Dodaj do ulubionych

WESTERNY & WHISKY w Muzeum Śląskim w Katowiczcach

IP: 62.233.241.* 20.02.04, 18:39
Byłem na otwarciu fajnej wystawy... zakrapianej nie byle czym, bo najlepszą
na świecie gorzałą WHISKY "Johnnie Walker" w 4 rodzajach.
Jako Polak i patryjota pamiętam date 1410 r. Bitwa pod Grunwaldem! Ale ta
wczorajsza data też bedzie pamiętana...
Otóż przechodze ja sobie w czwartek Aleją Korfantego i widze plakat: JAK
ZDOBYTO DZIKI ZACHÓD. Na ogół olewam takie różne wystawy, ale teraz coś mnie
tkneło i TAM ciągneło(?). Lubie kowbojskie filmy z krowami, z indianami i
coltami w ruchu. I nie żałuje że TAM przypadkowo wszedłem, bo wystawa jest
fajna, a po niej była CUDNA NIESPODZIANKA!!!
...Czekały na nas w osobnej sali stoły zastawione kielichami z gorzałą nalaną
ze zgrabniutkich kwadratowych butelek z ukośnymi nalepkami JOHNNIE WALKER!
Przed każdym z nas był kolorowy karton z 5-ma kółkami a na każdym kółku stały
nalane kielichy WHISKY! A do tego jeszcze żywy facecik - taki samiusieńki jak
na tych flaszkach, w czerwonym fraczku, w jasnym cylindrze i portkach
wpuszczanych w wysokie buty, z czarną muchom pod szyją i żabotem, i taką
samą jak na etykiecie laseczką - zaiwania nam na okragło gadkę o histori
WHISKY. I każe próbować a to z tego kielicha, a to z tamtego. Pomałuśku, po
łyczku, najpierw na podniebienie i... smakować różne bukiety (tak mówił)
smakowo-zapachowe. Troche mnie peszyło, bo na ogół delektuje się w troche
szybszym tempie, a tutaj trzeba było małymi łyczkami, wytwornie i po
europejsku. Jeszcze do tego wyświetlali nam na ekranie z komputera całą
historie tej ich WHISKY i opowiadali, opowiadali...

Naopróżniali my tych kielichów JASIA WĘDROWNICZKA sporo. Ale nic na chama
tylko z pełną kulturą i naukowo! ...A to Blue Label (dla koneserów - He, he,
he!), a to Gold Label (najwykwintniejsza o wyrafinowanym smaku), a to
jedwabista Red Label, no i luxusowa Black Label. Oj było tego, było...
Dowiedziałem sie, że niektóre flachy to nawet i 60 lat leżakują(?) w tej ich
Szkocji. Straszne kutwy z tych Szkotów!
Ten prelegencik we fraczku, to cały czas ino gadał i gadał, i zachęcał do
konsumpcji płynów w naczyńkach, a myśmy grzecznie siedzieli przy stołach i
obciągali te kielichy jeden po drugim na zmianę.
Było fajnie i jak w niebie, czułem sie jakbym unosił sie w górę i szybował
nad zielonymi POLAMI GOLFOWYMI w Szkocji. Och, jak było uroczo i klawo!

A potem ten we fraczku ściągnoł mnie i nas wszystkich troche na ziemie, bo
wytłumaczył nam najważniejszą naszą historyczną datę (1410 - bitwa pod
Grunwaldem), jako recepturę: bierze sie 1 kg cukru + 4 litry wody + 10 dkg
drożdży. No i tego... itd. A może 4 dkg drożdży i 10 l wody???... Nie
zapamiętałem dokładnie, kurza twarz!
Ale długo jeszcze bede pamiętał te kowbojsksko-westernową wystawe w Muzeum
Śląskim i JOHNNIE WALKERA.

PS.
Idżcie na te wystawe to pogadamy o kowbojach i indianach. Koniecznie idżcie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Cover Re: WESTERNY & WHISKY w Muzeum Śląskim w Kato IP: 80.48.246.* 20.02.04, 23:25
      Dupek. Zasłaniasz się wystawą bo dali ci się nażłopać bełta, najbardziej
      podstawowa whisky jaką znają ludzie, tyle co luksusowa wśród wódek. Ile Ty masz
      lat ? 16 ???
      • Gość: początk.golfista Re: WESTERNY & WHISKY w Muzeum Śląskim w Kat IP: 62.233.241.* 21.02.04, 08:51
        Dupeczku 2, to nie było żłopanie tylko tak zwana DEGUSTACJA WHISKY. Widze, że
        żal ci d... ściska, że nic nie wiedziałeś o tej interesującej wystawie. I nie
        żadne jakieś bełty tam były, tylko najlepsza na świecie gorzała, jaką w
        bufetach na POLACH GOLFOWYCH (a widziałem to nieraz) popijają sobie bogate
        bussinesmeny. JOHNNIE WALKER - Jaś Wędrowniczek!
        Oj, chłopaczku Cover, chciałbym mieć tylko te 16 wiosen, nie licząc innych pór
        roku...
        Wystawa kowbojska trwa, tylko chyba już gorzały ni ma?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka