Dodaj do ulubionych

Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC?

23.02.09, 15:00
Chciałabym się dowiedzieć jak w praktyce wyglada całosć i na
jakie "rewelacje" mam się nastawić? smile

Najpierw mam pewnie nie jeść przez jakiś czas?
Czy włosy łonowe trzeba całkowicie zgolić?

Jak przyjade do szpitala to najpierw co? Badanie ginekologiczne?
KTG? USG?

A potem co robią? Wenflon? Cewnik? Najpierw cewnik czy znieczulenie?
Potem operacja, a po niej jakieś badania jeszcze?
I co robią w następnych dniach.

I ważne: czy mi dziecko gdzies zabiorą czy będzie razem ze mną?
Obserwuj wątek
    • kugorki Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 23.02.09, 18:32
      jestem niecałe 4 tygodnie po planowanym cc z powodu stanu po cc (po pierwszej
      córce). miałam skierowanie, danego dnia miałam się pojawić na izbie przyjęć-do
      północy mogłam pić, kolacja mogła być ostatnim posiłkiem. najpierw ktg, potem
      badanie gin i na porodówkę. tu wenflon, kilka kroplówek-płyny-nawodnienie.
      następnie zaproszenie na stół, tam najpierw znieczulenie miejscowe do nakłucia
      lędźwiowego-i to największy ból wink potem znieczulenie. następnie cewnik. potem
      przychodzą lekarze-ja miałam bardzo wesoło, opowiadali dowcipy, a ja się
      odgryzałam tym samym wink otwarcie trwało dość długo-czyli ok.10-15 minut- bo się
      bardzo zrosłam po peirwszym cc. następnie wydobycie-tu lekarz "powiesił" na ręce
      nade mną moją córkę big_grin stąd poszła w ręce pielęgniarki i neonatologa. potem mnie
      zszywali smile
      po znieczuleniu nieprzyjemne było to, że miałam ostrą delirkę-telepało mnie na
      wszystkie strony, jakby było zimno-to efekt stresu i emocji. trudno nad tym
      zapanować, podobno często się zdarza.
      po operacji leżałam dość długo. na początku przynieśli mi dziecko. Do kilku
      godzin może ze mną zostać, póki był ze mną mąż. potem został wyproszony, bo to
      jednak sala pooperacyjna. dziecko dostałam po 24h. wiedziałam, że jest w dobrych
      rękach, nie panikowałam. w nocy pionizowanie-niezbyt przyjemne, lepiej się nie
      spieszyć i wstawać własnym tempem, nie daj się poganiać położnej! nauczysz się
      wstawać "bokiem", podpierając łokciem. mi bardzo pomagało w szpitalu podnoszone
      oparcie łóżka, a w domu początkowo wysokie spanie-na kilku poduszkach.
      ja się nie goliłam ponad to co zwykle. przy pierwszym cc pamiętam, że położnej
      podgoliła mi podbrzusze, więc tym razem zrobiłam to w domu smile
      chociaż dużo pamiętam, ból szwu czasem odczuwam, to już prawie nie pamiętam
      stresu, niepokoju i bólu pooperacyjnego, także SPOKOJNIE smile
    • kostka74 Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 25.02.09, 10:40
      Ogolone musisz mieć podbrzusze, zrobią ktg, usg, następnie podłączą
      ci kroplówki z płynami i póżniej cewnik (mnie nic nie bolało
      zakładanie cewnika a bałam się bo się nasłuchałam głupot). Teraz
      czas na znieczulenie ja miałam pp którego bałam się jeszcze bardziej
      niż cewnika a tak naprawdę to pobieranie krwi czujesz bardziej. Po
      kilku może 5 minutach zobaczysz swoje dzieciątko a potem będącię
      zszywać. Koniecznie musisz wiedzieć,że znieczulenie sprawaią że
      czujesz dotyk a nie czujesz bólu, ja się wystraszyłam bo czułam jak
      lekarz wacikiem odkarzał brzuch a za chwilę już zobaczyłam córcię.
      Podczas zszywania czułam jakby ktoś mi gmerał we wnętrznościach ale
      to nie bolało tylko było nieprzyjemne. Po operacji przewieziono mnie
      na pooperacyjną i mój mąż był ze mną nawet pomagał przełożyc na
      drugie łóżko. po 12 godz położna pomogła mnie uruchomić jak wstałam
      byłam zgięta w pół ale myslałam że będzie gorzej do domku po 3
      dniach a po tygodniu czułm się juz ok nawet zrobiłam małe zakupy.
      Aha szwy miałam rozpuszczalne wszystkie więc odpadło ich zciąganie.
      Teraz jestem 7 tyg po cc i czuję się super czego i tobie życzę
    • laminja Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 25.02.09, 18:48
      w każdym szpitalu jest trochę inaczej. Ja przyszłam wieczorem, od północy nie
      mogłam jeść i pić. Rano ktg, dostałam płyn do dezynfekcji ciała, położna
      sprawdziła jak jestem ogolona. Kilka kroplówek, jedno lekarstwo do wypicia i po
      kilku godzinach w asyście męża powędrowałam na blok operacyjny. Znieczulenie,
      cewnik, wyjęto dziecko, pokazano, pediatra obejrzał i nam je oddali do
      przytulenia. Potem mnie zostawili na korytarzu na około 20 minut - lekarze
      wypełniali papiery. Mąż pojechał z dzieckiem na noworodki. Położne z oddziału po
      mnie przyjechały i pojechałam do swojego pokoju tam dojechał mąż z dzieckiem,
      przyszła położna i przystawiła je do piersi. Wstawałam po obu cc po 8 godzinach.
      Mogłam mieć lekko podniesione łóżko, obracać głowę na boki - tylko nie przyginać
      brody do klatki piersiowej. Najtrudniejsze jest wstanie i pierwszy prysznic.
    • kostka74 Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 26.02.09, 21:02
      Na sali operacyjnej mogłam ucałować córcię a gdy trafiłam na salę
      przywieziono mi ją i próbowałam karmic, a e była już noc ja na sali
      sama i przez 8 godzin nie można podnosić głowy to siostry zabrały
      malutką i z samego rana przywiozły i już została.
    • amelkas6 Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 28.02.09, 21:15
      Ja miałam robioną cesarke na Łubinowej w Katowicach. Kazano mi
      przyjechać dzień wcześniej wieczorem, przyjęto mnie na oddział,
      zrobili mi tylko ktg, bez żadnego badania ginekologicznego, jeść nie
      mogłam od godz. 18.00 dnia poprzedzającego cc. Położyli mnie na
      takiej sali niby przedoperacyjnej. Rano o 6.00 zrobili mi lewatywe
      (jak dla mnie straszna sprawa, ale przydatna później), później
      kazali wykąpać, ogoliłam się sama w domu, nie całkowicie, ale w
      szpitalu podczas kąpieli musiałam zgolić niżej, bo pielęgniarka
      powiedziała że tną dość nisko, a wolałam sama się ogolić smile Po
      kąpieli zawołali mnie na kroplówke i tu był największy problem, bo
      nie cierpię igieł, po ciężkich próbach założyli wenflon i podali
      chyba 3 jakieś butelki, nie pamieteam dokładnie i tak z kroplówką
      czekałąm na cc. Później przyszła pielęgiarka z koszulką w którą
      musiałam się przebrać i taką zabrali mnie na sale operacyjną, tam
      najpierw mierzyli ciśnienie, a pani anestezjolog przygotowywała
      znieczulenie. Znieczulenie nic nie bolało i szczerze powiedziawszy
      to w ogóle jakoś nie myślałam o znieczuleniu. Po znieczuleniu
      założyli cewnik, przyszli lekarze i zaczeli ciąć, po jakiś 2, 3 min,
      pokazali mi moją ukochaną córeczkę, i na chwilę przyłożyli mi do
      twarzy żebym mogła dać jej buzi na powitanie i powiedzieć coś do
      niej (ale to zależy chyba od pielęgniarek jakie są przy cc) potem to
      tylko obserwowałam jak mierzą, ważą moje maleństwo, a lekarze robili
      swoje. Dziecko po ubraniu od razu dali na ręce mojemu mężowi, który
      czekał przed salą. Mnie po operacji zawieżli na salę, gdzie siedział
      już mój mąż z małą na rękach, po kilku min, przyszłą pielęgniarka od
      noworodków i przystawiła małą do piersi, ale ta zaraz usnęła smile
      Dziecko cały czas było ze mną, chyba, że nie masz siły to go
      zabierają na twoje życzenie i zabierają oczywiście na badania,
      szczepienia, kąpanie. Mój mąż chodził patrzeć jak kąpią małą i się
      uczył smile
      Na następny dzień rano, wyciągli mi cewnik i kazali wstać, było
      ciężko, ale z dnia na dzień coraz lepiej. Badań żadnych mi nie
      robili, jedynie to dali kroplówki,środki przeciwbólowe i jakiś
      zastrzyk na rozruszanie jelit po znieczuleniu. Codziennie rano
      oczywiście obchód i sprawdzają jak się obkurcza macica (obmacowują
      brzuch smile) Ogólnie wspominam bardzo dobrze cc smile Szybko doszłam do
      siebie.
        • matylda07_2007 Re: Dziewczyny a czy mogłyście trochę pić przed? 13.04.09, 21:38
          Ja też miałam nieplanowaną i też piłam. Miałam później okrutne bóle głowy i mega mdłości (pociągało mnie wink), ale to przez to, że przyciągałam głowę do klaty.
          Nic się nie martw. Wytrzymasz i bez picia. Będziesz miała w ciul kroplówek, które nawodnią Cię tak, że ho ho! smile
          Ja też trochę obawiam się następnej cesarki, bo będzie na "zimno", ale wiem, że będzie dobrze!
          Dziecka nie mogą dać Ci zaraz do przytulania, bo masz przecież rozcięty brzuch. Mi Młodą dali niemal zaraz, jak wylądowałam na "swojej" sali. Pewnie podobnie będzie u Ciebie, więc nie dadzą Ci długo czekać.
          Wszystko tak szybko przyjdzie i przeminie, że niedługo będziesz się martwić innymi rzeczami wink
        • earl.grey Re: Dziewczyny a czy mogłyście trochę pić przed? 15.04.09, 21:51
          jowitaiczterykoty napisała:


          > Po cc powinnaś dostać odrobinę wody do zwilżania ust. Po dobie wolno pić do
          > woli.

          ja mogłam pić do woli od razu, kiedy tylko mogłam podnosić głowę, czyli po 1,5
          godz. Odpowiednia ilośc picia ma znaczenie, jeśli chcesz karmić piersią. Jak ci
          przez dobę nie pozwolą, to później się pojawia na forach, że po cc nie ma pokarmu smile

          Po dwóch dostaniesz kleik i sucharki. Na trzecią dobę dieta lekkostrawna.

          a ja nie dostałam żadnych osławionych sucharków (cc 2x), tylko lekkostrawne
          jedzenie jeszcze w tym samym dniu. Na trzecią dobę zupełnie normalne jedzenie,
          oba razy.
          • jowitaiczterykoty Re: Dziewczyny a czy mogłyście trochę pić przed? 16.04.09, 12:47
            > a ja nie dostałam żadnych osławionych sucharków (cc 2x), tylko lekkostrawne
            jedzenie jeszcze w tym samym dniu. Na trzecią dobę zupełnie normalne jedzenie,
            oba razy.

            No to jak widać znowu wszystko zależy od szpitala smile Bo ja po obu cc musiałam
            głodować. Może trzeba zrobić ranking gdzie karmią, a gdzie nie?
            Pozdrawiam ciepłosmile
    • myshha1 Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 14.04.09, 15:51
      U mnie nic nie wskazywało na cesarkę, więc około godz. 20:00 zjadłam
      kolację a i przez cały dzień dogadzałam sobie jedzeniem i piciem smile
      Miałam znieczulenie podpajęczynówkowe, ale zarówno w trakcie jak i
      po znieczuleniu czułam się dobrze. Pewnie zależy to od organizmu
      kobiety i tyle. Pamiętam, że po porodzie nie mogłam przez cały dzień
      nic pić, a teściu przyszedł z butelką Pepsi smile N
      Największym minusem cesarki był dla mnie brak kontaktu z dzieckiem.
      Nie mogłam go ani przytulić, ani pocałować, nawet dotknąć!! Dopiero
      po 6h przynieśli małego na stałe. Może gdyby cesarka była planowana,
      to pewnie wykonywałby ją mój gin i mogłabym choć na sekundę
      przytulić synka. Zobaczę jak to będzie tym razem smile
    • kredens2 Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 14.04.09, 19:45
      1. nie jeść od ok 17.00 poprzedniego dnia
      2. ogolić całkowiciesmile
      3. Najpierw KTG i tylko KTG (w moim przypadku)
      4.Potem wenflon, cewnik, potem sala operacyjna-i znieczulenie, inna
      aparatura - tlen i inne czujnikismile i krojeniesmile
      5. Potem oglądają, podmywają, usuną cewnik karza łazić i juz!
      6. dziecko było cały czas ze mną|smile
    • kartoffeln_salat Re: Byłam - przeżyłam :):) 07.05.09, 14:08
      No to u mnie już po wszystkim. Jakby kogoś interesował przebieg CC
      to ponizej relacja.

      A więc było tak:

      - Pzyjazd na IP,
      - badanie ginekologiczne,
      - wypisywanie papierków,
      - KTG,
      - czekanie bo jakieś problemy były z porodem obok i wszyscy tam
      latali.
      - Rozmowa z anestezjologiem (aneztezjolog sama powiedziała żebym
      zostawiła sobie okulary co by dziecko wyraźnie zobaczyć smile)
      - 100 pytań do...,
      - papierologia,
      - przebranie w koszulę do operacji (rozmiar tak duży, że czułam sie
      jak w wielkim worku hihihi),
      - założenie cewnika do pęcherza (nie boli, ale trochę szpetne
      uczucie przez 5 minut zanim się człowiek przyzwyczai),
      - sprawdzenie przez położną stanu owłosienia (było okej, więc tylko
      przyszła z żyletką i wyszła)
      - przejście na blok operacyjny,
      - załozenie wenflonu (śmiesznostka),
      - podłączenie kroplówki nawadniającej,
      - 100 pytań do,
      - zaś pisanie jakiś papierków,
      - wjazd na sale operacyjna,
      - znieczulenie PP (na siedząco, najpierw jeden zastrzyk
      znieczulajacy skórę - boli tyle co zwykły zastrzyk, potem
      znieczulenie dolędźwiowe - nic juz nie czułam, tylko rozchodzące sie
      ciepło i mrówki w nogach, sprawdzanie zimnym wacikiem czy
      znieczulenie łapie),
      - przychodza lekarze,
      - operacja,
      - wyjęcie dziecka,
      - dziecko ważą mierzą odsysają wody, przynoszą do mnie, przytulają
      do twarzy, nadają numerek,
      - ze mną kończą operacje,
      - dziecko wiozą szczęśliwemu tatusiowi,
      - mnie wpuścili do żyły dolargan i tak sobie przysnęłam 3 godziny na
      sali pooperacyjnej aż znieczulenie zeszło,
      - przewiezienie na oddział do dziecka i tatusia,
      - 2-3 kroplówki przeciwbólowe,
      - wstawanie miało być po 24h, ale przyszli wcześniej
      - 3 dni w szpitalu
      - potem przychodzili jeszcze zrobić mi zastrzyki na rozrzedzenie
      krwi, przemyć rane, zdjąć wenflon i cewnik (znowu troche szpetne
      uczucie)i odprawić do domu.

      Co mi najbardziej dało w kość - PRAGNIENIE.
      Nie mogłam nic jeść i pić na min. 8 godzin przed cieciem. Ale z
      powodu komplikacji u jakiejś kobiety moje cięcie sie pzreciagneło
      zaledwie o 4 godziny (dla kogoś kto nic nie jadł i nie pił caly
      dzień to błahostka smilesmilesmile) i myślałam że umrę z pragnienia. Głód da
      sie wytrzymac, żołądek w końcu przyschnie do kręgosłupa i jest okej,
      a z nerwów i tak nie ma sie na nic ochoty.
      Po operacji pozwolili mi pić w nocy tylko po łyczku.
      Dopiero na drugi dzień mogłam sie napić jak człowiek.

      Poza tym żadnych bóli nie miałam, po operacji bolał brzuch przy
      chodzeniu, ale miałam środki przeciwbólowe i dało sie przeżyć.
      Dzisiaj czuje sie już dobrze, a mały dzidziuś nie daje sie wyspać.





      • paluszek11 Re: Byłam - przeżyłam :):) 07.05.09, 22:07
        Gratulacje przede wszystkim!
        Ja miałam cc 28 kwietnia. Z różnic w stosunku do kartoffeln_salat:
        - nie miałam badania ginekologicznego
        - cewnik miałam zakładany po znieczuleniu - nic nie czułam; przy zdejmowaniu też
        leciała jakaś kroplówa, więc w ogóle nie zauważyłam wyciągnięcia
        - nie zdążyłam się ogolić, bo przyjechałam tydzień przed terminem (odeszły mi
        wody), więc położna ogoliła tylko mały paseczek
        - no i kazali mi dużo pić po. Przychodziły pielęgniarki i pytały, ile wypiłam
        wody. Dostałam bardzo duży zapas butli smile Też miałam znieczulenie PP, więc nie
        bardzo rozumiem, skąd taka różnica

        Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję!
        • kartoffeln_salat Re: Byłam - przeżyłam :):) 09.05.09, 16:28
          Zakaz picia PRZED tłumaczyli mi możliwością cofnięcia się treści
          żołodka w czasie operacji i to powoduje jakieś okropne komplikacje.

          Zakaz piecia PO tłumaczono mi możliwością wymiotów (nie wiem jaka to
          różnica w stosunku do pierwszego, chyba żadna) - jak ktoś wymiotuje
          to musi jakoś podnieść i obrócić głowę, a tego właśnie kazali nie
          robić i na szwy to też nie za dobrze.
    • mekkia Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 11.06.09, 15:58
      MOGĘ NAPISAĆ TYLKO JAK TO BYŁO U MNIE

      kartoffeln_salat napisała:

      > Chciałabym się dowiedzieć jak w praktyce wyglada całosć i na
      > jakie "rewelacje" mam się nastawić? smile
      >
      > Najpierw mam pewnie nie jeść przez jakiś czas?
      > Czy włosy łonowe trzeba całkowicie zgolić?

      U MNIE ZGOLILI CAŁĄ GÓRNĄ CZĘŚĆ
      >
      > Jak przyjade do szpitala to najpierw co? Badanie ginekologiczne?
      > KTG? USG?
      >

      KTG, USG I STANDARDOWE BADANIE GIN.

      > A potem co robią? Wenflon? Cewnik? Najpierw cewnik czy znieczulenie?
      > Potem operacja, a po niej jakieś badania jeszcze?
      > I co robią w następnych dniach.
      >

      NAJPIERW WELFLON, POTEM ZNIECZULENIE, POTEM, JAK ZNIECZULENIE ZACZĘŁO DZIAŁAĆ -
      CEWNIK, POTEM CIĘCIE, A POTEM DWA CIĘŻKIE DNI, NAPRAWDĘ CIĘŻKIE


      > I ważne: czy mi dziecko gdzies zabiorą czy będzie razem ze mną?

      MI POKAZALI NA MOMENT I POTEM ZABRALI. POTEM PRZYNIEŚLI POKAZAĆ POD KONIEC
      PIERWSZEJ DOBY - UPROSIŁAM ABY MI JE NA PARĘ MINUT ZOSTAWILI - CHCIAŁAM MAŁEGO
      PRZYTULIĆ I WRESZCIE NAPRAWDĘ ZOBACZYĆ smile W 3 DOBIE JUŻ MI GO DALI PRAWIE NA
      CAŁY DZIEŃ,A W CZWARTEJ BYŁ JUŻ ZE MNĄ NA STAŁE



      • hellusia Re: Jakie "rewelacje" czekają mnie przy CC? 07.07.09, 19:04
        Lewatywa
        Golenie do zera
        Cewnik, kroplówki
        Znieczulenie w kręgosłup
        CC
        Pokazanie dziecka
        Przejazd na oddział
        Mnóstwo kroplówek po i jakieś środki przeciwbólowe
        Leżenie bardzo krótko i wymuszanie wstania skończyło sie omdleniem
        Podanie krwi (2 woreczki)
        Na drugi dzień jakieś suchary do jedzenia (ale mi było wszystko jedno)
        Leżenie plackiem UWAGA 4 dni (strasznie słaba)
        Dziecko dostałam na 4ty dzień
        Cewnik ściągnięty w 4tym dniu
        WYJscie do domu UWAGA 6 dzien

        Ale to było 3 lata temu i mogłam coś zapomnieć.
        Myślałam że nigdy sie nie wyprostuję i niestety nabawiłam sie po cc MIGREN !!!

        Teraz czeka mnie to samo za 2 miesiace OBY było lepiej bo gorzej być nie może

        pzdr

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka