniko
        Witaj, współczuję Ci tych przejść, ale tym razem na pewno wszystko będzie dobrze, nie martw się! Jestes bardzo dzielnasmile Powodzenia!
      • aniatje Do Monika 276 25.02.05, 13:49
        Czesc!

        Ja tez sie bardzo boje bo przeszlam poronienie, ale jak moja kochana
        przyjaciolka mi powtarza: ze strachem trzeba albo walczyc, albo go
        zaakceptowac. Obawa o nienarodzone dziecko jest normalna, wiec nie przejmuj sie
        zbytnio. A tak na pocieszenie: mam w pracy kolezanke, ktorej takze wycieto
        jajowod i ma ( +/- w rok po zabiegu) sliczna i zdrowa corke, Ty tez bedziesz
        miala swoje dzieciatko!

        Glowa do gory.

        Sciskam,

        Ania

    • ankaiw Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 14:05
      Ok. Mam wyniki i wygląda to następująco. Różyczka - poziom przeciwciał w IgG=
      40,8 (tychże jednostek(?)). Toxo w IgG - 131,2 (jakiejś miary) i w Igm- 79,3 -
      przy normie 80,0-100,0. Lekarz stwierdził, że taki poziom na granicy normy może
      świadczyć o tym, że właśnie wychodzę z toxoplazmozy i badania powtórzyć po
      świętach. Mógł przypisać od razu antybiotyk, ale ponoć wątroba to odczuwa. W
      związku z tym mam pytanie. Nie wiecie może ile razy można chorować na tę
      toxoplazmozę? i czy 10,5 mies. dziecko może być już po chorobie? Ja myśłałam,
      że toxo można przechodzić tylko raz.... Czekać i tak muszę, bo w marcu ostatnia
      dawka WZW B, ale co dalej, jak przyjdzie się jeszcze leczyć z toxoplazmozy...
      to znowu odczekać trzeba.....
      Hiacynto! A Ty w dzieciństwie nie chorowałaś na ospę? Dzieci, które chodzą do
      przedszkola prawie w 100% przechodzą i ospę i różową.
      pzdr
      anka
      • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 14:10
        Ania,
        Nikt nigdy u mnie ospy nie zauważył! Różyczkę tak.
        Nawet w przedszkolu pracowałam z dziećmi i mnie nie dopadło.
        aj, co za dzień...

        Ciekawe, a gdybym nie wiedziała, ze koleżana zachorowała na ospę, to dalej bym
        sobie kwitła wink ???
        hm, co tu robić?

        W kwietniu stuknie mi 33 i stąd tak mi ten zegar tyka. Co miesiąc coraz
        głośniej. Niedługo ukradnę komuś dziecko z wózka!! Po prostu cała aż wyję za
        bebe. No koszmar.

        pa pa
        • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 14:37
          Hiacynto, jesli możesz wziac coś, co choćby złagodzi objawy, to lepiej weź... Wprawdzie wygląda na to, że jesteś odporna, skoro tyle razy stykałaś się z tą chorobą i nic, ale gdybyś - ODPUKAĆ- jednak to świństwo złapała, to przebieg tej choroby u osoby dorosłej jest mało przyjemnysad
          Trzymaj się Hiacynto i nie załamuj, w razie czego załozymy wątek majowy, a jak trzeba będzie to i grudniowyuncertain Nie damy się!!!!! Jesli mnie sie nie uda w marcu (jeszcze nawet nie wiem, czy będe próbowac, najpierw sprawdze te nieszczesne przeciwciała) i w kwietniu, to potem moge sobie poczekac dwa miesiące albo i dłużejsad Głowa do góry, w końcu nam sie uda! Ja jutrowink kończę 28 i do 35 nie mam zamiaru się stresowaćwink

          Aniu, mnie się coś obiło o uszy, że na toxo można chorować kilka razy, ale ze to można z powodzeniem leczyć tez w ciązy, ale nie dam sobie głowy uciąć, tak mi się wydaje, ale nie jestem pewna... A te przeciwciała na rózyczkę masz w dobrej ilości?
          • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 15:05
            Dobra. Nie myślę!
            Ale na kielicha idę. Już postanowione! Marzy mi się gin z tonikiem i z
            nadprogramową iloscią limonki. Zdyzenfekuje mnie i zakwasi smile))))

            I tak nie zachoruję. Jestem odporny diabeł i nawet na zwykłym zwolnieniu
            odpocząć nie mogę. Zwykle też momentalnie zdrowieję, po przekroczeniu progu
            gabinetu lekarza smile))

            HOUGH!!!!!!!!!
            pa
            • jajko54 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 15:25
              to wypij i nasze zdrówko wink

              rety, jak dobrze że dziś piątek bo mi się taaaaaak nie chce pracować! stąd moja
              intensywna obecność dzisiaj tutaj smile

              a co do pragnienia dziecka to Cię rozumiem Hiacynto, też tak miałam przed
              pierwszym dzieckiem, a musiałam trochę się naczekać zanim rozpoczęliśmy
              starania, bo praca, drugie studia, przeprowadzka od większego mieszkania itd. i
              teraz też tak mam. sporo moich znajomych którzy mają dzieci w wieku mojego
              synka już jest na finiszu drugiej ciąży a mnie skręca z zazdrosci. ale
              większość znajomych w ogole nie ma dziecka, będą mieli pewnie za parę lat więc
              się rozminiemy - trochę kiepsko. a jak jest u Was?
              • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 16:18
                W naszym gronie jest tak:

                - część pomorska (strony męża) - wszystkie mają dzieci; niektóre już zdązyły
                się porozwodzić i czesto zostały z dzieckiem przy swoich rodzicach sad

                - część warszawska (jo) - pierdzące wink trzydziestki dzieci nie mają, dopiero
                chcą! niektóre się starają smile)) część dopiero za mąż wychodzi smile
                Plus taki, ze te pierdzące wink trzydziechy sa właśnie poustawiane, wystudiowane
                i umeblowane.

                Tak z grubsza to wygląda. Pomorzankom zazdroszczę spełnionego macierzynstwa,
                ale to i umnie da się załatwić. Im jestem starsza tym bardziej cieszę sie, że
                nie byłam młodziutką 22, czy 24 letnią matką z niepozałatwianymi do końca
                sprawami studiów, pracy etc etc etc - no ale to tylko moja opinia.
                pa pa



                • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 17:08
                  Hmmm, ja na widok dzieci czuję niemal fizyczny ból w całym ciele i to juz od kilku lat, ale wszystko w swoim czasiewink
                  Co do polskich chłopaków, to racja, że sa najfajniejsi, ale są tez wyjątki, mój np. został "zaimportowany" z baaaaaaardzo daleka (kraj Konfucjusza i Przewodniczącego Maowink) i też jest baaaaaaaaardzo fajnysmile
                  Hiacynto, jak napisałaś, ze marzy Ci się gin z tonikiem, to w pierwszej chwili (chyba mam skrzywienie od zbyt częstych wizyt na forum) pomyslałam o przystojnym ginekologu, który na pocieszenie serwuje Ci tonikwink)) hi, hi, hismile
    • hiacynta7 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 25.02.05, 17:39
      Pelegrino! Dobry import nie jest zły smile))
      ja tak tylko sobie uogólniam, ze co Polskie to najlepsze- aby dodać animuszu
      Polskim panom i aby sobie trochę niezobowiązująco poschlebiać... wink))))
      Akurat w moim przypadku ex-Hulender okazał się być nie do końca dobrym wyborem,
      więc po kilku latach wymieniłam na... młodszy polski model smile) i dopiero z nim
      poczułam rodzinny zew natury. 3 fajne lata za nami!

      Super skojarzenie, nie wytrzymam: GIN & tonic".
      Ginekolog serwujący tonic smile))))))))))))))))))))))))))))))))
      he he he he he he hehe a to się ubawiłam.

      Niech to będzie nasz klubowy drink wink

      pa dziewczyny, czas na weekend, wiec miłego wypoczynku wszystkim smile)
      i polskim, i zaimportowanym smile
      tym przed 30-tka i tym po
      tym co chorowali na ospe i tym, co się z tym kryją ( wink to pewnie ja!)

      paaa
        • bena00 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 27.02.05, 18:12
          Ojej!!! Ale się Was naszukałam!!! Miałam trochę zamieszania w domu : zaczęło
          się od mojej suczki, za 3 dni odwieźliśmy teściową do szpitala (serce), a
          jeszcze na dokładkę moją córeczka ma grypę. Już od piątku ma 40 st. C i katar i
          ból gardła, wymioty, biegunka itd itp...... Jestem na samych "małych czarnych"
          bo kilka nocy zarwałam.
          Ani nie mierzyłam tempki, ani nie wsłuchiwałam się w organizm, nawet nie wiem
          czy miałam owu czy nie. Ale mi się wszystko pokręciło. Jestem dzisiaj tak
          zmęczona, że szok. No i trochę zła na siebie bo następny cykl mi przeszedł koło
          nosa, ale są rzeczy na które nie ma się wpływu
          Dobrze że Waz znalazłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Zauważyłam dużo nowych Starających się na naszym poletku fasolek.
          Powodzenia!

          Często odwiedzacie swoich lekarzy?
      • dorotakb Pytanie dotyczące P L E M N I K Ó W 28.02.05, 11:53
        Witam!
        Już raz się tu wpisywałam na samym początku. Czekamy z mężem na odpowiedni
        moment i znowu spróbujemy zasiać ziarnko niepokoju wink) Po przeczytaniu
        powyższych wypowiedzi mam jednak pytanie. Jakie plemniki są leprze? Do tej pory
        myślałam, że "najświeżesze". A wyżej przeczytałam, że ponoć lepsze są starsze??
        Pozdrawiam
      • dorotakb Pytanie dotyczące P L E M N I K Ó W 28.02.05, 12:35
        Witam!
        Już raz się tu wpisywałam na samym początku. Czekamy z mężem na odpowiedni
        moment i znowu spróbujemy zasiać ziarnko niepokoju wink) Po przeczytaniu
        powyższych wypowiedzi mam jednak pytanie. Jakie plemniki są leprze? Do tej pory
        myślałam, że "najświeżesze". A wyżej przeczytałam, że ponoć lepsze są starsze??
        Pozdrawiam
    • wisniaa2 Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 26.02.05, 11:45
      Poczytałam sobie wczesniejsze lutowo-marcowe starania i widzę ze jestescie dosc zżyte ze sobą i co nieco o sobie wiecie, to bardzo miłe. Wiec ja tez coś o sobie napisze. Ja mam 26 a mąż 30 lat.Jestesmy ze sobą juz 6lat(w sierpniu będą dwa lata szczęśliwego małżeństwa). Też najpierw chcielismy sie ustatkować, chociaż tak troche, Mamy nasze gniazdko w miarę umeblowane(małe bo małe) i samochód wiec tak naprawde nic wiecej nam nie trzeba poza malutkim slodziutkim dzieciątkiem. Mój mąż też wyjezdza. Z tym że z inną częstotliwością
      (co tydzien od wt do pt nie ma go ze mną). Zgadzam się z wami że ma to swoje plusy: tęsknota jest cudownym afrodyzjakiemsmile)) no i ma sie czas dla siebie. Oczywiście czasem ma sie tego dosc jednak ogólnie mi to odpowiada.To tyle
      o mnie. A wracając do starań.

      Ja dzis jestem w 12 dc wiec owu juz blisko. Totez pewnie zabierzemy sie z mężusiem za sadzenie naszej fasoleczki. Martwi mnie tylko fakt iz w nocy małe zołnierzyki zdezerterowały(pierwszy raz sie to zdarzyło mężowi w nocy) i jakież będą teraz te nowe(jednodniowe)?! Boję sie ze będą zbyt słabiutkie aby iść zwycięsko na wojnę confused
      Mimo to nie zamierzam odmawiac nam tej odrobinki przyjemności. :wink:
      Nie dajmy sie w koncu zwariowac.
      Powodzenia dziewczyny papa
      • pelegrino Re: teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z 26.02.05, 15:37
        Wiśnio, nie martw się, przeciez nie zuzył na pewno całego zapasu zołniezykowsmile Skoro zołniezyki powstają przez 3 miesiące (czy cos koło tego???), to przeciez nie "zużywa" się całej porcji na raz... Więc spokojnie, zresztą te najsilniejsze na pewno gdzieś się przyczaiły w środu i czekają na lepsza okazjęwink A zreszta, masz rację, najlepiej skupic sie na przyjemnoścismile))))))
        Powodzenia! Będe trzymac kciuki. U mnie dopiero 3 dc... ale juz się denerwuję, najbardziej tym, czy wyniki na toxo i rózyczke będą ok...
        Hiacynto, hop, hop, jak nastroje? Gin Ci pomógłwink)?
        A nasze zafasolkowane, jak się czują?smile
      • variacja Pierwsze objawy? 27.02.05, 14:29
        31 dzień cyklu (normalnie 29-30 dni)....piersi zaczęły mnie boleć znacznie
        wcześniej niż zwykle, ale nie chcę (żeby nie zapeszyć) poczytywac tego jako
        pierwszych objawów. Nie odważyłam się jeszcze zrobić PINK TESTU bo wolę tą
        słodką niepewność. Dzisiaj ciut bolał mnie brzuch (tak jak tuz przed okresem),
        więc się zmartwiłam... Jakoś nie mogę uwierzyć, ze to mogłoby być już....
        Od kilku miesięcy biore luteinę, ale odstawiłam jak zwykle w 26 dniu cyklu...Mam
        nadzieję, że w razie czego nic się nie stanie (bo podobno w razie ciąży nalezy
        kontynuowac branie).

        Pozdrawiam
        VARI

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka